Dodaj do ulubionych

Gdzie byłeś...

IP: *.dynamic.chello.pl 07.04.12, 01:32
gdy do krzyża przybijali naszego Pana - śpiewał Johnny Cash? Co krzyczałeś gdy na krzyżu zawisł Joszua Ha-Nocri? Przecież mnie tam nie było, mnie to nie dotyczy. No.. takie głosowanie sie odbyło a Barabasz musiał być niezły, wyrazisty gość, jak lud go wybrał. A swoją drogą, to dziś powinno być święto (najlepiej międzynarodowe) sędziów sądów wszelakich a nawet pilkarskich i dzień wolny dla nich. Jak łatwo osądzać tym, którzy nigdy nie sądzili. Jak łatwo skierować kciuk ku górze lub ku dołowi? Jak łatwo tę matkę z Sosnowca np. przychodzi ocenić, skazać, potępić, ukamienować. Sam też nie jestem bez winy, mea culpa, mea maxima culpa. W tę noc adoracji, która powinna być nocą refleksji, tak sobie rozmyślam w ciszy. I jak trzy miesiące temu obchodziliśmy radosne narodziny dzieciątka tak w niedzielę będziemy obchodzić radosne zmartwychwstanie. Tych zaś, którzy święta sprowadzają do wafla, jajek i dyngusa, proszę o chwalebne milczenie. Ale co by było, gdyby po pocałunku Judasza i całej kaźni Jezusa lud jerozolimski skazał Barabasza?
Obserwuj wątek
    • Gość: Janusz Sawczuk Re: Gdzie byłeś... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.12, 06:54
      Lud jerozolizmski dawno, dawno temu mial problem. Bo pojawił się z ojca stolarza i ubogiej dziewczyny osobnik, który mówił, że jest królem, że wie lepiej, że tylko on, że ma znakomite papiery, i w ogóle. Jednym słowem siał zamęt w ustanowionym uładzonym świecie pod niewolą rzymską. Autorytety miał za nic. Owczesną giełdę i handel zwalczał, szukał świętości tam, gdzie dawno jej nikt nie widział, był rozsadnikiem kto wie czy nie rebelii. Skracam wątek i dotykam sedna: więc musiał zostać unicztożony. W straszny sposób. Okrutna męka i krutne długie konanie. Jan był pod krzyżem i to widział. Dał świadectwo. Pisze , że potem zmartwychstał.
      I tu zaczyna się siła i zarazem cud opowieści: mówiono że był widziany, czynił cuda, byli świadkowie, wstapił do nieba..
      Mit i siła mitu. Wiara w mit. Zjawisko mitu, który materializuje się ku wierze chrześcijańskiej, która obiecuje kosmiczną miłość i przebaczenie i daje światu przez 2000 LAT tę niepojętą POTĘGĘ DUCHA.
      Niesamowita historia, przetrwa nas wszystkich i cały świat.
      Do przeżywania w ciszy, skupieniu i samotności, bez świadków i pośredników.
      Bracia starsi poszukują i znajdują szczątki tamtych wydarzeń: wczoraj wielkie wzruszenia w czasie oglądania filmy izraelskiej produkcji o życiu Jezusa.
      Behemocie, pozdrawiam.
      • Gość: tao szatanski gdzie byłeś... tutaj !!! IP: *.nyc.res.rr.com 07.04.12, 19:59
        aż się nie chce wierzyć jak życie i legenda żydowskiego "hipisa" z przed wieków "przemeblowała" świat, ludzi i.... czyni to do dnia dzisiejszego. ile istnień w jego imieniu zamordowano.
        w filmie, literaturze, teatrze wielokrotnie pojawiał się wśród nas, i co? w kanadyjskim filmie wylądował w zakładzie psychiatrycznym, w apocalypsis cum figuris grotowskiego został wiejskim przygłupkiem a w ostatnim kuszeniu scorsese olał to wszystko za życia, ożenił się z marią magdaleną i z politowaniem patrzył na swoich uczniów.
        trudno, historycznie, powiedzieć jak było naprawdę. piękna legenda a reszta do dooopy.

        tao szatanski
        • Gość: gość Do tao szatański IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.12, 23:07
          Jaki nick taki wpis.Ty cudaku !!! z takim talentem powinien byś pisać scenariusze w Hollywood.Tam najlepsi zarabiają 150 tyś dolców od filmu.A tak na marginesie to nigdy nie zrozumiem co tacy odmieńcy\broń Boże nie potępiam\ do których niewątpliwie należysz chcą udowodnić nie mając żadnych argumentów na swoją przezabawna tezę.
          • tiresias Re: Do tao szatański 08.04.12, 00:23
            wszyscy macie przezabawne tezy. szalom!
            • Gość: behemot Druga noc refleksji... IP: *.dynamic.chello.pl 08.04.12, 01:10
              Drogi Profesorze Januszu. Dziękuję za pozdrowienia i szczerze je odwzajemniam, bo co nas dzieli to dzieli a co łączy to łączy. I myślę, że kolnet profesor być może zgodzi się ze mną, że tao znakomity tu wpis dał. Czyż można lepiej opisać Jezusa z Nazaretu, Joszuę Ha-Nocri? Tak jakoś intuicyjnie to czuję.Psychiatryk, głupek, mąż, ojciec...można rzec - wszyscy jesteśmy Chrystusami albo On jest wszędzie.Szalom,Salam alejkum,Bóg z Wami.
              A dziś, gdy zasiądziemy do Wielkanocnego śniadania, co nas ominie a co będzie z nami, gdy dzieląc sie jajkiem będziemy składać bliskim życzenia?
              • Gość: anal lityk Re: To rozpamietywanie tej meki.. IP: *.pool.mediaWays.net 08.04.12, 08:48
                ... tych ran i reszty , to raczej taki chwyt, jakby to powiedziec, socjotechniczny.
                Ludzi nie tak meczono, sie meczy i bedzie meczyc dalej- w tym kontekscie to z Jezusem wcale az
                tak okrutnie sie nie obchodzono. U naszych braci Szyitow rozpamietuje sie co roku meczenstwo
                ich Imanow Alego i jego syna Huseina-tam ci dopiero jest teatr-po ktorym kazdy taki wierny jest
                natychmiast gotowy oddac zycie. I tak w koncu o to chodzi.
                Przeciez u komunistow tez mieli meczennikow na peczki, co oddali zycie za idee i strasznie przy tym cierpieli, nacjonalisci maja swoich meczennikow, inne wyznania takze..Faszysci oczywiscie tez.
                Jakos u kapitalistow ich nie ma-moze to ci, co po stratach na gieldzie wyskakuja z okien???

                • Gość: anal lityk Re: Tak dla przypomnienia... IP: *.pool.mediaWays.net 08.04.12, 09:24
                  ..bo skojarzylo mi sie to z tymi zwyczajami u szyitow-jeszcze wcale nie tak dawno to po takich
                  rozpamietywaniach w Wielki Piatek tej meki naszego Pana Jezusa to wierni byli tak naladowani, ze rozpoczynaly sie pogromy Zydow. I sie skonczylo, jak sie skonczylo.......
                  • Gość: gość Re: Tak dla przypomnienia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.12, 11:36
                    Ciekawe jak się do tego maja cudowne objawienia Matki Boskiej według takich mędrców jak behemot,teo sztański czy im podobnych.Przed laty jakiś adwentysta na tak zadania mu pytanie odpowiedział mi krotko rozumkiem dziecka -a widziałeś to na własne oczy.
              • Gość: Okazyjny Opolanin Re: Druga noc refleksji... IP: *.protonet.pl 08.04.12, 12:59
                Gość portalu: behemot napisał(a):

                > Drogi Profesorze Januszu. Dziękuję za pozdrowienia i szczerze je odwzajemniam, ...

                I ja po cichu dołączam się do tych odwzajemnimnych. Profesorowi są one szczególnie potrzebne bo ostatnio coraz bardziej dręczą go całkiem uzasadnione frustracje. Bo jakaż tu jest sprawiedliwość na tym świecie. On uczony, znający języki, z szeroką wiedzą, mimo stałego otoczenia zachwyconej jego osiągnięciami rzeszy wiernych byłych i obecnych studentów oraz sympatyków, nie za bardzo może liczyć na to, że za sto lat ktoś go jeszcze pamiętał będzie, że wspomni jego już w tej ziemi dobrze zakorzenione nazwisko z końcówką na "uk", a nie jakieś brzydkie z "mann" na końcu.
                A tu masz, taki wstrętny Żyd Joschua, bez wykształcenia, drathzieher, krętacz, anarhista, mąciciel, być może nawet pijak (Kafr Kanna) i ojciec jakichś nieślubnych dzieci, doczekał się nie tylko wypaczonej nobilitacji jego niecnej życiowej historii, ale nawet od 2 tys. lat uprawianego wobec niego kultu w dużej części świata. Zresztą co się tu dziwić, te wredne Żydy cały czas bezpodstawnie stawiane są na światowy piedestał. Kto to widział, by aż tyle nobli im dać, zamiast pobożnym Polakom, szczególnie tym kresowym z pięknym zaśpiewem tałoj!, besonder ze Śląska Opolskiego zawsze polskiego.
                Pozdr.!
                • Gość: Okazyjny Opolanin Re: Druga noc refleksji... IP: *.protonet.pl 08.04.12, 13:02
                  poprawka: Drahtzieher.
                  Jak się człowiek śpieszy, szatański się cieszy!
                  • Gość: świat młodych Re: Druga noc refleksji... IP: *.punkt.opole.pl 08.04.12, 14:53
                    Sawczuk niech lepiej przestanie mędrkować, bo to wychodzi mu jak słoma zza kołnierza i butów a lepiej wykonuje swoją zwykłą pracę uczciwie traktując młodych nie z góry jak Pan Bóg ale jak człowiek, któremu płacą za dobrze przygotowane zajęcia. Bez obijania się proszę, choć mówią że leniwi dłużej żyją. My, młodzi prawie wszystko widzimy i już potrafimy oceniać.
                    Wstyd.
                    • Gość: Janusz Sawczuk Re: Druga noc refleksji... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.12, 07:48
                      Brakuje ci argumentów to kalumniami, insynuacjami ? "Młodości, podaj mi skrzydła niech nad martwym wzlecę światem..." To o tobie? Eeee chyba nie, jesteś zakapturzonym judaszem, złośnikiem
                • Gość: Janusz Sawczuk Re: Druga noc refleksji... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.12, 13:10
                  Odpowiem tak dowcipnemu a okazyjnemu: niech każdy zadba zawczasu o swoją końcówkę i bynajmniej nie mam na myśli mego ptaka, czy utworu literackiego pisanego przez wielkiego dramatopisarza... Co będzie za sto lat ? kto to wie? I chyba nie muszę wiedzieć. Podobno poziom oceanów wzrośnie o 6 metrów, i nie zaleje nas krew tylko woda..? Czy dręczą mnie frustracje? Hm, wybieranie miejsca na cmentarzu (wybieram nasłonecznione!) i oswajanie się z myślą o bramce z napisem "wyjście" potrafi wzbudzić myśli i emocje, które można jedynie skutecznie wyciszyć dobrą muzyką klezmerską (polecam wydane niedawno świetne skrzypce w nagraniu Borysa Sawczuka, nomen omen).
                  A co do tego, że odchodzimy i piasek zasypuje ślady, to nie da się z tym nic zrobić. C`est la vie.
                  • Gość: świat młodych Re: Druga noc refleksji... IP: *.punkt.opole.pl 09.04.12, 13:26
                    Za dużo pijecie. Bełkot podobny do naszego ale po zażyciu marychy. Tylko nasza treść jest z XXI w a wasza od dinozaurów. Sawczuk, czy wiesz o czym rozmawiała córeczka w samolocie do USA?
                    • Gość: Janusz Sawczuk Re: Druga noc refleksji... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.12, 13:56
                      Pijecie? Mówisz o współczesnej generacji Polaków czy o mnie? Jeśli chodzi o mnie to nie piję od 8 lat i ..."dobrze mnie z tym, bez dwóch zdań"!
                      Każdemu życzę, by starał się spokojnie uporać z większością własnych problemów zanim przejdzie przez bramkę "Exit"
                      Waszej treści nie kwestionuję:
                      "Młodzieży ty nad poziomy wylatuj...
                      a nie pełzaj jak płaz w skorupie",
                      tylko błagam, trochę wiecej kultury !
                      Bo na razie chamidło.
    • Gość: lalecznik Re: Gdzie byłeś... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.12, 21:49
      Barabasz był prawdopodobnie jednym z przywódców powstania antyrzymskiego. W dzisiejszym rozumieniu był patriotą, walczył z ciemiężcą, sprzeciwiał się płaceniu Rzymowi podatków. Chrystus kazał nadstawiać drugi policzek i oddawać cesarzowi co cesarskie. Nic dziwnego, że lud wybrał Barabasza. Dzisiaj też by wybrał. Dopiero po kolejnej klęsce powstańczej, izraelici odjechali w świat mistycyzmu i znaleźli ukojenie w wizji Chrystusa. I tak to się zaczęło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka