Dodaj do ulubionych

Wzajemna tolerancja i szacunek

26.04.06, 18:43
Podsumowujac te kilka lat spedzonych nie tylko na forum, ale rowniez na
obcowaniu z rzeczywistoscia:), poza tym poswieconych edukacji regionalnej
i rozmowom z wieloma osobnikami roznego pokroju, doszedlem do wniosku, ze
jedyna droga magaca doprowadzic do ponownego, bo juz majacego kiedys
miejsce, rozkwitu tej bedacej aktualnie pod polska administracja czesci
Gornego Slaska, jest wzajemna tolerancja i szacunek pomiedzy zamieszkujacymi
go Slazakami, Niemcami, Polakami i przedstawicielami innych grup
narodowosciowych.
W zawiazku z tym apeluje do wszystkich majacych na sercu dobro naszego
wspolnego domu o wporowadzenie tych zasad w zycie nie tylko tu, a przy okazji
takze o poswiecenie odrobiny czasu na tlumaczenie bladzacym, ktora droga jest
sluszna i jakie potezne otwiera mozliwosci.
Wzajemna tolerancja i szacunek to olbrzymie wyzwanie, szczegolnie dla
polskiej wiekszosci, ale mam nadzieje, a nawet jestem przekonany, ze
inteligentnych i chcacych cos zmienic mieszkancow Slaska jest wystarczajaco
duzo.

Z wiosennym pozdrowieniem
Arni

Obserwuj wątek
    • willi2 Re: Wzajemna tolerancja i szacunek 26.04.06, 19:00
      Twoj wzajemny szacunek zostal przypieczetowany zalozeniem forum "Gnojok".
      Gdzie ty i twoi towarzysze spod znaku mieczyka (oberschlesien88 i pit-noncogito
      - idiotus maximus)dajecie upust waszej wzajemnej tolerancji.
      • willi2 Re: Wzajemna tolerancja i szacunek 26.04.06, 20:44
        builder napisał:

        > mys`le Arni mo`j przyjacielu, z`e Ciy normalni to jusz krzepia to zagadnienie
        > od lat!,
        > ,a Ciy nienormalni to zawsze beda miely nienormalne argumenty=bardziej
        > przeciwne niz` Ciy normalni,
        >
        > z pozdrowieniami,
        >
        > builder,
        >

        o nie,zaraz sie poplacze jakie to wzruszajace = chlip chlip
      • arnold7 Re: Wzajemna tolerancja i szacunek 26.04.06, 20:47
        builder napisał:

        > mys`le Arni mo`j przyjacielu, z`e Ciy normalni to jusz krzepia to zagadnienie
        > od lat!,
        > ,a Ciy nienormalni to zawsze beda miely nienormalne argumenty=bardziej
        > przeciwne niz` Ciy normalni,
        >
        > z pozdrowieniami,
        >
        > builder,
        >
        Dajmy szanse wszystkim, Builder, przyjacielu.
        • builder Re: Wzajemna tolerancja i szacunek 27.04.06, 00:25
          arnold7 napisał:

          > builder napisał:
          >
          > > mys`le Arni mo`j przyjacielu, z`e Ciy normalni to jusz krzepia to zagadni
          > enie
          > > od lat!,
          > > ,a Ciy nienormalni to zawsze beda miely nienormalne argumenty=bardziej
          > > przeciwne niz` Ciy normalni,
          > >
          > > z pozdrowieniami,
          > >
          > > builder,
          > >
          > Dajmy szanse wszystkim, Builder, przyjacielu.
          >
          >
          >
          staram sie zrozumiec` Two`j /punkt widzenia/ Arni, tylko nie moge zrozumiec`
          jak dlugo moz`na taki stan rzeczy tolerowac`?,

          P,

                    • arnold7 Re: Wzajemna tolerancja i szacunek 03.05.06, 22:53
                      builder napisal:

                      > ja!=oczywis`cie!,
                      > ino nie tak jak za downych lot;),
                      >
                      > kaj je tyn ARNOLD7 kto`rego zech poznoul=mocnego, twardego i bez owijania w
                      > bawelne=kaj uon jes?!!!,
                      > dziwne..,hmm..,
                      > niekto`rzy po czasie sie bardzo zmieniaja...,
                      >
                      >
                      >
                      Sorry, ala co jo sam owijom?
                      • builder Re: Wzajemna tolerancja i szacunek 03.05.06, 23:39
                        arnold7 napisał:

                        > builder napisal:
                        >
                        > > ja!=oczywis`cie!,
                        > > ino nie tak jak za downych lot;),
                        > >
                        > > kaj je tyn ARNOLD7 kto`rego zech poznoul=mocnego, twardego i bez owijania
                        > w
                        > > bawelne=kaj uon jes?!!!,
                        > > dziwne..,hmm..,
                        > > niekto`rzy po czasie sie bardzo zmieniaja...,
                        > >
                        > >
                        > >
                        > Sorry, ala co jo sam owijom?
                        >
                        >
                        >
                        Arni..?,
                        jak kiery Ci dou we papa sy nienacka tou bydziesz gou dobruhoul mowom
                        psziyzwoitom i uodmienial na lepsze-cziy dosz mu kopa we zadek?,
                        zauwosz,
                        im bardzieyj siy starosz cus` pedziec` dobrego tym bardziej Cie kopiom=mou tou
                        syens?,
                        cza cus` tu smienic`=radykalnie abo Nos wydupiom na hald, kiero jusz soma
                        zniklou!,


                        • arnold7 Re: Wzajemna tolerancja i szacunek 28.06.06, 20:23
                          builder napisał:

                          > Arni..?,
                          > jak kiery Ci dou we papa sy nienacka tou bydziesz gou dobruhoul mowom
                          > psziyzwoitom i uodmienial na lepsze-cziy dosz mu kopa we zadek?,
                          > zauwosz,
                          > im bardzieyj siy starosz cus` pedziec` dobrego tym bardziej Cie kopiom=mou tou
                          > syens?,
                          > cza cus` tu smienic`=radykalnie abo Nos wydupiom na hald, kiero jusz soma
                          > zniklou!,

                          Chrzescijanom tez bylo ciezko na poczatku.
                          • sss9 Re: Wzajemna tolerancja i szacunek 30.06.06, 13:24
                            arnold7 napisał:
                            >
                            > Chrzescijanom tez bylo ciezko na poczatku.
                            >
                            Umiera papież. U wrót raju Sw. Piotr go pyta:
                            - Ktos ty?
                            Ja? biskup Rzymu.
                            -Biskup Rzymu? Nie kojarzę.
                            -No, namiestnik Pański na Ziemi.
                            -To Bóg ma namiestnika? Nic mi o tym nie wiadomo.
                            -Jestem głowa koscioła katolickiego!
                            -A co to takiego?
                            -....?!?.....
                            -Dobra. Czekaj tu, idę spytać szefa.
                            tup, tup, tup Fajnie
                            -Panie Boże, masz chwilkę? Jest tu taki jeden, mówi, że jest papieżem, Twoim
                            namiestnikiem na Ziemi, głowa czegos tam..
                            -Nie kojarzę. Ale moment... Jezusie, może ty cos o tym wiesz?
                            - Nie, tato, nie kojarzę. Ale pójdę z nim pogadać.
                            Po chwili wraca Jezus zwijając się ze śmiechu i mówi:
                            - Pamiętacie to kółko rybackie, które zakładałem 2000 lat temu?
                            - No, i?
                            - Oni do tej pory działaja!
    • cirano Re: Wzajemna tolerancja i szacunek 30.06.06, 13:18
      Idea dobro i tysz tak myśla, tela, że niy take to proste Arnold.
      Niy przidymy do ładu (tak lekko) z tym napuszonym, niywiela rozumiejoncym, ale
      jakże "dominujoncym" narodym. My som trzyzwi, rzeczowi, uoni som Poloki co swoje
      - niych sie dzieje co chce - muszom miec na wiyrchu, a co, jakże czynsto urongo
      normalnyj logice.
      Chciołbych myśleć tolerancyjnij, na razie niy umia
    • tow.stalin tolerancja szlesierów - żałosne kpiny 30.06.06, 14:58

      każdy potrafi napisać słowo: "tolerancja", "szacunek" i tak dalej, samemu nie
      mając absolutnie pojęcia co te słowa znaczą. tolerancja i szacunek w wydaniu
      arnolda, balcia, obiego i innych przedstawicieli antypolaków (lub
      właziwdupeniemców), polegają na bezmózgim obrażaniu mieszkaców kraju, z którego
      pochodzą, oraz na bezczelnych kłamstwach (w stylu bajek o noblistach śląskich).
      żałosne kpiny sobie tu urządza arnoldzik, ale niczego więcej nie można się było
      spodziewać.
            • tow.stalin Re: tolerancja szlesierów - żałosne kpiny 30.06.06, 15:19
              sss9 napisał:

              > tow.stalin napisała:
              >
              > >
              > > to jest tak, jakby sąsiad narobił ci na środek wycieraczki, a potem z nie
              > winną
              > > miną zapraszł cie na brudzia...
              > >
              > tyle, że tylko w jego kieliszku jest wódka. taki "naród".

              a potem wylewa taki szlesier jeden z drugim krokodyle łzy: że sie tak starał,
              ale ten skurczybyk gorol za nic nie chce być tolerancyjny, och - zupełny brak
              szacunku. i tak dalej, że to ich wina, bo przecież ja wyciągnałem pierwszy reke
              w geście pojednania...

              tragikomedia w szlesierowskim wydaniu...
                            • tow.stalin Re: tolerancja szlesierów - żałosne kpiny 05.07.06, 08:12
                              arnold7 napisał:

                              > Towariszczowi toleracja i szacunek odpowiadaja w bardzo wybiorczy sposob,
                              > natomiast to nie jest zaden problem, nie jest to osobnik reprezentatywny dla
                              > wiekszosci.
                              >
                              >

                              nie uzywaj słów "tolerancja" i "szacunek" bo nie rozumiesz znaczenia ich słów.
                              w twoim wypadku bardziej odpowiednie są słowa: "nacjonalizm" i "ignorancja"
                                  • arnold7 Re: tolerancja szlesierów - żałosne kpiny 07.07.06, 22:07
                                    tow.stalin napisała:

                                    > nie dość, że nie rozumiesz zarzutu, to jeszcze głupoty wypisujesz.

                                    Jest cos takiego, jak argument - oczywiscie pogrobowcy bolszewizmu nie uzywaja
                                    tego narzedzia dyskusji, bo zawiera on tak trudne elementy, jak: "dlatego, ze",
                                    "poniewaz", lub nawet zwykle "bo", i oczywscie nie zawiera ich na koncu zdania:)
                                    • tow.stalin Re: tolerancja szlesierów - żałosne kpiny 15.07.06, 20:04
                                      arnold7 napisał:

                                      > tow.stalin napisała:
                                      >
                                      > > nie dość, że nie rozumiesz zarzutu, to jeszcze głupoty wypisujesz.
                                      >
                                      > Jest cos takiego, jak argument - oczywiscie pogrobowcy bolszewizmu nie uzywaja
                                      > tego narzedzia dyskusji, bo zawiera on tak trudne elementy, jak: "dlatego,
                                      ze",
                                      > "poniewaz", lub nawet zwykle "bo", i oczywscie nie zawiera ich na koncu
                                      zdania:
                                      > )
                                      >
                                      >
                                      >

                                      no właśnie - nic nie rozumiesz :) wyszczekujesz tylko wyuczone frazesy :)

                                      zajrzyj tu, jak wygląda "okazywanie szacunku" przez szlesierów:
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=45189645
                                      prawda, że to co ten delikwent wypisuje tutaj, to żałosne kpiny?
                                              • arnold7 Re: tolerancja szlesierów - żałosne kpiny 17.07.06, 20:30
                                                Oprocz prymitywnej dziecinady nie wniosl pan do tego watku nic, towariszcz,
                                                a jak widac, w nawet najmniejszym stopniu nie przyswoil pan sobie, mimo, jak
                                                podejrzewam, osiagnietej juz pelnoletnosci, znaczenia slowa "wzajemny", ktore
                                                jest bardzo istotne dla zrozumienia tego, na czym maja polegac tytulowe
                                                "tolerancja" i "szacunek". Pan nie chce wzajemnej tolerancji i szacunku, zatem
                                                nie moze pan oczekiwac, ze bedzie pan tolerowany i szanowany przez innych.
                                                Jesli pan chce wniesc cos w duchu porozumienia do tego tematu, to droga jest
                                                nadal otwarta, jesli ma pan jednak zamiar dalej tak obficie pluc na wszystkie
                                                strony ze znamionami zupelnego braku zrozumienia tematu, to proponuje wziac
                                                duzy recznik, wytrzec piane z ust i w oczekiwaniu na nastepny slinotok, jak
                                                podejrzewam tez niekontrolowany i rownie gwaltowny, udac sie z recznikiem w
                                                dloni w jakies bardziej stosowne miejsce.
                                                • tow.stalin Re: tolerancja szlesierów - żałosne kpiny 18.07.06, 19:21
                                                  arnold7 napisał:

                                                  > Oprocz prymitywnej dziecinady

                                                  to jest dobre, szkoda tylko, że bardziej pasuje do "szacunku i tolerancji" w
                                                  wydaniu szlesierów :)


                                                  , towariszcz,
                                                  > a jak widac, w nawet najmniejszym stopniu nie przyswoil pan sobie, mimo, jak
                                                  > podejrzewam, osiagnietej juz pelnoletnosci, znaczenia slowa "wzajemny", ktore
                                                  > jest bardzo istotne dla zrozumienia tego, na czym maja polegac tytulowe
                                                  > "tolerancja" i "szacunek".

                                                  rozumiem doskonale, pan sam daje nam piękny przykład owej "wzajemności": gorole
                                                  mają niby szanować szlesierow za ich urojone zalety, ba - za przedwieczne
                                                  starogermańskie pochodzenie nawet (którym te 12/24główki tak się chełpią), a z
                                                  drugiej strony mamy znosić po prostu głupie i bezsensowne kalumnie jakimi
                                                  jesteśmy, min tutaj, obrzucani. brawo - to chyba nowa definicja
                                                  słowa "wzajemnie".

                                                  >Pan nie chce wzajemnej tolerancji i szacunku

                                                  nono, to już strzał z grubej rury - znowu chybiony, albowiem strzelający nie
                                                  rozumie do czego strzela. wyklaruję więc to prostymi słowy: chłopcze, żałosne
                                                  kpiny sobie tu urządzasz, pisząc o tolerancji i szacunku - równie dobrze te
                                                  słowa mógłby pisać sławny antykomunista himmler, w jego ustach (uwaga: to jest
                                                  przenośnia) te słowa brzmią tak samo prawdziwie jak w twoich.

                                                  , zatem
                                                  > nie moze pan oczekiwac, ze bedzie pan tolerowany i szanowany przez innych.
                                                  > Jesli pan chce wniesc cos w duchu porozumienia do tego tematu, to droga jest
                                                  > nadal otwarta, jesli ma pan jednak zamiar dalej tak obficie pluc na wszystkie
                                                  > strony ze znamionami zupelnego braku zrozumienia tematu, to proponuje wziac
                                                  > duzy recznik, wytrzec piane z ust i w oczekiwaniu na nastepny slinotok, jak
                                                  > podejrzewam tez niekontrolowany i rownie gwaltowny, udac sie z recznikiem w
                                                  > dloni w jakies bardziej stosowne miejsce.
                                                  >
                                                  >

                                                  a tym zakończmy najdłuższą (choć bezsensowną) tyrade w twoim wydaniu :) proszę
                                                  skorzystać z własnej rady, tej dotyczącej ręcznika :)
                                                  • tow.stalin Re: tolerancja szlesierów - żałosne kpiny 19.07.06, 09:05
                                                    arnold7 napisał:

                                                    > Najbardziej zabawny jest ten gleboki kompleks wynikajacy z braku pochodzenia
                                                    > niemieckiego, wielokrotnie juz przebijajcy sie przez wypociny towariszcza na
                                                    ty
                                                    > m
                                                    > forum. No coz, na to akurat nawet towariszcz nie ma wplywu:)

                                                    hahahaha, dobre - wlasne kompleksy przypisywać innym :) bo to, że babcie
                                                    przeleciał kiedyś niemiecki kapral to żadne pochodzenie :)
                                                  • rico-chorzow Re: tolerancja szlesierów - żałosne kpiny 19.07.06, 09:33
                                                    tow.stalin napisała:

                                                    > arnold7 napisał:
                                                    >
                                                    > > Najbardziej zabawny jest ten gleboki kompleks wynikajacy z braku pochodze
                                                    > nia
                                                    > > niemieckiego, wielokrotnie juz przebijajcy sie przez wypociny towariszcza
                                                    > na
                                                    > ty
                                                    > > m
                                                    > > forum. No coz, na to akurat nawet towariszcz nie ma wplywu:)
                                                    >
                                                    > hahahaha, dobre - wlasne kompleksy przypisywać innym :) bo to, że babcie
                                                    > przeleciał kiedyś niemiecki kapral to żadne pochodzenie :)

                                                    też może być,a co z tymi wiwatującymi dziewczynami,które wciągano do
                                                    polskich/radzieckich czołgów?,pewnie z pochodzenia były wiągane:)
                                                  • sss9 Re: tolerancja szlesierów - żałosne kpiny 19.07.06, 14:24
                                                    tow.stalin napisała:

                                                    > arnold7 napisał:
                                                    >
                                                    > > Najbardziej zabawny jest ten gleboki kompleks wynikajacy z braku pochodze
                                                    > nia
                                                    > > niemieckiego, wielokrotnie juz przebijajcy sie przez wypociny towariszcza
                                                    > na
                                                    > ty
                                                    > > m
                                                    > > forum. No coz, na to akurat nawet towariszcz nie ma wplywu:)
                                                    >
                                                    > hahahaha, dobre - wlasne kompleksy przypisywać innym :) bo to, że babcie
                                                    > przeleciał kiedyś niemiecki kapral to żadne pochodzenie :)
                                                    >

                                                    ale jeśli to był owczarek niemiecki, to już zmienia postać rzeczy. ;)
                                                  • arnold7 Re: tolerancja szlesierów - żałosne kpiny 19.07.06, 17:38
                                                    Towariszcz kompletnie nie zna historii Slaska, co juz zreszta wielokrotnie
                                                    wyszlo w jego wypocinach, dlatego korzystajac z okazji zwroce uwage na fakt, ze
                                                    praktycznie kazda bedaca w odpowiednim wieku Slazaczka w czasie II W.S. mogla
                                                    miec partnera, ktory sluzyl w Wehrmachcie, niewazne akurat, czy to byl jej maz,
                                                    narzeczony, chlopak czy kochanek.
                                                    Po prostu w odroznieniu do mieszkancow lezacego za Brynica Zaglebia, Slazacy
                                                    (nie dotyczy to polskiego elementu naplywowego , ktory osiedlil sie w
                                                    autonomicznym woj. slaskim przed wojna i stosunkowo nielicznej grupy polakowcow,
                                                    zaangazowanych w polska dywersje w latach 1919-1922, pozniej zwiazanych z
                                                    antyslaka banda tego kurdupla Grazynskiego, ktorzy to polakowcy uciekli ze
                                                    Slaska, badz ukrywali sie 6 lat po stodolach), jak wszyscy inni obywatele III
                                                    Rzeszy, walczyli na kazdym z frontow II W.S. w praktycznie wszystkich
                                                    formacjach armii niemieckiej, w tym dosc sporo na ochotnika, a niektorzy nawet
                                                    zaciagali sie do SS.

                                                    Niewatpliwie marzeniem niejednej Zaglebiaczki (czy Zaglebianki, nie wiem jak to
                                                    sie pisze), byc moze nawet babci towariszcza, bylo przespanie sie z przystojnie
                                                    wygladajacym w niemieckim mundurze, dobrze odzywionym, pobierajacym przyzwoity
                                                    zold i zaopatrzonym w rozne maszkety i przydzialowe kondony Slazakiem (ktorego
                                                    obowiazkiem jako zolnieza nowoczesnej armii bylo dbanie o swoje zdrowie), ale
                                                    nawet w przypadku zajscia z takowym (a musialby to byc wyjatkowo wyposzczony
                                                    osobnik, nie potrafiacy znalezc kobiety po wlasciwej stronie rzeki, do tego
                                                    taki, ktorego przy okazji nie zrazil do sexu niski poziom higieny panujacy w
                                                    czasie wojny za rzeka) w ciaze, nie jest to zadna podstawa dla jej
                                                    zaglebiowskich wnukow do otrzymania obywatelstwa niemieckiego:)
                                                    Dlatego zapewne tak wielu Zaglebiakow i Zaglebiaczek, zreszta podobnie jak
                                                    Polacy z innych terenow, szukalo okazji do malzenstwa ze Slazaczkami lub
                                                    Slazakami, z nadzieja na wyjazd do BRD. Wielu sie nie udalo, stad ta zawisc
                                                    wobec "schlesierow", jakim to mianem niektore kreatury nazywaja Slazakow
                                                    zyjacych w dobrobycie w normalnym kraju, jakim jest RFN, a jak widac, niektorzy
                                                    czuja ta zawisc rowniez wobec Slazakow mieszkajacych na pozostajacej jeszcze pod
                                                    polska administracja czesci Gornego Slaska. Pewnie czesto sie zastanawiaja,
                                                    dlaczego pozostali na Slasku Niemcy i Slazacy nie skorzystali z takiej
                                                    wspanialej okazji i wszyscy nie wyemigrowali na zachod:) No coz, my Slazacy i
                                                    Niemcy gornoslascy musimy przynajmniej w takiej liczbie jaka jest obecnie tu, w
                                                    naszej slaskiej Ojczyznie, pozostac, a mamy nadzieje, ze bedzie nas coraz
                                                    wiecej. Fala powrotow z Niemiec juz sie zaczela.




                                                  • sss9 Re: tolerancja szlesierów - żałosne kpiny 20.07.06, 08:19
                                                    Gość portalu: van deer napisał(a):

                                                    > sss9 napisał:
                                                    >
                                                    > > arnold7 napisał:
                                                    > > > Fala powrotow z Niemiec juz sie zaczela.
                                                    > >
                                                    > > :)))))))))
                                                    > > wracają (?) do ziemi. dosłownie. krótka msza i pochówek.
                                                    >
                                                    > Wiesz, ostatnia wola wielu Kresowiakow jest taka byc w cudem ocalalym grobowcu
                                                    > rodzinnym razem z przodkami, na wschod od Bugu rzecz jasna. Witz taki sobie:)

                                                    :))) jeśli wszystko trzeba tu kwitować analogią, to twoja sprawa. mnie to jednak
                                                    nie boli - tak samo mnie mało zajmują Kresowiacy jak i niemieccy Ślązacy
                                                    wracający "na swoje" cmentarze.
                                                    mowa była jednak o "fali powrotów", która okazała się dwiema osobami z rodziny
                                                    arnolda.
                                                    od dawna obserwuję, że u niego różne mało znaczące incydenty urastają do
                                                    rozmiarów epokowych wydarzeń i tyleż mają wspólnego z rzeczywistością co majaki
                                                    pijaka.
                                                    ale rozumiem, że dla niektórych pobożne życzenia mają rangę faktów dokonanych i
                                                    nic tego nie zmieni. :)
                                                  • rico-chorzow Dlatego się kochamy i tolerujemy:) 20.07.06, 08:36
                                                    utor: Gość: jasio IP: *.chello.pl
                                                    Data: 19.07.06, 23:27

                                                    Już nie przesadzaj. Było tu tyle pieknych chlewików że mozna było wybierać i
                                                    niekoniecznie łakomić na jakiś konkretny. Jak ktoś miałładny dom to za
                                                    współpracę albo "spadek" po Żydach.
                                                    W tym czasie wszyscy Niemcy byli winni i na tym polega sprawiedliwość
                                                    dziejowa. Dlatego że byli winni Niemcy bronili się przed ruskimi do upadłego a
                                                    przed aliantami kapitulowali na potęgę.
                                                    Gdyby paru Gębarowskich więcej nie mielibyśmy teraz problemu z MN.
                                                  • Gość: van deer Re: tolerancja szlesierów - żałosne kpiny IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 19.07.06, 17:52
                                                    arnold7 napisał:

                                                    > Towariszcz kompletnie nie zna historii Slaska, co juz zreszta wielokrotnie
                                                    > wyszlo w jego wypocinach, dlatego korzystajac z okazji zwroce uwage na fakt,
                                                    ze
                                                    > praktycznie kazda bedaca w odpowiednim wieku Slazaczka w czasie II W.S. mogla
                                                    > miec partnera, ktory sluzyl w Wehrmachcie, niewazne akurat, czy to byl jej
                                                    maz,
                                                    > narzeczony, chlopak czy kochanek.
                                                    > Po prostu w odroznieniu do mieszkancow lezacego za Brynica Zaglebia, Slazacy
                                                    > (nie dotyczy to polskiego elementu naplywowego , ktory osiedlil sie w
                                                    > autonomicznym woj. slaskim przed wojna i stosunkowo nielicznej grupy
                                                    polakowcow
                                                    > ,
                                                    > zaangazowanych w polska dywersje w latach 1919-1922, pozniej zwiazanych z
                                                    > antyslaka banda tego kurdupla Grazynskiego, ktorzy to polakowcy uciekli ze
                                                    > Slaska, badz ukrywali sie 6 lat po stodolach), jak wszyscy inni obywatele III
                                                    > Rzeszy, walczyli na kazdym z frontow II W.S. w praktycznie wszystkich
                                                    > formacjach armii niemieckiej, w tym dosc sporo na ochotnika, a niektorzy nawet
                                                    > zaciagali sie do SS.

                                                    Wielokrotnie podkreslalem przyjaciolom Slazakom, ze przeszlosc ich fatrow,
                                                    onkli i opow mnie nie interesuje z moralnego punktu widzenia, podobnie jak
                                                    jednego znajomego, ktorego otec byl w UBP. To tylko przeszlosc, w dodatku nie
                                                    nasza.



                                                    > Niewatpliwie marzeniem niejednej Zaglebiaczki (czy Zaglebianki, nie wiem jak
                                                    to
                                                    > sie pisze), byc moze nawet babci towariszcza, bylo przespanie sie z
                                                    przystojnie
                                                    > wygladajacym w niemieckim mundurze, dobrze odzywionym, pobierajacym przyzwoity
                                                    > zold i zaopatrzonym w rozne maszkety i przydzialowe kondony Slazakiem (ktorego
                                                    > obowiazkiem jako zolnieza nowoczesnej armii bylo dbanie o swoje zdrowie), ale
                                                    > nawet w przypadku zajscia z takowym (a musialby to byc wyjatkowo wyposzczony
                                                    > osobnik, nie potrafiacy znalezc kobiety po wlasciwej stronie rzeki, do tego
                                                    > taki, ktorego przy okazji nie zrazil do sexu niski poziom higieny panujacy w
                                                    > czasie wojny za rzeka) w ciaze, nie jest to zadna podstawa dla jej
                                                    > zaglebiowskich wnukow do otrzymania obywatelstwa niemieckiego:)
                                                    > Dlatego zapewne tak wielu Zaglebiakow i Zaglebiaczek, zreszta podobnie jak
                                                    > Polacy z innych terenow, szukalo okazji do malzenstwa ze Slazaczkami lub
                                                    > Slazakami, z nadzieja na wyjazd do BRD. Wielu sie nie udalo, stad ta zawisc
                                                    > wobec "schlesierow", jakim to mianem niektore kreatury nazywaja Slazakow
                                                    > zyjacych w dobrobycie w normalnym kraju, jakim jest RFN, a jak widac,
                                                    niektorzy
                                                    > czuja ta zawisc rowniez wobec Slazakow mieszkajacych na pozostajacej jeszcze
                                                    po
                                                    > d
                                                    > polska administracja czesci Gornego Slaska. Pewnie czesto sie zastanawiaja,
                                                    > dlaczego pozostali na Slasku Niemcy i Slazacy nie skorzystali z takiej
                                                    > wspanialej okazji i wszyscy nie wyemigrowali na zachod:) No coz, my Slazacy i
                                                    > Niemcy gornoslascy musimy przynajmniej w takiej liczbie jaka jest obecnie tu,
                                                    w
                                                    > naszej slaskiej Ojczyznie, pozostac, a mamy nadzieje, ze bedzie nas coraz
                                                    > wiecej. Fala powrotow z Niemiec juz sie zaczela.

                                                    Ja tam nie wiem czy komukolwiek zazdroscic moglbym paszportu czy pochodzenia,
                                                    jedynie to, czego moglbym komukolwiek zazdroscic to inteligencji, na ktora jak
                                                    na razie narzekac nie musze a z ktora mam na tyle czesto do czynienia w realu,
                                                    ze czasami w ramach odprezenia wystarcza mi zajrzec na taka chocby silesiane,
                                                    by sie zetknac z przejawami jej braku. Sa oczywiscie pewne dosc liczne wyjatki,
                                                    ktore umozliwiaja konstruktywna wymiane pogladow:)

                                                    PS. Wroccie moze juz do tematu:)
                                                  • arnold7 Re: tolerancja szlesierów - żałosne kpiny 19.07.06, 18:04
                                                    Gość portalu: van deer napisał(a):


                                                    > Wielokrotnie podkreslalem przyjaciolom Slazakom, ze przeszlosc ich fatrow,
                                                    > onkli i opow mnie nie interesuje z moralnego punktu widzenia, podobnie jak
                                                    > jednego znajomego, ktorego otec byl w UBP. To tylko przeszlosc, w dodatku nie
                                                    > nasza.

                                                    Ale przeszlosc trzeba znac, bo przydaje sie to chocby w takiej dyskusji, gdzie
                                                    ludzie nie majacy pojecia o pewnych sprawach wydaja osady z pewnoscia osoby
                                                    zajmujacej swego czasu posade I sekretarza KW w Katowicach:)



                                                    >


                                                    > Ja tam nie wiem czy komukolwiek zazdroscic moglbym paszportu czy pochodzenia,
                                                    > jedynie to, czego moglbym komukolwiek zazdroscic to inteligencji, na ktora jak
                                                    > na razie narzekac nie musze

                                                    Bo ja po prostu masz, nie nalezysz do forumowej (tej z silesiany) wiekszosci:)

                                                    a z ktora mam na tyle czesto do czynienia w realu,
                                                    > ze czasami w ramach odprezenia wystarcza mi zajrzec na taka chocby silesiane,
                                                    > by sie zetknac z przejawami jej braku. Sa oczywiscie pewne dosc liczne wyjatki,
                                                    >
                                                    > ktore umozliwiaja konstruktywna wymiane pogladow:)

                                                    Przydalaby sie taka czesciej.

                                                    >
                                                    > PS. Wroccie moze juz do tematu:)

                                                    Jak moze zauwazyles, niektorzy na temat akurat nic nie potrafia napisac, a tylko
                                                    dosc skutecznie dzwigaja watek do gory:)
                                                  • Gość: van deer Re: tolerancja szlesierów - żałosne kpiny IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 19.07.06, 18:15
                                                    > Ale przeszlosc trzeba znac, bo przydaje sie to chocby w takiej dyskusji, gdzie
                                                    > ludzie nie majacy pojecia o pewnych sprawach wydaja osady z pewnoscia osoby
                                                    > zajmujacej swego czasu posade I sekretarza KW w Katowicach:)

                                                    Gierka, Dezymbra, Zabinskiego?

                                                    > Bo ja po prostu masz, nie nalezysz do forumowej (tej z silesiany) wiekszosci:)

                                                    To mile, ale zwaz, ze owa wiekszosc nie musi byc tym za kogo sie podaje, cala
                                                    masa prowokatorow i pewnie nie rzadko nadajacych z uniwersyteckich serwerow.
                                                    Wierze w to, ze to zgubny i nic nie dajacy efekt frustracji a nie zlej woli.

                                                    > Przydalaby sie taka czesciej.

                                                    Czesciej nie da rady, tym bardziej, ze roboty przybywa a potem juz urlop:)

                                                    > Jak moze zauwazyles, niektorzy na temat akurat nic nie potrafia napisac, a
                                                    tylk
                                                    > o
                                                    > dosc skutecznie dzwigaja watek do gory:)

                                                    Bez bicia przyznjae, ze tez czesto podnosze watki bez wniesionej merytoryki;))
                                                    Tez nie ze zlej woli, wiec tak naprawde nikomu o nic za zle nie mam..

                                                    Pozdrawiam!
                                                  • arnold7 Re: tolerancja szlesierów - żałosne kpiny 19.07.06, 18:22
                                                    Gość portalu: van deer napisał(a):


                                                    > Gierka, Dezymbra, Zabinskiego?

                                                    Zdecydowanie ten srodku najbardziej kojarzy mi sie z forumowymi towarzyszami.


                                                    > To mile, ale zwaz, ze owa wiekszosc nie musi byc tym za kogo sie podaje, cala
                                                    > masa prowokatorow i pewnie nie rzadko nadajacych z uniwersyteckich serwerow.
                                                    > Wierze w to, ze to zgubny i nic nie dajacy efekt frustracji a nie zlej woli.

                                                    Byc moze i tak jest.



                                                    > Czesciej nie da rady, tym bardziej, ze roboty przybywa a potem juz urlop:)

                                                    Tez mam od pierona roboty, ale dluzszy urlop to dopiero w sierpniu.


                                                    > Bez bicia przyznjae, ze tez czesto podnosze watki bez wniesionej merytoryki;))
                                                    > Tez nie ze zlej woli, wiec tak naprawde nikomu o nic za zle nie mam..

                                                    Czesto dyskusja w watku lubi odbiegac od tematu.

                                                    > Pozdrawiam!

                                                    Pozdr.
                                                  • tow.stalin Re: tolerancja szlesierów - żałosne kpiny 22.07.06, 14:45
                                                    arnold7 napisał:

                                                    > Towariszcz kompletnie nie zna historii Slaska, co juz zreszta wielokrotnie
                                                    > wyszlo w jego wypocinach, dlatego korzystajac z okazji zwroce uwage na fakt,
                                                    ze
                                                    > praktycznie kazda bedaca w odpowiednim wieku Slazaczka w czasie II W.S. mogla
                                                    > miec partnera, ktory sluzyl w Wehrmachcie, niewazne akurat, czy to byl jej
                                                    maz,
                                                    > narzeczony, chlopak czy kochanek.

                                                    i najczęściej na tym kończy się owe niemieckie pochodzenie jej potomstwa :)

                                                    > Niewatpliwie marzeniem niejednej Zaglebiaczki (czy Zaglebianki, nie wiem jak
                                                    to
                                                    > sie pisze), byc moze nawet babci towariszcza, bylo przespanie sie z
                                                    przystojnie
                                                    > wygladajacym w niemieckim mundurze

                                                    no i znowu własne marzonki wtryniasz nie tam gdzie trzeba :) w zagłębiu nigdy
                                                    nie spotkałem się z kultem niemieckich przodków - widać nie bez powodu.


                                                    Dlatego zapewne tak wielu Zaglebiakow i Zaglebiaczek, zreszta podobnie jak
                                                    > Polacy z innych terenow, szukalo okazji do malzenstwa ze Slazaczkami lub
                                                    > Slazakami, z nadzieja na wyjazd do BRD. Wielu sie nie udalo, stad ta zawisc
                                                    > wobec "schlesierow

                                                    buahahahahahahahahaha, brednie, bzdury i głupota w czystej postaci :) ileś
                                                    musiał wypić, żeby takie coś napisać? równie idiotycznego tekstu nie
                                                    przeczytałem od dawna - świadczy wybitnie o prymitywizmie swego autora -
                                                    nieprzebrana głebia głupoty i ignorancji :) prośba - takie głupoty pisz krócej,
                                                    ponieważ tak długie wypociny nie zmieszczą mi się do sygnaturki. bierz przykład
                                                    z rico :)

                                                    w każdym bądź razie: mars atakuje, mars napada! :)
                                                  • black.ok Re: tolerancja szlesierów - żałosne kpiny 22.07.06, 15:12
                                                    Nie zauważasz kolosalnej przemiany jaka dokonała się w arnim. Dla niego,
                                                    zagłębiacy to teraz tacy trochę ślazacy, który los umieścił po niewłaściwej
                                                    stronie Brynicy, mają te same wartości itd. Jest to trochę śmieszne i wspólnie
                                                    się pośmiejemy.

                                                    buuuaaaahahaha
                                                  • tow.stalin Re: tolerancja szlesierów - żałosne kpiny 22.07.06, 15:44
                                                    black.ok napisał:

                                                    > Nie zauważasz kolosalnej przemiany jaka dokonała się w arnim. Dla niego,
                                                    > zagłębiacy to teraz tacy trochę ślazacy, który los umieścił po niewłaściwej
                                                    > stronie Brynicy, mają te same wartości itd. Jest to trochę śmieszne i
                                                    wspólnie
                                                    > się pośmiejemy.

                                                    machnij ręką na to - można ich tylko wyśmiać, bo z tak bezdenną głupotą nikt
                                                    nie wygra - tak im się rozumy zapiekły, to nawet wd40 nie pomoże :)