Dodaj do ulubionych

Droga pani domu

IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.05, 16:42
i pomyśleć , że za takie brednie płacimy z naszych podatków. Takie
opracowanie między bajki włożyć , jak i większość pozostałych opracowań......
Opracowania GUS przystają do tzw rzeczywistości jak ...........
Obserwuj wątek
    • Gość: nora Re: Droga pani domu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.05, 21:08
      No to się zamień z P. Dorotą. Życzę dużo sił i samozaparcia.
      • Gość: darek_w1 A może w rewanżu IP: *.lan.pop.pl 24.06.05, 09:58
        ktoś policzy ile jest warta praca domowa ojca? Wynoszenie śmieci, kopanie
        ogródka, malowanie mieszkania, przesuwanie mebli (na życzenie żony zazwyczaj),
        mycie samochodu i temu podobne.
        • Gość: zzx Re: A może w rewanżu IP: 195.8.101.* 24.06.05, 10:03
          i taksówkarzo/tragarza wożącego po supermarketach, galeriach handlowych,
          koszykarza tracącego 5 godzin życia w sobotę w markecie itd.
          • Gość: Bambi Re: A może w rewanżu IP: *.swps.edu.pl / 193.201.164.* 24.06.05, 12:24
            zazwaczaj jedziesz tam po jedzenie dla całej rodziny więc również dla siebie.
            czyli można powiedzieć, że tracisz tam 5 godzin życia na kupowania własnego
            papu. ciekawe.
            • Gość: kaiko Re: A może w rewanżu IP: *.bydgoska.krakow.pl 24.06.05, 18:37
              kobieta zwykle robi jedzenie, prasuje, itp również dla siebie. czyli można powiedzieć, że traci pare godzin na prace dla siebie
              • Gość: Ździchu Re: A może w rewanżu IP: *.chello.pl 25.06.05, 13:15
                do dupy to zestawienie - ludzka praca jest tyle warta, ile ktoś jest skłonny za
                nią zapłacić.
                • Gość: Xaero LOL! IP: 62.233.181.* 26.06.05, 16:40
                  Najlepsza wypowiedź w całej dyskusji! 100 punktów dla tej osoby! :D
                  I właściwie to kończy całą dyskusję... ;)
            • lehoo Re: A może w rewanżu 25.06.05, 11:19
              Tygodniowe zakupy w markecie załatwiam w godzinę licząc dojazdy. Więc nie
              bredźcie o pięciu.
            • Gość: asd Re: A może w rewanżu IP: *.hal.komprin.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.05, 16:10
              A kobieta to wychowuje pewnie cudze dziecko? Nie wlasne...
            • Gość: jacusek Re: A może w rewanżu IP: *.mnc.pl 26.06.05, 13:16
              Widzisz Bambi,ale zakupy da się zrobić w godzinę, a w 5h. Wiem, bo sam robię.
          • meth.p Re: A może w rewanżu 24.06.05, 13:15
            Mysle ze chodzi tu o inna sytuacje, gdy maz nie ma czasu na takie rzeczy, wiec
            troche nietrafne wasze riposty. Ja sie w sumie z tym zgadzam, nierzadko kobiety
            ktore 7 pelnych dni w tygodniu ciezko pracuja przez ludzi traktowane sa jak
            nieroby. I co gorsza takze przez mezow.
            • zyga2404 Re: A może w rewanżu 24.06.05, 23:31
              I co gorsza przez inne kobiety tzw pracujące. Niestety nie ma na ogół
              solidarności wśród kobiet w Polsce. Panie urzędniczki, panie sklepowe itp się
              wywyzszają. A jeżeli np kobieta z dyplomem nie pracuje zawodowo tylko w domu
              zapewnia lepszy los rodzinie to już uważana jest za nie grzeszący inteligencją
              fenomen albo wręcz za nieroba...Nawet jeżeli do dodatkowej opieki nad dzieckiem
              zmusiły ją wyjątkowe okoliczności.
          • Gość: Pepperoni A URODZENIE ILE JEST WARTE? IP: 149.156.184.* 25.06.05, 11:24
            Moim zdaniem z 60-70 tys. (w końcu to 9 miesięcy + poród!), nawet odliczywszy
            przyjemność przy płodzeniu (120 za godzinę full service).
            • Gość: rila splacone tolerowaniem napiecia przedmiesiaczkowego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.05, 16:49
        • Gość: ..... Re: A może w rewanżu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.06.05, 21:08
          A może przy okazji ten ktoś zastanowi się, że kobiety, które pracują też muszą
          wykonywać te same prace domowe co te niepracujące, one tez powinny dostawać za
          to pieniądze? przecież jak ktoś pracuje to tez musi prasować, prawda?
          • Gość: a Re: A może w rewanżu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.05, 09:32
            ja siedzę w domu i wcale nie chcę żadnych dodatkowych pieniędzy, chociaż by się
            przydały, wiem że państwa na to nie stać, ale dlaczego jestem karana za to, że
            chcę być z dzieckiem w domu a czas ten nie jest wliczany do emerytury - tego
            nie rozumiem
            • Gość: andy Re: A może w rewanżu IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 25.06.05, 09:59
              A dlaczego ja mam oplacac pani emeryture, za to, ze pani siedzi w domu z
              wlasnym dzieckiem i wychowuje je byc moze na bezrobotnego menela zlopiacego
              piwsko w ciemnej bramie, albo pensjonariusza zakladu karnego, albo sprzedawce z
              biedronki?
              Prosze wyedukowac dziecko na wzietego fachowca i rozliczyc sie z nim jak
              zacznie zarabiac!
              • Gość: marcin Re: A może w rewanżu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.05, 12:10
                z tym sprzedawcą z biedronki, to sie usmialem :D
              • Gość: Indy Re: A może w rewanżu IP: 80.50.251.* 25.06.05, 13:12
                wiec jesli dziecko tej pani bedzie istnym geniuszem, dostanie super prace i
                takie tam, i po roku zginie w wypadku to ta pani ma z glodu zdechnac?
                • Gość: andy Re: A może w rewanżu IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 26.06.05, 16:08
                  Po pierwsze, nikt normalny nie stawia na jednego konia czy jedna karte.
                  Jesli o mnie chodzi ta pani moze sobie sprawic i dwojke.
                  W krajach gdzie ZUS nie istnieje ludzie funduja sobie nawet dziesiatke.
                  Poza tym istnieje tez cos takiego jak ubezpieczenie na zycie. Prawda?
                  Po drugie wychowanie jednego dziecka zajmuje w skrajnym przypadku max 18 lat.
                  Zostaje jeszcze drugie tyle, zeby popracowac, cos odlozyc, nabyc uprawnien
                  emerytalnych. Po trzecie, nie o to chodzi, zeby kobieta zginela z glodu,
                  ale kazdy czlowiek musi w pewnym stopniu ponosic odpowiedzialnosc za swoje
                  decyzje. Wychowanie dziecka to bardzo wiele wyrzeczen, ile i duzo radosci.
                  Kazdy musi zdecydowac dla siebie, czy mu sie to oplaca czy nie.
                  Oczywiscie zdarzaja sie sytuacje nieprzewidzilane jak wypadki czy utrata pracy.
                  I spoleczenstwo powinno w takich sytuacjach pomagac, jesli je na to stac,
                  ale nie mozna liczyc na to, ze dziecko wychowa sie samo, a potem, jak sie juz
                  pojawi plakac, ze nie ma czasu na place i zadac od innych oplacania wlasnej
                  emerytury.
                  • Gość: p a jak wrócić do pracy? IP: *.ds.amg.gda.pl 27.06.05, 09:41
                    po 18 latach powrót do pracy... bo się uśmieję... po roku, dwóch nikt nie chce
                    przyjąć, nie wspominając o wywalaniu z pracy z powodu ciąży :(((
              • Gość: :> Re: A może w rewanżu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.05, 20:54
                Wiesz ja wlasnie jestem matka, ktora byla przez pierwsze trzy lata zycia dziecka z nim w domu, moze wlasnie dzieki temu istnieje duza nadzieja, ze nie bedzie ani zulem ani przestepca. A bycie sprzedawca w biedronce to jednak lepsze niz bycie idiota, ktory nie widzi dalej niz koniec wlasnego nosa.
          • Gość: rila Re: A może w rewanżu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.05, 16:48
            dokładnie,
            gdyby nie pasja, to sama chętnie bym siedziała w domu i polerowała srebrne
            sztućce...
            wychodzę z domu rano, wracam ok. 18, wtedy rozpakowuję zakupy (robimy je
            wspólnie z mężem) i robie obiadokolacje, bo obiad w pracy nie wystarczył... i
            nie mogą to być po prostu kotlety, to musi być coś specjalnego (pizza na domowej
            roboty cieście, tarta, pstrąg z soli), potem spełniam marzenia o cieście z
            polewą czekoladową, po tym wszystkim sprzątam kuchnię, sprzątam ,,za jednym
            zamachem" kawałek mieszkania, nastawiam pranie, w końcu siadam w fotelu i
            zaczyna się coś, co mnie najbardziej wkurza: ,,jesteś zła??", ,,jesteś
            smutna??", ,,czemu nie odpowiadasz??", ,,pogramy w szachy??", ,,a może [...]??",
            ,,nie masz ochoty?! nie kochasz mnie?!"... A JA PO PROSTU JESTEM CHOLERNIE
            ZMĘCZONA i świadoma, że czeka mnie jeszcze parę godzin pracy na komputerze...
            wykończyć się można, więc mnie wmawiajcie mi, drodzy panowie, że macie coś w
            rewanżu...
            • hella100 pstrag z soli musi byc wspaniala potrawa;))) 26.06.05, 23:58

        • Gość: sylwia Re: A może w rewanżu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.06.05, 22:33
          Nie każdy mężczyzna jest tak wspaniałomyślny i bezinteresownie cokolwiek pomoże
          w domu. Mam małą córeczkę i zdecydowana większość obowiązków spoczywa na mnie.
        • Gość: Luiza Re: A może w rewanżu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.05, 14:33
          Kiepskie argumenty podałeś. Z tych czynności, które wymieniłeś niezbędne jest
          tylko wynoszenie śmieci, bo ogródka nie musowo kopać (po co w ogóle mieć
          ogródek, wszystko można kupić na targu), podobnie z samochodem (to też
          przyjemność, można przecież jeździć MPK, albo myć w myjni), a mebli nie
          przesuwasz codziennie, tak samo jest z malowaniem. Poza tym są kobiety, które
          nie mają facetów i kopią te ogródki same, myją samochody same, malują
          mieszkanie same, a za pół litra ktoś im przesunie te meble. Natomiast faceta,
          który wykonywałby prace takie jak pani Dorota, ciężko jest sobie wyobrazić.
          • Gość: pawel Re: A może w rewanżu IP: *.devs.futuro.pl 26.06.05, 14:18
            za to kazda kobieta chodzi codziennie z dzieckiem do Zoo oraz codziennie opłaca
            rachunki na poczcie.
            Wizyta w Banku (wyplacic pieniadze męża) tez w tabelce jest uwzgledniona jako
            `praca` ...
        • Gość: rila Re: A może w rewanżu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.05, 16:35
          ja też tak chcę!!
          a co się mężowi robi, żeby pozwalał się tak sobą wysługiwać??
          a propos, trzeba by było jeszcze wymienić to, że to my latamy jak głupie na
          siłownie, żeby mężuś był dumny
          a mężuś siedzi sobie całymi dniami popijając kawkę i wcinają świeżo upieczone
          ciasto z truskawkami, i obrastając tłuszczem...
          może w rewanżu coś ci faceci powinni ze sobą zrobić
      • Gość: Paulina A co z matkami ktore zarabiaja i pracuja w domu?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 12:08
        Wybaczcie, ale okres mojego urlopu macierzynskiego (razem z zaleglym urlopem 5
        miesiecy i 1 tydzien) wspominam jako najfajniejsze wakacje w zyciu. Kupa czasu
        dla siebie, spacerki, zakupy przeciez sie robi raz w tygodniu, pranie - 2x w
        tygodniu, prasowanko zrobione, poczytane, opalona, zadbana... Obiad - zadna
        filozofia, przeciez mozna jesc pizze albo inny makaron, nie trzeba tego
        celebrowac. A dzis? Do pracy zap... 8 h + dojazdy (mam to szczescie), wracam i
        musimy pobawic sie z dzieckiem, spacer, posprzatac, zrobic pranie, zjesc,
        nakarmic, zakupy, smieci, okna, kurze etc... - to samo co wczesniej tylko 1000x
        szybciej. nie pamietam kiedy wypilam za dnia kawe na 1 raz ciepla (podgrzewam
        po kilka razy w microfali). Nie mamy czasu czesto wejsc do WC (my = maz i ja
        jest normalny - robi to, co jest do zrobienia, a czego w ciagu 1 doby nie
        zrobilabym sama). I tak od 18 do 21.30, kiedy to kladziemy synka spac i mamy
        czas na sprzatniecie kuwety kota i nakarmienie, wypicie herbaty, prasowanie,
        raz w tyg zakupy - szczescie, ze hipermarket otwarty rowniez noca. Spac
        chodzimy ok 24, wstajemy ok 7 - sniadanie, szykowanie malego i do pracy...
        Czyli rozumiem, ze gospodyni domowa, ktora siedzi w domu i robi to samo
        spokojniutko chcialaby za to kase, a ja juz przeciez zarabiam, to nie musze?
        Tak jak moj maz i tysiace innych ludzi w naszej sytuacji? (nie stac nas na to,
        zeby ktorekolwiek z nas zrezygnowalo z pracy). I nie musze sie z nikim
        zamieniac. Mam to + wiecej...
        • Gość: Babcia Re: A co z matkami ktore zarabiaja i pracuja w do IP: *.ca.pw.edu.pl 24.06.05, 15:10
          Tak, tak, urlop wychowawczy to były piękne dni...Dawno temu. W domu mąż i dwóch
          dryblasów, pomagają,ale praktycznie wszystko na mojej głowie.Wstaję o 5.30,
          z pracy wracam o 16.30, spać idę ok 23.00 i cały czas zasuwam jak mały
          samochodzik.Pozdrowienia dla zapracowanych.
        • Gość: aga Re: A co z matkami ktore zarabiaja i pracuja w do IP: *.lot.pl 24.06.05, 23:28
          Chyba zle dysponuje Pani czasem bo pracujac po 8h dziennie mozna zdazyc ze
          wszystkim w przyzwoitych godzinach a nie "lazoc" po suparmarketach po nocy
          (biedne panie ktore siedza tam za 600zl i sprzedaja Pani proszek do prania o
          drugiej w nocy).Moga babcia miala trzech synow , miala czas na wszystko i
          nikomu po nocy glowy nie zawracala ,nie mowiac juz o niedzieli.Troche kultury
          prosze Pani.
          • Gość: LurenO Supermarkety? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.05, 09:35
            A kto tym paniom karze Cie obslugiwac o 2 w nocy? Taka ich praca. Jak cos sie
            nie podoba, to moga zrezygnowac.
    • Gość: męskiszowinista Re: Droga pani domu IP: 195.8.101.* 24.06.05, 09:59
      "Jestem takim menedżerem domu z etatem 24 godziny na dobę": nie śpi czy jak. z
      drugiej strony wyliczenie jest pocieszające dla zarabiających więcej. 3600 to i
      tak mniej niż połowa dochodów managera! już robię kopię artykułu dla sądu
      (rozwód w trakcie)!!!
      • Gość: ~mkaliszewska Re: Droga pani domu IP: *.pjwstk.edu.pl 24.06.05, 11:32
        to znaczy, ze musi byc do dyspozycji 24 godizny na dobe i tak wlasnie jest z
        malym dzieckiem
    • Gość: maczo Re: Droga pani domu IP: *.eti.pg.gda.pl 24.06.05, 10:18
      Podoba mi sie ten 'specjalny przepis honorujacy prace kobiet' w UK: "mezczyzna, którego zona nie pracuje zawodowo, ma prawo do wiekszej emerytury" ROTFL W sumie maz, jako wlasciciel kobiety, faktycznie powinien otrzymywac wypracowywany przez nia dochod ;)
    • macmus Re: Droga pani domu: "Dwa słowa do panów..." 24.06.05, 10:25
      Cieszę się, że takie wyliczenia zostały zrobione.
      Szkoda, że mentalność zmienia się jednak tak wolno.
      I szkoda, że myślenie typu "macho" - "Muszę coś zrobić, bo ona mnie o to prosi : ((( " - dominuje w wypowiedziach panów.
      Krótko: dwadzieścia parę lat temu pojawiły się u nas dzieci (dwoje). Z drobną przerwą żona moja spędziła w domu ok. 6 lat. Do dzisiaj mile wspominam czasy, kiedy to ja przewijałem, kąpałem, karmiłem, ale to Ona: gotowała, sprzątała, prała i prasowała pieluchy na okrągło. To ja głównie zarabiałem, ale Jej praca była pracą na 24 godziny...
      A co podatków i "takich bredni..."
      Nie mam nic przeciwko temu, kiedy podatki idą na takie opracowania, a nie tylko (jak za komuny...) - jak bardzo wybiliśmy się tu czy tam...
      Może nasza - facetów - mentalność cokolwiek się zmieni ?
      I - naprawdę! - nie jestem wojującym feministą...
      Powiem wręcz - wolę "kobiece" kobiety, niż te wojujące harpie ;-)))
      Pozdrawiam - Panie i Panów :-)
      • Gość: Farma Re: Droga pani domu: "Dwa słowa do panów..." IP: *.laczpol.net.pl 24.06.05, 10:37
        Wlasnie, bo facet nawet nie wymyśli, ze te zakupy trzeba zrobic.Nie powie-
        trzeba zrobic zakupy, bo brakuje nam tego, tego i tego. Trzeba wszystko
        pokazywac palcem i jeszcze sluchac, jakie to trudne do zrobienia. Zero jakiegoś
        wspoldzialania.
        • Gość: marianos2 Re: Droga pani domu: "Dwa słowa do panów..." IP: 62.233.185.* 24.06.05, 11:55
          Fama aleś wpadła, niezłego masz matoła. Napisałaś, że ten twój nie wie, że
          trzeba robić zakupy? Debil kompletny. Ale widziały gały co brały.
        • Gość: witka.klik Re: Droga pani domu:a co ty na to? IP: *.telkab.pl / *.telkab.pl 24.06.05, 12:18
          Mój mąz pracuje 12 godzin dziennie + wszystkie soboty do 18.ja wychowuje 2,5
          letniego synka.Mąż z pierwszego malzenstwa ma 4 letniego synka.w kazdy weekend
          dzieciak jest u nas , raz w miesiacu juz od piatku.ja koncze studia (prace
          mgr.pisze w nocy bo w dzien nie ma na to szans), nie pracuje bo zajmuje sie
          domem, sprzatam , gotuje, place rachunki itd,itp.raz na 2 tyg.spedzamy wspolnie
          czas w supermarkecie, oczywiscie wszystko w biegu bo albo mamy jedno dziecko ze
          soba albo dwójke.dzieci nie moge nawiazac wspólnego jezyka bo bardzo sie róznia
          charakterami.moje dziecko ma ojce który niezbyt czesto zajmuje sie nim.a moj
          obecny partner pomimo 2 latr zwiazku ma problemy z zaakceptowaniem mojego
          dziecka.raz jest lepiej raz gorzej.a! i jeszcze mam na glowie weczne konflikty
          z byłó zona mojego partnera.o! i to na tyle.moze komus poprawi to humor!
          • Gość: aga Re: Droga pani domu:a co ty na to? IP: *.lot.pl 24.06.05, 23:43
            Nie dziwie sie ze jestes jego druga zona ,bo pierwsza chyba nie wytrzymala jego
            wiecznej nieobecnosci.A co do spedzania weekendow w supermarkecie -
            "gratulacje"pomyslu na takie spedzanie czasu.
        • Gość: hormon Re: Droga pani domu: "Dwa słowa do panów..." IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 22:27
          Mylisz sie ze swoim przekonaniem nad wyższością kobiet w gospodarstwie domowym.
          Fakt ze Żona wysyła mnie po zakupy - ona trzyma kase spożywczą ale ja z własego
          rozumu dokupuję to trzeba potrzeba w domu a nie ma tego na kartce ani w ustnych
          dyspozycjach a bez czego działalność firmy "Rodzina" byłaby zakłócona
      • Gość: Johny T. Re: Droga pani domu: "Dwa słowa do panów..." IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 10:39
        Macmus, święte słowa! Jako facet, ojciec i mąż popieram. A Panie, które pomimo
        wszystko decydują się na poświęcenie się rodzinie serdecznie pozdrawiam!
      • drzewko_szczescia Praca kobiet "siedzących" w domu 24.06.05, 10:50
        Miło wspominam rok spędzony z 2-letnim dzieckiem w domu: po śniadanku i kawusi
        (dziecko w tym czasie ogląda bajeczki lub samo się bawi)wrzucam pranie do
        pralki i idę na spacerek z przyjaciółką z dzieciakiem w podobnym wieku- trochę
        po sklepach, na placu zabaw itp., potem dziecko drugie śniadanie i spać, a ja w
        tym czasie- obiad (max. 0,5 h pzygotowywania plus gotowanie, ale nad tym
        przecież nie trzeba stać), wyjmuję pranie z pralki i rozwieszam (ufff, ale się
        zmachałam), mam jeszcze trochę czasu na inernet, telewizję lub książkę. Po
        drzemce dziecka jemy obiad i bawimy się do wieczora,z tym że dzieciak często
        bawi się sam albo z tatusiem lub bratem, a ja mogę wtedy np.posprzątać łazienkę
        (0,5 h max). Od 18.30 szykujemy małego spać- kąpiel, kolacja, bajeczka i dodo.
        Wieczorem jeszcze tylko załadować zmywarkę (znów się zmęczyłam), sprząnąć w
        kuchni i umyć kibelek. Odkurzam 2 razy w tygodniu po 0,5 h, a jak mi się nie
        chce dziś to odkurzę juro, bo co się niby stanie?
        Dobra organizacja plus trochę luzu i życie jest piękne.
        Ale faceci już uwierzyli w ciężką pracę gospodyń domowych, hi, hi.
        • Gość: Nie pomagam zonie Re: Praca kobiet "siedzących" w domu IP: 193.109.212.* 24.06.05, 11:18
          A niech sobie bedzie lzejsza jak kobieta potrafi sobie dobrze zorganizowac
          prace i w efekcie nie dac sie zniszczyc psychicznie.
          Popieram w tym miejscu p.Jaruge, chociaz ogolnie nie wszystkie jej akcje sa
          tego godne. Byloby to dzialaniem prorodzinnym i sprawiedliwym - doliczac lata
          spedzone z dzieckiem do 7 lat w domu do okresu skladkowego w ZUS, odpowiednio
          przy dwojgu, trojgu dzieciach, w okresie kiedy wszystkie sa ponizej 7 lat, po
          dwa-trzy lata za jeden rok "siedzenia w domu" a nawet jesli w tym czasie
          kobieta podejmuje prace w niepelnym wymiarze godzin i posilkuje sie
          przedszkolem.
          Taka motywacja dla kobiet, wbrew pozorom wcale nie tak kosztowna, bylaby
          odealnym rozwiazaniem.
          • Gość: Shaddock Pani Jaruga-Nowacka jest nieco opóźniona IP: *.comarch.pl 24.06.05, 14:55
            Po reformie emerytalnej nie ma już czegoś takiego jak "lata składkowe"
            czy "nieskładkowe". Liczy się tylko kasa, która wpłynęła do ZUSu i funduszu
            emerytalnego.
        • Gość: noida Re: Praca kobiet "siedzących" w domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 20:37
          Ta, jasne, trochę gorzej jest, jak masz już 3 tych dzieci i to w wieku szkolnym-
          każde z nich co innego je (a co innego mąż), o innej godzinie kończy szkołę, o
          innej zaczyna zajęcia dodatkowe, a na dodatek wszystkie trzy już dawno wyrosły
          z kojca, rozwalają po całym domu klocki, zadają ci nieustannie pytania, nie
          mieszczą się na raz do wanny itp.
          Powodzenia w próbach organizacji.
        • haganna Re: Praca kobiet "siedzących" w domu 25.06.05, 00:17
          No to ty się dzieckiem nie zajmowałaś, tylko ono samo się sobą zajmowało, a ty
          w tym czasie kawusię piłaś, albo z przyjaciółeczką plotkowałaś.
          Ale z ciebie "gospodyni", no no!
          • zyga2404 Re: Praca kobiet "siedzących" w domu 25.06.05, 19:20
            Mówisz, że w domu nie ma pracy, tylko sam relax. Oczywiście najlepiej byłoby
            relax połączyć z pracą. Ale nie zawsze tak się da. Jest teź porządny wysiłek. A
            może tak jak twierdzisz piłaś kawusię z przejaciółką, gadałaś przez komórkę,
            dbałaś o wygląd i zwiększałaś tzw "oglądalność" seriali nie bardzo zwracając
            uwagę na dzieciaka - bo w domu robiła wszystko znienawidzona (paradoks) przez
            Ciebie Teściowa???
        • Gość: a Re: Praca kobiet "siedzących" w domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.05, 09:37
          gratulacje, pogadaj więcej z koleżanką a dziecko posadz jeszcze raz na
          bajeczkę, albo niech się jeszcze trochę samo pobawi, i może czytać też sie samo
          nauczy ha ha ha , współczuję takiej matki
    • Gość: zbulwersowany beznadzieja IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 24.06.05, 10:46
      ilu polskich tatusiów chciałoby się zajmować swoimi pociechami, a nie mogą bo,
      ich byłe żony nie respektują nawet wyroków sądów i przymuszeń i od lat
      uniemożliwiają tatusiom czynny udział w dorastaniu ich pociech!!!!!!
      a jak widać polskie, zakompleksione, porzucone i cierpiące z tego powodu byłe
      żony, potrafią wymyślać cuda, aby tylko odgryźć się na swym ex, są w
      tym "najlepsze" !!!!

      • Gość: vortex siedzta lepiej cicho IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.05, 11:17
        bo was opodatkuja i to z domiarem wstecz. US lubi takie rzeczy. Jak to -
        pracowala za darmo?
    • Gość: Tomala Opodatkować kobitki i po sprawie IP: 213.227.108.* 24.06.05, 11:16
    • rzebra Re: Droga pani domu 24.06.05, 11:49
      A ja bym chciał być więcej z córką, nie siedzieć w pracy po 12 godzin i nie
      wysłuchiwać zjebek szefa.
      Mogę sprzątać, gotować i wymagać pieniędzy jak moja żona, tylko się tak nie da.
      Moja szanowna żona mimo ciągłego narzekania, jaki to ma straszny los i jej nikt
      nie docenia NIE CHCE IŚĆ DO PRACY. Jak się pokłócimy to gdy jestem w pracy
      zabiera córkę i wyjeżdża do teściów. To kara za moje nieposłuszeństwo. Wie, że
      w przypadku rozwodu na 97% zabierze mi córeczkę z poważnym utrudnieniem
      kontaktów z nią.
      To nie jest takie oczywiste, kto jest strona dyskryminowana w małżeństwie.
      Z racji pracy zawodowej masz ograniczony wpływ na wychowanie dzieci!
      Musisz pracować i Ciebie obciąża odpowiedzialność za bezpieczeństwo finansowe
      Rodziny.
      W przypadku rozwodu jesteś dyskryminowany w tak potworny sposób, że nie dziwie
      się desperatom.

      Większość moich koleżanek z pracy ma około 30-ki, nie mają dzieci, nie myslą o
      zakładaniu rodzin.
      TO IDZIE W ZŁYM KIERUNKU.
      • Gość: tata-nacodzien Re: Droga pani domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 13:16
        Podpisuję się obiema rękami pod poniższymi:
        > Z racji pracy zawodowej masz ograniczony wpływ na wychowanie dzieci!
        > Musisz pracować i Ciebie obciąża odpowiedzialność za bezpieczeństwo finansowe
        > Rodziny.

        Żona była 3 lata na wychowawczym, choc mogła pójść do pracy wcześniej. Ja przez
        ten czas utrzymywałem dom (zaliczając po drodze bezrobocie). Nie przeczę, że
        opieka nad dzieckiem to też praca. Tylko że gdy wracałem, nieraz po 10 godzinach
        roboty + objuczony zakupami jak wielbłąd bardzo wielogarbny, to ona stwierdzała,
        że musi odpocząć, waliła się na fotel przed telewizorem lub z książką na wyrko i
        koniec jej dnia roboczego. A ja zap*em na drugim etacie w domu, kuchnia,
        sprzątanie, dziecko, jeszcze jeden spacer z dzieckiem, i to ja najczęściej
        słyszałem pytanie "co będzie na obiad" choc mógłbym oczekiwać raczej "obiad na
        stole"...

        =>rzebra - wypychaj żonę do roboty jak można najszybciej, bo się wykończysz
        nerwowo, tak jak ja. Skoro żona tak lubi uciekać do teściów, to niech się
        opiekują dzieckiem.

        > Większość moich koleżanek z pracy ma około 30-ki, nie mają dzieci, nie myslą o
        > zakładaniu rodzin.
        Bo nie mają gwarancji, że trafią na takich jak ty lub ja. No coż, praca
        uszlachetnia ale lenistwo uszczęśliwia.
        • Gość: tudana Re: Droga pani domu IP: *.kom / *.kom-net.pl 24.06.05, 18:33
          Zaczynam podejrzewać, że pod tym Twoim nickiem ukrywa się mój własny syn.
          Nigdy nie wtrącałam się do małżeństwa swojego syna ale on cierpi tak jak Ty.
          Do tego synowa nie ma ochoty zająć się nauką. Założyła, że wystarczy jej
          świadectwo podstawówki i jakiś rok nauki w liceum...Za to rżnie damę jak
          cholera! W domu brud, okna brudne, wszystko lepkie, starsza wnuczka
          wiecznie "zasypia" do szkoły, dzieciaki brzydko pachna moczem...Mam pisac dalej?
          • Gość: tata-nacodzien Re: Droga pani domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.05, 08:42
            Moja żona jest po studiach, także podyplomowych, więc jednak nie jestesmy rodziną :)
            Co do porządków w domu, to szczęśliwie u nas jednak nie jest tak źle.
    • Gość: Beavis Re: Droga pani domu IP: 217.197.100.* 24.06.05, 12:55
      Zgadzam sie z artykulem.

      Mieszkam w Luksemburgu i tu jak kobieta rezygnuje z kariery aby zajmowac sie
      dzieckiem to dostaje 400 Euro miesiecznie.
      • Gość: kasia Re: Droga pani domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 13:55
        To, że kobieta siedzi w domu nie oznacza od razu że należycie opiekuje się
        dzieckiem, takie dopłaty stworzyły by tylko kolejne pole do nadużyć kobiet-
        materialistek. Ja jestem za całkwitym partnerstwem - takie same obowiązki w
        domu jak i wobec dziecka powinna mieć i matka i ojciec. Sama jestem kobietą i
        nie mogę zrozumieć jak inne żony mają czelność domagać się stale pieniędzy i
        ciągle zrzędzić że mąż za mało do domu przynosi same nie dając nic od siebie.
        Jak ma się dwie sprawne ręce i trochę rozumu to powinno się robić tak żeby jak
        najwięcej wnosić do domu, a nie tylko wymagać od innych. Mąż to też człowiek.
        Nie zapominajmy o tym.
        • Gość: Beavis Re: Droga pani domu IP: 217.197.100.* 24.06.05, 18:35
          Ale ja zonie nic nie daje. Powinna miec troche swoich pieniedzy. To ze ona
          rezygnuje z kariery powinno byc rekompensowane ale dlaczego przezemnie...
          • bejoy Re: Droga pani domu 28.06.05, 11:48
            Gość portalu: Beavis napisał(a):

            > Ale ja zonie nic nie daje. Powinna miec troche swoich pieniedzy. To ze ona
            > rezygnuje z kariery powinno byc rekompensowane ale dlaczego przezemnie...

            Bo jest Twoją żoną i raczej nie jest wiatropylna
      • zyga2404 Re: Droga pani domu 24.06.05, 23:46
        Czy w Luksemburgu kobiety pracujące potrafią się tak wywyźszać wobec
        niepracujacych jak to ma miejsce u nas w kraju? Czy tam nie ma takiej
        bezinteresownej zawiści lub pychy czy wścibstwa (w zależności od okoliczności)w
        takich rozmiarach??? Czy wśród kobiet obserwuje się taki brak solidarności?
        • Gość: Beavis Re: Droga pani domu IP: *.217.132.194.coditel.net 26.06.05, 13:39
          Raczej nie. To zjawisko niestety tylko zauwazylem w Polsce. :(
    • Gość: Welcome to Poland NIE TYLKO KOBIETY TAK "PRACUJA" !!! IP: *.eranet.pl 24.06.05, 14:09
      Ja na bezrobociu ponad rok zajmowalem sie domem i 5 m-cy niemowlakiem a moja
      zona opier... mnie stale za .. brak efektów w szukaniu pracy.
      Gdy szukałem pracy nie było pozmywane - też opier...
      Gdy znalazłem pracę - chce teraz ode mnie ZWROT kasy za utrzymanie przez ten
      rok ! 1500 miesiecznie (w tym udział w czynszu).
      Fajnie nie ?

      • drzewko_szczescia Re: NIE TYLKO KOBIETY TAK "PRACUJA" !!! 24.06.05, 14:14
        Ja na bezrobociu ponad rok zajmowalem sie domem i 5 m-cy niemowlakiem a moja
        zona opier... mnie stale za .. brak efektów w szukaniu pracy.
        Gdy szukałem pracy nie było pozmywane - też opier...
        Gdy znalazłem pracę - chce teraz ode mnie ZWROT kasy za utrzymanie przez ten
        rok ! 1500 miesiecznie (w tym udział w czynszu).
        Fajnie nie ?

        Przepraszam, czy jeszcze jesteście małżeństwem????
      • Gość: magdzicka Re: NIE TYLKO KOBIETY TAK "PRACUJA" !!! IP: 141.151.11.* 24.06.05, 18:45
        decydowanie zmien zone, koniecznie
      • werrka Re: NIE TYLKO KOBIETY TAK "PRACUJA" !!! 24.06.05, 22:21
        Welcome to Poland napisał(a):

        > Ja na bezrobociu ponad rok zajmowalem sie domem i 5 m-cy niemowlakiem a moja
        > zona opier... mnie stale za .. brak efektów w szukaniu pracy.
        > Gdy szukałem pracy nie było pozmywane - też opier...
        > Gdy znalazłem pracę - chce teraz ode mnie ZWROT kasy za utrzymanie przez ten
        > rok ! 1500 miesiecznie (w tym udział w czynszu).
        > Fajnie nie ?

        Ojeeeeeeeeej!!! Jak to twoja rzeczywistosc to przesylam ci wirtualna skrzynke wina/piwa/wodki, to trzeba zapic. Facet! uciekaj w cholere. Co za koszmar!
      • Gość: rozowykot Re: NIE TYLKO KOBIETY TAK "PRACUJA" !!! IP: *.devs.futuro.pl 26.06.05, 14:56
        Z kim tyś się chłopcze ożenił?! Podobno ludzie żenią się z miłości. Jeżeli tyle
        miłości zostaje po ślubie, to należy się zastanowić nad sensem małżeństwa. Ale
        prawdą jest , że małzeństwo oducza szacunku dla partnera, on już nie partner
        tylko worek treningowy. Jestem tym przerażona, bo to działa niestety w obie
        strony i baby wcałe nie są lepsze, a na dodatek te nasze głupie sfeminizowane
        sądy gdy dojdzie do konfliktu , z góry stawiają faceta w pozycji winny
    • Gość: jsmas No to dowalic ZUS gospodynia domowym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 14:11
      No to niech męzowie płacą jeszcze ZUS od 3000,
      za żony pracujące w domu.
      i tak coraz bliżej socjalistycznego raju...
    • Gość: Don Juan Przeciez nikt nie kaze im rodzic dzieci IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 24.06.05, 15:01
      To jest wolny wybor albo wolnosc albo dzieci, ja nie rozumiem, jezeli spotyka
      mnie cos na co nie mam wplywu to moge ponarzekac ale jesli dobrowolnie decyduje
      sie na dziecko i zakuwa sie w galery, to niech pozniej nie narzeka.
      • Gość: BL Re: Przeciez nikt nie kaze im rodzic dzieci IP: *.icpnet.pl 24.06.05, 21:33
        Nie wiedziałam, że tyle dzieci w Polsce rodzi się z in vitro... to faceci nawet
        do tego, żeby te dzieci płodzić, już sie nie nadają?
    • Gość: Warin Re: Droga pani domu IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 24.06.05, 15:25
      Po przeczytniu niktórych postów, zastanawiam się Co Panowie robią z tym Paniami
      co to bez przerwy buczą że coś nie tak. Ja z doświadczenia wiem że praca
      kobiety w domu jest pracą trudną i Ciężka, jeżeli dodamy do tego dzieci jedno
      lub więcej to jazda jest rzeczywiście ciekawa. Byłbym wdzięczny gdypy Państwo
      Polskie kobietom pozostającym w domu wypłacało średnia krajową na rękę ok 2400
      (jestem bliżej wyliczeń Metra niż GUS. Bo osobiście wolę płacić za kobiety
      które w normalnych warunkach wychowuja dzieci i dbaja o nie lepiej niz
      jakakolwiek niania i przedszkolanka. NIż płacić za efekty przedszkoli, nianiek
      to znaczy (poprawczaki, domy dziecka, więzienia, szpitale psychitryczne
      poradnie psychologiczne dla dzieci, Wymiar sprawiedzliwości zajmujacy się
      sprawami przestępst niletnich). Według mnie na takie kobiety które chcą zająć
      się domem i dziećmi wydamy mniej pieniędzy niż na wspmniane instytucje. A
      dodatkowym plusem będzie to że kobieta będzie mogła zdecydować czy pójśc do
      pracy czy zostać w domu bez strachu że nie będzie za co utrzymać tego domu. Po
      trochu jestem jeszcze nacjonalitą i wiem że dzisiaj zapłacę kobiecie polskiej
      za to że będą w polsce obywatele rasy Słowiańskiej. A za kilka lat będę
      pracował i moje dzieci na przybyszy z Azji i innych krajow dla których Polska
      jest atrakcyjna do tego aby przenosić się z rodziną i ją tutaj powiększać.
      Ale jak to w Polsce dzisiaj naszym nie mamy a za chwilę będziemy musieli
      zachęcać przybyszów do rozmanżania się żeby było w ogóle komu pracować.
      Przepraszam za moją pisownie tak już mam.
    • Gość: aniakaro Re: Droga pani domu IP: 62.87.128.* 24.06.05, 15:37
      głosy za i przeciw i O.K. ale rozumiem, że mówimy o pieniadzach dla matki, która
      zostaje w domu i naprawdę robi to, co pani Dorota, a nie rozważamy pieniedzy dla
      księżniczek, którym mama dziecko wychowuje, a one tylko po kosmetyczkach i
      sklepach- bynajmniej nie po zakupy na obiad-latają. Takim kasa się nie należy,
      one jeszcze powinny dopłacać.
      • womana Re: Droga pani domu 25.06.05, 19:09
    • Gość: pani domu Re: Droga pani domu IP: 212.85.12.* 24.06.05, 15:48
      a znacie faceta ktory podola tylu obowiazka naraz/ ja nie
      • Gość: kogut_domowy Re: Droga pani domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 16:57
        pani domu napisała:
        >>a znacie faceta ktory podola tylu obowiazka naraz/ ja nie<<
        Od trzech lat jestem kogutem domowym. Najlepsza robota jaką miałem!
        Pozdrowienia dla wszystkich kur i kogutów domowych. Nie łamcie się - robimy
        zaprawdę dobrą robotę, która jest bezcenna.
    • Gość: neutralny Re: Jako prostytutka też by zarobiła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 15:58
      Jako prostytutki też by zarobiła, ale czy GUS będzie to liczył?!! A czy GUS
      oszacuje, o ile spadłyby ceny usług agencji towarzyskich, gdyby żony zaczęły
      uprawiać sex z mężami, ale już nie za darmo?
      • Gość: pepe Re: Jako prostytutka też by zarobiła IP: 62.233.178.* 24.06.05, 19:46
        > Jako prostytutki też by zarobiła, ale czy GUS będzie to liczył?!! A czy GUS
        > oszacuje, o ile spadłyby ceny usług agencji towarzyskich, gdyby żony zaczęły
        > uprawiać sex z mężami, ale już nie za darmo?

        powinien. usluga sexu powinna byc opodatkowana VAT, ktora placi strona
        wykorzystujaca ;) zas wykorzystywana uzyskuje dochod, od ktorego powinna
        zaplacic podatek dochodowy.

        czyli, zalozmy ze numerek 100zl, maz bierze zone:
        22%=22zl vatu placi maz, ale do US zanosi zona
        19%=19zl zona placi dochodowego.
        za to w koszty mozna wpuscic wibrator, ponczochy, etc.

        z kolei maz moze skasowac zone za przekazany plyn nasienny, ok. 50zl netto,
        czyli 11zl vat+ ok. 10 zl dochodowego.

        razem panstwo ma na jednym malzenskim wspolzyciu 22+19+11+10=ok 60zl.
        szybko staniemy sie szwajcaria :P

        /pepe
      • Gość: hmm Re: Jako prostytutka też by zarobiła IP: *.tomaszow.mm.pl 24.06.05, 23:14
        a jak sobie mąż zaczni liczyć
    • Gość: tomi_78 jesli tak jest w rzeczywistosci ze wychodzi ponad IP: *.cec.eu.int 24.06.05, 16:20
      3 tys na miesiac, to niech ta matka idzie do pracy i zartrudnia opiekunke za
      1500 wtedy maja 2 tys do przodu plus zarobki matki, jak z tego wynika
      spoleczenstwa zachodnie zatrudniaja opiekunke bo niestac ludzi na siedzenie w
      domu, a u nas ot 900 euro co miesiac plus utracone zarobki, ciekawe.
      • roxiehart Re: jesli tak jest w rzeczywistosci ze wychodzi p 24.06.05, 17:29
        tak, tyle ze gdyby poszla do pracy, to oprocz niani, musialaby zatrudnic
        jeszcze sprzataczke, kucharke i kogos do robienia zakupow.
        a poza tym oczywiste jest ze nikt sie twoim domem tak dobrze nie zajmie jak ty
        sam. nie wspominajac juz o dziecku...
    • Gość: pepe Re: Droga pani domu IP: 62.233.178.* 24.06.05, 16:27
      hehehe zaraz ktos madry dojdzie do wniosku ze ten wirtualny dochod nalezy
      opodatkowac ;/
      • Gość: asda Re: Droga pani domu IP: *.server.ntli.net 24.06.05, 17:31
        a ja nie rozumiem. naklepiecie sobie bachorow a ja mam na was placic????
        • Gość: kogut_domowy Re: Wszystkie dzieci są nasze. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 18:11
          asda
          >>a ja nie rozumiem. naklepiecie sobie bachorow a ja mam na was placic?<<
          1. Nie martw się, te wyliczenia mają wirtualny charakter. Nic nie będziesz
          musiał płacić - w Polsce nie ma żadnych sensownych rozwiązań dotyczących
          wspierania rodziców i nie zapowiada się aby były (mamy za to minister
          jarugę-szarugę).
          2. Wyobraź sobie, że (idealne) państwo to taka ubezpieczalnia - zabiera tym co
          mają więcej i daje tym, którzy potrzebują.
        • Gość: pepe Re: Droga pani domu IP: 62.233.178.* 24.06.05, 19:39
          taaaak, czytanie ze zrozumieniem... :/

          rzecz w tym, ze panstwo moze uznac ten wirtualny zarobek za realny i kazac sobie
          placic za niego podatek dochodowy... a zus skladki :P
          • Gość: kogut_domowy Re: Droga pani domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 19:58
            Też się tego obawiam ;-) (Ale się nie martwmy - wizyty w zoo będa w Środy
            zwolnione z podatków... Po wypełnieniu odpowiednich foirmularzy...)
    • Gość: pp Re: Droga pani domu IP: 212.219.231.* 24.06.05, 18:00
      a prosze pamietac, ze nie tylko kobiety zajmuja sie domem! Odnosnie subwencji
      to jestem przeciwny bo to kolejna przyczyna zeby podnies podatki!
    • Gość: vince Re: Droga pani domu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.06.05, 19:07
      To moze odrazu dziecko wychowywac w zoo, bo jak ma spedzac tam codziennie
      ok 2 godzin to moze warto sie nad tym zastanowic powaznie?
      • Gość: kogut_domowy WYPRAWA do zoo jest bezcenna... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 19:54
        vince napisał:
        > To moze odrazu dziecko wychowywac w zoo, bo jak ma spedzac tam codziennie
        > ok 2 godzin to moze warto sie nad tym zastanowic powaznie?
        Też się nad tym zastanawiam... i stwierdzam, że 'stawki' GUSu są odrealnione -
        3PLN/h za prasowanie to o wiele za mało! Prasowaniem w domu zajmuje się (dzięki
        Bogu!) małżonka. Osobiście wyceniłbym prasowanie na 30PLN/h.
        O'le!
        Vince - wizyta z dzieckiem w zoo jest bezcenna. Ty tego nie wiesz - jeżeli
        dobrze sądzę z ironicznego tonu Twojego postu - nie masz dzieci i nie jesteś w
        stanie ocenić (nie wycenić) kosztów WYPRAWY z dzieckiem do zoo. Życzę Tobie
        fajnego dzieciaka.
    • feliks-50 Czyżby US próbowały opodatkować niepracujące 24.06.05, 19:12
      gospodynie domowe.
      No bo przy takim wyliczeniu to mogą się skusić, 20% z tej kwoty to 700 zł dla
      złodzieji z US.
      Oj, boje się, że taki właśnie zamiar świta im w głowach, a nasi genialni
      parlamentarzyści pewno zaraz spłodzą odpowiednią ustawę (oczywiście na miarę
      ich możłiwości, które zdążyliśmy juz poznać). :-)
      Gospodynie - już możecie się bać !
    • Gość: stefan bzdury piszesz IP: 192.5.109.* 24.06.05, 19:24
      takie wyliczenia to kopia wyliczen, jakie juz dawno robili amerykanie. a oni
      znaja sie na kasie :)
    • Gość: Chilon Pogieło was IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.06.05, 19:44
      Ciekawe kto płaci 9zł za zrobienie zakupów. I od kiedy to codziennie się chodzi
      na zakupy czy chociażby do zoo ;) Nie macie naprawde o czym pisać albo słonko
      wam za bardzo główki przypaliło.
    • Gość: zdziwiona Tak z ciekawości... IP: *.206.112.242.telsat.wroc.pl 24.06.05, 19:49
      ... w jaki sposób wyliczono, że za 3 godziny DRZEMKI należy się tej pani 34 zł
      (1-wsza pozycja na liście)? Za to, że śpi??? To bądźmy konsekwentni i policzmy
      jej także za to, że je z mężem obiad, albo za to, że czyta!
    • Gość: Lehoo Re: Droga pani domu IP: *.devs.futuro.pl 24.06.05, 20:30
      I ona codziennie w tym zoologu jest ? A co jak w mieście nie ma zoo ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka