Dodaj do ulubionych

MUSIELOK - list do GW

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.05, 15:53
Szanowna Redakcjo Gazety Wyborczej w Opolu


W odpowiedzi na replikę rektora Uniwersytetu Opolskiego prof. Józefa
Musieloka, zamieszczoną we wtorkowym wydaniu „Gazety Wyborczej” z 09.03.2005
r. zmuszeni jesteśmy stwierdzić, że prof. J.Musieok usiłuje wprowadzić
czytelników w błąd,
twierdząc min., że stawiane mu przez nas zarzuty dotyczą jakoby
prezentowanych przez niego poglądów na temat konieczności powściągliwego
zachowania osób zajmujących wysokie stanowiska w ratuszu przy jednoczesnym
poszanowaniu prawa do wolności przekonań.
Niestety żadna z wymienionych przez prof. J. Musieloka opinii nie odpowiada
prawdzie.
W wystosowanym do Prezydenta Miasta Opola apelu ponad trzydziestu lokalnych
osobistości publicznych prof. J. Musielok nie prezentował swoich opinii na
temat tego, że „…osoba
zajmująca wysokie stanowisko w ratuszu powinna wystrzegać się
kontrowersyjnych wypowiedzi, które szkodzą władzom miejskim.” czy też, że „…
poglądy (historyczne, polityczne czy religijne) urzędnika samorządowego nie
powinny wpływać na podejmowane przez niego decyzje administracyjne, względnie
nie powinny być wyrażane opinie, które mogą służyć do wypracowania
takowych.” . Wraz z innymi sygnatariuszami apelu prof. J. Musielok domagał
się zwolnienia wiceprezydenta Arkadiusza Karbowiaka właśnie z powodu
wygłoszonych przez niego poglądów na tematy nie mające nic wspólnego z
podejmowanymi przez niego decyzjami administracyjnymi (poglądy na wojnę w
Iraku).
Było to, ni mniej ni więcej, nawoływanie do łamania obowiązującego w Polsce
prawa pracy.
Nie miało to również nic wspólnego z deklarowanym obecnie przez prof. J.
Musieloka
poszanowaniem prawa do wolności przekonań.
Swoją drogą prezentowane obecnie przez prof. J. Musieloka usprawiedliwienie
dla niechlubnego postępowania sprzed roku przypomina raczej obowiązujący w
latach sześćdziesiątych „marcowy” kodeks Gomułki, narzucający społeczeństwu
bezideową
i „poprawną” politycznie rolę w życiu społecznym („…pisarze do pióra…”,
etc….) i nie ma nic wspólnego troską o wizerunek urzędu.
Prof. J. Musielok najwyraźniej nie chciał zrozumieć wyrażonej jasno w naszym
liście otwartym opinii, że ewentualne zatrudnianie byłych funkcjonariuszy SB
w instytucjach publicznych (nie tylko na stanowiskach kierowniczych!) powinno
mieć miejsce tylko
w przypadkach wyjątkowych, po dowodnym ukazaniu okoliczności potwierdzających
odmienną, nieskazitelna postawę danego funkcjonariusza. Nie twierdziliśmy,
że – zgodnie
z tym co proponuje prof. Musielok – rozpatrywanie indywidualnych przypadków
ma polegać na szukaniu dowodów winy danego SB-ka. Dostatecznym dowodem winy
jest bowiem sama przynależność do przestępczej organizacji, jaką była SB.
Chodzi o coś przeciwnego – o wykazanie pozytywnej odmienności postawy danego
funkcjonariusza SB. Stanowisko nasze, wbrew temu co twierdzi prof. Musielok,
nie jest zatem zbieżne z poglądami pana profesora
w żadnym punkcie.
Za co najmniej niestosowną ze strony prof. J.Musieloka uważamy próbę (
wyrażoną w słowach:”I ten fakt stawia w nieco innym świetle sprawę
podpisanego przeze mnie apelu do prezydenta oraz sprawę dwóch osób
zatrudnionych w Uniwersytecie Opolskim…”) czynienia przezeń porównań czy
stosowania podobnych ocen moralno-politycznych wobec instytucji zhańbionej
agenturalną działalnością na rzecz obcego mocarstwa, jaką była Służba
Bezpieczeństwa oraz wobec poglądów reprezentowanych przez ( mającego skądinąd
swoje zasługi w walce z reżimem komunistycznym) wiceprezydenta miasta.

Wbrew temu co sugeruje prof. J. Musielok, zachęcając nas ironicznie do
objęcia stanowiska rektora, nie usiłujemy nakłaniać go do łamania
obowiązującego prawa. Twierdzimy tylko, że zasłanianie się przepisami ustawy
nie zwalnia go z moralnego obowiązku dbania o dobre imię uniwersytetu
kontynuującego tradycję uczelni nazywanej niegdyś Czerwoną Sorboną. Być może
pozbywając się z uczelni prof. Dolaty prof. J.Musielok musiałby liczyć się z
groźbą toczenia sporu w sądzie pracy, ale nie pozbywając się hańbiącego dobre
imię uczelni uczestnika afery korupcyjnej musi liczyć się z groźbą utraty
honoru. Stanowisko i pozycja społeczna zobowiązują do dokonywania częstokroć
trudnych wyborów. Zapewniamy pana profesora J.Musieloka, że nie zamierzamy go
w tej sprawie wyręczać i odbierać mu jednej z ostatnich okazji do
podreperowania własnego wizerunku przed końcem kadencji rektora.
Pisząc list otwarty w sprawie zatrudniania byłych SB-ków na Uniwersytecie
Opolskim mieliśmy jeszcze cień nadziei, że uda nam się poruszyć obywatelskie
sumienie
osób odpowiadających za politykę kadrową i zewnętrzny wizerunek tej uczelni.
Chcieliśmy pobudzić owe osoby do moralnej refleksji nad szerszymi
konsekwencjami społecznymi ich krótkowzrocznego postępowania. Niestety,
ostatnie wystąpienia rektora J. Musieloka pozbawiły nas resztek złudzeń na
ten temat. Rektor UO okazał się hermetycznie zamknięty
na skierowane pod jego adresem uwagi, których najwyraźniej nie zrozumiał ani
też nie próbował zastanowić się nad ich istotnym sensem. Mimo usilnych starań
z naszej strony,
Jego Magnificencja nadal nie potrafi dostrzec moralnego wymiaru swoich
kontrowersyjnych działań bądź zaniechań w sprawach personalnych, nie potrafi
przyznać się do winy czy błędu
i uparcie stara się usprawiedliwiać swoje dotychczasowe postępowanie. Cóż,
obok zwykłej ślepoty, którą zajmują się okuliści, istnieje również tzw.
ślepota na wartości, sprawiająca, że dotknięta taką ułomnością osoba nie
potrafi dostrzec ani docenić pewnych wartości, dostrzeganych i cenionych
przez inne osoby. Tak jak niewidomemu od urodzenia nie da się uzmysłowić
tego, czym są barwy, tak też nie da się sensownie mówić o pewnych wartościach
z osobą, dla której wartości takie nigdy nie istniały. Rektor Musielok jest
najwyraźniej ślepy
na wartości, w imię których wiele osób domaga się oczyszczenia Uniwersytetu
Opolskiego
z byłych SB-ków i ludzi skorumpowanych, i jakiekolwiek dalsze dyskutowanie z
nim na ten
temat byłoby równie bezowocnym zajęciem jak dyskutowanie z niewidomym o
kolorach.
Rektor Musielok nie jest jednak osobą prywatną, nad której aksjologiczną
ślepotą można byłoby przejść do porządku. Jego poglądy i działania mogą
rzutować na przyszłą postawę obywatelską tysięcy młodych ludzi, którzy za
pieniądze ogółu podatników, do której
to liczby również i my się zaliczamy, powinni być rzetelnie kształceni i
wychowywani przez państwową uczelnię wyższą, jaką jest Uniwersytet Opolski.
Przy całym zatem zrozumieniu
dla aksjologicznej ułomności, jaka stała się udziałem prof. Musieloka, musimy
poświęcić jeszcze nieco uwagi kuriozalnym poglądom, jakie zaprezentował on
ostatnio na łamach prasy.
Żyjemy dziś dzięki Bogu w wolnym kraju, w którym każdy ma prawo swobodnie
pielęgnować własne przekonania, nawet jeżeli w niektórych środowiskach, jak
np.
w zdominowanym przez postkomunistów środowisku Uniwersytetu Opolskiego,
praktyczne korzystanie z owego prawa może ciągle jeszcze wymagać wiele
osobistej odwagi ( wymowną tego ilustracją może być ubiegłoroczna nagonka
prasowa na wiceprezydenta Arkadiusza
Karbowiaka ). W ramach panującej w kraju ogólnej swobody można być np.
zupełnym ignorantem w dziedzinie historii Kościoła, można nie znać czy nie
rozumieć Nowego Testamentu itp. Nie wypada jednak, aby osoba kierująca wyższą
uczelnią, w której strukturach funkcjonuje również wydział teologiczny,
publicznie demonstrowała swoją ignorancję w tej dziedzinie, czyniąc to na
dodatek w imię nader dwuznacznych moralnie racji politycznych.
Tak jednak postępuje niestety rektor Musielok, przyrównując zatrudnianych
przez jego uczelnię byłych SB-ków do... św. Pawła! Prof. Musielok raczy nie
wiedzieć lub zapominać
Obserwuj wątek
    • Gość: MIeszaniec Re: MUSIELOK - list do GW IP: *.pl / 217.173.202.* 18.03.05, 16:51
      Panie Wiesławie!
      Słyszałem, że z Pana porządny gość.
      Niech Pan zrozumie, że takie są durnowate przepisy, że profesora, nawet tego
      uczelnianego, o belwederskim nie wspomnę, nie sposób zwolnić.
      Są nieusuwalni niczym sędziowie.
      Dolaty i tak Uniwersytet się pozbędzie, może troszeczkę później i bez wielkiego
      rozgłosu, fanfar i prasy. Ten Pan będzie zresztą siedział za kratami, co pewne
      jak amen w pacierzu.
      Natomiast jakoś nijak nie mogę zrozumieć dlaczego Pan ciągle przy okazji broni
      Karbowiaka. O ileż podzielam Pana pogląd, że karbowiakowa publicystyka nie
      warta listów protestacyjnych i żądań jego usunięcia, a tyleż publicystyka i
      wypowiedzi pana v-ce Prez. m. Opola są aż za nadto kontrowersyjne, żeby tak
      sobie przejść nad nimi do porządku dziennego.
      Profesor Musielok może na wyrost podpisał się pod listem contra Karbowiak, ale
      chyba dobrze, że nie daje okazji Dolacie do robienia z siebie ofiary i unika
      niepotrzebnych pozwów do sądu pracy.
      Zdrowia życzę !
      • Gość: savonarola Re: MUSIELOK - list do GW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 18:55
        Szkoda panowie że zabrakło Was na zebraniu z kandydatem na rektora no i
        opozycjonistów z "Solidarnośći" UO....

        PODZIELAM W PEŁNI PANÓW POGLADY!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka