Dodaj do ulubionych

Nowe oblicze Judasza

12.04.06, 18:09
Judasz był zamożnym i wykształconym kupcem z Aleksandrii. Nie zdradził Jezusa
i nie zginął śmiercią samobójczą, lecz pod koniec życia, przeciwstawiając się
"zmyślonym relacjom", opisał własną wersję wydarzeń związanych ze śmiercią
Jezusa i losem jego pierwszych wyznawców.
Judasz jako wykonawca powierzonej mu przez Jezusa misji tworzenia gmin wśród
ludzi wykształconych (gdyż Jezus przewidział, że po jego śmierci niezbyt
wykształceni apostołowie na czele z Piotrem) zniekształcą prawdę, której
prawdziwym depozytariuszem uczynił Judasza.

A więc która z ewangelii pisze prawdę?
Obserwuj wątek
    • generallo Re: Nowe oblicze Judasza 12.04.06, 18:20
      może żadna?
      bowiem wszystkich ewangelii było ponad 30
      a ojcowie kościoła zaakceptowali tylko 4
      i nadali im imiona znanych apostołów,
      a całą resztę odrzucili,
      jako niezgodną z nauką kościoła :(
      a miało to miejsce w początkach chrześcjaństwa,
      czyli już na samym początku,
      postanowiono zafałszować prawdę :(
      • edico Re: Nowe oblicze Judasza 12.04.06, 18:38
        Jest to bardzo prawdopodobne, ponieważ nawet i te udostępnione są ocenzurowane i
        zinterpretowane zgodnie z "prawdą kościelną". Pomijając nawet i ten fakt, to
        Kościół przyjął zaledwie 13% ilości istniejących ewangelii dla zinterpretowania
        swej jedynie słusznej racji.
    • Gość: neoplusowiec Re: Nowe oblicze Judasza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.06, 16:45
      Zawsze możesz sobie pogadać z generallo ;)
      • Gość: jarna Re: Nowe oblicze Judasza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.06, 19:48
        Hej,
        tak poczytałam wasze opinie na temat nowego oblicza Judasza. Ja sądze, że tezy
        gnostyków na temat życia Jezusa i jego apostołów są prawdopodobne, ale mocno
        krzywdzą, a nawet wypaczają to na czym chrześcijaństwo się opiera, czyli, że
        Chrystus był Mesjaszem i Bogiem. To, że był predescynowany do męczeńskiej
        śmierci, nie ulega wątpliwości, ale tak jak jest napisane w pseudo ewangelii
        Judasza, to własnie temu uczniowi Chrystusa była powierzona najwieksza misja.
        Czyli Jadasz świadomie zdradził Jezusa, za poznanie tajemnic Królestwa
        Niebieskiego i wziął na siebie te brzemię cierpienia i zniewagi przez wszystkie
        kolejne pokolenia. A wszystko to po to, zeby się wypełniło proroctwo.
        Moim zdaniem to bardzo szczytna, wręcz literacka teza roli Judasza w zbawieniu
        ludzkości, ale chyba mocno przesadzona, wręcz bluźniercza. Niektórzy "mądrzy"
        religioznawcy twierdzą, ze sam Bóg dał mu te rolę. Ale przecież Judasz zdradził
        i to nie jak Piotr, ze słabości chwili, ale z premedytacją i zimną krwią - czy
        zdrada nie jest złem? A jezeli tak, to czy moze pochodzic od Boga? Nie tak
        nauczał Chrystus. Judasz nie musiał zdradzić i nie musiał się wieszać. A jednak
        to zrobił. Dlatego jego ewangelia jest dla mnie naciągana, tak jak wiele
        ewangelii, które "odkryto" na potrzeby średniowiecznej mody na relikwie,
        mistyczne, świete i pseudo prawdziwe zapiski bohaterów tamtych zdarzeń. To, ze
        kościół uznał tylko 4 ewangelie, w zupełności wystarcza. Nie jest też nowością,
        że ewangelie te róznią się miedzy sobą. Uznanie apokryfu za autentyczny przekaz
        i wiarygodny jest bardzo odpowiedzialne i niebezpieczne. Bo przeciez mówi się
        komus w co ma wierzyc, a tego nie powinien robic zaden człowiek. Reasumując:
        Judasz jest Judaszem, bo zdradził i w dodatku poszedł na łatwizne i się
        powiesił. Nie jest bohaterem, ani świetym....tylko zdrajcą, który mógł prosic o
        przebaczenie i je otrzymac....,ale wybral śmierc

        dzieki i pozdrawiam
        • edico Re: Nowe oblicze Judasza 24.04.06, 21:09
          Zastanawiającym jest, że Jezus wiedział iż zostanie zdradzony. Podczas ostatniej
          wieczerzy mówi:
          - 20 „Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu”.
          - 21” A gdy jedli, rzekł: Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was mnie zdradzi”.
          (Mt 26,20-21)

          Judasz natychmiast przyznaje się :
          - 25 „Wtedy Judasz, który Go miał zdradzić, rzekł: Czy nie ja, Rabbi?
          Odpowiedział mu: Tak jest, ty”. (Mt 26,25).

          Przemawia to za prawdziwością ewangelii Judasza. Czyli innymi słowy Judasz był
          wybrany przez Jezusa do tego czynu i zostal wyrozniony ponad wszystkich
          pozostałych apostołów w ramach samospełniającej się wyroczni. A któż bowiem inny
          mógł mu w tym pomóc jak nie najbardziej umiłowany przyjaciel jakim był Judasz.
          Jest to bardzo trudny filozoficzne problem, bo rzuca cień na Jezusa, który nie
          przewidział jakim ciężarem będzie to dla Judasza, mimo iż bardzo wierzył w siłę
          duchową Judasza... Wiedział przecież, że Judasz ma znacznie większy stopień
          rozumienia jego abstrakcyjnej idei od pozostałych.

          To, że kolejny ewangelista pisze "wtedy szatan wstąpił w Judasza, zwanego
          Iskariotą, który był jednym z Dwunastu. Poszedł więc i zmówił się z
          arcykapłanami oraz dowódcami straży, jak ma im Go wydać..." (Łk 22,1-6) świadczy
          o braku spójności przekazów ewangelicznych nawet w tym wypadku podważając ich
          wiarygodność.

          Ponadto z ewangelii Mateusza jednoznacznie wynika, że Jezus wiedział że zginie
          tzn. w tym wypadku porzuci tylko swoje doczesne ciało. Czy zaplanował to sam? Z
          całą pewnością należy zakładać, że TAK!!! I to w celu przymuszenia własnego
          miłosiernego ojca do wybaczenia nie tylko grzechu pierworodnego popełnionego
          przez mitycznego Adama i Ewę. A gdyby tak Ci stworzeni przez wszechmocnego i
          wszechwiedzącego Boga pierwsi ludzie nie popełnili tego grzechu, nie było by
          także następnych, a tym samym i jego syna, i niepotrzebna by była jego męka a
          ludzie na ziemi żyli by długo i szczęśliwie.
          A więc Bóg wiedział co robi czy nie i jak można pogodzić jego miłosierdzie ze
          znamionami tak przedstawianego sadyzmu?

          Np. Budda przedstawiał tę samą prawdę co zawarta jest w Ewangelii Tomasza znanej
          jako "Tajemną Ewangelią Tomasza" czy też "Ewangelii Marii Magdaleny".

          W kontekście tego wszystkiego dziwić może fakt, że przez tysiące lat Judasz był
          traktowany jako zdrajca, człowiek zepchnięty do najniższego poziomu. Nikt nie
          pomyślał, że Judasz uczestniczył w tak wielkiej sztuce jak śmierć i
          zmartwychwstanie Jezusa. Został wybrany do tego, by wydać Jezusa ludziom, którzy
          tak naprawdę nic uczynić mu nie mogli!!!

          Gość portalu: jarna napisał(a):

          > ... Dlatego jego ewangelia jest dla mnie naciągana, tak jak wiele
          > ewangelii, które "odkryto" na potrzeby średniowiecznej mody na relikwie,
          > mistyczne, świete i pseudo prawdziwe zapiski bohaterów tamtych zdarzeń. To, ze
          > kościół uznał tylko 4 ewangelie, w zupełności wystarcza. Nie jest też
          > nowością, że ewangelie te róznią się miedzy sobą. Uznanie apokryfu za
          > autentyczny przekaz i wiarygodny jest bardzo odpowiedzialne i niebezpieczne.
          > Bo przeciez mówi się komus w co ma wierzyc, a tego nie powinien robic zaden
          > człowiek. ...
          Kolejna - przynajmniej dla mnie - bardzo frywolna interpretacja niosąca szereg
          wewnętrznych sprzeczności w sobie.

          Najpoważniejsza z nich, to brak jakiegokolwiek oparcia w źródłowych przekazach
          do cedowania prawa uznawania bądź nie uznawania ewangelii autorstwa najbliższych
          uczni Jezusa dla organizacji kościelnej.

          Inna sprawa, to to, że Jezus powiedział "Idźcie i nauczajćie" a nie "Idźcie i
          stwórzcie organizację". Szaweł - bo on jest właściwym twórcą takiego wydania
          chrześcijaństwa - stworzył właśnie taką organizację, której znamiona sam Jeshua
          wyrzucił ze świątyni!!!
          • Gość: jarna Re: Nowe oblicze Judasza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.06, 23:03
            Ewangelia to nie tylko słowa..... istotą, sednem chrześcijaństa jest nauka,
            którą głosił Chrystus...jeżeli (edico) czytasz ewangelię i nie jest ona dla
            Ciebie tylko lekturą, albo dokumentem historycznym? to rozumiesz po każdym
            przeczytanym wersie, że to do Ciebie przemaiwa, ze rozumiesz nauke Chrystusa? A
            rozumiesz? Bo wymowe ma jedną i to właśnie ta wymowa, a nie słowa i niuanse
            słowne, które raczyłeś prztoczyć, pociągają do niej tłumy i co najwazniejsze
            przekonują tłumy.... ja wiem, ze apokryfy chcą kandydowac do rangi pism
            świetych, ale kto na Boga ma o ich świetości decydować? Gdybyś był głową
            kościoła katolickiego decydowałbys o tym co jest świete, a co nie? O tym co
            najwyżej może decydować Bóg, albo ....ta świadomość(kazdego z nas) ze dany
            apokryf jest wyrazem nauki Chrystusa? A jest? A jest nim ewangelia
            Judasza?...do mnie nie przemawia.....Judasz Iskariota......wybrał śmierc, nie
            życie.....Jezus o tym wiedzial, ale wolna wola jaką dostał Judasz od Ojca to
            jego skarb, ale i przekleństwo......Jezus nie mógł nic zrobic, bo to wybór
            Judasza.....nawet gdyby Judasz go nie zdradził, co byłoby słuszne i dobre,
            trzeba podkreslic, ze Jezus mial wrogów potężnych, jak nie w roli Judasza,
            który był przeciez tylko katalizatorem, to faryzeuszy i tłumu
            mówiącego "ukrzyżuj go"...tej nienawiści nie cofnął by Judasz, nawet gdyby
            ocknął się ze swojej słabosci
    • Gość: jarna Re: Nowe oblicze Judasza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.06, 23:15
      To Ty antyklerykalista jestes? ejjjj.....to bedzie kiepska dyskusja, bo z
      założenia bedziesz szukał argumentów na swoją tezę, bez konca.....tylko prosze
      nie zarzucaj mi mniemanologii...
      • edico Re: Nowe oblicze Judasza trzeba odczytać (1) 25.04.06, 03:37
        Gość portalu: jarna napisał(a):

        > To Ty antyklerykalista jestes? ejjjj.....to bedzie kiepska dyskusja, bo z
        > założenia bedziesz szukał argumentów na swoją tezę, bez konca.....tylko prosze
        > nie zarzucaj mi mniemanologii...
        Jeżeli będziemy dyskutować w oparciu o argumenty a nie tylko przekonania, myślę,
        że nie będzie takiej potrzeby :))

        Gość portalu: jarna napisał(a):

        > Ewangelia to nie tylko słowa.....
        Szanowna jarno…
        W tak postawionym przekonaniu trudno nie przyznać Ci racji. I to ogólnie by było
        na tyle wobec słusznie postawionej skąd inną kwestii. Bo co z tych słów wynika
        czy też może wynikać?
        Myślę, że chociaż częściowo może wyjaśnić Ci ten link:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69&w=957503&a=40791133
        > istotą, sednem chrześcijaństa jest nauka, którą głosił Chrystus...
        Myślę, że znajomość historii Pawła z Tarsu jest bardziej wiarygodnym źródłem dla
        poznania istoty chrześcijaństwa.

        >jeżeli (edico) czytasz ewangelię i nie jest ona dla Ciebie tylko lekturą, albo
        dokumentem
        > historycznym? to rozumiesz po każdym przeczytanym wersie, że to do Ciebie
        przemaiwa,
        > ze rozumiesz nauke Chrystusa? A rozumiesz? Bo wymowe ma jedną i to właśnie ta
        > wymowa, a nie słowa i niuanse słowne, które raczyłeś prztoczyć, pociągają do
        niej tłumy i
        > co najwazniejsze przekonują tłumy....
        Zdarza mi się czytać i to chyba znacznie częściej, niż wielu tym, którym z braku
        logicznych argumentów najczęściej wystarczają inwektywy. Natomiast ze
        zrozumieniem wyrażanych w słowach wkładanych Jezusowi – nie formalnych
        intencjach wypowiedzi, bo te mogą wydawać się mogą w określonej sytuacji jak
        najbardziej jak najbardziej słuszne – właściwych treści, chyba nie tylko ja mam
        kłopoty.

        Bądź uprzejma – proszę – wytłumacz mi w kontekście wspomnianego wyżej wersetu
        (który Ciebie tak zbulwersował) takie oto słowa występujące u ewangelistów
        Mateusza (12: 30) i Łukasza (11: 23), gdzie Jezus nie zostawia cienia
        wątpliwości, powiadając: "Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; i kto nie
        zbiera ze Mną, rozprasza". Czy nie są to groźnie brzmiące słowa?
        Jaki wpływ może mieć zestawienie tych wersetów na interpretację „Kazania na
        Górze” nazywanego konstytucją chrześcijan?


        > ja wiem, ze apokryfy chcą kandydowac do rangi pism świetych,
        Nie apokryfy chcą tu kandydować, a po prostu ujawnia się to, co Kościół przez
        przeszło 2000 lat tak skrzętnie ukrywa.

        > ale kto na Boga ma o ich świetości decydować?
        Czy znalazłaś gdziekolwiek oparcie w Biblii upoważniające urzędników kościelnych
        do decydowania o tym, co jest słuszne a co nie w ewangeliach najbliższych uczni
        Jeshua? Czy to nie jest czasem tworzenie religii na swoje potrzeby mającej w
        wielu wypadkach nie wiele wspólnego z tą wcale nie wybiórczą spuścizną i nie
        kształtowaną według wizji nowożytnych uczonych w piśmie tak chętnie
        przyznających się do realizacji woli Boga?

        > Gdybyś był głową kościoła katolickiego decydowałbys o tym co jest świete, a co
        nie?
        Moje rozumienie etyki znacznie odbiega od etyki funkcjonariuszy kościelnych nie
        wybierając w tej kwestii żadnego szczebla hierarchicznego tej organizacji.
        Myślę, że w tej kwestii do słów Montesquieu nie wiele można dodać: „To
        zdumiewające, że bogactwo ludzi Kościoła wzięło swój początek od zasady
        ubóstwa”. Nawet pojęcie wspólnoty zostało w tej religii zdefraudowane, bo jakaż
        to wspólnota, skoro parafianie nie mają nic w niej do powiedzenia poza łożeniem
        na tzw. potrzeby kościoła ujęte zostały dodatkowo w katechizmie. Nie wspominam
        już o tym, że majątek Kościoła stanowi de facto własność Watykanu, o czym
        osobiście przekonał się kardynał Glemp próbując sprzedać własność kościelną na
        potrzeby budowy Świątyni Opatrzności.
        • edico Re: Nowe oblicze Judasza trzeba odczytać (2) 25.04.06, 03:38
          > O tym co najwyżej może decydować Bóg, albo ....
          Nie mam absolutnie nic przeciwko temu i dawno powinien to zrobić unikając w ten
          sposób czarnych kart swego Kościoła

          > ta świadomość(kazdego z nas) ze dany apokryf jest wyrazem nauki Chrystusa? A
          jest?
          > A jest nim ewangelia Judasza?...
          Na te pytania musisz sobie sama odpowiedzieć. Dla mnie ma to wartość
          moralno-historyczną skonstruowaną na podbudowie doktryny Pawła z Tarsu w kwestii
          doprowadzenia do zwycięskiego powstania i zrzucenia jarzma Rzymu, co stało się
          bodajże w 168 roku. Jaki efekt tego i dla czego po zwycięstwie był dla samej
          religii, można wyczytać w samej historii. Kolejny dowód na to, że umiejętność
          czytania, to nie tylko umiejętność składania literek

          > do mnie nie przemawia.....
          Masz prawo do swoich przekonań i nikt Ci tego nie odmawia. Osobiście – o ile mam
          poważnie brać chociaż zapisy NT dopuszczone przez Kościół jako jedynie słuszna
          prawda, które jednoznacznie przemawiają na rzecz jego ewangelii – uważam za
          równie wiarygodną. W połowie II wieku powstało tak wiele opowieści o życiu
          Jezusa, że sami chrześcijanie zaczęli się zastanawiać, co jest naprawdę
          wartościowe. Nazwano je wtedy ewangeliami, a ich autorstwo przypisywano
          apostołom lub osobom z otoczenia Jezusa. Gdzie jest prawda, nie wiem, chociaż
          wśród apostołów piśmiennym był tylko Judasz i Paweł z Tarsu. Paweł pozostawił po
          sobie np. Listy do Rzymian warte do przeanalizowania w kontekście historii
          chrześcijaństwa.

          Dr Marek Baraniak biblista z Papieskiego Wydziału Teologicznego Bobolanum
          twierdzi, że dopiero na synodzie w Kartaginie w 397 r. ustalono tzw. kanon
          Nowego Testamentu. Spośród ponad 30 pism w jego skład weszły te, które przez
          pierwsze wieki były czytane w całym świecie chrześcijańskim. Musiały spełniać
          kryterium apostoliczności, czyli miały być związane z tradycją przekazywaną
          przez apostołów i pisane przez samych apostołów lub ludzi ukształtowanych przez
          nich w wierze. Mam prawo sądzić, że wie, co mówi. Wersja przypisywana Judaszowi
          krążyła wśród chrześcijan w pierwszych wiekach, dopóki na soborze nicejskim w
          325 r. Ewangelia Judasza nie została zakazana. Ślad po niej zaginął na wieki.

          Judasz Iskariota......wybrał śmierc, nie życie.....
          Ewangeliści o Judaszu wypowiadają się rzadko i raczej negatywnie.

          >o tym wiedzial, ale wolna wola jaką dostał Judasz od Ojca to
          > jego skarb, ale i przekleństwo......
          Chyba błędne przekonanie. Judasz wydaje Chrystusa na śmierć na jego wyraźne
          życzenie. A więc była to umowa między Jezusem a Judaszem. Czy nie było by
          przekleństwem, gdyby tej umowy nie wykonał?

          > Jezus nie mógł nic zrobic, bo to wybór
          > Judasza.....nawet gdyby Judasz go nie zdradził, co byłoby słuszne i dobre,
          > trzeba podkreslic, ze Jezus mial wrogów potężnych, jak nie w roli Judasza,
          > który był przeciez tylko katalizatorem,
          I dla tego historia Judasza ma cierpieć za wszystkich wrogów Jezusa???

          > to faryzeuszy i tłumu mówiącego "ukrzyżuj go"
          Fakt.

          ...tej nienawiści nie cofnął by Judasz, nawet gdyby ocknął się ze swojej słabości
          A to jest już niczym nie uprawniona dosyć swawolna interpretacja. Zaczynasz
          interpretować biblię wg. własnych wyobrażeń w sposób podobny, jak to
          najprawdopodobniej uczyniły legendarne przekazy ewangeliczne do chwili ich
          spisania a na pewno hierarchowie Kościoła. Klucz tkwił będzie w doktrynie Pawła
          i w formie konstrukcji przekazu. Po raz kolejny wydajesz się zaprzeczać słowom,
          od których zaczęłaś post.
          • Gość: jarna Re: Judasz, nowe rewelacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.06, 19:28
            Drogi Rozmówco,
            mam wrazenie, ze gadamy ... obok siebie. Wiedza, jaka niewątpliwie posiadasz
            jest imponująca i godna szacunku. Ale czyż wiedza (i tu nie bedzie rzdanego
            przypisu)nie jest martwą, jezeli nic z niej nie wynika, jezeli nie używasz jej
            po to aby coś pojąć, czy przynajmniej próbować zrozumieć ? Obraz
            chrzesniejaństwa (nie Kościoła) to obraz Jezusa i jego nauki...chrześcijaństwo
            to Jezus, nie Paweł, Piotr, czy tymbardziej Judasz. Jezeli jakikolwiek zapis
            obnoszący się jako prawdopodobnie prawdziwy, godzi w naukę Chrystusa, to jest
            dla mnie bezwartościowy......jestem chrześcijanką, cenię naukę Chrystusa...a tą
            łatwo jest wypaczć...wytykając błędy Kościoła, który jest bądz co bądz
            instytucją....czy tego chcemy, czy nie

            Mam też wrażenie, ze używasz wiedzy i poglądów innych, bo....nie chcesz
            objawiać swoich, ale moze się myle....
            • edico Re: Judasz, nowe rewelacje 25.04.06, 20:21
              Gość portalu: jarna napisał(a):

              > Drogi Rozmówco,
              > mam wrazenie, ze gadamy ... obok siebie. Wiedza, jaka niewątpliwie posiadasz
              > jest imponująca i godna szacunku. Ale czyż wiedza (i tu nie bedzie rzdanego
              > przypisu)nie jest martwą, jezeli nic z niej nie wynika, jezeli nie używasz jej
              > po to aby coś pojąć, czy przynajmniej próbować zrozumieć ? ...
              Czy uważnie przeczytałaś to, co było napisane powyżej?

              > Obraz
              > chrzesniejaństwa (nie Kościoła) to obraz Jezusa i jego nauki...
              Przyznam się szczerze, że tu mnie zaskakujesz. Wytłumacz mi, w jaki sposób można
              wodzieć obraz Jezusa m.in. w historii chrześcijaństwa mającej w swej spuściźnie:

              - przewiezienie w całości bazyliki św. Marka do Wenecji z chrześcijańskiego
              Konstantynopola jako trofeum z wyprawy umacniającej chrześcijaństwo w tym
              rejonie, które znacznie wcześniej powstało i miało większe tradycje od
              chrześcijaństwa rzymskiego;
              - jaki obraz Jezusa można dostrzeć w dziecięcej krucjacie (po wcześniej nie
              udanych wyprawach krzyżowych) zorganizowanej przez papieża Innocentego III do
              Ziemi świętej, z której żadno nie wróciło;
              - czy dostrzegasz obraz Jezusa w inkwizycji, wymordowaniu Prusów czy Indian w
              Ameryce?
              - czy spalenie w polowie lat 80-tyvh ub. wieku 2000 ludzi w swoim kościele przez
              katolickiego ks. Athanase Seromba w Ruandzie uzupełnia ten Twój obraz pozytywnie?

              > chrześcijaństwo
              > to Jezus, nie Paweł, Piotr, czy tymbardziej Judasz. Jezeli jakikolwiek zapis
              > obnoszący się jako prawdopodobnie prawdziwy, godzi w naukę Chrystusa, to jest
              > dla mnie bezwartościowy......
              A za tem jest to Twój własny obraz Jezusa i chrześcijaństwa nie znajdujący
              oparcia w przekazach ewangelicznych.

              > jestem chrześcijanką, cenię naukę Chrystusa...
              Jak możesz cenić jego naukę podważając jednocześnie wiarygodność zapisów
              ewangelicznych jego apostołów?

              > a tą łatwo jest wypaczć...
              Nawet bardzo i przykładów na to wcale nie brakuje nawet we współczesnej historii.

              > wytykając błędy Kościoła, który jest bądz co bądz instytucją....czy tego
              > chcemy, czy nie
              Czy znasz jekiekolwiek argumenty przemawiające za przeciwskazaniami krytyki
              funkcjonujących przecież w realu instytucji, których postępowanie musi budzić
              społeczny sprzeciw?
              Czy czasem nie utożsamiasz Kościoła jako organizacji z religią jako wiarą?
              Przypuszczam, że popełniaż ten sam - popularyzowany zresztą celowo przez Kościół
              - błąd przyjmując krytykę postępowania urzędników kościelnych za krytykę
              religii. Nikt inny, ale przede wszystkim oni czynią z tej religii taką, jaka ona
              jest. Forma wyprawienia w zaświaty papieża Jana VIII (tego drugiego) nie budzi
              żadnych wątpliwości, jak należy traktować postepki funkcjonariuszy Kościoła
              przyprawiających mu nie jedną brodę.

              > Mam też wrażenie, ze używasz wiedzy i poglądów innych, bo....nie chcesz
              > objawiać swoich, ale moze się myle....
              Na wrażaniach nie wiele się buduje, choć wcale nie przeczę, że moje poglądy nie
              opierają się na bezprzecznych faktach a także przemyśleniach wielu innych
              mających dosyć sporo do powiedzenia w tej materii.

              W warunkach olsztyńskich wrzuć sobie na google hasło - Roman Kramek.
    • Gość: jarna Re: Nowe oblicze Judasza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.06, 20:48
      Drogi Rozmówco,
      czytaj moje słowa uwazniej i nie chrzcij je na swoje modły....sadze, ze pisze
      jasnym językiem: nauka Jezusa i to czym stał się i jest Kośiół, to dwie rózne
      rzeczy...nie potrzebujesz przytaczac mi więcej jego grzechów, bo znam ich
      dobrze wiele, ale pamietaj, ze kosciół to ludzie, a ludzie są grzeszni i do
      grzechu mają skołonności....nauka Chrystusa jest jedna, czysta i
      nieomylna....czuje się ja sercem, a nie edico rozumem...chociaż byli i tacy
      wielcy jak Einstein, czy Pascal co ją doskonali czuli i rozumieli

      Twoje przypisy nic nie wnoszą do dyskusji
      • Gość: olek Re: Nowe oblicze Judasza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 00:19
        Pamiętaj, dla Ciebie edico to starszy brat, dla mnie zawsze śmierdzący żydek.
        • edico Re: śmierdzące tj. tchórzostwo 26.04.06, 20:04
          ukrywające się pod wieloma nickami i dyskutujące w dodatku z własnymi postami.
          Ciekawy adept wartości i etyki środowiskowej ;((
      • edico Re: Nowe oblicze Judasza 26.04.06, 19:37
        Droga jarno, w takim razie bądź uprzejma wyjaśnić - jak myślę nie tylko mnie -
        co z tej nauki w ogóle wynika, skoro rzeczywistość skrzeczy nie tylko w stosunku
        do niej???

        Przytoczyłem Ci zaledwie jakieś nieznaczne promile efektów tej edukacji w życiu
        codziennym obserwowanym od chwili zakorzenienia się tych nauk sformulowanych de
        facto przez Szaula posługującego się w teologicznym tle jego słowami dla
        osiągnięcia stosunkowo jasno sformulowanych i realizowanych celach politycznych.

        Zostały one już dawno osiągnięte i czy sądzisz, że skoro metoda na jakimś etapie
        była skuteczna, będzie można ciągnąć ją w nieskończoność???

        Podobne horyzonty serwowała spuścizna po Stalinie ;((

        Gość portalu: jarna napisał(a):

        > ... ale pamietaj, ze kosciół to ludzie, a ludzie są grzeszni i do
        > grzechu mają skołonności....
        I to ma uzasdadniać czarne karty kościoła, bo Kościiołem zarządzają też tacy
        sami ludzie, tylko uzurpujący sobie miano zastępcy Boga na tej ziemi, a więc
        także głoszoną wszem i wobec nieomylność działania w jego imieniu???

        Logicznych sprzeczności nie da się załatać żadną retoryką bez względu na to, z
        czyich ona ust wypływa. Masz przykład z samego Watykanu, gdzie obecnie
        podejmowane działania wydają się wskazywać, że dziedzictwo Jana Pawła II jest
        już zagrożone zaledwie w rok po objęciu władzy przez jego tak samo nieomylnego
        zastępcę!!!

        Czy nie czas już najwyższy zastanowić się nad tymi wciskanymi na siłę
        bezsensownymi kanonami?
        • Gość: jarna Re: Nowe oblicze Judasza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 20:42
          Drogi Edico,
          ranisz moje uczucia i wielu innych porównując naukę Jezusa do
          Stalina.....generalizujesz, a to zawsze rozmydla wyniki i nigdy nie daje
          rozsądnych wniosków....czy jestes w stanie wysupłac dla dobra tej dyskusji,
          spokojne, rozważne i nie kierowane emocjami wnioski? Rzeczywistość, która nas
          otacza rozczarowuje wielu, Ciebie chyba też, tak to odczytuje....denerwuje Cie
          coś, na co nie masz wpływu, chyba, że sam uczestniczysz, albo uczestniczyłeś we
          wdrażaniu nauki np. Chrystusa i Ci nie wyszło? Skoro nie wyszło, nie
          zrozumiałes, to najłatwiejsza droga, aby nie czuc wyrzutów sumienia
          to ...obalić dogmat, w tym przypadku zanegować nauke Chrystusa. Nie podoba Ci
          sie? Nie rozumiesz? I masz dowód? Niby wielu nie rozumie, bo przecież zbacza z
          tej prawej ścieżki, wrecz się upadla? Ale zzy to dowód na to, ze ta nauka jest
          zła? A może to dowód na to, że ludzie są słabi?.....jak dla mnie to
          drugie.....nikt nie mówił, ze bedzie łatwo...a jezeli tak stawić temu czoła,
          spróbować i zwycięzyć? wierze, ze ludzie potrafią dokonywac rzeczy
          wielkich...nawet stawiac czoło swoim słabościom i je pokonywać

          czego Tobie i sobie życze

          pozdr
          • edico Re: Nowe oblicze Judasza 26.04.06, 22:23
            Gość portalu: jarna napisał(a):

            > Drogi Edico,
            > ranisz moje uczucia i wielu innych porównując naukę Jezusa do
            > Stalina.....
            Być może masz rację i jeżeli tak jest, to z tego powodu jest mi bardzo przykro.
            Ale jeżeli traktujemy Stalina z taką odrazą, to czy jesteś w stanie podać mi
            choć jeden przykład takiego postepowania Stalina, którego nie znalazła byś w
            postępowaniu Kościoła?

            > generalizujesz, a to zawsze rozmydla wyniki i nigdy nie daje
            > rozsądnych wniosków....
            Pytanie zupełnie uczciwe - jakie wnioski można wyciągnąć z 2000-letniej historii
            Kościoła???
            Zważ, że mówię o historii Kościoła a nie legendach serwowanych przez proboszczy.

            > czy jestes w stanie wysupłac dla dobra tej dyskusji,
            > spokojne, rozważne i nie kierowane emocjami wnioski? ...
            Bardzo proszę.

            > Rzeczywistość, która nas
            > otacza rozczarowuje wielu, Ciebie chyba też, tak to odczytuje....
            I bardzo słusznie. Czy nigdy nie zastanawialo Ciebie, kto tak naprawdę kreuje
            bądź też usiłuje kreować tę rzeczywistość???
            Jakie wnioski można wyciągnąć z takiej oto sytuacji:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=4389587&a=16310632
            Nier chcę wspominać już o tym, że od tego momentu na dotychczas nadzwyczaj
            pozytywnie ocenianego Mazowieckiego zaczęła sie najzwyklejsza nagonka
            porównywalna z nagonką na Cimoszewicza.

            > denerwuje Cie coś, na co nie masz wpływu,
            Sądzę, że nie tylkoi mnie.

            > chyba, że sam uczestniczysz, albo uczestniczyłeś we wdrażaniu nauki np.
            > Chrystusa i Ci nie wyszło?
            A niby skąd takie założenie? :))
            Wyobraź sobie, że najpierw mnie zmuszano do uczestniczenia w organizowanym
            wdrażaniu tej nauki gdzieś chyba do lat 16, kiedy pojawiła się u mnie potrzeba
            wyjaśnienia na dzień dzisiejszy bardzo prozaicznych czy wiręcz śmiesznych
            kwestii a ksiądz - jako autorytet w tych sprawach - zamiast udzielić mi na ten
            wiek w miarę rozsądnej odpowiedzi w sposób najzupełniej buraczany odżegnał mnie
            od czci, godności i wszelkiego innego ubierając mnie w szatańskie prerogatywy.
            Jeszcze większe zdumienie ogarnęło mnie, kiedy śięgnięcie do Biblii miało
            okazywać się grzechem śmiertelnym ;o))
            Mimo zakazów i trudności z dostępem do tego katoilickiego źródła wiary,
            konsekwencja i upór zrobiły swoje coraz bardziej rozczarowując mnie w
            płaszcyźnie między makijażem zewnętrznym tych WC a ich właściwą treścią
            wewnętrzną :((

            > Skoro nie wyszło, ...
            Komuś zrobienie ze mnie parafialnego barana?

            > nie zrozumiałes,
            A niby co można z tego zrozumieć, jeżeli z idioty robi się przywódcę duchowego i
            wyrocznię?

            > to najłatwiejsza droga, aby nie czuc wyrzutów sumienia to ...
            A dla czego ja mam czuć jakiekolwiek wyrzuty sumienia, skoro bez względu na
            formę postepowania nie mają ich funkcjonariusze kościelni?
            Mało tego, z watykany szły i obowiązują do dnia dzisiejszego wytyczne. by bez
            przebierania w środkach uzywać wszelkich dostępnych metod, by takich
            funkcjonariuszy kościelnych chronić przed jakimkolwiek zniesławieniem a tym
            bardziej przed wymiarem sprawiedliwości państwa, w którym dany duszpoasterz
            funkcjonował. Jeżeli chcesz, podam Ci link do pisma skierowanego do wszystkich
            biskupów dzisiejszego Benedykta XVI.

            > obalić dogmat, w tym przypadku zanegować nauke Chrystusa.
            Jesteś w parafialnym błędzie. Dogmaty wynikają z kodeksu prawa kanonicznego,
            które nie mają nic wspólnego z Biblią i nie mają wręcz żadnego w niej oparcia.

            > Nie podoba Ci sie?
            Fakt. Fałsz i obłuda nigdy nie była przeze mnie dobrze przyjmowana.

            > Nie rozumiesz?
            Ja, czy tak zwana opcja moherowych beretów, której nie ma niczego, czego
            ubierając się w czarną sukienkę nie można by było wcisnąć :((

            > I masz dowód?
            Użyję slangu naszych braci ze wschodu - "Ot chociażby" poprzednie posty, które
            zupełnie ignorujesz łącznie z cytatami stanowiącymi podstawy źródła wiary
            interpretując je na własny indywidualny sposób. Czy nie wydaje Ci się, że cały
            katolicyzm jest właśnie oparty na takiej samej zasadzie nie wyłączając ich
            teologicznych interpretatorów łącznie z ojcem Kościoła Orygenesem?

            > Niby wielu nie rozumie, ...
            A co ma tutaj rozumieć?

            > bo przecież zbacza z tej prawej ścieżki, wrecz się upadla?
            Jakiej ścieżki i kto ją upadla? Czy sądzisz, że papież Formozus i jego nastepca
            dodał jej skrzydeł?

            > Ale zzy to dowód na to, ze ta nauka jest zła?
            Jeżeli nauka jest taka dobra, to czemu praktyka jest taka zła? I proszę Cię, nie
            mów mi, że ludzie są ludźmi. Spod ręki dobrego nauczyciela nigdy nie wyjdzie
            patałach w zawodzie.

            > A może to dowód na to, że ludzie są słabi?.....
            I dla tego zwą się zastępcami Boga wymagając bezwzględnego posłuszeństwa od
            innych? Jeżeli ze strony zastępców Boga ex catedra płyną takie niedorzeczności a
            reszta bezwolnie przyklaskuje realizując je pod płasczykiem propagandy
            najbardziej chwytliwych motywów ma to oznaczać, że ludzie są tylko słabi???

            > jak dla mnie to drugie.....
            I dla tego o tych wszystkich inkwizytorach, którzy na stanowisku padli ofiarą
            swego obowiązku, jakoś cicho w historii wykładanej po szkołach i uniwersytetach,
            a przecież ich liczba nie jest mała i kilku już zostało przez Kościół
            kanonizowanych, że przypomnę tu choćby św. Piotra z Werony, męczennika w roku
            1252. A może przypomnisz sobie jeszcze, kogo za zasługi dla inkwizycji
            kanonizował sam JP2?

            > nikt nie mówił, ze bedzie łatwo...
            Czy przeciwstawianiu się władzy było łatwe? Czy sądziś, że Galileusz czy
            Kopernik nie był świadom własnego dzieła kontynuując własne prace badawcze wbrew
            woli bożej wyrażanej przez papieży?

            > a jezeli tak stawić temu czoła, spróbować i zwycięzyć?
            Nie tylko Galileusz to zrobił. Z jakim skutkiem? :((

            > wierze, ze ludzie potrafią dokonywac rzeczy wielkich...
            Ludzie tak. Parafianie NIE!!!

            > nawet stawiac czoło swoim słabościom i je pokonywać czego Tobie i sobie życze
            Głupota, fanatyzm jest także słabością wynikającą z wygodnego intelektualnie
            lenistwa poddawania rozwadze własnych stadnych zachowań. Być moiże są to przykre
            slowa czy oceny. Ale jeżeli jest inaczej, bardzo Cie proszę wyprowaź mnie z
            błędu konkretnymi weryfikowalnymi argumentami a nie własnymo odczuciami.

            > pozdr
            Również pozdrawiam
            • Gość: jarna Re: Nowe oblicze Judasza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 23:12
              Jestem pod wrażeniem, jak skropulatnie rozkładasz mój tekst, komentując kazde
              moje zdanie, słowo. Czasami zapędzasz się w myslowe zaułki, uderzasz w
              filozoficzny, mało jasny ton i wtedy nie rozumiem co chcesz mi przekazać.
              Piszesz, że chcesz rozmawaić na argumenty.....dobrze zacznijmy od jednej rzeczy
              i skupmy sie tylko na niej. A więc mówiąc o Chrystusie nie odnoś się prosze do
              Stalina, papiezy, czy innych kanoników, ani tym bardziej nie przytaczaj linków
              do jakis publikacji medialnych, bo w wielu przypadkach są naciągane pod
              rzeczywistosć (wiem cos o tym)

              ergo....(jak chce tez jestem erudytką)

              wróćmy na spokojnie do Jezusa i jego ucznia Judasza, bo od tego ta dyskusja sie
              zaczęła

              Chcę Cie zapytać: Jaką według Ciebie rolę pełnił w męce pańskiej Judasz i
              dlaczego zdradził swojego mistrza, to jest wydał go?
              • edico Re: Nowe oblicze Judasza 26.04.06, 23:54
                Pytanie jest źle postawione, ponieważ odnosi się do pewnych teologicznych
                skutków a nie przyczyn.

                Jeżeli już, to najpierw należy wyjaśnić kwestię roli samego Jezusa i samego
                stosunku jego uczniów do głoszonych nauk. Judasz w tym konkretnym przypadku jest
                jednym z wielu i każdy z nich spełnił ścisle określoną rolę. Judzasz zdradził
                Jeshua, Paweł 3 razy wyrzekł się, a jaką rolę spełnili pozostali wybrani i
                umiłowani???
                • Gość: jarna Re: Nowe oblicze Judasza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.06, 23:07
                  Nie ma złych pytan, sa tylko zle odpowiedzi. Albo odpowiadasz na pytanie, albo
                  wytłumacz LOGICZNIE, JASNO i BEZ BZDURNEJ FILOZOFII dlaczego na pytanie nie
                  mozesz odpowiedziec
                  • edico Re: Nowe oblicze Judasza 28.04.06, 03:05
                    Widzę że w miejsce samodzielnego zgłębiania tajników swojej religii wolisz
                    posługiwać się potrawą już przez kogoś przetrawioną. Ale cóż? Glodnych ponoć
                    trzeba nakarmić :))

                    Otóż rabbi Jeshua (Jezus Chrystus) i wszyscy jego uczniowie to Galilejczycy, za
                    wyjątkiem jednego... Judasza Iskarioty... I tylko on jeden zdradził. Dlaczego?

                    • Gość: jarna Re: Nowe oblicze Judasza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.06, 23:36
                      Drogi Edico,
                      ten tekst był był złośliwy i nie na miejscu...jezeli bedziesz chciał powanie
                      rozmaiwac, to daj znac...

                      • edico Re: Nowe oblicze Judasza 29.04.06, 10:36
                        Czy zastanawiałaś się nad swoimi ostatnimi postami???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka