Dodaj do ulubionych

Krzesełkiem na Bishofskoppe

IP: *.centrum.punkt.pl / *.centrum.punkt.pl 17.01.06, 14:13
NTO obwieszcza o pomyśle budowy wyciągu i trasy narciarskiej na najwyzszym
wzniesieniu opolszczyzny.Pomysł wraca jak bumerang, albo latem niedzwiedż
popularyzujący turystycznie te tereny, co w przypadku niedzwiedzia odniosło
odwrotny skutek.Szczerze życze Pokrzywnej i Jarnołtówkowi takiej inwestycji
dajacej miejsca pracy i rozwój wszelaki, tak bardzo potrzebny tamtym terenom.
Wypędzeni z Jarnołtówka (Arnoldsdorfu) mieszkańcy wydali w Niemczech solidna
książkę opisującą dzieje Zigenhals(Głuchołazy), Zuckmantel(Zlate Hory),
Jarnołtówka i Pokrzywnej.Ze szczególnym uwzględnieniem Jarnołtówka.Bogata
ikonografia pokazuje jak pięknym i rozwinietym turystycznie był ten zakatek
zwany bodaj Sląską Saksonią, jak pieknie był zagospodarowany właśnie
turystycznie.Od 14 lat słysze o inicjatywie przetłumaczenia tego dzieła.Jak
sie popatrzy na zdjęcia z lat 20 i 30 ubiegłego stulecia, na skocznię
narciarską w Pokrzywnej, zalew z żaglówkami i hotelem, liczne zajazdy i hotele
stacje benzynową, zadbane scieżki turystyczne, punkty widokowe, siec schronisk
wokół Kopy - to az się wierzyć nie chce, że to wszystko tu było.W Pokrzywnej
była piękna stacja kolejowa i przyjeżdzali tu ludzie z Wrocławia, Nysy, i
Gornego Sląska na odpoczynek.Granica to podzieliła, komuna zniszczyła, a
przesiedleni tu ludzie, niejednokrotnie wypedzeni, nie potrafili skutecznie
ochronic tego co tu zastali, bo nie byli pewni jak długo tu zostaną.
Niszczał ten zakątek, a strefa nadgraniczna miast byc atutem stawała się
przekleństwem.
Zigenhals-Bad, Glouche Lazne, a po polsku Głuchołazy Zdrój.Bo było miasto z
niewielkim przemysłem, browarem i jego cześc zdrojowa z własna stacją,
pensjonatami, sanatoriami, Góra Parkowa z torem saneczkowym ze schroniskiem na
szczycie, kosciołkiem i wieza widokową i przepięknym basenem lesnym,który do
powodzi tysiąclecia był nie lada atrakcją turystyczna.W latach 50-tych i
60-tych przyjeżdżali tu ludzie do sanatoriów resortowych z całej Polski.A
zaciekawienie wzbudzała czeska lukstorpeda czerwona z gwiazdą na przedzie,
czyli Vlak-pociąg, tranzytem przecinajacy cześc zdrojową, a póżniej przez
Pokrzywnę wracający do Czech bez zatrzymywania się w Polsce, co zostało do
dziś z tamtych czasów.Dzisiaj już nic z tego nie ma a wszystko zarasta las
bukowy.I gdy przykryje to wszystko, jak dziś, gruba warstwa śniegu,zaświeci
ostre słońce i chwyci lekki mróż to jest pięknie.Warto tam pojechać na
weekend,bo granica już nie dzieli,pochodzić po zdroju,Złotych Górach,czy wejsc
od strony polskiej lub czeskiej na Kope Biskupią, czy udac sie do Mariahilfe
przed cudowny obraz Matki Boskiej Nieustajacej Pomocy i odmówic zdrowaśke w
intencji by Bóg nie zapomniał o tym skrawku ziemi.
Co do zas krzesełek to inwestycja jest tak potrzebna jak ryzykowna.Zeby choć
górka miała z 1100 m n.p.m. i gwarantowała dwa pełne miesiace sniegu
zimą.Klimat jest głównym przeciwnikiem tej inwestycji bo jak jest śnieg w
Opolu to i w Jarnołtówku.Musi spasc metr sniegu i leżeć.Wtedy można
dosnieżać.Ale halny potrafi wykurzyc snieg w ciagu doby i ma rację Jan Giemzik
góral z Ochotnicy.Latem można oczywiście wozić kolejka na górę, ale główne
zyski to zima i narciarze.Nakłady potezne, dużo uzgodnień i progów
urzędniczych, stopa zysku niewielka i niepewna, a kilkadziesiat kilometrów
dalej duże zagłebie narciarskie doskonale przygotowane i ze sniegiem przez 5
miesięcy i oświetlonymi stokami.Konkurencja duza i może zbyt silna.Kto zechce
dokladać do interesu lub mnożyc koszty.Najbliżej granicy położone są Horni
Udoli, osrodek narciarski AWF z Ołomuńca z kilkoma wyciagami talerzykami i
jest tak samo uzależniony od śniegu jak Jarnołtówek mimo,że wyzej polożony,
ale talerzyki to nie koszt krzesełek.
Obserwuj wątek
    • Gość: BRO Re: Krzesełkiem na Bishofskoppe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 14:40
      Ciekawa analiza.
      Moze warto pstawic na agroturystyke. Nie wymaga wielkich nakladow ale z glowa
      urzadzona moze byc ciekawa i dochodowa.

      Pozdrawiam
      BRO
      • Gość: behemot Re: Krzesełkiem na Bishofskoppe IP: *.centrum.punkt.pl / *.centrum.punkt.pl 17.01.06, 14:53
        Witaj BRO!
        Agroturystyka sie tam bardzo rozwija ostatnimi czasy i dobrze.Tworza ją sami
        mieszkańcy bo z czegoś trzeba żyć.Powstają łowiska pstrągowe, są konie,
        możliwośc kuligów, jest mały wyciag dla początkujacych czy doswiadczonych z
        małymi dziecmi.Ale o infrastrukture, drogi, szlaki,parkingi musi zadbac gmina.
    • zuzzzann5 Re: Krzesełkiem na Bishofskoppe 17.01.06, 16:49
      marnujesz się Behemot:)
    • Gość: A Re: Krzesełkiem na Bishofskoppe IP: *.centrum.punkt.pl / *.centrum.punkt.pl 17.01.06, 17:27
      Do tego co napisał Behemot dopiszę ,że jak moja babcia przyjęchała w odwiedziny
      do G-z w 1946 roku z Katowic to padła z wrażenia po przejściu sie przez park do
      basenu, bo wcześniej w ogóle nie miała świadomości , że coś takiego może
      istnieć, oczywiście kwitły azalie. Sam pamiętam pociąg do Pokrzywnej, który
      potem stał na stacji jako ośrodek wczasowy kolejarzy chyba
      Babcia gdyby żyła pewnie by padla drugi raz jakby zobaczyła dziure po basenie
      Niestety obecnie w G-zach psy dupami szczekają a i w morde łatwo zarobić
      Na ulicy kościuszki albo naprzeciw poczty to chyba film o Czeczeni można
      kręcić ... takie plenery
      Gnój łajno i bagno i zero szans że to se vrati
      • o.tisk Re: Krzesełkiem na Bishofskoppe 17.01.06, 21:06
        A ja dodam jeszcze, ze Pokrzywna/Wildgrund byla uzdrowiskiem znanym i uznanym
        bardzo szeroko, gdzie na kuracje przyjezdzali letnicy z Wroclawia, a takze
        Wiednia !
        Fakt.
        Ale wygladalo to wszystko zupelnie inaczej niz dzis!!!
        • Gość: pietusza Re: Krzesełkiem na Bishofskoppe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.06, 21:21
          Ale nie ma korupcji...
      • Gość: BRO Re: Krzesełkiem na Bishofskoppe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 21:33
        Witaj Behemot
        Agroturystyka to oczywiscie haslo, ktore moze byc realizowane na dziesiatki
        sposobow. Od eleganckich pensjonatow ulatwiajacych korzystanie z roznorodnych
        atrakcji agro, do bardzo zgrzebnych wrecz celowo utrzymywanych traperskich
        warunkow. Czasami jedynie przypominajacych surowe warunki bytowania. Wlasnie
        krotkie odcinki gruntowych drog dojazdowych, czasem nawet dosc odlegle parkingi
        a ostatni odcinek pokonuje sie pieszo.
        Podstawowy jednak warunek dla wspolczesnego turysty to pokoj 2-osobowy, co
        najwyzej dla rodziny z dziecmi i komfortowy sanitariat.
        Wszystkie inne warunki moga byc dosc surowe.
        Tak pomyslana agroturystyka wymaga jednak, jak wspomniales, szeroko rozumianej
        infrastruktury ale nie tylko. Wazna jest rowniez reklama, wrecz tworzenie
        atmosfery, mody, na taki wypoczynek.
        Tu potrzebaby lebskiego fachowca.
        Znajomy zajmujacy sie programami UE mowil mi, ze unijne programy przwiduja spore
        pieniadze dla naszego kraju na tego rodzju przedsiewziecia. W agroturystyce nie
        chodzi jedynie o wypoczynek mam z niemowlakami i malymi dziecmi w naturalnym
        czystym srodowisku. Jest to calkiem dobrze rozwijajaca sie galaz turystyki dla
        wspolczesnych juppies. By jednak wielkie firmy i korporacje chcialy urzadzac
        wyjazdy integracyjne trzeba region dobrze przygotowac i medialnie zaprezentowac.
        Wiem, ze sciana wschodnia kraju przygotopwuje sie do tego. Co z tego wyjdzie
        zobaczymy. Unijne pieniadze czekaja. Region poludniowej opolszczyzny mogby wejsc
        w nisze agroturystyki pomiedzy zadeptanymi do granic mozliwosci Beskidami a
        Sudetami. Trzeba jednak sensownego conajmniej powiatowego a moze nawet
        wojewodzkiego planu dzialania.

        Pozdrawiam
        BRO
        • Gość: behemot Do Jarnoltówka IP: *.centrum.punkt.pl / *.centrum.punkt.pl 17.01.06, 23:54
          Masz rację BRO.W czasach gdy mleko jest z kartonu,jaja z marketu, a miód ze
          słoika odpowiedzialni rodzice bez przodkow na wsi powinni swoim pociechom
          pokazać życie country bo wszak praojciec Adam na roli pracował i wszyscy my od
          chłopa pochodzimy, by nie sięgac dalej.Do planow mam sceptyczne podejście, bo
          one coś narzucają, stawiam zaś na inicjatywę ludzi, a urzednik czy państwowy czy
          samorządowy niech nie przeszkadza i zrobi co do niego należy czyli umożliwi
          ludziom działanie, czy to mieszkańcom czy inwestorom z zewnątrz.I niech kieruje
          się dobrem obywateli nie swoim własnym.
          A w niedzielę w Wildgrundzie i Arnoldsdorfie i na Bishofskoppe będzie TVP3 na
          żywo w programie ogólnopolskim i będzie pokazywac atrakcje i piękno Gór
          Opawskich.Warto sie wybrać zwłaszcza z dziecmi małymi jak będzie dobra pogoda na
          sanki, łopaty, "jabłuszka" i piesze wycieczki i narty do Jana Giemzika na
          talerzyk.Można dojechac autobusem PKS.Samochodem to 40 minut jazdy.Zwłaszcza, że
          dopada dużo świeżego śniegu.
          • Gość: BRO Re: Do Jarnoltówka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 09:57
            Zgoda o tworzenie bazy musza troszczyc sie indywidualni mniejsi i wieksi
            inwestorzy. Ale o infrastrukture i medilne zaistnienie trzeba wystepowac
            wspolnie albo powinny to robic struktury regionalnej wladzy.

            Pozdrawiam
            BRO
    • Gość: snow Re: Krzesełkiem na Bishofskoppe IP: *.eranet.pl 21.01.06, 09:19
      Jestem za - tego nam brakuje
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka