nordicwolf
26.12.08, 21:57
Swastyka to jeden z najstarszych symboli, jakimi posługuje się
ludzkość
Rówieśniczka okręgu, linii i krzyża kojarzona jest w radykalnie
odmienny sposób przez różne kultury. Hindusi, buddyści i dżiniści
mają ją za święty znak, Europejczycy, świadomi grozy ostatniej
wojny, pragnęliby, by znikła z ich oczu.
Samo słowo "svastika" w sanskrycie oznacza tyle co "źródło"
bądź "dawca pomyślności". Indoariowie byli też autorami symbolu
graficznego: krzyża, którego końce ramion złamane są zgodnie z
ruchem wskazówek zegara (prawoskrętnie) bądź, rzadziej, w przeciwnym
kierunku. Swastyka prawoskrętna symbolizuje słońce, jasność, ruch i
rozwój, to znak kojarzony ze szczęściem. Lewoskrętna swastyka
łączona jest z jesiennym i zimowym słońcem, bladym światłem, ale też
z kobiecością. Dla starożytnych mieszkańców Półwyspu Indyjskiego nie
wiązała się z pomyślnością, choć inne ludy chętnie po nią sięgały.
Bo też od prehistorycznych czasów krzyżem wpisanym w okrąg
posługiwały się ludy na niemal wszystkich kontynentach. Starożytni
Grecy i Sycylijczycy bili ten znak na monetach, a ornamentem ze
swastyk zdobili amfory. Mieszkańcy Troi ryli swastykę na korpusach
ołowianych bogiń, które stawiali na swych ołtarzach. Pod popiołem i
tufem okrywającym Pompeje archeolodzy doszukali się aż 160
mozaikowych bądź ceramicznych swastyk. Można ją znaleźć na
szczątkach naczyń i domostw społeczności zamieszkujących Cypr,
półwysep Jukatan, ziemie Mongolii i Chin, lecz także dzisiejszej
Francji i Niemiec. Wikingowie malowali ją na żaglach, ruszając w
podróże po morzach Północy. Swastyka widnieje na ścianach
wczesnochrześcijańskich katakumb, na średniowiecznych tablicach
epitafijnych, a nawet na zachowanych szatach liturgicznych. Kształt
swastyki mają nawet stalowe "sztance", którymi dawni mieszkańcy
Indii znaczyli stada bydła.
Karmiczny krąg i kwiat lotosu
Buddyści umieszczają swastykę na piersi Buddy, jako symbol jego
serca i znak miłosiernego sędziego – czakrawartina, a także praw
Buddy, którym podległe jest wszystko, co żyje. Pojawia się również u
wejścia do ukrytych w jaskiniach lub wykutych w skale świątyń oraz
na całunach, którymi Tybetańczycy okrywają zwłoki swoich bliskich.
Dla wyznawców dżinizmu jest znakiem "szóstego nauczyciela" oraz
symbolem osobowości uwolnionej od praw karmy, czyli ścisłego,
przyczynowo-skutkowego związku między zachowaniem i postępkami
człowieka a jego kolejnym wcieleniem. Swastyka dżinistów ukazuje
to "rozdroże": jej środkowy, osiowy punkt oznacza człowieka, cztery
ramiona to cztery warianty przyszłego życia. Najbardziej pomyślna
karma skutkuje narodzinami w świecie bogów, najmniej pomyślna –
demonów. Można również po raz kolejny urodzić się wśród ludzi albo
wśród niższych rangą stworzeń: roślin, ptaków, zwierząt.
Zakrzywienie czterech promieni na końcu oznacza, że sprawiedliwy,
któremu udało się umknąć od karmy, ma przed sobą jeszcze piątą
drogę: nirwanę, która wyzwala z zaklętego kręgu przemian.
Hindusi tymczasem postrzegają znak "źródła pomyślności" jako jeden
ze stu sześciu atrybutów najwyższego boga – Wisznu, opiekuna świata.
W świętych księgach tej religii swastyka opisywana jest
jako "sudarszana czakra", czyli "dysk Wisznu", zmieniający
nieprzerwanie swą pozycję. Wisznu jest bóstwem solarnym, ramiona
swastyki kojarzone są więc również z promieniami słonecznymi,
wspomagającymi życie świata. Współzależność bóstw hinduskiego
panteonu jest zresztą dość skomplikowana: według najstarszych
wierzeń Wisznu spoczywa na grzbiecie siedmiogłowego smoka Szeszi,
unoszącego się w kosmicznym oceanie. Z pępka leżącego Wisznu wyrasta
lotos, między płatkami którego przychodzi na świat Brahma – stwórca
świata. Tym samym środek swastyki postrzegany jest nieraz jako..
pępek Wisznu, a promienie jako dwie pary rąk bądź cztery głowy
Brahmy. Zarazem – już Eliade zwracał uwagę, że w mitologiach jak
nigdzie indziej możliwa jest wielość i równoczesność skojarzeń
symbolicznych – rysunek swastyki może przywodzić wiernym na myśl
święty kwiat lotosu, na którym siedzą żona Wisznu, Lakszmi – bogini
dostatku i kwitnienia – wraz z żoną Brahmy Saraswati, opiekunką nauk
i sztuk.
Pomyślność i wysokie zyski
Ale w Azji Południowo-Wschodniej swastyka jest przede wszystkim
znakiem szczęścia lub obrony przed urokiem. W Indiach można się z
nią zetknąć na każdym kroku: widnieje na drzwiach domostw, na
kalendarzach, naczyniach, ślubnych sari i autobusach dalekobieżnych.
Jest też ważnym i częstym elementem makijażu. We wschodniej części
Delhi ogromne, jaskrawopomarańczowe swastyki zdobią "ślepe" ściany
wysokościowców. A kiedy podczas święta ognia Diwali przedsiębiorcy i
sklepikarze zgodnie z tradycją rozpoczynają nowy rok buchalteryjny,
na pierwszej stronie nowej księgi przychodów i rozchodów starannie
kaligrafowana jest swastyka i sentencja "Szubh labh",
czyli "Wysokich zysków!".
Swastyce często towarzyszy wyobrażenie słoniogłowego boga Ganesi,
syna Sziwy i bogini Parwati, opiekuna podróżników i kupców. Indyjscy
astronomowie na długo przed Kopernikiem oznaczali tym znakiem datę
zrównania dnia z nocą oraz moment letnich i zimowych przesileń.
Przed rozpoczęciem sezonu deszczowego kobiety suchymi pigmentami
malują rząd swastyk na klepisku przed wejściem do domu, kapłan
kreśli ten znak podczas obrzędu zaślubin. A przede
wszystkim "Swasti!" ("Wszelkiej pomyślności!") towarzyszy większości
nabożeństw, równie często jak "Amen" w chrześcijaństwie i judaizmie.
Swastyki nad Europą
Co kierowało Adolfem Hitlerem, gdy postanowił sięgnąć po symbol
obecny wprawdzie w tradycji europejskiej, ale zdecydowanie mniej
popularny niż większość nowożytnych logotypów i alegorii?
Prawdopodobnie skłonność do odwoływania się do historii w wersji dla
półinteligentów. W końcu to nikt inny, jak führer uznał Niemców
za "potomków Ariów". A skoro tak, swastyka automatycznie awansowała
do rangi "żywego symbolu rasy i krwi" oraz
ucieleśnienia "organicznej prawdy o duchu niemieckim".
Już w roku 1920 sanskrycki ideogram "źródła" stał się oficjalnym
godłem NSDAP. Symbolika tricoloire partii narodowych socjalistów
była przejrzysta: biały okrąg oznacza "czystość rasową", czerwone
tło – moc narodu niemieckiego, zaś czarna swastyka to nic innego jak
znak bezlitosnej walki "z Żydami i komunistami". Ukradziony Asioce
symbol zaczął odtąd zdobić sztandary, odznaczenia cywilne i
wojskowe, winiety gazet, godła licznych organizacji społecznych
będących "pasem transmisyjnym woli partii", w tym najbardziej
znanej: Hitlerjugend.
Po 1945 roku po znak swastyki na zachód od Indusu sięgają naprawdę
nieliczni: zwykle pseudokibice, neonaziści, albo ci, którzy usiłują
się na nich wzorować demolując ocalałe żydowskie cmentarze lub
ćwicząc kunsztowną sztukę graffiti na osiedlowych śmietnikach.
Poszczególne kraje reagowały na to w różnym czasie – w Wielkiej
Brytanii czarę goryczy przelał dopiero figiel księcia Harry’ego,
który w styczniu 2005 roku pojawił się na balu kostiumowym przebrany
za oficera Afrika Korps, z opaską NSDAP na ramieniu.
Niemcy, gdzie zakaz eksponowania symboli nazistowskich egzekwowany
jest wyjątkowo rygorystycznie, zapragnęły ostatnio rozszerzyć tę
praktykę prawną na całą Europę: w styczniu tego roku minister
sprawiedliwości Brigitte Zypries wystąpiła z projektem zakazu
odwoływania się do symboliki faszystowskiej na terenie całej Unii
Europejskiej.
Opór pojawił się ze zgoła nieoczekiwanej strony – przeciwko
propozycji Zypries z całą stanowczością zaprotestowały organizacje
skupiające imigrantów hinduskich zamieszkujących Europę. Ich zdaniem
Hindusi nie są w żaden sposób odpowiedzialni za wykorzystanie
swastyki przez ignorantów z NSDAP. – Nie sposób wyobrazić sobie
obrzędów religijnych bez swastyki. N