Dodaj do ulubionych

D. TUSK - reality-show - c.d.

30.09.05, 19:58
Czy nie widzisz, że tfff-ój fuhrer - T U S K , wykończył już po drodze
do prez-fotela dziesiątki ludzi z PO, z M.Płażyńskim i A.Olechowskim - na
czele ?
Dobrał się też do pupilka (UW-oli) - Rokity, ale żonka Nelli go obroniła.
Ujawniła Tuska niedawny ślub kościelny ( spoźniony 27 laaaat )i nazwała go
hipokrytą.

Polacy potrzebują wierzącego, mądrego (byle nie z UW ) prezydenta,
a nie kaszeb-furera lub drugiego WAŁA-ęsy !
TUSK, ateista i liberał - jest już politycznie przegrany tylko o tym jeszcze
nie wie. Nawet spóźniony ten ślub mu nie pomoże.
Jego przegrana w wyborach
może jemu ( i tobie ) to dobitnie - uświadomić.

Obserwuj wątek
    • Gość: :)) Re: D. TUSK - reality-show - c.d. IP: *.atol.com.pl 30.09.05, 23:42
      Tak, potrzebne nam są dwa kaczory machające łapkami Marcinkiewicza. Gdzie ten wielki program siuraczy?? I co mnie nie cieszy-król jest nagi. Kaczuchy naobiecywały, same zdziwione-wygrały. Teraz problem mają-na premiera kukiełkę stawiają. A kukiełka nie ruchawa, gęba watą zapchana. Milczy oczkami rusza, a Jarosław do Andrzeja wyrusza. Lechu kuma sie z romkiem by Platforma została pionkiem. Boże chroń mnie od 4 PR pod kaczorami
      • Gość: :)) Re: D. TUSK - reality-show - c.d. IP: *.atol.com.pl 30.09.05, 23:59
        PREMIER hahaha - czysty jak siku kaczorów
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2944318.html
    • miejscowy2 Re: PISUAR - reality-show - c.d. 01.10.05, 10:12
      jaka nazwa tacy ludzi i działania.knucie,oblewanie pomyjami to specjalność PISu
      własnie.program rządów : 4 lata lustracji i grzebania w teczkach.Donald Tusk na
      pochybel tym krętaczom i prowokatorom!!!
    • Gość: MIeszaniec Dobra wiadomość IP: *.pl / 217.173.202.* 01.10.05, 12:32
      Sepleniący Kaszuba dołuje, Kaczor zwyżkuje.
      najnowszy sondaż PBG: 35% donald, 31% lech.
      Oby tak dalej.
      • amotken L. Kaczyńskiemu nic się nie udaje. 01.10.05, 13:31
        W ciągu ostatnich dwóch miesięcy warszawiacy dowiedzieli się:


        Obiecanego triumfalnie przez Kaczyńskiego mostu Północnego nie będzie.

        Przetarg został unieważniony, bo administracja prezydenta Kaczyńskiego
        złamała zasady bezstronności i anonimowości. To oznacza, że w ciągu
        najbliższych trzech lat żaden nowy most w Warszawie nie powstanie.


        >> Przetarg na zabudowę placu Piłsudskiego, tam gdzie stoi Grób Nieznanego

        Żołnierza, został unieważniony. Urząd Kaczyńskiego postawił inwestorom
        nierealne warunki. W efekcie miasto straciło 300 tys. zł, bo tyle kosztowała
        obsługa wynajętej zagranicznej kancelarii prawnej. No i miną kolejne dwa,
        trzy lata, zanim nowy przetarg zostanie rozstrzygnięty.


        >> Pewnie przepadnie dotacja z Unii Europejskiej na warszawskie metro, bo

        miejscy urzędnicy narobili błędów w dokumentach. Błędy były też w
        dokumentach dotyczących dotacji na modernizację linii tramwajowej w Al.
        Jerozolimskich. Koło nosa może przejść ok. 350 mln zł. Błędy powstały, choć
        miasto wynajęło firmę PriceWaterhouseCoopers, której doradcy za jedną
        godzinę biorą 671 zł.


        >> W rankingu polskich miast pozyskujących fundusze z UE stolica znalazła się

        na 8. miejscu. Pierwsza Bydgoszcz w przeliczeniu na głowę mieszkańca zyskała
        1158,6 zł, Warszawa wspierana przez kosztowne firmy doradcze 97,36 zł.


        >> Stratę 29 mln zł w 2004 r. na budowę metra zarzucili prezydentowi radni z

        Platformy Obywatelskiej. Urząd nie wykorzystał pieniędzy z kontraktu
        wojewódzkiego i nie wyegzekwował należnych kar za opóźnienia w budowie
        stacji metra przy placu Wilsona. Zresztą stacja nadal ma niedoróbki.
        Otworzono ją w najgorszym, PRL-owskim stylu, uruchomiono przymykając oko na
        ekipy remontowe poprawiające fuszerki.


        >> W stolicy panuje bałagan remontowy. Ulicę Czerniakowską wygładzono za 30

        mln zł. Część pieniędzy natychmiast zmarnowano, bo zaraz potem wkroczyli tam
        remontowcy od wodociągów ryjąc w świeżo wypolerowanej nawierzchni. W ważnym
        dla ruchu wiadukcie przy ul. Marynarskiej stwierdzono błędy projektowe. Znów
        straty pieniężne, opóźnione inwestycje.


        >> Administracja prezydenta Kaczyńskiego czegokolwiek się dotknie, to

        spieprzy. Nie jest w stanie rozwiązać problemu letnich ogródków w
        restauracjach w centrum miasta czy na pustych nadwiślańskich bulwarach. W
        ruinę popada nie tylko warszawska Starówka, ale i Mariensztat. Z planów
        odnowienia dzielnicy MDM nici. Zapowiedziano likwidację bazaru na Stadionie
        Dziesięciolecia, ale urzędnicy nie sprawdzili, że firma dzierżawiąca obiekt
        ma umowę do 2007 r. Brak kompetencji i umiejętności urzędnicy Kaczyńskiego
        nadrabiają hucpą i gromkimi oświadczeniami obiecującymi lepszą przyszłość.

        W ciągu ostatnich dwóch miesięcy warszawiacy dowiedzieli się też, że
        prezydent Kaczyński działa niezgodnie z głoszonym w czasie wyborów
        programem:


        >> Miały maleć koszty administracji. W roku 2004 wzrosły one o 46 mln zł.

        Lwią
        ich część stanowiły nagrody prezydenta dla swoich dyrektorów. Średnio po 40
        tys. zł. Za rządów Kaczyńskiego każdy warszawiak wydawał w 2004 r. na
        administrację samorządową 203 zł. W Krakowie, Poznaniu takie wydatki nie
        przekraczają 160 zł. Czy mieszkańcy stolicy czują różnicę w poziomie usług
        administracji?


        >> Prezydent Kaczyński stale podkreśla swoje obrzydzenie do wszystkiego co

        komunistyczne. Kiedy jednak chce wywłaszczyć kilka tysięcy mieszkańców
        stolicy z zasiedziałych przez nich gruntów, zwykle na peryferiach miasta, to
        sięga po obowiązujący nadal krytykowany przez PiS dekret Bieruta. Ten, który
        nacjonalizował grunty w całej Warszawie, który jest przez prawicę podważany.
        Kiedy stalinowski dekret może być użyteczny dla interesów urzędników
        Kaczyńskiego i jego klientów, to jawi się słusznym, obowiązującym w III RP
        prawem. Ciekawe, czy w IV RP, tej już Kaczyńskiej, dekret ten pozostanie?


        >> W mieście Lecha Kaczyńskiego miały ostatecznie zostać zablokowane

        korupcjogenne budowy centrów handlowych, zwanych mollami. Bo finansowane
        przez zagraniczny kapitał molle zżerają tkankę polskiego średniego i
        drobnego kupiectwa. W kampanii wyborczej Lech Kaczyński grzmiał, że nie
        dopuści do powstania kolejnego hipermarketu. Teraz jego urzędnicy zgodzili
        się na budowę nowych centrów handlowych na Młocinach i w Wilanowie.
        Rozbudowywane są istniejące: Reduta, Promenada, IKEA na Targówku, ursynowski
        Factory Outlet. W 2004 r. Powierzchnia wielkich obiektów handlowych wzrosła
        o 22,5 proc. Głosujący za Kaczorem polscy kupcy mogą tylko puknąć się w
        główkę i pomacać pustą kieszeń. No, ale każdy samorządowiec wie, że z
        wielkopowierzchniowych obiektów handlowych można mieć więcej.

        W ciągu ostatnich dwóch miesięcy warszawiacy mogli dowiedzieć się, że w tym
        czasie prezydent Kaczyński złamał głoszone przez siebie zasady programowe i
        moralne:


        >> Miało nie być w mieście korupcji i kolesiostwa. Ewa Holewińska,

        przewodnicząca dzielnicowej komisji mieszkaniowej, radna z PiS, wykupiła
        atrakcyjne mieszkanie komunalne, mimo iż ma willę w podwarszawskiej Radości.
        Mieszkanie w reprezentacyjnych Al. Ujazdowskich. Lokal zbył jej partyjny
        kolega Jarosław Zieliński, który długo łączył posadę radnego w Suwałkach z
        posadą burmistrza dzielnicy Śródmieście w Warszawie. Jak się przemieszczał
        szybko z Suwałk do Warszawy, to już tajemnica walczącego o uczciwość PiS.


        >> Szefem Miejskiego Przedsiębiorstwa Taksówkowego prezydent Kaczyński

        uczynił
        Andrzeja Gelberga, byłego naczelnego redaktora Tygodnika Solidarność.
        Prezesa wydawnictwa. Zwolnionego przez solidarnościowców po doprowadzeniu
        tygodnika na skraj bankructwa, oskarżanego przez niektórych współpracowników
        o podwójną księgowość. Teraz Gelberg zdołował MPT. Doprowadził do strajku
        taksówkarzy przeciwko jego rządom.


        >> Centralnym punktem swojej kampanii wyborczej Kaczyński uczynił walkę z

        korupcyjnym układem warszawskim. Kiedy przyszło do głosowania absolutorium
        prezydenta w Radzie Warszawy, zagrożonemu Kaczyńskiemu mogło zabraknąć paru
        głosów, bo pokłócił się z koalicjantami z LPR. I nagle stał się cud!
        Prezydenta Kaczyńskiego poparła radna PO, wyrzucona niedawno z partii za
        interesowność Małgorzata Ławniczak-Hertel. Symbol tego korupcyjnego układu
        warszawskiego. Największy wróg Kaczyńskiego w prezydenckiej kampanii
        wyborczej. Od tamtej pory Kaczyński przestał już walczyć z układem
        warszawskim. Poparli go też radni z SLD. Czesław Ochenduszko olał głosy
        lewicy i opuścił przed głosowaniem klub SLD. Kolejna gwiazda SLD radna
        Dominika Makarewicz nie zaprzeczała, że wiceprezydent Andrzej Urbański przed
        głosowaniem przypadkowo załatwił pracę jej bratu. Tak to absolutorium Lech
        Kaczyński uzyskał dzięki gó..jadom z SLD i pozyskanym macherom z PO. Tym,
        których naj-bardziej atakował, plugawił, poniżał w czasie kampanii
        wyborczej. Ale okazali się dla niego swoimi łajdakami. Prezydentowi
        Kaczyńskiemu tylko jedno się w połowie prezydenckiej kadencji udało.
        Wybudował Muzeum Powstania Warszawskiego. Z kłopotami, zatrudniając tam
        ludzi na czarno. Udało mu się też uskrzydlić stołecznych dziennikarzy,
        którzy piszą o nim z entuzjazmem. Czy kochają go taką samą miłością jak
        radna SLD Makarewicz? W efekcie znakomitej kampanii medialnej (brawa dla
        wiceprezydenta Urbańskiego) w sondażach Lech Kaczyński wychodzi na plus.
        Pewnie notowania jego wzrosną, kiedy na pustym placu Piłsudskiego postawi
        krzyż ku pamięci Jana Pawła II. To niewiele będzie kosztować, a pokaże, że
        Lech Kaczyński Wielkim Polakiem jest. W wywiadzie dla Gazety Wyborczej Lech
        Kaczyński zadeklarował, że po namaszczeniu go na Prezydenta RP przez
        wdzięczny naród zajmie się po pierwsze wystawianiem rachunków krzywd. Od
        Niemców, którzy zrujnowali Warszawę, od komuchów, od różowych liberałów. Od
        korupcjonistów. To nic, że z powodu hasła walki z korupcją w stolicy za
        władania Lecha Kaczyńskiego nie ma żadnej większej inw
        • a_adam DLACZEGO TOLERUJĄ tu obrzydliwca SPAMERA -amoktena 02.10.05, 12:40
          Głupolu, wsadź se ten twój zeitung, i tą swoją wyliczankę
          wiesz gdzie ....?

          Patrioci polscy i tak zagłosują na Kaczyńskiego, by wzmocnić
          wygraną PIS-u i mieć g w a r a n c j e - IV RP.
          Miernota TUSK, do tego nie dorósł.

          amokten - jesteś obrzydliwym spamerem
          na różnych forach, tolerowanym przez - admina.
          Hwam/wD

          NIECH wygra Lech Kaczyński!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka