lalecznik-7
14.05.16, 21:46
W nocy z piątku na sobotę agencja ratingowa Moody's utrzymała ocenę Polski na poziomie obecnym poziomie. Jednak perspektywa została zmieniona ze stabilnej na negatywną.
Komentarz. Przede wszystkim bardzo się cieszę, rating nie został obniżony. Tylko ktoś o mentalności pisowca mógłby się cieszyć z szkody i wyczekiwać „Polski w ruinie” w celu przejęcia władzy przez swoją opcję. Decyzja agencji ewidencje pokazuje, że obecnie Polska w ruinie nie jest. „Polska w ruinie” to było tylko hasło wyborcze i pani Beata Szydło zwyczajnie bezczelnie kłamała w twarz wyborcom, licząc, że ktoś się nabierze.
Oczywiście, należy martwić się wskazaniem perspektywy obniżki ratingu. Pożyczka 18 mld na realizacje 500+ czy odpłynięcie 50 mld z polskiej giełdy jest taką wskazówką. Podobnie jak złamanie prawa przez premier związaną z nie publikowaniem orzeczeń TK. Zresztą szlag człowieka trafia, że potencjalna obniżka może nastąpić ze względu właśnie na polityczne działania rządu.
Dlatego trzeba ten rząd nadal cisnąć. Obecne protesty uliczne mają ewidentny wpływ na wyhamowanie jego negatywnych działań. Każdy rząd, w każdym kraju, bez względu na formę ustroju, boi się ulicznych protestów, ponieważ w każdej chwili mogą one przybrać na sile, i to w sposób nieprzewidywalny. I wszystkie rządy, bez względu na ustrój upadały pod ich wpływem. Każdy rząd stara się też lekceważyć protesty i umniejszać ich znaczenie. 4 czerwca jest kolejny marsz.