Dodaj do ulubionych

Szczęście tylko w dużych miastach

08.08.11, 09:05
TYLKO JAKIS KRETYN Z RZĄDU MÓGŁ ZAPRZEPAŚCIĆ SZANSE ŁODZI NA ROZWÓJ - MILIONOWE MIASTO - SZYBKĄ KOLEJĄ MOŻNA BY DOJECHAĆ DO CENTRUM WARSZAWY W GODZINĘ !! A Z BIAŁOŁĘKI STOI SIE W KORKU 1,5 H DO CENRTUM..WIELU LUDZI CHETNIE ZAMIESAZKAŁO BY W ŁODZI BO TANSZE MIESZKANIA I CENY MAŁE A DOJAZD DO PRACY DO WAWY TYLE SAMO...
Obserwuj wątek
    • Gość: 1 Szczęście tylko w dużych miastach IP: *.231.8.227.koba.pl 08.08.11, 09:05
      wróżenie z fusów
      • k_1_0 Re: Szczęście tylko w dużych miastach 08.08.11, 09:10
        Wrocław i Poznań blizej Europy. To , gdzie leży Polska w Azji. Ten pan to idiota.
        • Gość: uhygb Na Ścianie Wschodniej dłużej żyją???Jak przestaną IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.11, 09:13
          chlać po sumie (no i przed sumą)...Co do Łodzi też trudno powiedzieć. Straszny prymityw tam mieszka ale inwestuje się i nie wiadomo jak to się rozwinie.
          • slon2002 Zielona Wyspa Tuska zaminiła sie w czerwoną przeps 08.08.11, 11:13
            Tu jest link do wiadomości o tym, że wszystkim w Polsce żyje się lepiej pod nie"rządami" Platformy Obszczymurków:
            www.reuters.com/article/interactive/idUSLDE6BC23420101215?view=large&type=domesticNews
            • wlodekzpoznania całkowicie nieuprawnione wnioskowanie w artykule 08.08.11, 11:34
              Poznań w 10 lat stracił 25 tys. mieszkańców, ale tak naprawdę zyskał 50 tys. mieszkańców. Jak to możliwe? Ludność miasta spadła o 25 tys., lecz ludność Powiatu Ziemskiego wzrosła o ok. 30% (80 tys. ludzi) do 327 tys. Jest to dzisiaj najludniejszy powiat ziemski w Polsce. Oznacza to nie mniej, nie więcej jak napływ 50 tys. mieszkańców do aglomeracji (po zbilansowaniu dodatniego dla aglomeracji przyrostu naturalnego).

              Dzisiaj żadne miasto nie leży już w swoich granicach. Miasta rozlały się poza swoje granice, tylko ramy administracyjne tego nie ogarniają. Przez to mieszkańcy tracą.
              To co się dzisiaj dzieje, to proces zwany suburbanizacją - tak naprawdę bardzo szkodliwy dla nas wszystkich i w przyszłości kosztowny - to zjawisko, które Europa Zachodnia przeżyła w latach 60/70-tych. Wówczas miasta straciły po 1/4 ludności.
              Jednak zmiana polityki na tzw. Nowy Urbanizm, nacisk na kompaktowość miast, na podwyższanie jakości życia, na tworzenie szybkiego transportu zbiorowego, na ograniczanie hałasu samochodowego, sprawiły, że od lat 80-tych do lepszych w życiu miast przeciętnie sprowadziło się więcej ludzi, niż wcześniej z nich odpłynęło na przedmieścia. Wiązało się to oczywiście z rezygnacją z ogródka, rezygnacją z drugiego samochodu (dzisiaj w dużych miastach Eur Zach jest ok. 400 samochodów osobowych / 1000 mieszkańców, gdy w Polsce to 500-550), ale poprawa jest ewidentna i jej skutki także. Tę fazę rozwoju miast nazywa się reurbanizacją.
              W Polsce mamy problem, wszystkie miasta i gminy wokółmiejskie prowadzą politykę sprzyjającą suburbanizacji, zamiast dążyć do jej wstrzymania. Standardową niemalże w Europie Zachodniej od lat 60-tych ustawę metropolitalną, która jest niezbędna do powstrzymania suburbanizacji, nasi posłowie uchwalają od 10 lat - za dużo jest interesów w podmiejskich gminach. Jednak przeprowadzona przez statystyków ekstrapolacja dzisiejszych trendów w żadnym razie nie uprawnia do przedstawionych wniosków. Tym bardziej, że wszelkie bardziej wielokryterialne analizy (choćby ostatnio w uchwalonym KPZK) wskazują wyraźnie na lepsze perspektywy rozwojowe osi Poznań-Wrocław od Krakowa.

              Na tym rozwoju zyska Łódź, z którą POZ-WRO będą połączone szybką koleją. Szkoda, że nie myśli się o stworzeniu narzucającego się łuku Kraków-GOP-Wrocław-Poznań-Szczecin/Bydgoszcz-Gdańsk. Zamiast tego wszystko się wiąże z/do Warszawy.
              • Gość: poród we Wr Rodzą bo nie mają wyjścia IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.08.11, 11:51
                "Jego zdaniem rosły będą też Wrocław (miasto zapewnia, że ma dodatni przyrost naturalny"

                Patrząc na to co się wyrabia na wrocławskich porodówkach, to się to szybko skończy. Teraz rodzi wyż demograficzny no i musi gdzieś urodzić, ale w normalnej sytuacji człowiek zdrowy na umyśle od wrocławskich porodówek trzymałby się jak najdalej.
              • Gość: marek Re: całkowicie nieuprawnione wnioskowanie w artyk IP: *.enet.pl.96.160.212.in-addr.arpa 08.08.11, 11:53
                Szkoda, że art w gazecie tak wybiórczo potraktował Olsztyn, bo wielkością nie dorównuje on do Warszawy czy Krakowa, ale faktem jest, że w 2035r to 3 miasta wojewódzkie będą miały większą liczbę mieszkańców niż obecnie, wiec jeśli liczba miaszkańców ma decydować o "szczęsciu" to w Polsce będa 3 wyspy szczęśliwości. Dlaczego akurat Olsztyn?
                -Bezrobocie jedno z niższych w kraju, 7,1% to 7 miejsce zaraz za "wielką szóstką"
                -przyzwoite zarobki - 9 miejsce wśród 16 miast wojewodzkich,
                -najniższe koszty wynajmu mieszkania do zarobków - 2 miejsce za Katowicami.
                -o walorach naturalnych wspominac nie muszę - 11 jezior w samym mieście w najbliższej okolicy kilkadziesiąt, któs kiedyś wyliczył, że mieszkaniec olsztyna może przez całe lato codziennie kąpać się w innym jeziorze. O lasach wspominać nie trzeba: największy las miejski w europie + olbrzymia puszcza napiwadzko-ramudzka zalewająca miasto z niemal 3 stron, w któej do dziś monżna spotkać rysia albo wilka, o łosiach nie wspomnę :)
                -jedna z najdłuższych przewidywana długość życia wśród polskich miast - to wpływ czystego powietrza, braku uciążliwych zakładów i przede wszystkich mniejszym stresie związanym ze spokojniejszym, bliższym natury życiem
                -miasto młode duchem, nigdzie nie ma tylu studentów w stosunku do liczby mieszkańców co w Olsztynie, to zasługa największego uniwersytetu w północnej Polsce - UWM. Starówka tętni życiem przez cały rok, nawet w tygodniu, a w lato masa imprez o których jednak nie usłyszycie w Dzień Dobry TVN bo tam mówią tylko o pochodzie jamników w Krakowie itp
                -a najlepsze w Olsztynie jest to, że mamy tu wszystkie "atrakcje" dużego miasta takie jak galerie handlowe, tętniącą życiem piękną starówke, dobry dostęp do szpitali,baseny, aquapark, pracę etc ale nie musimy stać godzinami w korkach, mamy czyste powietrze i każde dzień po pracy możemy spędzać nad jeziorem, nurkując czy grając w golfa bo wszędzie mamy blisko.
                -inne miasta troszczą się przede wszystkim o turystów, w olsztynie duża wagę przykłada się do wygody życia mieszkańców - olsztyńskie lato artystyczne to już tradycja ale od 2 lat swietny program "olsztyn aktywnie" czyli masa darmowych aktywności prowadzonych przez specjalistów przez caly sezon - nurkowanie, kajakarstwo, rowery, nordic walking i marszobiegi (dla starszych), parki linowe, golf, joga, tai chi, smocze łodzie. Wszystko za darmo dla mieszkańców :)
                -dlatego jak przyjedziecie kiedyś do Olsztyna to zobaczycie na niemal połowie olsztyńskich samochodów naklejkę OLSZTYN KOCHAM.
          • Gość: zxcv Re: Na Ścianie Wschodniej dłużej żyją???Jak przes IP: 195.82.180.* 08.08.11, 11:25
            To jest właśnie wypadkowa jakości życia w Polsce. Ludzi po prostu nie stać na dzieci.

            Ile teraz kosztuje wyprawka do szkoły ? 8 stów? Tysiąc?
            Co roku podręczniki (oczywiście nowe bo programy nauczania potrafią zmieniać się z roku na rok) - 500 zł. Każde kolejne dziecko to kolejny taki wydatek. Plus co roku nowe ubrania (w końcu dzieci rosną). Do tego ogólnie rosnące ceny życia i mieszkań.

            Kogo na to stać?
          • wlodekzpoznania całkowicie nieuprawnione wnioskowanie 08.08.11, 11:33
            Poznań w 10 lat stracił 25 tys. mieszkańców, ale tak naprawdę zyskał 50 tys. mieszkańców. Jak to możliwe? Ludność miasta spadła o 25 tys., lecz ludność Powiatu Ziemskiego wzrosła o ok. 30% (80 tys. ludzi) do 327 tys. Jest to dzisiaj najludniejszy powiat ziemski w Polsce. Oznacza to nie mniej, nie więcej jak napływ 50 tys. mieszkańców do aglomeracji (po zbilansowaniu dodatniego dla aglomeracji przyrostu naturalnego).

            Dzisiaj żadne miasto nie leży już w swoich granicach. Miasta rozlały się poza swoje granice, tylko ramy administracyjne tego nie ogarniają. Przez to mieszkańcy tracą.
            To co się dzisiaj dzieje, to proces zwany suburbanizacją - tak naprawdę bardzo szkodliwy dla nas wszystkich i w przyszłości kosztowny - to zjawisko, które Europa Zachodnia przeżyła w latach 60/70-tych. Wówczas miasta straciły po 1/4 ludności.
            Jednak zmiana polityki na tzw. Nowy Urbanizm, nacisk na kompaktowość miast, na podwyższanie jakości życia, na tworzenie szybkiego transportu zbiorowego, na ograniczanie hałasu samochodowego, sprawiły, że od lat 80-tych do lepszych w życiu miast przeciętnie sprowadziło się więcej ludzi, niż wcześniej z nich odpłynęło na przedmieścia. Wiązało się to oczywiście z rezygnacją z ogródka, rezygnacją z drugiego samochodu (dzisiaj w dużych miastach Eur Zach jest ok. 400 samochodów osobowych / 1000 mieszkańców, gdy w Polsce to 500-550), ale poprawa jest ewidentna i jej skutki także. Tę fazę rozwoju miast nazywa się reurbanizacją.
            W Polsce mamy problem, wszystkie miasta i gminy wokółmiejskie prowadzą politykę sprzyjającą suburbanizacji, zamiast dążyć do jej wstrzymania. Standardową niemalże w Europie Zachodniej od lat 60-tych ustawę metropolitalną, która jest niezbędna do powstrzymania suburbanizacji, nasi posłowie uchwalają od 10 lat - za dużo jest interesów w podmiejskich gminach. Jednak przeprowadzona przez statystyków ekstrapolacja dzisiejszych trendów w żadnym razie nie uprawnia do przedstawionych wniosków. Tym bardziej, że wszelkie bardziej wielokryterialne analizy (choćby ostatnio w uchwalonym KPZK) wskazują wyraźnie na lepsze perspektywy rozwojowe osi Poznań-Wrocław od Krakowa.

            Na tym rozwoju zyska Łódź, z którą POZ-WRO będą połączone szybką koleją. Szkoda, że nie myśli się o stworzeniu narzucającego się łuku Kraków-GOP-Wrocław-Poznań-Szczecin/Bydgoszcz-Gdańsk. Zamiast tego wszystko się wiąże z/do Warszawy.
        • Gość: klakier Re: Szczęście tylko w dużych miastach IP: *.nyc.res.rr.com 08.08.11, 09:20
          k_1_0 napisał:

          > Wrocław i Poznań blizej Europy. To , gdzie leży Polska w Azji. Ten pan to idiota
          ----
          Racja ! Stolicą europy jest, był i zawsze będzie Wiedeń. Kraków ma bliżej do Wiednia niż Wrocław i Poznań.
          • apatryda_ateista Re: Szczęście tylko w dużych miastach 08.08.11, 10:05
            "Stolicą europy jest, był i zawsze będzie Wiedeń" To jest Twoja nominacja. Moim typem na stolicę EU, czy też w jeszcze odleglejszej przyszłości, jest Berlin. Z Berlina jest bliżej do Poznania i Wrocławia ;)
          • Gość: m Re: Szczęście tylko w dużych miastach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 11:42
            a ty mentalnie żyjesz w ausrto-węgrzech.
        • Gość: gość Re: Szczęście tylko w dużych miastach IP: *.stk.vectranet.pl 08.08.11, 09:26
          no nie wiem.....przecież starożytni granicę między azją a europą rysowali na wiśle.........:D :D :D :D
          a co do "wyludniania" się miast...... moje miasto też się wyludnia , tylko racjonalnie na to patrząc w mojej klatce schodowej mieszak 12 rodzin. dwie nowe ,wynajmujące zameldowane gdzieś w polsce - oni przyjechali na sląsk za pracą. a dodatkowe 5 rodzin też nie jest zameldowanych w tym mieście ......zameldowani jesteśmy gdzieś pod kaletami , w brennej ,bujakowie .....jak to jest? ano budując domy , a nawet te mniejsze letniskowe i mając własne mieszkanie nie spółdzielcze czy miejskie bardziej się nam opłaca zameldować w domach: niższe podatki niż za letniskowe , co niektórzy mają kredyty , a dodatkowo dochodzą jeszcze drobne oszczędności jak koszty dojazdu . i co ciekawe z tych pięciu rodzin wszystkie mają korzenie w tym mieście i nie mają zamiaru zmieniać. a domy? emeryturę lepiej spędzać pod orłową czy inną równicą niż między dwoma szybkimi drogami , koleją i tramwajem - to jest fajne jak człoweik jest aktywny!
          • syn_biskupa Re: Szczęście tylko w dużych miastach 08.08.11, 09:36
            A Toruń się rozwija bo tam inwestuje Rydzyk a nie wladza.
        • sacharynek Re: Szczęście tylko w dużych miastach 08.08.11, 10:28
          Poznaniacy mawiają:
          "Na wschód od Konina Azja się zaczyna".
          Wiele się nie mylą, biorąc pod uwagę jak wygląda polska klasa polityczne i tzw "Elity"
        • podpantoflem Re: Szczęście tylko w dużych miastach 08.08.11, 12:45
          Artykuł jest zbyt sensacyjny. Po pierwsze, to, że jakieś miasto będzie tracić mieszkańców w swoich granicach administracyjnych, jeszcze niczego nie dowodzi. Jedynym miarodajnym kryterium jest liczba mieszkańców w aglomeracji i w zasięgu pewnego ustalonego czasu dojazdu (np. 1-2 godz.).
          Po drugie, nie widzę argumentów na poparcie tezy, że Wrocław i Poznań mają większe perspektywy rozwoju z powodu swego położenia "bliżej Europy". Co jest tą "Europą" wg p. Profesora? Najbardziej dynamiczny gospodarczo obszar "blue banana"? Wobec tego różnica 200 km między Wrocławiem a Krakowem lub Poznaniem a Łodzią z tej perspektywy nie ma większego znaczenia. A może p. Profesor pod pojęciem "Europy" rozumie "starą Unię", a więc Niemcy, i ma na myśli bliskość wschodnioniemieckich miast - Berlina i Drezna? Wtedy faktycznie, Kraków jest położony peryferyjnie. Pod warunkiem, że nie weźmie się pod uwagę, że Berlin i Drezno to miasta biedne i ustępujące znaczeniem miastom zachodnioniemieckim. Ponadto rola krajów leżących na południe od Polski będzie w przyszłości rosnąć - a na tym zyska Kraków, a nie Poznań.
          Po trzecie, we wszystkich opiniach wydawanych przez osoby patrzące z perspektywy Warszawy kompletnie niedocenianym obszarem jest GOP wraz ze swoimi satelitami - ROW i Bielskiem-Białą. Tak, jakby mieszkało tam 300 tysięcy, a nie 3 miliony ludzi. To kolosalny potencjał rozwojowy, tak dla samych Katowic, jak i Krakowa. Oś Wrocław-Poznań pod względem demograficznym ma się nijak do osi Katowice-Kraków. Pod względem potencjału gospodarczego i naukowego aż takiej dysproporcji może nie ma, ale i tak przewaga Polski południowej nad zachodnią jest zauważalna. Dlatego opinię p. Profesora cytowanego w artykule należy traktować z dużą dawką sceptycyzmu.
        • podpantoflem Re: Szczęście tylko w dużych miastach 08.08.11, 12:52
          Jeszcze jedna informacja podfana w artkule wymaga sprostowania: Kraków po 2035 r. też będzie się wyludniał w swoich granicach administracyjnych. Wzrost liczby jego mieszkańców będzie dotyczyć tylko lat do 2025 r., co można zobaczyć patrząc na dane szczegółowe, opublikowane przez GUS. Jedynym miastem rosnącym ludnościowo przez całe 25 lat będzie Warszawa. Co nie dziwi w kraju rozwijającym się wg modelu trzecioświatowego.
          Prognoza GUS nie bierze tez pod uwagę przyszłej imigracji do Polski, która może odwrócić tendencje spadkowe w dużych miastach.
      • Gość: J.J-P. Re: Szczęście tylko w dużych miastach IP: *.icpnet.pl 08.08.11, 10:37
        Która prognoza GUS-u się sprawdziła?
        Prognozy mają to do siebie, że w wiekszości są nietrafione i sporo kosztują.
        Pamiętacie prognozy obecnego światowego kryzysu, albo ruchów w krajach arabskich ? :))
    • Gość: Ł. Szczęście tylko w dużych miastach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.11, 09:09
      Łódź to powinna być dzielnica Warszawy.
    • Gość: toreon Szczęście tylko w dużych miastach IP: 212.244.185.* 08.08.11, 09:09
      Czyli Warszawa już całkowicie przestanie być warszawska lecz stanie się w pełni napływowa. Pojawi się kolejna rzesza tych, którzy "nie chcą być w Warszawie i nie lubią jej ale muszą tu być"
      • Gość: Ziutuś Re: Szczęście tylko w dużych miastach IP: *.dynamic.chello.pl 08.08.11, 09:19
        Warszawa jest napływowa od czasów po II Wojnie Światowej. Szacuje się, że jakieś 2% mieszkańców miasta, to Warszawiacy z pokoleń.
        • Gość: klakier Re: Szczęście tylko w dużych miastach IP: *.nyc.res.rr.com 08.08.11, 09:35
          Gość portalu: Ziutuś napisał(a):

          > Warszawa jest napływowa od czasów po II Wojnie Światowej. Szacuje się, że jakie
          > ś 2% mieszkańców miasta, to Warszawiacy z pokoleń.
          ----
          Racja ! Na pytanie gdzie mieszka, prawdziwy warszawiak nigdy nie odpowie "na ulicy ...." Powie na przykład "na Poznańskiej 4 POD 6".
        • konsument-1 Re: Szczęście tylko w dużych miastach 08.08.11, 09:40
          Gość portalu: Ziutuś napisał(a):

          > Warszawa jest napływowa od czasów po II Wojnie Światowej. Szacuje się, że jakie
          > ś 2% mieszkańców miasta, to Warszawiacy z pokoleń.

          Zgadza się dwa procent to max Warszawiaków w Warszawie a to i tak większość z nich to ludzie w wieku 60-90 lat. :/
          • syn_biskupa Re: Szczęście tylko w dużych miastach 08.08.11, 09:44
            Demagogia bo w Warszawie lepiej zarabiają ale za to najdrożej im się żyje.
            Mieszkania drogie, opłaty wysokie, żywność droga.
        • synziemi troche faktow 08.08.11, 09:47
          No tak, bo przed Druga Wojna Swiatowa to migracja do Warszawy byla tylko sporadyczna. Ten milion z kawalkiem ktory tam mieszkal skladal sie tylko i wylacznie z potomkow Warsa i Sawy w prostej linii... ;)
        • Gość: M Re: Szczęście tylko w dużych miastach IP: *.absystems.pl 08.08.11, 10:20
          w Krakowie % naplywu jest wiecej, a jest podobnie jak w wawie - nie chcem/ale muszem,:-)
        • osssama Re: Szczęście tylko w dużych miastach 08.08.11, 11:05
          Warszawa się nie wyludnia bo od 1945 roku cała Polska na nią robi
      • syn_biskupa Re: Szczęście tylko w dużych miastach 08.08.11, 09:40
        Dlaczego Warszawa w weekendy się wyludnia bo warszawiacy wyjeżdżają do swoich domów.
        • synziemi Re: Szczęście tylko w dużych miastach 08.08.11, 09:50
          Wybacz ale to jest chyba mit. Bylem w weekend w Warszawie i jakos nie widzialem tego "wyludnienia"...
        • Gość: Buncol Nie pomyślałeś że ludzie odpoczywają? IP: 79.133.195.* 08.08.11, 10:11
          Bylem w weeken poza miastem ale nie pojechałem do rodziców tylko na wypoczynek nad jeziorem. Większość których znam wyjeżdza na weekend z wawy, ale po to zeby pojchac do lasu, na działkę czy na mazury. Warszawiaków stać jest na weekendy poza miastem wiec z nich korzystają
      • Gość: zxcv ale macie problemy IP: 195.82.180.* 08.08.11, 10:40
        bueheheh jak zwykle debata, o tym kto jest bardziej 'warsiawski'.

        Nie rozumiem to jakiś Wasz fetysz, że nie Wy lecz wasi dziadkowi przeprowadzili się do upragnionej warszawki?

        Pozdrowienia ze śląska
    • Gość: chuj Szczęście tylko w dużych miastach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.11, 09:10
      Łódź to polskie Detroit - nie ma dla nie ratunku!
      • Gość: px Re: Szczęście tylko w dużych miastach IP: *.229.146.186.atman.pl 08.08.11, 09:21
        Nadzieja jest tylko jedna - RoboCop
    • Gość: x Re: Szczęście tylko w dużych miastach IP: 217.33.154.* 08.08.11, 09:14
      Łódź milionowe miasto? Buhhahahaah
      • Gość: Misio Re: Szczęście tylko w dużych miastach IP: *.dynamic.chello.pl 08.08.11, 09:21
        Rozumiem, że chodzi o metropolię, a nie samo miasto.
        • qibic Re: Szczęście tylko w dużych miastach 08.08.11, 10:26
          metro.. co? Łodź?
    • zarro Szczęście tylko w dużych miastach 08.08.11, 09:14
      Precz z centralnym planowaniem i wpływaniem na rozwój miast i regionów....
      Łódź się wyludnia, ale raczej nie zniknie...razem z przedmieściami wciąż tworzy ponad 1 mln mieszkańców...spadek jest bardziej płaski....
      Najwyższy czas patrzec na miasto tylko w granicach administracyjnych....trzeba spojrzec na Poznań....
      W samym mieście ubywa ok 5 tys mieszkańców a w powiecie ok 15 tys przybywa! Nie ropływają się lecz tworzą nierozerwalną synergie z miastem
      Zobacz zresztą sam....
      www.markamiasto.pl/
      • Gość: Paralizator Re: Szczęście tylko w dużych miastach IP: *.awakom.net 08.08.11, 09:19
        "synergię z miastem" - nie używaj słów których znaczenia nie rozumiesz. Zamiast mądrzej wychodzi komicznie ;)
        • hugow synergię z miastem 08.08.11, 10:28
          "tworzy synergię z miastem"
          jaki masz problem z tym sformułowaniem i jakie zaproponujesz zamiast niego?
          jak dla mnie - "krytyk" który nie podaje rozwiązania - to żaden "krytyk" a zwykły wybrzydzacz, który po prostu się nie zna. Synergia, efekt synergiczny - współdziałanie różnych czynników, którego efekt jest większy niż suma poszczególnych oddzielnych działań. Termin ten jest pojęciem ogólnym, mającym zastosowanie w wielu różnych dziedzinach. [za wikipedia]
          • Gość: krytyk Re: synergię z miastem IP: *.icpnet.pl 08.08.11, 10:39
            Krytyk nie jest od podawania rozwiązań.
            • Gość: PeKaES Krytyk i impotent w jednym stali domu IP: *.dynamic.chello.pl 08.08.11, 10:56
              Krytyk jak impotent: zawsze z łatwością zwerbalizuje, co mu się nie podoba. Ale żeby samemu potrafił? - Co to, to nie.
      • Gość: z Poznania Re: Szczęście tylko w dużych miastach IP: 150.254.166.* 08.08.11, 09:24
        Nie znam dokładnych danych, ale mam sporo znajomych którzy bogacąc się budują się w podpoznańskich gminach - teoretycznie nie są już mieszkańcami Poznania, praktycznie powiększają aglomerację
        • Gość: wojtek ale ludności i tak ubędzie - w całej aglomeracji IP: 46.227.246.* 08.08.11, 09:40
          jakie pokolenia są najbardziej liczebne? ludzie po 50-tce, oraz grupka w wieku ok. 30 lat.
          ci 30-letni pokazali już, jak wygląda ich rozmnażanie - nie wytworzyli kolejnego wyżu - takiego, jaki wytworzyli ich rodzice....
          co będzie z tymi 50-latkami za 25 lat? wiadomo.... więc nie dziwmy się, że ludzi będzie ubywać.

          te wszystkie emeryckie osiedla - Jagiellońskie, Przyjaźni..... nie ma tylu ludzi, aby dało się je zapełnić, gdy umrą bieżący mieszkańcy.
          • marcin.poznan Osiedla z komuny - do wyburzenia 08.08.11, 10:35
            W najgorszym razie wyburzy się te koszmarne osiedla, jak to się dzieje w Niemczech Wsch. i na ich miejscu z czasem powstanie coś znacznie bardziej przyjaznego życiu. Bo nic dziwnego, że młodzi nie chcą tam mieszkać.
            A tymczasem Poznań z aglomeracją dochodzi miliona, czy ktoś tego chce czy nie (autor tego bzdurnego raportu i artykułu chyba nie).
            Oto mój wpis na ten temat:
            forum.gazeta.pl/forum/w,644,127730831,127733273,Kto_pisze_te_bzdury_GUS_.html?wv.x=2
    • jorn Szczęście tylko w dużych miastach 08.08.11, 09:14
      Ja rozumiem, że kryzys i trzeba niedouczonych gimnazjalistów zatrudniać do pisania tekstów, ale może jednak warto by było, żeby ktoś mający przedgiertychowską maturę je sprawdzał przed publikacją. Wtedy może nie byłoby takich idiotyzmów, jak ten:
      „najszybciej (…) Sosnowiec, Zabrze, Katowice, wolniej będzie się kurczyć reszta Śląska i - co ciekawe - szybko rozwijające się Wrocław i Trójmiasto”.
      Giertychowskim maturzystom i nieukowi piszącemu cytowany „artykuł” wyjaśniam, że w przeciwieństwie do Sosnowca, Wrocław jest miastem śląskim, choć z tych wypocin wynikałoby cos innego.
      • Gość: kk Re: Szczęście tylko w dużych miastach IP: *.v-net.com.pl 08.08.11, 09:36
        Nikt nie twierdzi tu, że sosnowiec to śląskie miasto. po prostu autor wymienia. nikt nie twierdzi, że wrocław śląski nie jest.

        a poza tym to, granice regionów się zmieniają. może jeszcze nie dziś, ale np. za 15 lat śląskiem bedą sosnowiec i katowice.
        • Gość: PeKaES Sosnowiec nie na Śląsku? IP: *.dynamic.chello.pl 08.08.11, 10:25
          No, niby nie. Sami sosnowiczanie do dzisiaj w ogromnej większości obrażą się za nazwanie ich Ślązakami. Tym niemniej, zważywszy na trwającą już 72 lata (sic!) administracyjną jedność Zagłębia z Górnym Śląskiem a zwłaszcza na obecną przynależność do jednego Województwa Śląskiego (przeciw której nikt przed niebrzydkim sosnowieckim dworcem kolejowym nie demonstrował) - jest to skrót myślowy absolutnie akceptowalny. Dodam jeszcze, że Sosnowiec, Dąbrowa czy Będzin dobrowolnie, bez żadnego przymusu, wpisują się w różne inicjatywy zmierzające do tworzenia jednolitego organizmu miejskiego ("Silesia" czy jakoś tam); one wcale nie są tu największymi hamulcowymi.

          Wrocław zaś jest miastem śląskim jedynie historycznie. Oraz w pamięci mieszkających nad Renem wysiedleńców.
          Bo, kiedy zapytać mieszkańców Wrocławia (niemal wyłącznie przybyszy ze Lwowa i z polski centralnej oraz ich dzieci i wnuków) - to przecież żaden z nich nie nazwie się Ślązakiem. Województwo, którego Wrocław jest stolicą nazwano wprawdzie Dolnośląskim, ale to tylko dlatego, że lepszej nazwy po prostu nie wymyslono.
          • Gość: Jonek Re: Sosnowiec nie na Śląsku? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.11, 12:14
            W dupie był, gó... widział ale się wymądrza. Ja się urodziłem we Wrocławiu, moja mama także urodziła się w tym mieście ale jej rodzice zaraz po wojnie przyjechali z okolic Mińska Mazowieckiego. Mój tata przyjechał do Wrocławia z Poręby (Zagłębie). Z pośród moich kolegów z podstawówki, technikum i studiów bardzo niewielu legitymowało się pochodzeniem kresowym. Zdecydowana większość Lwowiaków wysiadła po drodze w kilku miastach, najwięcej w Bytomiu. Do Wrocławia dotarli głownie profesorowie Lwowskich uczelni i odtworzyli we Wrocławiu Uniwersytet i bibliotekę Ossolińskich. Tak powstał mit Lwowskiego Wrocławia. A mało kto wie, że na Górnym Śląsku mieszka więcej Lwowiaków niż w stolicy Dolnego Śląska. Do Wrocławia po wojnie zjeżdżali się mieszkańcy praktycznie z całej Polski zwabieni komunistycznymi hasłami o ziemiach odzyskanych, bogactwie pozostawionym przez Niemców itp. We Wrocławiu najwięcej jest potomków ludzi przybyłych z Górnego Śląska (potrzebna była fachowa siła robocza) oraz z Mazowsza, które zostało najbardziej zniszczone przez działania wojenne.
            • Gość: PeKaES No i po co ta agresja? IP: *.dynamic.chello.pl 08.08.11, 12:28
              Przeczytałeś mój post uważnie? W którym punkcie jest on sprzeczny z Twoim?

              "Do Wrocławia dotarli głownie profesorowie Lwowskich uczelni i odtworzyli we Wrocławiu Uniwersytet i bibliotekę Ossolińskich [plus uczelnie, które wypączkowały z Uniwersytetu, plus pomnik hr. Fredry, plus Panoramę Racławicką... - dopisek mój]. Czyżbyś deprecjonował rolę elit? Bo przedwojenni profesorowie na miano elit w pełni zasługiwali.
        • Gość: Whatever e tam IP: *.home.aster.pl 08.08.11, 10:38
          za 15 lat to Śląsk może być np. w Czechach....
          • Gość: Slezak s Polska Re: e tam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.11, 11:25
            A już dzisiaj śląski czarny orzeł jest o obok czeskiego lwa i morawskiego biało-czerwonego orła w herbie Republiki Czeskiej... :)
        • ulther Wroclaw to Slask?! 08.08.11, 13:59
          Chyba geograficznie - to i owszem - Dolny Slask, ale obecnie to pusta nazwa geograficzna. Slask to miejsce gdzie mieszkaja autentyczni Slazacy z ich wszystkimi wadami i zaletami - czyli Gorny Slask.
    • hansfakir Re: Szczęście tylko w dużych miastach 08.08.11, 09:15
      >Wiąże się to z ucieczką z centrów metropolii na przedmieścia, gdzie życie jest wygodniejsze >i tańsze.
      Tak życie na przedmieściach jest bardzo wygodne:
      - brak szkół, przedszkoli - czyli dzieci nam nie przeszkadzają.
      - brak przychodni ,lekarzy specjalistów
      - stanie w korkach żeby dojechać do centrum
      - daleko do kina, teatru, pub, restauracji
      chyba jednak wole centrum...

      • Gość: Ziutuś Re: Szczęście tylko w dużych miastach IP: *.dynamic.chello.pl 08.08.11, 09:20
        Przecież to tyczy się 2035 roku! A nie dnia dzisiejszego.
      • Gość: Lopez Re: Szczęście tylko w dużych miastach IP: 195.117.118.* 08.08.11, 09:28
        hansfakir napisał:

        > >Wiąże się to z ucieczką z centrów metropolii na przedmieścia, gdzie życie
        > jest wygodniejsze >i tańsze.
        > Tak życie na przedmieściach jest bardzo wygodne:
        > - brak szkół, przedszkoli - czyli dzieci nam nie przeszkadzają.
        > - brak przychodni ,lekarzy specjalistów
        > - stanie w korkach żeby dojechać do centrum
        > - daleko do kina, teatru, pub, restauracji
        > chyba jednak wole centrum...
        >


        Tia...
        Ja mieszkam na samym skraju W-wy, 300 m za moim domem jest las kabacki i granica miasta.

        Do przedszkola mój syn ma 200 metrów
        Do szkoły podstawowej, gdzie głosuje mój blok - 250 metrów
        Do najbliższego gimnazjum - 100 metrów
        W korkach nie stoję, do Centrum dojeżdżam metrem w 20 minut
        Przychodnia zdrowia dla dzieci i dorosłych jest oddalona od mojego domu 150 metrów (po drodze do przedszkola), a ostry dyżur na Romera - 5 minut samochodem od domu
        Kino - 1 stacja metra od domu, względnie 10 min. rowerem, względnie 3 min. samochodem
        Najbliższa restauracja - 30 metrów od wejścia do mojej klatki (bo jest w moim bloku)
        A do tego wszystkiego - cisza i spokój.
        Chyba jednak zdecydowanie wolę przedmieścia
        • Gość: Kagan Re: Szczęście tylko w dużych miastach IP: *.dsl.telepac.pt 08.08.11, 10:05
          Ale na razie, to w calej Polsce jest tylko jedna linia metra...
          • marcin.poznan i PST 08.08.11, 10:37
            I półtorej linii szybkiego tramwaju ;)
            (podobną rolę do warszawskiego metra spełnia w Poznaniu PST + budowana linia na Franowo - częściowo podziemna).
        • Gość: hmm Re: Szczęście tylko w dużych miastach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 10:05
          ja też mieszkam na przedmieściach, przy lesie, ale niestety za parę lat będziemy zabudowani w koło, przez rozrastającą się warszawę, cholera przez tych napływowych.
          • Gość: mar. Re: Szczęście tylko w dużych miastach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.11, 11:49
            To albo chce się mieć europejską metropolię (ilu napływowych ma Londyn?) albo powiatowe miasteczko. A warsiawiaki by chcieli mieć ciastko i zjeść ciastko.
        • jurek7 Re: Szczęście tylko w dużych miastach 08.08.11, 11:39
          Gość portalu: Lopez napisał(a):


          > Tia...
          > Ja mieszkam na samym skraju W-wy, 300 m za moim domem jest las kabacki i granic
          > a miasta.
          >
          > Do przedszkola mój syn ma 200 metrów
          > Do szkoły podstawowej, gdzie głosuje mój blok - 250 metrów
          > Do najbliższego gimnazjum - 100 metrów
          > W korkach nie stoję, do Centrum dojeżdżam metrem w 20 minut
          > Przychodnia zdrowia dla dzieci i dorosłych jest oddalona od mojego domu 150 met
          > rów (po drodze do przedszkola), a ostry dyżur na Romera - 5 minut samochodem od
          > domu
          > Kino - 1 stacja metra od domu, względnie 10 min. rowerem, względnie 3 min. samo
          > chodem
          > Najbliższa restauracja - 30 metrów od wejścia do mojej klatki (bo jest w moim b
          > loku)
          > A do tego wszystkiego - cisza i spokój.
          > Chyba jednak zdecydowanie wolę przedmieścia

          Daj spokój, trudno Kabaty uznać za typowe przedmieście. Ceny też są tam odpowiednio wysokie. Chodzi tutaj o trend wyprowadzania się poza Warszawę. Chociażby, nie szukając daleko, na drugą stronę tego Lasu Kabackiego. Tam miałbyś "nieco" dalej do tych wszystkich usług...
      • hugow Re: Szczęście tylko w dużych miastach 08.08.11, 10:45
        Mieszkam na przedmieściu a prcuję we Wrocławiu.
        życie na przedmieściach jest bardzo wygodne:
        - brak szkół, przedszkoli, dlatego nie posyłam dzieci do szkoły ani do przedszkoli, uczę je w domu sam (nauczanie domowe, homeschooling, wykonywanie obowiązku szkolnego poza szkołą - zgodnie z obowiązującymi przepisami), niestety we Wrocławiu choć szkoły są - to w pobliżu prywatnych szkół o jako takim poziomie nie miałbym szans nigdy kupić mieszkania, a dowożenie tam dzieci z lokalizacji, w której dom czy mieszkanie było dostępne - oddalałoby mnie od miejsca pracy...
        - brak przychodni ,lekarzy specjalistów - paradoksalnie, we Wrocławiu tym bardziej ich nie ma, w 3 miesięcznej kolejce do specjalisty czeka się 3 miesiące we Wrocławiu jak i pod Wrocławiem, a prywatnie jest się przyjmowanym od ręki. Na moim osiedlu mam kilku lekarzy, którzy dojeżdżają do Wrocławia i często przyjeżdżali do mnie do domu i ... liczyli niższą stawkę niż we Wrocławiu, bo odpadło im wiele kosztów. Również często korzystam ze służby zdrowia w Opolu, 90 minut A4.
        - stanie w korkach żeby dojechać do centrum - ten sam problem jest gdy się mieszka dzielnicę obok, mieszkając we Wrocławiu, żona musiałaby pracować (teraz nie musi bo koszty życia na przedmieściach są niższe) i na pewno miałaby pracę w innej części miasta niż ja - któreś musiałoby stać w korkach plus szukanie miejsca do zaparkowania po powrocie do domu, czego na przedmieściach nie mam - stawiam mniej więcej pod swoim domem i około 2/3 miejsc do stania jest wolne.
        - daleko do kina, teatru, pub, restauracji - nie korzystam z takich bredni ale wiem, że jest tego badziewia sporo - co chwila coś z tego badziewia bankrutuje bo inni też z tego nie korzystają, na przedmieściach masz na tyle spory salon w domu, że przyjaciół zapraszasz do siebie, na przedmieściach masz na tyle duży ogródek przy domu, że ogródek piwny z basenikiem dla dzieci (lub niegrzecznych dorosłych) masz u siebie i zapraszasz do siebie - lub idziesz do przyjaciół, pub z 50' TV? żart, dzięki niższym kosztom życia na przedmieściach każdy ma swój własny 50' TV i robi się lepsze rzeczy niż pubie w przyziemiu u jednego z przyjaciół, nie ma burd, nie ma bramkarzy, nie ma tego całego wielkomiejskiego syfu, a jak nie ma gdzie posłać dzieci - to bawią się pokój obok - bez obaw, że skrzywdzi je jakaś opiekunka do dzieci którą w mieście trzebaby wynająć.
        > chyba jednak wole centrum...
        Twój wybór - nie zapraszam na przedmieścia - jest tak fajnie dlatego, że nie ma tłoku i każdy jest u siebie z mniejsze pieniądze niż mieście byłby u kogoś.

        hansfakir napisał:
        > >Wiąże się to z ucieczką z centrów metropolii na przedmieścia, gdzie życie
        > jest wygodniejsze >i tańsze.
        > Tak życie na przedmieściach jest bardzo wygodne:
        > - brak szkół, przedszkoli - czyli dzieci nam nie przeszkadzają.
        > - brak przychodni ,lekarzy specjalistów
        > - stanie w korkach żeby dojechać do centrum
        > - daleko do kina, teatru, pub, restauracji
        > chyba jednak wole centrum...
        >
    • Gość: leming Tak oto powstaje druga Irlandia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 09:20
    • Gość: MichnikQuuutasie Imigranci z Izraela ma się rozumieć !!! IP: *.zone13.bethere.co.uk 08.08.11, 09:23
      i tyle w temacie
    • Gość: KMTP Szczęście tylko w dużych miastach IP: *.emea.ibm.com 08.08.11, 09:24
      Kurcze pieczone! nie no rzeź, ten artykuł to chyba pisało dziecko z podstawówki! Argumentacja użyta w tej pseudo naukowej wypowiedzi jest powalająca. GUS poleca Kraków i Warszawę bo tam mieszkańcy chętniej będą migrować do centrum miasta, a Wrocław i Gdańsk już nie ponieważ ludzie zaczną migrować na obrzeża? To jest argument za tym, że łatwiej będzie znaleść pracę? większe szczęście?
    • Gość: Pyra Czy dziennikarz id..ta zna się na geografi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 09:24
      .....Przyzaje jednak, że pozostałe miasta - głównie na wschodzie, w województwach lubuskim i zachodniopomorskim - mogą się wyludniać.....
      Ja można napisać taki artykuł
      Czy nikt tego nie sprawdza......
    • Gość: kukok Re: Szczęście tylko w dużych miastach IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.08.11, 09:28
      a Trójmiasto ma najszczęśliwszych mieszkańców
      i basta!

      kukok.blox.pl/2011/07/10-najbrzydszych-budynkow-Warszawy.html
    • frych47 Re: Szczęście tylko w dużych miastach 08.08.11, 09:33
      Bydgoszcz się wyludnia bo PO likwiduje tutaj wszystkie firmy a buduje tylko markety.
      • Gość: odp_do_madrali Re: Szczęście tylko w dużych miastach IP: 78.8.136.* 08.08.11, 09:44
        A w Łodzi spada liczba ludności, bo sprzątaczki nie wystarczająco dobrze czyszczą chodniki.

        Weź się człowieku zastanów zanim coś napiszesz.
      • Gość: q-ku masz 65 lat?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 09:45
        komuna się skończyła
        nie żaden "peo" Ci coś w mieście likwiduje tylko mieszkańcy miasta na których glosowałeś oraz biznes prywatny

        państwowe się skończyło
      • Gość: Landryn Re: Szczęście tylko w dużych miastach IP: *.ip.netia.com.pl 10.08.11, 10:40
        Nie wiedziałem, partie polityczne cos budują?! Puknij się w głowę komunizm skonczył sie ponad 20 lat temu. W metropolii chyba nigdy nie byłaś skoro piszesz o Bydgoskiej :P
    • Gość: syf w kraju gdzie PKP jedzie 5h trase 150km IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 09:36
      gdzie nie ma dróg, a jak są to obłożone z każdej strony opłatami, warszawa gdzie nie można dojechać krócej niz 2h z dalszych dzielnic... to jak ma być.

      A bilans skoro wiecej się wyludnia niz zaludnia to na rzecz czego? cmentarzy czy irlandii?
    • Gość: dddupa Łódź i Poznań to niestety miasta umierające... IP: 212.160.172.* 08.08.11, 09:41
      Bardzo żałuję takiego stanu rzeczy i szkoda mi, ale niestety to jest proces demograficzny, którego raczej nie da się zatrzymać. Trzeba się z tym pogodzić, nie ma sensu już tam na pewno inwestować, tam nie ma żadnej dynamiki, tworzą się tylko patologie i lokalne układy. Najsłynniejszym obecnie Poznaniakiem jest niejaki "Litar" - kimkolwiek on jest, to o czymś świadczy. W Łodzi jest ulica Piotrkowska i nic więcej, w Poznaniu festiwal na Malcie i nic więcej, na tym nie da się nic dużego zbudować. Bardzo żałuję, ale za kilkadziesiąt lat będzie tam coś na wzór Ciechanowa albo Skierniewic, Polska na tym bardzo dużo straci.
      • Gość: rwt Re: Łódź i Poznań to niestety miasta umierające.. IP: *.astral.lodz.pl 08.08.11, 10:05
        Jaka wnikliwa analiza aktywności w Łodzi i Poznaniu...
        Jestem pod wrażeniem...
      • ulther Jeszcze Lodz nie umarla;) 08.08.11, 10:32
        Twoja wypowiedz swiadczy o tym, ze nie znasz Lodzi, z wiedza na temat Poznania tez pewnie dobrze nie jest. W Lodzi jest tylko Piotrkowska? To stereotyp, bo jest tez np. pierwsze w EUROPIE muzeum sztuki awangardowej - Muzeum Sztuki - taaak, powstalo nie w artystycznym Krakowie czy stolecznej Warszawie - a w tej tak nielubianej i pogardzanej, robotniczej Lodzi:D. Jest swietne Centralne Muzeum Wlokiennictwa w kapitalnie zrewitalizowanej fabryce z 1836 roku - w skali kraju z pewnoscia zabytek. Jest Szkola Filmowa, ASP z b.d. wydzialem projektowania ubran, mamy polskie Fashion Week, swietne festiwale - Foto Festival czy Festiwal Designy (pierwszy w Polsce) - tak z pewnoscia w Lodzi jest tylko Piotrkowska :P

        Owszem, miasto jest zaniedbane a jego wladze nie pala sie do rewitalizacji (wielki blad). Problemy z niszczejaca zabudowa sa wieksze niz w innych duzych miastach, ale uprawianie takiej prymitywnej propagandy i sycenie negatywnych stereotypow o Lodzi nie ma nic wspolnego z rzetelna refleksja na temat kondycji duzych miast w Polsce.
      • marcin.poznan Re: Łódź i Poznań to niestety miasta umierające.. 08.08.11, 10:33
        Myślę, że jeśli widzisz tylko Maltę, to jesteś po prostu ślepy albo niesprawiedliwy (celowo?).
        Pisząc, ze Litar to najbardziej znany poznaniak, krzywdzisz m.in. takie osobistości jak Jan AP Kaczmarek i dajesz sobie świadectwo tylko...

        Oto szybkie przykłady:

        www.transatlantyk.org/pl
        www.tzadikpoznanfestival.pl/
        www.ethnoport.pl/
        itd. itp.

        Myślę, że ten artykuł jest koszmarnie krzywdzący dla miast poza W-awą i Krakowem.
        Oto mój inny wpis na ten temat w tym wątku:
        forum.gazeta.pl/forum/w,644,127730831,127733273,Kto_pisze_te_bzdury_GUS_.html?wv.x=2
    • Gość: Łodzianin Sam jesteś kretynem skoro taką przyszłość zaplanow IP: *.tvsat364.lodz.pl 08.08.11, 09:43
      huston_mamy_problem napisała:
      > TYLKO JAKIS KRETYN Z RZĄDU MÓGŁ ZAPRZEPAŚCIĆ SZANSE ŁODZI NA ROZWÓJ - MILION
      > OWE MIASTO - SZYBKĄ KOLEJĄ MOŻNA BY DOJECHAĆ DO CENTRUM WARSZAWY W GODZINĘ !! A
      > Z BIAŁOŁĘKI STOI SIE W KORKU 1,5 H DO CENRTUM..WIELU LUDZI CHETNIE ZAMIESAZKAŁ
      > O BY W ŁODZI BO TANSZE MIESZKANIA I CENY MAŁE A DOJAZD DO PRACY DO WAWY TYLE SA
      > MO...

      Sam jesteś kretynem skoro taką przyszłość zaplanowałeś dla Łodzi. To miasto powinno się rozwijać, a nie być podwarszawskim grajdołkiem, gdzie ludzie wracają się przekimać, by następnego dnia ponownie zawitać w Warszawie.
    • Gość: ania Szczęście tylko w dużych miastach IP: *.icpnet.pl 08.08.11, 09:44
      ale panikują. też przeniosłam się na przedmieścia Poznania, ale wcale nie czuję, że opuściłam to miasto. przecież to w Poznaniu chodzę do kina, na imprezę, na jogę, na zakupy. to w Poznaniu zostawiam moje pieniądze i nie wiem, jak w ogóle można brać pod uwagę to, że osiedle "sypialnia" może być konkurencją gospodarczą dla dużego miasta.
      • syn_biskupa Re: Szczęście tylko w dużych miastach 08.08.11, 09:46
        My dążymy do wzoru rosyjskiego liczy się tylko Moskwa i może trochę Petersburg a reszta to wiocha.
        • Gość: Buncol Re: Szczęście tylko w dużych miastach IP: 79.133.195.* 08.08.11, 10:23
          A jakież to ważne ośrodki decyzyjne i finansowe są poza takimi stolicami jak Londyn, Paryż , Praga czy Budapesz? To moze jednak nie system rosyjski a europejski.
          Poza USA w większosci krajów , stolica jest dominującym ośrodkiem.
          • Gość: asd Re: Szczęście tylko w dużych miastach IP: *.zone12.bethere.co.uk 08.08.11, 10:36
            w niemczech jest inaczej, zeby daleko nie szukac. berlin nie jest tam stolica finansowa. w niemczech stosunkowo duzo miast ma spore znaczenie.ale to chyba inna bajka.
            • Gość: Buncol ciekawe co lepsze IP: 79.133.195.* 08.08.11, 10:53
              Finasowym Berlin nie jest, ale kulturalnym i politycznym już jak najbardziej.
              Zastanawiam się co lepsze. Mieć stolice jak Warszawa w której wypracowuje sie pieniądze na utrzymanie jej samej a przy okazji dla innych pare miliardów skapnie, czy taka jak Berlin w którą trzeba pompować 8 mld euro rocznie zeby ludzie mieli prad w domach i wode w kranach.
              • frych47 Re: ciekawe co lepsze 08.08.11, 11:24
                Źle sie żyje w Warszawie ciągle jakieś krzyże, protesty i paraliżowanie miasta bo jakiś polityk zagraniczny przyjeźdża.
          • Gość: PeKaES Scentralizowana Europa? IP: *.dynamic.chello.pl 08.08.11, 10:53
            W Niemczech żaden mieszkaniec Monachium albo Hamburga nie czuje się prowincuszem względem berlińczyka. Centrum finansowym zjednoczonych Niemiec pozostał Frankfurt a/M, największym skupiskiem ludności miejskiej pozostaje pogranicze Północnej Nadrenii i Westfalii. Że nie wspomnę o takich kwiatkach, jak pozostawienie siedziby Bundesratu w Bonn, oraz siedziby Trybunału Konstytucyjnego w Karlsruhe.

            Stolicą Szwajcarii jest Berno, lecz największym miastem i centrum finansowym jest Zurich. Nie mówiąc o tym, że Szwajcarzy francuskojęzyczni i tak wolą jak najwięcej spraw załatwiać w swoim kręgu: w Genewie czy Lozannie.

            A co jest głównym ośrodkiem administracyjnym i gospodarczym Holandii? Amsterdam, Rotterdam czy może Haga? Ktoś wie?

            We Włoszech wprawdzie największym miastem jest Rzym, lecz zaraz za jego rogatkami zaczynają się pola i dawne mokradła. Tymczasem Mediolan tworzy w istocie jednolity organizm miejski z całą resztą prowncji mediolańskiej (prowincja to u nich jednostka administracyjna powyżej gminy ale poniżej regionu), a nawet z kawałkami prowincji ościennych; w sumie Mediolan można uznać za większy. Największa włoska giełda działa właśnie w Mediolanie.

            W Hiszpanii, położony w geograficznym środku kraju Madryt jest najludniejszy. Ale i tutaj mieszkańcy Barcelony nie muszą się czuć ani trochę gorsi. Tym bardziej, że w przekonaniu wielu z nich, Katalonia to już i tak inny kraj.

            Stolicą Turcji jest paromilionowa Ankara. Ale Istambuł - dziewięć dekad po utracie stołeczności jest wciąż większy i gospodarczo ważniejszy. Oczywiście, europejskość Turcji wielu kwestionuje...

            * * *

            Podsumowanie: nie ma czegoś takiego jak współny europejski model administracji scentralizowanej bądź zdecentralizowanej. W każdym kraju jest trochę inaczej. Owszem, państwa bardzo scentralizowane, gdzie jedna czwarta całej ludności zamieszkuje w stolicy - istnieją także... Uważam jednak, że Warszawa, z różnych przyczyn, nie ma szans by stać się aż tak wielkim skupiskiem ludności... Byłoby rzeczą wręcz szkodliwą, gdyby próbowała.

            PS Nigdy nie głosowałem na Kaczory. Ale jedną decyzję Jarkacza uważam za głęboko słuszną: ulokowanie głównej siedziby koncernu PGE w "prowincjonalnym" Lublinie. Więcej podobnych decyzji by się chciało.

            • frych47 Re: Scentralizowana Europa? 08.08.11, 11:34
              Uważam Moskwę czy Paryż za miasta bardzo zcentralizowane bo potem długo, długo nic zanim mają następne miasto co innego USA czy Wielka Brytania czy Niemcy.
          • szpila-3 Re: Szczęście tylko w dużych miastach 08.08.11, 14:26
            @ buncol -
            • Gość: PeKaES Zamieszanie jedynie wprowadzasz IP: *.dynamic.chello.pl 09.08.11, 11:50
              Akurat Francja jest państwem bardzo scentralizowanym. Od lat, nieśmiało próbują tam niejakiej decentralizacji (podział kraju na 22 regiony, łączące po kilka tradycyjnych malutkich departamentów; jeden region - Korsyka, uzyskał już nawet autonomię), ale wciąż są lata świetlne od wspomnianych przez Ciebie federalnych Niemiec czy Szwajcarii (nominalnie konfederacyjnej).
              No i, co tutaj zdaje się najistotniejsze, wciąż co szósty mieszkaniec tego dużego kraju zaludnia Wielki Paryż. A w Polsce w aglomeracji warszawskiej mieszka tylko co piętnasty Polak. Oczywiście, udział stolicy w ogólnym zaludnieniu nie jest jedynym kryterium stopnia centralizacji, bo liczy się też zakres uprawnień scedowanych na niższe szeble administracyjne...

              Kanada to co innego. Ottawa z pewnością nie jest miastem najludniejszym a poszczególne prowincje cieszą się stopniem samodzielności bodaj nawet większym, niż stany USA. Podobnie jest w Australii. To są przykłady dużych państw, dobrze zorganizowanych choć (a może właśnie dzięki temu, że) zdecentralizowanych. Tyle, że zapewne buncol Ci odpowie, że obydwa przykłady są irrelewantne, gdyż pozaeuropejskie.
    • Gość: ciotka jasne, w 2035 to pracę znajdą jedynie w cepelii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.11, 09:45
      ewentualnie w muzeum wymarłych ludów "zachodnich", które skośni będą odwiedzać przy okazji urlopu.
      Więc lepiej emigrujcie na wschód, bo tam przynajmniej przyroda nieskażona. Albo lepiej w ogóle nie emigrujcie, bo to również rozpieprzycie
    • Gość: Pyra Nie na temat czyli o cenzurze prewencyjnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 09:50
      Dlaczego G W bardzo często pisze
      Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.
      Czy to już jest cenzura prewencyjna?
      Na tematy jak np wyludnianie miast mozna napisać bez logowania. Na temat polityki jest to wykluczone.
      CZY TO CENZURA ??? Jak myslicie?
    • jan12121 Szczęście tylko w dużych miastach 08.08.11, 09:55
      Granica Azji na Wiśle? Cos w tym jest - Praga w W-wie i Podgórze w Krakowie juz są wiec w Azji... Coś jest na rzeczy...
      Ale poważniej: uczciwa szansa dla duzxych miast to tworzenie metropolii, czyli organizmów zarządzanych jako jedna całość, wraz ze strefą podmiejską. Wówczas te śmieszne sprawy miejsca płacenia podatków znikną, a wartość nieruchomości nadal będzie zależała od odległości od centrum. Robiłem badania dla Poznania: miasto inwestuje krocie w układy drogowe a skutek jest taki, ze łatwiej dojechać do centrum, więc można się wynieść dalej. Samobój!
      Co do łodzi: tez sądzę, że jedyna szansą tego miasta jest najpierw powiązanie się z rynkiem pracy w Warszawie, dopóki nie wykształci się własny czynnik miastotwórczy. No bo ten stary - przemysł włókienniczy - zniknął, a nowy sie nie pojawił. Pamiętacie, co mówił Prezydent Kropiwnicki na początków władania miastem? Że nie pozwoli na zrobienie z Łodzi sypialni Warszawy. A jaki miał pomysł? Nie wiadomo, zaczął od mega inwestycji w centrum, gdzie lokował...instytucje wysokiej kultury! Kogo to miało przyciągać i jaki dawać dochód miastu? Nic, tylko wydatki. A klientela? pewnie z Warszawy....
      Czy wygląda na to, że GUS ma sporo racji, ale to tylko prognoza...Poprzednia się przestała sprawdza po kilku latach.
    • Gość: asd badania opierane tylko na demografii i IP: *.zone12.bethere.co.uk 08.08.11, 10:01
      obecnych trendach. w miare rozwoju , pozostale miasta skuteczniej beda walczyc o zatrzymanie swoich. a sluyszeli kiedys oni o imigrantach?w takim poznaniu, szczecinie, czy lodzi juz ich pelno a bedzie jeszcze wiecej. a oni tez sa ludzmi i tez beda zamieszkiwac.
    • Gość: Kagan Szczęście tylko poza Polską! IP: *.dsl.telepac.pt 08.08.11, 10:01
      Takie to są skutki "reform" Balcerowicza, ktore zniszczyły polski przemysł, a tym samym i polskie miasta oraz "zaowocowaly' masowym bezrobociem, klęską demogragiczną i masową ucieczką Polaków z Polski. Gdyby nie bezrobocie i recesja obecne też i na zachód od Polski, to pomiędzy Bugiem a Odrą zostali by dziś tylko wojskowi, policjanci, urzędnicy i emeryci...
      lech.keller@gmail.com
      • Gość: Soze74 Re: Szczęście tylko poza Polską! IP: *.net 08.08.11, 10:57
        "Przemysł" o którym piszesz był zacofany i nie wydolny. Nie przypominam sobie polskich produktów które dorównywałyby jakością importowanym. Gdy padła komuna okazało się iż rodacy chcą mieć kapitalizm tyko gdy idą na zakupy. Przerosty zatrudnienia, brak silnych marek własnych, brak marketingu, za niski kapitał własny by inwestować w nowe technologie sprawił iż to co było polskie szybko padało w starciu zagranicznym. I do tego rozbuchany socjal - tak jak piszesz na emerytów, urzędników sprawiał iż każdy jak dotąd rząd wręcz musiał ratować się dochodami z prywatyzacji.
      • Gość: marek Re: Szczęście tylko poza Polską! IP: *.dynamic.chello.pl 08.08.11, 11:04
        Prognozerom z GUS. Przyszlosc kazdej populacji warunkuja dwie zmienne. Demografia i zmiany klimatyczne. Polska przekroczyla juz kilka lat temu dwa progi graniczne wchodzac w staly i nieuchronny spadek demograficzny. 25% populacji ma wiecej niz 60 lat, a z tej grupy wiecej niz 12,5% ma wiecej niz lat 70. Daje to staly trend spadkowy, ktory moze zatrzymac tylko imigracja okolo 3-5 milionow ludzi mlodych w wieku do 30 lat (jedynie ta grupa moze dawac efektywny przyrost naturalny). Pytanie, czy Polska jest przygotowana cywilizacyjnie, mentalnie i gospodarczo do wchloniecia takiej ilosci obcych pozostawiam bez komentarza (zbyteczny).Wniosek pomocniczy; jesli taka masa emigrantow by nawet tu przybyla, to czy zaakceptowala by nasza cywilizacje, religie, kulture i mentalnosc? Zdecydowanie miala by to w d..ie tworzac wlasne spoleczenstwo, calkiem inne od naszego. A nie przyjada przez najblizsze kilkanascie lat bo: staly i niezmienny brak pracy dla okolo 3 milionow tubylcow, brak mieszkan, fatalna pogoda, zadna opieka socjalna, nietolerancyni tubylcy, monoreligia, ohydne zarcie i brak mozliwosci awansu spolecznego dla imigrantow (widzial kto policjanta, albo urzednika Wietnamczyka? A jest ich ponad 300tys w Polsce).
        Do Wawy przyjada z Poznania, Krakowa czy innego Lublina. Tamze przyjada z miast powiatowych i mniejszych wojewodzkich. Do nich sciagna niedobitki z miasteczek okolo 10tys ludzi. A co zostanie w ineriorze? PUSTKA. Polska wies sie mocno zestarzala, nie jest juz rezerwuarem demograficznym.
        Umieralnosc. Jak jest opieka medyczn kazdy widzi. Juz dzis na warszawskiej Wolce Weglowej (jeden z wiekszych cmentazry w Polsce) na pochowek czeka sie okolo 5 dni roboczych, pogrzeby koscielne sa nawet w soboty, taki tlok! Naleze do pokolenia 48-55. Jak "zaczna brac z naszej polki"(a ile wdow jest w naszym pokoleniu, szkoda gadac), to w przeciagu 10-20 lat umrze okolo 2,5-3,0 miliony (problem mieszkaniowy sam sie rozwiaze). Nastepcow nie widac i ich juz nie bedzie (bo i skad, kobiety sie zestarzaly).
        Plodnosc. czemu do cholery nikt nie pisze, ze podstawowym problelem lichego przyrostu naturalnego w Polsce jest bezplodnosc mlodziezy. Okolo 25% populacji ma klopoty z zaplodnieniem, zajsciem w ciaze i jej utrzymaniem. O zrodlach nie pisze, bo tu nie miejsce, ale glownymi winowajcami jest stress, smieciowe zarcie, zatruta woda i srodowisko.
        Na pozne rodzicielstwo wplyw decydujacy ma sytuacja na rynku pracy i nedzne zarobki nie pozwalajace na usamodzielnienie sie mlodych ludzi.
        Reasumujac: wzglenie rozwojowe beda te miejsca, gdzie bedzie praca dla mlodych, bo tylko oni sa w stanie utrzymac zrownowazony poziom rozwoju danego miejsca. Emeryci nie potrzebuja calej gamy uslug i jako klasa generuja upadek i miejsc, w ktorych jest ich duzo (patrz warszawski Mokotow i Zoliborz).
        Klimat. Zmienia sie, kazdy widzi. Wegry i Rumunia juz maja flore roslinna bardzo bliska Mahgrebowi. Jesli klimat dalej bedzie sie ocieplal, cale poludnie Europy stanie sie miejscem nie do zycia, zacznie brakowac wody i pol uprawnych. Co zrobia ich mieszakancy? Rusza gremialnie na polnoc i dotra do Polski (miedzy innymi). Nie bedzie sily,a by ich zatrzymac i to beda nowi mieszakncy naszych dzis terenow.
        Jak powiedzial onegdaj madry poznanski profesor od demografii: Za 400 lat nowi mieszkancy naszych ziem beda mowic zadziwieni. Tu kiedys mieszkali Polacy, ale nie chcieli sie rozmnazac i wymarli, dziwni to byli ludzie. I tyle.
    • ukos No to postępaki osiągnęły historyczny sukces 08.08.11, 10:02
      Zaczadzeni politpoprawnością (Duża rodzina? A, fe, jakie to niestosowne!) sami grzecznie robią miejsce przyszłej fali imigrantów z Maghrebu i Turcji (to tylko kwestia wyrównania reszty Europy do polskiego poziomu dobrobytu dzięki paru nieuniknionym kryzysom), więc postępaki już się powinny z radością przygotowywać na przestawienie z marksizmu na obowiązkowy niebawem islam. Nastało pokolenie kretynów uważających, że jak nie będzie dzieci, to będzie dobrobyt, a nie samotna starość wśród triumfujących dzikusów.
      • mario-radyja To prawda 08.08.11, 11:55
        ale oni tego nie zrozumieją.
      • Gość: PeKaES Jesteś pewien? A fakty? IP: *.dynamic.chello.pl 08.08.11, 13:00
        Tak się jakoś dziwnie składa, że w Europie naprawdę znalazłoby się parę państw oferujących wcale pokaźny poziom dobrobytu, pomimo niskiej dzietności (czy istotnie "pomimo"?).
        Czy bardziej dzietni mieszkańcy Maghrebu albo choćby Turcji już zbudowali u siebie dobrobyt podobny, czy może jednak robienie dzieci trochę im w tym dotąd przeszkadza?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka