Dodaj do ulubionych

Ekolodzy: rozbudowa elektrowni to błąd

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.13, 18:27
niech te eko-pawiany się nie mieszają, Opole umrze bez elektrowni, już teraz kona...
...chyba, że ekoterrorystom chodzi właśnie o to, aby dobić te miasto, niech zdechnie i zarośnie trawą, będzie wtedy prawdziwą ekooazą
Obserwuj wątek
    • opolak Może fotowoltaika ??? 06.06.13, 18:53
      cire.pl/pokaz-pdf-%252Fpliki%252F2%252Fanaliz_oplac_proj_fotowolt.pdf

      Firma SIEMENS wycofała się z fotowoltaiki widząc kiepską przyszłość dla interesu - w Niemczech coraz mniejsze dofinansowanie, a i efekt mierny
      • elvepl Re: Może fotowoltaika ??? 19.09.17, 12:35
        A to ciekawe, patrząc ile energii w Niemczech pochodzi w tym momencie z fotowoltaiki. Tekst linka
    • Gość: zaelektrownią Ekolodzy: rozbudowa elektrowni to błąd IP: *.dynamic.chello.pl 06.06.13, 18:59
      Znowu ekolodzy zaczynają mącić. A niedawno mówili że nie są przeciwnikami rozbudowy elektrowni tylko dbają o przestrzeganie przepisów. Jak widzimy punk widzenia zmienia się w zależności od punku siedzenia. A prawda jest taka że bez rozbudowy elektrowni za kilkadziesiąt lat Opole stanie sie miastkiem a nie miastem. W Opolu nie ma żadnego innego realnego pomysłu na rozwój. Nie uratuje nas żadna edukacja czy strefa Wałbrzyska. Wszyscy stąd uciekają a nasze uczelnie w skali kraju i mocnych sąsiadów (śląskie, dolnośląskie) nie mają żadnych szans na przyciągnięcie studentów. A żaden inny biznes nie ma najmniejszego interesu żeby sfoje firmy otwierać właśnie w okolicy Opola
    • Gość: sceptyczny Ekolodzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.13, 19:46
      Prąd konwencjonalny zły bo produkuje CO2, nuklearny z kolei odpady promieniotwórcze.
      A może źródła odnawialne? Hydroelektrownie niszczą naturalny bieg rzek i zagrażają organizmom wodnym, wiatraki szkodzą ptakom i nietoperzom.
      Budujmy elektrownie słoneczne, przecież tyle słońca za oknem...
      • Gość: anty-eko eko-szmaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.13, 20:30
        Rozumiem, że eko-szmaciarze jeszcze nie zajrzeli do opolskiego PUP'u? W takim razie, zapraszamy serdecznie!
        • Gość: sceptyczny Re: eko-szmaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.13, 20:40
          Sytuacja na opolskim rynku pracy ma niewiele wspólnego z ekologami. Bardziej z włodarzami kraju i regionu. Przecież premier miał ta inwestycje w D4 aż do momentu, w którym okazało się że może stracić tu poparcie.
          Żyjemy w takich czasach, że trzeba być eko, aby nie zniszczyć tego co zostało z naszej planety. Jednakże trzeba być eko z głową i zdroworozsądkowo.
          O zakład idę z każdym, że członkowie Client Earth nie bojkotują produktów wyprodukowanych w Chinach, mimo że tam normy środowiskowe są często-gęsto przekraczane. Nie obchodzi ich również czy ich sprzęty elektroniczny zostały wyprodukowane przy użyciu metali i innych surowców wytworzonych ekologicznie.
          Dlatego widzę tu pewną podwójna moralność. Taką jak w przypadku Policji i naszej opolskiej afery. Temu komu łatwo dowalić dowalimy, a temu który może więcej odpuścimy
          • gandharwa Rola ekologów 07.06.13, 16:29
            Myślę, że przecenia Pan rolę CE i ich moc sprawczą. Organizacji ekologicznych jest bardzo wiele, działają na całym świecie, także w Chinach. W doskonałej większości zajmują się one sprawami typu mikro - np walką z lokalnym trucicielem czy w ochronie konkretnego parku czy cennego krajobrazu. Organizacji, które zaczynają grzebać w przepisach, tak jak np nasza, jest o wiele mniej a działających globalnie, jak CE czy WWF, jeszcze mniej. Ale nawet te organizacje nie mają dosyć ludzi by zajmować się wszystkim, bo to jest po prostu niemożliwe. Siła organizacji ekologicznych leży właśnie w decentralizacji i lokalności działania gdyż takie działania przynoszą widoczne owoce.

            My się zajmujemy odpadami, inne - GMO, CE - ochroną klimatu i redukcją emisji CO2, jeszcze inne - ochroną Amazonki czy wielorybów. Każde z tych działań jest wg mnie równie cenne jak działania bardzo lokalnych organizacji działających w jednej gminie. Każde z nich tworzy bowiem postawy społeczeństwa obywatelskiego - bycia aktywnym, świadomym obywatelem a nie biernym wyborcą, który ma tylko wrzucić co cztery lata kartę do głosowania.
            DEBATA OBYWATELSKA - ste-silesia.org/debata
            kontakt: hydroxy@o2.pl
            • Gość: Sceptyczny Re: Rola ekologów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.13, 18:47
              Może przeceniam CE i ich moc sprawczą, a może nie. UE patrzy dość przychylnym okiem na organizacje ekologiczne i ich misję. Nie mówię że to jest błąd, bo Ziemię mamy tylko jedną. Myślę jednak, że kolejne ograniczenia emisji CO2 zamiast doprowadzić Europę do rozwoju, do przejęcia roli światowego lidera technologicznego i przysłowiowego raju na ziemi, doprowadzą UE do ślepego zaułku.
              Niestety, ale znacznie bardziej szkodliwe gazy szklarniowe są produkowane na potęgę. W końcu pół świata żyje dzięki/z pól ryżowych, które są potężnym emiterem metanu do atmosfery.
              Dlatego demonizowanie CO2 uważam za niepotrzebne.A dyrektywa na którą powołuje się CE, uważam za równie trafną jak tą o krzywiźnie banana, czy decyzję żeby marchew była owocem, bo można z niej zrobić dżem, i subtelnie mówiąc nie popieram jej.
        • Gość: behemot Re: eko-szmaty IP: *.dynamic.chello.pl 06.06.13, 21:07
          Sceptyczny ujął sprawę bardzo dobrze, chodzi o kasę dla eko. Jest to legalna forma szantażu i wyrywania kasy w imię czystości planety. Kiedyś Moskwa eksportowała rewolucję i do dzisiaj ten eksport widać na Kubie i Korei Połnocnej. Próbowała w Hiszpanii ale Franco uratował ten kraj. W 1921 w sierpniu gotowy był rząd do przejecia władzy w Wawie. No ale się nie udało. Udało się w 1945. W demokracjach okrzepłych i przy żelaznej kurtynie komunizm nie miał szans, choć zafascynowani nim byli i Włosi i Francuzi. Natomiast zieloni, którzy walczyli o czystość np. wód Renu nieźle wsadzali kij w gospodarkę hamując ją. Osłabienie gospodarcze było na rękę ogólnie mówiąc Układowi Warszawskiemu a przede wszystkim Rosji Sowieckiej. Więc zieloni i grynpisy były idealne by za kasę (na działalność i na życie) robić dywersje u wroga w myśl czystej Ziemi. I było fajnie kasa płynęła. Starzy zieloni gromadzili kasę hodując jednocześnie młodych bojowników, których wysyłali w spektakularny bój. Sojuz padł, padło źródło finansowania. Ale pojawiło się nowe źródło kasy w postaci możliwości oprotestowania pod względem ekologicznym każdej inwestycji. Z tego te wszystkie stowarzyszenia ekologiczne żyją. Sprawa w sądzie, wstrzymanie inwestycji, pozwolenia na budowę się kończą
          ludzie na bruku ale można zawrzeć ugodę, gdzie stowarzyszenie ekologiczne odstąpi od sprawy w zamian za świadczenie finansowe na działalność ekologiczną stowarzyszenia. Firma płaci a ekolodzy szukają nastepnych owiec do strzyżenia bo mają z czego żyć i wynając prawników i na wpisowe do sądu.
          Różne są sposoby zarobkowania w zależności od charakteru jednostki. Jeden strzela w kolana inny pracuje w administracji publicznej a inny robi w ekologii.
          • Gość: sceptyczny Na podsumownie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.13, 21:33
            Behemocie,

            na koniec dodałbym jednak, że najbardziej winna jest tutaj UE.
            Dlaczego? Bo to dzięki niej mamy taką potężną biurokrację i każdy, nawet najbardziej potrzebny projekt można obalić lub przeciągnąć jego wykonanie w nieskończoność dzięki kruczkom prawnym, odwołaniom, apelacjom i Bóg Wszechmogący wie jakim jeszcze sposobom. Wystarczy tylko się na tym znać i mieć dość determinacji. A biorąc pod uwagę że ochrona środowiska jest konikiem UE to łatwo można ukręcić łeb działaniom "nieekologicznym:
            Jednakże chciałbym na koniec zaznaczyć że rozsądną gospodarka zasobami i działania proekologiczne są niezbędne, aby zostawić następnym pokoleniom coś więcej niż sterty odpadów i brudne rzeki morza i powietrze. Ziemię mamy tylko jedną i trzeba o nią dbać, bo na odkrycie nowej się nie zanosi.
            Tylko że dbać o nią musimy za pomocą głowy, a nie sterty papierków wyprodukowanych w Brukseli przez speców od dyrektyw o krzywiźnie banana.
            • Gość: behemot Re: Na podsumownie IP: *.dynamic.chello.pl 06.06.13, 23:02
              "Jednakże chciałbym na koniec zaznaczyć że rozsądną gospodarka zasobami i działania proekologiczne są niezbędne, aby zostawić następnym pokoleniom coś więcej niż sterty odpadów i brudne rzeki morza i powietrze. Ziemię mamy tylko jedną i trzeba o nią dbać, bo na odkrycie nowej się nie zanosi.
              Tylko że dbać o nią musimy za pomocą głowy, a nie sterty papierków wyprodukowanych w Brukseli przez speców od dyrektyw o krzywiźnie banana."
              I tu jest sedno zawarte. Zielonym do góry i z głową, która ma służyć Ziemi a nie celom doraźnym organizacji ekologicznych.

              • mieszaniec-zopola Re: Na podsumownie - tzw. paranoja 06.06.13, 23:42
                Deklarujecie, że działania proekologiczne są niezbędne, jednocześnie wyrażacie pogląd, że zorganizowani ekolodzy to sami oszuści, którzy wyłudzają pieniądze.
                To jakaś paranoja. panowie. Owszem, można użyć ekologii do wyłudzania pieniędzy, zakładając jakąś organizację ekologiczną i szantażując zainteresowanych wyłudzać pieniądze. Ale nie jest to łatwe. Nie widzę w jaki sposób mógłby jakichkolwiek "pseudoekologów" legalnie opłacić. Nielegalnie byłoby jeszcze trudniej. Nie widzę też kto miałby to zrobić w wypadku EO. PGE nie jest za bardzo zainteresowane, nie powiecie mi, że Wyborcza zrobi nielegalną zbiórkę pieniędzy na opłacenie pseudoekologów. Oczywiście w tym schemacie są dziury i pewne są jakieś jakieś możliwości. Również ze statystycznego pkt. widzeniawasze założenie, że u podstaw działania każdej organizacjiekologicznej leży wyłudzanie pieniędzy, nie zaś troska o środowisko naturalne, jest paranoją. To jest takie samo gadanie, jak gadanie tych, którzy twierdzą, że Owsiak założył WOSP, żeby samemu zarabiać wielką kasę. Zauważmy, że obydwa punkty widzenia są dopełniane przez wasze deklaracje, że właściwie Owsiak robi dużo dobrego, a działania proekologiczne są potrzebne. To o co wam q.... chodzi? Jesteście za , a nawet przeciw jak Wałęsa? Skąd tyle paranoi, tyle podejrzliwości? Skąd to odmawianie innym czystości intencji?
                Albo macie chore mózgi, albo dokonujecie projekcji swojego sposobu myslenia i postepowania na innych, nie wyobrażając sobie dobrych intencji w ogóle. Musicie mieć kontrukcje psychiczne podobne do Prezesa K.
                Zupełny brak wiary w dobro człowieka i wielka wiara w cynizm i zło.
                I na koniec rada dla was. Skoro jesteście za ekologią i jednocześnie uważacie, że organizacje ekologiczne to oszuści, to sami zajmijcie się działalnoscią proekologiczna.
                • Gość: sceptyczny Moja paranoja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.13, 14:14
                  Nikt nie pisał że CE działa na czyjeś zlecenie z niecnych pobudek wyłudzenia kasy. I dopóki taki proceder nie zostałby udowodniony byłoby to oszczerstwo.
                  Niestety CE od razu po (niestety tylko) deklaracji Tuska rzuciło że i tak sprawa EO odwiedzi Komisję Europejską. A chodzi o to że EO będzie wytwarzać CO2.
                  Rozumiem że CO2 jest gazem cieplarnianym, ale może w takim razie zakażmy hodowli krów i uprawy ryżu bo podczas ich rozwoju powstają duże ilości metanu - gazu kilkudziesięciokrotnie bardziej wpływającego na efekt cieplarniany. Tylko co zrobimy z parą wodną, która odpowiada za ponad 50% efektu? Hmm. No właśnie może w Brukseli już powstają o tym jakieś dyrektywy...
                  Tu chodzi o zdrowy rozsądek. Z jednej strony Eurobiurokraci tworzą dyrektywy, czasem normalne, a czasem nawiązujące do rzeczywistości tak samo jak wizje po LSD, z drugiej strony organizacje (wszelakie nie tylko ekologiczne) które ślepo wymuszają respektowanie tych praw. A na to żeby czasem pomyśleć czy nie przyniesie to większych szkód niż pożytku nie stać już nikogo.

                  PS. Do dziś nie ma jednoznacznej odpowiedzi czy efekt cieplarniany to dzieło człowieka, czy naturalna kolej dziejów Ziemi.
                  PS2 Dlaczego te organizacje nie walczą tam gdzie naprawdę niszczy się środowisko: Chiny, wybrzeża Nigerii, Rosja?
                  • gandharwa Re: Moja paranoja 07.06.13, 16:45
                    Gość portalu: sceptyczny napisał(a):

                    Eurobiurokraci tworzą dyrektywy, czasem normalne, a czasem nawiązujące do rzeczywistości tak samo jak wizje po LSD, z drugiej strony organizacje (wszelakie nie tylko ekologiczne) które ślepo wymuszają respektowanie tych praw. A na to żeby czasem pomyśleć czy nie przyniesie to większych szkód niż pożytku nie stać już nikogo.

                    No nie do końca tak jest. Projekty dyrektyw przedkłada KE, jednak uchwalana jest przez Parlament Europejski oraz Radę Europy - czyli w porządku demokratycznym, większością głosów. Nie jest to eurodyktatura. Za to członkostwo w EU nie jest obowiązkowe, jak się np. Polska z jej (czyli większości państw) linią polityczną nie zgadza, to zawsze można z niej wystąpić.

                    Media w Polsce, a także politycy, mają bardzo populistyczny stosunek do EU - z jednej strony nawet PIS twierdzi, że EU jest dobra (bo daje pieniądze) a z drugiej podkręca się dyskusje nt. bojkotu przez Polskę zapisów, które wymagają od nas wyrzeczeń czy wysiłku legislacyjnego. A pamiętać należy, że jesteśmy jednym z największych biorców netto w tej wspólnocie. Dlatego uważam, że CE dobrze czyni, wzywając Polskę do respektowania i implementacji unijnych dyrektyw. Wskazać też należy, że dyrektywy stanowią najmniejszy wspólny mianownik norm cywilizacyjnych we wspólnocie. Wiele krajów ma przepisy i normy znacznie ostrzejsze od unijnych, po jakimś czasie, jak się uznaje, że ponad połowa ma przepisy znacznie wykraczające ponad unijne, tworzy się nową dyrektywę to sankcjonujące. Polska jak do tej pory jest w ogonie Europy, my mamy problem z jej punktualną implementacją a co tu mówić nad aktywną pracą nad nowelizacjami dyrektyw, wprowadzając zapisy będące awangardowe w skali europejskiej?

                    Co do ELO, to pozwolę sobie zacytować dwa wpisy z forum na wnp.pl, wg mnie bardzo celne:

                    (...) nadmierne dofinansowanie dla współspalania powoduje że elektrowniom bardziej opłaca się ten ekonomiczny absurd uprawiać w starych blokach węglowych o niskiej sprawności zamiast budować nowe bloki węglowe o wysokiej sprawności.

                    Za spalenie tej samej ilości węgla w nowoczesnej elektrowni PGE dostanie dużo mniej pieniędzy niż za spalenie tej samej ilości węgla w starym bloku weglowym ze sporym dodatkiem biomasy mimo że w obu przypadkach wyprodukowane zostanie tyle samo energii.

                    Finansowane w ten sposób współspalanie zagraża bezpieczeństwu energetycznemu kraju i jest wysoce nieproduktywne i bardzo kosztowne.

                    Certyfikaty za współspalanie powinny otrzymywać jedynie te firmy które realizują programy inwestycyjne w nowoczesne moce wytwórcze i to jedynie wtedy gdy grozi nam niezmieszczenie się w ścieżce dojścia do 15% celu redukcyjnego z dyrektywy unijnej 2009/ itd.

                    Wtedy skończyły by się łatwe pieniądze w energetyce i niegospodarność na taką skalę że kopalnie przy tym chowają się pod ziemię


                    oraz

                    (...) Długi tej całej wesołej zbieraniny (polmx, rafako-pbg, mostostal) są większe niż wartość kontraktu na opole. O jakości poprzednich projektów i opóźnieniach można sobie samemu poczytać. Niestety nie jest to ekipa która wróży sukces. Ale skoro premier chce koniecznie kasę przez nich przepuścić to niech przepuszcza ale swoje a nie państwowe.
                    • Gość: sceptyczny Re: Moja paranoja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.13, 18:58
                      Musi Pan jednak przyznać że w PE, KE i RE nie siedzą sami spece. Znając życie w PE obowiązuje dyscyplina partyjna co nijak się ma z dążeniem do wybrania najlepszych rozwiązań. To jest polityka na wyższym szczeblu, przy której nasi maluczcy politycy mogą się schować.
                      Nie mówię że EU to zło. Dużo od wspólnoty uzyskaliśmy, ale nie zgadzam się ze wszystkimi jej decyzjami i rozwiązaniami prawnymi. I myślę że niewielu będzie takich którzy bezkrytycznie przyjmą wszystkie jej dyrektywy.

                      A odnośnie EO to po prostu chciałbym żeby się politycy w końcu zajęli naszym regionem który jest od lat gdzieś z boku. Myślę że rozbudowa elektrowni byłaby dobrym początkiem takich działań i przyniosłaby więcej dobrego niźli złego dla nas wszystkich.

                      • mieszaniec-zopola Re: Moja paranoja - czy mogę ad vocem? 07.06.13, 21:19
                        Oczywiście nie samispece tam siedzą i wyczyniają różne głupoty, to prawda. Dostrzegam w tym jakąś regułe, że duże organizacje, czy to państwa, czy federacje, czy korporacje nigdy nie działają ani w zgodzie z ekonomią, ani w zgodzie z ekologią, ani w zgodzie ze zdrowym rozsądkiem. Tylko małe organizacje, małe społeczności, całkowicie prywatne (nie akcyjne) firmy działają w miarę poprawnie. Przykładów mnóstwo, choćby biopaliwa, które są zwykłym ekologicznym oszustwem i wreszcie UE też do tego wniosku doszła.
                        Jeśli zatem wszyscy, jak tu jesteśmy, opowiadamy się za nadrzędnością ekologii, ekonomii i dobra społecznego (w tym regionu), to może jednak nie powinniśmy popierać rozbudowy elektrowni Opole wbrew ekonomii i ekologii, lecz szukać innych rozwiązań dla regionu.
                        Wcześniej pisałem, że Opole nigdy nie miało zbyt wiele ciekawych miejsc pracy, a i te zaprzepaszczono w imię bałwana prywatyzacji. Może zacząć od rekonstrukcji i inwestycji w to, co było? Oczywiście na nowym poziomie.
                      • gandharwa Re: Moja paranoja 08.06.13, 18:29
                        Decyzja czy Rozporządzenie unijne to nie to samo co Dyrektywa. W tych dwóch pierwszych autorem jest bezpośrednio KE i te akty prawne obowiązują bezpośrednio w każdym kraju członkowskim (jak np to o tych bananach) - takie akty prawne można jednak zaskarżyć do ETS, gdyż nie mogą być sprzeczne z dyrektywą dającą im delegację ustawową czy z konstytucją Unii (TWE).

                        Co do dyrektyw, to musi Pan wiedzieć, że nikt ich nie uchwała w pół roku One są szeroko konsultowane. Wiem o tym, bo nasze stowarzyszenie brało w tym udział w sprawie dyrektyw 2008/98, 2010/75 (ramowa o odpadach, emisje przemysłowe) - proces uchwalania trwał kilka lat, szansę na wypowiedź mieli mieszkańcy UE, rządy państw a także europarlamentarzyści czy sama komisja. Czyli naprawdę wszyscy.
    • Gość: kaaj Ekolodzy: rozbudowa elektrowni to błąd IP: *.cdma.centertel.pl 06.06.13, 21:23
      Ekolodzy - na Madagaskar!!!
    • Gość: wygodny uniś Ekolodzy: rozbudowa elektrowni to błąd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.13, 22:43
      Przemysł samochodowy się także maksymalnie rozwija w Europie !
    • Gość: opek Ekolodzy: rozbudowa elektrowni to błąd IP: *.ip.netia.com.pl 06.06.13, 23:26
      ci tzw ekolodzy to sa niedouczeni durnie.nuiech wpier..jaja kortzenie i mieszkaja w borach stobrawskich,odzianio w skóryn padłych zwierząt i nosząc łapcie z łyka na nogach.
      ćwoki.
    • zuraaw Ekolodzy: rozbudowa elektrowni to błąd 07.06.13, 02:54
      "Kiedy wyburzona zostanie ostatnia fabryka, ostatnia rzeka zostanie zderegulowana i zgaśnie ostatnia żarówka, odkryjemy, że w dżungli jednak mamy prze......ne."
    • Gość: Dariusz Szwed Opolanki i Opolanie nie pozwólcie się okłamywać! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.06.13, 03:16
      Posłowie wraz z rządem blokują od lat ustawę o odnawialnej energii a teraz pokazują, że chcą energii z węgla, która się już nie opłaca. Zamiast opowiadać bajki o zmuszaniu PGE do budowy elektrowni, uchwalcie Panowie ustawę uwalniającą rynek energetyczny dla Polek i Polaków. Sami zaczniemy produkować prąd (np. z wiatru i słońca) i zarabiać, urywając kawałek wielomiliardowego tortu korporacjom!

      Trochę ekonomii poniżej dedykuję Panom... Posłom...

      Koszty utraconych możliwości budowy EW w Opolu

      W 2009 koszt energetyki wiatrowej w UE wynosił średnio 5,2 mln PLN/MW na lądzie. Koszty elektrowni w Opolu szacowano na 11 mld PLN - równe ponad 2000 MW zainstalowanym w energetyce wiatrowej. Zatem instalując od 2009 roku 500 MW mocy wiatrowej rocznie, w 2012 mielibyśmy 2000 MW zainstalowanej mocy. Energia wiatrowa byłaby do wykorzystania już od 2009 roku. Wyprodukowana energia wiatrowa to 45-64 TWh w latach 2009-2020 (planowany rok zakończenia rozbudowy EO). Przy cenie energii ok. 200 PLN/MWh, poniesiona strata to ok. 9,2-12,9 mld PLN. I te pieniądze mogliby zarobić mieszkańcy Opola a nie PGE! Są i będą na to fundusze Unii Europejskiej Wiatr jest darmowym, krajowym i odnawialnym źródłem energii bez zmian w jego cenach. Generuje także więcej miejsc pracy niż węgiel.
      Demokracja energetyczna - uwolnijmy swoją energię od monopoli

      Opolanki i Opolanie nie pozwólcie się okłamywać rządowi i jego korporacji PGE, która wyciąga z naszych kieszeni miliardy złotych każdego roku!

      Dariusz Szwed
      • Gość: behemot Re: Opolanki i Opolanie nie pozwólcie się okłamyw IP: *.dynamic.chello.pl 07.06.13, 07:49
        Jeszcze jeden co się dobrze sfotografował i do sejmu startował. Taka rzodkiewka, czerwone siedzi w ziemi i zielonym pomchuje. Wpuścic takiego do sejmu to nam jeszcze większego wiatraka zrobi niż ci co tam dzisiaj siedzą. Tu niby wiatraki a de facto żeńcie się chłopaki, ot szelma.
        • mieszaniec-zopola Re: Opolanki i Opolanie nie pozwólcie się okłamyw 07.06.13, 19:38
          Oczywiście jak ktoś nie lubi wszelkiej maści "lewizny" to jest: działaczy ekologicznych, rowerzystów, feministek, socjalistów, antyklerykałów,
          homoseksualistów itd. to będzie żywiołowo reagował na Szweda, Owsiaka czy Biedronia. Przypisywanie ludziom wyłącznie interesownych intencji jest wysoce nie
          na miejscu. Behemot zapewne obraziłby się, gdyby ktoś zarzucił mu, że jego aktywność na forum zostanie w odpowiednim momencie wykorzystana
          przy ubieganiu się o mandat w Radzie Miasta, a takie skojarzenia już co niektórzy mają.
          Liczby podane przez Szweda są powszechnie dostepne i znane. Nie ma w nich żadnego kantu w rodzaju braku uzwględnienia wszystkich kosztów.
          Około 6 mln / MW wiatrowej na famie 20 wiatrakowej, od projektu do uruchomienia, włącznie ze wszystkimi kosztami infrastruktury.
          Elektrownia Opole to 11 mld i dwa bloki po 850 MW. To daje 6,5 mln/MW. Drożej.
          I jeszcze taki drobiazg, jak koszty eksploatacji. W Opolu trzeba spalać drogi węgiel kamienny, prowadzić o wiele częstsze remonty i utrzymywać dużą załogę.
          Oczywiście elektrownie wiatrowe nie mogą tak wprost zastąpić elektrowni pracujących w podstawie. Równie oczywiście nie da się postawić na samej Opolszczyźnie niemal tysiąca wiatraków. I oczywiście żaden bank nie da prywatnej osobie 250 mln kredytu na 20 wiatraków.
          Ale w skali kraju tysiąc wiatraków prawdopodobnie nie stanowi problemu. Niemcy nastawiali tego na północy tysiące i dzisiaj znaczna część energii pochodzi
          W sumie Szwed ma dużo racji i na obrażanie nie zasłużył.
    • Gość: Marek Ekolodzy: rozbudowa elektrowni to błąd IP: *.com 08.06.13, 13:09
      Przyzwolenie na zło i zło idzie od gory.
      Rozbudowa elektrowni to zło !!!!!
      To bzydy za tym stoja,niech sie goje truja,byle by byla kasa,a my bzydy, i tak uciekniemy gdzie indziej ,jak elektrownia stanie sie tak szkodliwa,ze nie bedzie tu mozna mieszkac,niech sie goje powytruwaja,bedzie wiecej dla bzydow,beda chorowac i naszych lekow.szczepionek potrzebowac,to reakcja lancuchowa dla bzydow geszeftu.
    • Gość: Marek Ekolodzy: rozbudowa elektrowni to błąd IP: *.com 08.06.13, 13:11
      Rozbudowa elektrowni to zło !!!!!
      Przyzwolenie na zło i zło idzie od gory.
      To bzydy za tym stoja,niech sie goje truja,byle by byla kasa,a my bzydy, i tak uciekniemy gdzie indziej ,jak elektrownia stanie sie tak szkodliwa,ze nie bedzie tu mozna mieszkac,niech sie goje powytruwaja,bedzie wiecej dla bzydow,beda chorowac i naszych lekow.szczepionek potrzebowac,to reakcja lancuchowa dla bzydow geszeftu.
    • gandharwa Polska wiosłuje pod prąd.... 08.06.13, 18:33
      energetyka.wnp.pl/bloki-zablokowane,8289_2_0_0.html
      Premier zadeklarował kontynuację jednej z najważniejszych inwestycji w energetyce konwencjonalnej, czyli budowy nowych bloków w Elektrowni Opole. Jednak trend w europejskiej energetyce od kilku lat zupełnie inny. Ogranicza się inwestycje w konwencjonalne źródła energii.

      Rozdźwięk ten doskonale widoczny jest po oddaniu inwestycji w państwach UE w 2012 r. Aż 37 proc. (czyli 16,75 tys. MW) oddanych nowych źródeł w UE stanowiły źródła fotowoltaiczne, a 27 proc. (11,89 tys. MW) - źródła wiatrowe.

      Źródła gazowe stanowiły 23 proc. (10,53 tys. MW) nowych mocy oddanych w UE w 2012 r., ale jednocześnie wyłączono jednostki gazowe o mocy ponad 5,4 tys. MW. Fatalna sytuacja miała miejsce w przypadku źródeł węglowych, które stanowiły 7 proc. nowych mocy w ubiegłym roku w UE.

      Moc nowych bloków węglowych nieznacznie przekroczyła 3 tys. MW, ale w 2012 r. w UE wyłączono źródła węglowe o mocy ponad 5,4 tys. MW, a więc bilans źródeł węglowych jest ujemny.

      W ocenie przedstawicieli sektora energetycznego, podstawowym problemem obecnego modelu rynku energii w Unii Europejskiej jest to, że energetyka konwencjonalna jest całkowicie zliberalizowana i konkurencyjna, czyli ceny są kształtowane wyłącznie przez podaż i popyt. Niezależnie od tego rozpoczęto wspieranie energetyki odnawialnej, która trafia na rynek energii elektrycznej, obniżając jej cenę, a to przekłada się na inwestycje w inne źródła. W Niemczech, które są jednym z największych rynków UE, buduje się obecnie tylko jeden duży projekt węglowy (RWE).

      W październiku ub.r. premier Donald Tusk zapowiedział m.in. budowę dziewięciu nowych bloków energetycznych w 8 elektrowniach. Większość z nich ma być opalana węglem. Prawie wszystkie bloki, o których mówił premier, mają spore opóźnienia, niektóre z nich mogą w ogóle nie powstać.

      Trwają analizy opłacalności bloku gazowego 840 MW w Elektrowni Blachownia i niewykluczone, że zapadnie decyzja, by tej inwestycji nie realizować. Koncern EdF wstrzymał budowę bloku 900 MW w Elektrowni Rybnik.

      Powody rezygnacji z większości tych inwestycji są dość proste - zdaniem grup energetycznych są one nieopłacalne.

      Od kilku miesięcy znacząco spadają ceny energii elektrycznej, które w zgodnej ocenie przedstawicieli firm energetycznych i ekspertów nie uzasadniają budowy nowych mocy. Różnice w zdaniach pojawiają się jednak w przypadku prognoz cen energii w przyszłości.

      Największym problemem grup energetycznych jest to, że opłacalność - lub jej brak - budowy nowych bloków uzależniona jest w znacznie większym stopniu od decyzji politycznych niż od sytuacji gospodarczej. Polityczne próby ingerencji w rynek CO2 i rynek energii, np. poprzez znaczące dotowanie energii z OZE, powodują, że próby przewidzenia przyszłości przypominają... rzuty kostką.

      Polskie Sieci Elektroenergetyczne, odpowiadające ze bezpieczeństwo Krajowego Systemu Elektroenergetycznego, przedstawiły prognozę, z której wynika, że do roku 2020 zniknie 6,6 tys. MW na skutek planowych wyłączeń starych bloków energetycznych.

      Według PSE, w wariancie realistycznym od 2016 r. w KSE pojawi się istotny - rzędu 1-2 tys. MW - niedobór rezerw mocy.

      W czarny scenariusz nie wierzy część analityków, którzy wskazują, że grupy energetyczne inwestują spore kwoty w modernizację i doposażenie istniejących bloków, które mają wydłużyć ich żywotność.

      Dodatkowo rząd stara się, by zapowiedziane inwestycje mimo wszystko były realizowane.

      Po decyzji PGE o zamknięciu tej inwestycji, którą koncern ogłosił w maju (czytaj wiecej: PGE zrezygnowała z budowy nowych bloków w Opolu) premier Donald Tusk zadeklarował, że budowa w Opolu będzie kontynuowana. Czytaj więcej: Premier: nowe bloki w elektrowni Opole będą budowane

      "Rządowy zespół ds. bezpieczeństwa energetycznego potwierdził gotowość do budowy Elektrowni Opole. Po przeanalizowaniu wszystkich danych uznano, że rząd znajdzie środki i sposoby, aby ta inwestycja była realizowana" - poinformował premier Donald Tusk.
      • mieszaniec-zopola Re: Polska wiosłuje pod prąd... 08.06.13, 21:43
        Twoje merytoryczne wykłady mają gdzieś profesorowie: Słodczyk, Tukiendorf i Skomudek. Dowodzą całkiem coś innego, zaś politycy (Kaczor i Donald) prześcigają się w deklaracjach budowy. Do kogo ty piszesz, skoro nawet profesorowie Ciebie olewają, to myślisz, że przeciętny czytelnik forum cię zrozumie?
        Nawet Behemot, dość wstrzemięźliwy w ocenach tego, na czym się nie zna, nie mógł odmówić sobie krytyki wpisu Darka Szweda z porównaniem kosztów inwestycji w wiatr i spalanie węgla.
        Cała sprawa jako żywo przypomina mi kwestię Euro 2012. Zaspokojenie zaporzebowania na igrzyska. A w takim wypadku, te Twoje merytoryczne analizy możesz adresować na Berdyczów.
        • Gość: Marek mieszaniec nie masz racji !!! IP: *.com 08.06.13, 22:59
          >A w takim wypadku, te Twoje merytoryczne analizy możesz adresować na Berdyczów. >
          mieszaniec nie masz racji,trzeba pisac jak najwiecej,ze rozbudowa elektrowni to zlo.

        • gandharwa Re: Polska wiosłuje pod prąd... 09.06.13, 00:27
          :-) Akurat prof. Słodczyk zastrzegł jako oczywistość, że elektrownia powinna być budowana jedynie wtedy, gdy jest w zgodzie z rachunkiem ekonomicznym i ekologicznym. I takie zdanie jest dla mnie zadawalające. Wiadomo, że generalnie w jakimś tam stopniu zostaniemy na węglu jako elektrowniach bazowych, powiedzmy 40% zapotrzebowania w roku 2030 będziemy produkowali z węgla. Pozostaną na pewno Łaziska, Kozienice, Turów, Konin-Turek, ELO 1-4, Bełchatów, być może jeszcze Ostrołęka i Rybnik. W tych elektrowniach trzeba będzie wcześniej czy później wyłączyć stare bloki i po 2023 (ostatni okres derogacji) przejść na pełne odsiarczanie czy odazotowanie.

          Dla mnie jest niezrozumiałe, że akurat w Opolu, jednej z najnowocześniejszych elektrowni na węgiel kamienny w Polsce, podjęto decyzję o budowie (bo to druga elektrownia obok) ELO 5-6. Po co? Szkodliwość poprzez punktową emisję wzrośnie, ELO 1-4 nie było zagrożone zamknięciem aż do 2035 (min!), zatrudnienie wzrośnie ledwie o 300-400 osób....za to tragedia będzie w Gryficach czy Kędzierzynie, gdzie zamknie się całkowicie ZEDO czy Blachownię. Na te miejscowości, wyrosłe na energetyce i przemyśle, nie ma pomysłu, pytanie też co z sieciami, które z tych elektrowni wychodziły w kraj. Pewnie podstacje zostawią, ale likwidacja elektrowni zawsze oznacza obniżenie rangi linii przesyłowej.

          Tego właśnie nie rozumiem. Halo na całą Polskę z powodu ELO, a pozwalamy, by ambitna inwestycja w Blachowni (miał to być największy układ gazowo-parowy w kraju) wartości 3,5 - 4 mld po prostu upadła. Przypomnę, że w podobny sposób odpuściliśmy Poligenerację Kędzierzyńską, mimo intensywnego lobbingu Buzka, IChOW Zabrze i obiecanych pieniędzy unijnych.

          Jak ta inwestycja się teraz zacznie, to mamy totalnie nieprzygotowaną infrastrukturę drogową do niej - węzeł w Opolu rozgrzebany, nasza obwodnica i bez tego się ciągle obsuwa w rej ul. Gminnej a trasa przez Czarnowąsy i Borki...no powodzenia :-)
          • mieszaniec-zopola Re: Polska .. a pan Tukiendorf swoje. 09.06.13, 19:58
            Piszesz, że EO 1-4 pociągną co najmniej do roku 2035. To potwierdzają moje wiewiórki w elektrowni. Ciekawe dlaczego pan Marek rektor Tukiendorf w innej publikacji w lokalnej Wyborczej twierdzi, że "obecnie pracujące bloki zostaną wyeksploatowane w ciągu kilku lat, co spowodowałoby znaczne ograniczenie mocy elektrowni."
            W swoim czasie pracowałem w elektrowni, byłem nawet operatorem bloku 200 MW w Rybniku, coś tam jeszcze pamiętam.
            Pracowałem na blokach 7-8, które ruszyły w 1978, wcześniejsze ruszyły w 1972-1974. Opole uruchomiono w latach 1993 - 1997, czyli w ponad 20 lat po Rybniku. Słowo kilka w języku polskim oznacza mniej niż dziesięć, a zwykle poniżej pięciu. No niech będzie panu rektorowi, że kilka oznacza 9. Oznacza to, że według rachuby Marka rektora Tukeindorfa co najmniej od 11 lat bloki elektrowni Rybnik powinny być "wyeksloatowane, zaś moc elektrowni Rybnik powinna być znacznie ograniczona".
            Ciekawe, co ludzie z Rybnika powiedzieliby panu Markowi rektorowi Tukiendorfowi. :-)
            • gandharwa Re: Polska .. a pan Tukiendorf swoje. 10.06.13, 02:26
              Hmm mnie to naprawdę dziwi, kilka lat temu byłem na konferencji zorganizowanej przez prof. Tukiendorfa poświęconej możliwościom dostarczania ciepła z ELO do Opola, wtedy była mowa dosyć dokładnie o parametrach technicznych bloków 1-4, przeprowadzanych modernizacjach , także w celu upustu pary....profesor tą konferencję prowadził, nie może w takim razie mówić czegoś odwrotnego do materiałów konferencyjnych...
            • Gość: fachowcy od PR Re: Polska .. a pan Tukiendorf swoje. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.13, 07:37
              Przy okazji dyskusji o elektowni było takie zdjęcie z traktorem na łące przed elektrownia.
              I jeśli Pan Tukiendorf na czymś może się znać to na tym co na pierwszym tle. Jest od kilku lat przypisany do nauk rolniczych.
              Może niech Gazeta Wyborcza, aby się dalej nie kompromitować, zaprasza do dyskusji fachowców. Chyba że ich wiedza kończy się na fachowcach od PR. Byc może wtedy wybór był właściwy.
    • Gość: Marek Ekolodzy: rozbudowa elektrowni to błąd IP: *.com 10.06.13, 10:03
      Rektor "politechniki" opolskiej, i inni zmuszani za rozbudowa, jest zalezny od bzydow ,musi mowic co mu karza.
      • elvepl Re: Ekolodzy: rozbudowa elektrowni to błąd 24.08.17, 16:51
        Mam nadzieję, że coraz więcej firm zauważy konieczność inwestowania w fotowoltaikę...
        http://elve.pl/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka