Gość: m IP: *.ip.netia.com.pl 16.04.12, 12:11 "Macie jakieś rady dla naszej Czytelniczki?" Wyprowadź się stara zołzo... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: kkk Re: Sąsiad majsterkowicz. Jak z nim wytrzymać? IP: 217.173.195.* 16.04.12, 12:19 trafnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rzywwy Re: Sąsiad majsterkowicz. Jak z nim wytrzymać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.12, 12:19 Pójść i porozmawiać - po ludzku - ewentualnie wyprowadzić się z bloku - ludzie by chcieli nie wiadomo czego w wielorodzinnych budynkach... Odpowiedz Link Zgłoś
przemo_opole Re: Sąsiad majsterkowicz. Jak z nim wytrzymać? 16.04.12, 12:29 Mhm, mam sasiadkę, lekarkę, stukniętą na punkcie swojego psa i zwierząt ogólnie. Jak zwracam jej uwagę, że pies sika na rośliny rosnące w naszym ogrodzie (nie mówię o drzewach, tylko o tych małych, delikatnych, które po prostu od tego psiego moczu giną) to mi odpowiada, że co ona ma zrobić. No przecież gdzieś ten piesu musi się załatwić. Dodam, że biega bez smyczy. Na muzyków i majsterkowiczów chyba rady nie ma. Podpowiem tylko że w OSM "Przyszłość" regulamin porządku domowego pozwala hałasować od 8 do 20 a nie od 6 do 22. Zawsze jakiś punkt zaczepienia. Jest jeszcze parę innych kategorii. U mnie jest np. dwóch "trzaskaczy dzrzwiowych" w dodatku jeden ma wbudowane ADHD. Niezależnie od pory dnia czy nocy mogę liczyć na od 10 do 16 trzaśnięć dzrwiami samochodu na parkingu. A potem albo przedtem, w zależności od kietunku przemieszczania, na 3-5 solidnych walnięć drzwiami do mieszkania. Bo przecież za jednym razem się nie da, zawsze coś zapomni. I tak kilka razy dziennie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: opolanin Re: Sąsiad majsterkowicz. Jak z nim wytrzymać? IP: *.adsl.inetia.pl 16.04.12, 18:16 a muzyków i majsterkowiczów chyba rady nie ma. Podpowiem tylko że w OSM "Przyszłość" regulamin porządku domowego pozwala hałasować od 8 do 20 a nie od 6 do 22. Zawsze jakiś punkt zaczepienia. często jest to żle rozumiane "pozwala hałasować" pod warunkiem że nie przeszkadza to innym każdy ma prawo do ciszy spokoju Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wqrviony Sąsiad majsterkowicz. Jak z nim wytrzymać? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.12, 12:20 W moim 4-piętrowym bloczku mam 3 z 4 wymienionych kategorii. Do tego dołożę jeszcze palących grille na balkonach i wszędobylski smród chemii rozpałek i palącego się tłuszczu kapiącego z kiełbasy. Ludzie nie dojrzeli do życia we wspólnocie. Mają gdzieś innych, byle im było dobrze. Na szczęście dom się już kończy budować... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stadny Re: Sąsiad majsterkowicz. Jak z nim wytrzymać? IP: *.dynamic.chello.pl 16.04.12, 13:10 do m.... życzę Ci mądralo żeby Tobie....taki sąsiad majsterkowicz... przez 1,5 roku każdego dnia od poniedziałku do niedzieli wiercił wiertarką...stukał i przeklinał od rana późnych godzin nocnych! miasto można za ten czas wybudować od podstaw...niż ten głąb kapusciany wyremontuje malutka łazienkę!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KiziaMizia Re: Sąsiad majsterkowicz. Jak z nim wytrzymać? IP: *.dynamic.chello.pl 16.04.12, 13:43 Starszej pani radzę parę zatyczek do uszu i wibrator na interes. Zadowolona pójdzie spać. Każdy musi przejść przez remontowe hałasy sąsiada i każdy je musi też robić sam. Tolerancji trochę! Odpowiedz Link Zgłoś
przemo_opole Re: Sąsiad majsterkowicz. Jak z nim wytrzymać? 16.04.12, 13:55 A jak "przejść" przez 3 psy, które dostają "kota" na dzwonienie lub pukanie do któregokolwiek z mieszkań? Jak się rozkręcą to potrafią kilkadziesiąt minut ujadać i wyć. I tak kilka razy dziennie. To nie mija jak remont łazienki, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
borus6 Re: Sąsiad majsterkowicz. Jak z nim wytrzymać? 16.04.12, 14:13 "Czy naprawdę nie ma żadnych paragrafów na sąsiadów zatruwających życie innym lokatorom?" Paragrafów jest wiele i regulaminów w wspólnotach mieszkaniowych, spółdizelniach itd. itp Tylko brakuje kultury osobistej i konsekwencji współlokatorów - demokracja mylnie rozumiana. www.eporady24.pl/slowa_kluczowe.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lesio Re: Sąsiad majsterkowicz. Jak z nim wytrzymać? IP: *.dynamic.chello.pl 16.04.12, 15:40 Zgłosić sprawę do towarzystwa opieki nad zwierzętami! Właściciel nienależycie opiekuje się psami, to ma wszelkie znamiona znęcania się! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kolo Re: Sąsiad majsterkowicz. Jak z nim wytrzymać? IP: *.dynamic.chello.pl 17.04.12, 09:29 I co ma zrobić towarzystwo? kazać psu przestać szczekać? To tak jakby czlowiekowi kazać przestać mówić. Gdzie tu znęcanie? Nie popadajcie w paranoje, są ważniejsze sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Opolanka Re: Sąsiad majsterkowicz. Jak z nim wytrzymać? IP: *.adsl.inetia.pl 17.04.12, 13:51 Zacutuję moją odpowiedź na jeden z wpisów, że jestem starą zołzą. "Chciałam Ci tylko napisać, że nie jestem ani stara, ani zołza. Nie mogę się doczekać aż będziesz miał małe dzieci i sąsiadów za ścianą typu 1,2, 3, 4 lub jeszcze innych. To, że wpisy są anonimowe nie upoważnia Cię do obrażania mnie. Czyżbyś poczuł się urażony, bo określiłam Cię typem 4 ?" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Sąsiad majsterkowicz. Jak z nim wytrzymać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.12, 15:56 Ot polski porządek.Zresztą kiedy Polak słyszy słowo porządek jakoś dziwnie na nie reaguje w porównaniu np. z Duńczykiem.W Niemczech wczesnym popołudniem jest 2 godziny tzw. sjesty na odpoczynek w ciszy i to każdego dnia.Nasi rodacy tam mieszkający potrafią się tam do tego przystosować.W Niemczech taki majsterkowicz utrudniający życie pozostałym lokatorom to brzmi jak abstrakcja.Jeszcze w większym stopniu temat ciszy w mieszkaniu zaostrzony jest w Kanadzie.Tam kiedy powiedzmy drugi raz w danym roku sąsiad zakłóca ciszę nocną po północy pozostałym lokatorom jest często eksmitowany ze swojego mieszkania.Dlaczego u nas tak jest a nie inaczej ?.Odpowiedz jest bardzo prosta- bo to jest Polska !!!!!!!!!!!!!!!! Piszę to chodż sam jestem Polakiem.To nie tyczy się zresztą ciszy bo np. w centrum miasta na jednej z ulic od kilu dni jest remontowany budynek mieszkalny i od razy ocieplany steropianem.Firma wykonująca te roboty robi to tak nieudolnie ,że kiedy pracownik wierci wiertarką otwór w ścianie pod kołek rozporowy najpierw robi to w steropianie którego wióry lecą gdzie popadnie zaśmiecając dosłownie pół ulicy.Jeśli ktoś nie wierzy to niech zwróci uwagę kiedy będzie przechodził ulicą Osmańczyka a róg Muzealnej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Halina Re: Sąsiad majsterkowicz. Jak z nim wytrzymać? IP: *.com 17.04.12, 00:39 Jest jeszcze inna uciążliwa i to liczna grupa uciążliwych sąsiadów,"studenci". Wynajmują mieszkania,i robią z nich meliny,balangi przez cała dobę,a najchętniej od 22 do rana,trzaskanie drzwiami,hałasy na korytarzu,windzie to samo,uprzykrzają życie lokatorom,którzy muszą za nich płacić ,bo jest 6 osób w pokojowym 42 metry kwadratowe,i jeszcze na balangi dochodzi drugie tyle.Z akademików ich gonią,to na mieście w blokach zrobili sobie akademiki meliny.Spółdzielnia i policja umywa ręce,i co na to można poradzić,jakie wyście,poradzcie. Mas serdecznie dość tej hołoty "studenckiej" w bloku i na mieście,jak się tyko ociepliło ,to pod tzw.Centrum Kultury Studenckiej urządzili sobie pra piastonali,pijana zbieranina ,która wrzeszczy i tłucze butelki,plac rano wygląda okropnie,pełno śmieci,potłuczonych i pustych butelek po piwie i tanim winie.To samo robią w blokach w wynajętych mieszkaniach,rzucają przez balkon butelki,ryczą na balkonie i palą grila,spać nie można całą noc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Halina Re: Sąsiad studenci,studentk Jak z nim wytrzymać? IP: *.com 17.04.12, 01:00 Jest jeszcze inna uciążliwa i to liczna grupa uciążliwych sąsiadów,"studenci". Wynajmują mieszkania,i robią z nich meliny,balangi przez cała dobę,a najchętniej od 22 do rana,trzaskanie drzwiami,hałasy na korytarzu,windzie to samo,uprzykrzają życie lokatorom,którzy muszą za nich płacić ,bo jest 6 osób w pokojowym 42 metry kwadratowe,i jeszcze na balangi dochodzi drugie tyle.Z akademików ich gonią,to na mieście w blokach zrobili sobie akademiki meliny.Spółdzielnia i policja umywa ręce,i co na to można poradzić,jakie wyście,poradzcie. Mas serdecznie dość tej hołoty "studenckiej" w bloku i na mieście,jak się tyko ociepliło ,to pod tzw.Centrum Kultury Studenckiej urządzili sobie pra piastonali,pijana zbieranina ,która wrzeszczy i tłucze butelki,plac rano wygląda okropnie,pełno śmieci,potłuczonych i pustych butelek po piwie i tanim winie.To samo robią w blokach w wynajętych mieszkaniach,rzucają przez balkon butelki,ryczą na balkonie i palą grila,spać nie można całą noc. Odpowiedz Link Zgłoś
borus6 Sposób na imprezowiczów 17.04.12, 12:21 www.rp.pl/artykul/586722.html Czy sąsiedzi osób, które urządzają huczne imprezy w bloku, muszą się na to godzić? Czy zachowywanie ciszy nocnej to tylko dobry zwyczaj? Rz: Jak bardzo tolerancyjni muszą być sąsiedzi osób, które w czasie świąteczno-noworocznym urządzają huczne imprezy w bloku? Czy wtedy też obowiązuje zasada ciszy nocnej od 22 do 6 rano? Tomasz Ludwik Krawczyk*: Cisza nocna w ogóle nie obowiązuje w tym znaczeniu, że nie ma żadnego przepisu prawa, który generalnie zakazywałby głośnego zachowania w określonych godzinach, np. w godz. 22 – 6. Nie oznacza to jednak, że zakazu takiego w konkretnych okolicznościach nie da się wywieść z obowiązujących przepisów. Kwestię hałasowania w nocy reguluje art. 51 kodeksu wykroczeń. Stanowi on, że karze podlega osoba, która „krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym”. Kluczowe dla wykładni tego przepisu jest pojęcie „wybryku”, które interpretuje się jako zachowanie przekraczające powszechnie akceptowane normy zachowania w danym miejscu i czasie. Jeżeli zatem w danym miejscu – czy jest to budynek mieszkalny, czy osiedle domków, nie ma to znaczenia – i w danym czasie (pora nocna) istnieje społecznie akceptowana norma zakazująca hałasowania, to jej naruszanie jest zachowaniem bezprawnym. Podobnie reguluje przedmiotową kwestię kodeks cywilny, który (w art. 144) zabrania korzystania z nieruchomości w sposób, który by „zakłócał korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę”. Również i powyższy przepis nie zakazuje naruszania ściśle określonej ciszy nocnej (czy innych skonkretyzowanych zachowań), lecz odwołuje się do ocen społecznych, poprzez sformułowanie: „ponad przeciętną miarę”. Kiedy możemy uznać, że sąsiad hałasuje „ponad przeciętną miarę”? Znowu też orzecznictwo sądowe podkreśla, że „przeciętna miara” zależy od tego, z jakim budynkiem mamy do czynienia. W budynku mieszkalnym standardy zachowania są surowsze niż w biurze. Standardy na tzw. cichych osiedlach mieszkaniowych poza centrum miasta są wyższe niż w budynkach położonych w centrum, w pobliżu barów czy miejsc użyteczności publicznej. Zatem o tym, jakie natężenie hałasu jest dopuszczalne w danych warunkach, decyduje zakres społecznego przyzwolenia. Czy w sylwestra jest ono większe? Zakres przyzwolenia zależy od dnia tygodnia (w piątki i soboty jest większy niż w pozostałe dni), a w niektóre szczególne dni w roku jeszcze rośnie, by swoje apogeum osiągnąć właśnie w sylwestra. Wtedy – jak się wydaje – zakłócanie ciszy nocnej traci całkowicie przymiot bezprawności. Nie rozciągałbym jednak tego twierdzenia na wszystkie święta. Przykładowo w Wigilię Bożego Narodzenia hałasowanie w nocy wydaje się co najmniej tak samo niedopuszczalne, jak w inny dzień powszedni, a może – ze względu na uroczysty charakter dnia – nawet bardziej. Czy argument głośno świętujących sąsiadów, że do godziny 22 mogą w swoim domu robić, co im się podoba, jest słuszny? Tak długo, jak długo robią coś faktycznie w swoim domu, oczywiście tak. Jeżeli jednak odgłosy tego, co robią docierają do sąsiedniego domu, to uciążliwość takich dźwięków podlega ocenie według kryteriów społecznej dopuszczalności, o których mówiliśmy powyżej. Nie wydaje się możliwa do obrony teza, że przed godziną 22 w budynkach mieszkalnych czy na osiedlach domów jednorodzinnych społecznie dopuszczalny jest każdy poziom hałasu. Oczywiście przed godziną 22 jest on wyższy niż później, jednak i tu doznaje ograniczeń. Co można zrobić, gdy sąsiad nie reaguje na prośby, np. o ściszenie muzyki? Jak skutecznie egzekwować prawo do ciszy w swoim domu? Można oczywiście wezwać policję lub straż miejską, które mogą ukarać osobę zakłócającą porządek publiczny (w tym tzw. spoczynek nocny) mandatem, a jeżeli nie zechce go przyjąć, wnieść o ukaranie jej za wykroczenie do sądu. Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia nie przewiduje, niestety, możliwości zatrzymania sprawcy naruszenia ciszy nocnej, o ile można ustalić jego tożsamość i nie grozi kolejnym naruszaniem porządku publicznego. Oznacza to, że w przypadku sprawcy naruszenia, który grzecznie w obecności funkcjonariusza ścisza muzykę, a zaraz po odjeździe patrolu podkręca regulator do poprzedniego poziomu, skuteczna interwencja może być utrudniona. Czy sąsiedzi osób, które urządzają huczne imprezy w bloku, muszą się na to godzić? Czy zachowywanie ciszy nocnej to tylko dobry zwyczaj? Jestem zdania, że przeciwko naruszeniom porządku publicznego każdemu służy prawo do obrony koniecznej (w wersji ustalonej w kodeksie wykroczeń). Zatem – na gruncie obowiązujących przepisów – wtargnięcie do mieszkania, w którym odbywa się impreza, z nożyczkami i przecięcie kabla od sprzętu grającego może okazać się zgodne z prawem. Jestem jednak w tym poglądzie odosobniony, a zatem nie polecam go jako reakcji na hałasy zza ściany. Można żądać odszkodowania za nocne hałasy? Powtarzające się naruszenia ciszy nocnej mogą być podstawą roszczeń cywilnoprawnych sąsiadów. W grę wchodzą tu roszczenie o zobowiązanie przez sąd do zaniechania naruszeń (które może być oparte na przepisach dotyczących tzw. immisji lub na przepisach dot. ochrony dóbr osobistych – prawa do prywatności). We wspólnocie mieszkaniowej (lub w spółdzielni) istnieje też możliwość wystąpienia do sądu o wyłączenie danej osoby ze wspólnoty (spółdzielni) i przymusową sprzedaż przysługującego jej prawa do lokalu. Czy samemu można wystąpić o ukaranie głośnego sąsiada? Z wnioskiem o ukaranie sąsiada za wykroczenie wystąpić nie można, gdyż mogą to zrobić tylko uprawnieni oskarżyciele (np. prokurator, policja, straże miejskie). Do sądu cywilnego ze wskazanym powództwem może natomiast wystąpić każdy. ekspert specjalizuje się w nieruchomościach, ale jest także autorem pracy doktorskiej na temat prawnokarnych środków ochrony porządku publicznego, obronionej na UKSW Co zrobić, gdy pies sąsiada ciągle szczeka Radzi Tomasz Ludwik Krawczyk adwokat, wspólnik w kancelarii Drzewiecki, Tomaszek & Wspólnicy Co grozi sąsiadowi, który notorycznie zakłóca spokój innych sąsiadów? Jaka jest tu rola wspólnoty mieszkaniowej lub spółdzielni? W jakim przypadku wspólnota mieszkaniowa może żądać sprzedaży lokalu w drodze licytacji? Tomasz Ludwik Krawczyk: W grę wchodzi tu odpowiedzialność za wykroczenie lub odpowiedzialność cywilna. Powtarzające się naruszenia ciszy nocnej mogą być podstawą roszczeń cywilnoprawnych sąsiadów. W grę wchodzą tu roszczenie o zobowiązanie przez sąd do zaniechania naruszeń (które może być oparte na przepisach dot. tzw. immisji lub na przepisach dot. ochrony dóbr osobistych – prawa do prywatności). Spółdzielnia lub wspólnota mieszkaniowa może dążyć do pozbycia się uciążliwego sąsiada, ale zlicytować jego lokal może dopiero po wyroku sądu, który na to zezwala. Warto pamiętać, że dość precyzyjne uregulowania obowiązku zachowania ciszy nocnej dotyczą domów wielorodzinnych. Wprawdzie w dotyczącej ich ustawie o własności lokali nie ma definicji „ciszy nocnej”, lecz zawarte jest w niej umocowanie do uchwalenia przez zebrania właścicieli lokali obowiązującego w budynkach danej wspólnoty mieszkaniowej regulaminu porządkowego. Regulamin ten może ściśle określać godziny, w których obowiązuje cisza nocna i często w praktyce to robi. Co zrobić, gdy spokój sąsiadów zakłóca pies, który szczeka głośno zamykany na balkonie? Sąsiad odpowiada za zachowanie swojego psa. Zatem zakłócanie spokoju przez psa można przypisać właścicielowi. Znam nawet wyrok, w którym właściciel psa został skazany z art. 51 k.w., a w uzasadnieniu sąd podkreślił, że pies R Odpowiedz Link Zgłoś
borus6 Warto wiedzieć 17.04.12, 12:23 www.osm.opole.pl/ogloszenia/uciazliwosc.php GDY MASZ UCIĄŻLIWEGO SĄSIADA serdecznie Ci współczuję! Zwykle objawia się to w nadmiernym hałasowaniu, stukaniu, pukaniu, wierceniu, głośnym słuchaniu muzyki, polewaniu wodą z górnego balkonu lub też wyciem lub szczekaniem "ukochanego pieska". CO NA TO PRAWO? Jak należy współżyć z sąsiadami określa kodeks cywilny. Mówi on, co może właściciel nieruchomości (mieszkania) w ramach swoich praw a czego nie może. Prawo własności mieszkania nie jest prawem bezwzględnym i nie może być pretekstem do zakłócania życia sąsiadom. Właściciel mieszkania może korzystać z mieszkania jak mu się podoba, ale pod warunkiem, że nie narusza praw innych osób. Mówi na ten temat art. 144 kodeksu cywilnego. Art. 144. Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych. NO TO W CZYM PROBLEM, ABY POSKROMIĆ PRZESZKADZAJĄCEGO? Ano w tym, że art. 144 kodeksu cywilnego zabrania korzystania z nieruchomości (mieszkania) w taki sposób, który mógłby zakłócać korzystanie innym ze swoich nieruchomości, ale tylko "ponad przeciętną miarę". PRZECIĘTNA MIARA jest jednak pojęciem niejednoznacznym i podlega zazwyczaj indywidualnej ocenie. Głośna muzyka czy głośne wiercenie jest dla jednego nie do zniesienia a dla drugiego ledwie bzykaniem komara. CZY TO OZNACZA BEZSILNOŚĆ? Niezupełnie. To, czy hałas z sasiedniego mieszkania przekracza tę "przeciętna miarę", czy nie przekracza powinno być oceniane po wzięciu pod uwagę: •przeznaczenia nieruchomości •panujących w danym miejscu stosunków Inaczej "przcięna miara" jest oceniana na wsi a inaczej w miejskim bloku a jeszcze inaczej, gdy w pobliżu znajduje się szpital. Nie będzie naruszało praw sąsiadów urządzenie imprezy sylwestrowej lub z okazji imienin czy urodzin. Wtedy można sobie pozwolić na więcej hałasu niż zwykle. Jednak nie można hałasować uporczywie, długo i żyć niezgodnie z zasadami wymienionymi w regulaminie domowym. Ten regulamin może być podstawą do wykluczenia czy też starania się o wyeksmitowanie hałaśnika. Pomaga nam w tym art 16, ust. 1 Ustawy o własności lokali: "Jeżeli właściciel lokalu [...] wykracza w sposób rażący przeciwko obowiązującemu porządkowi domowemu albo przez swoje niewłaściwe zachowanie czyni korzystanie z innych lokali lub nieruchomości wspólnej uciążliwym, wspólnota mieszkaniowa może w trybie procesu żądać sprzedaży lokalu w drodze licytacji na podstawie przepisów kodeksu postępowania cywilnego o egzekucji z nieruchomości." Możemy tez skorzystać z Kodeksu Wykroczeń. Art. 51. par. 1 mówi:Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczeniu wolności albo grzywny. Możemy również skorzystać z USTAWY O OCHRONIE PRAW LOKATORÓW. Art. 6b, ust.1 mówi:Najemca jest obowiązany [...] przestrzegać porządku domowego. Najemca jest także obowiązany dbać i chronić przed uszkodzeniem lub dewastacją części budynku przeznaczonej do wspólnego użytku, jak dźwigi osobowe, klatki schodowe, korytarze, pomieszczenia zsypów, inne pomieszczenia gospodarcze oraz otoczenie budynku Czyli arsenał prawny jest dosyć duży. Trzeba tyko chcieć z niego korzystać. A ILE KOSZTUJE SPRAWIEDLIWOŚĆ? 1. Jeśli mieszkamy w mieszkaniu spółdzielczym, najłatwiej skorzystać z odpowiednich zapisów w "Regulaminie porządku domowego". Niech pisemne wystąpienie do władz spółdzielczych o wszczęcie postępowania będzie podpisane przez innych sąsiadów, potwierdzających uciążliwość współżycia z "niedostosowanym". Wysłać do Administracji Osiedla i czekać na rezultat. Nie wiąże się to z osobistymi kosztami finansowymi, poniesie je spółdzielnia. Władze spółdzielcze mają kilka możliwości załatwienia sprawy, łącznie z wystąpieniem do sądu. 2. Można też osobiście skierować sprawę do sądu, takie rozwiązanie jest kosztowne i zwykle trwa długo. Najpierw skorzystajmy z próby ugodowego załatwienia sprawy w sądzie. W tym celu należy: •złożyć w sądzie wniosek - tzw. zawezwanie do próby ugodowej. Wniosek ten powinien zawierać datę, nazwę sądu i określenie stron (imię, nazwisko i adres osoby wnoszącej wniosek oraz imię, nazwisko i adres zawezwanego sąsiada). W uzasadnieniu trzeba krótko i zwięźle opisać, o co występujemy. Postępowanie pojednawcze trwa krótko. Opłata sądowa wynosi 15 złotych. 3. Można tez skorzystać z MEDIACJI. Wniosek o wszczecie mediacji kieruje się do mediatora.Informacji o osobach wpisanych na listę mediatorów uzyskamy w sądzie. Postępowanie takie toczy się nie przed sądem, lecz przed mediatorem. Mediacja jest dobrowolna, a jej celem jest doprowadzenie do pogodzenia się stron. Ugoda tak zawarta ma moc ugody sądowej. 4. Można też spróbować, co gorąco zalecam, zadzwonić na policję. Zakłócanie spokoju jest wykroczeniem z art. 51 paragraf 1 kodeksu wykroczeń. Jeśli policja stwierdzi popełnienie tego wykroczenia, może ukarać mandatem do wysokości 500zł albo skierować sprawę do sądu grodzkiego. Zatem, gdy nie możemy spać, bo sąsiad urządził sobie całonocną imprezę, mamy prawo domagać się interwencji policji. Podobnie, gdy ktoś gra głośną muzykę w ciągu dnia, która głośnością przekracza zwyczajowe normy. To najkrótsza droga, którą trzeba wykorzystać. Wykorzystany został artykuł Marcina Wojtasika - radcy prawnego, który został zamieszczony w czsopiśmie "Mój Piękny Dom" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Opolanka Re: Warto wiedzieć IP: *.adsl.inetia.pl 17.04.12, 14:06 Serdecznie dziękuję. Artykuł naprawdę ciekawy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Opolanka Re: Sąsiad majsterkowicz. Jak z nim wytrzymać? IP: *.adsl.inetia.pl 17.04.12, 13:46 Chciałam Ci tylko napisać, że nie jestem ani stara, ani zołza. Nie mogę się doczekać aż będziesz miał małe dzieci i sąsiadów za ścianą typu 1,2, 3, 4 lub jeszcze innych. To, że wpisy są anonimowe nie upoważnia Cię do obrażania mnie. Czyżbyś poczuł się urażony, bo określiłam Cię typem 4 ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Sąsiad majsterkowicz. Jak z nim wytrzymać? IP: *.dynamic.chello.pl 19.04.12, 08:54 "Jak z nim wytrzymać?" Tępić bezwzględnie, wzywać policję, straż miejską a najlepiej wywalić na bruk jak się nie potrafi kulturalnie zachowywać. Odpowiedz Link Zgłoś