Dodaj do ulubionych

Sąd za palenie w ogródku? To nie science fiction

IP: *.adsl.inetia.pl 14.08.12, 09:34
Suche fakty, ale artykuł słaby - dlaczego? MI brakuje informacji co można palić w ogródku. Z artykułu wynika, że nie wolno palić ŚMIECI i to jest jasne, a co z liściami i gałęziami szczególnie jesienią? Kiedyś na forach GW była dyskusja z której wynikało, że odpady z ogrodu można - czy coś się zmieniło?
Obserwuj wątek
    • przemo_opole Re: Sąd za palenie w ogródku? To nie science fict 14.08.12, 10:20
      Generalnie to nic. Co prawda nasza rada miasta pominęła takowy zakaz w regulaminie utrzymania czystości. Jednakże przepisy przeciwpożarowe zabraniaja palenia czegokolwiek w odległości do 100 m od zabudowań. I to rozwiązuje ewentuale wątpliwości.
      • alanta1 Re: Sąd za palenie w ogródku? To nie science fict 14.08.12, 11:03
        przemo_opole napisał:

        > przepisy przeciwpożarowe zabraniaja palenia
        > czegokolwiek w odległości do 100 m od zabudowań

        Ke? Źródło poproszę...
    • Gość: sylwia Sąd za palenie w ogródku? To nie science fiction IP: *.opole.hypnet.pl 14.08.12, 11:21
      Biedny dr.G odwołał się od 200zł i... dostał 650! Skoro go nie stać nawet na wywóz śmieci to pewnie te 650zł mocno nadwyrężyły jego budżet... A 6500zł mu dowalić!!!!
    • gandharwa Czy można spalać biomasę roślinną? 14.08.12, 12:24
      Poniżej postaram się odpowiedzieć na dwa pytania:

      1. Czy w Opolu można spalać biomasę roślinną, np na działkach lub w ogrodzie przydomowym?
      2. Czy pan doktor słusznie został skazany?


      AD1: wg mnie TAK. Poniżej powtórzę wpis z 31 marca 2012:

      Wg naszej interpretacji można spalać naturalną biomasę roślinną w ogródkach. Jeżeli ktoś zostanie "nakryty" przez Straż Miejską, powinien żądać skierowania sprawy do sądu.

      Powyższe INFO dotyczy tylko i wyłącznie biomasy roślinnej oraz naturalnego drewna. Kto spala w ogrodzie lub na działce meble lakierowane, odpady komunalne, opony, inne tworzywa, opakowania ten podlega karze - mandat 500 PLN lub sprawa w sądzie.

      Rozwinięcie:

      Od każdego przepisu ogólnego istnieją wyjątki. W naszym przypadku to art 13 ust. 3 ustawy o odpadach:

      13.3. Dopuszcza się spalanie zgromadzonych pozostałości roślinnych poza instalacjami
      i urządzeniami, jeżeli na terenie gminy nie jest prowadzone selektywne zbieranie
      lub odbieranie odpadów ulegających biodegradacji
      , a ich spalanie nie narusza
      odrębnych przepisów


      Przepis jest niejednoznaczny - mówi bowiem o selektywnym odbiorze lub selektywnej zbiórce odpadów ulegających biodegradacji. To pojęcie dosyć obszerne, np. selektywna zbiórka papieru w dzwonach też jest odpadem ulegającym biodegradacji. Zgodnie z prawodawstwem ten przepis jest traktowany jako furtka dla innego aktu prawa miejscowego - regulaminu utrzymania czystości i porządku w gminie i stanowi: jeżeli w regulaminie jest zakaz palenia ognisk czy spalania biomasy, to jest zakaz, jeżeli tego zakazu nie ma, to nie ma.

      Teraz pytanie: czy w regulaminie utrzymania czystości w Opolu (aktualnym!) jest zakaz spalania biomasy roślinnej?

      Tekst regulaminu utrzymania czystości: ste-silesia.org/opole/regulamin2009.pdf
      To tekst roboczy, za to ujednolicony, bo na stronach UM Opola są tylko teksty cząstkowe.

      W naszym regulaminie nie ma zakazu spalania biomasy roślinnej oraz np wypalania traw. Obywatel nie musi jak ekolodzy siedzieć głęboko w tajnikach prawa środowiskowego, musi jednak znać i stosować się do aktu prawa miejscowego jakim jest regulamin ..

      Dodatkowo w regulaminie jest mowa o kompostowaniu, co raczej wyłącza z tej formy odzysku papier czy drewno. Mowa jest też o tym, że do pojemników na odpady kuchenne nie wolno wrzucać części roślin porażonych chorobami (§ 12 ust 4a regulaminu).

      Podsumowując: w Opolu nie wolno spalać papieru oraz mokrej trawy, wolno jednak spalać liście, rośliny chore i zdrewniałe części roślin oraz nieimpregnowane drewno. Można to w ten sposób wytłumaczyć - że zgodnie z regulaminem odpady trafiły najpierw do kompostownika a po kilku miesiącach spalone zostały te zdrewniałe części roślinne, które nie uległy rozkładowi w kompostowniku. Plus oczywiście liście i rośliny chore (zaatakowane grzybem, przez mszyce czy inne owady)

      Jak to wygląda w innych miastach? Np. § 2 ust. 9 pkt 2 uchwały nr LXVI/1333/10 Rady Miasta Katowice z dnia 25 października 2010 r. w sprawie regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie miasta Katowice:

      W granicach administracyjnych miasta zabrania się:
      1) (...)
      2) wypalania suchych traw, liści i innych pozostałości roślinnych za wyjątkiem opanowanych przez patogeny roślinne (choroby lub szkodniki) nie dających się zwalczyć inną metodą niż spalanie;


      Spalanie drewna czy papieru w paleniskach domowych (jako rozpałka) regulują inne przepisy, nie będą tu ich wyciągał. Wielokrotnie informowaliśmy Miasto, że regulamin nie reguluje sprawy spalania biomasy, ale jakby grochem o ścianę.

      Przemo tu wyciągnął przepis o zakazie spalania czegokolwiek 100 metrów od zabudowań. To mocny argument ale nietrafiony. Taki przepis nie istnieje. Do roku 2010 był § 39 rozporządzenia w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów o takiej treści:

      wypalanie słomy i pozostałości roślinnych na polach w odległości mniejszej niż 100 m od zabudowań, lasów, zboża na pniu i miejsc ustawienia stert lub stogów, bądź w sposób powodujący zakłócenia w ruchu drogowym, a także bez zapewnienia stałego nadzoru miejsca wypalania, nie jest dopuszczalne

      Był to więc przepis dotyczący ochrony płodów rolnych a nie sytuacji w miastach. Po roku 2010 ten przepis zmieniono (§ 40 ust 1 nowego rozporządzenia z 7 czerwca 2010) gdzie mowa jest o tym, że wypalanie jest całkowicie zabronione, niezależnie od odległości.

      Odnośnie palenia ognisk przepis jest taki: (§ 4 ust 1 pkt 5 w/w rozporządzenia)
      § 4. 1. W obiektach oraz na terenach przyległych do nich jest zabronione wykonywanie następujących czynności, które mogą spowodować pożar, jego rozprzestrzenianie się, utrudnienie prowadzenia działania ratowniczego lub ewakuacji: (...)
      5) rozpalanie ognia, wysypywanie gorącego popiołu i żużla lub wypalanie wierzchniej warstwy gleby i traw, w miejscu umożliwiającym zapalenie się materiałów palnych albo sąsiednich obiektów;


      Kiedyś był przepis o 10 metrach od budynków, teraz został on złagodzony - małe ognisko rozpalić można.

      AD2. Wg mnie wyrok skazujący jest właściwy.

      Po pierwsze pan doktor nie umiał się wytłumaczyć, co tak naprawdę spala. Jedna zabawka plastikowa wystarcza by uznać, że spala odpady poza instalacjami wbrew przepisom.

      Najważniejszy jednak złamany przepis to art 379 ust. 3 ustawy prawo ochrony środowiska plus odpowiednie zarządzenie Prezydenta Miasta, który dopisał do obowiązków straży miejskiej wykonywanie tego przepisu poprzez kontrole (ekopatrol)

      A konkretnie:



      2. Organy, o których mowa w ust. 1, mogą upoważnić do wykonywania funkcji kontrolnych pracowników podległych im urzędów marszałkowskich, powiatowych, miejskich lub gminnych lub funkcjonariuszy straży gminnych.

      379 ust 3 poś
      Kontrolujący, wykonując kontrolę, jest uprawniony do:
      1) wstępu wraz z rzeczoznawcami i niezbędnym sprzętem przez całą dobę na teren nieruchomości, obiektu lub ich części, na których prowadzona jest działalność gospodarcza, a w godzinach od 6 do 22 — na pozostały teren;
      2) przeprowadzania badań lub wykonywania innych niezbędnych czynności kontrolnych;
      3) żądania pisemnych lub ustnych informacji oraz wzywania i przesłuchiwania osób w zakresie niezbędnym do ustalenia stanu faktycznego;
      4) żądania okazania dokumentów i udostępnienia wszelkich danych mających związek z problematyką kontroli.


      Pan doktor utrudnił kontrolę, z tego powodu kara była słuszna.
      • Gość: grant Re: Czy można spalać biomasę roślinną? IP: *.adsl.inetia.pl 14.08.12, 13:12
        -------
        2. Organy, o których mowa w ust. 1, mogą upoważnić do wykonywania funkcji kontrolnych pracowników podległych im urzędów marszałkowskich, powiatowych, miejskich lub gminnych lub funkcjonariuszy straży gminnych.
        --------
        tylko czy coś z tego wynika ?
        regularnie jak jadę po zmroku budowlanych to smrodek palonych plastików czuć w 90% przejazdów i co i tak jest od 2 lat
        sytuacja nie zmienia się ani przez działania urzędnicze, ani przez zmianę postaw obywatelskich
        a wydaje mi się, że zwykła kamera termowizyjna pokazałaby który komin emituje ten nocny smrodek
      • alanta1 Re: Czy można spalać biomasę roślinną? 14.08.12, 13:47
        gandharwa napisał:

        > Można to w ten sposób wytłumaczyć - że zgodnie z regulaminem odpa
        > dy trafiły najpierw do kompostownika a po kilku miesiącach spalone zostały te z
        > drewniałe części roślinne, które nie uległy rozkładowi w kompostowniku.

        No weź, ja z góry wiem, które mi się nie rozłożą, nie zamierzam eksperymentować :)

        > Przemo tu wyciągnął przepis o zakazie spalania czegokolwiek 100 metrów o
        > d zabudowań. To mocny argument ale nietrafiony. Taki przepis nie istnieje.

        Ha! :>
        • gandharwa Re: Czy można spalać biomasę roślinną? 14.08.12, 14:11
          Chodziło mi o to, że w sumie drewno (np gałązki) dobrze jest pakować do kompostownika by zagwarantować dopływ powietrza. Szczególnie mokra trawa ma tendencje do "sklejania się" podczas intensywnej fazy kompostowania co prowadzi do:
          a) podniesienia temp ponad 70C - co higienizuje (zabija) drobnoustroje - pożądane gdy biomasa jest już zmineralizowana, ale w początkowej fazie zatrzymuje cały proces
          b) brak dopływu tlenu powoduje procesy gnilne czy fermentacyjne - czyli odór i rozpływająca się breja na skutek hydrolizy.

          U mnie na jesień czy wiosnę, jak przesiewam kompost to wyciągam te gałązki, suszę z dwa dni i potem spalam, a popiół dodaję do kompostu.

          Mokrej biomasy nie powinno się spalać, bo strasznie dymi, ale suche krzaki, gałęzie czy np liście orzecha włoskiego? Wg mnie nie ma przeciwwskazań, bo dym będzie niewielki.
      • Gość: rover Re: Czy można spalać biomasę roślinną? IP: *.vectro.com 14.08.12, 14:50
        "Obywatel nie musi jak ekolodzy siedzieć głęboko w tajnikach prawa środowiskowego, musi jednak znać i stosować się do aktu prawa miejscowego jakim jest regulamin .. "

        Obywatel musi przestrzegać prawa, wszelkiego. Koniec dyskusji.
        • alanta1 Re: Czy można spalać biomasę roślinną? 14.08.12, 16:15
          Gość portalu: rover napisał(a):

          > Obywatel musi przestrzegać prawa, wszelkiego. Koniec dyskusji.

          Jak ci prawo każe skoczyć z mostu, to skoczysz? Oj rover, rover, trochę rozsądku...
      • przemo_opole Re: Czy można spalać biomasę roślinną? 14.08.12, 15:30
        No cóż, nie ma przepisu - szkoda. Ale go sobie nie wymysliłem. W tym roku 2-3 razy powoływano się na niego w różnych tekstach. I wszędzie była mowa o paleniu właśnie na swojej posesji.
    • nowotka1 Re: Sąd za palenie w ogródku? To nie science fict 14.08.12, 13:28
      Nie tylko przepisy (na szczęście coraz bardziej restrykcyjne), ale też zwyŻła przyzwoitość nakazuje, by czego nie palić na wolnym powietrzu. Każdy dym jest szkodliwy, a powietrze należy do wszystkich i trzeba dbać o jego jakość.
    • Gość: mieszkaniec osiedl Mialem podobna sytuacje. IP: *.sbr801.nsw.optusnet.com.au 14.08.12, 13:30
      Po wycieciu drzewa spalalem na ogrodzie odpadki jakie zostaly po wycince. Samo drewno pociete na kawalki do porabania i spalenia w kominku bylo rowniutko ulozone w specjalnie ustawionym stosie w podobny sposob jak sie oklada drewno na opal.
      Sasiad zawolal STRAZ POZARNA !!
      Przyjechala Straz i po stwierdzeniu ze nie ma zadnego zagrozenia a obok ogniska stoi 2 wiaderka z woda do uzycia w razie niebezpieczenstwa pouczyli SASIADA ze jak jeszcze raz zawola STRAZ POZARNA z blachego sposobu to zaplaci ZA TEN WYBRYK grzywne i za przyjazd Strazy Pozarnej. Cale osiedle smialo sie z tej interwencji, a sasiad do dnia dzisiejszego cichutki i malutki.
    • Gość: sylwia Re: Sąd za palenie w ogródku? To nie science fict IP: *.opole.hypnet.pl 14.08.12, 13:37
      Dziękuję Panie Damianie za wstawiennictwo :) Widać sutek to ten typ trutnia społecznego, który uważa że można trochę śmieci spalić w ogródku i trochę nasmrodzić sąsiadowi, trochę kiepów powciskać w piasek na plaży i trochę azbestu i starych mebli wywalić do lasu - bo to niewielkie zło. Najważniejsze dla tego typu osobnika to to, żeby państwo zajmowało się tylko złoczyńcami... No a my jakoś się przyzwyczaimy że żyjemy w śmietniku.
      • Gość: sutek Re: Sąd za palenie w ogródku? To nie science fict IP: *.182.59.106.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 14.08.12, 14:40
        Pani Sylwio, poniosło mnie, bo nienawidzę jak ktos chce komuś dowalać kary na zasadzie: jak to pan doktor, to mu dowalmy 6 tys. Dla mnie to jest bolszewia. Ale przepraszam za nazwanie Pani suką.
        Ja sam ścigam leśnych śmieciarzy i raz udało mi się wygrzebać z takiego wysypiska prywatne tropy, które zawiodły mnie do sprawcy. Usunął. Ale niestety, za jakiś czas w tym miejscu sterta cegieł. Ja ubolewam nad tym, zamykałbym takich ludzi za kraty i skazywał na czxyszczenie lasów, ale... ale straż się czepia doktorka za jekąś tam zabawkę psią, a boi się prawdziwych złoczyńców, także tych, którzy śmiecą na potęgę. Jak ja potrafiem pogrzebać w śmieciach i wytropić, to oni nie potrafią? No to co, zgoda?
        • Gość: sylwia Re: Sąd za palenie w ogródku? To nie science fict IP: *.opole.hypnet.pl 14.08.12, 15:02
          Przeprosiny przyjęte :)
          Chodziło mi o to żebyśmy wszyscy zwracali uwagę na takie niby małe i złe rzeczy które robimy na co dzień, a wszystkim nam w Opolu będzie się żyło przyjemniej [na czystej plaży, lesie lub parkingu przy Bolko] Co do doktorka to chodziło o to że chytry dwa razy traci [w tym przypadku ponad trzy razy] A wystarczyło żeby się przyznał i powiedział [faktycznie spalanie śmieci nie jest OK - przyjmuję karę] Przecież to miasto to NASZ DOM i nie chce aby ktoś truł i zaśmiecał nasze Opole. A zdrowie mamy tylko jedno :) Pozdrawiam.
          • Gość: sylwia Re: Sąd za palenie w ogródku? To nie science fict IP: *.opole.hypnet.pl 14.08.12, 15:22
            A co do kwoty [6500] kieruję się tym felietonem telewizyjnym o truciu klientów przez nadmorskich "restauratorów", którzy się śmieją z kary 500zł i dalej serwują NAM WSZYSTKIM zgniłe jedzenie [bo chodzi o ZYSK] Może czas powiedzieć STOP tym co trują nasze powietrze, wody gruntowe i jedzenie. Trzeba tylko zacząć być OK od siebie, a wywóz śmieci naprawdę nie jest majątkiem [dla lekarza, nauczyciela, czy pani sprzedawczyni ze sklepu] Trzeba zostawić w przyzwoitym stanie nasze środowisko dla naszych dzieci, ich dzieci i prawnuków. Wystarczy patrzeć od stu do czterystu lat do przodu... bo tyle rozkłada się torba foliowa którą sąsiad zakopał w ziemi... A tak na marginesie G.W. mogła by publikować zdjęcia beztroskich śmieciarzy, tak jak to robi z "super kierowcami"
    • gandharwa pojemnik do spalania suchych liści i drewna 14.08.12, 14:40
      o proszę:
      www.skatom.pl/index.php?id=details&base=p_b_komunalne_metalowe&nr=13&head=POJEMNIKI%20NA%20ODPADY%20KOMUNALNE%20%3Cbr%3E%C2%BB%20metalowe
      • Gość: rover Re: pojemnik do spalania suchych liści i drewna IP: *.vectro.com 14.08.12, 14:53
        Takie uparte osły, jak ty, powinny być chłostane. Dla nabrania rozumu.
    • Gość: rover Re: Sąd za palenie w ogródku? To nie science fict IP: *.vectro.com 14.08.12, 14:45
      "Z artykułu wynika, że nie wolno palić ŚMIECI i to jest jasne, a co z liściami i gałęziami szczególnie jesienią? "

      Co bałwan, to bałwan.
      Napisane było wyraźnie, że NICZEGO nie wolno palić.
    • Gość: ogrodnik Sąd za palenie w ogródku? To nie science fiction IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.12, 14:52
      W ogrodach biodynamicznych jednym ze sposobów na pozbycie się wielu groźnych chorób roślin jest spalenie zakażonej biomasy. Chore części roślin są doskonałym rezerwuarem grzybów, wirusów i insektów. Pozostawienie ich w ogrodzie wymusza interwencje chemiczną. Zainfekowanych liści, gałęzi, opadłych owoców, kwiatów itp nie wolno kompostować!
      Co w takim wypadku?
    • Gość: ksylen Sąd za palenie w ogródku? To nie science fiction IP: *.opole.hypnet.pl 14.08.12, 14:57
      brawo Panie Doktorze !!!
      w przypadku wymierzenia grzywny, dorzucę się do niej.
      To normalne postępowanie Strażników, oni nawet zapominają że czynność służbową powinni rozpocząć od przedstawienia siebie.
      Głupota ma swoje granice i ktoś musi położy jej kres !!!
      • Gość: retro Re: Sąd za palenie w ogródku? To nie science fict IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.08.12, 15:38
        ksylen właśnie tacy jak ty są mi potrzebni z twoją fundacją NIE JESTEŚ SAM. Dorzucisz mi się do mandatu bo dostałem stówkę za to że zaparkowałem furkę na trawniku i trochę go zryłem? Strażnik mi się przedstawił ale to chyba nie wyklucza mnie z pomocy finansowej?
    • gandharwa Racibórz kontra Opole 14.08.12, 15:06
      Spalanie nie opłacałoby się, gdyby Miasto stworzyło sprawny system odbioru odpadów ogrodowych.

      Porównajmy Opole i Racibórz:

      W Opolu zgodnie z regulaminem odpady zielone możesz kompostować lub oddawać do wywozu, przy czym wtedy należy to czynić raz na dwa tygodnie w zimie i raz na tydzień w pozostałym czasie - worek 120l.

      Daje to ok 45 wywozów obowiązkowych.

      Zgodnie z uchwałą w sprawie cen minimalnych (epanstwo.net/dzienniki/opolskie/2011/28/371) taki wywóz do maks. 9 PLN pln z VAT, czyli ok 11 PLN. Daje to prawie 500 PLN rocznej opłaty za odpady tylko zielone. Nie opłaca się, nikt tego nie robi.

      W Raciborzu (www.raciborz.com.pl/art20922.html) oddaje się 2x miesiąc po 4 PLN brutto, czyli rocznie wychodziłoby to 104 PLN. Też nie mało, ale dużo taniej niż w Opolu. Dodatkowo można samemu zawieźć na składowisko za 1 PLN za 100 kg ...można też w zamian dostać gotowy kompost.

      Optymalna oferta powinna byś taka - że mieszkańcy dzierżawiliby te pojemniki 240 l na odpady kuchenne i wystawiali do wywozu kiedy chcieli (w określone dni) płacąc nie za turnus, ale za konkretny wywóz.
    • gandharwa Oferta Zakładu Komunalnego i Remondis 14.08.12, 16:08
      Zrobiłem szybki telefon do ZK i Remondis w Opolu z zapytaniem: po ile odbiór i przyjęcie bioodpadów?

      ZK niestety drogo - można własnym transportem, wychodzi 104 PLN (brutto?) za tonę. Czyli 10 razy tyle co w Raciborzu. Do tego muszę stracić czas na załadunek odpadów za przyczepkę i dojazd. W trakcie dni otwartego śmietniska 4 x roku nie przyjmuje się odpadów ogrodowych. Niestety.

      Remondis - zaskakująco elastyczny. Można zamówić usługę wywozu jednorazowego - wywóz pojemnika 240 lub 360 litrów odpadów kuchennych czy zielonych to 16 PLN brutto. Wystarczy wysłać mail na opole@remondis.pl podając numer umowy i dane adresowe - wywóz w piątek rano.

      To dobra oferta, gdyż można samemu sobie zakupić własny pojemnik dla bioodpadów (ok 200 PLN/poj ) i je sobie samemu kompostować przez cały rok a na jesień zamówić jednorazowy wywóz w Remondis i po kłopocie.

      Tak to wygląda u nas w stowarzyszeniu:
      ste-silesia.org/krakow/morfologia/target10.html
      ste-silesia.org/krakow/morfologia/target11.html
      Ten pojemnik mamy na kuchenne, na ogrodowe mamy 2 pojemniki 360 litrów. One się powoli zapełniają - te trzy są pełne w ciągu roku (domek jednorodzinny, jedna rodzina dwuosobowa, działka kilka ar) ... z tych trzech pojemników będzie ok 400-500 kg kompostu. Oferta Remondisu jest konkurencyjna - zawożąc to samemu do ZK zapłaciłbym więcej .-)

      Odory - wbrew pozorom odpady kuchenne czy zielone leżąc tyle w tych pojemnikach nawet latem nie gniją i nie śmierdzą. Mały tunning - jedna lub trzy plastikowe perforowane rury wystarczą, by był ciągły dopływ powietrza. Problemem są niekiedy owocówki, ale wtedy wystarczy co jakiś czas wierzch przysypać ziemią....te pojemniki mają też własną faunę drapieżników, które na te owocówki polują. Os i much dużych nie ma , bo otwory są zbyt małe.
    • Gość: gobo Żadnego spalania! IP: *.free.aero2.net.pl 15.08.12, 07:52
      Kompostowanie można robić przez pryzmowanie i zasypywanie pryzm ziemią. Nie ma potrzeby palenia śmieci.

      Strażnikom miejskim, szczególnie tym rowerowym, polecam wypatrywanie czarnych zardzewiałych kontenerów i beczek do spalania kartonów na terenach różnych zakładów.
    • Gość: Lestek Uszanowanie IP: *.ip.netia.com.pl 15.08.12, 10:54
      Jest chirurg , jest Chirmed ,jest operacja ,jest odpad ,jest ognisko .Tańsze niż wysypisko .
      A ludziska dyskutują czy liście można czy nie można.Czyli "po trąbie słonia w sawannę".
    • Gość: zadymiony Sąd za palenie w ogródku? To nie science fiction IP: *.181.192.160.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 16.08.12, 08:51
      miasto to nie wieś, ogródki małe, jak sąsiad spalał śmieci na grilu to zamykaliśmy okna ale powiedzieliśmy dość, przygotowaliśmy dla sąsiada odezwę i pouczyliśmy go o konsekwencjach ,jak na razie poskutkowało, jeśli jednak będzie dalej uprawiał swój "niecny proceder" zawiadomimy straż miejską bez ostrzeżeń, zapłaci karę to zrozumie, że nie można dokuczać sąsiadom, a śmieci trzeba wywozić lub kompostować i cała filozofia
      • Gość: zalogowany Przyzwyczajenie druga natura IP: *.ztpnet.pl 16.08.12, 14:46
        Mieliśmy w rodzinie podobny problem z ... Seniorem.
        Onże lubił palić i liście, i gałęzie w ogrodzie. Kiedy pozostał jednym z ostatnich, co tak dymić lubią, to zaopatrzyłem go w:

        - kompostownik klasyczny [otwarty], zmnieścić w nim można wszystkie liście z naszego ogródka - po rozdrobnieniu ich jeszcze w pryzmie ogrodową kosiarką do trawy;
        - dwa termokompostowniki, wszystko w nich rozkłada się w pół roku - pod warunkiem dwukrotnego w roku przerzucenia ich zawartości i zakażania nowej porcji resztką starego kompostu;
        - jeden młynek [rozdrabniacz/ mnirębaczek] do ogrodowych odpadów gałęzi, bo rzeczywiście dobrze cięty domowy sadek daje ich niemałą górkę, nie licząc wszelakich warzywnikowych łętów - ot, choćby z dobrze ciętych winorośli.

        Co grubsze gałęzie z sadku nasz Senior sobie nadal gromadzi [wyrywa je mi spod ręki, gdy wciskam je w ogrodowy rębaczek-młynek] i spala zimą w piecu domowym, jednym z kilku [mamy gaz/elektro/ węglową instalację grzewczą].

        Czy spalanie porażonych grzybozą części roślin to jedyny sposób miejscowej ich utylizacji?
        Nie.
        Można je też głęboko zakopywać, razem z choćby porażonymi owocami. I już.

        Można Seniora - doktora-niedoktora przypilnować, nieumiejącego się wczuć w sąsiadów osmradzanych dymem nie tylko z opiekaczy ogrodowych, nie znając się nawet na lokalnym prawie o odpadach ogrodowych?
        Można.
        Oddawanie ogrodowych odpadów workowanych do kompostowania jest niepotrzebne wtedy, zakup kompostowników zwraca się dość szybko, a własna ziemia kompostowa zamiast nawożenia zakupywanymi nawozami to dobry patent.
        Warto przy tym maksymalnie zmniejszyć przydomowy areał trawnikowych plantacji, bo z nich - szczególnie intensywnie nawożonych i podlewanych - kupa nikomu [prócz bydła] niepotrzebnego siana powstaje, na które żal poświęcać kompostowniki.

        Zachwalał, co wypraktykował,
        Zalogowany z Lubuszczyzny
        • przemo_opole Re: Przyzwyczajenie druga natura 16.08.12, 15:43
          Regularnie koszony trawnik nie jest żadnym problemem o ile posiada się kosiarkę z funkcją mulczowania. Rozdrabnia wszystko na małe kawałeczki i nie ma żadnego problemu. Jest za to korzyść dla trawnika.
          • Gość: zalogowany Trawnikom precz, acz... IP: *.ztpnet.pl 16.08.12, 19:53
            ... Regularnie koszony trawnik nie jest żadnym problemem, o ile posiada się kosiarkę z funkcją mulczowania ...

            Nie potwierdzam, nie zaprzeczam - mam na ten nasz śladowy spłachetek plantacji jednoliściennych - i ten miejski zapłotowy przychodnikowy - kosiarkę poduszkową. Tejże pokos jest rozmazywany w misce kosiarki od spodu, wystarczy toto zeskrobać i ciepnąć w kompost.
            Wtedy żkażdy traw nacinator, napowietrzator i zgarniator jest zbędny.
    • gandharwa Sąd za palenie w ogródku? To nie science fiction 16.08.12, 14:59
      Tak, ale nie każdy ma ochotę bawić się w ogrodnika. Wiele osób mają ogrody bezgrządkowe i bez drzew owocowych, oni nie mają co z kompostem zrobić.

      Tą sprawę trzeba rozwiązać przy konsultacjach w sprawie nowego systemu odpadowego i nowego regulaminu utrzymania czystości w gmienie.
      • przemo_opole Re: Sąd za palenie w ogródku? To nie science fict 16.08.12, 15:44
        Warto pamiętać przy tej okazji o zakazie umieszczania "pseudokompostowników" pod oknami sąsiadów.
        • Gość: zalogowany Sąd za kompostownik pod oknem to fikcja, jeśli jn. IP: *.ztpnet.pl 16.08.12, 20:23
          ... Warto pamiętać przy tej okazji o zakazie umieszczania „pseudokompostowników" pod oknami sąsiadów ...

          Warto znać, co w dowolny kompostownik ciepnięte fermentuje zamiast próchnieć, cuchnie zamiast nie cuchnieć, wabi gryzonie itd.

          A zakazów ich stawiania jako takich nie ma pod oknami, są za to sanitarne przepisy mówiące od połowie [minimalnej, zależnej od gruntu itd.] 15-metrowej odległości między ujęciem wód a składem dowolnych odpadów [nawet szamba] - minimum połowa tej 15-metrówki od granic posesji.
          Jak tam po sąsiedzku nie ma studni, to w zabudowie jednorodzinnej odległość dowolnego kompostownika, byle małego [do 10 m3] może być 2-metrowa. >>> § 36. 2.*
          Jeśli w lokalizacji kompostowników we wspólnym sąsiedztwie przygranicznym dogadają się obaj sasiedzi, to przepisy te stają się zawieszone [do zmian ... sąsiada/ kompostownika na większy].

          Wymóg odległości kompostownika od okien budynków mieszkalnych jest zwykle tam jw. 5-metrowy >>> § 36. 3.1)-3), choć to zależy od pojemności kompostownika.

          Warto mieć odległościomierz laserowy :-)

          */
          Rozporządzenie Ministra Infrastruktury
          z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie
          (Dz. U. Nr 75, poz. 690, z 2003 r. Nr 33, poz. 270 oraz z 2004 r. Nr 109, poz. 1156)
    • Gość: Lena Sąd za palenie w ogródku? To nie science fiction IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.12, 00:09
      A grila pod drzewem można ?
      • borus6 Rolnicy uprawiający wierzbę energetyczną 26.11.13, 12:07
        Rolnicy uprawiający wierzbę energetyczną w powiecie wadowickim zostali na lodzie 26.11.2013r. 06:31

        Rolnicy z powiatu wadowickiego, którzy uprawiają wierzbę energetyczną nie mają komu sprzedawać ściętego drewna - napisała "Polska Gazeta Krakowska".
        - Od początku były z wierzbą problemy. W naszej wsi miała nawet powstać kotłownia ekologiczna na wierzbę, ale nic z tego nie wyszło. Wielu rolników zostało z tą wierzbą - powiedział Zbigniew Prorok, sołtys wsi Świnna Poręba w rozmowie z dziennikiem.

        Problem dotyczy kilkunastu rolników z gmin Wadowice, Mucharz, Andrychów, Izdebnik i Wieprz. - Ci rolnicy musieliby uprawiać po 20 czy 50 hektarów, żeby zagwarantować stałe dostawy elektrowniom. A ich poletka są za małe. Dlatego są skazani na pośredników - wyjaśniał dziennikarzowi gazety Grzegorz Kania z Poręby Wielkiej k. Oświęcimia, który uprawia i sprzedaje sadzonki wierzby.

        Jak zauważyła "Gazeta Krakowska", obecnie elektrownie starają się pozyskać dużych dostawców albo same sadzą rośliny energetyczne jak. np. czyni to elektrownia Opole. Plantatorom wierzby zaszkodziło też zabranie dopłat dla tego typu plantacji oraz współspalanie. Koncerny energetyczne zaczęły również importować tańszą biomasę - łupiny orzecha kokosowego.
        • borus6 Ogrzanie polskich domów pochłania wciąż dużo energ 26.11.13, 12:09
          ogrzanie polskich domów pochłania wciąż dużo energii

          Eksperci: ogrzanie polskich domów pochłania wciąż dużo energii 26.11.2013r. 10:47

          Eksperci kampanii "Energooszczędność w moim domu" przekonują, że bez zaangażowania indywidualnych inwestorów oraz wsparcia ze strony państwa, polskie budownictwo niskoenergetyczne będzie rozwijać się powoli.
          Z ogólnopolskich badań Energooszczędność w moim domu wynika, ze 53 proc. Polaków jest zdania, że zużycie ciepła w ich domach i mieszkaniach jest w normie. Tymczasem z danych prezentowanych przez GUS wynika, że gospodarstwa domowe odpowiadają za 32 proc. finalnej konsumpcji energii, wyprzedzając pozostałe sektory: przemysł, transport, rolnictwo, usługi.

          „Śledząc wyniki różnych badań sondażowych możemy odnieść wrażenie, że Polacy są zadowoleni z miejsca i warunków w jakich mieszkają. Mamy bardzo niskie ambicje, a bez nich nie nadrobimy opóźnienia w rozwoju budownictwa energooszczędnego” – mówi arch. Dariusz Śmiechowski ze Stowarzyszenia Architektów Polskich.

          „Bardzo ważną rolę odgrywa środowisko indywidualnych odbiorców, ponieważ bez popytu na niskoenergetyczne domy, ich podaż będzie wciąż niska. Mimo, że mamy w Polsce zdolnych i ambitnych architektów, to Polacy budując dom podejmują się przeważnie nieudanych eksperymentów. Kierują się przede wszystkim formą, odrzucając rozwiązania zmierzające ku tzw. zielonemu budownictwu. Mało skorzystaliśmy też z rozwiązań wypracowanych już w latach 70-tych, w czasie kryzysu naftowego przez państwa rozwinięte, takie jak Stany Zjednoczone. Dlatego teraz powinnyśmy zjednoczyć siły, tworząc platformę współpracy środowiska zawodowego z indywidualnymi odbiorcami” – dodaje.

          Zdaniem Donaty Kałużnej, Dyrektor Operacyjnej Green Cross Poland, organizacji zaangażowanej w kampanię Energooszczędność w moim domu, zużycie energii cieplnej przez budynki należy rozpatrywać dzieląc je na dwie grupy – kupowane i użytkowane od wielu lat. „Gdy kupujemy dom lub mieszkanie coraz częściej zwracamy uwagę na kwestie związane z oszczędzaniem energii. Spośród oferty rynkowej możemy wybrać bardziej lub mniej efektywną energetycznie nieruchomość. Znacznie trudniej jest przeprowadzić termomodernizację i uzyskać niskie rachunki za eksploatację mieszkań w budynkach wielorodzinnych powstałych kilkadziesiąt lat temu. Ich mieszkańcy często spotykają się z oporem administracji osiedli, czy właścicieli kamienic. Otwartym pozostaje pytanie, co w tej sytuacji zrobić” – mówi Donata Kałużna.

          Agnieszka Tomaszewska, Specjalista ds. Efektywności Energetycznej w Instytucie na rzecz Ekorozwoju zwróciła uwagę, że mieszkanie w energochłonnych budynkach stwarza szczególne problemy osobom zagrożonym ubóstwem energetycznym. Skala pojawiających się trudności z ogrzaniem pomieszczeń w dużej mierze zależy od efektywności energetycznej budynków.

          „Osoby o niskich dochodach mieszkają często w domach o bardzo niskich standardach energetycznych. Rodzi to nie tylko ciągłe problemy związane z zapewnieniem odpowiedniego komfortu cieplnego, regulowaniem bieżących opłat, ale też szersze skutki społeczne. Opał słabej jakości i niska emisja, pociągają za sobą koszty zdrowotne. Sytuację mogłoby zmienić opracowanie przez państwo długofalowej strategii termomodernizacji budynków w Polsce i wdrożenie odpowiednich regulacji prawnych. Jednak mam wrażenie, że minie jeszcze jakiś czas zanim tej sprawie nada się odpowiedni priorytet. A działać trzeba już dziś” – mówi Agnieszka Tomaszewska.

          Kampania edukacyjna "Energooszczędność w moim domu" prowadzona jest w celu zwiększenia świadomości społecznej w zakresie rozwiązań podnoszących standard energetyczny domu i mieszkania. W ramach inicjatywy prezentowane są korzyści wynikające ze stosowania technologii i systemów zmniejszających zużycie energii, a także wyniki badania opinii publicznej przeprowadzonego przez firmę SMG/KRC MillwardBrown
          www.cire.pl/item,85359,1,0,0,0,0,0,eksperci-ogrzanie-polskich-domow-pochlania-wciaz-duzo-energii.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka