Dodaj do ulubionych

OC dla cyklistów - jestem za

IP: *.dynamic.chello.pl 30.04.13, 01:03
do tego kamizelka odblaskowa za 6 zeta na cały sezon. Kaski jak kto chce. Przy braku mniejsze odszkodowanie za ubytki na zdrowiu na skutek korzystania z welocypeda. Za sprawą ekologów, rosnących cen paliw, promocji zdrowia i wielu innych przesłanek, w zatrważającym tempie wzrasta ilość cyklistów. Kto potrafi utrzymać doopę na siodełku już jest rowerzystą. Ktoś kto potrafi wrzucić bieg wcisnąć sprzegło pojechać, wjechać w kijki od mioteł i zahamować, czy jest już kierowcą? Tysiące nie mają kart rowerowych, nie wiedzą po co dzwonek, nie potrafią się poruszać po publicznych drogach, drogach rowerowych czy chodnikach.
Towarzystwo deptaczy pedałów rośnie w ilość a nie ma żadnych obowiązków, kwalifikacji, czy opłat. Dymiarzom nakazują zdobyć prawojazd, popłacić ubezpieczenia, zapłacić za paliwo, parking, autostradę, viatoll i jechać. Cyklista zaś co? Nic, siada na pędzidło i jedzie jak chce. Bo on ekologiczny, masowokrytyczny, ścieżki mu wybudować, kontrpasy i inne kutasy, ubezpieczenia nie ma, nru identyfikacyjnego też (a mógłby być na kamizelce odblaskowej) i tylko odpowiada wtedy jak go gliniarze złapią, że nawalony.No coś tu jest nie tak.
Obserwuj wątek
    • Gość: PUMA Re: OC dla cyklistów - jestem za IP: *.pools.arcor-ip.net 30.04.13, 01:15
      Wybacz Behemot osobistą wycieczkę, aleś tym wpisem nie wystawił sobie pochlebnej opinii. Biorę ten wpis za chwilowy spadek formy.

      Co do OC - to jestem za, ale tylko pod warunkiem, że będzie obowiązkowy dla każdego poruszającego się po drogach publicznych - rowerzysty, motocyklisty, pieszego, kierowcy a nawet pasażera tego kierowcy.

      Dla przykładu - złapała policja kierującego na gazie? OC od samochodu odmawia wypłaty odszkodowania. Był obok trzeźwy pasażer i nie zapobiegł jeździe na gazie? To ściągamy odszkodowanie z jego OC. Ktoś demoluje śmietniki na Bolko? OC ze stawką 400%, zniżka co roku za "bezinterwencyjne" zachowanie. Każda interwencja straży miejskiej czy policji - klasa w plecy.

      Wtedy byłoby sprawiedliwie, bo czym się różni rowerzysta od pieszego na drodze? Ano niczym - każdy z nich może wtargnąć, porysować lusterko czy kopnąć w błotnik.

      Pytanie tylko, czy dalej mieszkalibyśmy w normalnym kraju a nie ubezpieczeniowym raju?
      • Gość: behemot Re: OC dla cyklistów - jestem za IP: *.dynamic.chello.pl 30.04.13, 08:59
        O Puma! aleś walnął. Jak wiesz OC objęte są pojazdy poruszające się po "drogach" powiedzmy publicznych a nie kierujący nimi. Jakby nie patrzeć pieszy pojazdem nie jest, rower zaś tak. Masa razy prędkość znacząco rośnie jak i rośnie liczba rowerów a kwalifikacje deptaczy pedałów nie. Ja dostrzegam różnicę między jazdą na rowerze a kierowaniem rowerem. Jazda na rowerze może się odbywać między trzepakiem a śmietnikiem a kierowanie rowerem ma miejsce gdy wyjeżdżamy na drogi pełne innych pojazdów zazwyczaj ubezpieczonych.
        Zaś co przemyśleń jurkowych, to idą one w złym kierunku. Ubezpieczenie dla rowerów/rowerzystów nie ma być dla nich karą ale zrównaniem praw i obowiązków z innymi użytkownikami dróg, którymi niewątpliwie są.
        • jureek Re: OC dla cyklistów - jestem za 30.04.13, 13:59
          Gość portalu: behemot napisał(a):

          > Ubezpieczenie dla rowe
          > rów/rowerzystów nie ma być dla nich karą ale zrównaniem praw i obowiązków z inn
          > ymi użytkownikami dróg, którymi niewątpliwie są.

          Jeżeli OC ma być obowiązkowe, to ma to być zrównanie obowiazków, a nie praw i obowiązków, jak piszesz. Jakie to niby prawa ma zrównać obowiazkowe OC?
          Jura
            • jureek Re: OC dla cyklistów - jestem za 30.04.13, 16:18
              alanta1 napisała:

              > Może głupio myślę, ale prawo kierowcy auta do odszkodowania z OC sprawcy wypadk
              > u?

              Po pierwsze Behemot pisał o zrównaniu praw rowerzystów z innymi użytkownikami dróg, a Ty piszesz o prawie kierowcy.
              A po drugie kierowca ma przecież prawo do odszkodowania. To podstawowa zasada prawa cywilnego, że sprawca szkody jest zobowiązany do odszkodowania.
              Jura
              • alanta1 Re: OC dla cyklistów - jestem za 30.04.13, 22:42
                jureek napisał:

                > pisał o zrównaniu praw rowerzystów z innymi użytkownikami dróg, a Ty piszesz o prawie kierowcy

                Logika być trudna nauka ;) W kwestii OC to na razie rowerzyści mają większe prawa niż kierowcy; jak równamy, to obie strony równania :)

                > A po drugie kierowca ma przecież prawo do odszkodowania.

                Zapewne po żmudnej sprawie sądowej. Zamiast od ręki u ubezpieczyciela.
                • jureek Re: OC dla cyklistów - jestem za 01.05.13, 11:00
                  alanta1 napisała:

                  > Logika być trudna nauka ;) W kwestii OC to na razie rowerzyści mają większe pra
                  > wa niż kierowcy; jak równamy, to obie strony równania :)

                  Czyli tak jak pisałem, chodzi o to, żeby rowerzyści nie mieli zbyt dobrze w porównaniu do innych użytkowników dróg.

                  > > A po drugie kierowca ma przecież prawo do odszkodowania.
                  >
                  > Zapewne po żmudnej sprawie sądowej. Zamiast od ręki u ubezpieczyciela.

                  Ubezpieczenia nie są chyba po to, żeby łatać niesprawny system sądowy i egzekucyjny. Ideą obowiązkowego OC dla pojazdów mechanicznych jest to, że takie pojazdy mogą spowodować szkody, których normalnie zarabiający człowiek nie jest w stanie spłacić. Jakie szkody może spowodować rowerzysta? Porysowany lakier, rozbita szyba, wgnieciona blacha - to nie są szkody, których człowiek nie da rady pokryć z własnej kieszeni.
                  Poza tym obawiam się, że ubezpieczyciele ustaliliby jakieś stawki wzięte z kosmosu, gdyby państwo sprawiło im ten prezent wprowadzając obowiązkowe OC dla rowerzystów. Zachciewa im się obowiązkowego OC, a mało które TU oferuje teraz takie ubezpieczenie dobrowolne. Kiedyś szukałem w necie i wszystko, co znalazłem, to były jakieś oferty wiązane z innymi ubezpieczeniami, których nie potrzebuję, no i drogie jak cholera, o wiele droższe niż w Niemczech (no ale to rozumiem, w końcu jeżdżą po naszych ulicach same luksusowe bryki, to i szkody są większe).
                  Wiesz, ile kosztowało obowiązkowe OC dla rowerów w Szwajcarii, gdy jeszcze było obowiązkowe, czyli do końca 2011 roku?
                  Jura

                  • alanta1 Re: OC dla cyklistów - jestem za 01.05.13, 15:28
                    jureek napisał:

                    > Czyli tak jak pisałem, chodzi o to, żeby rowerzyści nie mieli zbyt dobrze w por
                    > ównaniu do innych użytkowników dróg.

                    Tu ujawnia się twoja zła wola w interpretacji: nie, zrównujemy prawa.

                    > Ubezpieczenia nie są chyba po to, żeby łatać niesprawny system sądowy i egzekucyjny.

                    Po to tez są. Wyobrażasz sobie jakby wyglądały sądy gdyby każde odszkodowanie trzeba było wywalczyć?

                    > Jakie szkody może spowodować rowerzysta? Porysowany lakier, rozbita szyba, wgnieciona blacha

                    uszkodzone kilka aut w karambolu, znaczny uszczerbek na zdrowiu... Potrafię sobie więcej wyobrazić ;)

                    > Poza tym obawiam się, że ubezpieczyciele ustaliliby jakieś stawki wzięte z kosmosu

                    to już sa szczegóły. Powszechność ubezpieczenia zmniejsza składki

                    > Wiesz, ile kosztowało obowiązkowe OC dla rowerów w Szwajcarii, gdy jeszcze było obowiązkowe, czyli do końca 2011 roku?

                    Nie wiem, ale jeśli podasz, to razem z przeciętną pensją Szwajcarów ;)
                    • jureek Re: OC dla cyklistów - jestem za 01.05.13, 15:43
                      alanta1 napisała:

                      > Tu ujawnia się twoja zła wola w interpretacji: nie, zrównujemy prawa.

                      Można równać w dół lub w górę.

                      > Po to tez są. Wyobrażasz sobie jakby wyglądały sądy gdyby każde odszkodowanie t
                      > rzeba było wywalczyć?

                      Jako sprawca szkody wolałbym wyrównać szkodę bez chodzenia do sądu, niż narażać się na dodatkowe koszty sądowe, które przecież mnie obciążą w przypadku przegranej.

                      > uszkodzone kilka aut w karambolu, znaczny uszczerbek na zdrowiu... Potrafię sob
                      > ie więcej wyobrazić ;)

                      Takie szkody potrafi też wyrządzić np. pieszy przechodzący nieprawidłowo przez jezdnię. Chodzi o skalę i prawdopodobieństwo wystąpienia takich szkód.
                      To chyba nie przypadek, że w żadnym z cywilizowanych krajów nie ma takiego obowiązkowego ubezpieczenia, a Szwajcaria z takiego rozwiązania zrezygnowała, bo koszty administracyjne były niewspółmierne do korzyści.

                      > to już sa szczegóły. Powszechność ubezpieczenia zmniejsza składki

                      Ale obowiązkowość działa odwrotnie. Widać to choćby po nieudolnym lobbingu ze strony ubezpieczycieli na rzecz takiego obowiązkowego OC w Gazecie Prawnej.

                      > > Wiesz, ile kosztowało obowiązkowe OC dla rowerów w Szwajcarii, gdy jeszcz
                      > e było obowiązkowe, czyli do końca 2011 roku?
                      >
                      > Nie wiem, ale jeśli podasz, to razem z przeciętną pensją Szwajcarów ;)

                      Nie znam przeciętnej pensji Szwajcarów, natomiast wiem, że cena rocznego ubezpieczenia OC dla roweru zawierała się w przedziale 6 - 12 euro. Porównaj to teraz z tym, co żąda np. PZU za takie ubezpieczenie, a będziesz miała przedsmak tego, czego można się spodziewać po naszych ubezpieczycielach.
                      Jura
    • jureek Re: OC dla cyklistów - jestem za 30.04.13, 08:18
      Przypomniał mi się dowcip o facecie, który modli się nie o to, żeby jego krowa zdrowo się chowała, tylko o to, żeby krowa sąsiada zdechła. No bo tak właściwie to cały Twój post można zawrzeć w jednym zdaniu - rowerzyści mają za dobrze, więc trzeba coś zrobić, żeby nie mieli za dobrze.
      Jura
    • mieszaniec-zopola Proponuję zamiast numeru identyfikacyjnego 30.04.13, 13:00
      na kamizelce odblaskowej, wszczepić każdemu cykliście chip identyfikacyjny pod skórę.
      :-)
      Poważnie. Dziwi mnie, że jakoś nikomu nie przeszkadza chamstwo kierowców mechanicznych.
      Przyperwollili się blin do rowerzystów, jak gdyby to oni produkowali te 5000 trupów na drogach rocznie. Behemot - spadaj! Na rower, oczywiście!
      Całkiem poważnie - zamiast wprowadzać ograniczenia dla rowerzystów, może tak wprowadzić obowiązkowy rejestrator jazdy z kamerą i GPS do każdego samochodu? Połowa s...kierowców przesiadłaby się na komunikację miejską, mój szwagroszczak pierwszy.
      --
      MIeszaniec
      -----------
      Det löser sig sa mannen som sket i Valhallabadet.
        • jureek Re: Proponuję zamiast numeru identyfikacyjnego 01.05.13, 12:04
          alanta1 napisała:

          > Ja jestem za obowiązkowym egzaminem z PoRD. Nie dla ograniczania rowerzystów, a
          > le dla ich dobra...
          > Jak ktoś nie zna podstawowych zasad, nie powinien się pchać na ulicę :/

          W takim razie taki egzamin także dla pieszych, bo nie widzę specjalnej różnicy w tym, czy w wiosce bez chodnika babcia idzie do kościoła pieszo, czy jedzie na rowerze. W jednym i drugim przypadku pcha się na ulicę. Przepisów powinna nauczyć szkoła i media. W Niemczech widzę często grupki po 5 dzieci na rowerach, z przodu nauczyciel, z tyłu ubezpieczający policjant, nawet na ruchliwych frankfurckich ulicach. Gdyby u nas takie coś wprowadzić, to chyba kierowcy białej gorączki by dostali, gdyby nie mogli przez 200 metrów wyprzedzić takiej grupki, wielu już się pluje z powodu elek, a gdyby zacząć tak naprawdę edukację rowerzystów na ulicach, to by się już chyba zapluli na amen.
          Jura
          • alanta1 Re: Proponuję zamiast numeru identyfikacyjnego 01.05.13, 15:33
            jureek napisał:

            > bo nie widzę specjalnej różnicy w tym, czy w wiosce bez chodnika babcia idzie do kościoła pieszo, czy jedzie na rowerze.

            No weź, że zacytuję Riliana, babcia pieszo popełni wykroczenia "brak sygnalizowania planowanych manewrów, wymuszanie pierwszeństwa (tak!), jazda pod prąd, o przejeżdżaniu przez przejścia dla pieszych lub sposoby włączania się do ruchu przez litość nie wspomnę"
            :D :D :D
            • jureek Re: Proponuję zamiast numeru identyfikacyjnego 01.05.13, 15:49
              alanta1 napisała:

              > No weź, że zacytuję Riliana, babcia pieszo popełni wykroczenia "brak sygnali
              > zowania planowanych manewrów, wymuszanie pierwszeństwa (tak!), jazda pod prąd,
              > o przejeżdżaniu przez przejścia dla pieszych lub sposoby włączania się do ruchu
              > przez litość nie wspomnę
              "
              > :D :D :D

              Uważasz, że babcia idąca sygnalizuje zmiany kierunku ruchu, tylko babcia jadąca tego nie robi?
              Jura
              • alanta1 Re: Proponuję zamiast numeru identyfikacyjnego 01.05.13, 16:16
                jureek napisał:

                > Uważasz, że babcia idąca sygnalizuje zmiany kierunku ruchu, tylko babcia jadąca tego nie robi?

                Uomatkoicórko, babcia idąca nie uczestniczy de facto w ruchu, bo tylko na chwilę pojawia się na jezdni, przechodząc przez nią. Albo idąc poboczem.
                W przeciwieństwie do babci jadącej jezdnią, która wykonuje wszystkie manewry jak inni użytkownicy.

                Naprawdę nie widzisz różnicy, czy jaja sobie robisz?
                • jureek Re: Proponuję zamiast numeru identyfikacyjnego 01.05.13, 18:35
                  alanta1 napisała:

                  > Naprawdę nie widzisz różnicy, czy jaja sobie robisz?

                  Nie robię sobie jaj, tylko wystarczająco długo mieszkałem na wsi, żeby nie robić sobie złudzeń, że babcia pójdzie do kościoła poboczem, bo wiem, że babcia na nogach będzie tak samo korzystała z jezdni, jak babcia na rowerze.
                  Jura
                  • sszota3 Re: Proponuję zamiast numeru identyfikacyjnego 01.05.13, 19:24
                    jureek napisał:

                    > alanta1 napisała:
                    > > Naprawdę nie widzisz różnicy, czy jaja sobie robisz?
                    >
                    > Nie robię sobie jaj, tylko wystarczająco długo mieszkałem na wsi, żeby nie robi
                    > ć sobie złudzeń, że babcia pójdzie do kościoła poboczem, bo wiem, że babcia na
                    > nogach będzie tak samo korzystała z jezdni, jak babcia na rowerze.
                    > Jura
                    ---------------------------------------
                    Mniejsza o definicje, bo zdaje się pobocze (tak jak chodnik i ścieżka rowerowa) to też droga.
                    Jak już się tak restrykcyjnie zachowujemy to proponuję nie wpuszczać na wyspę Bolko żadnego pieszego który nie ma wykupionego OC.
                    Po ulicy Spacerowej (za parkingiem) jezdnią wędrują tabuny pieszych, i może tylko z 10-20%
                    robi to zgodnie z prawem, czyli idąc lewą stroną jezdni, twarzą do nadjeżdżających.
                    Można by ich było łapać i do więzień wsadzać (tak jak jadących po alkoholu rowerzystów).
                    Tylko czy miało by to sens?
                    W Związku Sowieckim za byle co ludzi na Sybir wysyłali, i wkrótce im zaczęło obywateli w państwie brakować.
                    Jaki sens ma obowiązkowe OC dla rowerzystów, skoro Państwo nie potrafi sobie od lat poradzić z wyegzekwowaniem obowiązkowego OC samochodowego? (szacunki mówią o 20% samochodów w Polsce bez OC).
                    Aha, obowiązkowego abonamentu RTV też Państwo nie potrafi ściągnąć.
                    --------------------------
                    Osobiście zachęcam do dobrowolnego ubezpieczenia - koszt ok 30zł rocznie, za co jest suma 10tys OC i 10tys NW (następstw nieszczęśliwych wypadków). Można gdzieś przypadkiem wjechać w kolegę, strącić go z roweru i mu rękę złamać. I warto się gniewać i szarpać z kolegą dla 30złotych?
                    • jureek Re: Proponuję zamiast numeru identyfikacyjnego 01.05.13, 19:35
                      sszota3 napisał:

                      > Osobiście zachęcam do dobrowolnego ubezpieczenia - koszt ok 30zł rocznie, za
                      > co jest suma 10tys OC i 10tys NW (następstw nieszczęśliwych wypadków). Można gd
                      > zieś przypadkiem wjechać w kolegę, strącić go z roweru i mu rękę złamać. I wart
                      > o się gniewać i szarpać z kolegą dla 30złotych?

                      Poproszę Sławku na priva o namiary na to ubezpieczenie. Szukając w sieci znalazłem najtańsze za 70 złotych, porównałem to ze stawką szwajcarską i postanowiłem nie płacić zdziercom. Dla zasady. Mam w Niemczech prywatne OC, które obejmuje też szkody wyrządzone podczas jazdy rowerem, ale nie wiem, czy obejmuje ono też Polskę, więc dla świętego spokoju wykupiłbym tutaj drugie ubezpieczenie.
                      Jura
                      • sszota3 Re: Proponuję zamiast numeru identyfikacyjnego 01.05.13, 19:59
                        jureek napisał:

                        > sszota3 napisał:
                        > > Osobiście zachęcam do dobrowolnego ubezpieczenia - koszt ok 30zł roczni
                        > e, za
                        > > co jest suma 10tys OC i 10tys NW (następstw nieszczęśliwych wypadków). Mo
                        > żna gd
                        > > zieś przypadkiem wjechać w kolegę, strącić go z roweru i mu rękę złamać.
                        > I wart
                        > > o się gniewać i szarpać z kolegą dla 30złotych?
                        >
                        > Poproszę Sławku na priva o namiary na to ubezpieczenie. Szukając w sieci znalaz
                        > łem najtańsze za 70 złotych, porównałem to ze stawką szwajcarską i postanowiłem
                        > nie płacić zdziercom. Dla zasady. Mam w Niemczech prywatne OC, które obejmuje
                        > też szkody wyrządzone podczas jazdy rowerem, ale nie wiem, czy obejmuje ono też
                        > Polskę, więc dla świętego spokoju wykupiłbym tutaj drugie ubezpieczenie.
                        > Jura
                        ----------------------------
                        Wystarczy wpisać w google Bezpieczny rowerzysta. tak się nazywa polisa największego polskiego zakładu.
                        Stawkę można dobrać według gustu. Droższa jest część NW, OC tańsze.
                        Ubezpieczenie działa w całej Europie. Może z wyjątkiem Białej Rusi. W Czechach i Niemczech na pewno.
                        W szczegółach mogę coś mieszać, bo robimy w klubie zrzutkę i ubezpieczamy się "stadnie". Raz do roku odnawiamy.
                        Dobrowolne ubezpieczenie ma tą wyższość nad obowiązkowym, że człowiek zaczyna myśleć o tym co robi. Zaczyna myśleć, że może komuś zrobić krzywdę i zaczyna jeździć rozważniej.
                        Ubezpieczenie obowiązkowe jest kolejnym podatkiem wyszarpanym z kieszeni przez to "niedobre" państwo.
                        Gdy ubezpieczyłem się na życie, dotarło do mnie, że nie jestem niezniszczalny, nieśmiertelny. Zacząłem bardziej kontrolować swoje zachowanie by móc np: z pracy cało i zdrowo wrócić do rodziny.
                    • alanta1 Re: Proponuję zamiast numeru identyfikacyjnego 01.05.13, 19:38
                      sszota3 napisał:

                      > Aha, obowiązkowego abonamentu RTV też Państwo nie potrafi ściągnąć.

                      To jest akurat idiotyczny podatek, idiotycznie uzasadniany. Niech zakodują państwową, wtedy będzie miał sens.

                      > Osobiście zachęcam do dobrowolnego ubezpieczenia - koszt ok 30zł rocznie, za
                      > co jest suma 10tys OC i 10tys NW

                      Można i tak. Ale to musiałby być powszechne.
      • sszota3 Re: OC dla cyklistów - jestem za 30.04.13, 16:02

        okobar79 napisał:
        > OC dla rowerzystów- jestem za
        > piesi zaś, nie, ponieważ OC moim zdaniem dotyczyć powinno pojazdów
        > poza tym pieszy na chodniku - jest u siebie
        > rower i samochód - na chodniku zakazane
        > i tyle w temacie
        =============================
        Mam ubezpieczenie OC rowerzysty i jest one związane ze mną, a nie z pojazdem. Mogę jechać na jednym ze swoich rowerów, albo wziąć pojazd żony, kolegi czy sąsiada.
        Ubezpieczenie warto mieć. Ale czy warto zachęcać do ubezpieczenie się? Czy naród to "kupi"? Premier Cimoszewicz w 1997 roku stwierdził, że "należy się ubezpieczać" i za kilka dni przestał być premierem. "Popłynął ze stołka" wraz z falą powodziową...
        Tak więc nie zapominajmy o obowiązkowym ubezpieczeniu innych potencjalnych złoczyńców- rolkarzy, narciarzy, łyżwiarzy. Pewnie nie zwiększy to bezpieczeństwa, ale za to zniechęci ludzi do jakiejkolwiek formy aktywności fizycznej.
    • sokratovicz OC dla cyklistów - jestem przeciw 30.04.13, 21:56
      obowiązkowe ubezpieczenia to są jakieś socjalistyczne wymysły. jeśli rowerzysta nieubezpieczony (dobrowolnie) spowoduje czyjąś szkodę, to odpowiada całym swoim majątkiem. problem jest nie w OC, ale w sprawności polskich sądów, komorników i w głupim prawie.

      miłośników regulowania każdej ludzkiej aktywności i uszczęśliwiania na siłę jak widać w PL nie ubywa. najlepiej przy każdym obywatelu postawić milicjanta. pilnowałby troskliwie, żeby obywatel sobie i innym nie zrobił kuku.

    • opolak OC dla cyklistów + karta rowerowa - jestem za 01.05.13, 09:07
      Masz rację behemot
      Od dawna uważam, że każdy kto porusza sie po drogach musi posiadać poświadczenie o znajomości Kodeksu Drogowego - zwłaszcza motocykliści - rowerzysta musi byc ubezpieczony, bo potem bieganie po sądach.
      Tak więc obowiązkowe OC + karta rowerowa lub prawo jazdy.
      Skoro pozwala sie coraz więcej rowerzystom - w kolizji z KD - to należy trzymać się prawa i porządku.
      • jureek Re: OC dla cyklistów + karta rowerowa - jestem z 01.05.13, 11:07
        opolak napisał:

        > Tak więc obowiązkowe OC + karta rowerowa lub prawo jazdy.
        > Skoro pozwala sie coraz więcej rowerzystom - w kolizji z KD - to należy trzymać
        > się prawa i porządku.

        No jasne, niech policja dostanie kolejny podarunek, żeby nie robiąc nic pożytecznego poprawiać sobie statystyki wykrywalności. Już cały świat się śmieje z naszej praktyki zamykania do więzień rowerzystów po piwku, czas na dostarczenie kolejnego żeru w postaci przestępczych babci jadących na kole do kościoła bez OC i karty rowerowej.
        O ile do tej pory niejednego kierowcę obawa o porysowany lakier powstrzymywała jeszcze przed wyprzedzaniem rowerzysty na przysłowiową żyletę, to nie będzie już musiał mieć takich obaw, gdy będzie wiedział, że za ten lakier może liczyć na odszkodowanie z OC rowerzysty. Nawet jak rowerzysta niewinny, to przecież zawsze można się dogadać, a ubezpieczyciel niech płaci i podwyższa składki, nie?
        Jura
      • rilian Re: OC dla cyklistów + karta rowerowa - jestem z 01.05.13, 11:11
        piękne słowa sobie, a rzeczywistość sobie.

        nie dalej jak wczoraj w czasie poruszania się po mieście samochodem uwagę moją zwracali rowerzyści: głównie przez swoje debilne zachowania, świadczące w 4 przypadkach na 5, że ich znajomość podstawowych przepisów drogowych jest na poziomie przedszkolnym: brak sygnalizowania planowanych manewrów, wymuszanie pierwszeństwa (tak!), jazda pod prąd, o przejeżdżaniu przez przejścia dla pieszych lub sposoby włączania się do ruchu przez litość nie wspomnę.

        --
        kibol rzucający kostką brukową w radiowóz jest odpowiednikiem demonstranta z lat 80-tych, lub (...) powstańca warszawskiego rzucającego koktajlem w czołgi. Człowiek przeciwny takim koncepcjom, jest lemingiem, PO-paprańcem, tuskomatołem i zdrajcą. [~lalecznik]
        • jureek Re: OC dla cyklistów + karta rowerowa - jestem z 01.05.13, 11:44
          rilian napisał:

          > nie dalej jak wczoraj w czasie poruszania się po mieście samochodem uwagę moją
          > zwracali rowerzyści: głównie przez swoje debilne zachowania, świadczące w 4 prz
          > ypadkach na 5, że ich znajomość podstawowych przepisów drogowych jest na poziom
          > ie przedszkolnym: brak sygnalizowania planowanych manewrów, wymuszanie pierwsze
          > ństwa (tak!), jazda pod prąd, o przejeżdżaniu przez przejścia dla pieszych lub
          > sposoby włączania się do ruchu przez litość nie wspomnę.

          Możemy tak bez końca przerzucać się przykładami, bo moje doświadczenie z jazdy rowerem jest takie, że np. przepis o zakazie wyprzedzania pojazdu sygnalizującego skręt w lewo jest kierowcom kompletnie nieznany. Mogę wyciągać lewą rękę, aż mi odleci, a praktycznie żaden z kierowców tego nie respektuje i nie rezygnuje z wyprzedzenia mnie, skręcić mogę i tak dopiero wtedy, gdy wszyscy przejadą. Albo wyprzedzanie na tzw. żyletę, nie tak dawno na Grunwaldzkiej tuż przed skrzyżowaniem z Żeromskiego wyprzedzał mnie jakiś debil zachowując odstęp nie większy niż pół metra tylko po to, żeby zaraz i tak stać na tym skrzyżowaniu i czekać, aż na Żeromskiego przejadą auta. I co w związku z tym? Wprowadzić co dwa lata egzaminy sprawdzające dla kierowców, bo najwyraźniej mają oni poważny problem ze znajomością przepisów? Ja czegoś takiego nie postuluję, bo wiem, że dużo więcej dałaby edukacja w mediach i zwracanie przez policję uwagi na takie nieprzepisowe zachowania.
          Jura
    • mieszaniec-zopola Powiało grozą 01.05.13, 13:59
      Jak już kiedyś w przeszłości cykliści i ekolodzy stają się wrogiem publicznym nr 1, wbrew zdrowemu rozsądkowi. Retoryka zapożyczona z Macierewicza:" w zatrważającym tempie". Brakuje tylko dodać, że te 5000 trupów rocznie to za sprawą rowerzystów.
      Obowiązkowe OC? I co jeszcze? Może podatek drogowy?
      Mam inną propozycję. Wprowadzić wzorem Sztokholmu, Goteborga i Mediolanu myto za wjazd do miasta i finansować z tego darmowy transport publiczny i budowę ścieżek rowerowych.
      --
      MIeszaniec
      -----------
      Det löser sig sa mannen som sket i Valhallabadet.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka