Gość: zaciekawiony
IP: 78.133.191.*
07.12.10, 10:36
Kilka tygodni temu opolska GW „odkryła” na Uniwersytecie manipulację. Polegała ona na tym, że Senat UO jednogłośnie odrzucił wciskane mu kandydatury PO i PSL do rady nadzorczej regionalnego radia. Manipulację obnażyła apolityczna fachowiec Pani Ewa Rurynkiewicz. Osoba zainteresowana, bo odrzucona w październiku przez Senat kandydatka PSL, przed laty wicemarszałek z ramienia SLD, dotąd zasiadająca z protekcji PIS w ustępującej radzie nadzorczej radia, a ostatnio kandydatka PSL do sejmiku wojewódzkiego. Szukano na forum autorów manipulacji. Natomiast zupełnie bez echa w „Wyborczej” przeszło ciekawe wydarzenie, które miało miejsce przed prawie dwoma tygodniami. Oto kandydatura Pani Rurynkiewicz wróciła jak bumerang. Już nie na forum Senatu, którego posiedzenie odbywało się w czwartek, lecz następnego dnia na Radę Wydziału Prawa UO, i kandydatura przeszła. Ciekawe jest to, że dziekan tego wydziału jest członkiem Senatu i wiedział, iż jest to głosowanie przeciw wyrażonej wcześniej woli najwyższego w Uniwersytecie gremium. Czy wiedzieli o tym inni członkowie Rady Wydziału Prawa? Kto zmanipulował radę i kto „nacisnął” Pana dziekana? Czy obiektywna GW będzie tego dociekać? Czy może jest tak, że kiedy kandydaci siły przewodniej odpadają, to jest to manipulacja, a jak przez manipulację przechodzą, to jest to sprawiedliwość dziejowa?