lalecznik-7
08.03.17, 21:35
Polska polityka zna kilka przypadków spektakularnych wolt politycznych. Przykładowo przejście śp. Zyty Gilowskiej z PO do PiS, spin-doktora PIS Kamińskiego do PO, Leszka Millera z SLD do Samoobrony, romans kandydatki SLD Ogórek z PIS. Dlatego wolta Saryusza-Wolskiego, który będąc wieloletnim politykiem PO nagle zwąchał się z PIS nie jest niczym nowym. Zastanawiające jest tylko dlaczego to zrobił. Gadkę, że to z pobudek patriotycznych, to mogą łyknąć tylko kaczyści z poniektórymi kukizowcami, kiedy wyraźnie widać, że konflikt szkodzi i tak już zniszczonemu wizerunkowi Polski i wynika wyłącznie z zawiści Jarosława Kaczyńskiego, któremu Tusk przewodząc PO kilkukrotnie skopał polityczny tyłek, i teraz Jarek, zgodnie ze swoim charakterem, nie bacząc na nic, robi wszystko by mu zaszkodzić. Jeżeli zatem trafiła się okazja by Tuskowi podłożyć Saryusza, no to musiał to wykorzystać.
Ale co ma z tego Saryusz? Z doniesień prasowych można doczytać się o wewnętrznych walkach z Lewandowskim, czy też niespełnionych ambicjach politycznych osoby, bądź co bądź z chyba największym europejskim doświadczeniem i stażem. Zakładam, że to prawda. Co nie tłumaczy jednak takiego odpału. Zwłaszcza jak się ma miesięcznie 8 tys. euro, plus diety i odprawy. Jednak krótka informacja, chociażby z Wikipedii, daje już tutaj istotną przesłankę. Otóż Saryusz jest w wieku przedemerytalnym, w 2018 skończy 70 lat. Niby nic, jednak obserwacje osób wokół mnie pokazują, że jest to bardzo dziwny i wręcz burzliwy etap życia. Niemal co roku patrzę, jak znajome osoby żyjące wydawałoby się w zgodzie z otoczeniem, na krótko przed emeryturą, z dnia na dzień konfliktują się prawie ze wszystkimi wokół, pokazując, że mają ich głęboko gdzieś. Emerytowi przecież właściwie nikt nic już zrobić nie może. A i on już nie ma nic do stracenia. Inni zaś, jeszcze z kilka lat temu z utęsknieniem odliczając upływający czas, na krótko przed terminem, nagle odzyskują młodość i wczepiają się rękami futryny biura/gabinetu i to w taki sposób, że powodują konsternacje kolegów. Są też warianty mieszane. A Saryusz ma 68 lat, PO się zmienia, rządzi Schetyna, do kolejnych wyborów krok, być może koledzy sugerowali, że na kolejną kadencję już raczej nie, że czas na zieloną trawkę, kolej na młodszych, a tu człowiek jeszcze w pełni sił, zwłaszcza w polityce. Jakby z tej perspektywy patrzeć to działania Saryusza zdziwienia we mnie nie budzą. Zdążyłem się przyzwyczaić. A co z tego będzie miał? Możliwe, że nic. Trzaśnie drzwiami i zwyzywa wszystkich od tłumoków. Znam taki przypadek. Istnieje zatem możliwość, że PIS nie musiał nic robić. Saryusz sam się do nich zgłosił, nie licząc na profity. Całkiem możliwe. Czyli wariant – trzaskamy drzwiami. Możliwe również, że się ugadali, że w kolejnym rozdaniu do europarlamentu, Saryusz wystartuje z poparciem prezesa, w zamian za tę usługę. A wiadomo, co prezes każe, to elektorat posłusznie zaakceptuje. Czyli wariant czepiania się futryny. O tym przekonamy się wkrótce. Istnieje też możliwość opcji stanowiska w Polsce, np. w zarządzie, w radzie z sowitą dietą. PIS ma takie możliwości. To też da się sprawdzić. No i oczywiście jest jeszcze opcja za stanowisko dla krewnych i znajomych. Tego się już raczej nie dowiemy.