Dodaj do ulubionych

Beczka i pan Badura

IP: *.eranet.pl 23.10.05, 18:51
Czy ktos moze objasnic, co to za pismo Beczka? Trafilem na niekompletnyh egzemplarz w autobusie
do Ozimka a tam niejaki Piotr Badura boksuje NTO az sie wióry sypią. Co to za zjawisko?
Obserwuj wątek
    • Gość: Jan Re: Beczka i pan Badura IP: *.ipt.aol.com 23.10.05, 23:21
      Badura to nawiedzony d***k ktory kloci sie ze wszystkimi i o wszystko.
      Mysle ze ten pan ma trudnosci z przerobieniem swojej przeszlosci jako czlonek
      jedynej slusznej partii i nikomu niepotrzebny nauczyciel z Brynicy.
      On ma szczescie ze zyje wsrod Slazakow* inaczej musialby nosic ciagle ciemne
      okulary.

      *Slazacy -nie agresywna spolecznosc,bedac czesto w wiekszosci daje sobie robic
      na glowe przez jednostki spolecznosci polskiej
      • Gość: czytacz Re: Beczka i pan Badura IP: 62.233.176.* 24.10.05, 16:46
        Potwierdzam. Nie ma numeru Beczki zeby nie skakal na Trybune (Opolska). On ma kompleksy
        nieudanego dziennikarza. Kiedys mu niejaki Jan Plaskon dawal felieton w Gazecie Opolskiej ale go
        szybko spacyfikowal bo Badura tylko plul na NTO i nie wnosil nic tworczego. Taki maly zlamasik.
        • Gość: x Re: Beczka i pan Badura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.05, 22:57
          Badura to taki pseudodziennikarski amator-hobbysta. Za prywatną kasę wydaje gazetę, której sensem istnienia jest dokładanie dziennikarzom "NTO". W każdym numerze tej chudej gazetki, powtarzam - w każdym, jest co najmniej kilkanaście odniesień do tekstów w "NTO". Dziennikarzy stamtąd nazywa po imieniu: Joasia, Krzysiu, Zbysio, choć żadnego z nich na oczy nie widział. Badura to taki wiejski filozofek, chłopek - roztropek. Nikt go nie traktuje poważnie. Ot, kolejny nawiedzony.
        • Gość: opol Re: Beczka i pan Badura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.05, 23:06
          Mam zupełnie odmienne zdanie! To dobry dziennikarz i pisze z "głową". NTO
          słusznie się należy, w pełni zasłużyła. To forum niestety jest coraz gorsze...
          • Gość: x Re: Beczka i pan Badura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.05, 23:16
            Bo poziom zaniżają takie wpisy jak twoje. Badura dobrym dziennikarzem. Ale jaja! To mógł tylko sam Badura napisać.
            • Gość: Fafik Re: Beczka i pan Badura IP: *.pl 25.10.05, 15:46
              Bez przesady.Piotr Badura to człowiek, który umiejętnie, chytrze i inteligentnie
              wychwytuje wszystkie potkniecia dziennikarzy NTO.Czytuję Beczkę i uważam ze to
              dobrze robiona gazetka.Ciekawa.A redaktorom z NTO potrzebny czasem, jak widać,
              taki wnikliwy recenzent.
              • Gość: antyfafik Re: Beczka i pan Badura IP: 217.96.16.* 25.10.05, 23:36
                Oj, tak. A fafikowi potrzebny odpoczynek, po pieprzy trzy po trzy.
                • Gość: bajdurka Re: Beczka i pan Badura IP: *.eranet.pl 26.10.05, 22:17
                  Badura recenzentem??????? To zakompleksiony szczekacz. W NTO - jak niesie kawiarniana plotka
                  -postanowili kundla wziac glodem i nie odpowiadaja na jego brutalne zaczepki. I to kundla jeszcze
                  bardziej rozwsciecza. I szczeka i szcza po nogawkach, a poszedl won, burku wiejski. A na ulicy jak
                  widzi kogos z NTO, np. Zyzika albo Gorniaka to ucieka ze strachem na druga strone. O, jaki to odwazny
                  recenzent.
                  • Gość: fafik Re: Beczka i pan Badura IP: *.pl 26.10.05, 22:33
                    Badura nie dysponuje takim warsztatem dziennikarskim jak ludzie
                    NTO.Zrozumiałe.Nie ma może takch możliwości.Ale punktuje ich świetnie, gdy się
                    zapędzą albo popłyną, to on to genialnie wychwytuje.Moim zdaniem tacy ludzie,
                    bojowi,wojujący w gazetach są potrzebni. Chociażby dodają kolorytu życiu
                    medialnemu, a poza tym zmuszaja "wyżyny" do większego wysiłku. Niech się tylko
                    który "bachnie", już trafia na obróbkę do Badury.A Beczka jest całkiem niezłym
                    pisemkiem. Badura sypiąc na tą czy ową klepkę trochę pieprzu, czyni gazetę
                    bardziej atrakcyjną, a od strony informacyjnej pismo jest całkiem
                    solidne.Górniak cz Jakubowska mogą brać go głodem, ale sądzę, że czasami po
                    przeczytaniu Badury, dostają rumieńców wstydu.facet wychwytuje to, czego my,
                    czytając NTO rutynowo, nie jesteśmy w stanie wychwycić.
                  • Gość: adam Re: Beczka i pan Badura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 22:40
                    Beczkę wydaje ze własnych pieniędzy i o dziwo te pismo się sprzedaję !
                    Jest to człowiek ,który potrafi prosto w oczy bez obłudy powiedzieć takim
                    molochom jak NTO ,że robią nie tak jak powinni i im to w syderczy sposób
                    udowodnić.
                    Nadęci dziennikarze z postkomunistycznego pisma (NTO) siedzący w swych
                    wypasłych stołkach niestety musieliby mu przyznać rację ,ale wolą sprawę
                    przemilczeć i udawać ,że nic się nie stło .
                    Pismo można kupić w każdym kiosku na terenie gmin w których się ono ukazuje.
                    Kto chce to kupuje ,a kto nie chce to może wybrać inne pismo np. NTO i
                    poczytać teksty reklamowe elektrowni Opole ,która to zachwala swoją energie ,
                    której tak naprawdę nikt zachwalać nie musi, gdyż i tak jesteśmy zmuszeni by ją
                    kupować .
                    • Gość: fafik Re: Beczka i pan Badura IP: *.pl 26.10.05, 22:43
                      Żona Zyzika, czyli ważnej figury w Trybunie, pracuje chyba w elektrowni.Więc
                      dlaczego NTO ma pisać źle o elektrowni? dziś trudno o robotę dla kobiety!
                      • Gość: znajomy Re: Beczka i pan Badura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.05, 23:17
                        No i wylazło z ciebie, fafiku, chamstwo a'la Badura. Tak się składa, że znam żonę Zyzika i wiem, że ani nie pracuje ani nigdy nie pracowała w Elektrowni Opole. Ani w żadnej innej spółce z wpływami politycznymi. Tę informację bardzo łatwo sprawdzić. Ale po co sprawdzić, lepiej opluć na ślepo. Wychwalasz, gnojku, Badurę, bo sam jesteś podobnym typkiem. Obszczekać, obsikać nogawkę - tyle potrafisz.
                    • Gość: elektrownia Re: Beczka i pan Badura IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 27.10.05, 01:09
                      > Kto chce to kupuje ,a kto nie chce to może wybrać inne pismo np. NTO i
                      > poczytać teksty reklamowe elektrowni Opole ,która to zachwala swoją energie ,
                      >
                      > której tak naprawdę nikt zachwalać nie musi, gdyż i tak jesteśmy zmuszeni by
                      ją
                      >
                      > kupować .


                      Mało tego Elektrownia na dodatek ostatnio wdała sie w ostry sponsoring
                      wszelkiego typu imprez od filharonijnych po sportowe co akurat jest moim
                      zdaniem lepszym sopsobem na roztrwanianie naszych rachunków za prąd :)
                      • Gość: pytacz Re: Beczka i pan Badura IP: 62.233.176.* 27.10.05, 14:06
                        A czy Piotr Badura to czasem nie jest ten etatowy esbek z listy esbekow ktora krazyla zima po Opolu?
                        Skoro mowa o opluwaniu....
                        • Gość: fafik Re: Beczka i pan Badura IP: *.pl 27.10.05, 21:05
                          Szczegóły poproszę
                          jeśli można
                          to ciekawe!!
                          • Gość: The Gusto Re: Beczka i pan Badura IP: *.pl 27.10.05, 23:52
                            Piotra Badury nie ma na liście Wildsteina, Sprawdziłem. dajcie ewentualne dowody
                            na jego rzekomą współpracę z ubecją.Pozdro
                            • Gość: sprawdzilem Re: Beczka i pan Badura IP: 62.233.176.* 28.10.05, 13:26
                              Tez sprawdzilem, to nie ten Badura, faktycznie. Ale metody ma ohydne. Takie jatrzenie non-stop.
                              • Gość: czytelnik Re: Beczka i pan Badura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.05, 15:22
                                Badura nie mógł być esbekiem. Wyobrażacie sobie, jakie raporty on by tam pisał? Towarzysze umarliby ze śmiechu. Pewnie w pierwszym skrytykowałby Kiszczaka za odstępstwa od komunizmu. Zaczynałoby się to mniej więcej tak: Nasz kochany Czesio z MSW na głowę upadł... Kurde, ale byłby jaja. Jeden Badura z Brynicy jest śmieszniejszy od trzech goryli z opolskiego ZOO. Kochajmy Badurę, to nasza opolska maskotka.
                                PS. Pozdrowienia dla Zbyszka z ul. Dębowej.
                                • Gość: Fafik Re: Beczka i pan Badura IP: *.pl 28.10.05, 15:46
                                  A czy tu się czasem nie wpisują anonimowo rewanżyści z NTO?
                                  • Gość: ADAM Re: Beczka i pan Badura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 21:37
                                    NA TO WYGLĄDA :)
      • Gość: Polak szownista IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.05, 18:21
        O Badurze nie mam najlepszego zdania. Ale facet, popatrz na Ślązaków przez
        normalne okulary a nie zababrane błotem faszystowskim.
    • Gość: Piotr Badura Pozdrowienia z Beczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.05, 14:17
      Dopiero teraz poinformowano mnie, że na opolskim forum Gazety Wyborczej odbyła
      się dyskusja na temat Beczki i jej redaktora (czyli mnie). Zapoznałem się z
      wypowiedziami jej uczestników. Nie jestem entuzjastą takich dyskusji, ale czuję
      się zobowiązany zająć stanowisko, bo w przeciwnym razie przez długi czas
      internauci trafiający w to miejsce będą otrzymywać zlepek kłamstw i przeinaczeń.
      Dyskusja rozpoczęła się od tego, że 23 października Deguścik umieścił na forum
      taką wypowiedź: „Czy ktoś może objaśnić, co to za pismo Beczka? Trafiłem na
      niekompletny egzemplarz w autobusie do Ozimka, a tam niejaki Piotr Badura
      boksuje NTO aż się wióry sypią. Co to za zjawisko?”
      Jeśli Deguścik znalazł w autobusie niekompletny egzemplarz gazety, ale mógł
      ustalić, że to Beczka, to znaczy, że znaleziony egzemplarz zawierał arkusz ze
      stroną tytułową. Na tym samym arkuszu jest mój telefon (0 606 977-733) i adres
      redakcji, także adres e-mail. Zamiast pytać na forum, prościej było zwrócić się
      z pytaniem wprost do Beczki. Na forum, jak to na forum, dostaje się głównie
      mało precyzyjne, bądź całkiem fałszywe odpowiedzi. Już pierwsza odpowiedź taka
      właśnie była. Jej autor – Jan – napisał o mnie: „Myślę, że ten pan ma trudności
      z przerobieniem swojej przeszłości jako członek jedynej słusznej partii”.
      Tak się składa, że nigdy nie byłem w żadnej partii. Bez względu zatem na to,
      którą partię Jan uważa za jedyną słuszną, jego wypowiedź jest fałszywa. Jan
      pisze też o mnie „nauczyciel z Brynicy”. Słyszał, że dzwonią, ale nie wie w
      którym kościele. Szkoła w Brynicy ma swoją stronę internetową. Jest tam lista
      nauczycieli i mnie na niej nie ma. Z faktu, że ktoś pracuje w szkole nie
      wynika, że jest nauczycielem. Ja akurat jestem w tej szkole palaczem c.o.
      Kolejny forumowicz, odpowiadający na pytanie Deguścika to Czytacz. Napisał on
      m.in. „Kiedyś mu niejaki Jan Płaskoń dawał felieton w Gazecie Opolskiej, ale go
      szybko spacyfikował, bo Badura tylko pluł na NTO i nie wnosił nic twórczego”.
      Wypowiedź Czytacza dowodzi jego słabej orientacji w temacie. Prawdziwa jest w
      niej tylko informacja, że pisałem do Gazety Opolskiej, gdy jej naczelnym był
      Jan Płaskoń. Inicjatywa nie wyszła jednak ode mnie, ale od pana Płaskonia.
      Pan Płaskoń znał Beczkę i chciał mieć w Gazecie Opolskiej kącik zbliżony
      charakterem do ukazujących się na jej łamach „Manowców”. Poprosił mnie o
      poprowadzenie go. Sam nawet wymyślił tytuł („O czym szumią media”). Nie byłem
      tym zachwycony. Prowadzenie przeze mnie takiego kącika w Gazecie Opolskiej było
      w sposób oczywisty robieniem konkurencji Dylowi Sowizdrzałowi i
      jego „Manowcom”. Wiadomo było, że pisząc do Gazety Opolskiej będę osłabiał
      Beczkę. Ale cóż, pana Płaskonia zawsze lubiłem i trudno było mi odmawiać jego
      prośbie. Moja współpraca z Gazetą Opolską skończyła się dlatego, że jej wydawca
      postanowił zmienić formułę pisma (i jeśli mnie pamięć nie zawodzi to także
      naczelnego). Było to dla mnie ulgą, bo mogłem przestać robić konkurencję
      własnej gazecie.
      Uczestniczący w dyskusji X, komentując wcześniejszą wypowiedź, napisał: „Badura
      dobrym dziennikarzem. Ale jaja! To mógł tylko sam Badura napisać.” X
      najwyraźniej mnie nie zna. Nie napisałbym o sobie, że jestem dobrym
      dziennikarzem, nawet gdybym tak myślał, a nie myślę. Ale to drobiazg.
      Ważniejsze jest, że nie umieściłbym na forum żadnej swojej wypowiedzi, nie
      podpisując jej własnym imieniem i nazwiskiem. Ci, którzy mnie znają, wiedzą o
      tym doskonale.
      Na szczególną uwagę zasługuje wypowiedź, której autor podpisał się „Bajdurka”.
      Pisze on tak: „Badura recenzentem??????? To zakompleksiony szczekacz. W NTO –
      jak niesie kawiarniana plotka – postanowili kundla wziąć głodem i nie
      odpowiadają na jego brutalne zaczepki. I to kundla jeszcze bardziej
      rozwściecza. I szczeka i szcza po nogawkach, a poszedł won, burku wiejski.”
      Język, którym posługuje się Bajdurka, jakoś dziwnie przypomina mi język
      Zbigniewa Górniaka. Treść wypowiedzi Bajdurki też pasuje do Górniaka. Ale może
      to tylko przypadek.
      Myślę, że Bajdurka usiłuje sprytnie zasugerować, że niereagowanie ludzi NTO na
      polemiki, ukazujące się na łamach Beczki, to ich wybór. Tymczasem oni nie mają
      tu prawdopodobnie nic do gadania. NTO może polemizować z Beczką, ale o
      bzdurach. Takie sygnały posyłano do Beczki przez pewien czas (patrz początkowe
      odcinki „Biegu przez plotki”, albo tekst Zbigniewa Górniaka „Modne bzdury” z
      sierpnia 2004). Ale gdy chodzi np. o problematykę ekonomiczną, to sprawa ma się
      zapewne inaczej. Gdy Zbigniew Górniak pracował jeszcze w organie prasowym PZPR,
      to dostawał coś takiego, co się chyba nazywało „Notatnik agitatora” czy jakoś
      tak. Na łamach tego biuletynu spece od partyjnej propagandy wyjaśniali, jak
      należy naświetlać czytelnikom różne problemy. Czy Zbigniew Górniak mógł je
      naświetlać inaczej? Nie mógł, bo wyleciałby z roboty. Gdybym wtedy, w PRL,
      polemizował z głoszonymi przez niego bredniami, to czy wdałby się w tę polemikę?
      Dziś NTO należy do międzynarodowej finansjery. Norweska Orkla i niemiecka
      Passauer Neue Presse (Polskapresse) wykupiły praktycznie wszystkie regionalne
      dzienniki w Polsce (takie jak NTO). Na moje rozeznanie stwarzają one pozory
      konkurencji, ale to chyba fałsz, potrzebny tylko po to, by ominąć przepisy
      antymonopolowe. NTO formalnie jest w grupie gazet Orkli.
      Międzynarodowa finansjera ma w Polsce swoje interesy. Trudno wierzyć, że
      pozwala, by kupione przez nią gazety reprezentowały czyjeś inne interesy, a nie
      jej. Orkla nie musi nawet przygotowywać dla swych gazet „Notatnika agitatora”
      (choć nie wykluczam, że to robi). Pracujący dla Orkli publicyści muszą sami
      wiedzieć, czego ona od nich oczekuje. Jeśli nie będą umieli tego wyczuć, to ich
      Orkla wywali z roboty. Przypuszczam, że np. Zbigniew Górniak, czy Joanna
      Jakubowska naświetlają w NTO zagadnienia ekonomiczne tak, jak chce Orkla.
      Trzeba manipulować, manipulują, trzeba ordynarnie kłamać, ordynarnie kłamią.
      Wdawania się przez nich w polemiki Orkla zapewne w ogóle nie przewiduje, chyba
      że polemika ma dotyczyć głupstw typu „Modne bzdury”.
      Myślący czytelnik NTO ma obowiązek widzieć pewne rzeczy. Na kolejnych wydaniach
      NTO znajduje się nr wydania liczony od początku roku, a tuż za nim, w nawiasie,
      nr wydania liczony od początku ukazywania się gazety. Ten drugi numer nie sięga
      dziś nawet 4.000, a przecież gazeta ukazuje się około 300 razy w roku. Łatwo
      policzyć, że NTO musiałaby istnieć dopiero od 1993 roku. Jak to wytłumaczyć,
      skoro czytelnicy mówią często, że czytają tę gazetę od np. trzydziestu lat.
      Nawet sami dziennikarze (na łamach opolskiego dodatku „7 dni”) publikują czasem
      jakiś archiwalny wycinek z tytułem: „O czym pisaliśmy 40 lat temu”.
      Moim zdaniem sytuacja wygląda tak: W 1993 roku grupa ludzi ukradła „Trybunę
      Opolską” jej dotychczasowemu wydawcy. Nie można jednak ukraść mienia tak
      znacznej wartości i nie pójść za to na wiele lat do więzienia, a ponadto
      ukradzione trzeba by było oddać. Wymyślono więc sposób. Wykończono „Trybunę
      Opolską” i w jej miejsce uruchomiono „Nową Trybunę Opolską”. Zrobiono to 1
      kwietnia 1993 roku. Aby wszystko się udało trzeba było zadbać, by przeciętny
      czytelnik nie połapał się w czym rzecz. „Nowa Trybuna Opolska” z 1 kwietnia
      1993 wyglądała łudząco podobnie do dotychczasowej „Trybuny Opolskiej”,
      natomiast „Trybuna Opolska” w dniu 1 kwietnia nie ukazała się wcale, bo
      zablokowano ją. Gdy ktoś prosił w kiosku o Trybunę, dostawał NTO, a nie TO.
      Ponieważ wyglądała tak samo i pisali w niej ludzie, którzy byli wcześniej w TO,
      więc czytelnik przechodził nad tym do porządku dziennego.
      N
    • Gość: Piotr Badura Pozdrowienia z Beczki - dokończenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.05, 14:28
      Na wartość gazety składają się różne elementy. Jednym z nich jest to, że
      czytelnik po tę właśnie gazetę sięga. Gdyby ludzie, którzy rzekomo stworzyli
      NTO, zaczęli wydawać tę gazetę pod jakimś niemylącym tytułem, np. „Wiadomości
      Opolskie”, to nie mieliby żadnych szans. Ich gazeta splajtowałaby.
      Lider „twórców NTO” przekonał się o tym już wcześniej, bo usiłował rozpocząć
      budowanie innej gazety i mimo silnego politycznego wsparcia poniósł klęskę.
      Udając TO, rzekomi twórcy NTO w istocie ukradli ten element gazety, jakim jest
      przyzwyczajenie czytelnika. W ten sam sposób ukradli też przyzwyczajenie
      reklamodawców, z których wielu uważało, że ogłaszają się nadal w tej samej
      gazecie.
      Sprawa trafiła do sądu, ale na ławie oskarżonych zasiadła tylko trójka sprawców
      (a pewnie było ich więcej), a ponadto sprawcy nie odpowiadali za kradzież
      gazety, ale za niszczenie „Trybuny Opolskiej” (działanie na szkodę spółki).
      Takie postawienie sprawy było dla sprawców nadzwyczaj korzystne. Za działanie
      na szkodę spółki wyroki były niskie (po pół roku więzienia w zawieszeniu), a
      ponadto, skoro nie było kradzieży, to nie trzeba było oddać gazety. Co najwyżej
      wydawca „Trybuny Opolskiej” mógł się teraz latami procesować o odszkodowanie.
      Mamy więc na Opolszczyźnie taką sytuację: NTO ma na rynku pozycję
      monopolistyczną. Jest to gazeta „utworzona” w wyniku przestępstwa. Według
      sprawców przestępstwa ich niecne postępowanie tłumaczyć miało to, że chcieli,
      by Opolszczyzna miała własną gazetę, której wydawca będzie tutejszy, a nie
      gdzieś zza miedzy. Prawda jest jednak taka, że gdy tylko skończyła się sprawa
      karna „twórców NTO” to już rozmawiano o przekazaniu gazety w ręce
      międzynarodowej finansjery. Dziś większościowym udziałowcem gazety jest
      norweska Orkla. Jak traktuje ona NTO pokazał przykład powołania redaktora
      naczelnego. Wojciech Potocki został przez Orklę przywieziony w teczce gdzieś z
      północno-wschodniej Polski.
      Pan Wojciech Potocki może być absolutnie najlepszym redaktorem, ale tryb w
      jakim został powołany jest znamienny. Gdy przed kilku laty trafił w tym trybie
      na Opolszczyznę Adam Pęzioł, to NTO tak się rozindyczyła, że bałem się, iż
      całkiem się ze złości rozpuknie. W przypadku pana Potockiego była natomiast
      absolutna cisza. Nikt nie chciał zapewne stracić pracy.
      Mnie się taka sytuacja nie podoba. Co więcej, jestem przekonany, że nie podoba
      się ona także ludziom z NTO. Oni z pewnością woleliby pisać tak, jak myślą, a
      nie tak, jak oczekuje Orkla. Nie powinniśmy mieć na Opolszczyźnie monopolu
      prasowego i to jeszcze zagranicznej finansjery. Czy jednak palacz c.o. może sam
      jeden walczyć z zagraniczną finansjerą? Może, ale gdy będzie sam, to przegra.
      Myślę jednak, że nie jestem sam. Podobnie do mnie myśli bardzo wiele osób,
      nawet w kręgu NTO. Beczka to tylko mały trybik. Takich trybików jest wiele.
      Trzeba je umiejętnie połączyć w całość.
      Każdy trybik ma swoje zadanie. Beczka, jako trybik, wzięła na siebie zadanie
      tworzenie opozycyjnego bieguna względem NTO. Jeśli monopol prasowy NTO ma być
      złamany, to ktoś musiał wziąć na siebie to właśnie zadanie. Gdyby wybrał je
      inny trybik, to Beczka zajęłaby się czym innym. Zadań jest pod dostatkiem.
      Beczka wybrała to, do czego nikt inny za bardzo się nie palił. Taka jest nasza
      filozofia.
      Czy uda się połączyć trybiki w jeden mechanizm? Nie wiem. W interesie
      mieszkańców Opolszczyzny jest to, żeby się udało. Żeby Opolszczyzna miała także
      swoją własną gazetę, a nie tylko gazetę, która reprezentuje interesy
      międzynarodowej finansjery. Uda się, to dobrze, a nie uda się, to świat się nie
      zawali. Może będzie tylko ociupinkę gorszy.
      Jeśli w przyszłości ktoś będzie chciał więcej wiedzieć o Beczce, to niech
      zwraca się wprost do redakcji (beczka@ceti.com.pl) lub redaktora (0 606 977-
      733). Pozdrawiam serdecznie wszystkich uczestników dyskusji.
      Piotr Badura
      • Gość: fafik Re: Pozdrowienia z Beczki - dokończenie IP: *.pl 07.11.05, 14:56
        No i mnie odpowiedź p. Badury w pełni przekonuje.A ta Orkla to bardziej
        prawicowa czy lewicowa? Z kim trzyma? Z jaką partią albo środowiskiem? Znamienne
        jest, że taka gazeta jak NTO może np. polityka wynieść na piedestał lub
        całkowicie zniszczyć (polityka jak muchę można zabić gazetą).Jeśli więc Orkla
        rozgrywa jakieś interesiki polityczne w Polsce, to de facto wpływa na wyniki
        wyborów,a więc pośrenio dzierży władzę w Państwie.
        • Gość: fafik Wolne opolskie media? IP: *.pl 07.11.05, 15:11
          A nawiasem mówiąc posty Badury, to ciekawy przyczynek do dyskusji nt. wolności i
          niezależności opolskich mediów.Czy one przedstawiają nam prawdę czy też podają
          własne prawdy do wierzenia? Bo jeśli to drugie, to za pośrednictwem NTO nie
          poznajemy lokalnej rzeczywistości, a jedynie "Świat Według Orkli".
          • Gość: Jan Juz nie jest nauczycielem IP: *.ipt.aol.com 07.11.05, 17:03
            ale nim byl i tu dochodzimy do sedna sprawy ,dlaczego z nauczyciela ktos staje
            sie palaczem i stale jest w konflikcie z kims?Zly lekarz?
            Taki przypadek jak pan B zwyklo sie okreslac nawiedzony...
            • opornik2 Re: Juz nie jest nauczycielem 07.11.05, 18:25
              I tak to wygląda wolna prasa. Pióra do pisania nie dość,że tępe to jeszcze
              zdalnie sterowane.
              • Gość: sympatyk NTO Re: Juz nie jest nauczycielem IP: 62.233.176.* 07.11.05, 19:30
                Miedzynarodowa finansjera???????? To ona dyktuje Gorniakowi i Jakubowskiej, ze niskie podatki sa
                zdrowe dla gospodarki???? Orkla jako diableskie narzedzie zniewolenia Polski??? Wiekszosc
                dziennikarzy NTO na oczy nie widziala nikogo z Orkli. Nikt im niczego nie dyktuje, a NTO jest tak rozna
                w swych pogladach, opiniach lub ich braku, ze czasem jest to az wkurzajace, ze tak na jednej strone
                socjalizm, a na drugiej kapitalizm. Ale to chyba dowod , ze Potocki jest tolerancyjny, ze niczego nie
                narzuca. Ze mozna pisac w NTO co sie chce, nawet, niestety, czasem bzdury. Badura, wez mlotek i
                walnij sie w ten durny leb!!!! Pewnie i ty bys mogl tu pisac, bo jako tako wladasz piorem, ale pewnie bys
                sie zaraz pogryzl z ludzmi i by cie ciepnieto do zamiatania parkingu, ty burku zakompleksiony. Siedz
                se w tej kotlowni i trzep kapucyna do tej swojej Beczki, frajerze. Ciekawe jak te twoje hormonalne
                burze znosi rodzina?
                • Gość: Piotr Badura Specjalnie dla Zbyszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.05, 20:14
                  Zbyszku, nie używaj nicku "Sympatyk NTO", bo i tak wiadomo, że to Ty. A przy
                  okazji pozdrów ode mnie Angelikę Koszałkowską i resztę zespołu "Echa Miasta
                  Wrocław". Powiedz im też, że to Ty dzwonisz z Echa do Beczki. Inaczej mają
                  później kłopoty z połapaniem się o co chodzi.
                  Piotr Badura
                  • Gość: fafik Re: Specjalnie dla Zbyszka IP: *.pl 07.11.05, 20:31
                    Właśnie wpadłem na pomysł na dobry jednorazowy talk-show w zdychającej TV
                    Opole.Ring Górniak kontra Badura!! Czuję , że to by miało oglądalność i może
                    nawet reklamodawcy by dopisali.Jednak na wszelki wypadek trza by to dać po
                    22.00, w razie gdyby panowie skoczyli sobie do oczu.
                    • Gość: Z rejonu Pasieki Re: Specjalnie dla Pana Piotra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.05, 21:18
                      Nie jest Pan sam p. Piotrze! Ma Pan dobre pióro, niech "ono" pisze jak
                      najwięcej! A wypowiedzi "sympatyka NTO" to przykład zdziczenia środowiska
                      dziennikarskiego, "reprezentantów" opinni publiczej! Serdecznie Pana pozdrawiam!
                      • Gość: Jan Pan B IP: *.ipt.aol.com 07.11.05, 23:32
                        Piszmy,utwierdzajmy pana B ze jest wielki.Najpierw dzialal na poziomie
                        wioski,pozniej znecal sie psychicznie nad gmina i radnymi teraz uwierzyl ze
                        jest wielki...i tym lepiej dla wioski i gminy ,niech dreczy byle jak najdalej
                        Pan B to folklor...troche uciazliwy
                        • Gość: joł Re: Pan B IP: *.pl 08.11.05, 04:01
                          Robimy urodziny i napijamy ostro. Nas wali zadyma Badura - Górniak. Pozdro dla
                          obu. A skakajcie sobie do gardeł. Chociaż coś się będzie działo. A słuchamy
                          akurat bang Bang ( My baby shot me down), Przy tym kawałku Majnicz zaciukał
                          Duncacna ( w Kochanowskim w Opolu). Ale to oczywiście żadna dla panów wskazówka.
                          Baj baj - bang bang
                          • Gość: widz Re: Pan B IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.05, 10:50
                            A może tiwi duecik? Badura i Górniak jako Żakowski i Najsztub?
                            • Gość: zbigniew gorniak Re: Pan B IP: *.eranet.pl 08.11.05, 14:51
                              Panie Badura, az sie boje pisac do Pana te slowa, bo ja zdaje sie dzialam na pana, jak to piórko, ktorym
                              sie drażni przełyk - zeby wywołac wymioty. Boje sie Panskich rzygow, ale skoro Pan raczy rzygac na
                              forum internetowym, to i ja chcialem w tym miejscu oswiadczyć:
                              a) nigdy nie bylismy na Ty, wiec wypraszam sobie tykanie mnie publicznie. I prosze nie tlumaczyc tego
                              moim brakiem poczucia humoru. Ja po prostu naprawde mam juz dosc Pana klamstw, zaczepek i
                              awanturnictwa, a zatem...
                              b) wypraszam sobie pisanie o mnie na jakichkolwiekm forach i łamach. Prosze wyladowywac swe
                              kompleksy na kims innym. Nie zycze sobie i juz!
                              c) dzwonilem do Pana, zeby Panu to wszsytko powiedziec osobiscie, ale Pan nie odbieral. Potem
                              zadzwonil Pan do Pani Sekretarki w mojej obecnej redakcji. A teraz zwierza się Pan z tego internautom,
                              wyrazajac zdziwienie, za Ona nie wiedziala, z kim rozmawia i dlaczego. Panie Badura, pańska
                              zapieklosc naprawde nie jest najwazniejsza sprawa na swiecie, nie widze wiec powodu, aby niepokoic
                              Panskim stanem Panią Sekretarke. Ten stan jest uciazliwy tylko dla mnie. Az nadto. Prosze zejsc ze
                              mnie, albo sam Pana z siebie zepchnę, ale ostrzegam - bedzie bolalo.
                              Zbigniew Gorniak
                              • Gość: Igrzysk!! Igrzysk! Re: Pan B IP: *.pl 08.11.05, 15:34
                                Kurde - to się robi widowiskowe!!! Czy w finale będzie krew? Jak Pan Górniak
                                będzie spychał Pana Badurę? Lud czytający żądny jest emocji. Podoba mi się, jak
                                coś się dzieje.
                                • Gość: widz Re: Pan B IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.05, 20:46
                                  I o to chodzi Badurze. Wszyscy kupią następną Beczkę, żeby poczytać, jak odszczeka Górniakowi z pierwszej strony. W szaleństwie palacza c.o. z Brynicy jest metoda.
                                • georg_l Czy Górniak to rozkapryszony bachor? 09.11.05, 10:06
                                  Obawiam się że Pan :-) Górniak dobry jest tylko w szczekaniu (ugryźć to chyba
                                  on nie potrafi, nie ten poziom) więc nie ma co liczyć na ciekawy finał.
                                  Niby pisze o jakichś kłamstwach ale jakoś żadnego przykładu podać nie może. Za
                                  to wypisuje - niczym rozkapryszony bachor - czego to on sobie nie życzy i jak
                                  to będzie innych bolało gdy nie dostanie czego chce.
                                  Wydaje mi się że to co tu napisał dokładnie pokazuje jakiej klasy dziennikarzem
                                  on jest, brak siły argumentów to weźmie się argument siły (wątpliwej zresztą).
                                  Georg
                              • Gość: Piotr Badura Panie Zbyszku! Ja się chyba posikam ze śmiechu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.05, 21:40
                                Panie Zbyszku, proszę się nie bać do mnie pisać. Nie działa Pan na mnie aż tak
                                okropnie, jak Pan przypuszcza. Powiem więcej, nie doznaję żadnych negatywnych
                                odczuć, żadnych mdłości czytając Pana wypowiedzi. Raczej przeciwnie. Rozumiem
                                Pana nieciekawą sytuację lepiej, niż by to się mogło Panu wydawać i współczuję.
                                Jeśli chodzi o "tykanie", to istotnie było to moje niedopatrzenie. Obiecałem
                                już kiedyś pilnować się w tej sprawie. Na usprawiedliwienie powiem tylko, że
                                ostatnio wyraził Pan publicznie swą wielką radość z powodu, że policjant mówi
                                dziś do Pana "Panie Zbyszku", a nie jak dawniej "Górniak, ale ty masz cygańskie
                                nazwisko, przyje.. ci pałą?" (przepraszam za użycie brzydkiego słowa, ale to
                                cytat z Pana wypowiedzi w "NTO" z 20-21 sierpnia). Z tej wypowiedzi odczytałem,
                                chyba mylnie, że lubi Pan, gdy zwracać się do Niego ciepło. Nie przyszło mi do
                                głowy, że to oczekiwanie na oznaki sympatii ogranicza się wyłącznie do tych,
                                którzy trzymają w ręku pałę. No a ja faktycznie nie wygrażam pałą. Jeszcze raz
                                przepraszam. Obiecuję, że będę się powstrzymywać od przejawów sympatii.
                                Jeśli chodzi o Pana nieszczęsny telefon do mnie, to też jest jakieś
                                nieporozumienie. Ja nie znam stosunków w redakcji "NTO" (lub raczej po
                                nowemu "nto") czy w redakcji "Echa miasta Wrocław". W "Beczce" jest tak, że gdy
                                ktoś do nas dzwoni, a akurat nie było komu odebrać telefonu, to oddzwaniamy.
                                Tak nakazuje redakcyjna przyzwoitość. Wyszedłem na 5 minut. Gdy wróciłem, to
                                miałem na telefonie zarejestrowane, że ktoś dzwonił. Zgodnie z regulaminem
                                redakcji oddzwoniłem. Zgłosiła się jakaś firma o długiej angielskiej nazwie.
                                Trochę trwało, nim ustaliłem, że oni obsługują też "Echo miasta Wrocław". Znów
                                trochę trwało, by ktoś tam w redakcji odebrał telefon. Potem długo trwało,
                                nim "Pani Sekretarka" ustaliła, że z pewnością nikt z "Echa miasta Wrocław" do
                                mnie nie dzwonił i sieć po prostu "wymyśliła sobie" to połączenie. Ja w
                                to "wymyślenie" nie uwierzyłem i delikatnie dałem Panu do zrozumienia, że
                                zachował się Pan niewłaściwie. Jeśli dzwoni Pan do "Beczki" przez centralę, a
                                nikt nie odbierze Pana telefonu, to powinien Pan założyć, że oddzwonimy (to
                                obowiązek przyzwoitej redakcji). Powinien był Pan zatem poinformować "Panią
                                Sekretarkę", że jak będą dzwonić z "Beczki" to do Pana. Jeśli nie chciał Pan
                                wtajemniczać "Pani Sekretarki" w swe kontakty telefoniczne, to miał Pan
                                zadzwonić do mnie z komórki. Jeśli nie chciał Pan, byśmy oddzwaniali, to musi
                                Pan mieć dodatkowo komórkę z zastrzeżonym numerem. To redakcyjny elementarz i
                                doprawdy wstyd, bym musiał to Panu tak szczegółowo tłumaczyć.
                                Wiem, że są redakcje, w których ma się czytelników za śmiecie i na ich
                                nieodebrane telefony w ogóle się nie reaguje. Ale "Beczka" nie jest taką
                                gazetą. Miałem nadzieję, okazuje się, że nieuzasadnioną, iż Pańskie redakcje są
                                pod tym względem takie jak "Beczka".
                                Zupełnym nieporozumieniem jest Pańskie oczekiwanie, bym "zszedł z Pana". Jeśli
                                ktoś decyduje się zabierać głos publicznie, to nie może rościć sobie prawa do
                                tego, by inni nie reagowali na jego wypowiedzi. Jeśli przestanie Pan pisać do
                                gazet, to zrozumiałe, że nie będę pisał o Panu w "Beczce" i gdziekolwiek
                                indziej. Dopóki jednak zabiera Pan głos publicznie, żądanie przywileju
                                nietykalności jest komiczne. Mówi się, że media to czwarta władza. Uważa Pan,
                                że ta władza powinna być wyjęta spod kontroli i krytyki? Rzeczywiście Pan tak
                                uważa???
                                Dyskusji na forum "Gazety w Opolu" nie rozpocząłem ja. Wezwano mnie, bym się
                                ustosunkował do obelg pod moim adresem. To mój obowiązek. Gdybym był osobą
                                prywatną skierowałbym do sądu sprawę przeciw ich autorom, ale jak Pan dobrze
                                wie, jako redaktorowi nie wypada mi iść w takiej sprawie do sądu. Kto chce
                                zabierać głos publicznie, powinien się liczyć także z obelgami, a na zarzuty w
                                stosunku do siebie ma moralny obowiązek odpowiadać.
                                Na koniec sprawa straszenia. Grozi mi Pan, iż sam mnie Pan z siebie zepchnie i
                                to będzie bolało. Panie Zbyszku, proszę nie pisać takich rzeczy, bo czytając
                                to, posikam się ze śmiechu.
                                Pozdrawiam serdecznie i życzę trochę więcej poczucia humoru.
                                Piotr Badura
                                • Gość: he, he, he Re: Panie Zbyszku! Ja się chyba posikam ze śmiech IP: 62.233.176.* 09.11.05, 16:33
                                  Czytaliscie? Ale jaja, Badura wymieka!!!! Przestraszyl sie mordobicia i odwoluje sie do poczucia humoru
                                  Gorniaka. Co za tchorz, na dodatek rozgadany jak pijana ciotka! A te instrukcje telefoniczne. Natura
                                  jest przebogata w wymyslaniu psychicznych fiksacji.
                                  • Gość: fafik spór siusiano - rzygany IP: *.pl 09.11.05, 17:01
                                    Ale ja słyszałem, że górniak nie umie się bić, ale nie wiem czy
                                    prawda.Fakt,Badura wykonał gesty pojednawcze, może ze strachu.Nie rozumiem
                                    dlaczego jednemu dziennikarzowi puszczają nerwy, kiedy drugi z nim
                                    polemizuje,nawet tak zawzięcie jak Badura.Co innego mnie jednak w całej sprawie
                                    uderza.Mamy do czynienia z dwoma znanymi w regionie dziennikarzami.Przyjmijmy,
                                    ze dziennikarze to jakaś elita regionalnej społeczności.Tworzą opinię,
                                    kształtują nasz sposób myślenia,zabierają głos w publicznej dyspucie. I co?
                                    Jeden gada o rzyganiu, a drugi o siusianiu.Są naprawdę wyrafinowani w swym
                                    upublicznionym już sporze.Mam nadzieję, ze temperatura sporu nie sięgnie skali,
                                    kiedy ich szermierka słowna będzie przywodzić na myśl grubasa z Monty Pythona,
                                    któy jak pamiętamy wymiotował pod ciśnieniem.Zwłąszcza Górniak mnie
                                    rozczarował.Jest naprawdę dobry, ba, mistrzowski w słowie i chyba nie musi
                                    uciekać się aż do tak obrazowych metafor o charakterze fizjologiczno -
                                    gastronomicznym.W innym wątku, dotyczącym jego osoby, pozwoliłem sobie na wiele
                                    ciepłych słów na temat jego talentu.Tym bardziej po przeczytaniu jego postu
                                    czuję niesmak. Badura z kolei nawija o jakimś telefonie.Przegadał wątek ponad
                                    miarę, chodź poza nim samym nikogo to chyba nie obchodzi.Jakaś żałosna sensacja
                                    telefoniczna. Poza tym po ostrym ataku Górniaka zaczął automatycznie czynić
                                    jakieś rzekome kroki pojednawcze, co siłą rzeczy kojarzy się z tchórzostwem.
                                    Reasumując - obaj panowie na tutejszej wymiotno - siusianej polemice sporo
                                    tracą. ten spór to sztandarowy przykład kryzysu elit w III Rzplitej.
                                    • georg_l Re: spór siusiano - rzygany 10.11.05, 08:21
                                      Nie wydaje mi się że Badura wykonał ze strachu jakiś gest pojednawczy. Na
                                      żądanie Górniaka zaprzestał nazywania go Zbysiem i oświadczył iż będzie się
                                      powstrzymywał od tego typów przejawów „sympatii” w przyszłości. Czy to jest
                                      jakieś ustępstwo? Raczej zwykła kultura (która IMHO obowiązuje również wtedy
                                      gdy się z kimś kłócimy, szkoda że wielu o tym zapomina). A że w sporze jakaś
                                      strona stara się nie przekraczać granic dobrego smaku to czy to jest oznaka
                                      tchórzostwa? (Nawet jeśli druga strona to ostatni cham to czy to upoważnia do
                                      chamstwa?)
                                      Zdziwiło mnie za to siusianie, wprawdzie ciężar gatunkowy - pomimo wszystko
                                      powszechnie używanego - zwrotu "posikam się ze śmiechu" jest dużo mniejszy od
                                      rzygania Górniaka ale i tak było to trochę niesmaczne (pomimo wszystko to nie
                                      jest raczej język dziennikarza).
                                      Pozdrawiam
                                      Georg
                                    • Gość: Piotr Badura zakończmy ten wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.05, 17:59
                                      Przepraszam, że nie reagowałem od razu na niektóre wypowiedzi, ale miałem w
                                      ostatnich dniach ogromne spiętrzenie obowiązków. Dopiero przy święcie mam
                                      trochę czasu. Odpowiadam zatem po kolei:
                                      1) Pan „Jan” jest już teraz dobrze poinformowany. Wie, że byłem kiedyś
                                      nauczycielem, a teraz jestem palaczem. Usiłuje z tego coś wywnioskować, ale
                                      podąża w złym kierunku.
                                      Panie „Janie”, sprawa jest banalnie prosta. Jako nauczyciel, przeszedłem jakiś
                                      czas temu na emeryturę. Mieszkam jednak w budynku szkoły, w którym jest
                                      kotłownia. Palacze woleliby mieć soboty i niedziele wolne, ale przecież w te
                                      dni też trzeba palić. Zwrócono się do mnie z propozycją, bym zgodził się
                                      obsługiwać kotłownię w weekendy, skoro i tak w sezonie zimowym mam zwyczaj
                                      spędzać weekendy w domu. Czemu nie, pomyślałem. Skończyłem kurs, zdałem egzamin
                                      i zostałem weekendowym palaczem.
                                      2) Sympatyka „Z rejonu Pasieki” pozdrawiam szczególnie gorąco. Postaram się
                                      spełnić Jego oczekiwania.
                                      3) „he, he, he” również pozdrawiam i wyjaśniam Mu, że już w przedszkolu nie
                                      dawałem się nabierać na zagrzewanie przez kibiców wypowiedziami typu: „boi się,
                                      stchórzył...”. Ponadto użyte przez Niego określenie „przestraszył się
                                      mordobicia” wskazuje na to, że chyba źle zrozumiał wypowiedź pana Zbigniewa
                                      Górniaka i na dodatek bezpodstawnie źle Go ocenia. Przy moich prawie dwóch
                                      metrach wzrostu, ponad stu kilogramach wagi i pracy przy szufli (te tony węgla
                                      ktoś musi zrzucać) są, jakby to powiedzieć, naturalne przeszkody do regulowania
                                      ze mną rachunków pięścią. Ale to drobiazg. Ważniejsze jest to, iż
                                      nieprawdopodobne jest, by pan Zbigniew Górniak chciał z kimkolwiek dyskutować
                                      pięścią. Jego najmocniejszą bronią jest przecież pióro. Dlaczego miałby
                                      korzystać z gorszej broni, a przy tym narażać na oczywistą śmieszność?
                                      Określenie „będzie bolało” nie odnosiło się do bólu fizycznego.
                                      4) Panu „Fafikowi” dziękuję za komplementy. Są one jednak trochę na wyrost.
                                      Całkiem jednak nie zgadzam się na postawienie znaku równości między nazywaniem
                                      przez pana Zbigniewa Górniaka moich wypowiedzi „rzygami” a moim stwierdzeniem,
                                      że „Ja się chyba posikam ze śmiechu!”. Zwrócił na to uwagę już pan „Georg”,
                                      który napisał: „ciężar gatunkowy – pomimo wszystko powszechnie używanego –
                                      zwrotu „posikam się ze śmiechu” jest dużo mniejszy od rzygania Górniaka, ale i
                                      tak było to trochę niesmaczne (pomimo wszystko to nie jest raczej język
                                      dziennikarza)”. Ja pójdę dalej.
                                      Zwrot „posikać się ze śmiechu” należy do języka potocznego, co można sprawdzić
                                      w słowniku języka polskiego. Użycie tego zwrotu jest całkowicie dopuszczalne w
                                      życiu codziennym, w swobodnej rozmowie. Gdybym swą wypowiedź, pod takim właśnie
                                      tytułem, zamieścił na łamach „Beczki”, to byłoby to trochę niestosowne (tylko
                                      trochę!). Na łamach prasy nie należy bowiem posługiwać się językiem potocznym.
                                      Powstaje zatem pytanie, czy rozmowa na forum to swobodna rozmowa, czy
                                      publicystyka. Ja uważam, że mamy tu do czynienia ze swobodną rozmową.
                                      Forum nie jest moim zdaniem gazetą w wersji elektronicznej, choć tak zdaje się
                                      sądzić pan „Fafik”. Sugeruje to także inny fragment Jego wypowiedzi.
                                      Pan „Fafik” pisze: „Badura z kolei nawija o jakimś telefonie. Przegadał wątek
                                      ponad miarę, chodź poza nim samym nikogo to chyba nie obchodzi. Jakaś żałosna
                                      sensacja telefoniczna.” O przegadanym wątku można by mówić w przypadku
                                      artykułu, ale przecież nie w przypadku swobodnej rozmowy, zwłaszcza gdy
                                      wypowiedź jest konkretnie zaadresowana.
                                      Jeśli chodzi natomiast o słowo „rzygi” na określenie czyjejś wypowiedzi, to
                                      jest to oczywisty wulgaryzm, niedopuszczalny nawet w swobodnej rozmowie. Nadto
                                      pan „Fafik” nie zwrócił uwagi, iż pisząc, że się chyba posikam ze śmiechu,
                                      określałem swój stan, a nie dążyłem do obrażenia pana Zbigniewa Górniaka.
                                      Wprost przeciwnie było z użyciem przez mego oponenta słowa „rzygi”. Odnosiło
                                      się ono do mojej wypowiedzi, a intencją użycia go było obrażenie mnie (nie
                                      obraziłem się). Myśląc ciepło o panu „Fafiku” sugerowałbym Mu jednak, by przed
                                      dokonywaniem porównań zastanowił się, czy porównanie na pewno jest właściwe.
                                      Na pierwsze zakończenie (bo będzie też drugie) powiem tak: Pana Zbigniewa
                                      Górniaka, a także panią Joannę Jakubowską, pana Krzysztofa Zyzika etc. etc.,
                                      uważam za bardzo dobrych dziennikarzy. Gdybym uważał ich za marnych,
                                      wstydziłbym się z nimi polemizować (z tego oczywiście nie wynika w żaden
                                      sposób, że gdy z kimś nie polemizuję, to mam go za marnego). Fakt, że
                                      dziennikarzy „NTO” uważam za dobrych, nie oznacza jednak, że będę ślepy na ich
                                      wady. (Do oczywistych wad pana Zbigniewa Górniaka należy np. nadmierna łatwość
                                      do posługiwania się wulgaryzmami). Ponadto niezależnie od tego, jak dobrymi są
                                      oni dziennikarzami, nie zamierzam milczeć, gdy dochodzę do wniosku, że
                                      przedstawiają coś błędnie, lub, co gorsza, służą złej sprawie. To samo zresztą
                                      odnosi się do polityków krytykowanych przeze mnie na łamach „Beczki”. Ja
                                      najczęściej uważam ich za ludzi wielkich zalet i prawego charakteru, ale to nie
                                      oznacza, że mają być wyjęci spod krytyki. Ponadto moja krytyka może oczywiście
                                      być niesłuszna i zapewne nieraz tak się zdarza. Ale ja mam przecież prawo
                                      pomylić się. Gdy piszę coś, to wierzę, że jest tak jak piszę, ale żaden
                                      dziennikarz nie jest nieomylny.
                                      Na drugie zakończenie powiem tak: Proponuję, by zakończyć ten wątek. Zbyt dużo
                                      jest tu wulgaryzmów, złośliwości etc. Ja byłem zmuszony zabierać tu głos.
                                      Powiadomiono mnie, że prawdopodobnie ktoś z kręgu „NTO” zmontował ten wątek po
                                      to tylko, by był pretekst do pomawiania mnie i do wylewania na mnie kubłów
                                      pomyj. Zwykle w takim wypadku kieruje się sprawę do sądu, ale ponieważ
                                      pomówienia i pomyje spadły na mnie w związku z moją działalnością publiczną,
                                      więc byłoby niestosowne korzystanie przeze mnie z drogi sądowej. Dlatego
                                      odpowiedziałem na tym forum. Sądzę, że niektóre osoby, wypowiadające się w tym
                                      wątku, żałują teraz, że zabrały tu głos. Najlepiej byłoby cały ten wątek
                                      wykasować, ale nie wiem, czy to jest możliwe. Ponieważ jednak pewne poruszane
                                      tu sprawy są bardzo istotne, więc spróbuję otworzyć dwa nowe wątki. Pierwszy
                                      zatytułuję: Czy potrzebna jest „ANTY – NTO”? Drugi będzie miał tytuł: O czyje
                                      interesy walczy „NTO”? Jeśli kogoś te tematy interesują, to proponuję tam
                                      dyskutować. Apeluję też o powstrzymywanie się od wulgaryzmów i złośliwości, a
                                      gdy już takie są, to o nieobrażanie się za nie.
                                      Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
                                      Piotr Badura
                                      • easystreet Re: zakończmy ten wątek 12.11.05, 02:48
                                        Prosze o wersje skrocona: Who is Mr. Badura, bo jak widze, dosc duzo o nim i od
                                        niego na forum! Dzieki!~ Jakos taaak nie chce mi sie o jego obowiazkach czytac
                                        i to od pierwszego zdania. Wybacz Panie Piotrze? Who are you i co Panu
                                        dolega?!:) Pozdrawiam i wrogiem nie jestem!
                                        • Gość: Piotr Badura Mnie tu już nie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.05, 10:14
                                          Mnie już w tym wątku nie ma, co nie znaczy, że go nie widzę. Jeśli ktoś w
                                          sprawach tego wątku chce otrzymać ode mnie jakieś wyjaśnienia, to proszę o
                                          konkretne pytania pod adres: beczka@ceti.com.pl (Było moim niedopatrzeniem, że
                                          od razu nie zostawiłem tu adresu e-mail. Przepraszam)
                                          Pozdrawiam serdecznie
                                          Piotr Badura
                                          • Gość: mieszkaniec Opola hejka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.05, 19:00
                                            Trzymam za pana kciuki panie Piotrze, powodzenia.
                                            • Gość: chłop Re: hejka IP: *.pl 14.11.05, 19:51
                                              Kończyć ten wątek!! Ale już!!
                                              • Gość: Bolo Re: hejka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 22:27
                                                Protestuję, dawno sie tak nie ubawiłem!
                                    • Gość: fafikowa Re: spór siusiano - rzygany IP: *.pl 15.11.05, 21:22
                                      dobra fafik! dosyc tego dobrego! chciałam ci powiedzic dlaczego czuje sie
                                      wykorzystana ale pojde za twoja sugestią i poczekam do jura...miłreo
                                      wieczora..pozdrawiam wszystkich fafików.. i nie fafików..;-)))pa. a moze umówie
                                      sie na audiencje? hmm
    • Gość: gość Re: Beczka i pan Badura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.05, 13:04
      co tu jest grane?
      • Gość: fafik Re: Beczka i pan Badura IP: *.pl 03.04.06, 21:55
        To jest bardzo ciekawe, gdy jeden gość potrafi zmobilizować całą, "wielką" NTO
        do zmasowanej e-akcji. Przynajmniej coś się dzieje. A NTO przyda się surowy,
        wnikliwy recenzent. Jeśli uznam, że P. Badura robi hucpę dla hucpy, to przestanę
        go popierać i przestanę poważnie traktować jego polemiki. Póki jednak daje radę,
        to mu kibicuję. W debacie publicznej taki głos z dołu jest bardzo pożyteczny. A
        steki bluzg z obozu silniejszych nie mają tu znaczenia. Oni dążą do ośmieszenia
        samej osoby Badury, a nie jego poglądów. To w gruncie rzeczy dość płytka, acz
        dla maluczkich, dość skuteczna metoda. Pozdro dla P. Badury i czołówki NTO ( ha
        ha , a co?)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka