Gość: QQQa IP: *.telpol.net.pl / *.telpol.net.pl 23.02.05, 22:02 Hejka zna ktoś jakies ciekawe stronki ze śląskimi bajkami!!!BARDZO WAZNE!! Czekam na odpowiedz!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: zdziwiona Re: Śląskie bajki IP: *.Zabrze.Net.pl 24.02.05, 08:53 A ksiazki w domu nie ma zadnej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: katt Re: Śląskie bajki-propozycja IP: 213.68.44.* 24.02.05, 10:19 Slonskie bery "Slask jest polski" na stronach www.rops.pl. Ino nie radza na wieczur czytac, bo po tym sie colko noc mary sniom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zdziwiona Re: Śląskie bajki-propozycja IP: *.Zabrze.Net.pl 24.02.05, 10:35 QQQa idz do pierwszej biblioteki i popros o takie bajki.mysle,ze nie powinno byc zadnego problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Śląskie bajki 24.02.05, 11:07 schlesien.nwgw.de/ax5x0.xhtml i na tyj zajcie na forum (temat o legyndach) prawie systymatycznie dodowom nowe legyndy i bojki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Chrobat Re: Śląskie bajki to taka że Tacyt IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 11:18 to taka że Tacyt wspominał o Silezji;^) a tak na prawdę opolszcyzna i dzisiejsze tzw. woj. śląskie to była w 1000 roku Chrobacja czyli dzisiejsza Małopolska;^) mirror.veus.hr/darko/gif/chrobat.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
broneknotgeld Re: Śląskie bajki 24.02.05, 18:16 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=261&w=8213057&v=2&s=0 No toż możnop cosik ze tego linka sie przido. Odpowiedz Link Zgłoś
broneknotgeld Re: Łobrona Gliwic 25.02.05, 20:39 Łobrona Gliwic Jako to było z tymi Szwedami Kierzy se znodli pod Gliwicami? Rożnisto godka jo słysza ło tym Prowda to abo jakeś gupoty Ponoć chnet mieli te mury zdobyć Copnońć Gliwice im prawie szłoby Dyć to skiż babow sie niy udało Bo jim se bronić miasta zachciało Razym ze smołom krup nawarzyły I z tym na murach drapko stanyły Toż loły Szwedow jako umiały Tako Gliwice uratowały. Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Łobrona Gliwic 26.02.05, 09:28 ja ale to niy boua smoua ino siarka jak juz, a legynda ta mo pora lekich odciyni - mie sie zdo ale ize mauo istotne roznice podkreslajom ino podstawowo zawartosc tyj geszichty. Co mosz gynau na mysli? Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: ps /po polsku 26.02.05, 09:31 schlesien.nwgw.de/14x2x0.xhtml jak posznupiecie dobrze to znondziecie tam i pora wersji wiersza o tyj obronie godajoncego. Odpowiedz Link Zgłoś
broneknotgeld Re: Łobrona Gliwic 26.02.05, 11:55 Piykne dziynki, Laband. Trza popularysować wszysko co nasze, ślonske. No toż jo po swojymu szkryfna cołkym inkszo wersjo ty legyndy. Szwedy w Gliwicach Mury w Gliwicach kajniykaj widać Piyrwyj se richtig musiały przidać Przeca pod niymi wojska stanyły Szwedy je zdobyć niy mieli siyły Dyć uradziyli - wziońć tyn grod głodym Zdało sie dlo nich w tym myni szkody Toż łoblynzynie fest przeciongnyli I pewni swego richtig już byli W końcu do miasta posła wysłali Mioł se rozglondnońć jako z tym dali Swoje już musioł zrobić w niym głod Trza było bliknońć na to se wprzod Hehe - a baby krup nawarzyły Na dna łod beczek je wystawiyły By jodła tako wiela sie zdało Choć go już było naprowdy mało Szwed na to paczy i se dziwuje Na darmo wszysko - to forszteluje I tako pedzioł w swojim obozie Wojsko łodeszło - Chwała Ci Boże. Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Łobrona Gliwic 26.02.05, 13:26 musza Cie niystety trocha poporowiac, juz wia czamu es miou trudnosci ze tom legyndom Odpowiedz Link Zgłoś
meg_s Re: obrona Gliwic 26.02.05, 13:40 cokolwiek odeszliśmy od bajek ;) - ale jeszcze na koniec www.gliwiczanie.pl/historia/index1.html Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: obrona Gliwic 26.02.05, 13:42 Margotko niywiysz ize nigdy niy wiadomo kaj sie bojka zaczyno a kaj konczy, i ze bojka z legyndom sie miyszo? Odpowiedz Link Zgłoś
laband ps 26.02.05, 13:57 www.forumromanum.de/member/forum/forum.php?action=ubb_show&entryid=1046961442&mainid=1046961442&USER=user_239103&threadid=2 Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: ps 26.02.05, 14:09 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=21049562&a=21050642 Odpowiedz Link Zgłoś
broneknotgeld Re: obrona Gliwic 26.02.05, 15:11 Hehe - wszysko piyknie. Niych żyjom legyndy, kere przeca majom swoje prawa. Moja rymowanka zaś powstałe ze wersji kero ukozała se w druku. Pozdrowiom. Odpowiedz Link Zgłoś
broneknotgeld Re: obrona Gliwic 26.02.05, 23:14 Ksionżka nazywo sie "Gadka za gadką - 300 podań bajek i anegdot z Górnego Śląska" Zebrali i opracowali Dorota Simonides Józef Ligęza Wydawnictwo "Śląsk" Katowice 1973 Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: obrona Gliwic 26.02.05, 23:22 jak bys kedys bez cufal poradziou tyn fragmynt o glywicach zeskanowac i na moja krzinka posuac, bou bych ci wdziynczny pieronowo - niywiym eli sie niy myla, ale cosik mi sie zdowo ize tam je cos niy tak (przinajmiyj es mie zaitrygowou, i niywia elich cie zle zrozumiou, abo je tam ajnfach feler) Odpowiedz Link Zgłoś
broneknotgeld Re: obrona Gliwic 26.02.05, 23:52 Laband, jo prawie ty ksionżki niy mom, tela że jak szkryflom rożniste historyczne fraszki, czy jakeś inksze rymowanki, to czynsto notuja se źródło z kerego żech to broł. Dyć jakoś ekstra rożnicami sie niy przejmuj, legyndy czynsto majom wiyncy wersji. Joch som czytoł chyba ze piyńć legynd ło kaczce toszecki, a kożdo była inkszo. Pozdrowiom. Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: obrona Gliwic 27.02.05, 07:12 Ja ze tom kaczkom mosz recht. No nic posznupia som za tom ksionzkom. Pyrsk! Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Śląskie bajki 27.02.05, 07:37 „O liszyczce” Siegmund Maria ur. w 1919r., Reńska Wieś Liszyczka miała domek w rokickim krzewu. Jej przyjacielem był wilk. Roz jechali budziarze z Ujazda na odpust. Liszka leciała za wozem, wskoczyła na wóz, otworzyła skrzynia i wziena wyciepować rybki, cukierki i pierniki. Koło krzyża zeskoczyła na dół i pozbierała, co wyciepnyła, do zopaski i zaniasła do dom. I terozki siedzi na progu i chrupie. Przyszoł wilk i pado: - A co to tak zagryzosz, liszyczko? Na to liszyczka dała mu skosztować. Wilkowi zasmakowało i pado: -A kań żeś to nachytała? A liszka mu mówi: -No nie wisz? Na drozdowym stawku żech se nachytała w nocy. - A nie mógł by jo iść z tobą? – pedzioł wilk. Liszczka mu pedziała: - Dobrze, pójdziemy, ino w nocy. W nocy pojśli i było koło wszystkich świętych i był mróz, a na stawku młynorz wyrąbał przerębel. Liszczka pedziała do wilka: - Wilczoszku, w wciś tam teroz tyn ogon, a jo ci będa te rybki naganiać. Wilk siedzioł, a liszczka lotała po tym lodzie a krzyczała: - Rupu cupu, rupu cupu, rybki, zbiegnijcie się ku wilkowemu ogonowi. - Liszko, ciężko mi, mogą już tyn ogon wydobyć? - A ni, wilczoszku, jeszcze ni. Już się szarzyło i ludzie szli do dwora z cepoma i latarnioma młócić. Jak liszyczka ich zobaczyła, uciekła i już jej nie było. A ludzie jak widzieli wilka na stawku, to okrzyknęli. - Wilk na lodzie, wilk na lodzie – i lecom z cepoma. A wilkowi ogon już zamarzł, z wielką bidą urwał ogon i uciekł. Wilk idzie do liszyczki i pado: - Terazki cie już zeżera. - O, wilczoszku, nie zeżerej, bo widzisz jako jo je choro. A liszyczka postrzykała się czerwoną kaliną i miała czerwone kropki po gambie. - Weź mie na pleca i zaniejś mnie do dom. - No to wlejź mie na pleca i zaniosa cie do dom. Na wilkowych plecach liszka wołała: - Niesie bity nie bitego kaliną postrzykanego. - Liszczko, a co to ino rządzisz? - A wisz, wilku, to w gorączce. Jak przyszli do dom, to liszka mówi: - Wisz co, wilku, nie gorsz się chocież ten ogon stracił. Terazki na wieczór pójdymy na wesele. Liszka wykopała dziura w piwnicy i powiedziała wilkowi – wlyź. I co tam było wszystkiego! Pieczonka i kołacz i beczka gorzałki. Wilk już był taki głodny i żarł a liszka mądrzejsza, ona tam niewiela jadła, ino wyciepowała na dwór. A tyj gorzałki tyn wilk się też napił. Wilk powiedzioł: - Liszczko a teraz krzyknąć mogą? - Jeszcze nie, wilczoszku – terazki wyskoczyła na dwór i zawołała: - terozki już możesz krzyknąć. Jak ten wilk krzyknął, to cała chałupa zadrżała. Kucharki krzyknęły: - Wilk w piwnicy! Wilk chciał wyjść bez ta dziura, ale tak się nażarł, że już był za gruby. Przylecieli młynarz z kucharkoma z widłuma i z knypluma i zabili wilka. Teraz już liszyczka miała spokój. „O Walku, co zawsze do kościoła za nieskoro przychodził” Roz był se chłop, co się nazywoł Walek i chodził do kościoła bez mostek na rzyce. Roz szoł za nieskoro i czekoł na niego wilk przy mostku. Pedzioł mu: - Walku, terozki cie zeżera. – Nie zeżerej mnie jeszcze, bo ida do kościoła, zeżer mnie jak póda nazod. I wilk się zgodził. Walek poszoł do kościoła. Jak wrócił na mostek, to pedzioł wilkowi, coby mu dozwolił umyć rąki w rzyce. Umył se te rąki i pado: - Chciołbych się utrzyć do twojego ogona, wilczoszku. Walek se urżnął pręt i dał se go do rękowa. Okręcił se ogon wilka koło ręki, coby wilk mu nie uciek i tak go piznął, co go zabił a z wilka zrobił se kragiel i już nigdy a nigdy wilk ludzi nie straszył. „Jak trup przyjechał po narzeczono” D. Albert, ur. 1897r., Mechnica Było roz dwoje młodych ludzi. Bardzo się miłowali. Wszyscy we wsi o tym wiedzieli, ino ta matka od tej dziewczyny nic nie wiedziała, bo jej młodzi nic nie pedzieli, bo wiedzieli, że ona i tak się nigdy na ich ślub nie zgodzi. Roz jednak jej wszystko wyjawili. Matka jak usłyszała, że jeji najmilszo cera mo wyjść za tego synka, to pedziała: - Nie i basta! Róbcie co chcecie, ale jo się nigdy na to nie zgodza. Choćby po moim trupie, ale nie! No i nic nie pomogło. Ten kochanek tak się po tym rozchorował, tak se do serca wszystko wzion, że nie trwało długo i borok umarł. Dziołcha płakała, rozpaczała, ale cóż było robić. I tak raz w nocy ona znów płacze i rozpacza,a tu naroz coś w szyba klupie. Wejrzała i ujrzała swego najmilszego na siwym koniu. Powiedział do ni: - Weź prędko koszulka i wsiadaj na mojego konika. Potym jechali bardzo długo, bo droga była jakosik nieznano. Ten kochanek ino pytał tą dziołchę czy się nie boi. A ona cięgiem odpowiadała, że nie, że się nie boi. Naroz wjechali w tako brama, a to był smentorz. Wpadli na ten smentorz, a kochanek fest objął dziołchę i fuk, prosto do grobu. Bo to był trup tego kochanka. Tam dziołcha zaroz też umarła. Ta bojka to nom babka rozprawiali. Oni to wyczytali w takiej książce, w której były takie roztomaite bojki. Fragmenty książki „Gadka za gadką. 300 podań, bajek i anegdot z Górnego Śląska”. Zebrali i opracowali Dorota Simonides i Józef Ligęza. Wyd. Instytut Śląski w Opolu 1975 Odpowiedz Link Zgłoś
broneknotgeld Re: Śląskie bajki 28.02.05, 22:09 Skond te Siymianowice? (I niy yno) Czech bratkow ślonsko ziymia wydała Co wele siebie miyszkali Siemian zoglondoł se do Michała Tyż na Macieja blikali Siemian doł miano Siymianowicom Łosiod tu ze familijom Drugi wiadomo - Michałkowicom Jego potomki w niych żyjom W Maciejkowicach łostoł se Maciej Na swojym fest gospodarzoł A jo se teroz łobleka lacie Ło czasach tych byda marzoł. ----------------------------- Drugo legynda takoż ło bratkach Macieja Jakub zastompioł Czy znocie możno tego gagatka? W Jakubowice żech zwontpioł Aż jedyn starzik ło tym mi prawioł Co wioska piyrwyj spolyli Jak tyn Zamojski na Ślonsku "bawioł" Ło tron Korony se biyli Kaj richtig były Jakubowice? -Podobnoś Lompa coś wiedzioł Tam huta "Laura" dźwigli - toż wiycie Przeca Donnersmarck tu siedzioł. Odpowiedz Link Zgłoś
broneknotgeld Re: Śląskie bajki 17.03.05, 23:50 Dzisioj zdo bajkom sie ślonskom tyż Autonomijo - przeca to wiysz Dyć roz mi bebok godoł na ucho Co Polska możno niy bydzie gucho Jak se posłyszy - FEDERACYJO Regionow polskich - to ci mecyjo Hehe - recht we tym czy yno bajka? Zniesie nom kura kroszone jajka? Odpowiedz Link Zgłoś
broneknotgeld Re: Ło bytomskim Świetliku 21.03.05, 13:12 Świetlik Stanoł se Świetlik na ty Dworcowy Zdo sie w Bytomiu łon cołkym nowy Dyć przeca żeście go prziwitali Co ze niym bydzie terozki dali? Możno wom frelki tu zbałamuci Bajtli narobi, pitnie, niy wroci Ciyngym mo banhof łon za plecami To może pedzieć - Łostońcie sami. Bytomski zbereźnik Zepsuł ponoć Świetlik jedna bytomianka Deliberowali nad tym już łod ranka Jako to napochoł? Przeca dziod już stary? Toż wy nic niy wiycie? -Zrobioł to cygarym! Gyszynk Toż na gyburstag gyszynk "Plejady" Fajnisty - ło to niy bydzie zwady. Odpowiedz Link Zgłoś
broneknotgeld Re: Ło bytomskim Świetliku 21.03.05, 19:22 Ło Świetliku nikt niy szkryfnie choć karlus se prosi Toż zaś Bronek teroz gichnie Wciepnie inkszy "grosik" Downymi czasy Było to richtig downymi czasy Jeszcze niy znali Dworcowy sztrasy Stond żeś łoglondoł Bytomia mury W ziymi zaś yno głymbokie dziury We jedny Świetlik se pomiyszkiwoł Dniym krył zaś w nocy na miasto dziwoł Dyć jak se keryś po ćmoku błonkoł Do bram go powiod - w wodzie niy tonkoł Dostowoł za to czasym tyż grosik I uszporowoł se tego cosik Z czasym bajali ło skarbie jego Jak roz szukali wciyło istnego Dyć zaś łostatnio Bytom go mo Czy jego dzieje naprowdy zno? A jo żech dzisioj wejrzoł mu w łoczy Już wiym - wachuje we dnie i w nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
broneknotgeld Re: Ło bytomskim Świetliku 21.03.05, 19:31 Jagna i Świetlik Godała tako z Bytomia Jagna Że Świetlik wywiod jom roz na bagna Jednak niy było skiż tego zwady Przeca se łona dała z niym rady A że w barzołach nikt im niy wadzioł Nawet cygarym wiela niy kadzioł Wziyło roz Jagna z tym na wspominki Ale kamratki zrobiyły minki Zaroz wylazły tyż na Dworcowo I podszczypujom Świetlika zdrowo Dyć łon durś kwardy jako tyn "spiż" Teroz już ło niym to wszysko wiysz. Świetlik i Łożyrok Szoł łożyrok Dworcowom - niy minoł Świetlika Toż dzisioj z daleka chce łod niego zmykać Po prowdzie to nawet niy wiym co sie stało Styknie że istnymu pić se łodechciało Już terozki ponoć gorzoły niy chyci I jakby nabożnie sie życie mu klyci. Odpowiedz Link Zgłoś
broneknotgeld Re: Ło bytomskim Świetliku 21.03.05, 19:43 Feler Mo feler Świetlik - toż niy ma rady Droga prziświyco durś do "Plejady". Cygaro Świetlika We gymbie czimie cygaro z Kuby Niyjedna frelka myśli se - Luby Choć żeś jest mały i richtig stary Dyć wiela zdziałosz ze tym cygarym. Przesond Karlus Świetlika w pysk mocno trzaśnie -Niychciane pszonie gibko wygaśnie Jedyn już ponoć tego probowoł Wiym yno tela - rynka w gips dowoł. Odpowiedz Link Zgłoś
broneknotgeld Re: Ło bytomskim Świetliku 21.03.05, 19:48 Struty Świetlik Napioł gorzołki se z formalinom Stanoł jak wryty ze gupiom minom Możno trza bydzie sie już kurować Dyć zaś welunek - wszysko łod nowa. Pistulka i Świetlik Bliknoł se Pistulka na jego cygaro Jakby tu karlusa zrobić tyż na szaro? W końcu Bytomiowi łostawioł boroka Trza było kaj ińdzi na robota skokać. Świetlik wandrus Wyloz ze banhofu prosto na Dworcowo Przi Placu Kościuszki jak ze muru stowo Niy umi poskopić - cołki kwartał wciyło Dyć richtig tu gryfnie piyrwyj przeca było. Odpowiedz Link Zgłoś
broneknotgeld Re: Ło bytomskim Świetliku 22.03.05, 17:06 Bytomske władze Łoswiycone władze cygarym Świetlika Podobnoś niy bydom kaj ćmok wiyncy blikać. Kedy świyci Cygaro blyszczy se na czerwono Jak naprzeciwko niytkniynte łono. Samotny Świetlikowi zdo sie Że tu dobrze mo sie A jo godom wom Durś tyn karlus som. Podobnoś Podobnoś Świetlik prziszoł ze wschodu Bebok skiż niego aże se wkurzoł Łoj - coś niy bydzie mioł tukej miodu Dyć tela jego co yno użoł. Odpowiedz Link Zgłoś
broneknotgeld Re: Ło bytomskim Świetliku 23.03.05, 16:53 Nowo era Majom w Bytomiu już nowo era Inaczy ponoć rachujom teraz Jo ło tym tukej se zaczoł klikać We piyrszym roku Ery Świetlika. Durś bajom Toż ło Świetliku tukej durś bajom Przeca na niego jednak niy wajom Że jest z Bytomiym se tyż raduja I bestoż rymy te ślonske suja. Wróżba Krolowa Saaba to ponoć wróży Że jak cygaro Świetlik wykurzy To sie zapadnie ze miastym w ziymia Toż go wachujcie bo jo niy szczimia. Odpowiedz Link Zgłoś
broneknotgeld Re: Ło bytomskim Świetliku 24.03.05, 16:41 U Gorywodow U Gorywodow roz zabalowoł Przeca czasami czadu tyż dowoł Dyć na Dworcowo zygzakym wroco Nigdy w dziyń jednak a yno nocom. Niy ze gruby Łon niy ze gruby - to kożdy wiy Czy tam by kurzoł? Jeronie - niy! Na grubie Ponoc na grubie do szoli wloz Piyrszy i richtig łostatni roz Bo ciyngym czimoł cygaro w zymbach Toż mu bergmony skuli ta gymba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pasikoonik Re: Ło bytomskim Świetliku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.05, 21:56 Trza by joom uobtuc tam niyjednymu, we inkszy sprawje jurz przebrziduymu! TABULE mjejsce kjery se zajoon. Bez to UOFJARY Rusoow durh cz`kajoom! Odpowiedz Link Zgłoś
broneknotgeld Re: Ło bytomskim Świetliku 24.03.05, 22:02 Toż Pasikoonik - wiynkszo to zprawa A ze Świetlikym yno zabawa Se łobgodomy go tukej piyknie Szpasu z niym przeca zowdy wystyknie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pasikoonik Re: Ło bytomskim Świetliku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.05, 13:39 Szpas to se mogoom robic' bezy Nous. I niy we Pjoontek, kej je Wjelgou Nouc! A ze TABULE szydzic' niy idzie, bo na nia pora tyrz kejsik przidzie! I jeszcze banoom z kwjoutkooma lez'li po Mjyuosierdziy, ku tym co legli. Odpowiedz Link Zgłoś
broneknotgeld Re: Ło bytomskim Świetliku 27.03.05, 11:17 Bytomski sztynks Jak gryfno frelka - cygaro żarzy Zdo sie że Świetlik ło niyj se marzy Dyć niych mu w łoczy wlezie szantrapa Sztynks se roznosi - czy to fuzlapa Karlus uszami pierońsko dymi -Tako utropa bytomski ziymi. Se łostoł Na fajer se prziszoł ździybko tu podziwać Dyć przi gyburstagu niy chcieli polywać Toł łostoł w Bytomiu - ponoć skiż welunku Wtedy niy rachujom darmowego trunku Myśli co w gorzole se chnetko łokompie Z uciechy już teroz radośnoe aż tompie. Odpowiedz Link Zgłoś
broneknotgeld Re: Ło bytomskim Świetliku 28.03.05, 10:36 Śmiyrgus-dyngus Frelki we pyńdziałek pewno bydzie sikoł Kurde - bych se na to jo richtig poblikoł Dyć mie we Bytomiu w tym czasie niy bydzie Dejcie znać coś ło tym - wspomożcie we biydzie Bych wiedzioł co richtig tyn Świetlik nabroji I mog se poszkryflać cosik rymym mojim. Pisanka Dała mu frelka piykno pisanka By Świetlik niy mioł z jojkami manka. Wiosnom Uwidzi bociek go na Dworcowy Lepszo ta żaba z Katowic - powiy I zaroz kludzi se na Stawowo Tam tyż gyburstag? -Pokiwoł gowom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pasikoonik Uo bytomskih "weloonkah". IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.05, 13:36 We Bytooniu tero je "tradycjo" nowo! Przede uorzarciuhoow - "cysto weloonkowo". Coby sie pomies'cic' do radcowy zale nioom, co sie skusiyli, boouo polywane. Tero "polywoje" u Czekaja goszczoom. I skirz pan'stwa Prawa uokropnie sie gorszoom. Na weloonki nowe zace jurz szykujoom. Gerujoom, klarujoom. I w flaszki filujoom. Bydzie Ci pijan'stwo jeszcze razoow pora. Latos' we Bytooniu zdo sie ... istno zmora! Odpowiedz Link Zgłoś
broneknotgeld Re: Uo bytomskih "weloonkah". 28.03.05, 17:49 Admin tyż piyknie se tu weluje I na podforum wontek wciepuje Bo ślonsko bajka na Katowicach Możno niygodno krasić im lica. Odpowiedz Link Zgłoś
broneknotgeld Re: Uo bytomskih "weloonkah". 08.05.05, 22:32 "Czysto welunkowo" fest szumi we gowie Godajom co po niyj ślepy bydzie czowiek I bestoż głos wciepnie i na czerwonego Jak se włoczach zećmi niy widzi biołego. Odpowiedz Link Zgłoś
piast1025 Re: Śląskie bajki 09.05.05, 11:00 Najlepsza jest ta bajka o nowym "narodzie" i jego niepodległym (sic!) bycie...He,he,he - jakie to ślązakowskie środowisko jest robaczywe...Teofil Kupka, to ci bajarz...Opowie ci pewnie niejedną baśń... ;-D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pasikoonik Re: Śląskie bajki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.05, 13:51 "Janosch" przed Dziejcio i dlo gawjedzi Nasz Goorny Szloonzek hnet tu nawjedzi! Wtynczos zrobi Woom unterszrajboong na swojym buhu: literatura.katalog.com.pl/34568/Ach,_jak_cudowna_jest_Panama Zawczasu se go sprowcie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pasikoonik Re: Śląskie bajki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.05, 14:36 Niy przidoom tukej gyszihta raus, bo uo to zadbo przeca Nasz "Haus"! www.haus.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
marcin841 Re: Śląskie bajki 13.05.05, 23:32 wysylkowa.pl/ks260173.html wysylkowa.pl/ks335960.html Ta pierwsza pozycja powinna byc w katowickim Empiku Odpowiedz Link Zgłoś