oberschlesier1921
26.05.06, 01:35
Morderstwa, tortury i gwałty w stalinowskim obozie pracy w Łambinowicach były
na porządku dziennym. Świadkowie mówią o zmuszaniu kobiet do udawania
współżycia z odkopanymi zwłokami. Czesław Gęborski, komendant Łambinowic, nie
tylko pozostaje dziś na wolności, ale pobiera w MSWiA mundurową emeryturę.
W latach 1945–1946 w Łambinowicach w woj. opolskim mieścił się komunistyczny
obóz pracy. W obozie przetrzymywani mieli być Niemcy, wysiedlani z
Opolszczyzny. Trafiali tam także Ślązacy i Polacy. Oficjalnie w Łambinowicach
zmarło 1137 więźniów. Ale liczba ta może być większa, gdyż zachowała się
tylko część ewidencji obozowej. Nie dokonano też ekshumacji w miejscu
pochówku ofiar. Szczególnym okrucieństwem wykazywał się według relacji
świadków komendant obozu, Czesław Gęborski. Niektórych zbrodni dopuścił się
osobiście, inne zlecał strażnikom.
niemieckie zrodla mowia o 6000 zamordowanych slazakow.