Dodaj do ulubionych

Numer "Na paczkę".......i telefon

11.01.06, 00:27
Dzielę się wiedzą, może komuś się przyda.

Przyjeżdża do Ciebie kurier i oświadcza, że ma dla Ciebie paczkę za
zaliczeniem. Koszt ok.500 zł. Na paczce jest Twoje imię, nazwisko i
poprawnie napisany adres. Nadawcą jest firma "X" której nie znasz i w
której nic nigdy nie zamawiałeś. Kurier oświadcza, ze nic mu na ten
temat nie wiadomo - jego zadaniem jest tylko dostarczenie paczki i>pobranie
pieniędzy, ale skoro są wątpliwości - to można je wyjaśnić od
ręki telefonicznie. Kurier pyta, czy w takim razie - może zadzwonić od
Ciebie do firmy i szybko się wszystko wyjaśni... 99% ludzi nie
podejrzewając podstępu wpuszcza kuriera do domu i wskazuje mu gdzie jest
telefon, albowiem chce jak najszybciej sprawę wyjaśnić. Kurier wykonuje
KRÓTKI TELEFON (1 min) i niby sprawdza w firmie, czy nie zaszła pomyłka
- po czym informuje Cię, że faktycznie jest to pomyłka, przeprasza
grzecznie i wychodzi ! (...bajki o pomyłkach są różne w zależności od
oceny reakcji wrabianego). Po miesiącu przychodzi rachunek telefoniczny
ok.10.000 dolarów w przeliczeniu !!! Dlaczego ? Ponieważ ten jeden
"niewinny krótki telefonik" - obleciał w między czasie cały świat przez
przekierowania komercyjne (Seszele, Wyspy Bali, Kajmany i wiele innych -
wszystko automatycznie), aby w końcu trafić na sexlinie w Australii. Jak
to możliwe!?! - zadasz samemu sobie pytanie ? Przecież patrząc kurierowi
na ręce - było widać, że wykręca numer tel. stacjonarnego... Tak to
prawda - kurier wykręcił nr telefonu stacjonarnego, który jest
zainstalowany gdzieś w jakimś wynajętym (po cichu) mieszkaniu (na
dodatek, na lewe papiery) - i w tym właśnie mieszkaniu stoi sobie małe
niepozorne urządzenie, które natychmiast dokonuje przekierowań jak się
tylko do niego dodzwonisz ..... podoba Ci się ????

Czy masz szanse na reklamacje w TPSA ?

Nie - ponieważ połączenie wyszło z Twojego numeru telefonu, a co za tym
idzie za Twoją zgodą - więc nawet w Sądzie przegrasz !!!!
Kurier, a nie ma komórki - dziwne.Może mieć ale sie rozładowała.....


Numer "na TPSA" !

Dzwoni do Ciebie człowiek i podaje się za pracownika Telekomunikacji
Polskiej S.A. Informuje Cię o tym, że właśnie wymieniono skrzynkę
kablową, rozdzielczą lub cokolwiek innego.

W związku z powyższym monterzy TPSA testują połączenia i proszą o
potwierdzanie ich poprawnego funkcjonowania po przez naciśnięcie
klawiszy : 9, 9#, 09, 09#, 90, 90#
N I E N A C I S K A J !!!!! N I C Z E G O N I E P O T W I E D Z A J


Jeżeli to zrobisz - jesteś przekierowany na sexlinie (NA TWÓJ koszt
oczywiście) do Wielkiej Brytanii przez pół świata na Pacyfiku (Wyspa
>Niua w tym procederze króluje!!) i nawet jeżeli natychmiast rzucisz
słuchawkę na widełki - NIC CI TO NIE DA !!!!!! - połączenie nie skończy
się przed upływem 5 min .... podoba Ci się ? - koszt ok. 1500 zł.


Numer na wygraną
"Jeśli zadzwoni jakiś gość, że wygrałeś coś w konkursie (przeważnie
ekskluzywną wycieczkę) i w dodatku poprosi o naciśnięcie klawisza 9,
żeby potwierdzić wiadomość i jeśli to zrobisz, to jesteś załatwiony na
cacy. Łączność z tą linią kosztuje 20 funtów za minutę, ponieważ rozmowa
przekierowana jest przez Kajmany do sexlinii w Anglii.

Obserwuj wątek
    • marmullo Re: Numer "Na paczkę".......i telefon 11.01.06, 00:30
      Nawet jak natychmiastowo rzucisz słuchawką na widły, to dużo nie da, bo
      rozłączy cię za 5 minut. Ale jeśli dasz zrobić się w balona i dasz im
      swoje dane to możesz już strzelić sobie w łeb, bo po następnych dwóch
      minutach dostaniesz potwierdzenie, że oczywiście nic nie wygrałeś. Koszt
      takiej rozmowy to około 260 funtów.
      Jedyne co można zrobić to - natychmiast po odebraniu takiej rozmowy -
      rozłączyć się. I to jak najszybciej.
      Jeżeli ktokolwiek do Ciebie zadzwoni i powie, że coś wygrałeś - rzuć
      natychmiast słuchawkę i NICZEGO NIE NACISKAJ !!!!Żadnych cyfr, gwiazdek lub
      krzyżyków. Jeżeli ktokolwiek do Ciebie
      zadzwoni kogo nie znasz ...... ! ! ! ! ! - nieważne czy będzie to firma,
      czy osoba prywatna i poprosi Cię o oddzwonienie w dowolnym czasie .....
      NIE ROB TEGO !!!!!

      Nie znasz osobiście - nie oddzwaniasz. ...... bo może Cię to kosztować
      320 zł - za samo połączenie !!! Pamiętaj, że oszuści bardzo często
      podszywają się pod różnego typu instytucje lub wydziały spółdzielni
      mieszkaniowych !!! Jak Administracja lub inna instytucja będzie miała do
      Ciebie sprawę - to wyśle Ci pismo !!!

      Przeważnie numer dzwoniący to : 07090203840.
      Numer może się różnić ostatnimi 4 cyframi.
      Pojawia się na początku jako nieodebrane. Nie oddzwaniać na ten numer,bo
      połączenie kosztuje 320 zł/min - sexlinie w Australii.
      Tak więc nie gadać z kimś, kto wciska ci kit, że coś wygrałeś. "

    • marmullo Re: Numer "Na paczkę".......i telefon 11.01.06, 00:39
      Najbardziej żal osób starszych, samotnych, bo na takich żerują przekrętasy więc
      moze Woland by cos skrobnal profilaktycznie?
      • mx4 Re: Numer "Na paczkę".......i telefon 11.01.06, 07:26
        Pomysłowość ludzka nie zna granic. Do mojej 81 letniej matki dzwonią nachalnie
        takie tam różne dziwne. Najczęściej reklamy na szczęście.
        • Gość: aj ...a skoro już przy kantach jesteśmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 11:15
          Ciekawe, ile rocznie TPS'a dostaje zgłoszeń o takich praktykach i ciekawe, co z
          tym robi...
          Zacząłeś od kuriera i aż mi się coś przypomniało a propos naciągactwa.
          Rzecz dzieje się w Wawie. Źle się czuję,a muszę dostarczyć na drugi koniec
          miasta książkę, którą ktoś ma przeczytać w ciągu 2 dni. Zbieram się na odwagę -
          dzwonię do firmy kurierskiej STOLICA. Przekazuję przesyłkę - 1. po raz pierwszy
          za pośrednictwem tej firmy, 2. zlecenie podpisuję jako osoba prywatna, 3. płacę
          z góry za dostarczenie (15 zł). Te trzy szczegóły są istotne - dla firmy
          kurierskiej są bowiem sygnałem: "Uwaga! Łoś!"
          Z osobą, która ma przesyłkę otrzymać w ciągu 4 godzin jestem w ciągłym kontakcie
          telefonicznym (ma złamaną nogę, też siedzi w domu, oczywiście - mam bilingi!).
          Po upływie 5 godzin okazuje się, że przesyłka wciąż nie dotarła. Dzwonię do
          firmy. Kurier był, ale nikogo nie zastał. - Jak to? Przecież ja rozmawiałam z tą
          osobą - ona nigdzie sie nie rusza. Czy mogę w takim razie dostać moją własność z
          powrotem. (Trudno - dostarczę sama, sprawa jest pilna). - Nie. Przykro nam.
          Kurier jeszcze nie zjechał do bazy z trasy. - A jutro? - Jutro jest sobota.
          Dostarczymy przesyłkę na adres nadawcy w poniediałek. - Ale mnie w poniedziałek
          nie ma w domu! Proszę nie przyjeżdżać w poniedziałek! - Przyjęłam dyspozycję.
          W poniedziałek wieczorem dzwonię w sprawie odebrania przesyłki osobiście. Podaję
          numer przesyłki. - Przykro mi, ale nie wiem, gdzie przesyłka o tym numerze
          znajduje się aktualnie....
          Wnerwiona jadę na drugi koniec miasta do siedziby firmy kurierskiej. - Pani
          przesyłka jest w bazie, ale została obciążona kosztem dostarczenia do nadawcy...
          - Ale nikt mi jej nie dostarczył! - Ale próbował; kurier był u pani dziś o
          12.00. - Ale ja prosiłam, aby nikt do mnie dziś nie przyjeżdżał, bo do 17.00
          jestem w pracy. - Ma pani prawo złożyć reklamację...
          Idę do magazynu, podaję numer przesyłki. Obsługująca mnie kobieta wprowadza go
          do komputera i wpada w popłoch. - Kto pani powiedział, że ta przesyłka jest
          tutaj? - Pani taka a taka (uff, zapisałam!). Babeczka krzyczy w telefon na
          kogoś. Potem zaczyna biegać po magazynie. Nie ma! Znów do kogoś dzwoni.
          Bezskutecznie. Jeszcze raz szuka na półkach. Potem idzie do wielkiego stosu
          kartonów i innych śmieci w rogu hali i... wyciąga moją ksiażkę!! Już myślałam,
          że miarka się przebrała, a tu - nie! Mam jeszcze zapłacić kolejne 15 zł, żeby
          odebrać moją własność!! Kalkuluję - książka kosztowała 60 zł. Plus 30 zł. Słono.

          Na złożoną reklamację do tej pory nikt nie odpowiedział. Ale sama się przecież o
          to prosiłam... Pod magazynem firmy kurierskiej spotkałam się spory tłumek osób,
          którym przydarzyło się to samo. Profesjonalna firma, właśność międzynarodowego
          koncernu, ma najwyraźniej wśród swoich procedur taką, która dotyczy osób po raz
          pierwszy korzystających z jej usług, płacących z góry i nie reprezentujących
          żadnej firmy. Zysk na czysto!
          • mx4 Re: ...a skoro już przy kantach jesteśmy 11.01.06, 12:38
            No faktycznie koszty wyszły niemałe. Nie wiem, czy nie lepiej i nie taniej (a
            już na pewno w porównaniu z opisanym przypadkiem) by było załatwić to przez
            któreś Radio Taxi. Czasami (sic!) taryfiarze potrafią być bardzo uczynni.
          • Gość: R Podaj nazwę tej firmy. Dla przestrogi. IP: *.stk.net.pl 11.01.06, 13:07
            • Gość: aj Re: Podaj nazwę tej firmy. Dla przestrogi. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 13:10
              Podałam.
            • Gość: as Re: Podaj nazwę tej firmy. Dla przestrogi. IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 11.01.06, 13:11
              Była podana: Firma Kurierska "Stolica".
    • erwinek_3 Najlepiej zablokować wyjście na 0-700 11.01.06, 14:19
    • Gość: 4.5% Re: Numer "Na paczkę".......i telefon IP: *.chello.pl 12.01.06, 03:21
      Dawno nie czytałem czegoś równie idiotycznego. Marmullo, jesli już coś piszesz
      to miej podstawowe informacje z dziedziny telekomunikacji. Nie przepisuj
      debilnych tekstów z internetu.
    • marmullo Re: Numer "Na paczkę".......i telefon 12.01.06, 12:06
      Aś się rurwa wkurzył.Co? - robisz w tej branży?
      Podstawowe informacje z dziedziny telekomunikacji mam.Ale nie chce nabywać
      specjalistycznej wiedzy w tej dziedzinie za sprawą wysokosci faktury za usługi
      telekomunikacyjne, bo droga to wiedza i zgoła niepotrzebna.Czasem lepiej dmuchać
      na zimne, by nie miało zastosowania przysłowie - madry Polak po szkodzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka