Dodaj do ulubionych

Szpital Witosa - wrażenia z pobytu

IP: *.centrum.punkt.pl / *.centrum.punkt.pl 07.03.05, 16:10
Trzy dni spędzone na oddziale pediatrycznym w szpitalu na Witosa. Trzy dni
koszmaru. Pielęgniarki nadęte, wiecznie obrażone. Siostra oddziałowa - istny
koszmar. Znaleźć uśmiechniętą twarz naprawdę ciężko. Może mało zarabiają? G..
mnie to obchodzi. Należy się chorym dzieciom chociaż uśmiech za tyle
cierpień.

Na izbie przyjęć lekarz nawet nie zbadał mojego dziecka, siedział do mnie
tyłem i jak usłyszał że mały ma kolejny atak wymiotów i biegunki kiwnął tylko
głową. Nawet nie popatrzył.

Na pytanie "co podaje się mojemu dziecku, co to za kroplówka?" słyszę od
pielęgniarki ironicznym tonem "To, co jest napisane".

Jak proszę aby ktoś odłączył kroplówkę dziecku i nikt się nie pojawia,
włączam alarm przy łóżeczku dziecka, bo mu się już krewka cofnęła do rurki,
zaczął wierzgać i krzyczeć, 5 pielęgniarek wpada do pokoju i ..... (o
zgrozo!) szuka GDZIE SIĘ TEN ALARM WYŁĄCZA zamiast się zająć moim dzieckiem.

Wiatr wieje przez zamknięte okna, uszczelnione papierową taśmą malarską.
Matki siedzą całymi dniami na krzesełkach przy maluchach, łóżka może i są ale
parę pokoi dalej. Chrzanię taki interes. Jakbym chciała się wyspać to bym
poszła do domu. Ale nie zostawię tym piraniom mojego dziecka. Ani na sekundę.
Ciekawe, czy nie ma w szpitalu ekonomistów - gdyby tak przy łózkach były
materace dla matek płatne 10-20 zł trochę by na tym zarobili...

Na łóżeczku obok malutki chłopczyk całą noc ma biegunkę, wymiotuje i ma
gorączkę ponad 39 stopni, która nie spada pomimo kilkakrotnie podanej
pyralginie. CAŁĄ NOC NIE POJAWIA SIĘ ŻADEN LEKARZ. Na prośbę matki że chce
się widzieć z lekarzem pielęgniarka odpowiada, że lekarz jest telefonicznie
przez nią informowany o stanie dziecka!!!

Ubikacja dla matek przy wejściu, brak zamknięcia, przez 2 dni nie ma światła.
Totalna ciemnia. Zwracam uwagę 7 razy pielęgniarkom że nia ma światła.
Wszystkie mają to gdzieś.

Chłopczyk z ostrą biegunką dostaje na kolacje kiełbaskę, pielęgniarki nic nie
wiedzą, że ma mieć ścisłą dietę, nigdzie nie ma ani słowa o tym. Na drugi
dzień, pomimo interwencji u lekarza ten sam chłopczyk dostaje jogurt (!).
Nawet kucharka jest zdziwiona. Pielęgniarki nie.

Otwieramy drzwi żeby trochę wywietrzyć pokój. Pielęgniarka przychodzi i
zamyka. Proponuje że otworzy okno. "Ale tu dzieci mają po 39 stopni gorączki,
a na dworze jest -10 stopni". "Aha, no tak" mówi pielęgniarka.

Wchodzą dwie młode. Mówię do dziecka "Widzisz kochanie, pierwsze uśmiechnięte
panie dzisiaj do nas przyszły". "Bo my nie jesteśmy jeszcze skrzywione
zawodowo"....

Przychodzi moja babcia "Słyszałam, że ten oddział to najlepszy oddział w
całym szpitalu"....

Bez komentarza.

Mały już zdrowy. Teraz ja się leczę...
Obserwuj wątek
    • Gość: l Re: Szpital Witosa - wrażenia z pobytu IP: *.opole.agora.pl 07.03.05, 16:39
      jestem dziennikarką. prosze o kontakt beata.labutin@opole.agora.pl lub tel.
      507094540. gwarantuje anonimowość
      • Gość: małpka Re: ...a chirurgia na Katowickej to tez koszmar! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.05, 18:23
        z pediatrią na Witosa miałam troszke do czynienia-mogę to określić jednym
        zdaniem:pracują tam niereformowalne,beznadziejne kobiety bez pojęcia o
        podejściu do dzieci.podziele się z wami doświadczeniem z chirurgii na
        katowickiej gdzie musiałam spędzić troche czasu.ból który tam przeżyłam był
        niczym w porównaniu do chamskiego podejścia pielęgniarek:miały pretensje że
        wymiotuje i proszę o basen(byłam po ogólnym znieczuleniu)wizyty lekarskie
        wyglądają jak wycieczki do muzeum,każdy gapi sie jak na okazy, a wredna mina i
        rozmowa z panią oddziałową pogorszała i tak już beznadziejny stan zdrowia.Przy
        wykonywaniu badań EKG pielęgniarka nie zamknęła drzwi i każdy kto przechodził
        obok mógł mnie oglądać prawie nago. przykładów byłoby więcej,ale po co się
        rozpisywać,te wspomnienia przyprawiają mnie o dreszcze. sytuacja sie poprawiła
        jak przyszły studentki z wyższej szkoły medycznej,wtedy poczułam że wreszcie
        pojawił się ktoś kto zaopiekuje się mną i innymi pacjentami.często zaglądały do
        sali, interesowały się naszymi potrzebami i przede wszystkim UŚMIECHAŁY SIĘ.mam
        nadzieje że ten zapał do pracy nie zostanie stłumiony przez starsze,
        sfrustrowane pielęgniary,życzę im siły na odpieranie ataków z ich strony.
        • Gość: wnuczka Re: ...a chirurgia na Katowickej to tez koszmar! IP: *.cdma.centertel.pl 20.11.13, 21:09
          Pobyt tam to koszmar i trauma!!!Nie ból i cierpienie ale opieka!!! pielęgniarek.Złośliwe,niegrzeczne i po prostu nieludzkie!!!Oby ktoś je kiedyś potraktował tak jak one traktują pacjentów!!!!
    • abbbba Re: Szpital Witosa - wrażenia z pobytu 07.03.05, 16:48
      Szczerze ci wspólczuję. To musiało byc okropne.
      • Gość: wkurzony Re: Szpital Witosa - wrażenia z pobytu IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 07.03.05, 17:00
        To co piszesz to jakis koszmar, niesamowite. Jezeli taka jest sluzba zdrowia to
        niech ja jak naszybciej slag trafi. Zeby na chorych dzieciach pokazywac swoja
        flustracje zawodowe? Niech rozgonia to towarzystwo na wszystkie strony. Sluzbe
        zdrowia nalezy budowac od podstaw.
    • zuzzzann5 Re: Szpital Witosa - wrażenia z pobytu 07.03.05, 17:05
      To bardzo przykre. Zastanawiam się nad istotą wyboru zawodu. Czy w ogóle COS
      takiego funkcjonuje? Chyba nie !. Lekarz- powołanie- chęć niesienia pomocy
      potrzebującym- przysięga Hipokratesa?. Nie ma nic, tylko wrafinowany biznes
      ludzkim zdrowiem, życiem. Ale pytam dlaczego zły humor i niepowodzenia w pracy
      KOBIETY pielęgniarki, lekarze odreagowują na małych nikomu nic nie winnych
      dzieciach.
      Baby opamiętajcie się!. Byłyście kiedyś matkami.Jesteście nimi, bądź będziecie.
      Wasze dzieci też mągą zachorować! Nie psujcie sobie opinii, nie psujcie opinii
      o kobietach, o matkach o służbie zdrowia.
      • Gość: Jan Kowalski Re: Szpital Witosa - wrażenia z pobytu IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 07.03.05, 18:28
        Za komuny tzw 'sluzba zdrowia' rozbudowano na wyrost nie zwazajac na koszty.
        Dzisiej mamy ta sluzbe ale nie taka jaka powinna byc. Widze pilna potrzebe
        zrobienia tu porzadku szczegolnie kiedy paniusie wyzywaja sie na bezbronnych
        dzieciach. To po prostu skandal zeby dzieciaki cierpialy bo dorosli nie
        potrafia sie dogadac.
        Dotychczas bylem po stonie sluzby zdrowia ale po tej wypowiedzi jestem po
        drugiej stronie.
        • Gość: MIeszaniec Przesłałem link na adres WCM IP: *.pl / 217.173.202.* 07.03.05, 20:28
          Ciekawe kto teraz jest ordynatorem na pediatrii?
          Dr Kubicka?
    • Gość: JR Re: Szpital Witosa - wrażenia z pobytu IP: *.idea.pl 07.03.05, 20:24
      Ach jak ja znam to miejsce pod szumną nazwą szpital na ul. Witosa. Trzy lata
      temu moje dziecko włożyło noge w szprychy.Była niedziela.Bardzo zestresowani
      czekaliśmy na lekarza. Zamiast jakiegos pocieszenia usłyszelismy słowa nagany,
      wyrzutu i itp.Lekarz chciał zostawić córke w szpitalu na dwa dni na
      obserwacji.Na naszą kategoryczna odmowę usłyszeliśmy "czy bierzemy
      odpowiedzialność za życie dziecka" (!!!) Z trudem powstrzymywałam się od
      płaczu.Pomijam fakt, ze na opatrunki musiałam jeździc do jedynej przychodni
      ortopedycznej do tegoż właśnie szpitala codziennie na 8.00. Pomijam, że
      codziennie czekałam w kolejce bez miejsc siedzących przeszło dwie godziny i
      pomijam już fakt, ze codziennie kasowali mnie za parking pod szpitalem. Na samo
      hasło szpital, lekarz, służba zdrowia dostaje wysypki i mam odruch wymiotny. I
      tak...od wszelkich kontaktów z "serdeczną" i "przyjazną" służbą
      zdrowia...Zachowaj nas Panie.
      A tak dla ciekawostki: szwagierka pojechała do Londynu do pracy. Dostała
      legalną pracę, a więc i ubezpieczenie. Kiedy przyszła do szpitala z kolegą,
      który dostał jakiejs wysypki na rekach...usmiechnieta pielegniarka, w pustym
      szpitalu poprosiła o cierpliwosc w oczekiwaniu na lekarza. Za 5 minut pojawiła
      się z równie radosnym lekarzem, ktory "załatwił" sprawę od ręki.Dał leki,
      opatrunki i inne untensylia.Poradzil co i jak.Pielegniarka napisal rady
      lekarza, poprosila o telefon zeby byc w kontakcie. Brzmi to jak film s.f?
      Niestety tak....a zyjemy pod jednym niebem.
      • Gość: xxx Re: Szpital Witosa - wrażenia z pobytu IP: *.centrum.punkt.pl / *.centrum.punkt.pl 08.03.05, 07:52
        Ordynatorem na pediatrii jest jakaś pani doktor na Sz.. nie pamiętam. Bardzo
        miła. Lekarze wogóle bardzo mili ale co z tego jak widać ich tylko podczas
        wizyt porannych a dziećmi opiekują się właśnie te piguły. Jak im się nie podoba
        to niech idą pracować do sklepu!

        Co do parkingu pod szpitalem - osobna historia. Skandal, nie dość że człowiek
        płaci za to, że przyjechał do szpitala to jeszcze płaci nie szpitalowi a
        jakiejś tam firemce. Ciekawe kto jest właścicielem tej firemki...

      • Gość: Forumowiczka.. Re: Szpital Witosa - wrażenia z pobytu IP: *.opera-mini.net 16.04.13, 16:37
        Kolezanka byla w lutym /marzec na oddziale urologii,tez na witosa.Ten sam koszmar.Obloznie chory mezczyzna z jakimis woreczkami przy nerkach,nie moze podniesc sie ,by dostac do jedzenia.Lezac prosi przechodzaca siostre o pomoc."czego ku... !!??"( bez sciemy,fakt!)"-siostro na chwile..."bede wracac to przyjde!"..Przechodzila kilka razy ,tam i spowrotem,nie podeszla!!nie zajrzala ,nie pomogla!kolezanka z druga chora poszly i zrobily to za pielegniarke.Toalety wspolne,krew na scianach kabin prysznicowych,smugi! Nieumyte przez caly zcas pobytu,ale trzeba wejsc by sie umyc! bo nie ma gdzie indziej...Pielegniarki kazaly przychodzic do siebie ,aby odlaczyc kroplowke ! Wiecznie niezadowolone ,jakby zeslal je ktos za kare.I to nie jedna czy piata.Kazda....Lekarze o dziwo-zyczliwi i sympatyczni.Kolezanka stwierdzila ,ze jak pomysli ,ze bedzie musiala tam znow wrocic ,rozchoruje sie bardziej i juz nastepnego razu nie wytrzyma.To tylko wyrywki z opowiesci.....
    • Gość: Manik Re: Szpital Witosa - wrażenia z pobytu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.05, 08:03
      Byłem w zeszłym roku 3 dni z rocznym dzieckiem na pediatrii na Witosa. Pani
      Załamana ma absolutną rację takiej obory nie widziałem nwet w chińskiej
      knajpie, te panie na 100% minęły się z powołaniem. Kiedy położyłem sięna
      chilkęna ziemi w nocy o 3 rano, przyleciała jakaśmierna pielęgnierka z
      krzykiem, że to nie hotel! Gdyby nie ja i inna pani z naszego "pokoju-sali" 3
      dzieci chodziłaby głodna DZIEĆMI NIKT SIĘ TAM NIE ZAJMUJE !!! TO FAKT !!!
      • Gość: Sabina Re: Szpital Witosa - wrażenia z pobytu IP: *.centrum.punkt.pl / *.centrum.punkt.pl 08.03.05, 09:35
        To co piszesz przeraża.Nie mam powodu Ci nie wierzyć ale trudno mi to
        przychodzi.Dzieci mam juz dorosłe, więc nie przeżywam na codzień takich
        sytuacji.Usprawiedliwiać nie zamierzam, ale jak to zwykle bywa nie wszystkich
        mozna pakować do jednego worka.Chcę wierzyć a nawet muszę ,że nie wszyscy
        pracujacy w służbie zdrowia są tacy jak piszesz !Czy ktoś nad tym
        całym "bałaganem" czuwa ?Czy ktoś reaguje na takie sygnały?
      • Gość: Monka Re: Szpital Witosa - wrażenia z pobytu IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 13.03.05, 12:24
        A czemu sobie pozwoliłaś, żeby na ciebie nakrzyczała? Ze mną by taki numer nie
        przeszedł. Niestety, to że tak jesteśmy traktowani, to jest w 75 proc. nasza
        wina (ja się nie poczuwam ), bo każdy się boi lekarzy, pielęgniarek nie wiadomo
        z jakiego powodu. I teraz tak to wszystko wygląda. Sami ludzie muszą zacząć
        inaczej myśleć, bo inaczej nic z tego nie będzie.
        • Gość: XXX Hematologia Opole IP: *.adsl.inetia.pl 04.02.14, 21:19
          A moja matka by się przez jedna krowę pielęgniarkę przekręciła.
    • Gość: mama- Re: Szpital Witosa - wrażenia z pobytu IP: *.centrum.punkt.pl / *.centrum.punkt.pl 08.03.05, 09:37
      Gdy 10 lat temu moja córka trafiła na oddział nieistniejącego już szpitala
      dziecięcego przy Placu Cz.Armii w Opolu, mogłam (miała 1 rok)zakradać się pod
      salę, żeby na nią zerknąć. Oficjalne bycie z dzieckiem na szpitalnej sali
      nikomu wtedy nie mieściło się jeszcze w głowie.Po moich usilnych prośbach
      ówczesna Pani Ordynator oddziału (P.Makowiecka - wspaniały lekarz) zgodziła
      się, bym codziennie na 2 godz. przychodziła do córki.Te dwie godziny spędzałam
      na przytulaniu, całowaniu, karmieniu itp.Gdy czas mijał, oddawałam Paulinkę w
      ręce miłej, uśmiechniętej pielęgniarki.Opieka była wspaniała, dzieci noszone,
      tulone, cały czas pod kontrolą.Gdzie te pielęgniarki ??? Co się z nimi
      stało ??? Przecież wtedy też nie zarabiały wielkich pieniędzy...

      Czasy stania rodziców pod salą, gdy ich dziecko jest chore, mamy na szczęście
      za sobą.Jest normalnie - szkoda tylko, że brakuje dobrej woli i serca tam,
      gdzie powinno go być szczególnie dużo.Na miejscu tych pielęgniarek - mam
      nadzieję, że głos Załamanej dotrze do nich - zapadłabym się ze wstydu pod
      ziemię.Pozdrawiam wszystkich i życzę dużo zdrowia,a wam drogie pielęgniarki - w
      tym szczególnym dniu - życzę, abyście wróciły do źródeł...
    • Gość: opolanka Re: Szpital Witosa - wrażenia z pobytu IP: *.uni.opole.pl 08.03.05, 15:22
      Ja myślę, że zasada jest prosta.Jest bezrobocie i trzeba to wykorzystać do
      wyprostowania stosunku do pracy tych "Swiętych krów" jakimi przez ostatnie lata
      stały się pielęgniarki. Tyle co one zarabiają, obecnie nie zarabia dobry
      fachowiec z 3O letnim stażem. Mniej niż one zarabia w Polsce około 6O% ogółu
      zatrudnionych.Dyrektorzy powinni je pozwalniać, a nie przyklaskiwać i
      chronić.One same wykształciły się na pielęgniarki i powinny pracować najlepiej
      jak umieją.A jak nie - to wypad- na ich miejsce czeka na bezrobociu dziesiątki
      chętnych do pracy.A one by chciały zarabiać krocie, a O pracy.Zawsze tak było,
      ale nie aż na taką skalę.Nauczyły sie tylko żądać pieniędzy, a co mają zrobić
      wszyscy inni Polacy?Pracują często tylko na chleb, ale się cieszą że mają
      pracę. One nie mają szacunku do nikogo, a o chorych zapomnijcie, bo ich nie
      zauważają, dla nich to zło koniczne. Paranoja.
      • Gość: lopez Chlopie nie pisz durnot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 19:17
        Niedlugo w tym kraju juz wcale nie bedzie pielegniarek.
        A juz napewno nie ma tam bezrobocia.
        Piszesz idiotyzmy o rzeczach o ktorych nie masz zielonego poęcia....
    • Gość: A Re: Szpital Witosa - wrażenia z pobytu IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 08.03.05, 20:19
      A wywody opolanki na poziomie małego Kazia. Gratuluyję wiedzy o otaczającej
      rzeczywistości. Proponuje ztrudnić sie na kwalifikowaną pielęgniarkę i rosadzać
      ten bajzel od środka
      • Gość: pacjentka Re: Szpital Witosa - wrażenia z pobytu IP: *.wcm.opole.pl 08.03.05, 22:53
        Ja byłam pacjentką WCM-u i jestem zachwycona opieką,uratowano mi zycie,a
        pielęgniarki były miłe, uprzejme i miałam obraz tego jak ciężką prace wykonują
        dosłownie za grosze.
        • Gość: Czacza Re: Szpital Witosa - wrażenia z pobytu IP: *.centrum.punkt.pl / *.centrum.punkt.pl 09.03.05, 09:13
          Do pacjentki: sądząc po Twoim adresie nie byłaś żadną pacjentką tylko jeseteś
          pracownikiem WCM :)) a może jesteś jedną z tych właśnie piguł??

        • Gość: Biały koszmar zidi Re: Szpital Witosa - wrażenia z pobytu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.14, 12:42
          W chwili odchodzenia z tego świat nawet czurnięta, nadęta, obrażona pielęgniara za moje podatki jest cudem. Nie ma życia z chłamem. Tak myślę.
    • Gość: Nazgul I bardzo dobrze robią. IP: 66.98.180.* 09.03.05, 08:59
      Jaka płaca taka praca. W ten sposób powinni robić solidarnie WSZYSCY, nie tylko
      pielęgniarki i lekarze. Jeśli nie można czegoś uzdrowić czegoś w normalny
      sposób, należy to doprowadzić na skraj przepaści.
      Wtedy pojawią się dwie możliwości: albo daną rzecz szlag trafi (a płakać nie
      będzie za bardzo po czym), albo się zreformuje.

      PS. Tak nie jest tylko w Opolu, to normalność w kofanej "ojczyźnie".
      • Gość: opiekunka pacjentk Re: I bardzo dobrze robią. IP: *.eco / 81.210.92.* 09.03.05, 15:32
        Mylicie 2 rzeczy - na pewno i SYSTEM pracy (całodobowe dyżury, po których
        normalnie idzie sie do pracy) i PŁACE w służbie zdrowia są w Polsce skandalem.
        Nie może być tak, że wykształcony fachowiec (lekarz, pielęgniarka) za
        ODPOWIEDZIALNĄ pracę zarabia mniej niż asystent, sekretarka, fakturzystka czy
        kierowca.
        ALE - SPOSÓB wykonywania pracy w WCM na Witosa - tez jest SKANDALEM. I nie
        doytyczy to tylko oddziału pediatrycznego, ale np. przychodni ortopedycznej i
        diagnostyki też.
        Moje doświadczenia:
        80 letnia pani po operacji biodra, wymagana kontrola ortopedy po 6 tyg.
        Przywożę panią na wózku (zima), do rejestracji. Mówię: kontrola poszpitalna,
        pooperacyjna, 80 lat, inwalida wojenny, chora na Alzheimera (wiadomo,
        pampersy...), bolący kręgosłup.
        - proszę zaczekać pod gabinetem, wywołujemy.
        Czekamy ok. 2-3 godz. W międzyczasie pan doktor wychodzi, widzi też moją
        staruszkę, przyjmuje m.in. jakąs zaprzyjaźnioną osobę z ręką w gipsie,
        mężczyznę ok. 30 lat, na wózku (noga)- jakaś rodzina pracownicy szpitala. W
        końcu nerwy ponoszą - pan doktor zdziwiony - czemu nie weszła pani wcześniej,
        nie wiedziałem... Dostajemy skierowanie na przeswietlenie i mamy przyjść ze
        zdjęciem. Idziemy na prześwietlenie.
        Kolejka, czekamy, nic się nie dzieje. Nikogo nie przyjmują - komentarz - był
        jakiś wypadek, przyjmują z pogotowia ( z drugiej strony). Faktycznie tam ludzie
        siedzą.... Po godzinie siedza ci sami...Oni dostali informację, że od strony
        szpitala są nagłe przypadki.
        Mąż interweniuje u kierownika przychodni, jest wzburzony (mąż), ale nie
        wrzeszczy, nie awanturuje się - żąda przyjęcia i wyjaśnień. Kierownik
        przychodni wzywa ochronę, żeby nas (mnie, męża, babcię(? tego nie ustaliłam),
        wyrzucili bo ...mąż chciał go pobić. Ochroniarze dziwinie patrzą na ...
        kierownika przychodni. Ale awantura poskutkowała - po, nie pamiętam, 15-20
        min.mamy zdjęcie, poza tym zaczynaja załatwiać (prześwietlać) też innych
        pacjentów. Okazuje się , że na kilka aparatów tylko jeden jest sprawny...
        Wracamy do lekarza ze zdjęciem. Tu juz szybko, bo zbliża się 14.30 i zaczyna
        być pusto.
        PO ok. 8 godzinach jesteśmy z Babcią w domu.
        Serdecznie pozdrawiam pracowników SŁUŻBY zdrowia WCM. Ludzi.
      • Gość: ??? Re: I bardzo dobrze robią. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.05, 18:23
        to skandal!! nie można zwalać wszystkiego na płacę.nikt im tam nie każe
        siedzieć.nie można szukać kozła ofiarnego w pacjentach.niektórym brak poprostu
        powołania,a niektóre piguły mogłyby się sprawdzić w roli rzeźnika...
    • Gość: Sawanna Re: Szpital Witosa - wrażenia z pobytu IP: *.centrum.punkt.pl / *.centrum.punkt.pl 10.03.05, 14:18
      Moja kuzynka leżała na neurologii,miała dyskopatię. Jak jej mama zapytała się
      lekarza czy może porozmawiać to lekarz krótko odpowiedział "nie". Dopiero po
      chwili z łaską "no o co chodzi". Potem po operacji nikt nie wiedział kiedy ją
      wypisać. W środę pielęgniarka po południu pyta się jej, co ona jeszcze robi w
      szpitalu bo ma w karcie informację, że została rano wypisana. W końcu wyszła w
      czwartek, w następnym tygodniu miała zgłosić się po wypis. W poniedziałek
      pojechał dziadek po wypis, a lekarz mu na to że.... taka pacjentka u nich nigdy
      nie leżała (miała operację!). Po dwóch godzinach pojechała babcia. Lekarz sobie
      przypomniał moją kuzynkę i z pamięci zrobił wypis - w którym nie było ani słowa
      o dyskopatii tylko o rwie kulszowej!
      KATASTROFA!!!
      • Gość: ``RE Re: Szpital Witosa - wrażenia z pobytu IP: 217.173.203.* 10.03.05, 18:55
        Opinie te są pisane pod wpływem emocji. Ja osobiscie się nie dziwię (nie jestem
        pielęgnierką :) Ciężko patrzeć na cierpienie dzieci (swoich i cudzych). Uważam ,
        że nie można oceniać pracy kilkunastu osób w tak jednoznaczny sposób. Dodam
        tylko, że spędziliśmy razem z córką na tym odziale miesiąc, a znam osoby, które
        leżały tam z dzicmi kikarotnie dłużej, i nie jestem skłonny do ferowania takich
        wyroków.
        Pewne rygory muszą być zachowane, choćby ze względu na panujące w większości
        szpitali rotawirusy (czy jakoś tak), o czym sam się przekonałem....
        • Gość: forumowiczka Re: Szpital Witosa - wrażenia z pobytu IP: *.opera-mini.net 16.04.13, 16:43
          Czlowieku tu chodzi o stosunek zwykly czlowieka do czlowieka,osoby pielegnujacej chora ,bezradna osobe w szpitalu,oddana jej pod opieke a nie zadne rotawirusy!
      • Gość: giz Re: Szpital Witosa - wrażenia z pobytu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.14, 15:05
        rwa to objaw dyskopatii kretynko
    • czarna_rozpacz Szpital Witosa - terror pracownikow 11.03.05, 20:14
      a poza tym faktycznie,
      polskie miedsiestry,
      dosc durnowate sa,
      niestety:(
      • Gość: A Re: Szpital Witosa - terror pracownikow IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 11.03.05, 20:17
        A mężów to połowa ma durniejszych od siebie ćwoków
        vide Kiepski z Kiepską
        • czarna_rozpacz Re: Szpital Witosa - terror pracownikow 11.03.05, 20:22
          faktycznie,
          wolalbym byc alkoholikiem,
          niz mezem polskiej piguly,
    • Gość: Bogdan z Opola Re: Szpital Witosa - wrażenia z pobytu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 00:21
      To co się dzieje w służbie zdrowia to faktycznie skandal jakich mało , można
      zrozumieć niskie zarobki pielęgniarek i z tym związany brak zaangażowania w
      wykonywaną pracę, ale jak wytłumaczyć fakt że płaci się pielęgniarce która
      podobno jest po dyżurze i to uważam niemało(bo życzyła się 100 zł), aby zajęła
      się w nocy dzieckiem po operacji , a rano dowiaduję się od synka że tej Pani
      ani razu w nocy nie widział mimo strasznego bólu, a nie zmrużył oka - nikt do
      niego nawet nie zajrzał dopiero rano była pilęgniarka dyżurująca - to jest
      dopiero skandal .
      • Gość: Mx Re: Szpital Witosa - wrażenia z pobytu IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 14.03.05, 08:32
        To po coś płacił. Tacy jak ty nauczyli "brania w kieszeń". To było jedno.
        Drugie jest to, że za bardzo wszyscy skupiają się na pigułach, a coś za
        skromnie o tych co to tylko "skończyli medycynę" z WCM i tragicznej organizacji
        pracy. Opisywany wcześniej przypadek 80 letniej staruszki po operacji, nie jest
        jedyny. Miałem podobny - =diagnostyka i poradnie na WCM to koszmar
    • Gość: Gość Re: Szpital Witosa - wrażenia z pobytu IP: *.centrum.punkt.pl / *.centrum.punkt.pl 15.03.05, 09:15
      Artykuł w dzisiejszej GW:

      miasta.gazeta.pl/opole/1,35086,2601168.html
    • Gość: wuk Re: Szpital Witosa - wrażenia z pobytu IP: *.psnet.pl / *.punkt.pl 15.03.05, 10:18
      Proszę Pani najlepiej leczyć się na twz. "prowincji" Nysa, Kędzierzyn itd.
      Tam jeszcze można spotkać się z lekarzami z prawdziwego powołania.
      • Gość: A Re: Szpital Witosa - wrażenia z pobytu IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 15.03.05, 15:52
        A artykuł to zenada. Po takiewj ilości wpisow dziennikarka przepisuje jeden z
        postow i tyle. Cofnąć jej wierszówkę , no bo gdzie rpozmowa z pacjentami
        aktualnie na oddziale, z tymi niedobrymi pielęgniarkami, gdzie jakiekolwiek
        pogłębienie tematu. I tenm akapit Piskozuba, to chyba po jednym telefonie albo
        po kawce

        Dziennikarstwo opolskiego dodatku GW pada na pysk
      • Gość: gość Re: Szpital Witosa - wrażenia z pobytu IP: *.43.7.62.ipv4.supernova.orange.pl 03.08.17, 16:56
        Nietylko dzieci są traktowane jak zło konieczne , starszych ludzi traktuje się tam jak bydło - ( sory za określenie ale trudno znależć inne ). Ponadto cały czas słyszy się on juz swoje przeżył .. bogami są czy co? taki starszy człowiek idzie tam z nadzieją na pomoc a zostaje mu odebrana godność i w efekcie zostaje zakażony antybiotykoodporną bakterią , sepsa i wyjazd z tego świata . no już swoje przeżył co nie ? Ale zanim odejdzie to trudno uwieżyć w to co taki człowiek przeżył , pomijając przeżycia rodziny ... Ten szpital powinno się zrównać z ziemią by zabić tą zarazę którą częstują chorych ... a tu proszę szpital awansował do miana Kliniki ...
    • Gość: MIeszaniec Będzie dobrze, zobaczycie! IP: *.pl / 217.173.202.* 15.03.05, 16:14
      dr Marek Pizkozub z pewnością podejmie odpowiednie kroki.
      Gość jest w dechę i przejmuje się rolą.
      Poza tym dowiedziałem się, że ordynatorem na pediatrii już nie jest dr Kubicka,
      tylko dr Barbara Szczepanik. Znam ja tą panią. Ostra kobietka. Świetny lekarz.
      Ona musiała nic nie wiedzieć, co się dzieje na oddziale po 15-tej, ale jestem
      pewien, że pielęgniarki będą latać na wysokości lamperii z prędkością światła.
      Kto jak kto, ale Szczepanikowa umie zrobić porządek i za twarz to towarzycho
      wziąć. Tam ponoć są jakieś beznadziejne 3...4 piguły, które psują obraz całego
      oddziału.
      Zobaczycie, że wkrótce będzie porządek i to na długo.
      • Gość: gość E.J. Re: bezduszne pielęgniarki IP: *.adres / 81.210.62.* 15.03.05, 20:18
        wydaje mi się że poruszony temat jest nie do końca prawdziwy .należałoby
        porozmawiać z oddziałową która jest wspaniałą kobietą i pielęgniarką oddająca
        się całkowicie swojej pracy z małymi pacjętami.większość personelu to
        wykwalifikowany i świetny personel a jak ktoś chce przyłożyć to kij się
        znajdzie. uwagi są krzywdzące bo nie wszyscy tacy są popatrzmy na siebie jacy
        jesteśmy w swojej pracy czy wszystko wykonujemy tak solidnie jak wymagamy tego
        od innych jeszcze trochę a będą nami opiekować się osoby bez kwalifikacji bo
        pielęgniarki pouciekają za granice a wtedy będzie za późno nauczmy szanować
        się nawzajem a nie tylko mieć pretensje
        • Gość: Załamana.... Re: bezduszne pielęgniarki IP: *.centrum.punkt.pl / *.centrum.punkt.pl 16.03.05, 08:14
          Temat jest prawdziwy w 100%. Nikt nie ma potrzeby wymyślać takich historyjek,
          bo i po co. Z pewnością nie wszystkie osoby pracujące na oddziale pediatrycznym
          to osoby bez powołania, z sercem wykonujące swoją pracę. Jednak gubią się w
          tłumie i człowiek mimo woli zapamiętuje zły obraz całego oddziału. I nie chodzi
          tu o znajdywanie na siłę złych stron pracy pielęgniarek. Tu na siłę trzeba by
          szukać tych dobrych stron. A co do siostry oddziałowej, to nie wiem naprawdę w
          czym przejawia się jej "całkowite oddanie pracy z małymi pacjentami".... Z tego
          co widziałam ona jedynie wypełnia funkcję nadzorcy (delikatnie mówiąc) i
          dziećmi się wogóle nie zajmuje.
          Właśnie o ten szacunek mi chodzi - tylko ja mówię o szacunku do pacjentów.

      • Gość: mobber Re: Będzie dobrze, zobaczycie! IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 16.03.05, 13:05
        Ostra kobitka przez którą piguły będą latać po lamperiacvh z prędkością światla
        Ten opis idealnie pasuje do mobbera a nie dobrego oraganizatora, który
        wprowadza nowoczesny system motywowania załogi, zreszta co to za ordynator
        która z internetu sie dowiaduje co sie na oddziale dzieje po 15.00
    • Gość: Miła Re: Szpital Witosa - do rodziców! IP: *.adsl.inetia.pl 16.03.05, 10:52
      Razem z moim rocznym synkiem spędziłam w Szpitalu na Witosa ponad 2 tygodnie.
      Leżeliśmy na oddziale Chirurgii Dziecięcej. Może to zależy od oddziału, od
      pielęgniarek, od lekarzy czy od klimatu tam panującego, mnie się jednak wydaje,
      że dużo zależy od nas - rodziców. Wszak to my jesteśmy na nieswoim obszarze, a
      często nasze zachowanie daleko odbiega od nazwania go kulturalnym!
      Prowadzenie bojów z pielęgniarkami powoduje, że stajemy się nerwowe... nasze
      dzieci doskonale wyczuwają te napięcia wewnątrz nas. Z niekorzyścią dla ich
      zdrowia.
      Zatem, po co toczyć wojny z pielęgniarkami? I o co? O ich uśmiech? Uśmiechnijmy
      się więc do nich! Zagadnijmy je przyjaźnie! Jestem pewna, że odwzajemnią się
      tym samym.
      Spędziłam dużo czasu w szpitalu i jedno wiem – wyszłam stamtąd zadowolona!!!
      Dziecko wyzdrowiało pod czujnym okiem całego personelu oddziału. W trudnych
      chwilach lekarze zaglądali do mojego synka, częściej niż wypadały wizyty
      podczas obchodu. Wszystkie pielęgniarki miło i grzecznie przeze mnie
      zagadnięte – z uśmiechem odpowiadały lub pocieszały. A ja, ucieszona
      możliwością przebywania razem z małym, starłam się jedynie nie przeszkadzać
      nikomu w pracy. Bo jaka jest moja rola w szpitalu? Dawać ciepło, miłość i
      poczucie bezpieczeństwa swojemu dziecku. Aż tyle.
      • Gość: Forumowiczka Re: Szpital Witosa - do rodziców! IP: *.opera-mini.net 16.04.13, 16:57
        Moja corka byla rowniez na chirurgii,owszem bylo niezle,nawet znalazla sie mila ,uczynna pielegniarka ,ktora w nocy sie opiekowala corka ,majaca wymioty po operacji.Ale juz rano-dzwonie by sie dowiedziec tylko czy wszystko w pozradku,a inna pielegniarka- mi odpowiada"hmm..ja pani nie moge nic powiedziec,trzeba rozmawiac z lekarzaem"oschlym, formalnym tonem..w dodatku jakby stalo sie cos zlego...Mowie ,ale ja nie chce szczegolow,tylko jak sie czuje po operacji"nie bede udzielac zadnych informacji,zapyta pani lekarza bedzie od 10!".I tak o 8 godzinie..drzalam na mysl ,ze stan corki jest zly i powazny.Bo tak to wygaldalo!.Okazalo sie jak juz dotarlam ze wszystko w pozradku..nie mozna bylo tak powiedziec? popelnilaby zbrodnie przeciw swojej etyce pielegniarki na oddziale dzieciecym??Potem spotkalam ja raz jeszcze na zywo, zapytalam ja o cos ,fuknela jak na intruza.Naprawde wtedy czlowiek czuje sie jak smiec...nic niewarty.Dlatego prosze pania powyzej bez moralizowania,chwalimy dobro,jesli ganimy -to zlo,w slusznej sprawie a nie dla rozrywki..Kazdy niestety pozna ta złą,bo jest po prostu na kazdym kroku.
        • Gość: xxx Re: Szpital Witosa - do rodziców! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.13, 20:58
          Mojemu mężowi uratowano życie na neurochirurgii. To był ciężki przypadek. Do końca życia będę wdzięczna lekarzom za ich fachową pomoc. W nosie mam uśmiechy personelu, liczy się profesjonalizm.
          Nie uogólniajcie sprawy. Jeśli ktoś zgłasza pretensje, to niech wymienia konkretne osoby, a nie wiesza psów na całym WCM-ie.
          • eliot_rosewater Re: Szpital Witosa - do rodziców! 16.04.13, 22:07
            Niech się Pani xxx tak nie spina. Nikt tu nie pisze o całym WCMie tylko o pediatrii. A tak na marginesie - wątek zaczęty blisko 8 lat temu a na pediatrii WCMu prawie nic się nie zmieniło. Personel (począwszy od sekretarki, poprzez pielęgniarki, na lekarzach skończywszy) sprawia wrażenie jakby pracował tam za karę. I komunikuje to wszystkim wokół. Tragedia.
            • Gość: xxx Re: Szpital Witosa - do rodziców! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.13, 05:13
              Pani xxx będzie się "spinać", jak to wytwornie ująłeś, bo z tego szpitala wyniosła dobre wrażenie. Każdy ma prawo do własnego sądu. Także na tym forum.
              • Gość: kuba Re: Szpital Witosa - do rodziców! IP: 217.173.202.* 21.11.13, 23:25
                Pielęgniarki to koszmar, a oddział ratunkowy i kolejki to osobny rozdział. Pielégniarki to świete krowy. Powinny zastrajkować, jakoś ostatnio nie słychać. Było by super gdyby wszyscy tak zarabiali. Moje dziecko zabrałam na żądanie i leczyłam prywatnie. Do NFZ napisałam skargę. Zamiast narzekac piszcie.
    • Gość: Kij Re: Szpital Witosa - wrażenia z pobytu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.13, 11:17
      Nie, skoro budowałam ten szpital, kto wsadził w mą pracę taki gebelsowski potencjał. PO nie masz odlotu na cokolwiek, rządy dramatyczne, a co z mą pracą? Urąbana przez powszczygnioty. Nie dla łapówkowicza, nie dla dziś pomogę za kasę. Odwal się PO od budynku szpitala. Upomnę się o mą pracę.
    • Gość: Silke Trafilam do piekla na Witosa 26 IP: *.access.telenet.be 06.01.14, 16:24
      TRAGEDIA!!! Arogancki i bezczelny ordynator!!!! Komunistyczne podejscie pielegniarek!!!! Czepiaja sie o wszystko !!! Dzieci maja w dupie bo wazneijsze jest to ze butelka stoji nie na swoim miejscu !!! Nie mozna wychodzic na korytarz, kiedy idzie ordynator nikt nie moze mleka podgrzewac na korytarzu, kiedy dziecko dostalo kroplowke nie moglam go przez pare godz trzymac na rekach bo wedlug nich grawitacja dziala i kroplowka nie leci, 'lerzaki' nie dla wszystkich matek (jedynie krzesla), Kiedy jakas matka odpoczywa po ciezkiej nocy bo dziecko przez cala noc nie przespalo, przychodzi Ci pielegniarka odrazu z geba ze juz 6:30 i ze wszystko do spania musi byc posprzatane!!! Zero wyrozumialosci i wspolczucia!!
    • Gość: Nie zapomnij Re: Szpital Witosa - wrażenia z pobytu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.14, 11:11
      Też szuranie bladych dzieweczek odczuwam w tym szpitalu. Zero dla pacjenta, co tam szura. To szura blada twarz.
    • Gość: bozia Re: Szpital Witosa - wrażenia z pobytu IP: *.dynamic.chello.pl 09.01.14, 01:24
      tragedia.Każdy udaje specjalistę,a mało ich tam.Moje złe,ale na pewno są różne.
    • Gość: Denek Re: Szpital Witosa - wrażenia z pobytu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.14, 09:18
      Gratuluję dobrze przespanej nocy takim wałkom w białych kitlach. Bo dostali wykształcenie, biały ubiorek i te smutne sandały, szmyrające przed nosem bladych ludzi, czekających na pomoc.
    • Gość: Gość Re: Szpital Witosa - wrażenia z pobytu IP: *.30.65.248.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 19.05.14, 19:49
      WCM Opole pediatria!
      Pielegniarki miłe ale reszta KOSZMAR. Leczenie koszmar i podejscie lekarzy.
      Syn trafił do szpitala z ciezkim kaszlem i wypisany z takim samym kaszlem . W nocy prawie sie udusił jakbysmy go nie oklepali. Lekarz stwierdził ze nasze pierwsze dziecko wiec jestesmy przewrazliwieni a po kilku dniach w domu gdzie niby miało byc dobrze okazało sie zapalenie płuc. Teraz nasz niemowlak przechodzi koszmar.
      • Gość: misiu Re: Szpital Witosa - wrażenia z pobytu IP: *.adsl.inetia.pl 29.06.14, 11:46
        proponuje zawież do Kup na oddział pulmonologii dziecięcej a nie będziesz chciał wracać do domu -poprostu miodzio pod każdym względem szczególnie pielęgniarskim.
    • Gość: Ula Szpital na Witosa IP: *.dynamic.chello.pl 25.10.14, 21:47
      Przeczytałam uważnie wszystkie komentarze i mimo upływu czasu, mam nieodparte wrażenie, że szpital na Witosa ( nie tylko, bo takie samo zdanie mam o szpitalu na Wodociągowej) zszedł na psy i ma w głębokim poważaniu nie tylko małych pacjentów. Zupełną tragedią jest traktowanie staruszków i ich chorób. Niemal standardem jest podawanie przez dzień kroplówek a na wieczór odwóz do domu, nawet w sytuacjach, gdzie chory mieszka sam. A już standardem stało się tłumaczenie, że rodzina chce się pozbyć chorego nawet kiedy to zupełnie nie ma miejsca tylko zwyczajnie nie jest w stanie ulżyć jego cierpieniom czy zmniejszyć dolegliwości, bo nie dysponuje kroplówkami, tlenem ani wiedzą medyczną. Jak narazie to najbardziej przyjazny pacjentom jest szpital przy ul. Katowickiej.Wiadomo, że geriatria nie jest dochodowa, ale gdzie podział się humanitaryzm? Na miejscu NFZ -u dofinansowywałabym najbardziej właśnie szpital na Katowickiej.Szpitale na Witosa i na Wodociągowej powinny wspólnie wybudować skałę, z której jak Spartanie będą zrzucać starych i niedołężnych w przepaść. Panowie dyrektorzy cieszą się z sukcesów ekonomicznych a pacjenci są bezradni.Takie zarządzanie woła o pomstę do nieba.
    • agus0809 Re: Szpital Witosa - wrażenia z pobytu 21.09.16, 08:09
      Chamstwo, chamstwo i jeszcze raz chamstwo. Jak dzwoni się pod nr podany na stronie odbiera jakiś cham, który wogóle nie daje mi dojsc do słowa, tylko odrazu twierdzi ze przeszkadzam mu w pracy. Pewnie jakis lekarzyna, który ma małą pensje. Brawo Polska dajmy im jeszcze więcej.....!!!!!!!!! Po prostu jakaś kpina
      • antydepresant66 Re: Szpital Witosa - wrażenia z pobytu 11.05.17, 19:45
        Zgadza się w 100%. Byłam na Witosa w sprawie chorego ucha i szanowna pani laryngolog , Anna Kałuża-Wieczorek, to młoda , świeżo po studiach lekarka, ale mam bardzo negatywne zdanie o tej paniusi. Czekałam jak głupia-9 tego maja 2017r. pod gabinetem nr. 10 przez 4 bite godz. żeby usłyszeć, iż mam iść do poradni laryngologicznej. Muszę mieć skierowanie od l.ogólnego , potem iść do poradni laryngologicznej i czekać 1,5 m-ca na wizytę u laryngologa. Po kilku godz. czekania na Witosa, gdzie zostałam oficjalnie z tym mocno zatkanym uchem przyjęta, odprawiono mnie z kwitkiem. Zalecenie: krople SOLWAX i laryngolog -ambulatoryjnie. Solwax-to ja już mam w domu i próbowałam wcześniej to ucho odetkać, bo jestem kompletnie głucha -na nie. Dziękuję za taką pomoc i po co ja płacę to ubezpieczenie?. Jeszcze 10 lat temu, byłam na Katowickiej w szpitalu z tym samym problemem. Laryngolog pomógł i usunął korek woskowinowy-bez ceregieli i odsyłania. Dziś po 10 ciu latach doszłam do wniosku, że w Polsce żyjemy w średniowieczu, nie w 21 wszym wieku, jako państwo w UE. To jest skandal. Dobrzy lekarze wyjechali za granicę , albo mają prywatne gabinety-100zł wizyta, dobrze, że mam oszczędnośći. Wywalę tę 100ówę i w ciądu 10 ciu minut-problem z głowy. Tak to wyglada leczenie na Witosa w tym szpitalu. Lekarz-bóg, a pacjent-podczłowiek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka