IP: 193.0.117.* 04.07.02, 10:14
znalazłem to na forum:


Mam wielki kompleks pod tym względem, pierdzę nieraz dużo i
głośno, o zapachu się nie wypowiadam, dość powiedzieć, że muszę ciągle robić
przeciąg, najchętniej puszczam bąki na świeżym powietrzu np. na balkonie,
zważam wtedy
czy sąsiedzi mają zamknięte okna i wiatr nie wieje akurat na ich okna, w domu
zwalam wszystko na kuchnię domową, choć zdaję sobie sprawę, że to tylko
wymówka, i wiem, że za nadmiar bąków jest odpowiedzialne moje okresowe obżarstwo
(często niezawinione - po prostu okazja na zjedzenie czegoś ) głośne bąki
mnie deprymują i staram nie pozwalać sobie na nie w towarzystwie (:]), czasem
się
zapominam - zakłopotanie zacieram wtedy głośnym pochrząkiwaniem...

Czasem me bąki mają nawet przyjemny zapach, smucę się wtedy, gdy po jakimś
czasie
zanikają, po kapuście i innych fasolkach itp. mam pierdzenie pewne - staram
się więc nie obżerać tego typu potrawami. Okropność sytuacji pierdziela
pogłębia fakt, że ma towarzyszka życia nie pierdzi prawie wcale, a jeżeli już
cos jej
się przytrafi to jej pierdzenie jest jakieś takie ciche, krótkie - słowem
anemiczne.

Nie cierpię jak zbiera mi się na bąk w samochodzie - raz miałem taką
sytuację - ulżyłem sobie - jadę - a na przystanku macha koleżanka
zatrzymując mój samochód (myślała, że ją podwiozę do pracy - GŁUPIA!!)...
Wolałem wyjść na
chama w tej sytuacji - no cóż. Nie lubię jak moje bąki są przerywane,
czkające, niepełne, lubię: krótkie, zdecydowane z akcentacją na końcu; mam wtedy
wrażenie, że są zdrowe, fizjologiczne i usprawiedliwione. Czasem pierdzę cały
dzień tzn. popołudnie, a czasem przez 2 tygodnie cisza. Jak mówię pierdzenie
to jest okropna sprawa, pocieszam się, że jednak innym też się to zdarza i ja
nie jestem w tej materii najgorszy.

PrrR )) ) ) ) ) )






Obserwuj wątek
    • Gość: so Re: BĄKI IP: *.inetia.pl 04.07.02, 10:49
      o w mordę!!! Współczuję stray, a próbowałeś popijać perfumamI?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka