Dodaj do ulubionych

Jak przejechać przez rondo i nie dać się zabić?

IP: *.adsl.inetia.pl 29.07.12, 18:16
"Rowerzysta nie może wtargnąć na jezdnię bezpośrednio przed pojazd będący przed przejazdem lub na przejeździe dla rowerów."

O, to można by napisać na dużej tablicy i postawić rowerzystom do kontemplacji przy przejeździe A. Ewentualnie można nazwać ten przejazd "Przejazdem Samobójców", bo ewidentnie w tym miejscu działają jakieś bioprądy, które powodują, że rowerzyści tracą zdrowy rozsądek. Dziwi mnie, że jeszcze żaden z tych pershingów tam nie zginął.
Obserwuj wątek
    • Gość: xyz Re: Jak przejechać przez rondo i nie dać się zabi IP: *.252.28.55.internetia.net.pl 29.07.12, 20:51
      Rowerzyści w wyniku propagandy różnych środowisk już dawno stracili zdrowy rozsądek. Czują się królami chodników (dzwonek), przejść dla pieszych, dróg, itd.
    • Gość: Egon Re: Jak przejechać przez rondo i nie dać się zabi IP: *.ip.netia.com.pl 29.07.12, 21:00
      Dla mnie problemu nie ma. Odpowiedzi ratusza i MZD są jednoznaczne, zaś pan Hyła wymyśla bzdury. Na przejeździe dla rowerów obowiązują przepisy cytowane przez ratusz: "
      Art. 27 ust.1 "Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się na przejeździe"". Pan Hyła, jak wynika z jego opinii, nigdy nie był w tym miejscu.
      Nawiasem mówiąc - pierwszeństwo ma rowerzysta "znajdujący się na przejeździe", a nie wpadający na niego z szybkością światła. I dodatkowo - pieszym nie wolno przechodzić przez ulicę na przejazdach tylko dla rowerów (jak np. na Cahbrów pod komisariatem, ale policja ma to w d...) i rowerzystom przejeżdżać po przejściu dla pieszych.
      • Gość: Lejak Re: Jak przejechać przez rondo i nie dać się zabi IP: *.dynamic.chello.pl 29.07.12, 21:12
        Mosz prawie, chopie. Z tym tylko, że te dwa ostatnie zastrzeżenia sam i jako rowerzysta, i jako blachosmród, i nawet jako pieszy traktuję z rezerwą: wszystko się da, byle z głową, a życie będzie łatwiejsze.

        A Cinek to zawsze miał swoją własną wersję rzeczywistości. Z tym tylko, że nie trzymał (mam nadzieję) granatów w pojemniku na cukier ani w kieszeniach marynarki :-D
        • Gość: htgf Re: Jak przejechać przez rondo i nie dać się zabi IP: *.252.19.65.internetia.net.pl 29.07.12, 21:21
          polecam teleportację, żadnych niebezpieczeństw
          skuteczne, szybkie i tanie
          w sekundę da się teleportować do 3 km
          ostatnio to nawet teleportowałem się z maliny do komprachcic, w 4 sekundy i zaledwie za 4,99 w promocji
          • Gość: Egon Re: Jak przejechać przez rondo i nie dać się zabi IP: *.ip.netia.com.pl 29.07.12, 21:54
            Z Maliny do Komprachcic jest więcej, niż 3 km. A i 4,99 trochę drogo.
            A swoją drogą - czy w KOMPrachcicach produkują KOMPutery?
      • gandharwa Niespójne przepisy 29.07.12, 22:13
        @Egon:

        Dla Ciebie to niby wszystko proste. Ale wcale takie nie jest.

        1. Pani naczelnik Sprawka podała też ten przepis ( Art 27 ust. 1a PRD)
        Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany zachować
        szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu na
        wprost po jezdni, pasie ruchu dla rowerów, drodze dla rowerów lub innej części
        drogi, którą zamierza opuścić


        Tymczasem w PRD nie ma definicji "ronda", czyli rondo traktujemy jak normalne skrzyżowanie: jeżeli nie ma znaków, to pierwszeństwo mają ci jadący z prawej (rowerzyści także, i to niezależnie od tego, czy oni na tym skrzyżowaniu są czy dopiero dojeżdżają) jeżeli są znaki "ustąp pierwszeństwa" to pierwszeństwo mają jadący z lewej strony.

        Teraz dwa przypadki:
        a) jadę na rowerze z OBI do rynku pod rondem - nie po drodze rowerowej ale ulica. W tym wypadku (spójrz na mapkę do artykułu) w okolicach przejazdu C przepuszczam wszystkie pojazdy nadjeżdżające z lewej ale w okolicach przejazdu D to ja, jako będący już na rondzie mam pierwszeństwo gdy chcę dalej jechać na wprost. Samochody dojeżdżające do ronda z Zaodrza muszą czekać, aż przejadę.

        b) teraz to samo, ale jadę drogą rowerową przez przejazd C i D przez rondo z OBI do rynku.
        Wg mnie zasada powinna być podobna: na przejeździe C to ja ustępuję, na przejeździe D to ja mam pierwszeństwo, gdyż pojazdy jadące z Zaodrza mają przecież znak "ustąp pierwszeństwa a dodatkowo to ja opuszczam skrzyżowanie a one dopiero do niego dojeżdżają?

        2. Zgodnie z art 2 pkt 5 PRD
        droga dla rowerów – drogę lub jej część przeznaczoną do ruchu rowerów,
        oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi; droga dla rowerów jest oddzielona
        od innych dróg lub jezdni tej samej drogi konstrukcyjnie lub za pomocą urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego;


        Czyli droga rowerowa to nie "przejście dla pieszych czy chodnik", ale droga, zgodnie z tym skrzyżowanie ulicy z drogą rowerową, która nie jest częścią składowej innej ulicy należy traktować jak normalne skrzyżowanie gdzie obowiązuje ruch prawej ręki. To właśnie przypadek A - ten przejazd jest zbyt daleko od samego ronda by można było traktować go jako element ronda - to jest po prostu równorzędne skrzyżowanie drogi rowerowej z ulicą Budowlanych (wzdłuż której biegnie zresztą pas rowerowy).

        Wg MZD powinienem ustąpić pierwszeństwa zarówno na C jak i na D ...tzn mam prawo niby jak pieszy: mogę wejść, ale jedynie jak nikt nie jedzie.

        3. Są też nieścisłości w przepisach wykonawczych do PRD. Zgodnie z nowelizacja PRD z 1 kwietnia 2011 r. (Dz. U. z 2011 r. Nr 92, poz. 530) wprowadziła nowe definicje prawne terminów takich jak “rower”, “pas ruchu dla rowerów” i “śluza dla rowerów”. Celem wprowadzenia w art. 2 pkt 47 ustawy nowej definicji roweru, odwołującej się do kryterium szerokości pojazdu, było dopuszczenie do ruchu po drogach dla rowerów tzw. rowerów wielośladowych, w tym przeznaczonych do przewozu dzieci. Tymczasem rozporządzenie w sprawie znaków i sygnałów drogowych ( (Dz. U. z 2002 r. Nr 170, poz. 1393, ze zm.) operuje niewystępującym w ustawie pojęciem “roweru jednośladowego”. Na przykład w § 37 rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych przeczytamy, iż znak C-16 (“droga dla rowerów”) oznacza drogę dla “kierujących rowerami jednośladowymi”. Również pojawiające się w rozporządzeniu objaśnienie tabliczki T-22 (“nie dotyczy rowerów”) sugeruje, iż przepisy rozporządzenia odnoszą się jedynie do rowerów jednośladowych (stosowne objaśnienie odnajdziemy w spisie wzorów i sygnałów drogowych stanowiących załącznik do rozporządzenia).

        Czy to oznacza, że jadąc rowerem jednośladowym przez rondo mam korzystać z drogo rowerowej, ale jadąc rowerem wielośladowym już nie?

        4. Podobnie jest, jeśli chodzi o pojęcie “pasa ruchu dla rowerów” to zgodnie z dodanym do PRD art 2 pkt. 5a jest nim “część jezdni przeznaczona do ruchu rowerów w jednym kierunku”. Tymczasem w rozporządzeniu w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych cały czas wskazane są warunki dla dwukierunkowego pasa ruchu dla rowerów. Znajdziemy je na przykład w załączniku drugim do rozporządzenia, a dokładniej w części siódmej tego załącznika wyznaczającej szczegółowe warunki techniczne dla znakowania niektórych elementów dróg (załącznik 2 do rozporządzenia, cześć siódma, rys. 7.11.4).

        Ścieżka na Budowlanych jest oznaczona jako dwukierunkowa. Czy jadąc z OBI do rynku mam nią jechać (czyli po lewej stronie ul. Budowlanych) jak chce rozporządzenie i jest oznakowanie czy jednak mam uznać, że jest to jednokierunkowa droga kierunkowa jak chce PRD i mogę jechać w kierunku rynku po ulicy przez rondo? Hmm?
        • cezner Re: Niespójne przepisy 29.07.12, 23:25
          @gandharwa, z tym rondem to Ty chyba jednak komplikujesz.
          Art. 27 ust.1 "Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się na przejeździe"
          Ten artykuł oznacza, że jeśli rowerzysta jest na przejeździe dla rowerów to ma pierwszeństwo. I nie ma znaczenia czy to jest rondo czy cokolwiek innego. Wniosek z tego że rzeczywiście rowerzysta ma pierwszeństwo w punkcie A,B,C i D.
          Art 27 ust. 1a PRD:
          " Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany zachować
          szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu na
          wprost po jezdni, pasie ruchu dla rowerów, drodze dla rowerów lub innej części
          drogi, którą zamierza opuścić" omawia przypadek szczególny, kiedy kierowca zmienia kierunek i przecina drogę rowerzyście i moim zdaniem do ronda nie pasuje.
          • gandharwa Re: Niespójne przepisy 30.07.12, 00:14
            Ja jednak wolałbym już wcześniej wiedzieć, czy mam pierwszeństwo czy też nie. Cały ten artykuł jest o tym właśnie, że tak do końca nie wiadomo.

            Kierując samochodem ja wiem, kiedy mam pierwszeństwo a kiedy nie. Oczywiście obowiązuje zasada ograniczonego zaufania ale jak widzę podjeżdżający do skrzyżowania samochód z podporządkowanej to nie depczę panicznie na gaz, nawet nie zwalniam, ale dalej płynnie przejeżdżam to skrzyżowanie.

            Jadąc na rowerze już tak nie jest, co pokazuje przykład z ronda. To jest sytuacja niekomfortowa zarówno dla rowerzystów jak i...dla kierujących. Oni by też chcieli wiedzieć, że podjeżdżający z prawej rower ma pierwszeństwo na przejeździe czy nie ma.

            Ta niepewność wynikająca z niespójnego prawa oraz brak wiedzy o rowerowym ruchu drogowym skutkuje tym, że rowerzyści są traktowani jak 5 koło u przysłowiowego wozu na drogach i będąc bardziej narażonym na obrażenia użytkownikami ruchu - uciekają na chodnik.

            Powiem Ci pewien przykład z Drezna z ostatniego tygodnia. Przejazd drogi rowerowej na ruchliwym skrzyżowaniu. Ja czekam, jak inni rowerzyści na przejazd, bo wiemy że mamy czekać, m.in. bo świeci nam "rowerowe" czerwone światło na skrzyżowaniu. Nagle jeden pojazd zatrzymuje się przed nami. Kto? Samochód z Polski. On właśnie nas potraktował z art 27 ust. 1 - czyli jak pieszych. A my przecież normalni użytkownicy ruchu z art 27 ust 1a :-)
            • Gość: Egon Re: Niespójne przepisy IP: *.punkt.opole.pl 30.07.12, 21:13
              Chłopie, zdecyduj się na coś.
              Kierując samochodem ja wiem, kiedy mam pierwszeństwo a kiedy nie
              Skoro jadąc samochodem wiesz, kiedy masz przepuścić rowerzystę, a kiedy rowerzysta Ciebie, to jadąc na rowerze robisz to samo, tylko odwrotnie.
              A co do poprzedniego postu - jeśli jest wyznaczona droga dla rowerów, to masz nią jechać na rowerze, a nie po jezdni.
              • gandharwa Re: Niespójne przepisy 30.07.12, 22:57
                Tak, wiem, ale w stosunku do innych użytkowników ruchu poruszających się jezdnią oraz w stosunku do pieszych przechodzących przez pasy.

                Ale te przejazdy A B C D to nie jestem całkiem pewny. A jeszcze mniej jestem pewny ich jako rowerzysta, gdyż skąd mogę wiedzieć, czy nadjeżdżający kierowca jest "sprzed nowelizacji" czy "po"?

                Bo pani naczelnik Sprawka i MZD wykazali w artykule, że są "sprzed" - i można zacząć się bać.
        • Gość: hhh Re: Niespójne przepisy IP: *.xdsl.centertel.pl 30.07.12, 07:54
          @gandziarwa

          nie ma definicji ronda?

          a mówi ci coś termin "skrzyżowanie o ruchu okrężnym"?



          .
          • gandharwa Re: Niespójne przepisy 30.07.12, 12:44
            Chodziło mi o to, pe w PRD zarówno w definicjach jak i w rozdziale "Przecinanie się kierunków ruchu" nie masz specjalnego rozróżnienia między skrzyżowanie zwykłe a skrzyżowanie o ruchu okrężnym lub rondo.

            są takie rozróżnienia:
            art25 - skrzyżowania
            art26- przejście dla pieszych
            art 27 - przejazd dla rowerzystów
            art 28 - przejazd kolejowy(tramwajowy)

            Zauważ też, że definicja "przejazdu dla rowerzystów (art 2 pkt 11 PRD) to nie to samo co "droga dla rowerów" (art 2 pkt 5 PRD) ani "pas ruchu dla rowerów" (art 2 pkt. 5a PRD).

            Gość portalu: hhh napisał(a):

            > @gandziarwa
            >
            > nie ma definicji ronda?
            >
            > a mówi ci coś termin "skrzyżowanie o ruchu okrężnym"?
            >
            >
            >
            > .
      • Gość: turysta Re: Jak przejechać przez rondo i nie dać się zabi IP: *.dynamic.chello.pl 30.07.12, 21:57
        Gość portalu: Egon napisał(a):

        > Nawiasem mówiąc - pierwszeństwo ma rowerzysta "znajdujący się na przejeździe
        >
        ", a nie wpadający na niego z szybkością światła.

        Podaj geniuszu podstawę prawną do stwierdzenia, że rowerzysta nie ma pierwszeństwa przed pojazdem jadącym jezdnią. Mała podpowiedź: rower i samochód są "uczestnikami ruchu", wjazd rowerem na przejazd nie jest włączaniem się do ruchu. Jak więc chcesz określić pierwszeństwo przejazdu poza utartym błędnym przekonaniem, ze bycie na jezdni oznacza z automatu posiadanie pierwszeństwa? Tacy niedouczeni ludzie pracują właśnie w organach samorządowych. Jedź za granicę i dowiedz się, na czym polega pierwszeństwo przejazdu.
    • Gość: cys A dlaczego rowerzyści jezdzą po chodnikach ?!!! IP: *.opole.hypnet.pl 29.07.12, 22:07
      Wielu rowerzystów słyszało, że można jeździć po chodnikach i czują się tam jak bogowie. A fakty są takie, że praktycznie, według przepisów, nie można jeździć po chodniku rowerem w Opolu. Niech rowerzyści zapoznają się z artykułem 33 Kodeksu Drogowego. Dla leniwych rowerzystów ten artykuł poniżej:
      "5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jest dozwolone wyjątkowo, gdy:
      1. opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem;
      2. szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów;
      3. warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni (śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła), z zastrzeżeniem ust. 6.";
      6. Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, jest obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym."

      W Opolu dozwolona prędkość na ulicach nie przekracza 50 km/h (oprócz paru godzin nocnych), tak więc jeśli jest ładna pogoda, jeśli rowerzysta nie jedzie z dzieckiem do 10 lat TO NIE MA PRAWA JECHAĆ PO CHODNIKU !!!
      Jeden taki idiota na ulicy Sądowej (dozwolona prędkość nie większa niż 50 km/h i były idealne warunki pogodowe) mało nie wjechał w moje dziecko i jeszcze się burzył, że już może jeździć sobie po chodniku. MOŻE NAJPIERW UŚWIADOMCIE ROWERZYSTÓW O PODSTAWACH RUCHU.
      • gandharwa Absurdy... 29.07.12, 22:30
        cys@:

        mam dla Ciebie trzy zagadki, skoro chcesz tak edukować rowerzystów:

        1) Ul. Luboszycka jadąc z os. Chabrów w kierunku kąpieliska Silesia. Po prawej stronie znajduje się pas asfaltowy szerokości ok. 1 metra oddzielony od jezdni pasem zieleni szerokości ok. 10 cm oraz metalowymi słupkami.

        Pytanie: Jak rowerzysta powinien jechać
        a) ulicą na lewo od słupków,
        b) chodnikiem asfaltowym na prawo od słupków, czy może
        c) prowadzić rower chodnikiem przez kilka kilometrów?


        2) ste-silesia.org/interwencje/rowery/DR201207/target1.html (mapka)
        Ul. Luboszycka, przejazd po wiaduktem przy os. Chabry - na odcinku ok 50 metrów dwukierunkowa (!) droga rowerowa nagle się kończy zamieniając w chodnik (znak koniec drogi dla rowerów z dopiskiem "brak skrajni"). Od strony osiedla Chabry droga rowerowa jest oznakowana jako jednokierunkowa (w kierunku do centrum).

        Pytanie: Jak rowerzysta powinien jechać:
        A) zsiąść z roweru i prowadzić rower chodnikiem (ale skąd on ma wiedzieć, że za wiaduktem jest droga rowerowa?) czy
        B) powinien (gdzie?, jak?) przeprowadzić rower przez jezdnię i kontynuować jazdę po jezdni ulicy Luboszyckiej w kierunku Chabrów? Od skrzyżowania z ulicą Narcyzów na chodniku jest wydzielona droga rowerowa w kierunku Chabrów.

        3) ste-silesia.org/interwencje/rowery/DR201207/target2.html (mapka)
        Skrzyżowanie ulicy Zakopiańskiej z ulicą Luboszycką. Za skrzyżowaniem (przed garażami), oddzielona od jezdni lekkim wzniesieniem i pasem zieleni, znajduje się obustronna droga rowerowa. Na ulicy Luboszyckiej nie ma znaku „zakaz ruchu rowerzystów” jak na ul. Chabrów. Rowerzysta jadąc od strony ulicy Zakopiańskiej chce dalej pojechać ulicą Luboszycką (w lewo lub prawo).

        Pytanie: Jak rowerzysta powinien jechać:
        A) lub B) – powinien skręcić w ulicę Luboszycką i jechać jezdnią, ignorując ścieżkę rowerową,
        C) zsiąść z roweru, przeprowadzić go przez jezdnię oraz pas zieleni i kontynuować jazdę drogą rowerową

        ogólna uwaga:

        Przyjmuję, że
        a) rower jest pełnoprawnym środkiem transportu miejskiego a nie służy jedynie do rekreacji.
        b) rowerzysta poruszający się jezdnią lub drogą rowerową w linii jezdni nie powinien być zmuszany do prowadzenia roweru
        c) drogi rowerowe mają służyć poprawie bezpieczeństwa ruchu oraz podnieść płynność i komfort ruchu, m.in. rowerzystów
        d) oznakowanie nie powinno dyskryminować rowerzystów spoza Opola – tzn. powinno być czytelne dla osoby nie znającej dalszego przebiegu drogi rowerowej
        • Gość: cys Re: Absurdy... IP: *.opole.hypnet.pl 29.07.12, 22:45
          jeśli ktoś jeździ tamtędy rowerem to niech sam się edukuje, nieznajomość prawa szkodzi. Ale niech zacznie od podstaw, a te są takie, że praktycznie po Opolu nie można jeździć po chodniku. Mam alergie na takich od czasu jak jeden idiota mało nie wjechał w moje dziecko na chodniku na Sądowej
          • gandharwa Re: Absurdy... 29.07.12, 22:59
            Aha. ale jak np będziesz jechał Plebiscytową po łuku jezdni (koło stacji BP i byłego BurgerKinga) to będziesz wściekły, jak Ci rowerzysta zablokuje prawy pas, co? Ja wiem, że obok jest duży asfaltowy chodnik, ja wiem, ale przepis jest przepisem...choćby i absurdalnym.
            • Gość: cys Re: Absurdy... IP: *.opole.hypnet.pl 29.07.12, 23:19
              Co za problem wyprzedzić rowerzystę jadącego ulicą, dla mnie żaden. Ale na idiotę jadącego po chodniku z mojego tylu nie mam wpływu. Nie wiem czy wiesz jak porusza się kilkuletnie dziecko, pare kroków do przodu, przysiad, w bok, kółeczko itp. Idąc po chodniku ma prawo tak się poruszać bo chodnik JEST DLA PIESZYCH I MAJĄ TAM PIERWSZEŃSTWO a moją rolą jest odgrodzić dziecko od ulicy a jeśli idzie inny pieszy to mam czas na reakcję. Ale teraz pojawili się królowie chodników na rowerach. Jeśli jedzie z mojego tylu nie widze go, nie widzi go moje dziecko, a taki nie wie jak zachowa się dziecko. ALE PRZECIEŻ JUŻ MOŻNA JEŹDZIĆ PO CHODNIKACH !!! Ale jak widze bronisz swoich i wybierasz przepisy które Ci pasują. A i powiedz mi jeszcze, ze rowerzyści mogą jeździć po pasach dla pieszych, no bo przecież jak już sie jedzie po chodniku to i po pasach można, no bo przecież przepisy są absurdalne
              • jureek Re: Absurdy... 30.07.12, 07:35
                Gość portalu: cys napisał(a):

                > A i powiedz mi jeszcze, ze rowerzyści mogą jeździć po pasach dla pieszych,

                W Polsce po pasach dla pieszych rowerzystom jeździć nie wolno, w Niemczech nie ma zakazu przejeżdżania, ale nie ma się wtedy pierwszeństwa, bo pierwszeństwo przysługuje tylko pieszym.
                Jura

              • Gość: Egon Re: Absurdy... IP: *.punkt.opole.pl 30.07.12, 21:19
                Niestety, wyprzedzić rowerzystę jadącego ulicą czasem to duzy problem - zapraszam na Wygonową czy Wiejską, bo łaskawcy mają w d...ie piękne drogi rowerowe.
                Natomiast na idiotę zazwyczaj nie masz wpływu.
                Rozsądny człowiek jadąc rowerem po chodniku uważa widząc dziecko (podobnie, jak powinien uważać dojeżdżając samochodem do biegających uczniów wokół przystanku gimbusa).
      • Gość: Lol Re: A dlaczego rowerzyści jezdzą po chodnikach ?! IP: *.adsl.inetia.pl 30.07.12, 08:10
        "szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m"

        Chodnik wzdłuż Katedry. Dodatkowo zastawiony parkującymi samochodami. Dziewucha na rowerze, pewna siebie, jedzie pozostałym skrawkiem chodnika nie mając zamiaru ani zsiąść z roweru ani zwolnić.
    • Gość: alo Jak przejechać przez rondo i nie dać się zabić? IP: *.g1.citymedia.pl 29.07.12, 22:20
      ty cys?powiedz gdzie w opolu poza godzinami szczytu samochody jada 50km/h?plebiscytowa jada 100 armiikrajowej 70/80 piastowska 70/80 niemodlinska 100 i tak mozna wyliczac bo tak kierowcy jezdza po opolu.
    • Gość: cys Jak przejechać przez rondo i nie dać się zabić? IP: *.opole.hypnet.pl 29.07.12, 22:36
      ty alo, czytaj i stosuj ze zrozumieniem przepisy. Można sobie po Opolu jeździć nawet 200 km/h ale jest to złamanie przepisów i kwestia tego czy stoi tam radiowóz lub jest fotoradar. Ale jak widze według Ciebie jeśli kierowcy nie przestrzegają przepisów to rowerzyści mogą sobie w najlepsze tez je łamać. Jakoś nie doczytałem w Prawie o ruchu drogowym, że rowerzyści mogą jeździć po chodniku jeśli kierowcy samochodów na równoległej ulicy nie przestrzegają prędkości !!! Fakty są takie, że większość rowerzystów słyszała tylko jedno: można jeździć po chodniku.
      • Gość: qaz Re: Jak przejechać przez rondo i nie dać się zabi IP: *.252.28.177.internetia.net.pl 29.07.12, 23:00
        W takich okolicznościach przepisy mam w dupie. Ja chcę żyć i tylko tyle. A że czasem ktoś przegina pałę, to nie znaczy, że działa odpowiedzialność zbiorowa. Ja jeżdżę również po chodnikach, nikogo nie rozjeżdżam i zawsze pierwszeństwo ma przede mną pieszy, czy mam sobie np. wyjechać na Niemodlińską i dać się rozwalić jakiemuś OKRowi, bo chłop rozpoznał drogę do domu i wdeptał gaz do dechy?
        • Gość: cys Re: Jak przejechać przez rondo i nie dać się zabi IP: *.opole.hypnet.pl 29.07.12, 23:25
          qaz@
          no właśnie, wsiadam na rower i jeśli akurat mi pasuje przepisy mam gdzieś, później wsiadam do samochodu i też mam gdzieś przepisy, nad wodą też nikt mi nie powie, że po alkoholu sie nie wchodzi do łodzi. No i tak się to toczy. Ale jak trzeba zapłacić mandat to wielkie biadolenie i krzywda sie dzieje.
          • Gość: xyz Re: Jak przejechać przez rondo i nie dać się zabi IP: *.252.28.55.internetia.net.pl 29.07.12, 23:37
            Zgadzam się całkowicie z wypowiedziami użytkownika cys. Miałem podobne doświadczenia z rowerzystą i dzieckiem na chodniku, który jak sama nazwa wskazuje służy do chodzenia. Poza tym, jak już wspominałem natarczywe używanie dzwonka. Jedzie taki król chodnika i dzwoni oczekując, ze najlepiej przylgnie sie do ścian kamienicy, ciągnac jednoczesnie dziecko za sobą aby on swoim pojazdem uprzywilejowanym przejechał swobodnie chodnikiem. Chodnikiem, po którym, jak słusznie zauważyłeś powinien poruszać się raczej w charakterze "gościa".
          • Gość: fd Re: Jak przejechać przez rondo i nie dać się zabi IP: *.atol.com.pl 29.07.12, 23:42
            Popieram. Przepisy są po to, by je przestrzegać, bo regulują one wzajemne prawa i obowiązki. To że jakiś cymbał nie przestrzega przepisów i tnie drogą z ograniczeniem do 50 setką nie zwalnia mnie z obowiązku przestrzegania przepisów. A już kompletnie nie zwalnia rowerzystów, którzy nie tylko są agresywni wobec pieszych, ale i swoim debilnym bezmyślnym zachowaniem stwarzają często sytuacje niebezpiecznie dla wszystkich użytkowników ruchu. Już miałem takiego ekosmrodkoludka, który z chodnika na maksymalnej prędkości wjechał nagle na pasy koło aresztu śledczego. Musiałem gwałtownie hamować, a ten debil, któremu uratowałem być może życie, bezmózg jeszcze jakieś gesty obraźliwe i morde drze. Policja powinna takich natychmiast karać maksymalnymi mandatami. Czy im się wydaje, że cały świat kręci się wokół ich i każdy kierowca ma wypatrywać czy przypadkiem równolegle nie posuwa jakiś ekorowerzysta terrorysta? Bo a nuż zechce mu się łaskawie rąbnąć w poprzek jezdni. Rączki nie wyciągnie taki, bo jego sygnalizacja nie obowiązuje. On jest wszak ekologiczny
          • cezner Re: Jak przejechać przez rondo i nie dać się zabi 29.07.12, 23:52
            @cys zrozum chłopie, że dzisiejsza infrastruktura przy tym ruchu samochodowym nie nadaje się do jazdy na rowerze.
            Ja do pracy mam około 8 km i nie jeżdżę chodnikiem, bo to nie ma sensu. Zamiast 20 -25 min (samochodem 15-20 min), chodnikiem telepałbym się pewnie z 45 minut albo i dłużej. Ale zdaję sobie sprawę jakie to jest niebezpieczne przy takim ruchu i ulicach jakie teraz mamy. W roku mam kilka sytuacji kiedy kierowcy mnie nie zauważają (raz już wylądowałem w szpitalu po takim niezauważeniu). Szczególnie często się to zdarza np. na skrzyżowaniu Krapkowickiej ze Spychalskiego i nie w deszczu ani w nocy ale przy pięknej pogodzie. Dlaczego? Bo ruch jest tak duży, że rowerzysta się gubi wśród tej ilości samochodów!
            Niemodlińska, ciąg Nysy Łużyckiej, Batalionów Chł., aż do Strzeleckiej kompletnie nie nadaje się do jazdy rowerem. I co z tego że tam jest ograniczenie do 50, tam nikt tyle nie jeździ!
            Owszem, może 30 lat temu te przepisy o chodniku i rowerzyście miały by sens. Ale dziś nie mają żadnego sensu.
            Lepiej żyć i łamać przepis o nie jeżdżeniu chodnikiem czy narażać swoje zdrowie i życie i być w zgodzie z przepisami. Większość wybiera to pierwsze. I ma moim zdaniem rację!
            • Gość: cys Re: Jak przejechać przez rondo i nie dać się zabi IP: *.opole.hypnet.pl 30.07.12, 00:06
              większość wybiera jazde po chodniku bo po prostu nie zna przepisów. I jak widzę według Ciebie jeśli rowerzysta jest "słabszy" jadąc po ulicy, to niech jeździ po chodniku. Tyle, że wtedy to piesi stają się tymi "słabszymi". Może wiec powinni poruszać się kanałami. Co mnie interesuje słaba infrastruktura dla rowerzystów, jeśli idę po chodniku chcę czuć się bezpiecznie bo chodnik jest dla PIESZYCH
              • gandharwa Re: Jak przejechać przez rondo i nie dać się zabi 30.07.12, 00:19
                Ale jadąc po chodniku ryzykuje się mandat - choćby się jeździło najłagodniej jak się da. W Krakowie lepią mandaty nawet za (powolne) przejechanie po pasach na zielonym, zamiast prowadzić.

                Zapewne będą osoby, które nigdy z tego chodnika nie zjadą, ale to nie wyjście. Wyjściem jest stworzenie systemu, by jazda poza chodnikiem była bezpieczna, tzn wg przewidywalnych i jasnych dla wszystkich przepisów.

                Gość portalu: cys napisał(a):

                > większość wybiera jazde po chodniku bo po prostu nie zna przepisów. I jak widzę
                > według Ciebie jeśli rowerzysta jest "słabszy" jadąc po ulicy, to niech jeździ
                > po chodniku. Tyle, że wtedy to piesi stają się tymi "słabszymi". Może wiec powi
                > nni poruszać się kanałami. Co mnie interesuje słaba infrastruktura dla rowerzys
                > tów, jeśli idę po chodniku chcę czuć się bezpiecznie bo chodnik jest dla PIESZY
                > CH
                • Gość: cys Re: Jak przejechać przez rondo i nie dać się zabi IP: *.opole.hypnet.pl 30.07.12, 00:36
                  Wyjściem to jest najpierw zrobienie ankiety wśród rowerzystów ilu z nich ma wiedzę o przepisach regulujących poruszanie się po chodniku. Ja pytałem kilku z którymi miałem kontakt, odpowiedź była oczywista i krótka: można jeździć (jedna zastanawiała się nawet czy mozna dostać mandat za jazdę po pasach) A POŹNIEJ WYTŁUMACZENIE IM, ŻE PIESZY MA WIĘKSZE PRAWO DO CHODNIKA. Więc jeśli masz cos wspólnego z organizacjami rowerzystów, należysz do organizacji która może edukować, to zadziałaj w temacie. Dla mnie tłumaczenie, ze ulice nie są bezpieczne dla rowerzystów więc lepiej jeździć chodnikiem nie jest argumentem. Kilka ulic w Opolu też jest w kiepskim stanie, ale nie wjeżdzam tam samochodem na chodnik
                  • jureek Re: Jak przejechać przez rondo i nie dać się zabi 30.07.12, 07:39
                    Gość portalu: cys napisał(a):

                    > Kilka ulic w Opo
                    > lu też jest w kiepskim stanie, ale nie wjeżdzam tam samochodem na chodnik

                    A jako pieszy nie wychodzisz na jezdnię, gdy chodnik zatarasował Ci zaparkowany na nim samochód?
                    Jura
                  • cezner Re: Jak przejechać przez rondo i nie dać się zabi 30.07.12, 12:19
                    Znam kilka osób, które gdyby były sensowne ścieżki rowerowe dojeżdżałyby do pracy rowerem.
                    Ale teraz boją się jeździć. Nie odpowiada im jazda chodnikiem ( wysokie krawężniki, slalom między pieszymi itd) a na jezdnię nie wjadą bo ta ilość samochodów ich przeraża.
                    Większość doskonale wie, że chodnikiem jeździć nie wolno. Nigdy nie wolno było jeździć chodnikiem. Tyle tylko, że 30 lat temu nie było takiej potrzeby. Ruch samochodowy był mikroskopijny w porównaniu z tym co mamy teraz.
                    Przez te 30 lat wybudowaliśmy autostradę (która niedługo będzie za wąska), wybudowaliśmy obwodnicę (która już jest za wąska), przystosowaliśmy mnóstwo miejsca w centrum na parkingi.
                    A ile przez te 30 lat zrobiono dla rowerzystów?
                    Niech policjanci wlepiają mandaty za jazdę po chodnikach i zebrach. Niech pilnują! Niech wszystkich rowerzystów wygonią z chodników na jezdnię. Ja się bardzo uciesze. Ale wtedy w całym Opolu będziemy mieli strefę 15, no może poza tymi ulicami z dwoma pasami :-)
                  • gandharwa Quiz rowerowy 30.07.12, 12:50
                    Zapraszam wszystkich do rozwiązania tego quizu - 40 pytań, niektóre proste, niektóre niekoniecznie: krakow.swietocykliczne.pl/quiz/
    • Gość: turysta Re: Jak przejechać przez rondo i nie dać się zabi IP: *.dynamic.chello.pl 30.07.12, 22:06
      Gość portalu: loop napisał(a):

      > "Rowerzysta nie może wtargnąć na jezdnię bezpośrednio przed pojazd będący przed
      > przejazdem lub na przejeździe dla rowerów."
      >
      > O, to można by napisać na dużej tablicy i postawić rowerzystom do kontemplacji
      > przy przejeździe

      Jeszcze większą tablice nalezy powiesic na oknach urzedasow z MZD z jeszcze większym tekstem "w 2011 roku weszła nowelizacja ustawy prawo o ruchu drogowym, gdzie wykreślono przepis zabraniający rowerzystom na przejeździe wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd".. i taka tablice też sobie powinieneś sprawić, bo twoja wiedza na temat bieżacy przepisów jest taka sama, jak 80% społeczeństwa.. Nie ma jej w ogóle.
    • sszota3 Jak przejechać przez rondo i nie dać się zabić? 30.07.12, 22:35
      Wiele chodników w Opolu nadaje się by legalnie na nich dopuścić spokojny ruch rowerów.
      Popatrzmy na nasze miasto - mamy wiele chodników szerszych niż drogi na wsiach (żeby nie być gołosłowny - chodniki na ZWM-ie przy Politechnice prawie 4 metry a droga do Suchego Boru ma 280 cm)
      ---------------------------------
      Piesi i rowerzyści to "niechronieni uczestnicy ruchu". W starciu z autem nie mamy większych szans, i z tego zdajemy sobie sprawę.
      Jak mi na przejściu dla pieszych samochód przejedzie po stopach, to mu mogę najwyżej "nagwizdać". Zamknięty w metalowej puszce kierowca nawet nie usłyszy jak mu niewybrednymi słowami mamusię obrażę...
      A jak mi się uda kopnąć w auto, to przypuszczalnie będę odpowiadał za uszkodzenie mienia.
      Co innego rowerzysta! Takiemu można "z liścia" przywalić, i każdy sąd człowieka uniewinni, (bo przecież pieszy "działał w stanie silnego wzburzenia".)
      ------------------------
      I tu dochodzimy do sedna sprawy - dużo jeżdżę po chodnikach. Ba! szukam takich które nadają się do legalnego przekształcenia w "ciągi pieszo-rowerowe"
      Co ciekawe, żaden pieszy mi jeszcze z liścia nie przylał, ani nawet nie wyraził wątpliwości co do moralnego prowadzenia się mojej mamy ;)
      Przeciwnie, piesi się do mnie uśmiechają i pozdrawiają... Może ja jakiś nienormalny jestem?!
      A może ich specjalnymi zaklęciami czaruję?
      Chyba tak - często używam magicznych słów "dziękuję" "proszę".
      Co ciekawe głośnie powiedzenie "dzień dobry" działa lepiej niż dźwięk dzwonka...
      ---------------------------------
      Serdeczna prośba do wszystkich pieszych - jakbym kiedyś kogoś potrącił, najechał, wystraszył to błagam - "walcie mi z liścia" !
      Serdeczna prośba do kolegów cyklistów - jakbyście zobaczyli, że skrzywdzony pieszy "wali mi z liścia", to stańcie i lejcie mnie z drugiej strony, "żeby równo puchło" i żeby mnie rozumu nauczyć.
      --------------------------------
      Koledzy Rowerzyści!
      Nie miejmy litości dla rowerowych bandytów! Hańba im! Niech piesi widzą, że my sami brzydzimy się idiotami! I że jest nam obojętne czy idiota kieruje autem, czy rowerem.
    • Gość: masakratownik Jak przejechać przez rondo i nie dać się zabić? IP: 193.46.186.* 03.08.12, 13:46
      tylko że jak się stoi z rowerem przy przejeździe to prawie żaden kierowca nie ustepuje
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka