Dodaj do ulubionych

Jęki i stęki Henia Martenki

IP: *.dynamic.chello.pl 29.04.15, 11:36
czyli echa decyzji o honorowym obywatelstwie dla Olbrychskiego. Te echa pobrzmiewają w poczytnym tygodniku Angora, który istnieje dzięki przedrukom artykułów z prasy krajowej i zagranicznej. Na jego czele stoi Paweł Woldan, mąż Jolanty Kaweckiej a ojciec Karoliny, która czytuje, dość nieudolnie, wiadomości w Kurierze Opolskim. Na stałe z tygodnikiem współpracują Korwin-Mikke, "satyryk" Michał Ogórek, zmarły Marek Sobczak i żywy Antoni Szpak, którzy niegdyś tworzyli ciężkim dowcipem kabaret Klika. Zaś po obiedzie o życiu sfer polskich pisze niejaki Henryk Martenka z Kujaw i Pomorza,którego co najmniej pół Polski nienawidzi bo wychwalał stan wojenny, niegdyś zastepca red. nacza Ilustrowanego Kuriera Polskiego, organu partyjnego Stronnictwa Pracy i Stronnictwa Demokratycznego. Te dwie przybudówki albo jak kto woli wentyle bezpieczeństwa miały swój organ prasowy, dla tych, którzy nie mogli znieść nachalnej propagandy Trybuny Ludy, Trybuny Robotniczej, Opolskiej oraz innych partyjnych organów prasowych. Wspomniany w tytule Henio przyszedł do IKP w znamiennym 1982 roku gdy wszystkie gazety pisały co chce WRON, PRON, OKON i można powiedzieć, że linii został wierny do dzisiaj. Wraz z Sobczakiem, Szpakiem, jest odtrutką na Korwina, który równo wymiata i dla którego oraz przedruków warto kupować lódzki tygodnik, po 4 zeta za numer. W numerze 18 Henio swój felieton rozpoczyna dramatycznie:"Turbulencje jakie nierzadko budzi demokracja, wstrząsnęły właśnie Opolem..."No jaka cholera,myślę na Kujawach odczuli opolskie turbulencje, wstrząsy, czy coś mnie ominęło? No i po kilku linijkach okazuje się, że chodzi o Honorowego Daniela Opola Obywatela. Oczywiście PiS, co trupem wszelkim a zwłaszcza patriotycznym się żywi, zebrał programowo zjeby, bo sie sprzeciwił. Dalej dostało się radnemu o nazwisku Rol, co to jest z ugrupowania prezydenta Wiśniewskiego, który kandydaturę AW (aktora wielkiego) zgłosił. No i Rol jest rolowany, deptany, opluwany, glonem nazywany, odsuwany od czci i wiary, bo powiedział, że nie będzie głosował za kimś, kto na pierwszomajowych pochodach wysławiał Gierka, kto był ulubieńcem nomenklatury politycznej. I Martenka, któremu posłodził Daniel w liście do Angory, że lekturę tygodnika rozpoczyna przebijając się przez jęki i stęki Martenki tak miłe dla jego ucha, poczuł się w obowiązku stanąć w obronie artysty walniętego w pysk demokracją. W martenkowym niczym nie ograniczonym umyśle, niby szerokim a ciasnym, nie mieści się , że można mieć inne zdanie na temat artysty, jego wyborów i jego dokonanań. A tym bardziej gdy artysta wchodzi do polityki i staje po którejś ze stron sceny politycznej. Leni Reifenstahl formalnie i estetycznie wniosła do kinematografii niewątpliwy wkład a u wielu budzi kontrowersje ze wzgledu na to, dla kogo te filmy kręciła. No on (Martenka) jak WRON i PRON chciałby, by 100% było za. By się za kulisami dogadali i jak klaka czy klika w teatrze AW klaskali. Bo tak nie jest obciachowo i tak zorganizowana "demokracja" jest wyżej stojącą i lepiej zorganizowaną niż w Opolu, poucza piszący po obiedzie. Taka demokracja do żywego przypomina demokrację socjalistyczną odesłaną do lamusa na trwałe. Ciekawe czy rzeczony Henio Martenka tak żywo weźmie udział w dyskusji gdy rzecz będzie dotyczyła przyznania tytułu Honorowego Mira?
Obserwuj wątek
    • Gość: Jeremy Klakson Re: Jęki i stęki Henia Martenki IP: *.dynamic.chello.pl 30.04.15, 21:52
      <<<<<...A propos wiedzy; chciałbym dowiedzieć się, dlaczego tacy felietoniści jak Pan, Pietras, Sobczak i Szpak akceptują na rozkładówce towarzystwo kogoś takiego jak Janusz Korwin-Mikke. Jego ostatni tekst nie tylko jest filozofią Europy przedrozbiorowej XVIII wieku, ale inspiracji autora można szukać w bolszewizmie, sowieckich agresjach i ewangelii Hitlera "Mein Kampf".>>>>
      Tak zakończył list Daniel Olbrychski do Henryka Martenki, w którym mądrość, talent, sławił adresata. Dobra, wolny kraj, co napisał to napisał.
      Ostatnio widzę największy ból dupy dziennikarzy jaki kiedykolwiek miał w Polsce miejsce. I ten ból dupy dotyczy tego że Korwin ma coraz większe poparcie. O Kukizie nie wspomnę. Po prostu układ sra w majty i tyle. W wielkim grosshandelcenter Turawa Park wlazłem do Empiku i Matrasa z zapytaniem o Wojciecha Sumlińskiego książkę pt. "Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego" za 35 zeta, co jest bardzo tanio za sensacyjną literaturę faktu i nastoletnie dzierlatki w Matrasie orzekły, że jeszcze nie dostały a w Empiku, że ostatni egzemplarz sprzedały. No ....uj można powiedzieć, gdy jako nowości prężą się Gesslery kucharki, Wachowicze i Makłowicze z branży, biografie grube jak biblia Hitlera, reanimowany Wołoszański i celebrzytki od niani na hotelarce skończywszy. Nawet wspólczesnego Morcinka od Morfiny i Dracha przeceniają. Ale owe dzierlatki musi po licencjacie z socyologii, naukach politycznych, historii, polonistyce, dziennikarstwie i wszelkich pedagogikach, co to jeszcze nie kupiły biletu w Sindbadzie, kumają, że coś tu nie tak. Że książka, która ma premierę 22 kwietnia i trafia do ksiegarń jak wybrak, inwalida, w postaci paru egzemplarzy. I one młode wykształcone, puszczają oko do klienta (klient co czyta dziś i kupuje książki, to jak żubr i dziewica 50 lat temu - i to i to na wymarciu), że tu coś jak kiedyś działa. Ale mało tego, że tak powiem miłego.
      Żona moja poszła na manicure do madame. Pani między 30-40 lat. I tak z nudów a może z zaangażowania,albo dla poddierżania razgawora, pani manu stawia pytanie: Na kogo Pani zagłosuje? Moja "stara, tak 80 minus" a ile wynosi minus, to tylko ja wiem, odpowiada, że na Kukiza. Co na tego alkoholika - oburza się madame manu. A na kogo pani - pyta wcoorwina małżonka, że manu idzie nie po jej wyborze i vicewersa. - Ja na Korwina. Co na tego faszystę - oburza sie stara nie bardzo stara. No i tak sobie pogadały poza mediami, w których jeno Komorowski 85% poparcia i Duda 65%, co nijak II tury nie zwiastuje.
      • Gość: czytacz Re: Jęki i stęki Henia Martenki IP: *.dynamic.chello.pl 30.04.15, 22:01
        Hitem tegorocznej kampanii jest tekst towarzyski: "Wśród moich znajomych nie ma nikogo, kto by głosował na Komorowskiego" - a ten, kruca, dalej 87% poparcia i jeszcze zostanie "Człowiekiem Roku" Gazety Wyborczej - a to tak dodaję na marginesie, bo niby wątek o pismakach. Wiadomo, GW specjalizuje się niejako w Człowiekach... Honoru, Roku... Chooy tam z Człowiekami. Alkoholicy winni (winni!) głosować na alkoholika:)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka