Gość: alonso Re: Nowy aparat trafił do Szpitala Wojewódzkiego IP: *.master.pl 04.02.06, 09:04 Czytałem wiele wypowiedzi Świadków Jehowy... Wszyscy wydają się być zadowoleni i szczęśliwi. Z różnych powodów. Jednym wydaje się, że świat spojrzy przychylniej na nich i ich przekonania. Drugim, że zmienia sie mentalność ludzi jeśli chodzi o używanie krwi. Nic bardziej błędnego. Coraz większą uwagę przywiązuje się do faktu iż w imię doktryny religinej giną ludzie. Nie chodzi tu o sposoby i metody leczenia bez krwi. Chodzi o to że w niektórych sytacjach krew jest niezastąpiona w ratowaniu życia ludzkiego. Tak naprawdę obecnym priorytetem Towarzystwa Strażnica jest odwracanie uwagi od rzeczywistego problemu. Nie ulega wątpliwości że powstrzymywanie się od krwi przynosi same korzyści. Świadkowie uczyni wiele by o tym wiedziano. Ale wciąż na świecie będą ginąć Świadkowie z powodu tej doktryny. I żadno urządzenie tego nie zmieni dopóki nie zmieni sie doktryna. Powolne zmiany juz zachodzą (kwestia przyjmowania frakcji krwi). Miejmy nadzieję że tak jak Towarzystwo w USA myliło się w kwesti zakończenia systemu w 1975r, tak i myli się w sprawie krwi. Trudno sobie wyobrazić iż kochający życie Bóg Jehowa pozwalałby na takie działania. alonso111@wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lll Re: Nowy aparat trafił do Szpitala Wojewódzkiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.06, 10:11 Koleżancy i koledzy, nie karmimy, nie karmimy... bo urośnie... Odpowiedz Link Zgłoś
tommy2222 Odpowiedź do goscia Alonso 04.02.06, 13:24 Problem w tym, że to nie doktryna tylko słowa z Bibli - nakazy Boga Jehowy . Odsyłam Pana do dwóch wersetów Dzieje Apostolskie 15 roździał 28 i 29 werset i do księgi Kapłańskiej ( 3 Mojżeszowa ) 17 roździał 11 i 12 werset. Twierdzenie, że ta zasada jest doktryną jest nie na miejscu skoro jest to rozkaz Boga . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alonso Biblia IP: *.master.pl 04.02.06, 17:01 Ja z kolei pozwolę odesłać sobie Pana do encyklopedi. Pogląd na temat używania krwi bądź jej nie używania w określonych celach przez jakąkolwiek religię jest niczym innym jak doktryną religijną. Zgadzam się z Panem w pełni jeśli chodzi o to, że Żydom pozwolono używać krew tylku w celach ofiarnych. Był to jasny i wyraźny zakaz. Jak Pan jednak wie co do chrześcijan nie ma już takiej wyraźnej pewności. Zwłasza że nakaz z Dziejów nie jest katygorycznym stwierdzeniem ,prawem moralnym (porównaj kwestię pokarmów ofiarowanych bożkom 1Kor 8:1,4,7 - Pawł nie uważał tego za uniwersalne prawo), a raczej stanowczym zaleceniem mającym utrzymać jedność zboru w sytuacji w której zaczęli napływać nie Żydzi. Czemu nie poruszono tu tematu kradzieży, morderstwa itp.? Przypomnijmy że cały rozdział Dziejów dotyczył tak naprawdę obrzezania. Jak to jest, że w niektórych wypadkach Świadkowie analizują dokładnie kontekst wypowiedzi a w niektórych biorą dosłownie każdy werset? Zwłaszcza, że kwestia krwi nie została poruszona nigdzie więcej w NT. Pozostawiam rozważenie kwestii moralnych umierania tak naprawdę za doktrynę religijną. Polecam przeanalizowanie stosunku Jezusa do pewnych praw i tradycji Żydowskich ( Marka 7:15,18,19,21 , Marka 5:25-34 , Mateusza 12:9-12 ) . Miłość do człowieka i do życia musi górować nad literą prawa, zwłaszcza ża "Bóg jest miłością". I jeszcze jedno ... proszę uzasadnić mi niekonsekwencję w polityce Towarzystwa dotyczącą przyjmowania frakcji krwi. Według mnie jeśli nakaz jest katygoryczny nie powinno się przyjmowć żadnych preparatów krwiopochodnych. Jak to jest że kanapka z szynką, pomidorem i szczypiorkiem jest zabroniona a już sam szczypiorek pozostawiony kwestii sumienia? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: simpsi O alonso IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.06, 19:00 Czy aby alonso rzeczywiście chce poznać argumenty biblijne w tej sprawie, czy tylko wciągnąć w dyskusję nie prowadzącą do niczego? Z tego co widzę alonso ma sporą wiedzę biblijną i przy odrobinie szczerych chęci na pewno sam znajdzie odpowiedzi na swoje pytania w Biblii. Wciąganie się w tego typu dyskusje, szczególnie na forum, może przynieść wiecej szkody niż pożytku! Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alonso Re: O alonso IP: *.master.pl 05.02.06, 15:21 Argumenty Biblijne są mi znane i nie to stanowi problem. Problemem jest fakt różnej ich interpretacji i tak naprawdę wiary i przekonania w ich słuszność. Jeśli wciąganie w dyskusje stanowi zagrożenie i "może przynieść wiecej szkody niż pożytku", to w takim razie na jakiej zasadzie działają Świadkowie głosząc od drzwi do drzwi? Czy nie posługują się argumentami i nie próbują wciągnać nas w dyskusję? Komu może to zaszkodzić? Jeśli stawianie pytań i wątpliwości może przynieść szkodę to tylko temu, który nie ma niepodważalnych argumentów na uzasadnie swojej tezy (w tym przypadku kwestii krwi). Świadkowie są znani ze swojej znajomości Biblii i umiejętności posługiwania sie nią. Bardzo ich za to szanuję i podziwiam. Ale czy w tej kwestii doktryna Towarzystwa nie "wychodzi poza to co jest napisane"? Odnoszę wrażenie w tej sprawie wielu Świadków jest bezkrytyczna i ślepo zapatrzona w wytyczne Towarzystwa. Szanuję to ale proszę czasem o refleksję. Żaden fanatyzm nie jest dobry. Mam nadzieję że kiedyś Ciało Kierownicze zmieni zapatrywanie w tej sprawie tak jak już miało to miejsce w innych przypadkach? Choć raczej będzie to trudne... bo co powiedzieć rodziną ofiar tej doktryny? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: simpsi Re: O alonso IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.06, 16:05 Aby poznać argumenty Świadków Jehowy najlepiej jest zaprosić ich do rozmowy na żywo. Wtedy najłatwiej jest wymieniać się poglądami. Krótko o "niekonsekwencjach" dotyczących frakcji krwi. Biblia wyraźnie wyklucza przetoczenie pełnej krwi, jak też jej podstawowych składników (krwinek czerwonych, białych, płytek krwi i osocza). Natomiast kwestię frakcji uzyskiwanych z tych składników pozostawia sumieniu każdego chrześcijanina. Dzieląc składniki krwi na drobniejsze części, dojdziemy w końcu do pojedynczych atomów. Tak więc sumieniu pozostawiona jest kwestia, kiedy krew jeszcze nią jest, a kiedy już przestaje nią być. Dlatego nie można mówić tu o niekonsekwencjach. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alonso Re: O alonso IP: *.master.pl 05.02.06, 18:54 W Bibli nigdzie nie znalazłem bezpośredniego zakazu transfuzji krwi pełnej i jej podstawowych składników -). Drugą sprawą jest fakt, że przyjęcie fszystkich frakcji krwi danego składnika jest pozostawione sumieniu. Jeżeli wszystkie frakcje tworzą składnik to może i dopuszczalne jest przyjęcie całego składnika? Czy nie jest to niekonsekwentne? Kto tak naprawdę decyduje o tym? Stwórca, Biblia czy "Strażnica" i Towarzystwo? Co z człowiekiem który wbrew zasadom Strażnicy dopuszcza się transfuzji w obliczu śmierci? Jak jest traktowany przez współwyznawców? Czy prawdą jest, że Towarzystwo nakazało nie wykluczać ze społeczności takich osób? Co z tymi którzy byli wykluczeni i potępieni za transfuzje? Czy prawdą jest że Towarzystwo zobowiązało się pisemnie przed Europejską Komisją Praw Człowieka nie dyskryminować takich osób? Pytania te pozostawiam sumieniu każdego Świadka Jehowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: simpsi Re: O alonso IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.06, 03:27 O żadnych zobowiązaniach Towarzystwa mi nie wiadomo i, prawdę mówiąc, nie jest mi to do niczego potrzebne. Myślałem, że chcesz poznać rzeczowe argumenty w tej sprawie, ale niestety myliłem się. Oczywiście każdy włos można podzielić na czworo i w każdej kwestii - nawet najbardziej oczywistej - można doszukiwać się drugiego, trzeciego i czwartego dna, a tymczasem sedno sprawy leży zupełnie gdzie indziej. Na każdą odpowiedź masz w zanadrzu kilka następnych swoich, coraz dziwniejszych i bardziej "filozoficznych". A tymczasem kwestia krwi jest w Biblii przedstawiona jasno, i żeby ją zrozumieć potrzebne są przede wszystkim dobre chęci, których Tobie brakuje. Z doświadczenia wiem, że tego typu dyskusje absolutnie do niczego nie prowadzą, więc niniejszym ją kończę. Gratuluję Ci dobrej znajomości treści Biblii, ale życzę poznania jeszcze jej sensu. Pozdrawiam serdecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelnik Re: O alonso IP: *.pcmedia.com.pl / 80.55.145.* 06.02.06, 19:27 Mam wrazenie, ze Pan nie tylko czytal Biblie, ale dobrze poznal Pan rowniez zasady organizacyjne Sw.J. (rzadko kto zna bowiem okreslenie Cialo Kierownicze). Mysle, ze ta dyskusja,a dokladniej styl,w jakim Pan ja prowadzi, jest przykladem czepiania sie slowek i wlasnie nadinterpretacji. Sw.J. nie przyjmuja krwi ze wzgledow religijnych, jak ze ze wzgledow religijnych nie sypiaja ze soba przed slubem, nie wsuwaja na obiad kaszanki, nie klaniaja sie przed figurami i nie maluja wydmuszek na Wielkonoc. Czystosc moralna przed slubem jest uznawana za sredniowiecze w cywilizowanym swiecie, chociaz coraz wiecej katolikow zaczyna miec takie same zasady (super, bo wystraczy czytac Biblie i kazdy wie, jakie sa tam zasady). I to, i to kwestia wiary. Na niektore frakcje niektorzy Sw. sie zgadzaja, inni nie - nikt nikogo za to nie potepia! Natomiast krew sama w sobie jest swieta, jest darem i nie moze byc w ten sposob traktowana jak dzisiaj. A abstrahujac od wzgledow religinych - pozostaja medyczne. Moja sasiadka nie jest Sw. J, ale poprosila nas pomoc w zalatwieniu srodkow krwiozastepczych na operacje, bo nie chciala miec przetoczonej krwi (niebezpieczenstwa poprzetoczeniowe). I na cale szczescie na swiecie odchodzi sie od krwawych metod, bo sa neibezpieczne. Sa inne, lepsze, sprawdzaja sie w najtrudniejszych przypadkach - ale trzeba troche o tym poczytac. I niektorzy umra po operacji, ale nie dlatego ze, nei dostali krwi, tylko z innych medycznych powodow. tak jak moga umrzec ci, ktorym krew przetoczono. Ja chce zyc, bede o to zycie walczyc, ale nie dam sobie odebrac prawa do decydowania o sobie - wiec bede wymagala, zeby mnie leczono z uszanowaniem moich praw!! I to sie robi. (zreszta to jest tak - jak ktos ma raka, a nie chce chemioterapii, a chce innych metod, to sie to szanuje, a nie mowi, ze jest swirem. A skoro krew jest forma leczenia, to ja z niej po porstu rezygnuje - mam do tego prawo). No i jak ktos jest Sw. J. to podjal te decyzje swiadomie, nikt go nie zmuszal, wiec zdecydowal sie sam na takie a nie inne zasady... Aha i jescze jedno - na pewno nikt nie zostal zmuszony do tych wierzen przez Tow. Straznica, tylko przez gruntowne studium Biblii. Nadrzednym wykladnikiem wiary Sw.J. jest Pismo Swiete. Pzdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelnik Re: O alonso IP: *.pcmedia.com.pl / 80.55.145.* 06.02.06, 19:41 Jeszcze jedna uwaga - Pan widze ma jakas spiskowa teorie dziejow, bowiem w Pana wypowiedzi dopatruje sie podtekstu, ze Tow. ma jakies skryte powody, zeby cos komus nakazywac badz zakazywac, propaguje jakies doktryny, ktorych niejasnym celem jest co?? no wlasnie - jaki cel moga moze im przyswiecac? Siedza i obmyslaja, co przygotowac, zeby komus utrudnic zycie? W imie czego? A prosta prawda jest taka - kazdy ma swoje sumienie i kazdy sam podejmuje decyzje z calym bagazem ich konsekwencji. A sumienie to jest oparte na Biblii. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alonso Re: O alonso IP: *.master.pl 07.02.06, 14:22 To nie teoria spiskowa, ale zapytanie moralne o to czy jakakolwiek religia ma prawo rościć sobie pretensje do decydowania o ludzkim życiu. Zapytanie o to czy religia ta ma prawo karać i wyrzucać ze swoich szeregów ludzi, którzy nie chcąc umierać przyjęli transfuzje krwi, lub za których decyzję o transfuzji podjęła rodzina która nie jest zaiązana ze Ś.J. . Moim celem było tylko wykazanie, że zmiany w doktryna religijnych Ś.J. pozwalają sądzić, że intrepretacja Biblii przez Towarzystwo może się zmienić. Nie oceniam sumienia innych. Każdy powinien postępować w zgodzie z nim. Ale w takim razie również kwestia krwi powinna być pozostawiona sumieniu. Ale jak ta decyzja może być racjonalna skoro decyzja sprzeczna z doktryną Towarzystwa jest sankcjonowana? Skoro mogą po czymś takim być problemy z odziedziczeniem Królestwa i zerwanie więzi ze Stwórcą? W takim wypadku oczywiste jest że wolałbym poświęcić swoje doczesne życie na poczet przyszłego. Czy nie jest to przypadkiem manipulacja? Zwłaszcza, że apostoł Paweł napisał: Rzymian 7:14-25 a zwłaszcza 25a. Proszę uważnie przeczytać moje komentarze. Szczerze współczuję wszystkim Świadkom. Nie tego że muszą umierać. Tego że muszą podejmować wybory, które tak naprawdę są wyborami tragicznymi. Lojalność i życie wieczne lub śmierć doczesna, potępienie przez braci i wyrzuty sumienia (ukształtowanego przez Towarzystwo) a przedłużenie życia. Życzę wszystkim, aby nikt z was nie stawł przed takim wyborem. Pozdrawiam wszystkich Świadków Jehowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelnik Re: O alonso IP: *.pcmedia.com.pl / 80.55.145.* 07.02.06, 16:27 Zadna religia nie ma prawa decydowac o ludzkim zyciu. Ale prosze czytac uwaznie rowniez moje wypowiedzi. Kazdy w rel. Sw.J. podejmuje decyzje SAM. Skoro zostaje ktos Sw.J. liczy sie z zasada odmowy transuzji krwi, jest tego swiadom ze wzgledow religijnych. Jesli wiec ktos sie nie zgadza z zasada dot. krwi, nie zostanie Sw.J., nie bedzie mial wiec takich przekonan religijnych i jak pan rzekl - dylematow moralnych - to takie proste... A skoro nim zostaje, to jest dobrze przygotowany do podejmowania nawet trudnych decyzji. A osoby, ktore podejmuja decyzje (zaznaczam,ze odrzucenie trasfuzji wcale ale to wcale nie oznacza wyroku smierci- to jakis przebrzmialy mit) odpowiadaja same przed Bogiem za swoje postepowanie.Pierwsze slysze, zeby ktos zostal usuniety z szeregow Sw.J. bo np.rodzina pozwolila na transfuzje. Nie ma zadnych doktryn Towarzystwa, jestem ja - moje zycie - moje sumienie i Bog i moje przekonania na podstawie Biblii. A Sw. J. umieraja tak samo jak inni ludzie. No i jeszcze cos - potepic to ja moge siebie. A potepienie lub niepotepianie innych zostawiam Bogu. Jedno jest pewne - podobne dylematy moralne maja ci, ktorzy strasznie wierza w slusznosc trasfuzji. Na szczescie, jesli ktos ma swiadomosc leczenia rownie dobrego lub nawet lepszego, bo leczenia bezkrwawego, alternatywnego - ma wiedze na ten temat, mozliwosci, wie, co w danej sytuacji mozna zrobic, to nei ma dylematow, o ktorych pan pisze. I z powodzeniem wykonuje sie bezkrwawe operacje i na Sw.J i innych ludziach na calym swiecie. A smiertelnosc wsrod takich pacjentow wcale nie jest wyzsza. Oczywiscie najlepiej byloby nie walczyc o swoje prawa (tak jak powtarzam - pacjent na raka, ktory nie chce jakiejs formy leczenia) tylko w szpitalu miec zawsze szanowane prawo do samostanowienia. I chyba Sw. nie maja wiekszych problemow z dylematami tylko raczej z rozmowami z lekarzami, ktorzy sie upieraja przy starych metodach i nie chca zrobic czegos nowego i jeszcze skolowanego choroba czlowieka drecza, zamiast mu pomoc, sznujac jego prawa. Na szczescie jest masa swietnych lekarzy, ktorzy ida z duchem czasu i swietnie sie z nimi pracuje - i im wielkie slowa uznania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alonso Re: O alonso IP: *.master.pl 07.02.06, 18:30 Powiem Panu tylko tyle, że właśnie taka sytuacja miała miejsce w mojej rodzinie. Osoba będąca Ś.J. będąc nieprzytomna po wypadku samochodowym znalazła się w szpitalu. Najbliższa rodzina (w tym wypadku ojciec nie będący Ś.J.), podjął decyzję o transfuzji krwi. Świadek ten został wykluczony. Nie znam oczywiście wszystkich szczegółów ale to są fakty. Jak mniemam próbuje Pan dalej posługiwać się polityką Towarzystwa i wykazywać słuszność bezkrwawej chirurgii, w co nie wątpię, a wręcz przeciwnie pochwalam takie metody. Jeżeli nie ma żadnych doktryny i jest tak jak Pan mówi: "jestem ja - moje zycie - moje sumienie i Bog i moje przekonania na podstawie Biblii", to znaczy że Świadkowie nie są już osądzani i wykluczani za przyjęcie tranfuzji, a współwyznawcy traktują ich jak do tej pory czyli do momentu transfuzji? Jeśli tak jest to naprawdę nie mam już nic do powiedzenia i jest to mój ostatni komentarz. Z niecierpliwością czekam na odpowiedź. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kropeczka Re: O alonso IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.06, 21:48 Jak sam Pan powiedział "nie zna Pan wszystkich faktów", więc Pan nie może wiedzieć jak było na prawde. Trudno posługiwać sie takimi domysłami, bo właśnie w taki sposób powstają półprawdy czy wręcz fałszywe zarzuty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelnik Re: O alonso IP: *.pcmedia.com.pl / 80.55.145.* 07.02.06, 23:09 Zgadzam sie z postem Kropeczki :-) Kazda sprawa jest rozpatrywana indywidualnie, brane sa pod uwage okolicznosci zaistnialej sytuacji, wiec nie ma odgornych nakazow - tego pozbawic spolecznosci S.J a tego nie. Niczego sie nie uogolnia i ja tez nie zamierzam. Sa zasady biblijne, jest czlowiek, jego bardzo indywidualna sytuacja, sa rozne okolicznosci - wiec nie mozna powiedziec - w danej sytuacji robi sie tak a tak. W zwiazku z tym, ze nie znam dokladnie szczegolow zaistnialej sytuacji, wiec nie moge sie wypowiadac - nie mam takiego prawa - bo moge kogos skrzywdzic. Wie Pan, niektorym rodzicom Sw.J. odbierano prawa rodzicielskie niestety i na sile przetaczano krew ich dzieciom - nikt nigdy nie okazywal im niecheci itd. wrecz wspolczucie i wsparcie w trudnych chwilach. Tak naprawde uwazam tez, ze Internet nie jest dobrym miejscem do prowadzenia takich dyskusji. Pozdrawiam i nie komentujmy juz siebie wiecej :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alonso Re: O alonso IP: *.master.pl 08.02.06, 13:38 Poniważ jest to mój ostatni komentarz chciałbym jeszcze raz wyrazić swój szacunek dla Świadków Jehowy. Jak napisałem wcześniej popieram ich działania w kwestii rozwoju medycyny i bezkrwawych metod leczenia. Znam też dobrze Biblię i zasady organizacyjne Świadków (jak zostało to już wcześnie zauważone). W większości uważam poglądy Świadków i Towarzystwa za słuszne. Uważam jednak i przy tym zostanę, że nowe zapatrywanie na temat przyjmowania frakcji krwi i sposobu postępowania z osobami przyjmującymi krew stawia więcej pytań niż daje racjonalnych odpowiedzi. Spokojne i bezstronne przeanalizowanie przytoczonych we wcześniejszych komentarzach argumentów to potwierdza. Z Pana wypowiedzi odnoszę wrażenie, ża jest Pan starszym w zborze Ś.J. i pracuje Pan w KŁS. Żałuję, że nie ujawnił Pan na forum publicznym wytycznych Towarzystwa w takich sprawach (bo istnieniu takich wytycznych chyba Pan nie zaprzeczy, oczywiście o ile moje spostrzeżenia są trafne). Dużo mówił Pan o indiwdualności, własnym sumieniu i postępowaniu w zgodzie z nim. Ale czy zgodzi się Pan, że juz samo przeprowadzanie komitetów sądowniczych osobom przyjmującym krew jest w jakiś sposób ich osądzaniem przez współwyznawców? Polecam 14 rozdział listu do Rzymian a szczególnie werset 22. Moim celem nie jest i nie było osądzanie postepowania Ś.J.. Uważam, że każdy ma prawo do postępowania w zgodzie z własnym sumieniem. Moim celem było tylko zwrócenie wszystkim uwagi (szczególnie Ś.J.), że kwestia ta nie jest tak prosta i jednoznaczna jak by się wydawało. Dziękuję wszystkim którzy "zmusili" mnie do szukania odpowiedzi i szukania argumentów. Mam nadzieję, że swoimi przemyśleniami nie uraziłem nikogo (no może troszkę Towarzystwo jako takie -) ) Pozdrawiam gorąco i życzę wszystkim Świadkom wszystkiego dobrego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zenek O alonso - o żesz Tragikomiksie!!! IP: 212.203.135.* 14.02.06, 23:59 O jakżesz tragiczne wybory pozostały nam do dokonania!!! Oj jak serce me krwawi co wieczór w rozmyślaniach nad moim godnym pożałowania stanem. Lustra pękają, ściany się walą, mgła się zasnuwa gdy obciążony tym strasznym brzemieniem przechodzę mimo... Uwaga Panie alonso - nie podchodź zbyt blisko, bo mój ciężar Cię omota, spęta i do ziemi przyciśnie wyciskając wszelką krew, którą mógłby Pan oddać na potrzeby innych...Jak by wyszło po skąpym czasie, że wirusik C typu się tam niechcący zawieruszył... O jak smutno... Ale cóż to jest dla takiego mądrego myśliciela jak Pan... A wie Pan - 2x2 jest 4 to jest chyba za proste dla niektórych... Szkoda... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o żesz ty Re: O alonso - o żesz Tragikomiksie!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 00:18 Wstawaj Zenek, śnieg na dworze, Zenek wstawaj bo przyłożę, Nie czas teraz na amory, Spać to mogą dyrektory Wstań, Zenek, wstań! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sylwan Niekonsekwencja IP: *.net.pl 21.02.06, 01:37 Czy nauczanie o piekle ognistym gdzie diabeł skacze z widłami i gotuje w smole dusze złych ludzi, a potem zmiana poglądu, że piekło to stan tęsknoty do Boga, nie jest niekonsekwencją? Czy zakaz jedzenia w wigilię mięsa, a potem pozwalanie na to, nie jest niekonsekwencją? Czy mordowanie w czasach inkwizycji a potem mówienie, że to było złe, nie jest niekonsekwencją? Czy mówienie, że wojna i zabijanie jest złe, z jednoczenym ustanawianiem kapelanów, modlitwami przed wyruszeniem żołnierzy na misję, poświęcanie budynków i sprzętu wojskowego mającego słuzyć zabijaniu, nie jest niekonsekwencją? Czy modlenie się słowami "przyjdź Królestwo Twoje" i jednoczesne twierdzenie, że "jedyną nadzieją ludzi jest demokracja" (JPII w czasie wizyty na Kubie) nie jest niekonsekwencją? Czy mówienie, że kościół jest apolityczny, z jednoczesnym ciągłym wtrącaniem sie do polityki, nie jest niekonsekwencją? itd itd... Powiedz mi alonso tak szczerze, skąd wiesz tyle o Świadkach Jehowy, o naszych naukach i Biblii? Bo jak czytam Twoje komentarze to coraz bardziej wydaje mi się, że sam byłeś kiedyś Świadkiem Jehowy, ale coś Ci sie nie spodobało i stałeś sie odstepcą. Niby duzo Ci sie podoba, szanujesz nasze poglądy, wiedzę i tak dalej, ale ciągle nas atakujesz i kombinujesz na wszystkie sposoby, jak by tu zasiać w kimś ziarno wątpliwości. Znasz Bilblię. Podejdź do jej nauk ze szczerym sercem, z odrobina pokory, z modlitwą. Dojdziesz do dobrych wniosków. Życzę Ci tego z całego serca Odpowiedz Link Zgłoś
panter_1 Re: Niekonsekwencja 21.02.06, 13:44 Witam serdecznie wszystkich braci(ŚJ) boiorących udział w tej dyskusji. Mam do was pytanie (może nawet retoryczne): Czy po ogladnięciu filmu na temat nowych alternatywnych metod leczenia krwią i informacji w tym artykule nie dostrzegaćie tego, że WTS (Towarzystwo Strażnica) w sposób zawoalowany wyraża zgodę na swoistą autotransfuzję poprzez wykorzystanie tego urządzenia (Cell-savera), a w wypadku innych form autotransfuzji (nawet zgodnych z sumieniami wielu braci) autorytatywnie nie wyraża na to zgody? Przecztajmy jeszcze raz fragmenty art. >>Zajmuje to około pół godziny, mijają cenne minuty. Cell-saver, bo tak nazywa się nowe urządzenie (na zdjęciu), odsysa własną krew pacjenta i przerabia ją w ciągu 5 minut tak, by była najlepiej przyswajalna przez chorego. (...) Urządzenie swoje zalety pokazuje przy groźnych urazach klatki piersiowej. Często w takich wypadkach gromadzi się w niej krew. - W ostatni czwartek wieczorem przywieziono do nas młodego mężczyznę z wypadku drogowego - opowiada Piotr Żelazny, ordynator kardiochirurgii. - Cell-saver pozwolił odzyskać 4,5 litra krwi z opłucnej i podanie jej z powrotem pacjentowi. W ten sposób uratowaliśmy mu życie. Podobna sytuacja była kilka dni wcześniej, gdy na oddział trafiła kobieta, którą potrącił samochód. Uderzenie było tak silne, że doszło do pęknięcia aorty. Uratowało ją nowe urządzenie.<< Przecież odzyskana krew, to ta, która opuściła układ krwionośny, >krew wynaczyniona<, a więc w dotychczasowej polityce Towarzystwa traktowana tak jako "wylana na ziemię" Jak samo urządzenie może sprawić, że te zasady nagle stają się nieistotne, bagatelizowane ? Być może krew w ten sposób może sie wydawać, ze nie opuściła organizmu, ze jest to normalne przedłużenie krwioobiegu, ale w istocie tak nie jest! I jak jest istotna różnica w tym, że w przygotowaniu do planowanej wcześniej operacji SJ zmagazynuje swą krew, aby w krytycznym momencie ją wykorzystać? Co tak istotnego zachodzi, że w jednym przypadku sumienie może mi na to pozwolić, a w drugim już nie? Nie jestem przeciwny obu metodom,i bardzo się cieszę, że coraz więcej osób może korzystać z takich urządzeń by ratować (przedłużać swe życie). Dla tych którzy zechcą w swym sumieniu i z Biblią dokładnie przemyśleć te kwestie polecam ten artykuł www.ajwrb.org/polish/rozne/ray.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alonso Re: Niekonsekwencja IP: *.master.pl 21.02.06, 15:47 Jeśli rzeczywiście jest Pan Świadkiem Jehowy to cieszę się niezmiernie z Pana wypowiedzi i spostrzeżenia. Oznacza to, że w organizacji Ś.J. są jeszcze myślący ludzie a nie tylko ślepo zapatrzeni w to co mówi Towarzystwo. Oby więcej takich. Gratuluję otwartego umysłu i odwagi by mimo wszystko ujawnić się z takim spostrzeżeniem na forum. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kropeczka Re: Niekonsekwencja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.06, 20:59 Panie alonso pisał pan, że nie ma pan nic przeciwko Świadkom Jehowy i ich wierzeniom, a gdy tylko jakiś "świadek" ma wątpliwości i zaczyna tak jak pan szukać dziury w całym pan jest zadowolony. Niech się pan w końcu zdecyduje o co panu chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alonso Re: Niekonsekwencja IP: *.master.pl 22.02.06, 10:23 Bo to oznacza, że taki Świadek myśli -). Nie myślący Świadek, tak jak przedstawiciel każdej innej religii jest fanatykiem. Fanatyzm religijny jest najgorszą odmianą zła ponieważ doprowadził miliony ludzi do śmierci. Czy Stwórca chce by oddawać mu cześć bezmyślnie, ślepo wierząc we wszystko co przekazują przywódcy religijni? "Berejczycy byli szlachetniej usposobieni...ponieważ staranie badali pisma" (Dzieje 17:10-12). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kropeczka Re: Niekonsekwencja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.06, 20:44 "FANATYZM - żarliwe i bezkrytyczne wyznawanie jakiejś religii czy ideologii, połączone z nietolerancja, często ze zwalczaniem odmiennych poglądów." A czy Świadkowie Jehowy są nietolerancyjni?? Czy rzucają wyzwiskami do osób, które mają inne poglądy?? Spotkał się pan kiedyś z czymś takim?? Watpię. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mp Re: Niekonsekwencja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 21:16 Świadkowie Jehowy nie odsyłają po nowe informacje innych Świadków na strony odstępców! Nie podszywaj się więc pod Świadka Jehowy! Dyskusja na tym poziomie może się toczyć przez kilka następnych dziesięcioleci, a i tak coraz więcej będzie ludzi, którzy będą przekręcać i naginać fakty, żeby udowodnić swoje kłamstwa. Warto pamiętać, że odstępcy raczej nie przekona się do prawdy, ponieważ on ją już zna i sam od niej odszedł! Odpowiedz Link Zgłoś
panter_1 Re: Niekonsekwencja 22.02.06, 09:40 Gość portalu: mp napisał(a): > Świadkowie Jehowy nie odsyłają po nowe informacje innych Świadków na strony > odstępców! Nie podszywaj się więc pod Świadka Jehowy! Dyskusja na tym poziomie > może się toczyć przez kilka następnych dziesięcioleci, a i tak coraz więcej > będzie ludzi, którzy będą przekręcać i naginać fakty, żeby udowodnić swoje > kłamstwa. Warto pamiętać, że odstępcy raczej nie przekona się do prawdy, > ponieważ on ją już zna i sam od niej odszedł! Mój drogi bracie!!! Skąd takie autorytatywne i nieznoszące sprzeciwu przyklejenie mi łatki "nie-Świadka Jehowy"? Jesteś w stanie po swojej stronie ekranu przeswietlić wszystkich uczestników tej dyskusji, stwierdzić kto kim jest w rzeczywistości. Czy tylko chcesz poszufladkować ich według twojej oceny kto może być lub nie może byc ŚJ? To, że nie dopuszczasz w swoim umyśle i sercu możliwości, że twoi współbracia moga myśleć i wyciągać wnioski, odmienne od tych do których jesteśmy stale zachęcania w czasie lektóry czasopism wydawanych przez klasę "niewolnika wiernego i roztropnego" to twoja sprawa i masz do tego prawo, ale to wcale nie oznacza, że tak nie jest w rzeczywistości. Zdziwł byś się, gdybyś tak naprawdę szczerze i bez obaw mógł od serca porozmawiać z wieloma braćmi jak patrzą i rozumieją niektóre zagadnienia Biblijne, które są podawane przez Towarzystwo jako objawione prawdy (sprawa chronologii biblijnej, kwestia leczenia krwią, czy choćby wymóg składania sprawozdań z pracy polowej). To, że możemy mieć nieco inne spojrzenie na te sprawy, nie musi od razu oznaczać, że ktoś jest odstępcą? Czy lubisz słuchać, jak w czasie pracy polowej jesteś określany jako "kociaż"? Dlaczego zatem w tak niemiły sposób mówisz o każdym, kto ma odwagę mówić, co czuje i co myśli o ważnych kwestaich dla kazdego chrześcijanina nie tylko ŚJ. To fak mogę być, a nawet jestem "odstępcą" od podawanej wykładni i wytłumaczenia niektórych zagadnień biblijnych przez WTS, ale nie jestem "odstępcą" od wiary w Boga Jehowę oraz Syna Bożego Jezusa Chrystusa, a także tego , że to Biblja jest niezawodnym i jedynym kanałem łączności i objawionej Bożej prawdy, do której może mieć dostęp każdy człowiek, okazujący pokorę serca wobec woli naszego Niebaińskiego Ojca. Dlatego pozwoliłem sobie zwórcić uwagę na to, co w kwestii krwii ma do powiedzenia "nasz brat w Panu" - bo nadal tak postrzegam tego człowieka - Raymund Franz. To,że autorytatywnie WTS określa takiego człowieka jako "odstępcę" (od swojej polityki i nauczania), nie zwalnia mnie, ciebie i nikogo, od bycia otawartym na poglądy innych i próbę ich zrozumienia, jeśli to, co mówią i argumentuja nie kłóci się z Biblią i moim własnym sumieniem wyszkolnmym na tej księdze. Życzę bogosławieństwa bożego i wiekszego obiektywizmu w ocenie innych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Niekonsekwencja IP: *.pcmedia.com.pl / 80.55.145.* 22.02.06, 16:16 1.Jak sie komuś nie podoba w kosciele, meczecie - to sobie idzie (ewentualnie bywa na imprezach tradycyjnych). Jak sie komus nie podoba u Sw.J. niech sobie tez idzie - niech kocha Boga, Bilie, Jezusa - nikt mu nie broni i nikt go nie osadza - jego zycie. Ale jest to ponizej pasa, kiedy ktos, komu sie cos nie spodobalo "bije" swoich dawnych przyjaciol - oskarzajac ich o brak myslenia, zacofanie, indoktrynacje i fanatyzm. Ja jestem zwolennikiem honoru. Odejsc z honorem. Przy okazji odpowiem tez alonso - bawie sie setnie, czytajac Panskie posty, jakiez one sa pelne manipulacji, socjotechnik i psychotechnik. Jakiez nagromadzenie zwrotow retorycznych. Ja sie pytam PO CO, coz jest Panskim celem?? I jeszcze cos - jestem wyksztalcona osoba, po studiach, mysle (prosze mi wierzyc) i wiem jedno - jak mi sie cos by nie spodobalo (zalosne okreslenie) to do widzenia - dlaczego bajać ,bazujac na osobistych przezyciach, a nie prawdzie (swietne nadinterpretacje wersetow, doszukiwanie sie niescislosci, wytykanie bledow, naginanie faktow)? 2. panter_1 jak na tak swiatlego czlowieka - popelnia mase bledow ortograficznych - na przekor poprawnie napisanym Straznicom? hihihi 3. To, co Pan mowi - kloci mi sie jak najbardziej z moim sumieniem opartym na Biblii i nie jestem osoba zamknieta na poglady innych, predzej dogadamsie z katolikiem i uszanuje jego poglady, iz Panskie. Ukłony Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mp Re: Niekonsekwencja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 05:00 Najpierw rozpisujesz się, panter, jaki to ja jestem niesprawiedliwy w ocenie na Twój temat, a potem sam przyznajesz, że jesteś odstępcą. A skoro jesteś odstępcą, to po prostu nie życzę sobie, abyś nazywał mnie swoim bratem. Nie będzie to chyba dla Ciebie przykre, bo na odstępczych stronach masz jeszcze bardzo wielu "braci w Panu", którzy na pewno wesprą Cię w Twoich spekulacjach. Bardzo sprawnie rozbieracie poszczególne wersety na części pierwsze, naginacie definicje, przytaczacie różne fakty i półprawdy (często trudne lub niemożliwe do sprawdzenia). Brakuje wam jednego: zrozumienia ducha Biblii. Ale cóż, taka wasza rola. Zapewne macie świadomość, że właśnie przed ludźmi takiego pokroju ostrzegał Jezus mówiąc o odstępcach (bo jak nie przed takimi, to przed jakimi?) No chyba że jesteście tak pochłonięci szukaniem przekrętów w Strażnicach, że nie pamiętacie co jest napisane w Biblii. Oczywiście teraz spodziewam się opowieści o waszej wnikliwości i czujności (tylko błagam, trochę mniej błędów ortograficznych i stylistycznych, bo ciężko to się czyta). PS. Celowo nie podjąłem omawianego wątku, ponieważ uważam dyskusję na ten temat z Tobą za całkowicie bezcelową, więc szkoda mojego pisania. A wyprzedzając Twoją opinię o mnie powiem tylko, że nie jestem niemyślącym fanatykiem. Z wypiekami na twarzy czekam na Twój komentarz (i oczywiście alonsa). Odpowiedz Link Zgłoś
panter_1 Re: Niekonsekwencja 23.02.06, 10:13 No cóż, skoro dyskusja wg. was (tzn mo ; m - i wielu innych, których nie jestem w stanie teraz wymienić) nie mam sensu, to faktycznie cenny czas jaki każdy z nas poświęca tej polemice można wykorzystać w bardziej pożyteczny sposób. Za błędy ortograficzne przepraszam :-( (nawet nie zdawałem sobie z tego sprawy, że popełniam ich aż tyle, ale ...) do rzeczy. To, że napisałem, że jestem ""odstępcą" od podawanej wykładni i wytłumaczenia niektórych zagadnień biblijnych przez WTS"; odczytałeś jako totalne byćie człowiekiem nieprzejednanym, z ust której płynie fałsz i jad na wszystko co Ty i całą społecznośc ŚJ reprezentuje. Widzisz tak dziwnie się składa, że całe moje dotychczasowe życie spędziłem i dalej spędzam w zborze ŚJ. Nadal jestem stowarzyszony ze zborem i nie zamierzam go opuszczać tylko dlatego, że dostrzegam pewne nieprawidłowości i rażące odejście od prostych i wyrażnych nauk naszego Pana Jezusa Chrystusa. Nie utożsamiam się z osobami które w sposób beznamiętny i nieobiektywny kpią zarówno z wartościowych i słusznych (także Biblijnych) postaw naszej społeczności, ale też z tego jak wyszydzanne i wyolbrzymiane jest każde potknięcie oraz utrzymywanie niewłaściwej polityki przez Towarzystwo Straznica. Natomiast jestem zaniepokojony tym, w jaki sposób nasza społeczność podchodzi do dyskutowanych zagadnień. Boli mnie brak otwartości w szczerym i odważnym rozważaniu nurtujących nas biblijnych problemów. Każdy zadający w zborze niewygodne i trudne pytania (zwłaszcza jeśli jest już w prawdzie jakiś czas) jest postrzegany jako albo osoba słabo duchowo, albo jak wykazuje ta dyskusja "zarażona duchem odstępstwa." Nie dpouszczamy jako społecznośc faktu, że każdy z nas może nie zgodzić się z wykładnią jaka jest podawana przez WTS - jako jedną i jedyną do zaakceptowania przez wszystkich ŚJ, którzy chcą pozostać w tej społeczności. To prawda, fakt wyrażania tej niezgody i artykułowania swoich przemyśleń ma istotne znaczenie dla pokoju i zgody jaka powinna panować w zborze. Zazwyczaj odbywa się to w zaciszu naszego serca, umysłu i sumienia. Ale im bardziej i wnikliwiej drążymy te kwestie, rodzący się niepokój, ból i chęć zlikwidowania przyczyny danego problemu nie pozwala na milczenie. Jesteśmy zachęcani na to by w tych kwestaich "czekać na Jehowę", aż wyprostuje te wszystie sprawy. A jeśli to prostowanie zależy także od nas samych, od naszej wrażliwości i odważnego protestu na niebiblijne i niebraterskie postępowanie w naszej społeczności? Czym usprawiedliwimy się przed Ojcem za naszą apatyczność i ślepe naśladownictwo innych, skoro czujemy, że tak być nie powinno? Skoro jak pisze Paweł w Hebrajczyków 13:7 >Pamiętajcie, o tych, którzy wśród was przewodzą i którzy wam oznajmili słowo Boże, a rozważając wynik ich postępowania, naśladujcie ich wiarę.[PNS]< mamy naśladować "wiarę" która jest wynikiem właściwej i chrześcijańskiej postawy, która wynika z właściwego postępowania, a nie tylko tego co "te osoby" od nas żądają, lub nam nakazują jako religijny autorytet. >Sprawdzajcie wszystko i zachowujcie to, co dobre. -1Tesaloniczan 5: 21 [PW]< >Kochani przyjaciele, nie od razu dawajcie wiarę wszystkiemu, co podawane jest jako słowo od Boga; stwierdzajcie najpierw, czy to prawda.– 1 Jana 4: 1, [Słowo Życia]< Na zakończenie pozwolę sobie zacytować fragment książki, który może nieco wytłumaczy zjawisko określane jako "zamkniety umysł" który dotyka wszystkie jednostki, które posłuszeństwo religijnemu autorytetowi stawia jako posłuszeństwo samemu Bogu i podchodzi do niego w sposób bezkrytyczny. ------------------------------>CYTAT<---------------------------------- Znany, osiemnastowieczny brytyjski uczony przywódca religijny, znany jako miłośnik cywilnej i religijnej wolności sformułował to uderzające stwierdzenie: Władza jest największym i najbardziej nieprzejednanym wrogiem prawdy i argumentacji, jakiego wydał świat. Całe krętactwo – kolorowe zakłamanie – podstępność najsubtelniejszego rozmówcy na świecie może być odsłonięte i obrócone na korzyść tej prawdy, którą próbuje ukryć, ale władza jest niepokonana.(Biskup Benjamin Hoadley, cytat z McClintock & Strong Cyclopedia of Biblical, Theological and Ecclesiastical Literature (Encyklopedia Biblijnej, Teologicznej i Kościelnej Literatury), Tom 1 str. 553, 554.) Jeśli rzeczywiście władza jest najstarszym wrogiem prawdy, jest również najstarszym wrogiem wolności, jako że prawda jest najistotniejszym wyzwalającym źródłem, zdolnym do ‘uczynienia wolnym.’(Jana 8:32) Jeśli trzeba skonfrontować prawdę, błąd znajdzie swoja ulubioną broń i ucieka się do władzy. Zbyt często rzekoma władza jest tak samo nieprawdziwa jak sam błąd. Nie ma znaczenia ile dostarczymy dowodów, nie ma znaczenia ilość biblijnego dowodu jaki przedstawimy, ile logiczności wykażemy w dyskutowaniu problemów w tej książce, wszystko to może być odrzucone i uznane za niepotrzebne przez tych, którzy za przewodnika mają ludzką władzę religijną, która określa, co jest prawdą. Faktycznie takie dowody przedstawione przez Świadków Jehowy, podobnie tyczy to świadectwa biblijnego, w większości będą odrzucone zanim się ich wysłucha – ponieważ władza postanawia, że powinna to odrzucić. A zatem ci zależni od władzy są ograbieni z wolności i decydowania w swoim imieniu czy informacja jest prawdziwa, czy fałszywa, korzystna czy szkodliwa. I to samo dotyczy wszystkich ludzi, którzy podlegają jakiemukolwiek ludzkiemu autorytetowi religijnemu, jako najwyższemu arbitrowi w sprawach dobra i zła. Jeśli wybierają władzę, żeby ta za nich decydowała, za nich mówiła, myślała, żaden alternatywny argument czy dowód nie będzie uczciwie wysłuchany, “ponieważ przed władzą nie obronimy się.” Władza nie musi odpowiadać, wyjaśniać, czy nawet rozważać przedłożony dowód; ona po prostu potępia. To jest, sądzę podstawowy problem i dopóki tego nie zrozumiemy, niewiele więcej zrozumiemy. Przynajmniej, o to chodziło w moim własnym doświadczeniu. ------------------------------>CYTAT<---------------------------------- Fragment z ksiązki Raymonda Franza “W poszukiwaniu chrześcijańskiej wolności” rozdział 2, str 16 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mp Re: Niekonsekwencja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.06, 06:45 Przeoczyłeś, panter, jeszcze jeden bardzo istotny fakt, być może dla Ciebie kluczowy. Zwierzchnictwo w zborze, jak i Ciało Kierownicze, zostało ustanowione właśnie przez Boga, żeby pomóc rozwiewać między innymi takie wątpliwości. Czyją więc argumentację negujesz? Prezesa? Starszego w zborze? Boga, który za pośrednictwem Ciała Kierowniczego przekazuje nam te informacje! No chyba że uważasz, iż to Ciało nie jest wcale kanałem łączności między Bogiem a Jego organizacją na Ziemi. Jeśli tak, to naprawdę nie mamy o czym rozmawiać i zachęcam Cię rozpoczęcia ze Świadkami studium biblijnego. Chciałbym Ci jeszcze powiedzieć, że zachęcanie do zapoznawania się z materiałami odstępców to już naprawdę poważna sprawa. Jeżeli rzeczywiście jesteś jeszcze w zborze, to powinieneś to sobie jak najszybciej uświadomić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alonso o alonso IP: *.master.pl 24.02.06, 12:26 Dziękuję za przywołanie definnicji fanatyzmu: ..."żarliwe i bezkrytyczne wyznawanie religii"..., tego nie muszę udowadniać ponieważ świadczą o tym posty tu zamieszczone. Wielu Świadków Jehowy bezkrytycznie przyjmują wszystkie doktryny Towarzystwa. Może tak jest lepiej, może tak jest dla nich wygodniej. Na pewno jest bezpieczniej. Co do "zwalczania odmiennych poglądów" ... są dwie metody. Albo bezpośrednia konfrontacja i przytaczanie argumentów na potwierdzenie określonej tezy (warto zauważyć, że Ś.J. świetnie i skutecznie posługują się tą metodą na łamach swoich publikacji negując prawdziwość doktryny pozostałych religii). Nie ulega wątpliwości, że w większości przypadków wygrywają i argumenty świadczą na ich korzyść. Drugą metodą jest odizolowanie tzw. "odstępców" i całkowity brak kontaktu z nimi. Metoda ta jest o tyleż skuteczna i prosta (zapewnia jedność organizacji) co niebezpieczna. Dlaczego? Ponieważ stawia poważną wątpliwość co do słuszności głoszonych poglądów przez Towarzystwo (nie można rozwiać wątpliwości klienta ponieważ nie ma argumentów więc wykluczmy go za odstępstwo). Określenia : światusy, babilończycy, kozły i itp. nie są odosobnione. Nie trzeba "rzucać wyzwiskami" by być fanatykiem. Ś.J żyją w przekonaniu że "są w prawdzie". Często towarzyszy przekonanie o swojej wyższości nad przedstawicielami innych religii. Tymczasem "prawda" się zmienia (a może nie, prawda jest jedna i niezmienna tylko inaczej się ją postrzega). Zmieniają się wyjaśnienia określonych wersetów, zmienia się sposób myślenia i postępowania Ś.J. (na lepsze). Nie ulega wątpliwości, że trzeba czasu by rozumieć znaczenie, sens i ducha Biblii. Nikt tego nie neguje. Ale pomija się tu jeden podstawowy fakt. Organizacja religijna (jaka by nie była), jest tworzona, organizowana i zarządzana przez LUDZI (nawet jeśli cieszy się poparciem i błogosławieństwem przez Stwórcę). Ponieważ ludzie są niedoskonali i kierują się często niewłaściwymi przesłankami (tak było w roku 1975 kiedy grupa fanatyków wyrwała się z określeniem jednoznacznej daty końca), nigdy tak do końca nie będzie to "prawda". Ponieważ dążenie do prawdy jest zapisane w istocie człowieczeństwa i możliwe do osiągnięcia po przywróceniu doskonałości. Ten kto temu zaprzecza ograbia się z fascynującej możliwości rozwoju poprzez naukę i poznanie, staje się fanatykiem, religiantem ślepo i bezkrytycznie zapatrzonym we własną religię. Ze znanych mi religii Ś.J. są najbliżej prawdy, na 90-95%, nie można tego jednoznacznie ocenić i osądzić. Ale warto o tym mówić. Warto o tym mówić, że tak wiele prawdy już jest, ale trzeba też mówić o tym, że do tej prawdy jeszcze trochę brakuje i są sprawy niejasne. Chowanie głowy w piasek i oskarżenie o odstępstwo pogarsza sprawę. Podjąłem decyzję aby zaobserwować reakcje Ś.J. na moje (często zaczepne) komentarze. Dlaczego? Ponieważ jestem Świadkiem Jehowy (wielu na tym forum uważa, że odstępcą-niech i tak będzie). Nie ulega wątpliwości, że nigdy sam dobrowolnie nie zrezygnuje z bycia Świadkiem Jehowy. Nigdy też nie poruszę moich wątpliwości i pytań w zborze. Ponieważ w najlepszy przypadku zostanę wzięty na celownik i przygotowany do odstrzału. W najgorszym odstrzelony od razu (wyrzucony z organizacji Ś.J , wykluczony). Wnioski do jakich dochodzę po całym tym epizodzie są troszkę smutne. Argumenty które przytoczyłem pozostały bez echa. Zarzucono mi za to cielesność (brak duchowości), brak pokory ,oceniono że do królestwa się nie nadaję i kazano się intensywnie modlić. Zarzucono mi filozofowanie i psychomanipulacje. Jeśli logika która mówi że frakcja+ frakcja +frakcja =składnik jest filozofowaniem to ja przepraszam bardzo... Nie zaprzeczam, że aby cieszyć się uznaniem Stwórcy muszę zrobić jeszcze w swym życiu wiele. Ale nie wam to osądzać. Włożyłem kij w mrowisko. Zostanę i już zostałem za to potępiony na tym forum. Na szczęście Stwórca Jehowa dopuszcza do takich sytuacji by tak naprawdę każdy z nas mógł się zastanowić nad swoimi pobudkami i intencjami. Czy ktoś z was, żarliwych obrońców aktualnej polityki WTS w kwestii krwi, zastanowił się czasem nad tym , co będzie w sytuacji kiedy nastąpią dalsze zmiany? Jedność i spokój w zborze jest potrzebny i warto o niego zabiegać. Ale nie w sposób taki jaki czyni to Towarzystwo. I nie za wszelką cenę. O dobrych rzeczach jest łatwo mówić. Czemu nie wolno tego robić o trudnych i wątpliwych bez narażania się na osąd? Czemu próba myślenia i rozważania wspólnie trudnych kwestii jest z góry skazana na niepowodzenie? Walka z tym zjawiskiem nie ma sensu. Ponieważ autorytatywny sposób sprawowania władzy uniewożliwia dyskusję. Albo akceptuje się wszystko, albo jesteś odstępcą. Dużo racji jest w słowach brata „panter 1”, że władza jest wrogiem prawdy. Jestem Świadkiem Jehowy i póki Stwórca nie zadecyduje inaczej będę nim. Ale nigdy nie ograbię się z możliwości myślenia. Osoby które nie są Świadkami a zabierały głos na tym forum zapraszam do rozmów z nami. W religii Ś.J. znajdziecie wiele dobrych i fascynujących rzeczy. Znajdziecie klucz do poznania Stwórcy i nawiązania z nim więzi. Ale jak wszędzie znajdziecie również problemy i niejasności. Znajdziecie ludzką małość, religianctwo, fanatyzm i wątpliwości. Ale tak jest wszędzie. Nie zrażajcie się tym. Bo jak sami zobaczycie znacznie, znacznie więcej jest rzeczy dobrych. Przepraszam wszystkich Ś.J za to, że być może uraziłem któregoś z was. Była to dla mnie świetna lekcja. Wiem, że trzeba czekać spokojnie na rozwiązania od Jehowy. Może to właśnie pokora, której muszę się jeszcze uczyć. Mam również nadzieję, że wielu z was w jakiś sposób dyskusja ze mną wzbogaciła (mimo, że jestem odstępcą według was). Pozdrawiam gorąco wszystkich uczestników dyskusji. alonso111@wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mp Re: o alonso IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.06, 15:31 Nie zdziwiło mnie to, że jesteś w zborze. Być może panter także w nim jest. Ale chciałbym raz jeszcze powtórzyć swoje zdanie, że odrzucając argumentację i wyjaśnienia podawane przez Towarzystwo, nie zgadzamy się z samym Jehową, który podaje swoje wytyczne poprzez Ciało Kierownicze. Dlatego też Twoja wnikliwość w tej kwestii nie ma wiele wspólnego z rozsądkiem. Nawet jeśli w jakiejś kwestii zrozumienie nie jest jeszcze pełne, to czy myślisz, że znajdziesz je zanim zrobi to ostatek? Sądzę że masz spory problem z podstawową wiedzą na temat funkcjonowania Organizacji. To tak, jakbyś powiedział, że nie można wierzyć Biblii, ponieważ napisali ją ludzie. Argument godny osoby niewierzącej. Obawiasz się, że mógłbyś zostać wykluczony. A jaki sens ma pozostawanie w organizacji, z którą się nie zgadzasz? Twój błąd jest tak oczywisty, że aż razi w oczy, choć dla osoby postronnej Twoje argumenty mogą się wydać logiczne. Z Twoich wypowiedzi wnioskuję, że nie jesteś głupi, ale tok Twojego rozumowania poszedł w zupełnie złym kierunku. Nie po to studiujemy tyle lat Biblię, żeby potem próbować wychodzić "przed rydwan", szukać własnych wykładni, a do tego wciągać w takie dyskusje innych. Wiem, że możemy tak sobie odpisywać bez końca, więc powiem tylko, że życzę Ci dobrego zrozumienia Biblii i powodzenia w znalezieniu prawdy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alonso Re: o alonso IP: *.master.pl 25.02.06, 11:00 Przyjmując Twoje argumenty można dojść do wniosku iż, Stwórca zupełnie świadomie wprowadza w błąd swoją organizację, Ciało Kierownicze i swoich wiernych sług, lub też co gorsze, sam jest zmienny i zmienia zapatrywaniana na pewne sprawy. Jak doskonale wiesz organizacja (Towarzystwo) wielokrotnie zmieniała zapatrywania na różne kwestie (weźmy tylko pod uwagę rok 1975, pokolenie czy przeszczepy narządów). W swoim zrozumieniu wydajesz się zakładać, że kanał łączności jaki wyznaczył Stwórca z organizacją czyli niewolnik wierny i roztropny jest nieomylny, że bez zniekształceń przekazuje wolę Jehowy. Wynika to jasno z Twoich słów "...nie zgadzamy się z samym Jehową, który podaje swoje wytyczne poprzez Ciało Kierownicze". Takie postawienie sprawy jest bardzo niebezpieczne. Stwórca jest doskonały, święty i nieomylny. Nie wprowadza w błąd swoich sług zmieniając co jakiś czas wyjaśnienia. Ma świadomość, że Jego wola spisana na kartach Biblii może być źle zrozumiana przez Niewolnika i dopuszcza do powstania takich sytuacji ponieważ ludzie nie są gotowi w od razu i w pełni rozumieć postanowień Boga. Tak naprawdę w ten sposób zostaje wypróbowana nasza lojalność wobec niego i Jego organizacji. Wcześniej postawiłem pytanie co zrobisz jeśli wyjaśnienie kwestii krwi się zmieni? Jeśli uznasz, że organizacja (Towarzystwo, Ciało Kierownicze) jest omylne możesz się rozczarować i poprostu odejść. Tak uczyniło wielu tych, którzy nie zakceptowali zmian. Dlaczego? Ponieważ byli przekonani o nieomylności Towarzystwa i chcieli wierzyć w to co już nie było prawdą. Czy zdajesz sobie sprawę ilu było takich którzy służyło do nagrody, a kiedy w 1975r nie nastąpił koniec, odeszło? Nie myślę, że znajdę wyjaśnienie zanim zrobi to ostatek. Ale pozostanę przy tym, iż kwestia postanowień co do leczenia alternatywnego, wprowadziła tak naprawdę zamieszanie i wiele pytań, zdecydowanie za mało odpowiedzi. Żadna lojalność wobec jakiejkolwiek organizacji nie ograbi mnie z obowiązku myślenia i analizowania "czy aby tak się rzeczy mają". Wybacz, ale dla mnie najważnieszy jest Stwórca i więź z nim. Organizacja jest tylko narzędziem by się do Niego zbliżyć a nie celem samym w sobie. Po co studiujesz Biblię? Dlatego, żeby być lojalnym wobec organizacji czy dlatego by zbliżać się do Stwórcy i zmieniać swoją osobowość? Być może mój tok rozumowania jest błędny. Wierzę jednak, że Jehowa może go zmienić. Ty zakładasz nieomylność swojego myślenia przez co ograbiasz się z możliwości poznawczych. Wiem, że cię nie przekonam tak jak Ty nie przekonasz mnie. Pytasz mnie o sens pozostawania w organizacji. Odpowiem Ci słowami które towarzyszą mi od początku mojej obecności w organizacji Świadków Jehowy - JANA 6:66-69 a w szczególności 68 i powtarzam, że nic i nikt mnie z niej nie wyrzuci oprócz samego Stwórcy. Na koniec pozwolę sobie życzyć Ci duchowego zrozumienia Biblii i powodzenia w odnalezieniu Stwórcy. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kropeczka Re: o alonso IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.06, 20:46 W liście Tytusa 1:2 jest powiedziane, że Bóg nie może kłamać, a w księdze Malachiasza 3:6 pisze, że Bóg się nie zmienia. Te dwa podane wersety dobitnie pokazują, że Bóg nie zwodzi swych sług, jak to pan uważa. To Szatan próbuje zamącić w naszej organizacji by znalazło się więcej osób myślących tak samo jak pan. Mam jednak pytanie: pan napisał, że nie zgadza się pan z większością naszych poglądów, więc nie rozumiem co jeszcze pana trzyma w naszej religii. Życzę powodzenia w dokładnych przemyśleniach i rozważaniach Pisma Świętego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alonso Re: o alonso IP: *.master.pl 08.03.06, 16:12 Proszę czytać moje komentarze badzo uważnie -). Jeżeli czyta Pani tak dokładnie Pismo Święte jak moje komentarze to współczuję. Zalecam zwiększenie udziału w szkole teokratycznej. Pozdrawiam. -) A mogę zapytać o wiek czy będzie to niestosowne? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alonso Re: Niekonsekwencja IP: *.master.pl 21.02.06, 16:55 1. Nie atakuję Świadków Jehowy jako takich tylko niezrozumiałe doktryny Towarzystwa, (proszę jeszcze raz uważnie przeczytać moje komentarze). 2. Wiem dużo o Ś.J. ale nie muszę ujawniać skąd. 3. Nie kombinuję jak zasiać w kimś wątpliwości tylko stawiam pytania. Jeśli ktoś ma wątpliwości po przeczytaniu moich komentarzy to znaczy, że moje argumenty są słuszne lub wiara w doktrynę takiej osoby jest zbyt mała. 3. Nie rozumiem dlaczego stawiane są mi zarzuty o brak duchowości i pokory, nie rozumiem dlaczego wyrokuje się tu o tym a nie pozostawia osądu Stwórcy. 4. Nie rozumiem dlaczego przywołuje Pan doktryny kościoła katolickiego. Obawiam się, że z tą sprawą kościół nie ma nic wspólnego, a o jego niekonsekwencji wiedzą już dzieci w szkole(te myślące). Czy nie jest to trochę tak, że:" my (Ś.J.) i tak jesteśmy lepsi od tych światusów"? 5. Nie rozumiem braku szacunku jaki Pan wyraża nie używając formy Pan w stosunku do mojej osoby. 6. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JP Re: O alonso IP: *.chello.pl 07.02.06, 01:52 a co powiedzieć rodzinom ofiar transfuzji, aborcji, ofiar wojen itd - porównaj statystyki ile ludzi umiera z tych powodów, aile bo odmówiło jakieś formy leczenia. Brak zgody na przyjęcie krwi czy przyjęcie jej nie podlega tu teologicznej dyskusji. To tak jakby zastanawiać się dlaczego jeden pacjent zgadza się na antybiotyk, a drugi prosi o inne leczenie... To czy odmowa krwi jest nakazem biblijnym w kontekście medycznym nie musi mieć żadnego znaczenia - jakie są podstawy odmowy czy zgody na taką czy inną technikę medyczną też nie muszą być ważne - WAŻNE, że z punktu widzenia prawa Polskiego i międzynarodaowego każdy świadomy człowiek ma prawo do autonomicznego samostanowienia i to jest podtawa do podjęcia jakiejkolwiek decyzji w kwestii krwi - z punktu widzenia prawa. Pytanie: jak nazwiemy lekarza, jeśli radzi rodzinie odłączenie od apar. podtrzymującej życie pacjenta, bo jego zdanie - i innych specjalistów - dana osoba już nieżyje ? miłego dnia JP Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zenek O alonso - cieleśniak że aż zgroza bierze IP: 212.203.135.* 14.02.06, 23:47 Oj Panie alonso!!! Problemy Ty masz człowiecze, skoro do spraw duchowych po cielesnemu podchodzisz. Masz z tym problem i to widać. Coś widzę, że z takim podejściem to Ty się w Nowym Świecie nie znajdziesz. Jedyna nadzieja w Stwórcy (wiadomo - Jehowa - patrz Kochanowski), że pomodlisz się do niego i cię wyciągnie z tego dołu, bagna zbytniego zadufania w sobie (tak tak - tylko ktoś pyszny może tak sarkać na innych bez powodu i w sprawach trudnych, ale nie jednoznacznie błędnych). Poczytaj w Przypowieściach Salomona o głupocie ludzkiej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alonso Re: O alonso - cieleśniak że aż zgroza bierze IP: *.master.pl 15.02.06, 18:21 "wstyd i hańba" ... wstyd to będzie zaiste straszliwy jak się w tym Nowym Świecie opamiętają i prostactwo przybyłych zobaczą. Ale módl się Pan Zenku módl!!! A nóż żywcem do nieba zabiorą... wszak lekkiś Pan z tą swoją duchowością. Pychę mi Pan zarzucasz a sądzisz i wyroki wydajesz? A kimżeś Pan ? Zastępcą Stwórcy? Jakżeś Pan spał sobie smacznie to czasem półka ze "Strażnicami" na głowę nie spadła? Przeanalizuj Pan dzieciństwo , może więcej traumy Pan znajdziesz. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
edico Biblia a doktryny katolickie 11.02.14, 13:59 www.youtube.com/watch?v=jy64ekaIrJE www.youtube.com/watch?v=9h_lgkXwLrc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: s Re: Nowy aparat trafił do Szpitala Wojewódzkiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.06, 18:45 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kropeczka Re: Nowy aparat trafił do Szpitala Wojewódzkiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.06, 21:30 Witam. Ja również jestem Świadkiem Jehowy. Cieszę się, że jako chrześcijanie możemy pomagać ludziom, nawet w sprawie bezkrwawego leczenia. Jestem wdzięczna lekarzom i osobom, które akceptują nasze poglądy. Ps. Pozdrawiam braci i siostry z Nowego Targu, a także wszystkich współwyznawców na całym świecie =) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mo28 Re: Nowy aparat trafił do Szpitala Wojewódzkiego IP: *.futuro.kielce.msk.pl 04.02.06, 22:28 witam wszystkich:) ja jestem katoliczka ale przylaczam sie do podziekowań za ten dar...oby ich było wiecej i w kazdym szpitalu:)))pozdrawiam Świadków Jehowy, do których mam wiele szacunku:*** Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: George Re: Nowy aparat trafił do Szpitala Wojewódzkiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.06, 22:29 Dziękujemy braciom za ich troskę o nasze zdrowie.Jest to dowód,że prawo Jehowy zawsze ma rację, a my jako ludzie musimy jemu zaufać i mieć pewność,że jego zasady i prawa zawsze wychodzą każdemu z nas na dobre.Widac w tym duże kierownictwo Jehowy.Pozdrawiamy braci i siostry. Odpowiedz Link Zgłoś
tommy2222 Re: Nowy aparat trafił do Szpitala Wojewódzkiego 05.02.06, 22:58 ta dyskisja przeradza się w odpieranie ataków goscia Alonso, którego zapraszam do rozmowy ze Świadkami jak tylko sie pojawia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Waldi Re: Nowy aparat trafił do Szpitala Wojewódzkiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.06, 22:30 To kolejny dowód na to, że świadkowie Jehowy dbają o swoje zdrowie, szanując jednocześnie prawo Boże. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie, dziękuję Re: Nowy aparat trafił do Szpitala Wojewódzkiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.06, 22:37 Stawiam dolary przeciwko orzechom, że w tym szpitalu jest więcej sprzętu kupionego za pieniądze chrześcijan i ateistów niż z funduszy świadków Jehowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 69 Re: Nowy aparat trafił do Szpitala Wojewódzkiego IP: *.olsznet.ec.pl 07.02.06, 18:21 ja równiez nie życzę nikomu z korzystania z tego aparatu ale jak dobrze mieć je blisko domu (w razie czego) 69 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AloNe<so> Re: Nowy aparat trafił do Szpitala Wojewódzkiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 15:21 Myślę SZ.P. ALONSO, że znam Panski tok rozumowania, chyba znamy sie nawet osobiście. Ten człowiek trudni się zaprzeczaniem prawdom biblijnym, które są jak najbardziej oczywiste. Ma na celu jedynie "głupią gadanine" choć opartą pozornie na Biblii. To odstępca, odradzam jakiekolwiek kontakty. Jest dobrze obeznany z biblią, to filozof i byly Świadek Jehowy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie, dziekuję Re: Nowy aparat trafił do Szpitala Wojewódzkiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 15:33 Alonso - jeśli to prawda, że był Pan świadkiem Jehowy i udało się Panu wyzwolić - to gratuluję. Wystarczy spojrzeć na powyższy wpis, żeby zobaczyć obłudę tego towarzystwa. 'Ma na celu jedynie "głupią gadanine" choć opartą pozornie na Biblii' - to wypisz wymaluj opis wizyty świadków Jehowy. 'Odradzam jakiekolwiek kontakty' - tak, zdecydowanie. Wystarczy 'nie, dziękuję' i zamykamy drzwi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zenek o alonsie - nie dziękuję to jakiś algorytm głupoty IP: 212.203.135.* 14.02.06, 23:34 Wszędzie ci filozofowie - najgorsze co może spotkać ludzkość to nadmiar filozofowania. Najprościej jest wszystko uczynić 'względnym' i się ma spokój tanim kosztem. Twardogłowy człowieku - ucz się na pokorze dobrych ludzi a nie przejedzonych swoimi ambicjami filozofów co to się kreują na wszech(i najlepiej) wiedzących. Przez takich ludzi istnieją problemy w kontaktach międzyludzkich. Najbardziej zaściankowy i prosty chłop jest w większości wypadków lepszym kompanem do rozmowy niż taki "filozof", bo jest normalny i rozumuje kierując się czystym rozsądkiem a nie głupimi bajdurzeniami brzmiącymi jak coś poważnego... Wstyd i hańba! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alonso Re: Nowy aparat trafił do Szpitala Wojewódzkiego IP: *.master.pl 08.02.06, 16:52 Dziękuję bardzo. Ta opinia bardzo mi pochlebia. Ale niestety nie jestem filozofem a skromnym inżynierem stawiającym proste i logiczne pytania. Pozdrawiam . A ta wypowiedź myślę jest jeszcze jednym głosem w dyskusji świadczącym o fanatycznym zapatrzeniu i unikaniu konfrontacji przy trudnych pytaniach przez Ś.J. -) Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję. Zapewniam, że nie znamy się osobiście. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: simpsi Re: Nowy aparat trafił do Szpitala Wojewódzkiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 19:43 Ta dyskusja trwała dość długo i nie wydaje mi się, że potwierdzała słuszność twierdzenia, że Świadkowie Jehowy unikają rozmów na trudne tematy. Tyle że forum internetowe nie jest najlepszym miejscem na takie dysputy. Wypowiedź o odstępcy nie należała do delikatnych, ale nie wiem, czy nie była prawdziwa. Z takimi ludźmi Świadkowie rzeczywiście nie utrzymują kontaktów, ale nie ze zwględu na fanatyzm, tylko na bezcelowość rozmów z kimś, kto tylko i wyłącznie wszelkimi sposobami stara się zasiać wątpiwości, których tak naprawdę nie ma. Podkreślam, że nie mówię tu o alonso. I rzeczywiście dobrze by już było zakończyć tą dyskusję. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie, dziękuję Re: Nowy aparat trafił do Szpitala Wojewódzkiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 20:05 To nie była dyskusja tylko monolog - jedyne, co potrafią świadkowie Jehowy. Oczy i uszy mają już zamknięte. Dlatego za każdym razem, kiedy pukają do moich drzwi mówię im 'nie, dziękuję'. No chyba, że jeszcze raz odważą się przyjść do mnie w Dniu Bożego Narodzenia - wtedy zamknę im drzwi bez słowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie, dziękuję Re: Nowy aparat trafił do Szpitala Wojewódzkiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 20:16 A gdy nie wiadomo o co chodzi, to może chodzi o to: www.kulty.info/art/525 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: simpsi Re: Nowy aparat trafił do Szpitala Wojewódzkiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.06, 05:43 Gdy w wymianie zdań uczestniczą co najmniej dwie osoby, nie jest to monolog, tylko dyskusja. To dość proste. To właśnie dyskusja miała miejsce na tym forum. Poza tym jeśli "nie, dziękuję" na widok Świadków Jehowy mówi jedynie nie, dziękuję, to niech nie ma potem pretensji, że Świadkowie wygłaszają monologi. Chętnie DYSKUTUJĄ, jak tylko znajdą ROZMÓWCĘ. A takich "sensacyjnych" stron, jak ta z odnośnika jest całe mnóstwo, Ameryki nie odkryłeś. Myślę, że o żadnej innej religii (nie sekcie, odsyłam do Słownika Języka Polskiego) nie ma tyle szkalujących materiałów, co o Świadkach Jehowy. Zastanawiałeś się chociaż raz dlaczego? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie, dziękuję Re: Nowy aparat trafił do Szpitala Wojewódzkiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.06, 09:45 Gdy w wymianie zdań uczestnicza co najmniej dwie osoby, to nie zawsze jest to dyskusja. To nie takie proste, jak twierdzisz. Potrzebne są przede wszystkim dobre chęci, których Wam brakuje. Z doświadczenia wiem, że tego typu dyskusje absolutnie do niczego nie prowadzą, więc niniejszym ją kończę - kto to powiedział? Świadkowie dyskutują - tak, ale zawsze w parach - zastanowiłeś się, kiedyś dlaczego? Nie użyłam słowa sekta, więc nie musisz odsyłać mnie do słownika. Moim zdaniem jest to błędna wiara, w dodatku krzywdząca dla wyznawców. Czasem mi Was żal, jednak następnym razem, jak zapukacie do moich drzwi, po raz kolejny powiem 'nie, dziękuję'. Żegnam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kropeczka Re: Nowy aparat trafił do Szpitala Wojewódzkiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.06, 14:34 Dlaczego jest pani nas żal? Czy którykolwiek Świadek Jehowy, podczas głoszenia skarży się jak to mu jest źle? My służymy prawdziwemu Bogu Jehowie i jesteśmy bardzo szczęśliwi z tego powodu. A co może nam zaoferować ten świat? Ja nie jestem od urodzenia w religii Świadków Jehowy. Byłam katoliczką, ale miłość do Boga i chęć służenia mu pomogły mi podjąć decyzję co do zmiany wiary. Może zamiast ciągłej odpowiedzi "nie dziękuję" uda się pani porozmawiać ze Świadkami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: młody Świadek o "nie, dziękuje" IP: *.retsat1.com.pl 10.02.06, 12:05 Witam serdecznie. Nie rozumiem dalaczego w Panu tyle nienawiści do Świadków. Jeśli miałby Pan w sobie troszke szacunku i tolerancji wymieniłby Pan swoje poglądy i zarzuty, solidnie oparte, z samymi Świadkami, a nie przez internet. Nie mamy na celu "zaciągnięcia" kogoś do swej wiary bo absolutnie nie o to tu chodzi. Jeśli ktoś chce poznawać Boga i Słowo Boże we właściwy sposób sam będzie się o to starał. My POMAGAMY ZROZUMIEĆ BIBLIĘ. Jesteśmy w stanie pokazać różne kierunki tematyczne, nawet jeśli zajdzie potrzeba, na osobistym egzemplarzu Biblii.Wielu z nas, a jest nas ponad 6mln musialo coś pociągnąć by zostać Świadkiem Jehowy. To było właśnie przekonanie o słusznośći tego co mówili Świadkowie, a jeśli podawali jakieś argumenty oraz rzeczy całkiem nowe dla ucha, to było to z Biblii. Jestem od dziecka wychowywana wśród Świadkow i choć jeszcze długie lata przedemna szkoły i nauki, to wiem że to co jest w Biblii jest prawdziwe i zawsze takie będzie. Chciałam jeszcze nawiązać do Bożego Narodzenia. Nie jest to oczywiście temat do omawiania przez internet bo było by to trudne, ale to co Pan powiedział zmusilo mnie do tego żeby na to zareagować. Jeśli w dniu Bożego Narodzenia upamietniany jest Jezus to bylo by to równoznaczne z tym że Jezus jest Bogiem.(bo Boże Narodzenie) Ale Jezus jest Synem Bożym, czyli jest synem Jehowy. I szkoda że podczas tego Święta myśli się tylko o tym Jezusie jako małym dzieciątku. Jest to równiez bardzo ważne, ale większe znaczenie ma to co robił gdy był na Ziemi i dlaczego musiał zginąć. O tym sie troche mniej wspomina, a myślę że powinno więcej.. Pozdrawiam serdecznie i życze dużo zdrowia:) Odpowiedz Link Zgłoś
hanusia39 Re: o "nie, dziękuje" 17.02.06, 18:55 Kochani! Wy, ktörzy jestescie swiadkami Jehowy i ci, ktörzy nie jestescie! Dlaczego tak sie kasacie?Przeciez nie na tym polega konstruktywna wymiana mysli. Swiadkowie nikogo nie nawracaja sila i jak to juz zostalo wczesniej zauwazone wybör jest wolny. Wszyscy jednak jestesmy tylko ludzmi i ...popelniamy bledy w zyciu i czasami moze cos (choc nie powinno) zagrac nam na nerwach.Sa swiadkowie i ... swiadkowie ale liczy sie zawartosc Pisma Swietego czyli jak zyc wg przykazan Bozych.Wazne jest to jak zyczy sobie Bög zeby oddawac mu czesc i chwale! Predzej czy pözniej okaze sie po czyjej stronie lezy Prawda i przekomarzaniem sie czy kasliwym jezykiem sie tego nie udowodni. Zalecam wszystkim wziac gleboki oddech i spojrzec na siebie i innych z wieksza empatia a zaraz chmurne niebo nieco sie rozjasni. Ja kiedys bylam baaaardzo impulsywna i wrecz napastliwa osöbka ale zycie nauczylo mnie pokory i szacunku do innych. Jestem swiadkiem Jehowy z wyboru i milosci do Jehowy choc w zyciu moim wiele bylo zakretöw iscie niebiblijnych. Pozdrawiam wszystkich zyczac jeszcze wiekszego serca i zrozumienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alfik Re: o "nie, dziękuje" IP: *.elb.vectranet.pl 17.02.06, 21:22 Ale my,cherzcijanie uwazamy,ze Jezus Chrystus jest trzecią osoba w Trojcy Świętej,więc o czym mowa,wasze ugrupowanie religijne nie jest zadną opcją tego bo nie wierzycie w Krzyz Święty i w Trójcę Swiętą jako jedność,więc o czym mowa? NIE JESTESCIE CHRZEŚCIJANAMI,to moje zdanie i wielu katolikow i nie tylko... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: simpsi Re: o "nie, dziękuje" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 05:27 Ups...Alfik chyba niechcący nie trafił w temat tej dyskusji...:) Odpowiedz Link Zgłoś
hanusia39 Re: o "nie, dziękuje" 18.02.06, 12:59 Drogi alfik-u, w swojej zapalczywosci nie tylko nie trafiles w temat ale i ujawniasz braki wiedzy na temat korzeni chrystianizmu i pochodzenia wielu wierzen religii katolickiej. Spokojnie usiac z encyklopedia w jednej rece (najlepiej encyklopedia katolicka lub konkordancja)i ksiazkami historycznymi w drugiej a napewno nieco zlagodniejesz. Wiecej pokory i checi poznania naszej (ludzkiej) przeszlosci.Jednak niewazne co ludzi dzieli np. inna religia, wazne co moze nas laczyc a wszyscy przeciez i ty röwniez, chcemy byc w zyciu szczesliwi, zdrowi i zyc w swiecie zapewniajacym spoköj i bezpieczenstwo. To wlasnie obiecywal Chrystus i to jest jedna z wazniejszych nauk biblijnych. O tym tez möwi modlitwa "Ojcze nasz", ktöra ty zapewne znasz doskonale.Warto zastanowic sie doglebniej nad jej tresia... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: av Re: Nowy aparat trafił do Szpitala Wojewódzkiego IP: *.promax.media.pl 09.02.06, 16:50 To wspaniałe, ze ktoś potrafi coś ofiarować, dla ratowania życia, a nie tylko doić jak Rydzyk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fred Re: Nowy aparat trafił do Szpitala Wojewódzkiego IP: 217.153.29.* 10.02.06, 17:25 Nic dodac, nic ujac :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jeden taki Re: Nowy aparat trafił do Szpitala Wojewódzkiego IP: 62.123.127.* 18.02.06, 20:52 W ten sposob widac na co ida pieniadze zbierane przez Nadarzyn , Wspaniala idea !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alek Re: Nowy aparat trafił do Szpitala Wojewódzkiego IP: *.chello.pl 19.02.06, 19:55 bardzo się cieszę poniewarz jestem świadkiem Jehowy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kontroler Re: WIĘCEJ O ŚW. JEHOWY I ICH REFORMACJI TUTAJ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 01:34 Strona którą tutaj reklamujesz jest strasznie tendencyjna. Ot, spotkała się grupka obrażonych byłych świadków próbująca odgryźć się na dawnych współwyznawcach. Pożalić się, poobgadywać, popluć jadem na były zbór. Takie "fakty i mity" dla ludzi nie lubiących świadków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zainteresowana Re: Nowy aparat trafił do Szpitala Wojewódzkiego IP: *.kat.3s.pl 14.06.06, 05:47 I szkoda, że takie miłe informacje na temat ofiarodawcy umieszcza się na szarym końcu, za to, gdyby ktoś związany ze Świadkami Jehowy zrobił coś złego... ale czemu tu się dziwić. Poza tym z tego co się oriętuje, Świadkowie Jehowy są zarejestrowaną religją, a nie stowarzyszeniem.Tak czy inaczej bardzo się ciesze, że takie urządzenie trafiło do szpitala, oby pomogło jak największej liczbie ludzi uniknąć powikłań związanych z transfuzją. Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: Nowy aparat trafił do Szpitala Wojewódzkiego 14.06.06, 09:02 Nie jest to na tyle "słuszna wiara", bo podkreślać pozytywne strony działań tego środowiska. Co innego np. finansowanie oświetlenia kościołów z budżetu miasta czy przekazywanie obiektów na ich słuszne potrzeby. Odpowiedz Link Zgłoś