Gość: behemot
IP: *.dynamic.chello.pl
27.02.14, 12:02
Wyrósłszy na polskiej skądinąd dobrej kinematografi (Zakazane piosenki, Kanał, Ostatni etap, Pasażerka) wzmocnionej Czterema pancernymi, Stawką większą niż życie, Losem człowieka i inną batalistyczną produkcją kinematografii radzieckiej, gdzie z ekranu leciały kwestie w języku Goethego: raus,Halt, Ahtung, Hande hoh, schnell, aufmachen, weiter,du Polnische, Jude... i wiele innych w określonym kontekście sytuacyjnym i zapadały w podświadomość jak podprogowe treści przekazywane w reklamie. Teraz w określonej sytuacji eksplodują w nieoczekiwanych momentach, być moze gdy wrażliwość zaostrzona kieliszkiem wina, przywołuje utrwalone w pamięci obrazy. Do tego nie będzie Niemiec pluł nam w twarz..Niemcy nigdy nie zrozumieją pewnych zachowań Polaków wywoływanymi słowami kluczami w pewnych sytuacjach przez ludzi w mundurze czy to Lufthansy (Rokita) czy innych niemieckich służb i formacji( Protasiewicz). Naszych żołnierzy szkolono gdy jechali na misje z podstaw kultury i religii kraju do którego się udawali. Niemcom też by się takie szkolenia przydały.