Gość: mrowka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
25.02.05, 10:04
doprawdy rece opadaja. Czy pan wojewoda sadzi, ze szef 4 -SB - mogl nie
krzywdzic ludzi? A czym sie w tej "firmie" zajmowano? Czyzby Krasnodebski
tylko pil herbate i czekal na wyplate? Przeciez zasady "wspolpracy" z
kosciolem sa wszystkim znane, a wojewoda udaje, ze nie wie czym 4 sie
zajmowala. Krasnodebski po studiach na WSP mogl wybrac godniejsze zatrudnienie
- a wybral okreslona prace - do ktorej albo trzeba miec okreslone
predyspozycje albo wyjatkowy brak moralnego kregoslupa. Takie predyspozycje
WYKLUCZAJA PRACE W URZEDACH I INSTYTUCJACH ZAUFANIA PUBLICZNEGO !!!!!!!!!!
obawiam sie, ze ten artykul jest przygotowaniem opinii
publicznej do tego, ze sprawa rozejdzie sie po kosciach i byly funkcjonariusz
bedzie nadal pracowal w urzedzie marszalkowskim - nie ku chwale ojczyzny - a
ku chwale trupa komuny.