Dodaj do ulubionych

Po co segregować, skoro mieszają śmieci na wysy...

IP: 78.9.82.* 22.11.09, 15:53
Nie tylko w kiełbasie wyprzedzamy zachód - wprawdzie od dziewięciu
lat brak jest postępu w selektywnej zbiórce odpadów - ale w
zachęcaniu do niej mamy rewolucyjne pomysły -
czytaj więcej
tutaj

-----------------------
Nawet listy "gratulacyjne"
słane są Premierowi -
czytaj
Obserwuj wątek
    • Gość: Segregator Po co segregować, skoro mieszają śmieci na wysy... IP: *.chello.pl 22.11.09, 15:56
      Kochani, nauczmy się w końcu dbać o środowisko w którym sami żyjemy, w którym
      także będą żyły nasze dzieci. Daleko mi do fanatycznego eko terroryzmu, ale po
      co na wysypiskach mają leżeć miliony ton śmieci, które da się przetworzyć na
      coś nowego!

      Pozwolę sobie przytoczyć przykład z Anglii, gdzie mieszkałem kilka miesięcy. W
      domkach jednorodzinnych są zwykle dwa kubły, jeden na wszelkie odpady
      segregowalne (papier, plastik, szkło), drugi na pozostałe śmieci. Spróbuj
      tylko wrzucić jakieś odpady segregowalne do ogólnego śmietnika albo vice
      versa, to śmieciarze po prostu tego nie wezmą, i sam będziesz musiał jechać na
      wysypisko z kubłem śmierdzących odpadków z dwóch tygodni...

      Pozdrawiam i zachęcam do przemyśleń
      • Gość: segregator Re: Po co segregować, skoro mieszają śmieci na wy IP: *.centertel.pl 23.11.09, 07:50
        Kochani, nauczmy się w końcu dbać o środowisko w którym sami żyjemy,
        w którym także będą żyły nasze dzieci. Daleko mi do fanatycznego eko
        terroryzmu, ale po co na wysypiskach mają leżeć miliony ton śmieci,
        które da się przetworzyć na coś nowego! BARDZO RZECZOWY APEL DO
        FIRM, które zajmują się wywozem śmieci i recyclingiem oraz
        wszystkich wydziałów ochrony środowiskach w samorządach, czy akcja
        segregacja odpadów jest tylko dla statystyk dla UE, bo taki jest jej
        wymóg? czy dla ankieterów, że tak dbamy o środowisko bo segregujemy
        odpady które po wywiezieniu i tak stanowią bezużyteczną całość !
        Indywidualny Segregator nie ma nic z tego gdyż nikt nie notuje od
        kogo pobrał: plastyk, szkło, makulaturę i inne śmieci nadające się
        do powtórnej przeróbki i tak płaci całość od liczby pojemników choć
        one są puste może ma jedną satysfakcję, że spełnił obywatelski
        obowiązek za darmo /choć nie całkowicie/ ale ma też kilka worów
        segregowanych odpadów przez miesiąc /taka jest częstotliwość ich
        odbioru/ na swojej posesji. "Gratuluję" kolejnego populizmu a zatem
        wykiwania segregatorów.
    • Gość: szyba Czytam i nie wierze!To jest komuna. IP: *.punkt.opole.pl 22.11.09, 16:00
      Czytam i nie wierze!To jest komuna, chamstwo i robienie z ludzi debili. A do
      tego złupienie z pieniędzy. Przez najbliższe 5 lat nie będę segregował śmieci.
      To jest banda idiotów (JKM).
    • gandharwa Segregacja mam sens 22.11.09, 17:14
      Nie jest rolą ekologów wyjaśniania polityki miasta, jest przecież od tego odpowiedni wydział w UM, muszę jednak wziąć w obronę sposób postępowania z odpadami, bo z tekst w GW zawiera pewne niedomówienia:

      Składowisko odpadów to końcowe miejsce zagospodarowania odpadów. Obotętnie, czy sortujemy czy nie, tam trafiają koniec końców nasze odpady. Selektywna zbiórka u źródła a potem sortowanie wtórne mają jednak wpływ na to, ile tych odpadów tam trafia i jaki mają one skład.

      Mogę to przeanalizować na przykładzie własnego podwórka:

      posiadam 120 litrowy pojemnik na odpady wymieszane
      co miesiąc oddaję 3 worki na surowce wtórne (2 x szkło, plastik)
      mam też niebieski pojemnik 240 litrów na papier
      oraz brózowy pojemnik 240 litrów na kuchenne i zielone BIO

      Odpady z czarnego pojemnika ją dzięki sortowaniu uboższe w surowce wtórne, które zbieram do worków i pojemnika na papier oraz nie zawierają mokrej biomasy, która na składowisku gnije i zatruwa glebę i wody podziemne.

      Mam więc wpływ na to, co trafia na składowisko, bo trafia tam dzięki sortowaniu o ok 60-70% mniej odpadów.

      Do tego Zakład Komunalny ma sortownię BRAM na odpady wymieszane, wszytsko to, czego nie udało mi się wysortować, trafia tam , gdzie frakcja lekka jest wydzielana i stanowi paliwo alternatywne dla cementowni. Wydzielają też metale. Pozostaje ziemia, popioły, ceramika która ląduje na składowisku.

      Surowce wtórne z worków oraz papier lądują w sortowni Remondis na odpady selektywnie zebrane przy al. Przyjaźni. Tam je manualnie ludziki sortują wybierając to, co najcenniejsze.
      Odpady mniej wartościowe stanowią tzw "balast" (40% wsadu) i są kierowane do sortowni BRAM przy ul. Podmiejskiej gdzie rozsortowuje się jak już opisałem powyżej frakcję paliwową dla cementową i metale. Odzysk wynosi 25% a reszta to balast z balastu.

      Brązowy kubeł, jak to się dzieje na Malince, trafia do kompostowni. Tam następuje zamiana bioodpadów w humus..jednak część odpadów nie ulega kompostowaniu i po przesianiu trafiają na składowisko. To maks. 10 % wsadu.

      Podsumowując:

      Odpady z czarnego kubła na wymieszane lądują w 75% na składowisku
      Odpady z worków kolorowych + papier ląduje w 30% na składowisku
      Odpady BIO z brązowego kubła lądują w 10% na składowisku

      Wpływ selektywnej zbiórki na to, co trafia na składowisko a co nie jest jednak znaczny. Dlatego zachęcam do sortowania.

      System opłat w Opolu wskazał w linku już Ekoobywatel. To co napisał czytelnik w artykule jest po części prawdą, bo diabeł tkwi w szczegółach.

      Należy tak skonstruować regulamin utrzymania czystości w gminie, by opłata za odpady niesegregowane była realnie ściągana od tych, którzy nie sortują lub którzy sortują źle.

      Dziś niestety jest tak, że jak spółdzielnia mieszkaniowa wystawi kilka gniazd dzwonów na dzielnicę, to już mają prawo by im liczono wszystkie pojemniki w altanach na wymieszane jak odpady po selekcji(63 PLN) a nie jak odpady niesegregowane (112 PLN).

      Wg mnie to nadużycie. Powinno być tak: albo w każdej altanie jest komplet kolorowych pojemników albo wymieszane są liczone po karnej stawce i kropka.

      To samo się tyczy błędnych wrzutów. Czy ktoś to kontroluje? Powinno być tak: jeżeli na oko w koszu na szkło kolorowe jest np papier to firmy nakleja czerwoną nalepkę z info, że dają tydzień na poprawne sortowanie. Jeżeli brak reakcji to biorą pojemnik , ale nie po cenie pojemnika kolorowego ale po karnej cenie jak za odpady niesegregowane. I finito.

      Po kilku zaskakująco wysokich rachunkach wspólnoty nauczyłyby się sortować.

      Powinien też być bonus dla tych, którzy chcą sortować BIO.

      Tak że zamiary w Opolu są właściwe, gorzej z detalami.
      • Gość: Człowiek Re: Segregacja mam sens IP: 77.223.232.* 22.11.09, 18:04
        Czyli, jak mieszkam we wspólnocie, mam stać na dyżurze przy kubłach? Bo do naszych kubłów dorzucają się Ci, którzy we wspólnocie mieszkają, Ci, którzy w budynku wspólnoty przemieszkują (wynajmujący), jak i Ci, którzy koło "przypadkowo akurat koło śmietnika przejeżdżali ze swoimi śmieciami", tudzież sąsiedzi, którzy chcą mniej płacić za swoje śmieci. To nie moja wina, że w koszach ląduje to, co ląduje. I proszę mi nie pisać o "różnych skutecznych sposobach na zamykanie pojemników", bo to bzdura, żeby na "pomieszczenie na śmieci" wydawać tyle, ile wspólnota zbiera na fundusz remontowy przez ROK.

        Poza tym, jaki jest sens zbierania, jeżeli po śmieci segregowane podjeżdża samochód na śmieci ogólne? Nie raz i nie dwa widziałem, jak zawartość kubłów niebieskiego i żółtego lądowała w tej samej śmieciarce.

        Zastanawiam się, czy gdyby podliczyć koszt każdego śmietnika w mieście, plus dodatków za niesegregowanie śmieci to nie okazałoby się, że można by za to wybudować przyzwoitą sortownię?
        • gandharwa Re: Segregacja mam sens 22.11.09, 19:01
          Zastanawiam się, czy gdyby podliczyć koszt każdego śmietnika w mieście, plus dodatków za niesegregowanie śmieci to nie okazałoby się, że można by za to wybudować przyzwoitą sortownię?

          Weź wymieszaj papier i butelki PET z fusami od kawy i spleśniałą zupą ogórkową, do tego wszystko zgnieć w śmieciarce, wymieszane wyrzuć na linię sortowniczą i zobacz co ci pozostanie.

          Takie sortownie odzyskują od 6 do 8% surowców wtórnych.
          Sortownie na odpady selektywnie zebrane w Polsce mają sprawność ok 50-60%...w Niemczech (technologia NIR) ok 85-90%. Segregacja u źródła ma więc sens.

          śmieciarki, o ile wiem, mają wewnątrz przegrody na poszczególne grupy odpadów. Z zewnątrz wydaje się, że do jednej ładujesz..ale przy rozładunku okazuje się, że komory są dwie lub trzy.
        • Gość: JamBbaA nie w tej samej IP: 77.252.18.* 22.11.09, 19:05
          A liście wokół domków jednorodzinnych dalej z dymem jak w tą śliczną zadymioną
          sobotę?
          • gandharwa Re: nie w tej samej 22.11.09, 19:18
            A liście wokół domków jednorodzinnych dalej z dymem jak w tą śliczną zadymioną sobotę?

            Zgłoś to do opolskiej straży miejskiej. Przecież mają "ekopatrol"
            http://opole.gazeta.pl/opole/1,35114,7080447,Strzez_sie_EKO_straznikow.html

            Powołaj się na art 71 ustawy o odpadach oraz art 379 prawo ochrony środowiska:

            Art. 71. Kto:

            1) wbrew zakazowi termicznie przekształca odpady poza instalacjami i urządzeniami do odzysku lub unieszkodliwiania odpadów lub

            2) termicznie przekształca lub dopuszcza do przekształcania odpadów niebezpiecznych w spalarniach albo w innych instalacjach, które nie spełniają wymagań przewidzianych dla spalarni odpadów niebezpiecznych, albo w urządzeniach

            podlega karze aresztu albo grzywny.


            Art. 379.
            1. Marszałek województwa, starosta oraz wójt, burmistrz lub prezydent miasta
            sprawują kontrolę przestrzegania i stosowania przepisów o ochronie środowiska
            w zakresie objętym właściwością tych organów.
            2. Organy, o których mowa w ust. 1, mogą upoważnić do wykonywania funkcji
            kontrolnych pracowników podległych im urzędów marszałkowskich, powiatowych,
            miejskich lub gminnych lub funkcjonariuszy straży gminnych.
            3. Kontrolujący, wykonując kontrolę, jest uprawniony do:
            1) wstępu wraz z rzeczoznawcami i niezbędnym sprzętem przez całą dobę na
            teren nieruchomości, obiektu lub ich części, na których prowadzona jest
            działalność gospodarcza, a w godzinach od 6 do 22 – na pozostały teren;
            2) przeprowadzania badań lub wykonywania innych niezbędnych czynności
            kontrolnych;
            3) żądania pisemnych lub ustnych informacji oraz wzywania i przesłuchiwania
            osób w zakresie niezbędnym do ustalenia stanu faktycznego;
            4) żądania okazania dokumentów i udostępnienia wszelkich danych mających
            związek z problematyką kontroli.

            4. Wójt, burmistrz lub prezydent miasta, starosta, marszałek województwa lub osoby
            przez nich upoważnione są uprawnieni do występowania w charakterze
            oskarżyciela publicznego w sprawach o wykroczenia przeciw przepisom o
            ochronie środowiska.
            5. Wójt, burmistrz lub prezydent miasta, starosta lub marszałek województwa występują
            do wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska o podjęcie odpowiednich
            działań będących w jego kompetencji, jeżeli w wyniku kontroli organy te
            stwierdzą naruszenie przez kontrolowany podmiot przepisów o ochronie środowiska
            lub występuje uzasadnione podejrzenie, że takie naruszenie mogło nastąpić,
            przekazując dokumentację sprawy.
            6. Kierownik kontrolowanego podmiotu oraz kontrolowana osoba fizyczna obowiązani
            są umożliwić przeprowadzanie kontroli, a w szczególności dokonanie czynności,
            o których mowa w ust. 3
        • gandharwa Re: Segregacja mam sens 22.11.09, 19:06
          Czyli, jak mieszkam we wspólnocie, mam stać na dyżurze przy kubłach? Bo do naszych kubłów dorzucają się Ci, którzy we wspólnocie mieszkają, Ci, którzy w budynku wspólnoty przemieszkują (wynajmujący), jak i Ci, którzy koło "przypadkowo akurat koło śmietnika przejeżdżali ze swoimi śmieciami", tudzież sąsiedzi, którzy chcą mniej płacić za swoje śmieci.

          Tak, to problem dobrego współsąsiedztwa, podobnie jak z miejscami parkingowymi: co zrobić, by na naszych miejscach parkingowych parkowali tylko nasi? Jakoś wspólnoty sobie z tym poradziły, jak będzie wola, dadzą sobie radę i ze śmieciami.

          Altanki mogą być zamykane na klucz a wspólnoty w wewnętrznym regulaminie mogą sobie określić płatność za śmieci w korelacji z zużyciem wody lub produkcją ścieków: kto więcej ich produkuje ten i za śmieci więcej płaci. Albo od metrażu mieszkań
          • Gość: Człowiek Re: Segregacja mam sens IP: 77.223.232.* 22.11.09, 19:51
            Mądrala się znalazł.

            Koszt wybudowania porządnie zamkniętej altanki to (dane z 2008 roku,
            Opole) od 10 do 30 tysięcy złotych (gdzie w środku muszą się wygodnie
            zmieścić pojemniki 1100 i 5x 240 litrów). To są pieniądze dosłownie
            WYRZUCONE DO ŚMIECI.

            Z parkowaniem nie wszystkie wspólnoty sobie poradziły - niektóre nie
            mają takiej możliwości przy obecnych uregulowaniach prawnych.

            Tak samo jest ze śmieciami. Fajnie się mądrzyć w teorii. Trudniej,
            gdy ta teoria spotyka się z prawdziwym życiem. Oderwij się czasem od
            ekranu i wyrośnij ze Star Treka, to był tylko film.

            Prywatne spostrzeżenie - z opłatami za korzystanie ze środowiska jest
            podobnie, jak z opłatami za parkowanie. Nikt przy zdrowych zmysłach
            nie wierzy, że mają usprawnić parkowanie w centrum. Mają jedynie
            przynieść kolejne $$$ do budżetu miasta. I tak samo jest z
            segregacją, na fali "eko" jest okazja żeby kasować 5x więcej za tą
            samą usługę.

            I żeby nie było wątpliwości, jestem za segregacją śmieci, sam
            segreguję - ale z głową, bez uszczęśliwiania wszystkich na siłę.
            • gandharwa Re: Segregacja mam sens 22.11.09, 20:27
              Nie wiem co ma Star Trek do śmieci, pewnie Ci się z Wall-E pomyliło.

              Co do altan: być może że przepisy są nieżyciowe i trzeba je zmienić. Kiedyś
              pojemniki były non stop otwarte lub bez klap. Teraz pojemniki masz bardzo różne,
              są estetyczne, mają szczelne klapy. Kto powiedział, że pojemniki na odpady
              wymieszane muszą być 1100 litów? Mogą być mniejsze.

              Osobiście większość część roku spędzam w Niemczech, mieszkam tam w zabudowie
              kamienicznej i mamy na podwórku BEZ ALTANY 3 x 120 l na wymieszane, 3 x 120
              litrów na surowce wtórne i 1x 80 litrów na BIO.

              Skoro w kraju, gdzie higiena jest na wyższym poziomie niż u nas, się da, to i w
              Polsce się da.

              Zeby zabudować kilka pojemników stabilnym płotem metalowym to nie trzeba 30 tys.
              Ja prywatnie kupowałem kilka mies temu porządne ogrodzenie przemysłowe z furtką
              na klucz, ok 45 metrów bieżących kosztuje 12 tys PLN.

              Na koniec pytanie: znajdź ni proszę zachodnioeuropejski kraj, gdzie nie ma
              selektywnej zbiórki u źródła.
              • Gość: Człowiek Re: Segregacja mam sens IP: *.ozas.com.pl 23.11.09, 07:16
                Mieliśmy ogrodzenie z metalowej siatki zamykane na klucz.
                Przestaliśmy zamykać, bo śmieci, zamiast w pojemnikach, lądowały tam,
                gdzie je właściciel ponad tym ogrodzeniem dorzucił. Jeżeli nie ma
                porządnej klatki zabudowanej z boków i z góry, zawsze ktoś nam śmieci
                podrzuca. A to już wydatek jak wspominałem wcześniej.

                Oczywiście, można mieć pojemnik 240L zamiast 1100L. Tylko wtedy
                odbiór śmieci musi być codziennie, zamiast raz w tygodniu - bo tyle
                śmieci produkuje wspólnota. Opróżnienie 1100L raz w tygodniu - około
                100PLN, opróżnienie codziennie 240L - 37PLN, czyli wyrzucasz
                codziennie do śmieci 22PLN. Stać Cię? Zazdroszczę.

                Mam w głębokim poważaniu zachodnioeuropejskie kraje. Po pierwsze,
                Zachodnia Europa w świecie ma skromne znaczenie. Wyjedź gdzieś poza
                Zachodnią Europę, zobacz kawałek prawdziwego świata, to pogadamy. Tak
                się składa, że nie zabieram d**y w troki mieszkać, gdzie już inni
                zrobili, że jest wygodnie, tylko mieszkam tutaj, na miejscu, i
                próbuję rozwiązywać lokalne problemy, żeby tutaj było lepiej. Jeżeli
                u Ciebie Twoimi metodami się udało, to się ciesz, ale przyjmij do
                wiadomości, że nie wszyscy mają tak dobrze, jak Ty, nie zawsze da się
                dogadać z sąsiadami, i nie zawsze Twoje rozwiązania są najlepsze i
                uniwersalnie rewelacyjne. Eot.
                • gandharwa Re: Segregacja mam sens 23.11.09, 13:14
                  Aleś pojechał, Człowieku.
                  Cały sens naszego stowarzyszenia opiera się na tym, by u nas w Polsce było tak
                  dobrze jak w zachodniej Europie...a nawet lepiej.

                  Z resztą świata w gospodarce odpadami nie będę się porównywał a już tym bardziej
                  zachęcał, no chyba że Ci imponują całe rodziny koczujące na śmietniskach i
                  pożywiające się odpadkami tam znalezionymi?

                  U nas też są kloszardzi grzebiący w kubłach...ale myślę, że jedzenia (i picia)
                  szukają już w bardziej higienicznych warunkach, nie słyszałem też, by tabuny
                  bosych dzieci biegały po terenie zakładu Komunalnego.

                  I Bogu Dzięki.

                  Pojemniki 240 litrowe: możesz dać kilka zamiast jednego 1100 litrów. Możecie
                  zlecić częstszą wywózkę. Można altanę z góry też siatką otoczyć.

                  To się opłaca. Czym bardziej sprasujesz odpady, tym mniejszy zysk firmy
                  wywozowej, bo one się ze składowiskiem rozliczają w tonach, a t Tobą w metrach
                  sześciennych.

                  badania dowodzą, że czym mniejszy kubeł, tym większa tzw "gęstość
                  nasypowa"....małe kubły to lekki wzrost cen za wywóz kosztem dużej oszczędności
                  na ilości wywożonych odpadów.

                  Sam zresztą zobacz, co ludzie potrafią do kubła zmieścić:
                  http://ste-silesia.org/PGO/krakow/Krakow-Opakowania/
                  • Gość: Człowiek Re: Segregacja mam sens IP: *.ozas.com.pl 23.11.09, 15:00
                    Świetnie, tylko nasza wizja "lepiej" się rozmija. Wg. mnie trzeba robić tak, żeby użytkownikom śmietników było lepiej. Według Ciebie trzeba robić tak, żeby firmom wywozowym było lepiej. Gratuluję zasobności portfela i pomysłu na życie :)

                    Jeden większy śmietnik (np 660L lub 1100L) stawia się po to, żeby:
                    1) obniżyć koszty poprzez zmniejszenie częstotliwości wywozu;
                    2) ułatwić użytkownikom życie, poprzez łatwiejsze wyrzucanie śmieci ponadnormatywnych;
                    3) ułatwić sobie życie, poprzez 2), co najczęściej uwalnia nas od konieczności ręcznego i samodzielnego sprzątania tego, co się do 240L innym użytkownikom nie zmieściło.

                    Oferta na wykonanie kompletnej klatki śmietnikowej z siatki, z przygotowaniem i utwardzeniem podłoża, opiewała na 10tyś PLN. Ale jeżeli dla Ciebie 22PLN dziennie, czyli 6000PLN rocznie to "lekki wzrost cen", trudno tu o wspólną podstawę do dyskusji.

                    Widać, że świat znasz tylko o okładek National Geographic. Wybierz się kiedyś do średniej wielkości miast na dalekim wschodzie (Korea, Tajwan, Chiny) czy dalekim dzikim zachodzie (USA), tam ilość rodzin koczujących w śmietnikach i pożywiających się odpadkami (na moje oko) nie przekracza średniej unijnej. I da się żyć, pomimo braku segregacji w domach.

                    Dopuść do swojego ograniczonego światopoglądu myśl, ze ludziom nie chce się spędzać codziennie godziny przy śmietniku prasując każdy śmieć tylko po to, żeby do pojemnika zmieściło się o 3g odpadów więcej. Przeciętny człowiek chce się pozbyć śmierdzącego problemu i mieć to za sobą. Ułatwmy mu to, zamiast utrudniać.

                    Jeszcze odnośnie pojemników, przypominają mi się czasy, gdy mieszkałem w kawalerce około 20m2, gdzie kuchnia miała 2 m2 (słownie: dwa metry kwadratowe). Zastanawiam się, gdzie w tej jednej szafce kuchennej miałbym umieścić wszystkich 6 pojemników na odpadki niesegregowane i segregowane. W sumie wychodzi na to, że albo musiałbym biegać z każdym papierkiem i ogryzkiem do wspólnego śmietnika, albo trzymać w szafce tylko puste śmietniki, bo na nic innego nie byłoby miejsca, albo też pogodzić się z podwyższoną opłatą za śmieci i mieć tylko niesegregowane. Komentarz: dobrze jest zachować umiar i rozsądek. Jak są warunki, można segregować, jak nie ma, nie zmuszajmy się do segregowania.
                    • gandharwa Taipei 23.11.09, 21:32
                      Gość portalu: Człowiek napisał(a):

                      > Świetnie, tylko nasza wizja "lepiej" się rozmija. Wg. mnie trzeba robić tak, że
                      > by użytkownikom śmietników było lepiej. Według Ciebie trzeba robić tak, żeby
                      firmom wywozowym było lepiej. Gratuluję zasobności portfela i pomysłu na życie :)
                      >
                      > Jeden większy śmietnik (np 660L lub 1100L) stawia się po to, żeby:
                      > 1) obniżyć koszty poprzez zmniejszenie częstotliwości wywozu;
                      > 2) ułatwić użytkownikom życie, poprzez łatwiejsze wyrzucanie śmieci
                      ponadnormatywnych;
                      > 3) ułatwić sobie życie, poprzez 2), co najczęściej uwalnia nas od konieczności
                      > ręcznego i samodzielnego sprzątania tego, co się do 240L innym użytkownikom ni
                      > e zmieściło.
                      >
                      > Oferta na wykonanie kompletnej klatki śmietnikowej z siatki, z przygotowaniem i
                      > utwardzeniem podłoża, opiewała na 10tyś PLN. Ale jeżeli dla Ciebie 22PLN dzien
                      > nie, czyli 6000PLN rocznie to "lekki wzrost cen", trudno tu o wspólną podstawę
                      > do dyskusji.


                      Po pierwsze mała prośba: bez obrażania i bez pustego sarkazmu. Szanuj rozmówce,
                      to i Ciebie szanować będą.

                      Zupełnie nie rozumiem, dlaczego zmniejszenie kubatury pojemników miałoby
                      polepszyć byt firmom wywozowym? Rozdzielenie na pojemniki drobniejsze ma sens
                      wtedy, gdy te pojemniki są w różnych kolorach. Założyłem, że będą zbierane
                      selektywnie nie tylko surowce wtórne, ale i odpady BIO.

                      Z tych punktów które wymieniłeś jedynie pierwszy punkt jest do dyskusji, reszta
                      to potężny krok wstecz do czasów, gdy gospodarka odpadami polegała na wywożeniu
                      odpadów na wysypisko. Trzeba robić dokładnie odwrotnie jak napisałeś: utrudnić a
                      nie ułatwić wrzucanie odpadów ponadnormatywnych a dodatkowo w myśl zasady
                      "zanieczyszczający płaci" we własnym interesie zadbać o to, by odpady wrzucały
                      jedynie Ci, którzy za to zapłacili. Jeżeli ludzie będą wywalać odpady na
                      chodnik, na trawnik czy zostawiać śmieci w klatce pod własnymi drzwiami (bo w
                      sumie czemu nie? trzeba ułatwiać sobie życie...) to przyjdzie straż miejska i
                      będzie wlepiać mandaty za ogólny nieporządek. Tak długo, aż Ci, którzy nie
                      trafiają do kosza, będą pod społeczną presją tych, którzy przez takie ułatwianie
                      sobie życia innych muszą więcej płacić.

                      Pierwszy punkt jest di dyskusji, bo rzeczywiście 1100 l jest tańszy niż 4-5 x
                      240 l. Rozwiązanie jest takie: Zamontować klapy z otworem wlotowym maks 20x20 cm
                      lub przejść na
                      systemy
                      śluzowe


                      Co do tych śluz: to jeden z niewielu pomysłów, który pochodzi z DDR a przyjął
                      się z wielkim powodzeniem w starych landach. O czymś to świadczy.

                      Na koniec znalazłem coś w sieci o dalekim świecie na dalekim wschodzie.
                      Przeczytaj o napisz mi, czy Twoim zdaniem ich system jest mniej, lub bardziej
                      restrykcyjny od naszego? Nie mówiąc o kosztach?

                      Pzdr.

                      TAIPEI - Tajwan

                      Wywóz odpadów w Taipei następuje rozdzielnie. Przy tym jedzie za białą
                      śmieciarką, która zbiera odpady selektywnie zebrane żółta śmieciarka, która
                      odbiera odpady wymieszane. Pracownicy komunalni nie wyrzucają odpadów
                      własnoręcznie, tylko każą sobie podawać je przez mieszkańców. Bardzo surowo
                      kontrolują podawane odpady, zanim je przyjmą
                      . Wyjątek stanowią tzw.
                      „spółdzielnie mieszkaniowe” w których stoi wiele wysokościowców. W tym wypadku
                      osobą odpowiedzialną za odpady jest strażnik przy bramie. Żółte śmieciarki grają
                      w trakcie przyjmowania odpadów melodyjkę rozpoznawczą (jak lodziarki w Europie)
                      „modlitwa dziewicy” polskiej komponistki Tekli Bądarzewskiej. Powodem
                      wprowadzenia melodyjek jest fakt, że odbiór odpadów może być kilka razy dziennie
                      o różnych godzinach. System działa od roku 2006 i dziś w Taipei jeździ w jego
                      ramach 380 śmieciarek. System zbiórki kosztuje 500 mln NTD (nowych dolarów
                      tajwańskich) rocznie.
                      • Gość: Człowiek Re: Taipei IP: *.ozas.com.pl 24.11.09, 07:42
                        Mam szczerą nadzieję, że Twoje pomysły nigdy nie wejdą w życie. Nie
                        zgadzam się z Twoją argumentacją i uważam Twoje brutalne metody
                        pacyfikacji użytkowników śmietników za nie tylko nieskuteczne, ale
                        wręcz szkodliwe.

                        Nikt Cię nie zmusi, żebyś zrozumiał śmieciowe, praktyczne problemy
                        zwykłych ludzi i możesz dalej żyć w swoim idealnym światku. Koniec
                        tej jałowej dyskusji z mojej strony.

                        PS. Nie zetknąłem się z tym rewelacyjnym systemem podczas kilku
                        pobytów w Taipei. Może przespałem porę odbioru śmieci, z uwagi na
                        różnicę czasu.
                        • gandharwa Re: Taipei 24.11.09, 11:20
                          Selektywna zbiórka odpadów i pewna restrykcyjność jest wyznacznikiem poziomu
                          cywilizacyjnego danego narodu. Jako Polska nie musimy kopiować w ślepo rozwiązań
                          innych krajów, jednak bez sortowania i zachęt finansowych się nie obejdzie.

                          W Singapurze za wyrzucenie gumy do żucia na ulicę grozi kilkaset dol mandatu.

                          Na zakończenie kilka fotek z wakacji z września tego roku

                          ste-silesia.org/sortownia/wlochy/
                          pozdrawiam
                          • Gość: Człowiek Re: Taipei IP: *.ozas.com.pl 24.11.09, 11:50
                            "pewna restrykcyjność jest wyznacznikiem poziomu
                            cywilizacyjnego danego narodu" - zapraszam do Koreii Północnej,
                            sądząc po restrykcyjności stoi na najwyższym szczeblu cywilizacyjnym
                            :D

                            A na poważnie, zachęcanie do segregacji i mandanty za złe zachowanie
                            to jedno, a wnioskowane przez Ciebie uprzykrzanie ludziom życia
                            poprzez stawianie małych 240L pojemników z małymi otworami wrzutowymi
                            20x20cm i podnoszenie im kosztu wywozu śmieci, czy też stosowanie
                            zbiorowej odpowiedzialności za zawartość śmietnika (to wszystko Twoje
                            pomysły) to zupełnie inna bajka.
                            • gandharwa Re: Taipei 24.11.09, 12:17
                              Napisałem przecież, że sprawa pojemników jest do negocjacji. W przypadku
                              montowania klap z małym wlotem można nadal stosować (tańsze") pojemniki 1100 l
                              czy 660 litrowe.

                              Podobny system jest przecież w zsypach: otwory wlotowe nie mają metr na metr, by
                              ludziom łatwiej się pralki czy krzesła zrzucało, prawda? Nawet choinki
                              bożonarodzeniowej przez zsyp nie zutylizują...

                              Jednak w niskich blokach, w willach wielorodzinnych a la dzielnica generalska
                              lub w kamienicach pojemniki 240 litrowe byłyby optymalne. Są o wiele bardziej
                              higieniczne niż wiecznie otwarte duże kontenery, w których co chwila ktoś
                              grzebie (lub dokłada)
    • Gość: EkoEuroObywatel Segregować trzeba bo to wymóg cywilizacyjny... IP: 78.9.82.* 22.11.09, 20:05
      Wywiad z Tomaszem Wollnym
      Wywiad z Tomaszem Wollnym -
      klik

      Jest pan stałym gościem w Niemczech, jak wygląda segregacja odpadów
      u naszych zachodnich sąsiadów?

      - Na każdym podwórku obok kolorowych kontenerów na papier, szkło i
      tworzywa sztuczne stoją tam brązowe pojemniki na odpady kuchenne. Do
      nich mieszkańcy wrzucają obierki od ziemniaków, skórki od warzyw i
      owoców czy skorupki jajek.
      Odpady te odbierane są raz w tygodniu. Nie trafiają do spalarni, ale
      na kompostownię. Produkuje się z nich biogaz, dzięki temu otrzymują
      energię, która trafia do sieci. Część odpadów wykorzystywana jest
      jako nawóz w rolnictwie i ogrodnictwie.
      Co ważne, liderami w kompostowaniu są kraje, które mają spalarnie,
      czyli Austria, Niemcy czy Dania. Jeżeli im się to opłaca, to
      dlaczego my nie możemy spróbować.

      * Tomasz Wolny jest prezesem Stowarzyszenia Technologii
      Ekologicznych "Silesia" z Opola, współtwórca planu zagospodarowania
      odpadów dla Opola i województwa opolskiego. Zajmuje się gospodarką
      odpadami, promuje proekologiczne technologie.
      --------------------------------------------------------------------
      Niemcy
      (kliknąć)

      Generalnie gospodarka odpadami w Niemczech podlega zasadzie
      subsydiarności, tzn. delegowana jest do możliwie najniższych
      szczebli administracji municypalnych. W przyjmowaniu ustawodawstwa w
      tej dziedzinie dużą rolę, oprócz szczebla krajowego, odgrywają kraje
      związkowe (landy).
      NATOMIAST WYKONYWANIE OBOWIĄZKÓW Z DZIEDZINY GOSPODARKI ODPADAMI
      JEST DOMENĄ GMIN, KTÓRE MOGĄ TWORZYĆ W CELU WSPÓLNEJ REALIZACJI TEGO
      ZADANIA DOBROWOLNE ZWIĄZKI CELOWE. Zadania związane z recyklingiem
      oraz zbieraniem odpadów specjalnych mogą być też wykonywane przez
      powiaty.

      W NIEMCZECH ODPADY BYTOWE NIE NALEŻĄ DO WŁAŚCICIELA DOMU, LECZ DO
      GMINY LUB MIASTA, KTÓRE SĄ ODPOWIEDZIALNE ZA ICH USUNIĘCIE. Za
      odbiór śmieci (usuwanie) płaci gminie jednak osoba, która je
      wytworzyła. Niezależnie od tego gminy pobierają także opłaty
      odpadowe, które służą finansowaniu pozostałych usług związanych z
      gospodarowaniem odpadami (infrastruktura do odbioru śmieci,
      utrzymanie wysypisk itp.). Wysokość stawek za wywóz odpadów jest
      ustalana przez władze gminy.

      W Niemczech wybór firmy wywozowej leży wyłącznie w gestii władz
      samorządowych. Mieszkańcy nie mogą więc dokonywać samodzielnego
      wyboru firmy odbierającej wytwarzane przez nich odpady. WYBORU
      TAKIEGO DOKONUJĄ WŁADZE GMINY LUB MIASTA W DRODZE PRZETARGU
      PUBLICZNEGO.
      ------------------------------------------------------------------
      • Gość: Człowiek Re: Segregować trzeba bo to wymóg cywilizacyjny.. IP: 77.223.232.* 22.11.09, 20:10
        Jak Ci Niemcy mają tak fajnie, to po co my się tak przed nimi
        broniliśmy w '39??
        • Gość: zasmucony jeśli ktoś zadaje takie niemądre pytania... IP: 78.9.82.* 22.11.09, 20:27
          jeśli ktoś zadaje takie niemądre pytania - to pewnie jest to
          zwolennik niepłacenia "haraczu" na misję publiczną polskiej
          telewizji i polskiego radia...
          • Gość: Człowiek Re: jeśli ktoś zadaje takie niemądre pytania... IP: *.ozas.com.pl 23.11.09, 07:18
            1) Podobno nie ma niemądrych pytań, są tylko niemądre odpowiedzi.
            2) Abonament płacę.
            3) Gdzie ta misja realizowana przez TVP1 i TVP2 za moje pieniądze?
        • gandharwa Re: Segregować trzeba bo to wymóg cywilizacyjny.. 22.11.09, 20:35
          Gość portalu: Człowiek napisał(a):

          > Jak Ci Niemcy mają tak fajnie, to po co my się tak przed nimi
          > broniliśmy w '39??

          Opole się w 39 przed nikim nie broniło. Oppeln atakowało :-)
          • Gość: jasio Re: Segregować trzeba bo to wymóg cywilizacyjny.. IP: *.chello.pl 22.11.09, 20:54
            Dlatego mój prapradziadek przyszedł wyprostować to szemrane towarzystwo!

            Co do śmieci segreguję zgodnie z wymogami i nie wnikam co się z nimi dzieje po,
            to nie moja sprawa. Za to odpowiedzialność ponosi Remondis.
    • gandharwa Altany śmietnikowe: 22.11.09, 20:52
      Przepis: Dziennik Ustaw 2002 Nr 75 poz. 690 - Warunki techniczne, jakim
      powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie.

      Miejsca gromadzenia odpadów stałych

      § 22. 1. Na działkach budowlanych należy przewidzieć miejsca na pojemniki
      służące do czasowego gromadzenia odpadów stałych, z uwzględnieniem możliwości
      ich segregacji.

      2. Miejscami, o których mowa w ust. 1, mogą być:
      1) zadaszone osłony lub pomieszczenia ze ścianami pełnymi bądź ażurowymi,
      2) wyodrębnione pomieszczenia w budynku, mające posadzkę powyżej poziomu
      nawierzchni dojazdu środka transportowego odbierającego odpady, lecz nie wyżej
      niż 0,15 m, w tym także dolne komory zsypu z bezpośrednim wyjściem na
      zewnątrz, zaopatrzonym w daszek o wysięgu co najmniej 1 m i przedłużony na
      boki po co najmniej 0,8 m, mające ściany i podłogi zmywalne, punkt czerpalny
      wody, kratkę ściekową, wentylację grawitacyjną oraz sztuczne oświetlenie,
      3) utwardzone place do ustawiania kontenerów z zamykanymi otworami
      wrzutowymi.

      3. Między wejściami do pomieszczeń lub placami, o których mowa w ust. 2, a
      miejscem dojazdu samochodów śmieciarek wywożących odpady powinno być
      utwardzone dojście, umożliwiające przemieszczanie pojemników na własnych
      kołach lub na wózkach.
      4. Miejsca do gromadzenia odpadów stałych przy budynkach wielorodzinnych
      powinny być dostępne dla osób niepełnosprawnych.


      Tak że nie trzeba budować altan śmietnikowych. Pozdrawiam
      • Gość: behemot No i rozgorzał IP: *.punkt.pl 22.11.09, 21:44
        spór: Po co segregować? Padają różne argumenty od cywilizacyjnych po
        ekologiczne itd. Szary obywatel nawet odcieniem zbliżony do czerni
        nie musi ich znać, rozumieć, akceptować czy nie. Ale gdy tylko
        poczuje, że za segregację mu zapłacą, bo mniej będzie płacił za
        wywóz śmieci posegregowanych - będzie to czynił. Gdyby stawki za
        wywóz śmieci posegregowanych zostawić na poziomie roku 2008 a
        podnieść znacznie stawki za śmieci wymieszane to segregacja
        ruszyłaby z kopyta. Stawiane tu za przykład Niemcy tak właśnie
        wychowują swoich obywateli, przez kieszeń, bo to w gospodarce
        rynkowej najlepsza i najszybciej przynosząca skutki metoda. Jak
        wprowadzali benzynę bezołowiową i katalizatory w autach to ta
        benzyna była tańsza, po to by ludzie ze względów ekonomicznych ją
        spalali bo ekologia nie dla wszystkich mogła być dostateczym
        argumentem. Gdy zapytałem sąsiada, który na maksa wymienił żarówki
        na świetlówki, po co to robi, to drogie i z rtęcią, to mi
        odpowiedział, że o stówę mniej płaci za prąd a nie o globalnym
        ociepleniu. Gdyby za flaszki po gorzale czy piwie była kaucja 1 pln
        to huty szkła by wywrotkę zrobiły i padła jedna z niewielu gałęzi
        gospodarki, które nam zostały, więc lepiej może nie.
        Więc na pytanie po co segregować - odpowiadam wprost - by mniej
        płacić. Dobrze, że ustalacze cennika zaczęli coś wreszcie kapować.
    • gandharwa potwierdzam 22.11.09, 22:01
      pieniądz to potężne narzędzie politycznego nacisku.

      w taryfie drezdeńskiej: (ceny roczne za 80 litrów , wywóz raz na tydzień)

      - wymieszane 233,5 EUR
      - BIO 84 EUR
      - opakowania i surowce wtórne 0 EUR (słownie: zero)

      i wszystko jasne, jak sortować :-)
      • Gość: Nessus Mycie kontenerów IP: *.chello.pl 22.11.09, 22:18
        To powiedz jeszcze na kogo spada obowiązek mycia kontenerów na
        śmieci. Bo z tym też jest fatalnie.
        • gandharwa Re: Mycie kontenerów 22.11.09, 22:24
          Gość portalu: Nessus napisał(a):

          > To powiedz jeszcze na kogo spada obowiązek mycia kontenerów na
          > śmieci. Bo z tym też jest fatalnie.


          To zależy chyba od skonstruowanej umowy. Jak firma wchodzi na teren osiedla z
          własnymi pojemnikami, a ty nie płacisz za ich użytkowanie, to ta firma.

          Jak pojemniki są twoje, albo przekazane ci w użytkowanie (dzierżawę) to ty masz
          je umyć.

          tak jest w Szwecji z tego co wiem. Firma wywozowa oferuje to jako płatną usługę:
          mycie pojemników na miejscu w specjalistycznym wozie.
          • Gość: EkoEuroObywatel Mycie kontenerów w Niemczech IP: 78.9.82.* 22.11.09, 23:12
            W Niemczech obywatele wnoszą opłatę do gminy - a ona wynagradza za
            czynności firmy które z jej nadania obsługują mieszkańców. Łaski nie
            robią, że myją pojemniki - bo jest to standard wymagany przez gminę,
            a nie jakiś tam kontrakt mieszkańca -
            więcej o
            tym tutaj - klik

            --------------------------------
            Gandharwa będzie przekonywał, że zbyt kosztowne jest przyjęcie
            unijnych zasad systemowych. Zaczął już od tego, że nie trzeba
            budować boksów śmietnikowych,
            widocznie uważa,
            że wystarczy prosta polska sterta - klik
            ---------------------------
            • Gość: behemot No i rozmydlają wątek IP: *.punkt.pl 22.11.09, 23:45
              bo jest on o segregacji a nie o myciu kontenerów na śmieci. Ale z
              tego co tu wkleja EEO zaczynam kapować, że chodzi mu o to by za
              śmieci płacić podatek do gminy, tak jak podatek od nieruchomości.
              Gmina zaś w drodze przetargu zapewne, wyłoni firmę, która globalnie
              obsługiwać będzie mieszkańców gminy. W ratuszu powstanie wydział do
              spraw gospodarki śmieciami (no bo przecież ktoś się będzie musiał
              tym zajmować, z naczelnikiem i pracownikami). Firma śmieciowa łyknie
              cały rynek i będzie monopolistą. No chyba, że wydział podzieli rynek
              pośród te firmy, które uzna za tego warte. Co roku wydział będzie
              wnioskował o wzrost cen wywozu śmieci (o wzrost cen paliwa i innych
              kosztów firm śmieciowych i dodatkowo o koszty samego wydziału do
              spraw gospodarki śmieciami). Na pierwszy rzut oka widać, że taniej
              nie będzie ale za to przestaniemy być śmieciowym inwalidą Europy.
              Jak widzę, jak gmina zajmuje się drogami, parkingami, inżynierią
              miejską, tudzież innymi sprawami to już niech lepiej śmieci na swoje
              barki nie bierze. Wystarczy, że ustala maksymalne stawki za ich
              wywóz a zarządcy nieruchomości niech wybierają te firmy, które
              wywiozą śmieci najtaniej łącznie z myciem śmietników.
              • Gość: EkoEuroObywatel No i rozmydlają sprawę aby "pogonić" Unię... IP: 78.9.82.* 23.11.09, 00:06
                Powtórzę to co artykułuję juz od wielu lat: jeśli ktoś nie rozumie
                jeszcze po tylu zmarnowanych unijnych latach potrzeby
                przeprowadzenia euro-programu naprawczego - to albo jest ociężały
                intelektualnie albo skorumpowany... Tertium non datur... Nie ma
                innej diagnozy dla przyczyn zaniechań trwających już niemal osiem
                lat...". Jeśli ktoś twierdzi, że tak nie jest – to jak to mówi
                Władysław Bartoszewski -
                rżnie głupa... -
                klik

                ----------------------------
                Od 2001 roku zapieramy się przed zastosowaniem unijnej zasady: że
                „jeśli różnice między przepisami dotyczącymi gospodarki odpadami w
                Państwach Członkowskich Unii Europejskiej mogą powodować opóźnienia
                w realizacji celów Wspólnoty - niezbędne jest zbliżenie przepisów
                prawnych w tej dziedzinie na wzór państw osiągających wzorcowe
                rezultaty w realizacji unijnej hierarchii postępowania z odpadami”.

                Zdzisław Smolak - społeczny
                rzecznik integracji europejskiej polskiej gospopdarki odpadami
                komunalnymi - klik
                • Gość: behemot Re: No i rozmydlają sprawę aby "pogonić" Unię... IP: *.punkt.pl 23.11.09, 00:55
                  Cytuję:
                  że
                  „jeśli różnice między przepisami dotyczącymi gospodarki odpadami w
                  Państwach Członkowskich Unii Europejskiej mogą powodować opóźnienia
                  w realizacji celów Wspólnoty - niezbędne jest zbliżenie przepisów
                  prawnych w tej dziedzinie na wzór państw osiągających wzorcowe
                  rezultaty w realizacji unijnej hierarchii postępowania z odpadami”.

                  Jakie cele dotyczące gospodarki odpadami, odmienne od gminy Opole,
                  ma Wspólnota? Może wyjaśnisz a przez to przybliżysz konieczność
                  przeprowadzenia wspomnianego programu.

                  Mnożenie biurokracji to specjalność Unii. Gonienie Unii ma dobre
                  strony, że przypomnę tylko zagadnienie krzywizny ogórka o programie
                  ratowania stoczni czy Opla nie wspomnę.
                  • Gość: EkoEuroObywatel No i rozmydlają sprawę aby "pogonić" Unię... IP: 78.9.82.* 23.11.09, 09:06
                    Jeszcze mi dowodź wyższości unijnych zasad zarządzania nad
                    "polnische Wirtschaft" na tle statystyk: 97 procent deponowania na
                    składowiskach to Polska, wiele krajów unijnych ma już nawet mniej
                    niż dziesięć. Zmarnowano osiem lat od podpisania unijnych zobowiązań
                    akcesyjnych koszyka środowisko, zmarnowano pięć lat obecności w
                    strukturach Unii...
                    Szykuje się afera o
                    większym kalibrze niż hazard - klik


                    Załośni
                    jesteście z Gandharwą...
                    - klik
                    • Gość: behemot Re: No i rozmydlają sprawę aby "pogonić" Unię... IP: *.punkt.pl 23.11.09, 10:15
                      Jeżeli uważasz, że przerzucenie zbiórki śmieci na gminę spowoduje,
                      że z automatu 10% będzie lądowało na wysypiskach to jesteś w
                      błędzie. Przecież wzorowi Niemcy z ich deutsche Wirtschaft
                      zaperwallają w swoich gospodarstwach domowych i sortują śmieci jak
                      mróweczki bo im się to opłaca. Mnie jako producentowi smieci zależy
                      by mój produkt sprzedać jak najtaniej, bo to mój zysk finansowy. Kto
                      te posortowane śmieci odbierze to mi lołce, byle jak najtaniej.
                      Posortowanych nie wywiezie na wysypisko, tylko sprzeda dalej bo to
                      jego zysk. Wysypisko odbierając wymieszane też może sortować, bo też
                      mogą na tym zarobić. I ty sposobem na wysypisko trafia to co już nie
                      da się przerobić. Dziesięć lat temu selektywna zbiórka śmieci była
                      sztuką dla sztuki bo nie było rynku zbytu na posegregowane śmieci, z
                      wyjatkiem złomu, makulatury i szkła. Nasi producenci woleli
                      produkować wyroby z surowców naturalnych niż z wtórnych, było tanio
                      i technologii też nie było za wiele, no i Unia niczego nie
                      ograniczała. Gdy jest rynek na posegregowane śmieci, opłaca się
                      sortować. Jak widzisz jest to proces. Wzorowi Niemcy też do swoich
                      wyników dochodzili latami a nie faktem, ze powierzyli to gminom.
          • Gość: Nessus Tworzywa sztuczne IP: *.chello.pl 23.11.09, 21:27
            A co się dzieje z tworzywami sztucznymi po segregacji? Napisz lub
            podaj jakieś linki.
            • gandharwa Re: Tworzywa sztuczne 23.11.09, 22:05
              @Nessus

              jeśli rozumiesz po niemiecku, to najlepiej zajrzyj
              tutaj

              pzdr
              • Gość: Nessus Re: Tworzywa sztuczne IP: *.chello.pl 24.11.09, 20:44
                Źle zadałem pytanie. Nie oto chodziło. Jak wygląda segregacja
                tworzyw sztucznych „od kuchni”? Ludzie stojący przy taśmie i
                wrzucający odpowiednie tworzywa do odpowiednich pojemników? Pytam
                kogoś, kogo uważam, że się na tym zna. Ja się nie znam, zaznaczam,
                ale ciekawi mnie to ze względu na mój zawód. Nie wydaje mi się aby
                segregację tworzyw można było efektywnie zautomatyzować tak aby
                można było pooddzielać poszczególne gatunki tworzyw. Z drugiej
                strony segregacja ręczna musiałaby być strasznie praco- i
                kosztochłonna. Pracownik musiałby obracać każdy kubek czy butelkę i
                szukać odpowiedniego znaczka. W taki sposób można segregować
                plastikowe butelki po napojach, ponieważ praktycznie wszystkie
                produkuje się z PETu i można je segregować „na oko”, a powstały
                odpadowy PET poddać recyklingowi w pełnym tego słowa znaczeniu.
                Pozostałe tworzywa, polistyren (PS), polietylen (PE), polipropylen
                (PP) raczej wrzuca się razem, mieli, prasuje, a następnie
                najprawdopodobniej spala. Czy tak? Wyjątkiem są może przedmioty
                wielkogabarytowe. A co z PVC, też do pieca?
                • gandharwa Re: Tworzywa sztuczne 24.11.09, 21:24
                  W Polsce nie ma prawdziwych, pełno-automatycznych sortowni.
                  To prawda, że tworzywa sztuczne trudniej się sortuje, ale wynika to nie tyle z faktu ich właściwości chemicznych, ile raczej fizycznych. Szczególnie wymieszanie z bioodpadami źle wpływa na jakość sortowania...substancje gnilne przyklejają się trwale do plastiku, do tego je sklejają.

                  W Opolu sortuje się ręcznie PET z podziałem na kolory (3 lub 4) do tego wydziela się folie polietylenowe oraz zbiera się miks buteleczek z PP i PS. Reszta idzie do sortowni BRAM a stamtąd do cementowni.

                  W Płocku jest system zbiórki odpadów, gdzie panie myją mozolnie te plastiki:

                  ste-silesia.org/definicje/EKO-AB.pdf
                  systemy pełnomechaniczne mogą być na mokro lub sucho...z tym że systemy na mokro ( np Sortec 3.1 niemieckiego Gruene Punktu) okazały się zbyt drogie w stosunku do osiąganych korzyści.

                  Systemy suche opierają się o technologie NIR ( near infrared ) gdzie odpady są naświetlane promienieniami podczerwonymi w odpowiedniej częstotliwości a potem poprzez moduł optyczny sortowane przez podmuch powietrza:

                  ste-silesia.org/definicje/NIR.pdf (od str 20-stej)

                  Jednak najlepszym sposobem na odzysk tworzyw sztucznych jest selektywna zbiórka u źródła, zarówno w obiektach infrastruktury (np folie PE w hurtowniach ) jak i odpadach domowych.

                  Tutak świetnie sprawdza się system kaucji na opakowania jednorazowe , wprowadzony w kilku krajach EU. Automat nie tylko przyjmie kaucje, ale po kodzie kreskowym pozna z jakiego jest materiału , zgniecie butelkę i odrzuci do odpowiedniego pojemnika. Takie automaty wyręczają więc systemy sortownicze.
    • fizolinho (O)Polska paranoja 23.11.09, 11:06
      więcej nie trzeba komentować...
      • fizolinho Chyba,że słowa dumne:jesteśmy widocznie bogatszym 23.11.09, 11:39
        społeczeństwem od Niemców,Skandynawów etc.skoro nas stać na taką
        rozrzutność.
    • Gość: Hermes Senacka Komisja upomina rząd... IP: 78.9.82.* 23.11.09, 20:20
      Stanowisko Komisji Środowiska Senatu RP
      [url=http://www.senat.pl/k7/kom/ks/2009/091103s.pdf]w sprawie
      systemu gospodarowania odpadami komunalnymi.
      - klik[/url]

      Do senackiej Komisji Środowiska napływają interwencje organizacji
      ekologicznych oraz obywateli
      zaniepokojonych stanem
      gospodarowania odpadami w naszym kraju - klik


      Komisja na kilku posiedzeniach poświęconych zagadnieniom
      gospodarowania odpadami zapoznała się z obowiązującymi aktami
      prawnymi w tym zakresie, zobowiązaniami jakie przyjęła Polska w
      obszarze gospodarki odpadami w wyniku akcesji do Unii Europejskiej
      oraz „Polityką Ekologiczną Państwa w latach 2009-2012 z perspektywą
      do roku 2016”, „Krajowym Planem Gospodarki Odpadami do roku 2010” ,
      a także wysłuchała opinii ekspertów i praktyków zajmujących się
      problematyką segregacji, recyklingu, odzysku i spalania odpadów.

      W wymienionych dokumentach Polska zobowiązała się do osiągnięcia
      określonych poziomów odzysku i recyklingu odpadów oraz ograniczenia
      ilości odpadów biodegradowalnych kierowanych do składowania.
      Komisja z niepokojem obserwuje, że realizowany obecnie system
      gospodarowania odpadami komunalnymi nie przyczynił się do
      osiągnięcia wymaganych rezultatów, a prostą drogą prowadzi to do
      dramatycznej sytuacji w zakresie terminowego wykonania przyjętych
      przez Polskę zobowiązań.
      Za niewypełnienie zobowiązań
      grożą Polsce wysokie kary finansowe -
      klik.
      Zagrożone jest także efektywne wydatkowanie środków
      unijnych przeznaczonych na realizację zadań z zakresu gospodarki
      odpadami.

      W TEJ SYTUACJI KOMISJA STWIERDZA, IŻ NIEZBĘDNE JEST NATYCHMIASTOWE
      WPROWADZENIE ZMIAN W SYSTEMIE GOSPODAROWANIA ODPADAMI I UZNAJE ZA
      KONIECZNE:
      􀂃 SZYBKĄ IMPLEMENTACJĘ UNIJNYCH ZASAD SYSTEMOWYCH ZARZĄDZANIA
      GOSPODARKĄ ODPADAMI KOMUNALNYMI,

      􀂃 PRZEJĘCIE PRZEZ SAMORZĄDY (GMINY) FAKTYCZNEGO WŁADZTWA NAD
      STRUMIENIAMI ODPADÓW KOMUNALNYCH I WYPOSAŻENIE ICH W ODPOWIEDNIE
      INSTRUMENTY FINANSOWE,

      􀂃 stworzenie niezbędnych struktur organizacyjnych (międzygminnych)
      dla prawidłowej organizacji gospodarki odpadami komunalnymi (zgodnie
      z zapisami dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/98/WE z
      dn. 19 listopada 2008r. w sprawie odpadów),

      􀂃 rozważenie możliwości przejęcia kontroli nad całą gospodarką
      odpadami przez jeden resort (przy pozostawieniu odpowiedzialności
      resortowej w obecnym kształcie ).

      Komisja uważa również za niezbędne zintensyfikowanie działań
      zmierzających do:
      􀂃 budowy regionalnych zakładów zagospodarowania odpadów, zgodnie z
      założeniami KPGO 2010, w tym budowy regionalnych składowisk odpadów
      komunalnych, jako integralnych elementów
      zakładów zagospodarowania odpadów,
      􀂃 stworzenia warunków prawnych, ekonomicznych i organizacyjnych dla
      wybudowania zakładów do termicznego oraz biologicznego
      przekształcania odpadów komunalnych z odzyskiem energii i tym samym
      ograniczenie ilości składowanych odpadów biodegradowalnych,
      􀂃 rozwoju selektywnego zbierania i odbierania odpadów komunalnych.

      3 XI 2009
      ----------------------
      Tylko Gandharwy zabrakło jako eksperta - i Senat upomniał się o
      implementację UNIJNYCH ZASAD SYSTEMOWYCH i o PRZEJĘCIE FAKTYCZNEGO
      WŁADZTWA GMIN NAD ODPADAMI...
      • gandharwa Re: Senacka Komisja upomina rząd... 23.11.09, 21:50
        Gość portalu: Hermes napisał(a):

        > ----------------------
        > Tylko Gandharwy zabrakło jako eksperta - i Senat upomniał się o
        > implementację UNIJNYCH ZASAD SYSTEMOWYCH i o PRZEJĘCIE FAKTYCZNEGO
        > WŁADZTWA GMIN NAD ODPADAMI...


        Drogi "Hermesie". Zamiast tu robić za Monitor Senacki przypominam, że na innym
        wątku pt.
        "
        Ceny śmieci idą w górę
        " zadałem Ci kilka pytań, na które chętnie poznałbym
        Twoją odpowiedź.

        Jeżeli już piszesz o mnie to przypominam, że podczas naszych prac w komisjach
        sejmowych optowaliśmy pisemnie i do protokołu za tym, by własność odpadów była
        gminna. Najwyraźniej nie przyjmujesz tego do wiadomości.
    • Gość: EkoEuroObywatel Potrzebny jest euro-program naprawczy IP: 78.9.82.* 23.11.09, 21:47
      Polska gospodarka odpadami domowymi jest bardzo chora w stopniu
      zagrażającym zdrowiu całej Rzeczpospolitej…

      Podrzucanie odpadów i dzikie wysypiska - klik – są
      to zjawiska w zasadzie nieznane już w krajach „starej” Unii…
      U nas stały się wizytówką i wstydliwą ilustracją braku woli
      kolejnych rządów dla przyjęcia unijnych zasad systemowych w
      gospodarce odpadami komunalnymi…
      Terapię leczniczą trzeba zacząć od opłaty za usuwanie odpadów
      domowych.
      W Unii Europejskiej
      płaci
      ryczałtowo każda rodzina do administracji gminnej - klik,

      która jest obowiązana odebrać wszelkie odpady domowe i wyposażyć
      posesję w wystarczające i znormalizowane pojemniki.
      Gmina nie musi do tego tworzyć własnych firm – w Unii Europejskiej z
      reguły czynności związane z usuwaniem i zagospodarowaniem odpadów
      wykonują firmy wybrane w drodze przetargów którym gmina – a nie
      obywatel płaci za te usługi. Śmieszny jest więc argument
      przeciwników, że przyjęcie unijnych reguł zarządzania gospodarką
      odpadami komunalnymi oznacza „rekomunalizację” tych usług
      municypalnych… (Rekomunalizacja brzmi groźnie - i o to w zasadzie
      chodzi straszącym...).

      ZRYCZAŁTOWANA OPŁATA MUSI TEŻ STARCZYĆ NA OPŁACENIE KOSZTÓW
      SELEKTYWNEJ ZBIÓRKI – KTÓRA WBREW PROPAGANDOWYM HASŁOM NIE JEST
      „CZYSTYM ZYSKIEM” – ALE OBYWATELSKIM I CYWILIZACYJNYM OBOWIĄZKIEM.
      W Polsce na każde wydane 100 zł na organizację i obsługę systemu
      selektywnej zbiórki odpadów – sprzedaż wysegregowanych frakcji
      zwraca co najwyżej 25 zł.
      W Unii Europejskiej ten deficyt (a nie jakiś propagandowy „czysty
      zysk”) jest mniejszy bo efektywność selektywnej zbiórki jest wyższa
      – większe są więc przychody ze sprzedaży wysegregowanych frakcji.
      Koszty selektywnej zbiórki pokrywane są z ryczałtowych opłat które
      są powszechnie wnoszone do administracji samorządowej – a ta opłaca
      wszelkie koszty związane z całokształtem gospodarki odpadami
      domowymi.
      Nie jest więc potrzebna żadna umowa która określa ilość i wielkość
      pojemników (a jeśli odpady nie mieszczą się w pojemnikach – gmina
      jest obowiązana skorygować ewentualnie liczbę i wielkość pojemników
      na tej posesji – ale firma wywozowa musi bez dodatkowej opłaty
      odebrać odpady z tej posesji w ramach opłaty zryczałtowanej, choćby
      nie mieściły się w podstawionych przez administrację gminną
      pojemnikach).
      Nie ma więc osobnej taryfy na usuwanie odpadó segregowanych i
      odpadów niesegregowanych – a mimo to stopień odzysku w selektywnej
      zbiórce jest godny pozazdroszczenia…

      Gdyby w UE było tak jak jest w Polsce – tam też mieszkańcy
      tworzyliby dla „oszczędności” w opłatach dzikie wysypiska… Taki
      system opłat i przeniesienie własności wyniesionych odpadów domowych
      na gminę - powoduje to, że nikt nawet nie myśli o usuwaniu odpadów
      „w krzaki”, czy też o podtruwaniu bliźnich poprzez spalanie odpadów
      w domowych piecach.
      Kiedy usunie się przyczyny systemowe powstawania dzikich wysypisk –
      niepotrzebne są nawoływania do częstszych kontroli i zwiększania
      liczby strażników miejskich. Prewencja jest zawsze lepsza i tańsza
      od leczenia…

      Dzięki takiemu systemowi są już kraje w których na składowiska
      trafia jedynie 3 procent odpadów, reszta jest zagospodarowywana - a
      u nas – mimo przystąpienia 5 lat temu do Unii Europejskiej jest 97
      procent odpadów ląduje na składowiskach - w tym też na "dzikich
      wysypiskach"…

      DZIKIE WYSYPISKA STAŁY SIĘ NASZĄ KLĘSKĄ NARODOWĄ I WSTYDLIWĄ
      WIZYTÓWKĄ ODSŁANIAJĄCĄ BRAK WŁAŚCIWYCH ZASAD ORGANIZACJI I
      LOGISTYKI...
      -

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka