Gość: znalezione w necie
IP: 77.223.224.*
07.01.10, 18:47
ccc.jogger.pl/2009/01/16/jedz-kebab-a-pojdziesz-do-nieba/
Coraz więcej Polaków, szczególnie tych z dużych, kebabowych miast, jak np. Warszawa, czy Kraków, coraz częściej wybiera właśnie kebab jako „zdrową i smaczną przekąskę”. Pewnie dla niektórych będzie niespodzianką, jeśli napiszę, że kebab to jedno z najgorszych i najbardziej bardziewnych rodzajów pożywienia, jakie możemy sobie zafundować. Powiem krótko:
JEDZENIE POPULARNYCH KEBABÓW Z ULICY WYWOŁUJE CAŁY SZEREG CHORÓB, w stosunkowo krótkim czasie.
Panie i Panowie, oto główne powody, dla których kebab jest szkodliwy dla naszego organizmu:
1. Bele kebabu sporządzane są z gorszych jakościowo kawałków mięsa, których normalnie, bez przetworzenia i zbicia ich w kebabową masę, na pewno wcześniej byśmy nie zjedli.
2. Kebab to wylęgarnia bakterii- w przydrożnych budkach, gdzie normy bhp często nie są przestrzegane, mięso narażone jest na bakterie przynoszone przez klientów, co więcej w samym środku beli zachodzą procesy gnilne, które dodatkowo stwarzają ryzyko dla naszego zdrowia. Przez cały dzień mięso kręci się na palu, przesiąkając bakteriami, na noc cała maszyna jest wyłączana, tłuszcz spływa po beli, mięso stygnie, stwarzając idealne warunki do rozwoju pleśni. Nie chciałbym być klientem, który następnego dnia rano zamówi kebaba, cały brud i tłuszcz zostanie zeskrobany i do jego posiłku.
3. Jeden „kebab” zawiera tyle tłuszczu, co kieliszek wina, czy mała szklanka oleju! Jeśli chcecie zablokować sobie całkiem arterie i dostać zawału w wieku 35 lat, proszę bardzo, jedzcie kebaby.
4. tego typu posiłki przygotowane są najczęściej w skandalicznych warunkach – ze względu na łatwość przechowywania i to, że po odpowiedniej obróbce mięso na kebaby nie psuje się tak szybko – możemy być pewni, że nasz „zdrowy posiłek” zawiera nadgniłe mięso sprzed paru tygodni.
5. „Zdrowe” sałatki zawierają, jak również samo mięso zwierają kosmiczne ilości soli, tak więc fundując sobie codziennie kebaba, powoli niszczycie własne nerki – i najlepiej zrobicie, jak od razu zaczniecie rozglądać się za dawcą :D :D :D
Podsumowując:
Jedząc z lenistwa kebaby, pochłaniacie za każdym razem szklankę oleju, łyżkę chlorku sodu, zjadacie przeterminowane mięso i jesteście narażeni na chorobotwórcze bakterie. Dodatkowo rakotwórcze konserwanty w mięsie (sprawiające, że może siedzieć na bali nawet parę tygodni), na pewno odbiją się prędzej, czy później na Waszym zdrowiu.
Dlatego, następnym razem, zamiast do „turasa”, czy McDonalda wybierzecie tradycyjną zapiekankę, kilo słodkich pomarańczy, albo arbuza? Huh, wybór należy do Was!
Chcecie się przekonać, co jecie? Zostawcie kebaba na noc i rano ponownie zajrzyjcie do pudełka :)
A teraz przyznać się, komu było niedobrze po zjedzeniu kebaba?