rilian 16.11.12, 07:52 panie szymański, w debilizmie zestawień sięga pan pułapu swych partyjnych guru. żenada. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: bick44 Pierwsza śląska tablica. Będą kolejne? [GŁOSUJ] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.12, 07:57 Uważam, że lepsze śląskie nazwy niż po niemiecku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dupek Pierwsza śląska tablica. Będą kolejne? [GŁOSUJ] IP: *.adsl.inetia.pl 16.11.12, 08:26 Sołtys nie ma słuchu. Zapomniał chyba o "n" przed "k" Odpowiedz Link Zgłoś
sszota3 Re: Pierwsza śląska tablica. Będą kolejne? [GŁOSU 16.11.12, 18:57 Gość portalu: dupek napisał(a): > Sołtys nie ma słuchu. Zapomniał chyba o "n" przed "k" ----------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: theo Re: Pierwsza śląska tablica. Będą kolejne? [GŁOSU IP: *.netcologne.de 17.11.12, 00:00 Pierwsza śląska tablica. Będą kolejne? Autor: Gość: dupek IP: *.adsl.inetia.pl 16.11.12, 08:26 Sołtys nie ma słuchu. Zapomniał chyba o "n" przed "k" Nazwa była dla fachowców od początku mało zrozumiała, interpretowana jako starosłowiańska, w domyśle polska, choć przypominam, że nie każdy Słowianin jest Polakiem, a nawet, co mnie osobiście nie dziwi, nie każdy Polak jest z pochodzenia Słowianinem. Ze starymi nazwami na Sląsku przeważnie jest tak, że były zapisywane fonetycznie, tak jak zapisujący je słyszał. Pisarzami byli głównie Niemcy, więc wypadałoby czytać ich zapisy uwzględniając niemiecką fonetykę. Dawniej wieś zapisano w 1516 roku z niemiecka Wegssicz, a w dokumentach pisanych po niemiecku podwójnym s, tzn. "ss", markowano dźwięk š, sz, zaś kombinacją cz zastępowano "z" lub "tz". Teoretycznie powinno się więc wymawiać Wegšitz. W 1532 pisano Weckschitz, a w 1845 Wiegschütz. Współczesna forma polska z nosówką powstała zapewne pod wpływem wyrazu "większy", który jednak Slązacy wymawiają inaczej. Jak ze starych nazw wynika nie występowała w nich litera "n", co sugeruje, że być może nie od wyrazu wienkszy (większy) nazwa wsi powstała. Odpowiedz Link Zgłoś
reginek Pierwsza śląska tablica. Będą kolejne? [GŁOSUJ] 16.11.12, 10:53 Ale idiota z tego Szymańskiego. Panie Szymański - symbole nazistowskie są PRAWNIE ZAKAZANE! Choć widzę, ze w Pana przypadku to wyraźna szkoda, dobrze by korespondowały w Pana ogródku z logiem PiS. Odpowiedz Link Zgłoś
reginek Dziwne fascynacje Szymańskiego 16.11.12, 10:55 Przy okazji, to ciekawe fascynacje ma p. Szymański. SONŚ mu się kojarzy z Goralenvolkiem, nazwa śląska z NSDAP... jakaś ukryta opcja? A może nie te lektury?????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Silo NSDAP IP: *.adsl.inetia.pl 16.11.12, 10:56 "Ciekawe, czy ja też mogę postawić w ogródku, co mi się żywnie podoba, np. logo NSDAP? - pyta sekretarz opolskiego PiS Arkadiusz Szymański." Towarzyszu sekretarzu - każdy stawia w ogródku to z czym się utożsamia ;). Jedni śląskie tablice, inni krasnoludki, a jeszcze inni logo NSDAP. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: NSDAP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.12, 16:17 Ile mamy w Opolu i województwie śląskich prostytutek? Przecież nie wszystkie to hadziajki!!! Te śląskie powinny nad gniazdkiem rozkoszy posiadać tatuaż - mniejszość niemiecka !!!!!!!! dzieli się rozkoszą ze wszystkimi. Odpowiedz Link Zgłoś
sokratovicz o co ta haja? 16.11.12, 16:59 postawił sobie dość estetyczną tablicę w swoim ogródku, więc o co cała awantura? GW wali tekstem o tej blaszce jakby rewolucja we wsi wybuchła. ale o napisie na domu w Zębowicach to jakoś cicho było na łamach. www.youtube.com/watch?v=OB0pzLGCoyI a Glensk to chyba liczyć nie umie. deklarację śląskości złożyło ok 100 tys. Opolan, ale wyłączną przynależność do "narodu śląskiego" deklaruje ok. 40 tys. reszta to podwójna identyfikacja, a więc też niemiecka i polska. swoją drogą jak rozdawali paszporty niemieckie to Niemcami deklarowały się setki tysięcy luda, ciekawe, co teraz z nimi: wyjechali czy zmienili zdanie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: o co ta haja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.12, 17:22 Mała ciekawostka. Otóż nazwisko Glensk ma korzenie Szwedzkie a na Śląsku pojawiło się w czasach potopu Szwedzkiego w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bez haje Re: Dej sie pozur i bez haje IP: *.dip.t-dialin.net 16.11.12, 19:17 www.youtube.com/watch?v=_vt5uTJoqkk Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sokratovicz Re: o co ta haja? IP: *.dynamic.chello.pl 16.11.12, 19:17 może raczej nieco wcześniej, w czasie wojny trzydziestoletniej? tylko pytam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: theo Re: o co ta haja? IP: *.netcologne.de 17.11.12, 00:04 Re: o co ta haja? Autor: Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.12, 17:22 Mała ciekawostka. Otóż nazwisko Glensk ma korzenie Szwedzkie a na Śląsku pojawiło się w czasach potopu Szwedzkiego w Polsce. Czy nazwisko Glens ma szwedzkie korzenie należy wątpić. Moim zdaniem wywodzi się ze średniowysokoniemieckiego "glenze", obecnie "Glanz", i tworzy także nazwiska Glanz, Glänz, Glenz, Glentz, Glins, Gluns i wiele innych pochodnych. Odpowiedz Link Zgłoś
sszota3 Re: o co ta haja? 17.11.12, 18:19 Gość portalu: theo napisał(a): > Re: o co ta haja? > Autor: Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.12, 17:22 > Mała ciekawostka. Otóż nazwisko Glensk ma korzenie Szwedzkie a na Śląsku pojawi > ło się w czasach potopu Szwedzkiego w Polsce. > > Czy nazwisko Glens ma szwedzkie korzenie należy wątpić. Moim zdaniem wywodzi si > ę ze średniowysokoniemieckiego "glenze", obecnie "Glanz", i tworzy także nazwis > ka Glanz, Glänz, Glenz, Glentz, Glins, Gluns i wiele innych pochodnych. ================= A jeden Pan Bóg wie jak to było...Profesor Kazimierz Rymut w "Nazwiskach Polaków" podaje gleń - staropolskie "kawałek chleba", stąd nazwiska Gleń, Gleńka, Gleński a również i Glen, Gleniek itd. Chociaż tropy szwedzkie i niemieckie są jak najbardziej prawdopodobne ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Od(e)(r)a chyc sie za wlasny 'góralski' nos, hadziaju IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.12, 00:57 Ty sie lepiej zastanów nad tym, ilu Polaków udaje Slazaków i dlaczego ? D Pojedz np. do Sosnowca, to znadziesz tam "targi Silesia" i "TV Silesia (TVS)". Tylko przyklady. Takich poronionych projektów, ale tez pofyrtanych w glowach, zdezorientowanych tozsamosciowo "czysto_polskich" osobników jest niemalo. A i w Opolu takich "optantów"-"mutantów" niemalo. Powodów wiele, m.in. agitacja, m.in. glupota. Abstrahujac od nielicznych ale bardzo porzadanych przypadków naturalnego "zeslazaczenia". No ale ty nam to wytuplikujesz, wyklarujesz, wylonaczysz, pra, abo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: theo Re: chyc sie za wlasny 'góralski' nos, hadziaju IP: *.netcologne.de 22.11.12, 13:54 Autor: Gość: Od(e)(r)a IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.12, 00:57 Ty sie lepiej zastanów nad tym, ilu Polaków udaje Slazaków... Kiedy pisałem: "Późniejsi koloniści niemieccy słowiańszczyli się równie szybko", miałem na myśli przede wszystkim Walentego Roździeńskiego z Roździenia, autora poematu "Officina ferraria abo huta i warstat z kuźniami szlachetnego dzieła żelaznego", wydanego po raz pierwszy w 1612 roku, gdyż jego życiorys jest najlepszym przykładem naturalnego ześląszczenia się. Poemat ponad 300 lat leżał sobie w zapomnieniu, zanim go przypadkowo Roman Pollak odkrył i w 1929 roku, niestety mocno okrojony, drukiem wydał. Roździeński opisuje w nim stan ówczesnego górnictwa i hutnictwa, głównie poprzez wymienienie ludzi, którzy, mniej więcej od połowy XII wieku, do ok. 1600 roku, do jego rozwoju się przyczynili. A więc markgrafa Ottona von Meißen (rządził w latach 1157-1190), odkrywcy złóż srebra w Saksonii koło Freiberg, które uczyniły go, jak pisze Emmy Haertel (Zeitschrift für slavische Philologie, Bd. XII, 1935) niezwykle bogatym. Przyczynił się ten "saski książę Otto", jak pisze Roździeński, do rozwoju miśnieńskiej techniki wydobywczej. Dalej wymienia zmarłego w 1369 roku Henryka V, zwanego "Zelaznym", księcia Zagania i Głogowa, gdzie istniało również górnictwo i hutnictwo. Następnym wymienionym jest książę Bernhard von Oppeln, panujący w latach 1421-1460, który według Roździeńskiego, zatrudniając miśnieńskich fachowców górniczych (Glawer i braci Fröschel - Freszlowie), przyczynił się do rozwoju górnictwa i przede wszystkim hutnictwa w Malapane. Ostatecznie przekazał jedną z hut "den Hertzigs", Herzygom pochodzącym z Miśni, którzy stali się Polakami rozdwajając się na rodziny Bruskich i Roździeńskich. Następnie wymienia księcia Kazimierza cieszyńskiego, rządzącego w latach 1477-1528, który jako Oberhauptmann von Schlesien przyswoił sobie opustoszałą hutę w Bogucicach ("w boguckim gruncie"), zatrudnił fachowców, a hucie nadał przywileje. W końcu wymienia księcia Jana II von Oppeln i Markgrafa Georga Friedricha von Brandenburg, którzy wspólnie w 1526 roku powołali do życia wolne miasto górnicze Tarnowitz (Tarnowskie Góry). Wspólnie wydali dwa przepisy praw górniczych, pierwszy tzw."Bergfreiheit", tj. wolność górniczą, wydaną w dniu 30.IV. 1526 w Bytomiu i drugi, tj. zbiór praw i obowiązków gwarków (przedsiębiorców górniczych zrzeszonych we wspólnym bractwie) z 15 XI 1528 r., tzw. Ordunek Gorny („Bergordnung”). Zostały napisane w języku niemieckim, gdyż "Gwarkowie tarnogórscy przybyli tutaj głównie z Frankonii (z okolic Ansbach i Bayreuth będących we władaniu Hohenzollernów) i byli przeważnie niemieckojęzyczni" (Zdzisław Jedynak, Montes Tarnovicensis, nr 10, 2002). Jeszcze w roku 1585 zabiegał Markgraf Georg von Brandenburg u elektora saskiego o specjalistów górniczych dla zakładów w Tarnowskich Górach (Emmy Haertel). Jeśli Roździeński pisze o solidnych, porządnych fachowcach górniczych, którzy wybitnie przyczynili się do rozkwitu górnictwa i hutnictwa na Sląsku, używa głównie określeń "die Meißner" (Miśniacy), by zastąpić ich później określeniem "die Deutschen" (Niemcy). Dlatego Emmy Haertel pisze z żalem, że w okrojonym wydaniu Romana Pollaka większość autobiograficznych wspomnień Roździeńskiego (Hercyga) pominięto. Znakomity językoznawca Max Vasmer analizując język jakim psługiwał się Roździeński stwierdził ze zdumieniem, że tu i ówdzie został on spolszczony, np. rym do ludzie jest wszędzie, zamiast wszudzie, rudy - wszędy zamiast wszudy, rudzie - wszędzie, zamiast wszudzie, pędzić - cudzić, zamiasz pudzić, przepędzi - wycudzi, zamiast przepudzi, sztuki - obłąki, zamiast obłuki itp. Także słowa górnośląskie uległy manipulacji i tak rym do przyjdziesz jest będziesz, miast bydziesz, przyjdzie - będzie, zamiast bydzie, Ottona - pana, zamiasz pona itd. Również rymy chlebie - sobie nie pasują, boć wiadomo, że Górnoślązacy nie mówią sobie, tylko siebie. Naprostowano także typowe w niektórych dialektach górnośląskich mazurzenie. Poemat Roździeńskiego wiele zyska jeśli te poprawki polskie odrzucimy i pozostaniemy przy górnośląskim dialekcie autora, pisze Vasmer. Na koniec uwaga, wszędzie jest po czesku všudy, pędzić to pudit, a polskim nosówkom "ą" (obłąki) i "ę" (pędzić) odpowiada czeski "u", "ou" (dąb - dub, obłąk - oblouk, pędzić - pudit). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Geograf Ciemny ślązaku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.12, 18:30 Pojedź do Sosnowca i zapytaj się kto organizuje te targi Silesia i dlaczego tam ,a nie na hałdach pod biednym Zabrzem czy jeszcze biedniejszym Bytomiem, a o Polakach udających ślazaków to nikt nie słyszał , no może jest jakieś ciemne niewykształcone chłopskie barachło z Tychów czy Bierunia które udaje slązaków , ale to wyjątek potwierdzający regułę Odpowiedz Link Zgłoś
sszota3 A komu to przeszkadza? Weselej jest ;) 16.11.12, 19:38 Kolekcjonuję sobie różne zdjęcia, między innymi te z dwujęzycznymi nazwami miejscowości. Większość z nich potwierdza jeżeli nie polski, to przynajmniej słowiański rodowód miejscowości Przykłady Wysoka - Wyssoka (wieś na masywie Góry Świętej Anny) Dębie -Dembio (koło Dembio Hammer czyli Dębskiej Kuźni) Grabów -Grabow (kierunek Strzelce). Czytelniku wysil się i znajdź różnicę w pisowni Twardawa - Twardawa - Czytelniku, wysil się jeszcze bardziej. I bądź tu mądry czy na górze tablicy napisali po polsku czy po niemiecku? Kadłubiec- Kadlubietz ------------------------------------------- Szczytem poezji jest dla mnie nazwa Śmicz (koło Białej). Od razu przypomina mi się scena z filmu "Jak rozpętałem II wojnę światową" , gdy Niemiec usiłował zapisać nazwisko i miejsce urodzenia jeńca Grzegorz Brzęczyszczykiewicz,Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody Jak jest zapisana "po niemiecku" Śmicz? Schmitsch ;) Zwijam się ze śmiechu, na myśl jak się Niemcy mordowali przy pisaniu tej nazwy ;) ----------------------------------- Czasem nazwa "niemiecka" jest bardziej polska niż ta "polska" Mionów (koło Białej) był "za Niemca" wyraźnie podpisany, że on jest polski... Nazwa brzmiała Polnisch Mullmen Odpowiedz Link Zgłoś
svatopluk Re: A komu to przeszkadza? Weselej jest ;) 17.11.12, 08:15 Schmitsch brzmi prawie jak Schmitz a to jest popularne niemieckie nazwisko. Więc z wymową nie ma problemu. Dopis Polnisch lub Deutsch w nazwach miejscowości często odnosi się do osadników którzy to albo z jednego albo z drugiego kraju przybyli na Śląsk. Niedaleko Berlina znajduje się miejscowość Neustrelitz czyli Strzelce Nowe. Też polskie? Większość nazw na Śląsku (jak również w Saksonii lub Brandenburgii) jest jednak pochodzenia słowiańskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: theo Re: A komu to przeszkadza? Weselej jest ;) IP: *.netcologne.de 17.11.12, 15:40 Re: A komu to przeszkadza? Weselej jest ;) Autor: svatopluk 17.11.12, 08:15 "Dopis Polnisch lub Deutsch w nazwach miejscowości często odnosi się do osadników którzy to albo z jednego albo z drugiego kraju przybyli na Śląsk". Słusznie, choć nie można nie uwzględnić faktu, że owe przymiotniki w nazwach miejscowości, a więc Polnisch, Deutsch świadczyły również o tym, do którego biskupstwa, wrocławskiego czy ołomunieckiego parafia wiejska należała, np. Polnisch Neukirch (Polska Cerekiew, powiat kozielski) do wrocławskiego (Gniezno), zaś Deutsch Neukirch (Nowa Cerekwia, powiat głubczycki) do ołomunieckiego (Regensburg, poln. Ratyzbona). "Większość nazw na Śląsku (jak również w Saksonii lub Brandenburgii) jest jednak pochodzenia słowiańskiego." Jak najbardziej słusznie, co nie znaczy, że wszyscy Słowianie zachodni przywędrowali ze wschodu gnani przez Hunów, później Awarów. Aż tylu to ich tam jednak nie było. Większość to zesłowiańszczona pozostałość po germańskich plemionach, głównie Gotach i Wandalach. Pomiędzy klęską Hunów, a pojawieniem się Awar-Hunnoi, czyli Awarów, upłynęło ponad sto lat i ktoś przecież musiał w tym okresie te masy zniewolonych ludzi przeróżnych nacji trzymać w ryzach. Przypuszczam, iż byli to sarmaccy Antowie, wpierw poddani Gotów, później Hunów. U obu władających nimi mieli to samo zadanie, utrzymywać w posłuszeństwie podbite narody. Pisał przecież antyczny historyk, że Antowie i Sklawinowie niczym, poza pozycją służbową w państwach ich władców, się nie różnią, ani obyczajami ani ubiorem. Nawet mówią tym samym, barbarzyńskim językiem. Późniejsi koloniści niemieccy słowiańszczyli się równie szybko. Odpowiedz Link Zgłoś
sszota3 Svatopulk i Theo - kapitalne informacje, aż się.. 17.11.12, 19:06 ... miło czyta!!! -------------------------------- Widziałem kapitalną scenę na pograniczu węgiersko-słowackim. Rozmawiały sobie 2 panie- jedna mówiła po węgiersku, na co druga odpowiadała po słowacku ;) W ten sposób żadna nie czuła się zdominowana ani dyskryminowana... ------------------------------- Wszystko mi jedno czy ktoś się uważa za Polaka, Rosjanina, Francuza, Niemca, Tatara, Łemka, Ślązaka, Morawca, Masaja, Kikuja czy Czejena. Jak nie robi mi krzywdy, i da się z człowiekiem żyć, to co mi do tego? Bo jak powiedział Kargul "bo ludzie nie dzielą się na czarnych i białych, tylko zwyczajnie na mądrych i głupich". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysztof Postawili pierwszą śląską tablicę. Będą kolejne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.12, 08:43 Nie powinno być na Śląsku czegoś takiego jak PiS - są to jątrzyciele, faszyści a w głowach i w sercach mają nienawiść do wszystkiego co jest im nie po myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hanys Re: Postawili pierwszą śląską tablicę. Będą kolej IP: *.leon.com.pl 17.11.12, 18:49 Nie bydom nom godać kim my som i co mogymy a co niy.Już downo my mieli z tym zrobić porzondek.Ślonsk powiniyn sie od Polski odłonczyć gospodarczo tak jak to było przed wojnom.moji starziki biyły sie o polski Ślonska ale autonomiczny Ślonsk. Polski rząd obiecywoł nom że jak Ślonsk sie do Polski to jak oni nom to dobrze nie zrobiom.Obiecujom już tak latami teraz już niy yny Ślonzokom ale i Polokom.Każdy region powiniyn mieć Autonomia to wtedy by sie ci rzondzoncy dowiedzieli kto mo kasa i kto tu rzondzi.Abo nom dajom autonomia abo idymy wywalić tych darmozjadow i manipulantow.Co drugo Polsko rodzina nimo co zjejś.Czy to je normalny kraj jo sie pytom?Poloki i Ślonzoki majom jednego i tego samego wroga i jest nim nasz własny rzond!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja z Falkenberga Postawili pierwszą śląską tablicę. Będą kolejne... IP: 80.50.134.* 18.11.12, 06:49 Głęboki kryzys gospodarczy trapiący od kilku lat Hiszpanię wzmocnił tendencje separatystyczne i nacjonalistyczne w Katalonii. Zwolennicy odłączenia od Hiszpanii twierdzą, że jako odrębny obszar Katalonia szybciej wyjdzie z kryzysu, ponieważ jej kłopoty wynikają - ich zdaniem - z konieczności wspierania uboższych regionów kraju. Licząca 7,5 mln mieszkańców Katalonia jest najbardziej uprzemysłowioną częścią Hiszpanii, równocześnie jednak najbardziej zadłużoną.Jak pisze agencja dpa, ostatnie sondaże wskazują na możliwość zdobycia przez nacjonalistyczną partię rządową Masa absolutnej większości. Hiszpański rząd centralny zapowiedział, że nie zgodzi się na przeprowadzenie referendum, ponieważ jest ono niezgodne z konstytucją kraju. Madryt zagroził ponadto, że w przypadku jednostronnej deklaracji niepodległości Katalonii sprzeciwi się jej przyjęciu do UE. Licząca 7,5 mln mieszkańców Katalonia jest najbardziej uprzemysłowioną częścią Hiszpanii, równocześnie jednak najbardziej zadłużoną. -a jak to jest z tym Slonskiem ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: have2b3 Postawili pierwszą śląską tablicę. Będą kolejne... IP: *.as13285.net 18.11.12, 13:45 JAk najbardziej jestem za tym, zeby stawiac takie tablice i nie w prywatnych ogrodkach, ale przy wjezdzie i wyjezdzie z miejscowosci. Jestem za tym, bo uwazam, ze nic lepiej nie uzmyslowi ludziom historii tych ziem i ich piastowskiej przeszlosci. Jestem za tym, bo uwazam, ze dzieki roznorodnosci rosnie nasze wspolne bogactwo. Nie ma nic gorszego od "zastygnietej" homogenicznosci... Roznorodnosc jest podglebiem postepu i nowych idei. Homogenicznosc usypia, postep usycha nie ma bodzcow ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: theo Re: Postawili pierwszą śląską tablicę. Będą kolej IP: *.netcologne.de 19.11.12, 20:59 Postawili pierwszą śląską tablicę. Będą kolejne... Autor: Gość: have2b3 IP: *.as13285.net 18.11.12, 13:45 "JAk najbardziej jestem za tym, zeby stawiac takie tablice i nie w prywatnych ogrodkach, ale przy wjezdzie i wyjezdzie z miejscowosci. Jestem za tym, bo uwazam, ze nic lepiej nie uzmyslowi ludziom historii tych ziem i ich piastowskiej przeszlosci." Przemyślenia have2b3 są godne poparcia. Jednak czy owa uporczywie wspominana "piastowskość" tych ziem, nie jest zastygniętą magmą homogeniczności wylewającą się zawsze w nadmiarze przy polskich opisach historii tych ziem? Owszem, pochodzili władcy śląscy z Piastów, lecz nie z tej, nazwijmy ją, właściwej linii. Wprawdzie z racji pochodzenia mieli prawo do starania się o koronę królewską, co też czynili, lecz zawsze ci "inni, prawdziwi Piastowie" przeszkadzali im w tym jak mogli. Dlatego Slązacy odwrócili się w średniowieczu od Polski w stronę Czech, a więc jak powiedzielibyśmy dzisiaj, w stronę Europy. Jestem również za tym, by takie tablice na Sląsku stały, choć jest mi obojętne gdzie, byleby były wyraźnie widoczne i by nazwy na nich pisane były śląskie, bo w formie Wiekszycy nie są. Końcówki -ycy, -icy są polskie i oznacząją mniej więcej, ludzie tego to a tego, czyli w tym przypadku Wiekszego, gdyby tak mówiono na Sląsku. Lecz za moich młodych lat mówiono srogi, srogszy, a jak mówiono wcześniej nie wiem, gdyż nie ma średniowiecznych tekstów pisanych po śląsku. Brakuje także na Sląsku tekstów pisanych po polsku. Nie brakuje za to pisanych po łacinie, niemiecku i czesku. W "Księdze Henrykowskiej" opisana jest zwada dwóch braci, którzy tak się potłukli, że obaj zmarli. Jeden, jak pisze Henryk Borek, zwał się Krzepisz, drugi zaś Zuk, "dlatego miejscowość nazywała się Zukowicy". Sęk w tym, że w oryginale imiona brzmiały Crepis i Such, zaś wieś zwała się Sukuwitz. Ponieważ jest w "Księdze" także mowa o mówiącym "in polonico" Czechu Bogvale, wypowiadającym zdanie, które autor "Historii języka polskiego", Zenon Klemensiewicz, uznał za wątpliwie polskie, zajrzałem do czeskiego słownika i znalazłem słowo "suk", tj. sęk, sękaty konar, w przenośni człowiek nieokrzesany. Nazwa miejscowa Sukuwitz świadczyła więc, że wieś była własnością kogoś chudego, kościstego, sękatego. W powiecie kozielskim jest wieś o nazwie Sukowice, której nazwa pewnie też z czeskiego się wywodzi, bo przecież nie od polskiego "suka", a niedaleko jest wieś Długomiłowice, wcześniej Dluhomilovici zwana. Ba, nawet miasto powiatowe Koźle, wcześniej zwane z niemiecka Cosel, co jest kalką czeskiego Kozel, a nie polskiego Koźle, przypomina, że przecież jeszcze za Krzywoustego Racibórz (dawniej po czesku Ratibor) i Koźle były miastami czeskimi. Podobnie na język polski tłumaczy Borek występujące w "Księdze" imię chłopskie Colacs, a więc na Kołacz. Nie wyjaśnia jednak dlaczego tak łatwo z trzynastowiecznego, łacińskiego tekstu, przeskoczył na polski kołacz (ze współczesnym "ł"!)! W średniowieczu w pisanych po łacinie i niemiecku dokumentach, formacja "cs" odpowiada dźwiękowi "č", "cz". Imię należy więc czytać Kolač, a to jest po czesku i znaczy kołacz. Niby to samo, lecz nie sposób dowieść wyłącznej polskości tego imienia. Większy, słowo w Polsce znane od XVII wieku, dawniej od XIV wieku więcszy/więtszy. Po czesku větši, wcześniej věcši. Ogólnosłowiańskie. Krzepisz, imię urobione od słowa krzepki, po czesku křepký (wymowa identyczna). Słowo znane w całej Słowiańszczyźnie, w Polsce od XV wieku. Pochodzenie prasłowiańskie. Zuk (żuk), w Polsce od XVIII wieku. W ros., ukr., białrus. žuk. Pochodzenie prasłowiańskie w znaczeniu to, co brzęczy, bzyczy. Kołacz, ogólnosłowiańskie, W Polsce znane od XV wieku. Pochodzenie prasłowiańskie w znaczeniu obrzędowe pieczywo w kształcie koła. W języku czeskim kolač. Odpowiedz Link Zgłoś
sszota3 Re: Postawili pierwszą śląską tablicę. Będą kolej 23.11.12, 19:24 Gość portalu: theo napisał(a): > Przemyślenia have2b3 są godne poparcia. Jednak czy owa uporczywie wspominana "p > iastowskość" tych ziem, nie jest zastygniętą magmą homogeniczności wylewającą s > ię zawsze w nadmiarze przy polskich opisach historii tych ziem? -------------------------------------- Zwłaszcza, że według niektórych teorii Piastowie byli z pochodzenia ...Wikingami. Sam Mieszko I przedstawia się imieniem Dago... ======================================= Ale właściwie ja z pytaniem Theo, fajnie się Ciebie słucha. Jak myślisz, czy dobrze kombinuję z nazwą Mała Panew. Zawsze mnie ona irytowała, bo skoro jest mała, to gdzieś powinna być duża, albo wielka. Gdyby była tylko rzeka Duża Panew, byłoby to do przyjęcia bo mała mogła przecież wyschnąć. Istnienie Małej Panwi bez Dużej jest nielogiczne. ------- Aż pewnego razu trafiłem na mapkę okolic Głuchołaz podpisaną -po polsku zagłębie złota -po czesku zlata panev panev jest zapożyczona do języka polskiego jako zagłębienie np: panewka stawu, panewka przy dawnej broni palnej, proch mógł się spalić daremnie w tym zagłębieni, nie powodując wystrzału (powiedzenie "spaliło na panewce") ------------------- I w tym momencie już by mi wszystko grało - określenie pewnego terenu mianem "małego zagłębia" jest logiczne, bo wielkie było np na terenie Czech lub Niemiec. Później nazwa została zapomniana a przetrwała tylko jako określenie rzeki płynącej przez zagłębie. =========================== Myślisz Theo że dobrze kombinuję? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: theo Re: Postawili pierwszą śląską tablicę. Będą kolej IP: *.netcologne.de 24.11.12, 12:43 Autor: sszota3 ...według niektórych teorii Piastowie byli z pochodzenia ...Wikingami. Ja krytykowałem nadużywanie przy każdej nadarzającej się okazji, niezależnie od tego, czy jest to potrzebne czy nie, określenia "piastowskie". Dlaczego jednak nikt nie wyjaśnia co ono oznacza, czy ma coś udowodnić? W krańcowych przypadkach piszący rozumieją i interpretują je w sensie prawnym, że jak piastowskie, to nasze, polskie. Ale kto to był ten legendarny Piast? Skąd pochodził? Czy był autochtonem, czy przybyszem? Wschodni sąsiedzi używają dla Polaków określenia Lachy. Obojętnie jaka grupa się pod tą nazwą skrywa, przybyła ona, jeśli wierzyć ruskiej "Powieści minionych lat", via Bizancjum, tzn. z nad Dunaju, osiedliła się nad Wisłą i nazwała się Lachy. Nie wierzę aby sami sobie tę nazwę nadali , gdyż "lach" powstał wskutek zaniku nagłosowego "w" ze słowa "wlach" (włoch), ten taś z "walach" (wołoch) i znaczy "obcy". Z tego co czytałem, to w średniowiecznych łacińskich i polskich źródłach pisanych o Piastach, w przeciwieństwie do Lachów, nie ma wzmianki. Podobno po raz pierszy terminu "dynastia piastowska" użył w XVIII wieku polski historyk Adam Naruszewicz. Gal Anonim pozostawił nam wprawdzie imiona przodków Mieszka I, ale moim zdaniem nie chodzi tu o gołe wyliczenie ilu przodków miał książę Mieszko, lecz o coś zupełnie innego, a mianowicie o prawny dowód własności posiadanej ziemi, spuścizny po przodkach. Jeśli mój dziad zdobył jakieś posiadłości i przekazał je przed śmiercią mojemu ojcu, ten zas w podobnych okolicznościach mnie, to ja stałem się prawowitym ich posiadaczem, stałem się ich dziedzicem, mając prawo do przekazywania ich potomkom, bez obawy, że ktoś to zakwestionuje. I o to tu chodziło, gdyż przodkowie Mieszka prawa do posiadania tych włości widocznie od początku ich pojawienia się nad Wisłą nie mieli, oni go dopiero w wyniku przekazywania (stare słowiańskie prawo dziedziczenia?) uzyskali. Teoria o skandynawskim pochodzeniu Mieszka jest nie do udowodnienia. Na pewno jednak takie pochodzenie mieli wojowie Mieszkowi, choć nie wszyscy, i jego najbliższe otoczenie. Ja już o tym na opolskim forum pisałem, więc tylko powtórzę: O tym, że założycielami dynastii Piastowskiej byli skandynawscy Wikingowie czytałem zarówno w niemieckich opracowaniach historycznych, np. "Die Wikinger im Weichsel- und Odergebiet" (Hans Jänichen, Leipzig 1938), jak i polskich, np. Lech Leciejewicz "Normanowie nad Odrą i Wisłą w IX-XI wieku" (Kwartalnik Historyczny, rocznik C 1993, Warszawa 1993, gdzie bogata literatura) . Obecność Wikingów w dorzeczach obu rzek potwierdzają rozliczne typowo nordyckie znaleziska archeologiczne, w tym rodzaj pochówku i ornamentyka złożonych w grobach przedmiotów. Lecz ich liczna obecność jest prawdopodobnie wynikiem tego, iż drużynnicy książęcy Piastów byli głównie Skandynawami. Są także ślady pisane i archeologiczne, np. czekany, sugerujące ich przybycie z Rusi Kijowskiej. Chodzi o tzw. skandynawskich Waregów ruskich, którzy później osiedlali się na stałe dając początek wielkim i sławnym rodom, np. Awdańców, nazwy wywodzącej się ze skandynawskiego imienia wodza-jarla Auduna, którego podstawą, jak pisze Leciejewicz, jest "nordyjskie auda, audr, czyli mienie, skarb". Stąd zesłowiańszczone niezwykle popularne imię w rodzie, Skarbimir (Teresa Kiersnowska, "O pochodzeniu rodu Awdańców", Społeczeństwo Polski Sredniowiecznej, tom V, Warszawa 1992). Także niektóre nazwy miejscowości wskazują na Skandynawów, takie jak Besiekier, Besiekierz, Besiekiery od "nordyckiego berserkr, l.mn. berserkir, oznaczające ludzi noszących koszule ze skór niedźwiedzich". Dalej Warężyn (od Wareg), Wargowo -Wargawa (od vargar - wilk), czy Szczedrzyk od skandynawskiego (gockiego) imienia Theoderich. Przypuszcza się, że także inne sławne rody mają korzenie skandynawskie, jak ród Łabędziów, Powałów czy Ogończyków. Mimo tego sądzę, że Mieszko nie miał skandynawskiego pochodzenia. Należał być może do tych, którzy pojawili się w Europie środkowej jako niewolnicy Hunów i Awarów, pochodzili więc ze stepów ukraińskich mając, być może, za przodków Scyto-Sarmatów. Starożytnych Słowian dzieliło wszystko, łączył jedynie ich wspólny język prasłowiański. To jest tak, jakby dziesiątkom różnych ludów, ktoś narzucił jeden język. Niewolnictwo w państwie piastowskim miało, moim zdaniem, model scytyjski. Scytowie, dziki i okrutny lud z północnych stepów, w chwili pojawienia się nad morzem Czarnym tworzyli zwartą organizację wojskową. Szybko podbili ludy tam zamieszkałe, poddając je swojej władzy. Według Aleksieja Smirnowa ("Scytowie", Warszawa 1974) Scytowie "Nie stanowili jednolitej masy, dzielili się na wiele plemion i grup plemiennych, z których każde miało odrębną nazwę i różniło się od pozostałych trybem życia i gospodarką".Dokładne wiadomości o Scytach i ich strukturach społecznych znajdujemy już u Herodota (ok. 500 p.n.e.), antycznego historyka i podróżnika greckiego w jego opisie kraju Scytów. Podał nazwy poszczególnych plemion scytyjskich i opisał ich powinności w państwie scytyjskim. I tak, jedno z plemion lub grupa plemion, Hellenoscyci, zwani także Kallipidami, miało jako jedyne prawo do prowadzenia handlu z miastami, królestwami greckimi, leżącymi nad morzem Czarnym, głównie Olbią. Inni, zwani Scytami oraczami, produkowało żywność w nadmiarze, tj. nie tylko dla siebie, a jeszcze inne, Scytowie koczownicy, zajmowało się hodowlą koni i bydła. Kolejne plemię, Scytowie rolnicy, również produkowało żywność, lecz tylko dla siebie. Ta ostatnia grupa miała prawdopodobnie obowiązek militarnego posiłkowania suzerenów na wypadek wojen. Taki związek plemion, lub grup plemion o przeróżnych powinnościach, w jeden organizm państwowy, pozwala przypuszczać, że mamy tu do czynienia z państwem niewolniczym, którego przywódcy wyspecjalizowali się w rabunku i wyzysku podbitych ludów. Kim byli zatem owi przywódcy? O tym dowiadujemy się na końcu opisu kraju Scytów, kiedy Herodot wymienia najbardziej dostojnych, mężnych i walecznych, tzw. Scytów Królewskich, „którzy wszystkich innych Scytów uważali za swych niewolników“. Ten system państwowy przetrwał kilkanaście wieków, przeżył Scytów, Sarmatów, Gotów, Hunów, wreszcie Awarów. Przyjęli go także Słowianie, a właściwie ci, którzy te ludy wszelakie trzymali w ryzach, dlatego też nazywano wczesnych Słowian Sklaveni, Sclaven. Również książę Mieszko I od rabunków i wyzysku podwładnych i obcych nie stronił, bo skąd niby miał brać środki na finansowanie swojej, liczącej 3000 zbrojnego rycerza drużyny? Przez ówczesnych kronikarzy był nazywany dux sclavienus, dux sclavonicus, rządzący w kraju zwanym Sclavinia, Sclavia i parający się handlem niewolnikami (Aleksander Gieysztor: "Polska", Słownik Starożytności Słowiańskich, tom IV, 1970.). Aby powyższe wywody jakoś uzasadnić, posłużę się tekstem kroniki krakowskiego biskupa Vincenta Kadlubka. Stworzył on pojęcia Lechia, Lechici, czyli niby Polska, Polacy. Nazwy, które w życiu potocznym się nie przyjęły, ale które coś znaczyły. Czeski historyk František Palacký w książce "Dějiny narodu českeho" (wydanie Praha 1939) słowa lech, lechově interpretuje jako "šlechtic, šlechtice čili stav pansky" (szlachcic, szlachcice czyli stan pański). Zyli więc w czasach Kadłubkowych w Polsce szlachcice, tj. stan pański i ich poddani, powiedzmy niewolnicy, których Kadłubek nazywa Vandali. Lechici-Piastowie, tj. przywódcy owej Sclavini byli, jak pisał Dieter Wojtecki (Aufsätze und Forschungsberichte Slavica beim Annalisten von Quedlinburg, Zeitschrift für Ostforschung) tyranami, którzy nie tylko bezwzględnie uciskali swych poddadnych, lecz także stale napadali w celach rabunkowych na swych sąsiadów. Oskar Kossmann (Polen in Mittelalter, Marburg/Lahm 1971), powołując się na Galla Anonima pisze o pierwszych Piastach: „Jedenfalls wissen wir nun, wie der Herzog zur Zeit der Chronisten durch die Lande zog. (…) Es gab keine festgelegten Dienste, sondern man nahm willkürlich was notwendig schien. Ochse Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: theo Re: Postawili pierwszą śląską tablicę. Będą kolej IP: *.netcologne.de 24.11.12, 12:45 Ochsen wurden ausgespannt, Schafe von der Weide geraubt. Reisende und Ackersleute brachten jetzt ihre Ochsen oder Pferde schnell in Sicherheit, das Volk versteckte Vieh und Schafe, es verkroch sich selbst in Verstecke, sobald der glanzvolle Zug des Herzogs sich aus der Ferne ankündigte. Durchzug und Aufenthalt des Landesherrn waren einer feindlichen Plünderung gleich geachtet“. Równie wyraźnie opisuje to drugi polski kronikarz, Wincenty Kadłubek: „die Scheunen und Schuppen der Armen wurden aufgebrochen. Stroh, Heu, ja Getreide wurden geplündert, von den Pferden zertrampelt“. Z tekstu pierwszych kronik polskich wynika, że owe pełne przepychu ekspedycje Księcia, miały zawsze ten sam cel, brać ludzi w niewolę, a ich dobro rabować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yyy Re: Pierwsza śląska tablica. Będą kolejne? [GŁOSU IP: *.adsl.inetia.pl 19.11.12, 14:50 No niby w wolnym kraju żyjemy, więc każdy ma niby prawo popierać jaką partię chce. No i co z tego, że gość walnął sobie partyjny szyld u siebie na placu?? Inni też mogą postawić sobie baner PO, albo PZPR. Wolność dla komunistów !! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: haha Większyce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.12, 18:05 Moj dziadek powiedzialby Wiynkszyce Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slazak z NRD-fenu Re: Większyce IP: *.dip.t-dialin.net 23.11.12, 21:35 Ciekawy jestem co na tablicy napisze mieszkaniec Zebowic , skoro na elewacji domu napisal "Hadziaje do pieca" . GW-niana gazeta temat zdaje sie ominela szerokim lukiem, a warto pisac o idiotach szerzacych nienawisc . Napis czerwony, kilka metrow wysokosci a w nocy podswietlany zeby kazdy wiedzial co go czeka .... Bedzie przyzwolenie, pojda dalej. Jak daleko zalezy tylko od zdrowego rozsadku. A tego niestety wiekszosci brakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
semperfrei Postawili pierwszą śląską tablicę. Będą kolejne... 24.11.12, 04:22 Ciekawy artykul redaktora Smolorza (GW Katowice), w kazdym razie tzw. "ciekawe spojrzenie" na tematyke : katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,12908990,Michal_Smolorz__Slask_nie_jest_wielokulturowy___.html Odpowiedz Link Zgłoś