Dodaj do ulubionych

Dlaczego Potocki odchodzi z NTO?

IP: *.pl 24.03.06, 22:39
Nie uratował sprzedaży? Przeinwestował ze zmianą szaty? Nie miał pomysłu na
gazetę? Nie potrafił gasić wewnętrznych konfliktów w redakcji? A może znudziło
mu się jeździć taki kawał do domu w Białymstoku? Jakie są rzeczywiste powody
jego odejścia? Jeśli macie jakieś ciekawe doniesienia, odezwijcie się. Sprawa
jest dość ciekawa.NTO poświęciła sprawie 2 linijki, wię siłą rzeczy rodzą się
domysły, dlaczego naczelny NTO odchodzi!
Obserwuj wątek
    • Gość: pikus Re: Dlaczego Potocki odchodzi z NTO? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.06, 22:56
      Bo zupa była za słona.
      • Gość: Jot 24 Re: Dlaczego Potocki odchodzi z NTO? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.06, 03:20
        Po prosty konczu mu sie kontrakt... A jak się komuś kończy kontrakt w koncernie
        to odchodzi... proste.
        • Gość: fafik Re: Dlaczego Potocki odchodzi z NTO? IP: *.pl 25.03.06, 12:17
          Ale przecież mógł przedłużyć.Nie odchodzi się z kierowniczej fuchy w pracy,
          jeśli wszystkie sprawy idą dobrze.Słyszałem o tarciach w zespole NTO, ale nie
          wiem ile w tym prawdy.Poza tym dużo piszecie o odejściu Janowskiego.Skąd takie
          doniesienia?
          • Gość: monika Re: Dlaczego Potocki odchodzi z NTO? IP: *.atol.com.pl 25.03.06, 12:37
            A może nie chciał przedłuzyć? Tarcia, konflikty w zespole dziennikarzy, kiedy
            trzeba cały czas walczyć o utrzymanie pozycji na rynku, to norma. NTO jest
            jedną z najlepszych regionalnych gazet w Polsce i duża w tym zasługa red.
            Potockiego. Daleko jej do tabloidu - zamieszcza przecież ciekawe reportaże i
            wywiady. Nie ocieka krwią. Trochę więcej obiektywizmu proszę. A red.
            Wojciechowi Potockiemu podziękujmy za jego dobrą pracę.
            • Gość: Piotr Badura Pani Moniko!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.06, 17:29
              Szanowna Pani Moniko
              Bardzo mnie Pani zasmuciła swoją wypowiedzią. Postawiła mnie Pani wobec mało
              przyjemnego wyboru. Muszę założyć, że pisała Pani szczerze, albo nieszczerze
              (zasada wyłączonego środka nie dopuszcza innej możliwości). Jeśli pisała Pani
              nieszczerze, to oczywiste, że jest mi smutno. Jeśli zaś pisała Pani szczerze,
              to także jest mi smutno.
              Otrzymuje Pani regularnie "Beczkę", więc wie Pani ile razy na łamy "NTO"
              trafiają materiały skrajnie nierzetelne, ile razy publikuje się tam oczywiste
              propagandowe kłamstwa, ile razy krzywdzi się ludzi fałszywie ich pomawiając.
              Tylko z ostatniego okresu przypominam tekst Krzysztofa Zyzika o zanmarzniętym,
              z winy władz samorządowych,mieszkańcu Głubczyc. Zmarły, o którym pisał Zyzik,
              wcale nie zamarzł. Rozumiem, że mogło się Zyzikowi coś pomylić, ale czy
              sprostowano nieprawdziwą informację? Czy przeproszono fałszywie oskarżonych?
              Ale gdzież tam! Gdy 31 stycznia sprawę wyjaśniło kędzierzyńsko-kozielskie "Echo
              Gmin" to jedyną reakcją było zamieszczenie na forum "nto" wypowiedzi jakiejś
              anonimowej "Eli nie kiepskiej", która stanęła w obronie "nto", a przeciw "Echu
              Gmin".
              A rzekoma afera z udziałem wójtów Dobrzenia (byłego i obecnego)? Na pierwszej
              stronie ogromnym tytułem zasugerowano czytelnikom, że wójtowie to przestępcy,
              choć nawet dziecko podejrzewałoby, że informacje podrzucone "nto" są
              nieprawdziwe i pochodzą bezpośrednio, bądź pośrednio od służb specjalnych. Nic
              to jednak panu Potockiemu nie przeszkadzało. Dopiero kilka tygodni później,
              małą notką w głębi numeru wyjaśniono czytelnikom, że wójtowie są jednak
              uczciwi. Listę takich nieprawości można by długo ciągnąć.
              Mam jednak do Pani inne pytanie. Na początku 1999 roku opublikowałem w "Beczce"
              tekst "10 dni, które wstrząsnęły sadzawką". Śmiałem się z histerii "nto", która
              towarzyszyła powołaniu na opolskiego wojewodę pana Pęzioła. Czy ktoś w "nto"
              choć pisnął, gdy przysłano im pana Potockiego? Czy ktoś dziś choć słówko powie,
              że redaktorem "nto" powinien być ktoś stąd? A przecież gdy w 1993 roku w
              kryminalnych okolicznościach "nto" powstawała, to przestępcy tłumaczyli się, że
              robią to dla dobra regionu, że chcą, by region miał swoją gazetę, o której
              decyduje się tutaj na Opolszczyźnie. Już Pani o tym nie pamięta?
              Pozdrawiam Panią serdecznie, ale z wielkim smutkiem
              Piotr Badura
              • Gość: Monika Re: Panie Piotrze!!! IP: *.atol.com.pl 03.04.06, 03:03
                Panie Piotrze,
                nie zaglądałam na forum przez tydzień i dlatego odpowiadam z tak dużym
                opóźnieniem. Nie rozumiem Pańskiego powodu do smutku. Nie napisałam przecież,
                że NTO to gazeta moich marzeń, doskonały dziennik etc. Nie znam gazety, która
                nie popełniałaby błędów, nie epatowałaby czytelników przesadzonymi lub
                nieprawdziwymi doniesieniami. Pożegnanie redaktora naczelnego skłoniło mnie do
                podkreślenia tego, co dobre w tej gazecie. Nie jest to bowiem stosowny moment
                do eksponowania wpadek.
                Co do histerii z powodu ludzi z zewnątrz - zweryfikowałam swoje poglądy.
                Uważam, że wojewoda z innego regionu to całkiem dobre rozwiązanie - nie tkwi w
                układach i chce się wykazać, żeby zdobyć przychylnośc mieszkańców. Adam Pęzioł
                był dobrym wojewodą, chociaz nie z Opolskiego, podobnie red. naczelny W.
                Potocki.
                Co do narodzin NTO - pamiętam. Nawet jeśli były to narodziny z nieprawego łoża,
                to oceniałam gazetę taką, jak dzisiaj ją odbieram. Znajduję ciekawe artykuły,
                wywiady i reportaże. Nie znaczy to oczywiście, że niekiedy wpadam w irytację z
                powodu jakichś artykułów, manipulacji tytułami, kreowania miernot. Jednak
                podkreślę - niekiedy. Dlatego podziękowałam red. Potockiemu, bo mimo wpadek
                zrobił dobrą - jedną z najlepszych regionalnych gazet. Jesli będzie Pan
                nalegał, to bardziej szczególowo to uzasadnię.
                Jest późno, więc pozdrawiam serdecznie.
                • Gość: Piotr Badura Pani Moniko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.06, 12:34
                  Szanowna Pani Moniko
                  Dobrze, że zweryfikowała Pani poglądy w sprawie wojewody, ale ja pozwolę sobie
                  przypomnieć, że 8 stycznia 1999 roku, ówczesny naczelny "NTO", Maciej
                  Siembieda, pisał na łamach sewj gazety, iż w Opolu powstał nowy kodeks
                  obyczajowy, zgodnie z którym nowemu wojewodzie nie należy kłaniać się na ulicy,
                  nie wypada go lubić, a jedyny dozwolony kontakt to informowanie wojewody
                  Pęzioła, kiedy odjeżdża pośpieszny do Przemyśla. Zdaniem Siembiedy takie
                  zachowanie było usprawiedliwine szczerą goryczą.
                  Krótko póżniej Siembiedę zastąpił przywieziony w teczce Potocki i nikt nawet
                  nie pisnął, nikt nie wzywał, by mu się nie kłaniać na ulicy, nikt nie
                  proponował, by kontakt z Potockim ograniczyć do informowania go, kiedy odjeżdża
                  pośpieszny w stronę Białegostoku.
                  Wojewoda jest przedstawicielem rządu w terenie. Dobrze jest, gdy zna teren, na
                  którym pracuje, ale to jest przede wszystkim reprezentant rządu. Czy
                  naczelny "nto" to reprezentant "Orkli" w terenie? Jeśli tak, to "Orkla" może
                  sobie tu przysyłać kogo chce, ale trzeba mieszkańcom Opolszczyzny uczciwie
                  powiedzieć, że naczelny "nto" to reprezentant "Orkli". Ma to istotne znaczenie.
                  W moim odczuciu Wojciech Potocki szkodził Opolszczyźnie. Pod jego
                  kierunkiem "nto" szła w złą stronę i był to świadomy wybór. Niedobre jest już
                  to, że "nto" ma faktyczny monopol w województwie. Tymczasem za Potockiego
                  dążono do wytworzenia monopolu "nto" także w powiatach. W dokumentach
                  programowych nazywano to "ulokalnianiem gazety".
                  W powiatach ukazują się niezależne tygodniki (bądź dwutygodniki). Z rozmów z
                  niektórymi ich redaktorami wiem, że podejrzewają oni, iż "nto" stara się
                  systematycznie niszczyć ich gazety. Ja nie bardzo wierzę, że oni ulegli jakiejś
                  zbiorowej psychozie. Zbyt wiele faktów przemawia za tym, że możemy mieć do
                  czynienia z zaplanowanym niszczeniem niezależnej prasy powiatowej, być może
                  nawet metodami nie do końca uczciwymi. Trudno mi w tej sytuacji oceniać
                  pozytywnie sześć lat pana Potockiego na Opolszczyźnie.
                  Wiem, że przedstawiciele naszych lokalnych elit nie znajdują w sobie dość
                  odwagi, by głośno zaprotestować przeciwko temu, co robi kierownictwo "nto".
                  Rozumiem to i nigdy nikomu nie miałem za złe, że nie krytykuje publicznie zła.
                  Ale Pani zasmuciła mnie publiczną pochwałą zła i dlatego zareagowałem. Ja w
                  ogóle nie reagowałem na nieuzasadnione pochwały innych internautów, kierowane
                  pod adresem pana Potockiego. Ale Pani też?!
                  Żeby były też jakieś konkrety, to przywołuję publikację w "nto" z 27 marca,
                  czyli z ostatnich dni pana Potockiego. Chodzi mi o artykuł "Brak pracy psuje
                  życie" w dodatku "Praca"). W tekście mówi się o negatywnych skutkach
                  bezrobocia. Do tekstu dołączona jest ramka "Pod lupą", a w niej dane GUS. Wśród
                  tych danych nie ma informacji, że liczba bezrobotnych na koniec lutego br. była
                  w Polsce niższa niż na koniec stycznia br., a to jest bardzo dobra wiadomość,
                  bo zima jest okresem wzrostu bezrobocia. Tegoroczna zima była wyjątkowa, a mimo
                  to już w lutym odnotowano niewielki spadek bezrobocia. Ale w ramce jest tylko
                  zdanie: "W stosunku do stycznia 2006 r. wzrost liczby bezrobotnych odnotowano w
                  sześciu województwach...". Takie coś nazywa się manipulacją danymi
                  statystycznymi.
                  Obok wspomnianego artykułu jest wypowiedź "eksperta". W tej roli wystąpił Jacek
                  Suski, dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Opolu. Jego wypowiedź
                  zatytułowano "Czarna rozpacz". Joanna Jakubowska zadała mu następujące pytanie:
                  "Wysokie bezrobocie dezintegruje życie społeczne na wielu płaszczyznach. Jak
                  temu zaradzić?"
                  "Ekspert" odpowiada tak:
                  "To powinno być priorytetowe wyzwanie dla polityków. Niestety, jak patrzę na
                  to, co oni robią to ogarnia mnie czarna rozpacz. Władza w ogóle nie zajmuje się
                  tym problemem."
                  Przytoczona przeze mnie wypowiedź "eksperta" to rażące minięcie się z prawdą.
                  Nie potrafię uwierzyć, że "ekspert" nie znał prawdy, ale jeśli ją znał, a mimo
                  to mówił nieprawdę, to jest kłamcą. Nie potrfię też uwierzyć, że Joanna
                  Jakubowska nie wiedziała jaka jest prawda. Jeśli jednak wiedziała, a mimo to
                  puściła nieprawdę na łamy, to jest kłamczuchą.
                  Liczba bezrobotnych w Polsce na koniec lutego była w ostatnich czterech latach
                  następująca:
                  2003 - 3.344 tys.
                  2004 - 3.295 tys.
                  2005 - 3.095 tys.
                  2006 - 2.866 tys.
                  Jak można powiedzieć, że "władza w ogóle nie zajmuje się tym problemem" skoro
                  od czterech lat bezrobocie spada i to z każdym rokiem szybciej?
                  Bezrobocie spada nawet szybciej niż pokazują liczby powyżej. W 2005 roku ubyło
                  w Polsce 227 tys. bezrobotnych, ale przybyło 332 tys. pracujących. Jak to jest
                  możliwe? Gdy przybywa miejsc pracy to rośnie aktywność zawodowa społeczeństwa,
                  tzn. pracę podejmują, bądź zaczynają jej szukać także ci, którzy wcześniej byli
                  bierni zawodowo, czyli ani nie pracowali, ani pracy nie szukali. Ten przyrost
                  miejsc pracy o 332 tys. w skali roku pan Jacek Suski nazywa czarną rozpaczą i
                  niezajmowaniem się problemem bezrobocia przez władze.
                  Takie kłamliwe publikacje za czasów pana Potockiego ukazywały się w "nto"
                  nieustannie. Jak więc Pani Moniko ma mi nie być smutno, gdy pisze Pani ciepło o
                  Potockim?
                  Pozdrawiam serdecznie
                  Piotr Badura
          • Gość: pulicer Re: Dlaczego Potocki odchodzi z NTO? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.06, 12:39
            Byłem świadkiem erudycji tego pana na konferencji naukowej Boze broń!

            główne przesłanie NTO polega na zarabianiu gazety!brawo,brawo!
            • Gość: Monice Re: Dlaczego Potocki odchodzi z NTO? IP: *.pl 25.03.06, 12:51
              Monice: w tak małym województwie trudno byłoby robić tabloid, tudzież pismo
              ociekające krwią. Toż u nas wystarczy że ksiądz odmówi pochówku, tam gdzie chce
              rodzina, by była sensacja na cały region.To raczej realia, a nie zamysł
              redaktórów NTO sprawiają, że NTO nie jest tabloidem.
      • Gość: Wojciech Potocki Re: Dlaczego Potocki odchodzi z NTO? IP: *.gprspla.plusgsm.pl 03.04.06, 21:27
        Szanowni Państwo,
        nie ma żadnych ukrytych powodów mojej rezygnacji. Po prostu mój kontrakt się
        skończył. Po sześciu latach pracy w (tak, tak) jednej z najlepszych gazet
        regionalnych w Polsce uznałem, że czas podjąć nowe wyzwania. Nikt pode mną "nie
        zapalił żadnego lonciku". Tak, odchodze "w sposób niemal niezauważony", bo
        nigdy nie lubiłem sie afiszować. Mam nadzieję, że w przyszłości też tak będzie.
        Te sześć lat to jeden z najlepszych okresów mojej pracy zawodowej. Jestem dumny
        co najmniej z trzech powodów:
        1. NTO wygrała pierwszą edycję ogólnopolskiego konkursu na najlepszą jedynkę
        roku, bijąc takie tuzy jak "Gazeta Wyborcza", czy "Rzeczpospolita";
        2. NTO miała wielki wkład w rozmonotowanie "Opolskiej osmiornicy". Niewielu
        naczelnych w tym kraju miało satysfakcję, gdy po tekstach jego gazety za kratki
        powędrował wojewoda, prezydent miasta, czy marszałek województwa;
        3. NTO ufundowała Stypendia Złotej Spinki, które w tym roku przyznaliśmy po raz
        drugi dla młodych, zdolnych Opolan.
        Ale najbardziej sobie cenię fakt współpracy z wspaniałym zespołem, w pięknym
        mieście i cudownym regionie. Niewielu dostało od losu taki prezent.

        Wojciech Potocki
        PS: Prawdą jest, iż się pakuję.
        • Gość: opolanin Re: Dlaczego Potocki odchodzi z NTO? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.06, 11:25
          Panie Wojciechu. Został Pan przywieziony do Opola przez przewodniczącego
          solidarności Jana Kurasiewicza i chwała mu za to. Był Pan najlepszym redaktorem
          naczelnym tej lokalnej gazety na przestrzeni co najmniej 50 lat.
          Zyczę powodzenia.
          • Gość: Piotr Badura Rachunki, rachunki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.06, 20:53
            Szanowny Panie Opolanin
            Dzisiejsza "nto" (czyli z 4 kwietnia 2006) ma numer 80(3951). Ukazała się zatem
            80 raz w tym roku i 3.951 raz od jej powstania. Ponieważ gazeta ukazuje się
            ponad 300 razy w roku, więc żadną miarą nie można być jej najlepszym redaktorem
            na przestrzeni 50 lat. "nto" ukazała się po raz pierwszy 1 kwietnia 1993 roku,
            czyli ma 13 lat. "Beczka" ukazuje się od 1989 roku i dlatego pod jej tytułem
            widnieje napis "Najstarsza gazeta w Opolu i okolicy". Gdyby jakaś młodsza od
            nas gazeta usiłowała wmawiać czytelnikom, że jest od nas starsza, to zapewne
            sądownie przywołalibyśmy ją do porządku.
            Pozdrawiam serdecznie
            Piotr Badura
    • Gość: gość Re: Dlaczego Potocki odchodzi z NTO? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.06, 12:43
      NTO już dawno samo sprowadziło się do roli szmatławca, czas najwyższy by się
      powoli zwijali......
      • Gość: AK Re: Dlaczego Potocki odchodzi z NTO? IP: *.atol.com.pl 26.03.06, 13:42
        ...taaaaak, pora ustapic miejsca jakiemus nowemu dziennikowi opolskiemu,
        ciekawe tylko jak dlugo bedziemy musieli czekac?! Chybaze, nowy redaktor
        naczelny odpowidnio zmieni poziom dziennika i wplynie na jakosc pracy
        dziennikarskiej jego pracownikow.
        • Gość: Kacz Re: Dlaczego Potocki odchodzi z NTO? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.06, 14:50
          Moze zacząć zbierać zespół redakcyjny wśród forumowiczów, hmm?
          • Gość: AK Re: Dlaczego Potocki odchodzi z NTO? IP: *.atol.com.pl 26.03.06, 18:31
            jestem za:) jak by co zglaszam swoja kandydature:P
            • Gość: ktoś ;) Re: Dlaczego Potocki odchodzi z NTO? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.06, 21:06
              heheheh, na tym forum udziela się wielu dziennikarzy z NTO. Dlaczego - bo na
              swoim nie mogą - od razu widac skąd pisza ;)
              • Gość: stoltz Re: Dlaczego Potocki odchodzi z NTO? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.06, 00:14
                No tak. Można się było spodziewać wizyty Badury tym miejscu. W końcu o "nto" - obiekcie jego obsesji - tu mowa. Kolego Badura, ośmieszasz się, kiedy pisząc o etyce dziennikarskiej powołujesz się na "Echo gmin". Czyli gazetę, która wkupuje się w łaskę burmistrzów i wójtów. Tekst o zamarzniętym z "Echa" to była klasyczna propagandówka pod urzędników. Tekst w "nto" ich wkurzył, więc "ich" gazeta pobiegła na odsiecz, pisząc bzdury (pomylili nawet imię głównego bohatera - sprawdź). Ale co tam. Ty jesteś pewny, że to "Echo" napisało prawdę. Skąd w tobie człowieku tyle jadu? Badura, zauważyłem, czytając twoje teksty, że nienawidzisz - pewno zupełnym przypadkiem - wszystkich tych dziennikarzy, którzy osiągneli sukces. Dlaczego najwięcej jadu wylałeś na Górniaka i Zyzika? Dlaczego teraz pastwisz się nad Potockim? Facet jest spadochroniarzem, owszem, ale również dzięki temu - że był spoza układu - Zyzik i Kosowska mogli napisać serię artykułów o aferze ratuszowej. Badura, twoja "Beczka" była kiedyś lekka, różnorodna, do poczytania. Teraz wylewa się z niej żółć, jad, jakaś niebywała twoja frustracja. Robisz obsesyjną "anty-nto". Człowieku, wysil się na odrobinę autorefleksji. Na to nigdy nie jest za późno.
                • Gość: stoltzman Re: Dlaczego Potocki odchodzi z NTO? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 05:05
                  Do stoltza: niby masz racje ale jednak twoja nto jest szmatlawcem. Wasza szata
                  odrzuca, nie wierze w wasze komentarze, wy tez jestescie pelni jadu i
                  niesprawiedliwych ocen. Wasi ludzie sa nieciekawi, podszywacie sie
                  pod "autorytety" warszawskie, byllibyscie dobrzy jako dodatek "terenowy" do
                  jakiejs powaznej gazety, ktora juz od pierwszych stron powaznie informuje o
                  swiecie. Ciagle smierdzicie tamtym kryminalnym zamachem stanu z 1993 r. - tu p.
                  Badura ma racje, wiec za kazdym razem biore was do reki ze wstretem a nie z
                  miloscia. Niestety.
                • Gość: Piotr Badura Kłamstwo jest kłamstwem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 09:27
                  Szanowny Panie Stolz
                  Kłamstwo jest kłamstwem i żadne zagadywanie sprawy nic tu nie da. Ja zresztą
                  Zyzika, ani innych podobnych mu "autorów" nie oskarżam o kłamstwo, bo wtedy
                  musiałbym dowieść, że świadomie pisali nieprawdę. Tymczasem Zyzik i reszta
                  zawsze się wykpią twierdząc, że pisali nieprawdę z głupoty, a nie ze złej woli.
                  Zyzik napisał oczywistą nieprawdę o rzekomo zamarzniętym, który nie miał opału,
                  by ogrzać zbyt duże mieszkanie. "Echo Gmin" opublikowało zdjęcie sprawdzonej
                  komisyjnie piwnicy "zamarzniętego". Na zdjęciu widać było sporą górkę
                  węgla. "Zamarznięty" znaleziony został w łóku w samej bieliźnie lekko tylko
                  przykryty (Zyzik o tym wiedział, bo ta informacja jest też w jego artykule).
                  Ktoś, kto nie ma czym ogrzać mieszkania, kładzie się do łóżka w trzech swetrach
                  i przykrywa wszystkimi kołdrami, kocami i narzutami, które ma w domu. Wtedy nie
                  zamarznie nawet gdy w mieszkaniu będzie poniżej zera. W sprawie "zamarzniętego"
                  nie ma o czym gadać. Stwierdzona przyczyna zgonu była inna. Zyzik napisał
                  nieprawdę.
                  Określenie, że pastwię się nad Potockim, dowodzi Pana zacietrzewienia. Jeśli
                  mówię, że Wojciech Potocki został na Opolszczyznę przysłany, to tylko
                  stwierdzam fakt, którego Pan też nie kwestionuje. Jeśli piszę, że za Wojciecha
                  Potockiego "nto" publikowała bardzo nieuczciwe teksty, to ilustruję to dwoma
                  konkretnymi przykładami i deklaruję, że jeśli komuś mało, to mogę te przykłady
                  ciągnąć bardzo długo. Nadto moja wypowiedź nie miała związku z wątkami o "nto",
                  bo one są już jakiś czas na forum, a ja nie reagowałem. Zareagowałem na
                  wypowiedź pani Moniki, bo ją lubię i cenię, a jej wypowiedź była dla mnie
                  trudna do zaakceptowania.
                  Pozdrawiam serdecznie
                  Piotr Badura
                  P.S. Lubię i cenię wielu dziennikarzy i publicystów z "nto". Kto czyta "Beczkę"
                  ten doskonale o tym wie. Pojęcie sukcesu jest względne. Ja patrzę też na cenę
                  płaconą za "sukces" (np. pozbycie się kręgosłupa). W takim pełnym
                  rachunku "sukces" okazuje się często życiową klęską. "Sukces", w Pana
                  rozumieniu, wydaje się być mierzony wyłącznie ilością zjedzonej szynki, ceną
                  posiadanego samochodu czy domku etc. Ale nie wszyscy oceniają sukces według
                  takich wartości.
                  • Gość: 1979 Re: Kłamstwo jest kłamstwem IP: *.pl 28.03.06, 14:27
                    Skoro NTO ma kryminalny rodowód, dlaczego nikt się za to nie bierze? A może oni
                    • Gość: Piotr Badura A kto się ma brać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 14:24
                      Szanowny Panie 1979
                      A kto się ma za to brać? Trzej główni winowajcy dostali przecież wyroki (w
                      zawieszeniu). Nastąpiło już nawet zatarcie ich skazania. Poszkodowany, czyli
                      spółka Opolpress, nie weźmie się za to, bo został wykończony i już nie
                      istnieje. Pozostała tylko ocena moralna.
                      Pozdrawiam serdecznie
                      Piotr Badura
    • Gość: nikt Re: Dlaczego Potocki odchodzi z NTO? IP: *.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.06, 14:31
      przez Chucka Norrisa
      • Gość: stoltz Re: Dlaczego Potocki odchodzi z NTO? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.06, 23:46
        Wytłumacz, Piotrze Baduro, czym ty się różnisz od Leppera, pisząc w stylu: ja nie posądzam o kłamstwo, tylko o głupotę. Czytałem wiele twoich plugawych tekstów w których roiło się od podobnych wybiegów i znaków zapytania. Tak się tchórze zabezpieczają przed procesami. Tak Lepper mówił w Sejmie o posłach PO. "Podobno", "mówią na mieście", "słychać w środowisku" itp. To tak jakby napisać: mówi się, że Piotr Badura jest pedofilem, ale ja w to nie wierzę, bo jest na to za głupi. W Brynicy twierdzą, że Badura się nakradł, ale to pewnie złośliwcy, bo wszyscy wiedzą, że Badura ma dwie lewe ręce. Tak w ogóle, to w środowisku emerytowanych nauczyieli twierdzą, że Badura jest gejem, ale kto by tam wierzył zawistnym nauczycielom. Badurzenie - nowy styl pisania. Jesteś w tym regionie nikim i to cię tak mierzi. Dlatego latasz po mieście z tą swoją komiczną gazetką i wpychasz ją za darmo, komu tylko się da. Mówię: człowiek złamany i żałosny. Myślę: Badura.
        • Gość: Piotr Badura Pozdrawiam kolegę z kręgu "nto" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.06, 02:46
          Szanowny Panie Stolz (podejrzewam, że kolego z kręgu "nto")
          Właściwie nie powinienem na Pana wypowiedź reagować, bo to takie beznadziejne
          próbowanie, czy może dam się złapać i zarzucę Wam kłamstwo. Wtedy oczywiście
          pobiegniecie do sądu ze skargą, iż Badura napisał, że kłamiecie, a Wy
          minęliście się z prawdą nie dlatego, że jesteście kłamcami, a dlatego, że
          jesteście tacy głupiutcy i Wam się pomyliło. Będziecie szlochać i rozpaczać tak
          długo, aż sąd da się nabrać i uwierzy w tę Waszą głupotę, po czym każe mi Was
          przepraszać, że napisałem, iż jesteście kłamcami, a Wy jesteście tylko zwykłymi
          durniami. Dlatego, gdy mijacie się z prawdą, nie piszę, że jesteście kłamcami.
          Piszę, że jesteście durniami. Żeby w sądzie udowodnić, że nie jesteście
          durniami, musielibyście przyznać, że jesteście jednak kłamcami, a na to się
          przecież nie zdecydujecie. Zostawiam czytelnikowi wybór, czy uzna, że niektórzy
          publicyści "nto" pisują nieprawdę, bo są durniami, czy też uzna, że oni są
          raczej kłamcami.
          Pozdrawiam serdecznie i proszę na przyszłość o mniej prymitywne wypowiedzi
          Piotr Badura

    • Gość: opolanin Re: Dlaczego Potocki odchodzi z NTO? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.06, 09:20
      Napewno naraził się opolskiej ,,Solidarności" a oni przecież mają 47% udziałów.
      • Gość: sonia Re: Dlaczego Potocki odchodzi z NTO? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.06, 21:54
        Pytałem znajomych dziennikarzy "nto", dlaczego nie procesują się z Badurą. Odpowiadali o tym, że trudno polemizować z człowiekiem chorym, nieszczęśliwym, "poczytalnym inaczej". Podnosili też aspekt promocyjny - takie procesy byłyby reklamą dla jego pisemka, on tylko na nie czeka. Ale nieoficjalnie wiem, że proces lub procesy się jednak szykują, bo to, co wyczynia ten człowiek w ostatnim miesiącach to przekroczenie nie tylko etycznych, ale także prawnych granic. On potrafi kilkadziesiąt razy wymienić nazwisko dziennikarza pomawiając go o rózne niecne sprawy, ani razu nie kontkatując się z nim. Regułą jest u niego przedstawianie racji tylko jednej strony, co jest kardynalnym złamaniem prawa prasowego. Kumpel z "nto" powiedział mi: Ten człowie musi w końcu zrobić jakąś solidną wpłatę na dom dziecka, bo poczuł, że nie ma takiej bredni, której nie może bezkarnie napisać. Badura - mówił - jest kosztem wolności słowa. Ale to nie oznacza jego bezkarności.
        • Gość: who kill him? Re: Dlaczego Potocki odchodzi z NTO? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.03.06, 22:09
          O Potockim gadajcie nie o Badurze, bo wygląda tak, jakby to Badura miał zostać
          nowym naczelnym NTO.
          • Gość: ptyś Re: Dlaczego Potocki odchodzi z NTO? IP: 209.208.236.* 30.03.06, 22:38
            Chyba nalezy sie przyjrzec temu, co sie dzieje u wlascicieli. A wlasciciel - czyli norweska Orkla - chce
            sprzedac swoje polskie gazety, w tym regionalne dzienniki, takie jak "NTO". Nowy wlasciciel i tak
            zmienilby szefostwo gazety.
            • Gość: renia Re: Dlaczego Potocki odchodzi z NTO? IP: *.chello.pl 31.03.06, 09:37
              za afere ratuszowa cos mi sie wydaje bo macki tej osmiornicy maja ogromny zasieg...
              • Gość: bron nas Bog! Re: Dlaczego Potocki odchodzi z NTO? IP: 62.233.176.* 31.03.06, 12:06
                O tak, Badura pewnie byc chial zostac szefem nto. To przebija z jego pisania o nto. Chcialby zostac
                szefem i zrobic swoje porzadki. Co by Pan, panie badura zrobil, gdyby Pan zostal naczelnym nto???
                Czekamy na ciekawy opis swoich porzadkow. Tylko niech pan nie odpowiada w dwoch zdaniach,
                czekamy na tekst rozmiarow eseju!!!
                • Gość: zorientowany Re: Dlaczego Potocki odchodzi z NTO? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.06, 15:16
                  Co wy wiecie. Naczelnym będzie Kurasiewicz.
                  • Gość: przyboczny Re: Dlaczego Potocki odchodzi z NTO? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.06, 16:14
                    Słyszałem, że Badura pisze przemówienia Kaczyńskim. Nie wiecie coś na ten temat?
                    • Gość: eureka! Re: Dlaczego Potocki odchodzi z NTO? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.06, 16:22
                      Co by zrobił badura, będąc naczelnym "nto"? To proste. Pogoniłby tych strasznych zyzików, górniaków, ogioldów i innych, a zatrudniłby starą wiarę "to" z poprzedniej epoki: Płaskonia, Przyłuckiego, Buchowskiego. Po pół roku wesołej twórczości naczelny latałby po mieście i - starym zwyczajem - rozdawał gazetkę za darmo tzw. vip-om. Ale co by sobie porządził, to jego. Przynajmniej z kompleksów by się wyleczył.
                      • Gość: patryk Re: Dlaczego Potocki odchodzi z NTO? IP: 217.197.74.* 31.03.06, 19:32
                        Płaskoń z Buchowskim zdaje się przyjmowali Górniaka do roboty. Olszewskiego
                        też. Jak prasoznawca Eureka szuka starej gwardii, niech zajrzy do stopki NTO.
                        Prezes Szczurek to stara czy nowa gwardia?
                      • Gość: Piotr Badura Złe pytanie, Panie Eureka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.06, 18:14
                        Szanowny Panie Eureka
                        Pyta Pan, co by zrobił Badura, będąc naczelnym "nto". To źle zadane pytanie.
                        poprawnie postawione pytanie brzmiałoby tak: Co zdaniem Piotra Badury powinien
                        był zrobić Wojciech Potocki? Myślę, że to właśnie chciał Pan wiedzieć, tylko
                        nie umiał się Pan precyzyjnie wyrazić.
                        Moim zdaniem Wojciech Potocki miał robić dobrą gazetę wojewódzką. Podejrzewam
                        jednak, że uznał on, iż takie zadanie go przerasta. Jeśli nie potrafi się robić
                        na tyle dobrej gazety, by ludzie chcieli ją kupić, to zawsze można próbować
                        jakoś ich delikatnie przymusić. Chyba ten właśnie wariant wybrał Wojciech
                        Poptocki. Efekt jest marny.
                        Nim pana Potockiego zrzucono na Opolszczyznę "NTO" sprzedawała się w nakładzie
                        przeciętnie 37.767 egz. (dane dostępne na stronie www.zkdp.pl). Ostatnie dane
                        opublikowane przez ZKDP są z 2004 roku. Sprzedaż "NTO" wynosiła wówczas średnio
                        35.215 egz. W ciągu pięciu lat nastąpił zatem siedmioprocentowy spadek
                        sprzedaży gazety. Dane za 2005 będą niebawem opublikowane. Trzeba się
                        spodziewać dalszego spadku.
                        Funkcjonuje pogląd, że gdyby w powiatach nie ukazywały się tygodniki powiatowe,
                        to sprzedaż "nto" byłaby lepsza. Zapewne tak właśnie jest. Dla
                        przykładu "Nowiny Nyskie" mają znacznie większą sprzedaż, niż "nto" na tym
                        samym obszarze. Gdyby ludzie nie mogli kupić tygodników powiatowych, to spora
                        część z nich kupiłaby w zamian "nto". Jest zatem pokusa, by niszczyć prasę
                        powiatową. Ale niszczenie prasy powiatowej to zła droga. Lepiej robić dobrą
                        gazetę niż pozbawić czytelników wyboru. W tym sensie uważam, że Wojciech
                        Potocki okazał się marnym redaktorem.
                        Tzw. ulokalnianie "nto" doprowadziło do tego, że dziś jest ona bardziej zbiorem
                        tygodników powiatowych, niż dziennikiem wojewódzkim. Stąd niedawna kampania
                        bilbordowa, w której główny akcent położono na to, by przypomnieć czytelnikom,
                        że "nto" wychodzi codziennie (a nie tylko w piątek).
                        Pana uwagi, kogo to ja bym nie zwolnił z redakcji nie mają większego sensu.
                        przytoczone przez Pana nazwiska to kula w płot. Pana Ogioldę akurat wysoko
                        cenię. Kto czyta "Beczkę" ten o tym wie. Pana Górniaka nie tylko nie chciałbym,
                        ale nawet nie mógłbym pogonić, bo wydaje mi się, że już go pogoniono. Ponadto,
                        moim zdaniem, w "nto" nie ma nadmiaru dziennikarzy i publicystów, a wprost
                        przeciwnie, więc nikogo nie trzeba stamtąd pogonić.
                        Pozdrawiam serdecznie
                        Piotr Badura
                • Gość: Piotr Badura A czy warto być szefem "nto"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.06, 11:43
                  Szanowny Panie Broń nas Bóg
                  Twierdzi Pan, że z moich wypowiedzi przebija, iż chciałbym zostać szefem "nto".
                  Popełnia Pan stale ten sam błąd. Nie chce się Pan pogodzić z faktem, że w
                  stosunku do Pana, to ja mam wilczą naturę (patrz "Pies i wilk"). Ja Pana nie
                  potępiam za trochę psi wybór życiowy, bo ja zgadzam się z poetą, że wybory psa
                  i wilka są równouprawnione. Można sobie cenić ciepłą i wygodną budę oraz pełną
                  miskę, a można też cenić sobie wolność. Poeta nie przedstawił psa jako złego.
                  Wilk nawet z zazdrością patrzy na tę budę i pełną miskę. Pies jest wilkowi
                  przyjacielem. Podpowiada mu, jak dojść do tej budy i miski. Ale wilka odstrasza
                  obroża. Wilk woli zrezygnować z budy i miski, bo dla niego jednak "lepszy na
                  wolności kąsek lada jaki, niźli w niewoli przysmaki".
                  Pan ma już ładną budę, ładnie położoną na skraju lasu i z eleganckim dojazdem
                  drogą krajową. Nad Jeziora Turawskie ma Pan z budy na rowerze przez las
                  kwadrans drogi. Sielsko, anielsko. Zazdroszczę Panu trochę tej budy i pełnej
                  miski, ale zbyt cenię sobie wolność i niezależność.
                  Pan był już wiceszefem "nto". Teraz jest pan szefem jednej z darmowych gazet we
                  Wrocławiu (bardzo marnej, niestety). Wie Pan ile za to trzeba płacić. Pamięta
                  Pan jeszcze obrożę, którą założyli Panu, gdy poszedł Pan na służbę w organie
                  PZPR. Pamięta Pan wszystkie inne obroże. Mam nadzieję, że dziś uważa Pan, że
                  warto było dać sobie te obroże zakładać.
                  Nie ma nic złego w tym, że ludzie dokonują raczej psiego wyboru. Przytłaczająca
                  większość tak właśnie wybiera. Rodzice zwykle doradzają swym dzieciom bardziej
                  psi wybór, nawet gdy sami dokonali wyboru wilczego. Wiedzą, że za wilczy wybór
                  bierze się przez całe życie po głowie. Ale czasem ktoś ma wyjątkowo silną
                  potrzebę wolności i niezależności i mimo wszystko wybierze drogę wilka.
                  Pies może być szczęśliwy i wilk może być szczęśliwy, ale warunkiem jest to, by
                  akceptować swój wybór. Odnoszę wrażenie, że Pan nie akceptuje swego własnego
                  wyboru. Dokonał Pan wyboru raczej psiego, ale Pana marzeniem było zostać
                  wilkiem. Tzn. ściśle rzecz biorąc chciał Pan być wilkiem z ciepłą budą i pełną
                  miską. Zbyt dużo Pan chciał. Owszem, są mityczne Super Wilki, które oddychają
                  powietrzem wolności i niezależności, a potrafią przy tym wywalczyć ciepłą budę
                  i pełną miskę. Ale to nie jesteśmy my, Panie "Broń nas Bóg". My mogliśmy wybrać
                  tylko jedno (to i tak lepiej, niż nieszczęśnicy, którym przypadł los bitego
                  psa, bez budy i pełnej miski). Niech się Pan cieszy tym, co Pan ma. Ja się
                  cieszę tym, co ja mam. Czy nie może być tak jak u poety, że pies zostaje przy
                  swej budzie i misce, a wilk przy wolności i niezależności, ale mimo to są
                  przyjaciółmi? Przecież kiedyś nie warczeliśmy na siebie, a wprost przeciwnie. I
                  co to Panu przeszkadzało? Dlaczego musiał Pan to zepsuć?
                  Z wilczym pozdrowieniem
                  Piotr Badura
        • Gość: Piotr Badura Znajomi dziennikarze "nto" mącą Pani w głowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.06, 20:12
          Szanowna Pani Soniu
          Domyślam się, że jest Pani bardzo młodą osobą, bo inaczej podchodziłaby Pani
          dużo bardziej krytycznie do wypowiedzi znajomych dziennikarzy "nto".
          Nie sądzę, by tych kilku ludzi z "nto" (bo warczy na mnie tylko kilku) chciało
          się ze mną procesować. W tej chwili nie mogę jednak podać powodów, dla których
          tak uważam.
          Ja zakładam, że jest Pani młodą osobą ciekawą świata, ale pewności takiej
          oczywiście nie mam. Jeśli jest Pani jakąś autentyczną Sonią, to mogę podać
          powody, dla których gadanie o sądzie co najwyżej mnie rozśmiesza. Jeśli
          jednak "Sonia" to nick kogoś, kto chce dokopać "nto" i w tym celu mnie
          prowokuje, to niech ten "Sonia" dokopuje "nto" na własny rachunek. Ja nie
          postawiłem sobie za cel robienia na złość "nto". Ja mam zupełnie inne cele,
          które publicznie wyłożyłem. A ostrość, z jaką reaguję na różne sprawy "nto" nie
          jest moim, ale ich wyborem. Chyba zresztą nienajlepszym.
          Jeśli więc jest Pani autentyczną osobą to proszę o kontakt mailem na adres
          beczka@ceti.com.pl Gdy się przekonam, że Pani wypowiedź nie jest prowokacją, to
          wyjaśnię Pani na tym forum, dlaczego nie obawiam się, by ktoś z tej warczącej
          grupki zechciał pójść do sądu.
          Muszę jednak uprzedzić Panią, że niektóre fragmenty moich wyjaśnień mogą być
          dla kogoś w "nto" bardzo przykre. Niech więc Pani uwzględni i ten aspekt. Niech
          Pani zdecyduje, czy ciekawość świata jest u Pani tak duża, że warta jest tej
          przykrości.
          Pozdrawiam serdecznie
          Piotr Badura

          PS. Ponieważ kilka innych, dalszych wypowiedzi odnosiło się do mnie, więc ich
          autorów zapewniam, że odpowiem, ale po kolei i nie całkiem natychmiast, bo
          teraz np. mam ochotę na kolację :-)
          • Gość: drAlban Re: Znajomi dziennikarze "nto" mącą Pani w głowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.06, 22:02
            Czy jest na tym forum psychiatra???
            • Gość: przyboczny Re: Znajomi dziennikarze "nto" mącą Pani w głowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.06, 23:43
              Badura, wystaw język, podrap się po głowie, zrób fikołka. Lud na to czeka.
              • Gość: O Jezu!!! Re: Znajomi dziennikarze "nto" mącą Pani w głowie IP: *.eranet.pl 01.04.06, 13:50
                Facet sam siebie obwoalal wilkiem, o rany, ale tupet!!!! Ale wilczysko!!!! Alez to zalosne. Wilk,
                buhhhhhhaaaaaahhhaaaaaaa, wilk!!!!!!!
                Raczej skunks, od ktorego smrodu kazdy ucieka gdzie sie da. Rozszczekany skunks! I zawistny:
                wypomina ludziom ich domy. Ale najpierw tropi ich adresy! Podglada gdzie mieszkaja!!!!!! Po jaka
                cholere????
                Tego faceta naprawde trzeba sie bac. Ale nie jak wilka tylko jaki hieno-skunksa. Jak szczura.
                • Gość: Piotr Badura Po co było przechodzić na laptopa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.06, 16:43
                  Szanowny Panie "O Jezu!!!" (czyli "Broń nas Bóg!")

                  1. Na początek miałbym uniżoną prośbę, by powstrzymywał się Pan mimo wszystko
                  od nieustannego przywoływania Boga i Jego Imienia. Niech Pan bierze pod uwagę,
                  że to jednak może komuś sprawiać przykrość, zwłaszcza w zestawieniu z Pana dość
                  wulgarnym językiem.

                  2. Nie wiem dlaczego przeszedł Pan na laptopa. Czy miałoby to oznaczać, że
                  uważał Pan, iż dzięki temu ja nie będę wiedział, że to dalej Pan mnie obrzuca
                  wyzwiskami? Ma mnie Pan za tak marnie zorientowanego?

                  3. Nigdy nie uczestniczyłem w dyskusjach na forum internetowym, ani też nie
                  interesowałem się nimi. Nigdy, aż do 7 listopada ubiegłego roku. Co
                  spowodowało, że nagle trafiłem na forum? zawiadomiono mnie, że na opolskim
                  forum internetowym "Gazety Wyborczej" grupa osób wylewa na mnie pomyje.
                  Sprawdziłem i okazało się to prawdą. W dniu 28 października jakiś "deguscik"
                  uruchomił wątek "Beczka i pan Badura". Deguscik pisał tak: "Czy ktoś może
                  objaśnić, co to za pismo Beczka? Trafiłem na niekompletny egzemlarz w autobusie
                  do Ozimka, a tam niejaki Piotr Badura boksuje NTO aż się wióry sypią. Co to za
                  zjawisko?
                  Na pytanie "deguscika" zaraz posypały się obelgi pod moim adresem. Zwróciłem
                  się do naszych informatyków, by ustalili, kto mnie atakuje. I czegóż się
                  dowiedziałem? Informatycy poinformowali mnie, że "deguscik" to Pan (to by nawet
                  współgrało z tym Ozimkiem, bo to Pana kierunek do domu). Co więcej, informatycy
                  powiedzieli mi, że spora część odpowiedzi na pytanie "deguscika" to były Pana
                  odpowiedzi (np. "czytacz", "pytacz", "bajdurka", "sprawdziłem"...). Wątek był
                  zatem zmontowany przez Pana i Pańskich kolegów z "NTO". Gdy nawet włączały się
                  w niego postronne osoby, które próbowały mnie bronić, to dostawały ostrą
                  reprymendę. Np. "Fafik" stanął w mojej obronie i natychmiast został zaatakowany
                  przez Krzysztofa Zyzika, ukrywającego się pod nickiem "antyfafik".
                  W końcu postronni uczestnicy wątku sami połapali się w co wdepnęli (28
                  października "Fafik" pyta: "A czy tu się czasem nie wpisują anonimowo
                  rewanżyści z NTO?")
                  I cóż ja miałem zrobić? Zostawić tak te pomyje wylane na mnie? Przecież wówczas
                  ktoś, kto wrzuciłby do wyszukiwarki nazwisko Badura, trafiałby na nie. Musiałem
                  je mozolnie krok po kroku wyprostować. I zrobiłem to przy kanonadzie obelg ze
                  strony Pana i Pańskich kolegów z "NTO". I niech Pan sam teraz sobie odpowie,
                  czy to ja mam obsesję na punkcie "nto", czy może raczej "nto" ma obsesję na
                  moim punkcie.
                  Nauczony opisanym wyżej doświadczeniem poprosiłem naszych informatyków, by do
                  swych obowiązków dopisali regularne przeczesywanie tego i innych forów oraz
                  sprawdzanie, czy ktoś nas na nich nie atakuje. Teraz co jakiś czas dostaję
                  informacje, nawet szersze niż chciałem, np. o akcji, którą prowadził Pan z
                  kolegami z "nto", podczas której tworzyliście na tym forum wątki do wzajemnego
                  zachwycania się swoją własną twórczością (tacy jesteście głodni pochwał, że
                  sami musicie się wychwalać?). Tak przy okazji, to niektórych Pana wejść na
                  forum nie potrafię zrozumieć. Po co np. wmontował mnie Pan w wątek o Miss
                  Polonia?
                  Jeśli chodzi o adres Pana domu, to nie docenia Pan rozplotkowania opolskiego
                  środowiska dziennikarskiego. Nawet gdyby chciał Pan utajnić swój adres, to i
                  tak by się to nie udało. A Pan nie chciał go utajnić. W dodatku tuż obok Pana
                  domu przebiega trasa kolportażowa "Beczki" (do Dębskiej Kuźni jeździey przez
                  Niwki, więc wyjeżdżamy w Dębskiej Kuźni z lasu ul. Niwecką). Niech Pan nie
                  przesadza z tym tropieniem i podglądaniem.
                  Pozdrawiam serdecznie
                  Piotr Badura
                  • Gość: internauta Re: Po co było przechodzić na laptopa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.06, 20:17
                    Potem w kierunku Turawy, a tam siup panie Piotrze do jeziora, w myśl
                    powiedzenia: Chcesz mieć wrzody, skocz do wody!

                    Coz, martwię się, żeby nie utopił się pan w beczce wody!
                    • Gość: Piotr Badura To odwrotny richtung IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.06, 20:33
                      Szanowny Panie Internauta
                      Jak się jedzie z Niwek do Dębskiej Kuźni, to jedzie się od Turawy, a nie do
                      Turawy. Zwracam na to uwagę skiś tych wrzodów, bo gdyby chciał je Pan złapać,
                      to musi Pan znać prawidłowy kierunek.
                      Cieszy mnie, że się Pan o mnie martwi. Zawsze jest mi miła taka troska, choć z
                      drugiej strony smutno mi, że przyczyniam się do Pana zmartwienia. Coś muszę
                      wybrać. Niech będzie z korzyścią dla Pana. Nie musi się Pan martwić. Beczka
                      jest duża, ale ja jestem wyższy niż ona głęboka. Inni mogliby się jednak utopić.
                      Pozdrawiam serdecznie
                      Piotr Badura
                      P.S. Ten wątek primaaprilisowy byłby dużo lepszy, gdyby nie było tak oczywiste,
                      że to żart.
                      • Gość: internauta Re: To odwrotny richtung IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.06, 20:52
                        Panie Piotrze.
                        Pisze Pan: A przecież gdy w 1993 roku w
                        kryminalnych okolicznościach "nto" powstawała, to przestępcy tłumaczyli się, że
                        robią to dla dobra regionu, że chcą, by region miał swoją gazetę, o której
                        decyduje się tutaj na Opolszczyźnie.

                        O co tu chodzi?
                        • Gość: Piotr Badura Boję się, że mnie Pan nabiera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.06, 22:34
                          Szanowny Panie Internauta
                          Boję się, że mnie Pan nabiera, że wie Pan doskonale o co chodzi, a prowadzi Pan
                          jakąś grę. Mam jednak obowiązek domniemywać Pana uczciwość, więc to robię.
                          31 marca 1993 roku mieszkańcy Opolszczyzny kupowali w kioskach "Trybunę
                          Opolską" wydawaną przez spółkę "Opolpress". Gdy następnego dnia, tj. 1 kwietnia
                          1993 prosili w kioskach o "Trybunę Opolską" to dostawali gazetę łudząco podobną
                          do "Trybuny Opolskiej". Różniło ją tylko to, że obok logo, którym były dwie
                          duże litery TO umieszczono z boku mały napis NOWA. Ponadto jako wydawca
                          oznaczona była spółka "Opolpress". Przytłaczająca większość czytelników nie
                          zwróciła uwagi na tak drobne szczególy. Byli przekonani, że nadal kupują tę
                          samą gazetę. Niektórzy do dziś są przekonani, że "nto" to ta sama gazeta, która
                          wychodziła do 31 marca 1993 roku.
                          Gdyby 1 kwietnia 1993 w kioskach leżały obok siebie "TO" i "NTO", to być może
                          ludzie zawahaliby się, którą gazetę mają kupić. Twórcy "NTO" zadbali o to, by
                          nie było takiego ryzyka. Uniemożliwiono wydawanie "TO". Oplska drukarnia
                          przestała ją drukować.
                          Trzeba było kilku tygodni, by redakcji "TO" udało się rozpocząć ponownie druk
                          swej gazety, najpierw w Katowicach, a potem we Wrocławiu. Ale był to najpierw
                          tygodnik, a dopiero po jakimś czasie dziennik, który na dodatek zbyt różnił się
                          wyglądem od "TO" drukowanej wcześniej w Opolu (w tamtych czasach możliwości
                          techniczne były dużo mniejsze niż dziś). Przewaga "NTO" była już wtedy zbyt
                          duża i wydawanie "TO" w krótkim czasie trzeba było zawiesić.
                          Sprawa trafiła oczywiście do sądu, bo że jest to przestępstwo było dla
                          wszystkich oczywiste. Problem polegał na tym, jaka jest istota tego
                          przestępstwa. Zakwalifikowano je jako działanie na szkodę spółki (Opolpressu).
                          Moim zdaniem była to błędna kwalifikacja. Za działanie na szkodę spółki wyroki
                          były niskie (po pół roku w zawieszeniu dla wszystkich trzech oskarżonych i
                          jakieś nieduże grzywny).
                          Istota tego przestępstwa była moim zdaniem inna. Mieliśmy do czynienia z
                          kradzieżą na ogromną skalę. Na wartość gazety składa się m.in. to, że czytelnik
                          po nią sięga, a reklamodawca się w niej ogłasza. Moim zdaniem w przypadku "NTO"
                          jej twórcy oba te elementy ukradli. Liczni czytelnicy sięgali po "NTO"
                          przekonani, że sięgają po "TO". Liczni reklamodawcy ogłaszali się w "NTO"
                          przekonani, że ogłaszają się w "TO". A zatem ukradziono te elementy gazety.
                          Gdyby sprawa toczyła się o kradzież na ogromną skalę, to oczywiście wyroki nie
                          byłyby tak symboliczne.
                          Niech Pan weźmie pod uwagę i ten element, że gazeta taka jak "NTO" ma wartość
                          liczoną w dziesiątkach milionów złotych. Gdyby przyjąć, że twórcy "NTO"
                          rzeczywiście stworzyli nową gazetę, to by oznaczało, że oni tak cudownie w
                          jeden dzień wyczarowali z niczego majątek wielomilionowej wartośći. Tymczasem
                          oni nic nie wyczarowali. Moim zdaniem oni ten majątek zwyczajnie ukradli.
                          Afera 1 kwietnia 1993 roku nie zaczęła się oczywiście 1 kwietnia 1993 roku.
                          Gdyby przejrzał Pan w sądzie rejestr prasowy, to stwierdziłby Pan, że już 31
                          października 1991 sąd zarejestrował "Dziennik Opolski", którego redaktorem
                          naczelnym był Marian Szczurek. To jak to? Ówczesny naczelny "TO" zostaje przez
                          sąd zarejestrowany jako naczelny innej opolskiego dziennika? To śmierdzi. To
                          oznacza, że już wtedy knuto. Ale korzenie sięgają jeszcze głębiej.
                          Na początku 1989 roku Marian Szczurek był wicenaczelnym "TO" organu PZPR. W
                          początku roku, gdy sytuacja polityczna zmieniała się coraz szybciej, poszedł
                          na "urlop dla poratowania zdrowia". W trakcie tego urlopu włączył się w
                          tworzenie "Nowin Opolskich" - pisma wydawanego pod szyldem "Solidarności".
                          Marian Szczurek nie miał jednak za grosz umiejętności, jeśli chodzi o budowanie
                          gazety, więc mimo szyldu "Solidarności", najlepszego możliwego szyldu w 1989
                          roku, "Nowiny Opolskie" wkrótce upadły. Osobiście sądzę, że te negatywne
                          doświadczenia Mariana Szczurka w budowaniu gazety nie pozwoliły mu na
                          wystartowanie z nowym tytułem - "Dziennikiem Opolskim".
                          Po upadku "Nowin" Marian Szczurek w krótkim czasie znalazł się w znów w "TO",
                          która nie była już jednak orgnem PZPR. Te dziwne przejścia Mariana Szczurka
                          budziły w środowisku ogromne kontrowersje. Tłumaczono te przejścia w określony
                          sposób, ale o tym nie teraz.
                          Korzenie tego, co stało się w 1993 roku sięgają głębiej niż do 1991, czy do
                          1989 roku. Nie chcę o tym pisać, a przynajmniej nie teraz. Kto ciekawy niech
                          wpisze do wyszukiwarki na tym forum słowo sekstans. Niech zaznaczy "autor" i
                          każe szukać. Gdy wyszukiwarka znajdzie wypowiedź sekstansa w
                          wątku "Dekomunizację czas zacząć" można przeczytać wypowiedź sekstansa, ale
                          trzeba przeczytać odpowiedź, jaką dostał sekstans z "NTO" (autor: spoko). Tę
                          wypowiedź trzeba jeszcze zrozumieć. Jeśli Pan ciekaw Panie Internauta, to
                          proszę iść dalej.
                          Pozdrawiam serdecznie
                          Piotr Badura
                          P.S. Równolegle do wypowiedzi sekstansa na opolskim forum "Gazety Wyborczej"
                          ukazały się jakieś posty na forum "NTO". Zostały natychmiast skasowane, a
                          Marian Szczurek zapowiedział ich autorom skierowanie sprawy do sądu. Ale chyba
                          skończyło się na tej zapowiedzi.
                          • Gość: internauta Re: Boję się, że mnie Pan nabiera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.06, 23:02
                            Tak jest. Juz wiem o co chodzi... Kto wówczas dostał ten wyrok?
                            • Gość: internauta Re: Boję się, że mnie Pan nabiera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.06, 23:08
                              Czy wie pan jaką rolę odegrał w tej całej sprawie pan Kobiałko - szef Ruchu
                              Obywatelskiego? I pan Całka - szef opolskiej Solidarnosci. Podobno kulisy tej
                              sprawy mają zostać opisane przez pana Z. Bereszynskiego w specjalnej książce.
                              • Gość: Spieprzaj dziadu Re: Boję się, że mnie Pan nabiera IP: *.range81-129.btcentralplus.com 01.04.06, 23:15
                                A gdzie tę książkę kupić Panie Internauto - i czy wysyłkowo można? I czy można ją prawnie czytać? Bo juz wiela słyszałem o niej a w żadnym Ruchu nie ma jej do k...y nędzy.
                                • Gość: pieprznięty dziad Re: Boję się, że mnie Pan nabiera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.06, 23:18
                                  A TEGO TO JA NIE WIEM, DROGI PANIE. PEWNIKIEM NIGDZIE...
                                  Ona krąży jak wydawnictwa NOW-ej 20 lat temu - od domu do domu. Ale każdy boi
                                  sie przyznać, ze ją czytał. A tam taaaakie rzeczy.
                                  • dacie Re: Boję się, że mnie Pan nabiera 01.04.06, 23:24
                                    Ponoc o ROBO jest dużo i inne smaczki.Chetnie bym poczytał , słyszałem , że na 25 - leci Solidarności miała być wydana i co? Na stulecie to ja to wszystko przeczytam dzięki uprzejmości niektórych forumowiczów.A co z tym wątkiem o NTO? Co to zastrzelili już Was?
                              • Gość: Piotr Badura Niech Pan nadmiernie nie ufa nikomu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.06, 23:28
                                Szanowny Panie Internauta
                                Wierzę w uczciwość pana Całki. Nie znałem pana Kobiałki i nic nie mogę o nim
                                powiedzieć. Nie znam pana Bereszyńskiego. Pisałem niedawno w "Beczce",
                                że "bohater bez skazy" to zwykle bohater spreparowany przez SB. Nie wierzę, że
                                ktoś był w PRL tak chytry, że nigdy nie dał się nabrać na żaden numer bezpieki.
                                Na każdego uczciwego są jakieś kwity. Gdy na kogoś nie ma kwitów, to jest to w
                                najwyższym stopniu podejrzane (choć cuda się przecież zdarzają). Niech Pan
                                wykazuje trochę zdrowej nieufności.
                                Pozdrawiam serdecznie
                                Piotr Badura
                                • Gość: mieszkaniec Re: Niech Pan nadmiernie nie ufa nikomu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.06, 00:42
                                  Szanowny Panie Badura
                                  Ja rowniez wierzę w uczciwość pana Janusza C., ale niestety znam jego głupotę
                                  (polityczno - towarzyską). Z autopsji, niestety. Ten człowiek zrobił bolszewikom
                                  o wiele bardziej, niż "dobrze" /robi swoim klientom prostytutka z "baterflaja"/.
                                  A pan Kobiałko - były świętej pamięci postbolszewik, stworzył świetnie
                                  działający w mieście mix bolszewicko-solidarnościowy, tworząc układ od
                                  owczesnego wojewody począwszy (w mieście jest ponoc ulica imieniem jego nazwana,
                                  gdzie zwolnić trzeba - same ograniczenia), na mediach skończywszy.
                                  A że miasto nasze jest jakie jest, czyli postbolszewicko-ch..owe - Jasiu C., to
                                  dzięki tobie!
                                  Dziękujemy....


                                  P.S.
                                  Jeszcze była spółka Soldar... Do U remember Jasiu?

                                  I drugi P.S.
                                  No to mamy w historii miasta dwóch Jasiow. Obaj w Urzędzie miasta! Jeden miał
                                  być pederasta :-), ale okazał się hetero a drugi nam dopiero wyrasta. Jak topola!
                                  • Gość: Piotr Badura Ludzi trzeba po prostu lubić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.06, 09:53
                                    Szanowny Panie Mieszaniec
                                    Pan chyba nie lubi ludzi, a to źle. Ludzi trzeba lubić. Ja lubię nawet tych, co
                                    tu na mnie warczą i dobrze im życzę, co oczywiście nie przeszkadza mi wdawać
                                    się z nimi w polemiki. Niech się Pan postara polubić ludzi tak w ogóle.
                                    Pozdrawiam serdecznie
                                    Piotr Badura
                            • Gość: Piotr Badura Proszę zgadnąć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.06, 23:21
                              Szanowny Panie Internauta
                              W sprawie, o której pisałem, nastąpiło już zatarcie skazania. W przypadku osób
                              publicznych nie jest to wprawdzie przeszkoda, ale wolałbym trzymać się pewnych
                              zasad. Jeśli Pan ciekawy, to bez trudu ustali Pan wszystko na podstawie
                              archiwalnej prasy, że już o innych źródłach nie wspomnę.
                              Pozdrawiam serdecznie
                              Piotr Badura
                              • dacie Re: Proszę zgadnąć 01.04.06, 23:26
                                Wal Panie Badura bo mi cierpnie skóra!
                              • Gość: internauta Re: Proszę zgadnąć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.06, 01:30
                                Czy skazanym był obecny prezes spółki wydającej NTO?
                                Cos nie chce mi się wierzyć....
                                • Gość: Piotr Badura Jak Panu na imię? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.06, 09:55
                                  Szanowny Panie Internauta
                                  Czy może ma Pan na imię Tomasz? To mogłoby coś wyjaśnić :)
                                  Pozdrawiam serdecznie
                                  Piotr Badura
                                  • Gość: internauta Re: Jak Panu na imię? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.06, 11:53
                                    Ze niby niewierny?
                                    • Gość: Piotr Badura Proszę zajrzeć do prasy archiwalnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.06, 17:51
                                      Szamowny Panie Internauta
                                      Wyrok w interesującej Pana sprawie wydany został 29 sierpnia 1996 roku przez
                                      Sąd Rejonowy w Opolu (I instancja). Wydaje mi się, że po tej dacie na opolskich
                                      stronach "Gazety Wyborczej" przekazano czytelnikom treść wyroku. Może Pan
                                      sprawdzić w bibliotekach lub w opolskiej redakcji "Gazety" (powinni mieć jakieś
                                      archiwum).
                                      W dniu 6 listopada 1996 skazani wnieśli apelację do Sądu Wojewódzkiego w Opolu.
                                      Wyrokiem z dnia 10 stycznia 1997 orzeczenie I instancji zostało utrzymane w
                                      mocy, ale tylko jeśli chodzi o kary więzienia i grzywny. Sąd II instancji
                                      uchylił jednak wyrok sądu rejonowego w tej części, w której zakazywał on
                                      skazanym zajmowania stanowisk w spółkach prawa handlowego na okres dwóch lat i
                                      nakazywał opublikowanie wyroku w prasie. Cała rzecz mogła zatem zostać
                                      utajniona przed opinią publiczną, a główny oskarżony mógł spokojnie zająć
                                      stanowisko we władzach spółki "Pro Media".
                                      W dniu 11 lutego 1999 (a więc po upływie okresu zawieszenia) jeden ze skazanych
                                      (nie główny) skierował do sądu wniosek o wcześniejsze zatarcie skazania, ale 4
                                      maja wycofał ten wniosek, więc sąd mógł go nie rozpatrywać.
                                      Udzieliłem Panu wystarczająco dokładnych informacji, by sam Pan sobie znalazł
                                      to, co Pana interesuje. Mam zatem nadzieję, że w tej konkretnej sprawie nie
                                      będzie mnie już Pan ciągnąć za język :)
                                      Pozdrawiam serdecznie
                                      Piotr Badura
                                      • Gość: marek Re: Proszę zajrzeć do prasy archiwalnej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.06, 00:38
                                        Panie Badura, kiedy pan wreszcie sobie uświadomi, że żaden niezależy opolski dziennikarz nie powie o pana etyce dziennikarskiej jednego dobrego słowa. Pan pisze o tym, jak ceni Krzysztofa Ogioldę z "nto". Świetnie! To zadzwoń pan do niego (telefon pod nazwiskiem w gazecie) i zapytaj pan go wprost, co on sądzi o pana tekstach dotyczących ludzi z "nto". Czy uważa je za uczciwe, moralne, profesjonalne. Piszę całkiem poważnie - proszę mieć odwagę i zadzwonić prywatnie do tak cenionego przez siebie Ogioldy. Chyba, że za chwilę się okaże, że Ogiolda też jest "złamany", że dla budy i miski chodzi na łańcuchu. Bo z panem to chyba trochę jak z Bliźniakami. Ja, moi kumple i reszta świata, czyli UKŁAD :)))
                                        • Gość: Misek Re: Proszę zajrzeć do prasy archiwalnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.06, 00:56
                                          Panie Badura, niech pan da spokój z atakowaniem paru (wie pan o kogo chodzi)
                                          dziennikarzy NTO. Co oni panu do jasnej cholery zrobili. Uwziął się pan na
                                          mieszkańcu Dębskiej Kużni... Po co?
                                          Zrobił panu krzywdę czy co? Daj już pan spokój... Błagam!
                                          • Gość: Piotr Badura Proszę przeczytać wcześniejsze wypowiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.06, 01:37
                                            Szanowny Panie Misek
                                            Mnie nie obchodziło to forum. Nie zabierałem tu głosu i nie czytałem, co inni
                                            piszą. Dziennikarz z Dębskiej Kuźni, zapewne w chwili zaburzenia funkcji
                                            umysłowych, postanowił na tym forum zmontować wątek, w którym wraz z kolegami
                                            z "nto" opluwał mnie. Czy zatem ja się uwziąłem na niego, czy on na mnie? Czy
                                            nie potrafi Pan pojąć tej różnicy? Wskazałem tytuł wątku i część nicków pod
                                            którymi występował dziennikarz z Dębskiej Kuźni, a także jeden nick pod którym
                                            występował w tym wątku Krzysztof Zyzik. Dlaczego ich Pan nie pyta, po co
                                            montowali ten wątek? Dlaczego nie pyta Pan tych kilku dziennikarzy "nto", po co
                                            opluwają mnie w różnych innych wątkach? Uważa Pan, że oni mają jakiś taki
                                            przywilej na bezkarne opluwanie innych? Oni, zdaje się, tak uważają i bardzo
                                            się mylą.
                                            Jeśli dziennikarz chce mieć święty spokój, to powinien zamilknąć. Wycofać się z
                                            życia publicznego. Pisanie kłamstw i bredni i jednoczesne protestowanie przeciw
                                            krytyce tych kłamstw i bredni jest w przypadku dziennikarza skrajną
                                            bezczelnością. Jeśliby tych paru "dziennikarzy" z "nto", o których się Pan tak
                                            troszczy, potrafiło udowodnić, że piszę o nich nieprawdę, to zmusiliby mnie do
                                            publikowania na łamach "Beczki" nieustannych sprostowań. Jak ja bym wyglądał,
                                            gdyby połowę "Beczki" zajmowały sprostowania? Ale oni wiedzą, że piszę prawdę i
                                            jedyne, na co ich stać to tchórzliwe opluwanie mnie z ukrycia (tzn. im się
                                            wydaje, że z ukrycia).
                                            Ja nie wykluczam, że zmienię postępowanie wobec tych kilku z "nto" i zamiast z
                                            nimi polemizować zmuszę ich do nieustannego publikowania sprostowń i
                                            odpowiedzi. Zniechęca mnie jednak do tego fakt, że to oznacza nieustanne
                                            procesy sądowe.
                                            Niech Pan wnikliwiej przeczyta wcześniejsze wypowiedzi w tym wątku.
                                            Pozdrawiam serdecznie
                                            Piotr Badura
                                        • Gość: Piotr Badura Nie jest Pan Bogiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.06, 01:14
                                          Szanowny Panie Marku
                                          Wydaje mi Pan polecenia, do kogo mam zadzwonić i o co zapytać. Ma się Pan za
                                          Pana Boga, że wydaje mi polecenia? Czy Pan w ogóle coś rozumie z tego, co w tej
                                          dyskusji napisano? Czy Pan nie zauważył, że nie tylko doskonale wiem, kto się
                                          pod jakim nickiem ukrywa (jeśli uważam to za konieczne), ale nawet wiem, z
                                          którego komputera akurat korzysta? Na jakiej podstawie uważa Pan, że ja nie
                                          wiem, co kto myśli w "nto"? Zna Pan treści maili, które stamtąd otrzymuję? Wie
                                          Pan o czym rozmawiałem z dziennikarzami "nto", także z tym z Dębskiej Kuźni?
                                          Czy ma Pan świadomość, że Pański tupet daleko przewyższa Pana inteligencję? Na
                                          koniec, czy myśli Pan, że nie wiem kim Pan jest?
                                          Przyzwoitość nakazuje, bym nie sprawdzał, a już w ogóle nie ujawniał, kto się
                                          kryje pod jakim nickiem, bo jeśli ktoś chce być anonimowy, to ma prawo nim być.
                                          Jeśli jednak ktoś mnie atakuje, to pozwalam sobie czasem ustalić, kto to jest,
                                          a w szczególnych przypadkach także ujawnić na forum. Pozwalam też sobie czasem
                                          ustalić, kto mnie wspiera, choć może to nie jest do końca eleganckie. Z
                                          niektórymi dziennikarzami "nto" mam wystarczająco dużo kontaktów poza forum i
                                          poza łamami gazet, by mieć swój pogląd.
                                          Pozdrawiam serdecznie i życzę nieco więcej pomyślunku
                                          Piotr Badura
                                          • Gość: Tera Ja Re: Nie jest Pan Bogiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.06, 08:04
                                            Panie Piotrze
                                            Z tego co wiem, to pan jako pierwszy zaczął wylewać żółć na łamach swojej
                                            gazetki i to Pan atakuje w niej dziennikarzy nto. Cholera wie zresztą dlaczego.
                                            Trudno wyobrazić sobie sytuację, że będa odpowiadać na pańskie insynuacjie i
                                            zwykłe pomówienia na łamach swojej gazety. Pozostaje im forum...
                                            Szczerze rozumiem ich wku..enie. Na ich miejscu postąpił bym tak samo.

                                            Mimo wszystko powodzenia życzę.
                                            I dnia miłego i od kłopotów dalekiego.
                                            Kudzia
                                            • Gość: Piotr Badura Wie o tym nie tylko cholera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.06, 13:25
                                              Szanowny Panie Tera Ja
                                              Napisał Pan:
                                              "Z tego co wiem, to pan jako pierwszy zaczął wylewać żółć na łamach swojej
                                              gazetki i to Pan atakuje w niej dziennikarzy nto. Cholera wie zresztą dlaczego.
                                              Trudno wyobrazić sobie sytuację, że będa odpowiadać na pańskie insynuacje i
                                              zwykłe pomówienia na łamach swojej gazety. Pozostaje im forum...
                                              Szczerze rozumiem ich wku..enie. Na ich miejscu postąpił bym tak samo."
                                              Odpowiadam po kolei:
                                              1. Nie tylko cholera wie, ale Pan też wie. Lecz nie chce Pan wiedzieć i wmawia
                                              sobie, że nie wie. W taki sposób sam się Pan zablokował. Jest Pan w
                                              pomieszczeniu, z którego można wyjść przez drzwi. Pan chce wyjść, ale wmawia
                                              Pan sobie, że nie widzi, gdzie są te drzwi. No to Pan nie wyjdzie.
                                              2. Dla mnie istnieje różnica między wylewaniem żółci, a polemiką. Czy Pan
                                              uważa, że jest czymś nagannym polemizowanie z autorami z "nto"?
                                              3. Dlaczego trudno sobie Panu wyobrazić, że "nto" odpowiada na moje publikacje
                                              na swych łamach? Ja nie mam problemu z wyobrażeniem sobie tego. Kiedyś,
                                              gdy "Beczka" była bardzo małą i wątłą gazetką niektórzy dzisiejsi dziennikarze
                                              "nto" nie mieli problemów z odpowiadaniem na łamach. Gdy "Beczka" się
                                              wzmocniła, to nagle pojawił się problem. Ten sam problem ma "nto" ze wszystkimi
                                              gazetami powiatowymi. Myślę, że w "nto" uznano, iż najlepiej te wszystkie
                                              gazety powiatowe, a także "Beczkę" zamilczeć na śmierć, udawać, że ich nie ma.
                                              Jeśli taki był wybór, to trudno uznać go za mądry. Na moje rozeznanie wyjdzie
                                              im to bokiem.
                                              Ja nie okazuję niezadowolenia z charakteru relacji między mną, a niektórymi
                                              osobami z kręgu "nto". Myślę, że gdyby charakter tych relacji jakoś
                                              szczególnie mnie uwierał, to zrobiłbym coś w kierunku zmiany. Przecież jeśli
                                              coś nam nie odpowiada, to powinniśmy to po prostu zmienić.
                                              Dziękuję za życzenia miłego dnia. Wzajemnie życzę tego samego.
                                              Pozdrawiam serdecznie
                                              Piotr Badura
                                          • Gość: rh minus Re: Nie jest Pan Bogiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.06, 10:33
                                            W końcu jest pan Bogiem czy nie , ale tak jednym słowem.
                                            Pozdrawiam
                                            • Gość: Dżozef o czym my gadamy? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.04.06, 16:16
                                              Temat wątku - przypominam - dotyczył okoliczności odejścia WP z NTO. Tymczasem
                                              jak zwykle, dyskusja poszła w zupełnie inną stroną. To oznacza, że forumowiczom
                                              temat główny wydał się mało atrakcyjny lub jacyś "kreatorzy" celowo zboczyli z
                                              głównego nurtu dyskusji.Tymczasem odejśce naczelnego wiodącej w regionie gazety
                                              jest jakimś dla regionu wydarzeniem i ciekawie byłoby na ten temat - ale
                                              oczywiście zdrowo i rzetelnie - podyskutować.Niewykluczone, że p. Potocki po
                                              prostu nie chce już pracować tak daleko od domu i zwyczajnie nie przedłużył ze
                                              Szczurkiem, czy kim tam, umowy.Ale niewykluczone też, ze są inne, nieznane nam
                                              szerzej, powody jego odejścia.Wiadomo, że kierowanie taką gazetą, to siedzenie
                                              na beczce (ha, nomen omen panie Piotrze)prochu.Może ktoś po prostu zapalił
                                              loncik? W każdym razie, p. Potocki odchodzi z Opola w sposób niemal
                                              niezauważony, a skoro media to czwarta władza, to jego odejście powinno być
                                              podkreślone conajmniej tak, jak odejście wojewody, marszałka czy prezesa sądu.A
                                              Potocki spakował się tak cichutko.
                                              • Gość: Piotr Badura Ach jak wspaniale jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.06, 21:35
                                                Szanowny Panie Dżozef
                                                No to ma Pan odpowiedź głównego bohatera wątku, pana Poptockiego. Kontrakt się
                                                skończył i tyle. Żadnych podtekstów. A tak poza tym było super! super!!
                                                super!!! i w ogóle och! i ach!
                                                Ma Pan też zaraz odpowiedź czytelnika. Wojciech Potocki to najlepszy naczelny
                                                tej gazety od 50 lat. Och jak jest teraz miło. Jest tak miło, że nieważne, iż
                                                za czasów pana Potockiego sprzedaż "nto" szła wciąż w dół i to mimo tego, że
                                                starano się nieustannie wspomagać sprzedaż konkursami i nagrodami, sugerując
                                                przy tym, że jak się chce np. zwiększyć szanse na auto, to najlepiej kupować po
                                                30 egz. "nto" naraz.
                                                Myślę, że teraz ma Pan już pełną satysfakcję
                                                Pozdrawiam serdecznie
                                                Piotr Badura

                                                P.S. Może Pan wysłać kilka postów, że pan Potocki był najlepszym naczelnym od
                                                czasów Władysława Jagiełły, albo starożytnego Rzymu, albo jeszcze dawniej.
                                                Niech się Pan podpisuje "wierny czytelnik", "opolanin2", "czytelnik z Nysy",
                                                czy co tam jeszcze Pan wymyśli. To dopiero będzie miłe.
    • Gość: dfr Re: Dlaczego Potocki odchodzi z NTO? IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.06, 10:23
      dziennikarze NTO pokazują tutaj swoją pogardę dla p.Badury co jest
      charakterystyczne dla wszystkich liberalnych mediów ( a innych w Polsce
      prawie nie ma ). Te media obsmiewają i pogardzają wszystkim którzy
      mają "swój rozum " - uwazają się za swięte krowe absolutnie nieomylne
      Wyborcza Rezczpospolita TVN Zet - ręce opadają patrzac na poziom ich
      "obiektywnosci".

      PS; Co to za publiczna telewizja która nieustannie dokopuje rządowi
      a oszczędza partię PO...

      Badura - ustawiaj tych nieomylnych cwaniaczków z Trybuny do pionu.
      • Gość: Piotr Badura Więcej życzliwości proszę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.06, 21:14
        Szanowny Panie Dfr
        Niby mnie Pan wspiera, ale czy ja wiem...
        Nieprawdą jest, że dziennikarze "nto" okazują mi pogardę. Nie wolno tak
        generalizować. Wielu dziennikarzy "nto" okazuje mi sympatię. Nie okazują mi
        sympatii niektórzy publicyści "nto".
        Dziennikarz to człowiek ciężkiej pracy. Jeździ w teren i spotyka się z ludźmi.
        Dziennikarze "nto" tak właśnie ciężko pracują. Ja to widzę i bardzo ich
        szanuję. Niemal nigdy nie czepiam się dziennikarzy "nto", a co najwyżej czepiam
        się publicystów, czyli "mądrali", które uważają, że mają w głowie tyle
        mądrości, że nie muszą szukać informacji w terenie, bo wystarczy jak będą z
        głowy przelewać na papier swą wrodzoną mądrość. Nie mówię oczywiście, że to
        jest coś złego, ale od takich "mądrali" oczekuję, by ich "mądrości" były coś
        warte i by "mądrale" umiały bronić tych swoich "mądrości".
        Nie sądzę by słowo "cwaniaczki" pasowało do "mądrali" z "nto". Układ jest taki,
        że na całej tej szarpaninie ja zyskuję, a oni tracą. Dlatego ja jestem
        spokojny, a oni nie panują nad sobą. Gdyby rzeczywiście byli spryciarzami, to
        sprawy już dawno wyglądałyby inaczej.
        Pozdrawiam serdecznie
        Piotr Badura
        • Gość: dfr Re: Więcej życzliwości proszę IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.06, 21:36
          Ogólnie uważam że dziennikarstwo ( szczególnie dużych mediów ) osiąga dno
          obiektywizmu.
          Jak kiedys byli pokorni wobec PZPR tak dzisiaj mordę zamyka
          im wydawca - rację ma Kaczynski mówiac iż jest to problem dziennikarstwa.

          Gdyby były zachowane proporcje w propagandzie to pół biedy. W Polsce
          dominuje jednak opcja liberalno-lewicowa do tego stopnia że się chce tym rzygac.
          Taki Górniak kiedys domagajacy się twardej reki powinien Pis wspierac
          Moze i jemu przytyka się pyszczek i stąd ma złosc na Badurę
          Pozdrawiam
          • Gość: kurski Re: Więcej życzliwości proszę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.06, 00:05
            "Układ jest taki, że na tej całej szarpaninie ja zyskuję" - pisze tu Badura. No, w końcu chłop się odkrył. A więc już mu nie chodzi o prawdę, sprawiedliwość, dobro opolskich czytelników, którym Norweg żeni kity. Po prostu - wsiowy wydawca niszowego pisemka robi sobie promo opluwając znanych publicystów "nto". Zawsze jakieś błotko na nich zostanie. A ciemny lud to kupi. Brawo, Badura. PR - pierwsza klasa. Gorzej z etyką. Ale co się będziesz duperelami przejmował. Czasy są takie, że o czytelnika trzeba walczyć. "Fakt" daje zdjęcie poćwiartowanego człowieka. Ty dajesz pomyje na "nto". I jakoś się kręci. Pa.
            • Gość: Piotr Badura Czy zawsze trzeba używać łopaty? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.06, 00:39
              Szanowny Panie Kurski
              Ja mam nadzieję, że rozmawiam z ludźmi myślącymi i nie muszę kłaść do głowy
              łopatą.
              Moja obecność na forum to efekt działalności grupy ludzi z "nto", którzy
              utworzyli tu wątek do opluwania mnie, bo wydawało im się to świetnym pomysłem
              na czarny PR. Pomysł był beznadziejny, bo to teraz w nich uderza.
              Pisałem, że ja zyskuję, a oni tracą, bo chciałem ich skłonić do jakiejś
              refleksji, że po co to mają robić, skoro stracą. Gdybym ja chciał na tej ich
              nieporadności zyskać, to przecież nie tłumaczyłbym im, że postępują
              nierozsądnie. Czy to jest tak trudne do zrozumienia?
              Pozdrawiam serdecznie
              Piotr Badura
          • Gość: Piotr Badura Niby tak, ale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.06, 00:32
            Szanowny Panie Dfr
            Niby wszystko jest tak, jak Pan pisze, ale po co były pisać o opcji liberalno-
            lewicowej, kiedy ona akurat nie ma z lewicą nic wspólnego.
            Pozdrawiam seredecznie
            Piotr Badura
            • Gość: IPN A szczurek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.06, 17:32
              Już teraz rozumiem dlaczego Nowa Trybuna Opolska tak zaciekle broni
              postkomunistów!! Jej prezesem jest były aparatczyk Marian Szczurek.
              Zaiste fascynują jest postać Mariana Szczurka, można by powiedziedzieć
              współczesny Kmicic, który przeobraził się z nieświadomego wroga narodu w
              gorącego obrońcę praw tegoż narodu do wolności. Ale nie o zadziwiające
              przemiany tu chodzi, a o wspaniale, graniczące wręcz z geniuszem wyczucie
              sytuacji.
              Daleko nam przeciętnym obywatelom do tego geniuszu, dlatego warto prześledzić
              dokładniej dzieje żywota naszego opolskiego redaktora. Być może czegoś się
              nauczymy.

              Pan Marian Szczurek jak przystało na dobrego dziennikarza zawsze wnikliwie
              obserwować swoje otoczenie i sytuację polityczną w kraju. Ta szczegółowa
              obserwacja i wyciąganie logicznych wniosków przyniosły panu Szczurkowi wiele
              korzyści.
              Analiza obserwowanych zjawisk, układów, walk politycznych pozwoliła p.
              Szczurkowi na zajęcie w każdej sytuacji korzystnych dla siebie pozycji
              zapewniających spokojne życie.

              I tak w okresie stanu wojennego p. Szczurek opowiedział się po stronie
              komunistów widząc w nich silnego i zamożnego mecenasa dla swojej twórczości
              dziennikarskiej. I nie pomylił się!. Otrzymał wysokie stanowisko,
              mógł dalej ćwiczyć swój dziennikarski fach odważnie piętnując „Solidarność” i
              jej działaczy i gloryfikując swoich mocodawców. Tak upływały lata spokojnej
              pracy na redaktorskim stołku.

              Niestety nadszedł „okrągły stół”, komuniści zaczęli tracić grunt pod nogami.
              Ale nie nasz redaktor, który wyczuwając zbliżające się; zmiany bohatersko
              porzucił prace w „Trybunie Opolskiej”. Heroiczny gest na miarę skoku z
              dogorywającego okrętu wzbudził zachwyt w kręgach opozycji solidarnościowej,
              która z hasłem ”Nie ważne skąd kto przychodzi, ważne z czym na ustach” ruszyła
              na pomoc panu Szczurkowi. Bohaterska postawa nie pozostała bez nagrody, która
              okazał się stolek redaktora w „Nowinach Opolskich”.
              Marian Szczurek był znów w swoim żywiole, znalazł nowych silnych mecenasów,
              otrzymał stanowisko w redakcji, mógł dalej kształtować swoje umiejętność
              dziennikarskie odważnie atakując dogorywających komunistów i wychwalając
              zwycięstwo „Solidarności”. Ale przede wszystkim udało mu się uratować twarz.
              Stał się bohaterem, który w imię prawdy i etyki dziennikarskiej porzucił
              gniazdo zakłamania - ”TO”. I tak upływały miesiące spokojnej pracy na
              redaktorskim stołku.

              Aż nadszedł odpowiedni moment, by nasz bohater mając błogosławieństwo
              potężnego mecenasa sięgnął po stanowisko redaktora naczelnego „Trybuny
              Opolskiej”
              Zaiste powrót herosa był wspaniały [...] Tak wiec nasz kochany redaktor siedzi
              już na dwóch stołkach, dalej doskonali swe pióro, a głowę jego otacza aureola
              zwycięstwa [...]

              Jak widać życie p. Szczurka to ciągle zmagania ze zmieniającymi się warunkami
              zewnętrznymi. Jednak silna osobowość redaktora pozwoliła mu za każdym razem
              wyjść z opresji obronna ręka. Jakaż szkoda, że ludzi pokroju Mariana Szczurka
              jest tak niewielu. Niestety nie wszyscy potrafiliśmy się tak dobrze urządzić.
              Ale jesteśmy sami sobie winni. Wystarczyło tylko patrzeć uważnie na poczynania
              p. Szczurka, by załapać się na jakieś stanowisko. Ale nie wszystko jeszcze
              stracone. Nic nie trwa wiecznie, więc i okres solidarnościowy może się
              skończyć, a wtedy pojawi się możliwość ponownego zajęcia ciepłych posadek,
              należy tylko nie przegapić odpowiedniego momentu.
              Tylko jak wyczuć czy sytuacja już dojrzała? - to bardzo proste - wystarczy
              obserwować p. Szczurka. Jeżeli porzuci on ostentacyjnie jakiś stołek
              redakcyjny, lub przestanie nagle pisać, to pewny znak, ze czas przemian już
              naszedł i wtedy do dzieła. Wystarczy „parę wielkich” gestów, odcięcie się od
              przeszłości, skrytykowanie właściwej osoby i już na pewno znajdzie się jakies
              stanowisko i spokojne życie pod skrzydłami nowych mecenasów.

              Tak wiec karierowicze Opolszczyzny łączcie się, a waszym mistrzem i
              drogowskazem niech będzie redaktor Marian Szczurek. Niech żyje Marian Szczurek
              i jego wspaniała umiejętność ustawiania się zgodnie z jakże zmiennymi wiatrami
              historii!!!

              NIESAMOWITE!!!!! To był rok 1989!!!!!!!!!!!!! I Marian S, nadal kieruje
              wydawnictem - nic się nie zmieniło!!

              Czas na dekomunizacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              • Gość: ptyś Re: A szczurek? IP: 209.208.236.* 05.04.06, 19:42
                Nie macie wrazenia, ze pan Badura sam zadaje sobie pytania na tym forum i sam sobie na nie
                odpowiada, zeby podgrzewac dyskusje ?
                • Gość: myszka Re: A szczurek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 00:02
                  Gość portalu: ptyś napisał(a):
                  > Nie macie wrazenia, ze pan Badura sam zadaje sobie pytania na tym forum i sam
                  > sobie na nie odpowiada, zeby podgrzewac dyskusje ?


                  Cóż za obrzydliwe sugestie, czekaj, czekaj Ptysiu jeden (z NTO?) jak Cię pan
                  Badura namierzy bedziesz sie miał z pyszna. Rurka z kremem z Ciebie nie zostanie!

                  Bowiem jak sam pan Piotruś Pan napisał:

                  "poprosiłem naszych informatyków, by do swych obowiązków dopisali regularne
                  przeczesywanie tego i innych forów oraz sprawdzanie, czy ktoś nas na nich nie
                  atakuje. Teraz co jakiś czas dostaję informacje, nawet szersze niż chciałem (...)"

                  Kto wie, może ma też informacje z podsłuchów, albo ze "specsłużb" ?
                  • Gość: marek Re: A szczurek? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.06, 08:26
                    Ptyś ma rację. Ostatni wpis jest od Badury.
                    • Gość: Piotr Badura Przecież to jest tak proste do sprawdzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 08:46
                      Szanowny Panie Marku
                      Ptyś nie ma racji. O tym, czy dany wpis jest mój, czy nie, łatwo się przekonać.
                      Wszystkie moje wpisy są podpisane moim imieniem i nazwiskiem. Istnieje, co
                      najwyżej ryzyko, że wpis podpisany "Piotr Badura" nie będzie mój (niektórzy
                      lubią się podszywać). Wpis, o którym napisał Pan, że jest mój, oczywiście nie
                      jest mój, bo nie jest podpisany moim imieniem i nazwiskiem.
                      Gdybym zrobił coś takiego, że sam zadawałbym sobie pytania na temat "nto", nie
                      oznaczając ich swym imieniem i nazwiskiem, to przecież informatycy z "nto"
                      ustaliliby to w pięć minut i przeczytałby Pan o tym w podpisanej przez nich
                      wypowiedzi.
                      Pozdrawiam serdecznie
                      Piotr Badura
            • Gość: dfr Re: Niby tak, ale... IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.06, 10:46
              Media propagują wartosci lewicowe : walka z religią i kosciołem ,
              homoseksualizm ,eutanazja , mientki chów dzieci- róbta co chceta.
              W tym sensie są na pasku włascicieli koncernów mających poglady lewicowe
              ale nie brzydzących się duzym pieniadzem

              Pozdrawiam
    • Gość: pracownik NTO Re: Dlaczego Potocki odchodzi z NTO? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 17:03
      Wojciech Potocki przez sześć lat pracował kilkaset kilometrów od domu. Zrobił z
      NTO jedna z najlepszych gazet regionalnych w Polsce, odmłodził zespół,
      unowocześnił layout. I chce wrócic do żony, do normalnego życia. Taki jest
      powód jego odejścia, związanego zreszta z awansem w ramach koncernu. Jasne, że
      NTO nie jest idealna, jasne, że kazdy z jej dziennikarzy może pracować lepiej,
      oczywiśte, że kazdy łatwo dostrzeże słabości tej gazety. Ale to wsztystko nie
      daje prawa jakiemuś pętakowi z ulicy, czy skąd tam, oceniania faktów, o których
      nie ma pojęcia i ludzi, których zapewne na oczy nie widział. Ale, jesli
      musicie, plotkujcie dalej.
      • Gość: Piotr Badura Ten "pętak z ulicy" to Wasz czytelnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 09:42
        Szanowny Panie Pracowniku NTO
        Zakładam, że jest Pan faktycznie pracownikiem "nto" (choć nie mam oczywiście
        pewności w tej sprawie).
        Pana wypowiedź zawiera dużą niezręczność. Pętakami z ulicy nazywa Pan
        czytelników "nto", którzy o czymś lub o kimś w redakcji mają złą opinię. To
        nienajlepszy sposób traktowania czytelników.
        Czytelnik "nto" ma prawo oceniać gazetę i jej ludzi. Ma prawo oceniać czasem
        nietrafnie. Prawo czytelnika do nietrafnej oceny jest dużo większe niż np.
        prawo publicysty "nto" do pisania bredni. Jeśli więc publicyści "nto" tak
        często wypisują brednie (kilka przykładów podałem już w tym wątku) to dlaczego
        ma Pan pretensje do czytelników, że czasem któraś z ich ocen jest nietrafna
        (zresztą nietrafna w Pana rozumieniu, co nie musi znaczyć, że rzeczywiście
        nietrafna).
        Pańskie wypowiedzi, że Wojciech Potocki "odmłodził zespół", "unowocześnił
        layout" to takie ble, ble. Jeśli mnie pamięć nie zawodzi, to w innych wątkach
        tego forum można znaleźć wypowiedzi, których autorami są najprawdopodobniej
        ludzie z kręgu "nto". Skarżą się oni, że "odmładzanie zespołu" polegało na
        pozbywaniu się doświadczonych dziennikarzy i zatrudnianiu młodych, bez
        doświadczenia, ale gotowych pracować za znacznie mniejsze pieniądze. To
        wprawdzie pozwala doraźnie poprawić wyniki finansowe, ale grozi powolnym
        odpływem czytelników (a taki nastąpił po "odmłodzeniu zespołu") i związanym z
        tym spadkiem przychodów.
        Nie śledzę na bieżąco finansów "nto", bo mam inne ważniejsze sprawy na głowie.
        Pamiętam jednak, że "Pro Media" zaciągnęła w 1996 roku spory kredyt w koronach
        norweskich. Kredyt miał dziesięcioletnią karencję. Od 2006 miał być spłacany.
        Nie można więc wykluczyć, że tzw. "odmładzanie zespołu" było zwyczajnym
        drastycznym cięciem kosztów, by móc teraz przystąpić do spłacania rat kredytu.
        Także gdy chodzi o ten "unowocześniony layout" to różnie się słyszy. Zdarzają
        się opinie, że mógł to być zwykły pic, mający na celu wytransferowanie za
        wczasu pieniędzy za granicę. Ja osobiście nie spieszyłbym się z takimi ocenami,
        ale...
        Gdy chodzi o argument, że Wojciechem Potocki "chce wrócić do żony i normalnego
        życia, to może on mnie nawet przekonuje, ale jest też podstawą do innego
        pytania, które dawno już miało być postawione: Dlaczego Orkla przysłała tu
        sześć lat temu Wojciecha Potockiego, pozbawiając go prawa do "żony i normalnego
        życia"?
        Pozdrawiam serdecznie
        Piotr Badura
        • Gość: drugi pętak Re: Ten "pętak z ulicy" to Wasz czytelnik IP: *.adsl.inetia.pl 07.04.06, 09:52
          I to się nazywa logiczna i merytoryczna odpowiedź
        • Gość: Matrrix Re: Ten "pętak z ulicy" to Wasz czytelnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.06, 18:02
          Ech, panie Badura, chciałabym się odnosić do pana z szacunkiem, wszak tak
          szacownie i dostojnie wygląda pan biegając z teczuszką po ulicach Opola, że
          jeszcze człek gotów odnieść mylne wrażenie. Czytając jednak co pan tu wypisuje
          na forum, żal ściska, że się panu doprawdy chce. Jest pan pierwszym mącicielem w
          Opolu na to wychodzi. Niech się pan weźmie do porządnej roboty, zamiast wypisać
          głupoty na forach. Wiek zobowiązuje, ile w końcu można sie zachowywać po
          szczeniacku? Ale ja już znam pana odpowiedź... niechybnie pan podkreśli, że
          jestem wierną czytelniczką nto, tudzież koleżanką któregoś z ichnich
          dziennikarzy, albo i nawet dziennikarką podszywającą się pod forumowiczkę. I
          znów poczytamy gorzkie zarzuty pod adresem trybuny.
        • Gość: deeper Re: Ten "pętak z ulicy" to Wasz czytelnik IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 07.04.06, 18:41
          Panie Badura, pan jestes jakis nienormalnym oszołomem. Inaczej tego nie można
          nazwać. Nie miałby Pan problemu ze znalezieniem miejsca w Branicach. Tam jest
          taki szpital... Sam pan wyżej napisał, że w powiecie głubczyckim to Pan tak
          udanie broni urzędników w tej niskonakładowej gazetce jaką jest "Echo Gmin".
          Oni pewnie znaleźli by Panu miejsce bez kolejki i nawet NFZ by za to zapłacił.
          To wyszło by na zdrowie nie tylko czytelnikom tego forum, ale i czytelnikom
          Pana niskonakładowej "Beczki", która jest po prostu tak "rzetelna", że nadaje
          się tylko do podtarcia tyłka. Pewnie Pan nie uwierzy, ale wolę zaznaczyć, że
          nie jestem pracownikiem "NTO". Jestem za to czytelnikiem tej gazety. Uważam, że
          nasz dziennik pod kierownictwem Wojciecha Potockiego, to była gazeta, która
          zasługuje na uznanie. Jeśli twierdzi Pan, że dziennik stracił rynek pod
          kierownictwem Wojciecha Potockiego, to pragnę przypomniec, ze na polskim rynku
          jest od jakiegoś czasu Fakt. Ta gazeta odebrała czytelników nie tylko "NTO",
          ale i innym regionalnym dziennikom. Niech Pan nie robi ludziom wody z mózgu.
          Jeśli twierdzi Pan, że młody zespół to coś złego, to tu się z Panem nie
          zgadzam. Młodzi dziennikarze potrafią czasem więcej niż starsi. Ale i Ci starsi
          są potrzebni. Przypomnę chocby aferę Dobrych Domów autorstwa Zyzika,
          Kosowskiej. Żałuje Pan, że Beczka tego nie wykryła? Zazdrość przemawia? A może
          Pan jest z tych lewicowych d...ków, co kradli kasę w całym Opolu, wszyscy o tym
          wiedzieli, a bali się opowiedzieć. Widzi Pan jak łatwo rzucić na kogoś wiadro
          pomyj? Ja mogę napisać, żeś pan złodziej, że pan z poganem pił piwo w czerwonej
          oberży i mam na to dowody. I co? Proszę się bronić, ale nie warto, mam to na
          taśmie nagrane i prędzej czy później pokażę.

          Panie Badura, co pan pierdoły gadasz o koronach norweskich. Pan jesteś chory
          człowiek, pan się powinien leczyć. Pokaż pan na to papiery, bo jak na razie to
          to są piękne konfabulacje, którae są opisane w takiej ustawie, co niebawem
          Zbyszek Ziobro chce zmieniać.

          Możesz Pan, Panie Badura odpisać na ten post, co pan chcesz, ale nie będę
          odpisywał na pana tekst, bo po prostu szkoda męki. Napisałem, bo uważam, że nto
          jest bardzo dobrym dziennikiem i nie zgadzam się z wieloma zarzutami. Co z
          tego, że prezes wydawnictwa ma tam jakieś sprawy z przeszłości. Połowa w tym
          kraju ma jakieś problemy sprzed lat. Niech pan spojrzy w lustro, a później
          wiadro pomyj na innych puszcza.
          Jeśli wyciąga Pan sprawy sprzed kilkudziesięciu lat, to to nie jest normalne.

          Wojciech Potocki już na samym początku tego wątku ujawnił dlaczego odchodzi.
          Szukasz Pan Baduro drugiego dna? NIe znajdziesz. Człowiek po prostu chce być
          bliżej domu i tyle. Dlaczego przyszedł sześć lat temu? Bo był fachowcem, jakim
          w tym kraju jest niewielu. Tak samo jak teraz przyszedł Jerzy Paciorkowski,
          przywieziony w teczce z Warszawy były z-ca naczelnego "Rzeczpospolitej" (też
          należy do grupy Orkla). Za kilka lat też pan będziesz pomyje na niego wylewał,
          bo mu się zache wrócić do Warszawy.

          Szkoda już stukać w klawiaturę. Życzę miłego popołudnia. Ludziom, którzy to
          czytają gratuluję dobrego wyboru. nto to naprawdę dobry dziennik, w którym -
          jak w każdej firmie - zdarzają się wpadki. Rzetelność? Proszę pooglądać fakt
          czy se i wyciągnąć samemu wnioski.

          Nie chce mi się już z tobą gadać panie badura.

          • Gość: Ele Fant Re: Ten "pętak z ulicy" to Wasz czytelnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.06, 19:01
            Tak więc - Szanowni Forumowicze - należy skonczyc te idiotyczna polemikę...
            Fakty pozostają faktami, to znaczy "Beczka" małą, gminną gazetką a NTO jedynym
            liczącym się dziennikiem w województwie. A pan B. takim małym pieskiem który
            atakuje słonia. Szczeka, ujada, a słoń ma go w dupie. No, chyba, że go
            przydepnie (o ile go zauważy).

            Czego panu B. nie życze...
            • Gość: Matrrix Re: Ten "pętak z ulicy" to Wasz czytelnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.06, 19:07
              Z tak jasnym postrzeganiem rzeczywistości proponuję Ele Fanta na prezydenta,
              Opola chociażby:) Ja zagłosuję za:)
              • Gość: deeper Re: Ten "pętak z ulicy" to Wasz czytelnik IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 07.04.06, 19:10
                Matrix, a ja proponuję pana badurę na prezydenta. to lepper kaczynski rydzyk do
                potęgi 10 :D
            • Gość: Ele Fant Re: Ten "pętak z ulicy" to Wasz czytelnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.06, 01:34
              Ja na prezydenta? Kurcze, to znaczy miałbym zacząć ciężko (i po nocach)
              pracować? Jak prezio Zembaczyński? No nie. Umarłbym z przemęczenia.
              Hmmm. Ja lubie w nocy...
              A może to dobry pomysł. Bo skoro za dnia nie powstają żadne konkretne efekty
              pracy urzędasów... to może w nocy. Zamiast bachory robić to kontrakty
              podpisywać, inwestorów sprowadzać, region nasz rozwijać. A potem w biznes nie
              wpie..c sie!
              Tylko ze w nocy potencjalni inwestorzy śpią.
              Hrr, hrrrrrr, hrrrrrrrrrr
              • Gość: ob_serwator Re: Ten "pętak z ulicy" to Wasz czytelnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 17:38
                Panie Ele Fant: "NTO jedynym liczącym się dziennikiem w województwie". A znasz
                Pan jakiś inny dziennik w wojwództwie? Bo ja nie. Więc wychwalanie ich z tego
                powodu jest delikatnie mówiąc bez sensu...

                PS. Uprzedzając odpowiedź: SE, Fakt, GW, Rzeczpospolita i inne takie są
                dziennikami, ale nie wojewódzkimi niestety, więc nie ma do czego porównywać...
                • Gość: Mattrix Re: Ten "pętak z ulicy" to Wasz czytelnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.06, 20:09
                  A nie wydaje się panu, Ob-serwatorze szanowny, że brak konkurencji o czymś też
                  świadczy? Wielu próbowało, ale nie dali rady. Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru.
                  ps. A Ele Fanta i tak na prezydenta:D
                  • Gość: ob_serwator Re: Ten "pętak z ulicy" to Wasz czytelnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 21:28
                    Właśnie to chciałem zaznaczyć... Pracowałem kiedyś w NTO i wołami mnie tam nie
                    zaciągną...
                    Także pozdrawiam
                    • Gość: marek Re: Ten "pętak z ulicy" to Wasz czytelnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.06, 00:58
                      Deeper, kimkolwiek jesteś, podsumowałeś idealnie postać domorosłego dziennikarza z Brynicy. Brawo. Choć na jego refleksję, obawiam się, nie ma co liczyć. Pewnie jeszcze bardziej się zapiekli. Pragnę tylko jedno spostrzerzenie dodać. Pisemko tego pana wpada mi sporadycznie do rąk od ładnych paru lat. I zauważam, że ten człowiek - poprzez obsesję na punkcie "nto" - niszczy dorobek swojego życia. Był niegdyś swoistym fenomenem - facetem wydającym za własne pieniądze pismo o charakterze społeczno-samorządowo-folklorystycznym. Nieco toporne i archaiczne, ale z homorem, swadą. Od ponad roku (jeśli dobrze pamiętam) ciągnie tę swoją "Beczkę" w dół. Nie chodzi mi o sprzedaż, ale o poziom. Nie znam podobnego przypadku, aby w każdym wydaniu gazety, programowo 10-20 procent materiałów stanowiły ataki na dziennikarzy innej gazety - "nto". Aby wszystkie trzecie strony - a więc bardzo eksponowane - były wyłącznie tym atakom poświęcone. Aby reprezentacyjna, stała rubryka pisma "Manowce" poświęcona była w całości w każdym wydaniu obrażaniu, w najlepszym razie pouczaniu dziennikarzy "nto". I to w coraz gorszym stylu. Jeśli mówi się, że internet jest wielkim śmietnikiem, to Piotr Badura ze swojej gazety czyni ostatnio taki śmietnik-spluwaczkę. Za tym, że jego teksty zaczanają być obsesyjne, przemawia coraz bardziej agresywny język, oraz notoryczne łamanie elementarnych dziennikarskich reguł - on nie słucha racji drugiej strony. Facet swoją agresją (to już nie jest swada i humor) rujnuje utrwalony wizerunek "Beczki". Szczególnie przykry jest fakt, że "Beczka" jest kojarzona ze śląskością (część tekstów jest w gwarze), a sam Badura podobno działa w jakimś regionalnym stowarzyszeniu. Przeciętny Ślązak jest - albo chcielibyśmy aby był - umiarkowany, pogodny, otwarty na innych. Zadziorny, ale nie ziejący agresją i - przykro to pisać - zwykłym chamstwem. Który z tych opisów bardziej pasuje do Piotra Badury? Jeśli mogę na koniec prosić o coś pana Badurę: proszę nie odpisywać na ten list. Również pod innymi nickami. Naprawdę, nie da się po raz sto pięćdziesiąty czytać o tym, jak straszna jest "nto". Niech pan robi swoje, czyli lepszą gazetę. Na dłuższą metę nie da się żyć z plugawienia innych. Jeśli w niektóre zdania w tym wpisie wyszły za ostro - przepraszam.
                      • Gość: Mattrix Re: Ten "pętak z ulicy" to Wasz czytelnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.06, 08:16
                        CZy Ob-serwator to też pan Badura? Bo już się gubię:)
                        • Gość: deeper Re: Ten "pętak z ulicy" to Wasz czytelnik IP: *.gprspla.plusgsm.pl 09.04.06, 10:26
                          Odnoszę jedno wrażenie. Rozdwojenie jaźni to opisana dość dobrze choroba. Te
                          Branice są naprawdę przyjemną miejscowością. Jest duży park, można rozmyślać.
                          Panie Badura, Branice zapraszają.
                  • Gość: Ele Fant Do Mattrixa! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 18:17
                    Mattrix, a będziesz wiceprezydentem? Tylko musisz przejść teścik. Nie jest
                    łatwy, ale może dasz rade...
                    Odpowiedz.
                    Z jakim państwem graniczy opolszczyzna:
                    A. Z Chinami
                    B. Z Albanią
                    C. Ze Słowacją.

                    Pozdro
                    :-)
                    • Gość: tomek Re: Do Mattrixa! IP: *.gprspla.plusgsm.pl 09.04.06, 18:27
                      ja chce byc wice!! z wszystkim graniczy opolszczyzna ;D
                      • Gość: Ele Fant Re: Do Mattrixa! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 20:07
                        Dobra odpowiedz...
                        Zobaczymy jaką poda Mattrix.
                      • Gość: Mattrix Re: Do Mattrixa! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.06, 21:04
                        Tomek z tego co ja widzę, to ty masz rozdwojenie jaźni, hehe...... Branice
                        welcome to?:):):)
                    • Gość: Mattrix Re: Do Mattrixa! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.06, 21:01
                      Wprawdzie wiceprezydenctwo nie leży w mojej naturze, ale myslę, że dla dobra
                      ogółu się skuszę. I dla czystej formalności odpowiadam, iż chodzi o Albanię
                      oczywiście. Pozdrawiam z pełnią szacunku dla przyszłego prezydenta. Ku chwale
                      Ojczyzny, panie generale!
      • Gość: Piotr Badura Odpowiadam zbiorowo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 21:57
        Do Pana Drugiego Pętaka
        Odnoszę wrażenie, że źle zrozumiał Pan Pracownika NTO i uważa Pan, że
        tym "pierwszym pętakiem" jestem ja. Pracownik NTO napisał: "to wszystko nie
        daje prawa jakiemuś pętakowi z ulicy, czy skąd tam, oceniania faktów, o których
        nie ma pojęcia i ludzi, których zapewne na oczy nie widział."
        Ja o wspomnianych faktach mam nieco większe pojęcie niż większość
        pracowników "nto". Ludzi widziałem, z wieloma rozmawiałem, z niektórymi wiele
        razy. "Pętak z ulicy" odnosić się zatem musi do innych uczestników dyskusji.
        Dlatego zresztą protestowałem, bo obelgi pod moim adresem nie robią na mnie
        wrażenia (co Pan zapewne zauważył). Doceniam jednak Pana solidarność ze mną i
        dziękuję za to.

        Do Pana Dfr
        Pisze Pan, że „media propagują wartości lewicowe: walka z religią i kościołem,
        homoseksualizm, eutanazja, miękki chów dzieci – róbta co chceta. W tym sensie
        są na pasku właścicieli koncernów mających poglądy lewicowe, ale niebrzydzących
        się dużym pieniądzem.”
        Chyba nie do końca wie Pan, co to są wartości lewicowe, ale to jest temat na
        inny wątek.

        Do Pani Matrrix (vel Mattrix)
        Nie sądzę, że jest Pani dziennikarką „nto”. Szczerze mówiąc podejrzewam, że
        jest Pani dziennikarzem z kręgu „nto”. Zważywszy na psychiczny transwestytyzm,
        podejrzewam nawet którym. Jeśli się mylę to przepraszam.
        Jeśli chodzi o resztę Pani wypowiedzi, to brak w niej jakichkolwiek konkretów.
        Nie wystarczy powiedzieć, że ktoś pisze głupoty. Trzeba to wykazać. Niektórzy
        ludzie z kręgu „nto” tak jakby tego nie rozumieli. To mnie utwierdza w
        podejrzeniu, że jest Pani dziennikarzem z kręgu „nto”.

        Do Pana Deepera
        Pisze Pan: „Pewnie Pan nie uwierzy, ale wolę zaznaczyć, że nie jestem
        pracownikiem NTO". Ma Pan rację. Nie uwierzę. Ma Pan istotne cechy
        niektórych „orłów” z kręgu „nto”.
        Po pierwsze: Pana wypowiedzi pełne są obelg, a brak w nich rzetelnych
        argumentów.
        Po drugie: Jeśli już nawet pojawia się u Pana coś, co przypomina argument, to
        jest to nieprawda wyssana z palca. Np. Wojciech Potocki kierował „NTO” od 2000
        roku. „Fakt” wychodzi od października 2003 roku. Sprzedaż „NTO” malała już
        przed wejściem na rynek „Faktu”. Przy tym „nto” twierdzi, że jest adresowana do
        innego kręgu czytelników niż „Fakt”. Codziennego wydania „nto” (poza
        nieuczciwym piątkowym, które m.in. udaje, że jest tygodnikiem powiatowym) nie
        kupuje nawet jedno gospodarstwo domowe na dziesięć (z Opolszczyzny). O jakiej
        konkurencji Pan mówi? Gdyby „nto” kupowano w co drugim gospodarstwie domowym,
        to można by ewentualnie mówić o jakiejś konkurencji.
        Po trzecie: Chciałby Pan takiego modelu, że Pan mówi, a inni słuchają i co
        najwyżej chwalą. Krytyki Pan nie chce słuchać („Możesz Pan, Panie Badura
        odpisać na ten post, co pan chcesz, ale nie będę odpisywał na pana tekst, bo po
        prostu szkoda męki.”). To też cecha „orłów” z „nto”.
        A tak poza tym:
        1. Niech Pan wpisze do wyszukiwarki autora „dokum14”. Niech Pan przeczyta jego
        post i pójdzie wskazanym tam tropem. Wtedy, być może, pozna Pan nieco
        dokładniej „technikę śledczą” pani Kosowskiej-Korniak i pana Zyzika.
        2. Sprawdzenie finansów spółki (kredyt nominowany w koronach) to elementarz
        dziennikarski. Gdyby był Pan grzeczny, to gratisowo udzieliłbym Panu
        korepetycji. Nie jest Pan grzeczny, więc korepetycje mogą być tylko za
        pieniądze.
        3. Pisze Pan: „Ja mogę napisać (...), że pan z Poganem pił piwo w „Czerwonej
        Oberży” i mam na to dowody. I co? Proszę się bronić, ale nie warto, mam to na
        taśmie nagrane i prędzej czy później pokażę.”
        Byłoby miło, gdyby rzeczywiście coś takiego Pan pokazał. Dziennikarz musi mieć
        kontakty w najróżniejszych środowiskach, a picie piwa nie jest jeszcze
        przestępstwem. Szkoda, że nie ma Pan tej taśmy.

        Do Pana Ele Fanta
        Pisze Pan: „Fakty pozostają faktami, to znaczy "Beczka" małą, gminną gazetką, a
        NTO jedynym liczącym się dziennikiem w województwie. A pan B. takim małym
        pieskiem który atakuje słonia. Szczeka, ujada, a słoń ma go w d...”
        Nie wiem, co słoń ma we wskazanym przez Pana miejscu, bo ja „słoniowi” nie
        wchodzę w to miejsce. Niektórzy wchodzą i to bez wazeliny. Skoro wie Pan, kto
        jest w tym miejscu u „słonia” to nieśmiało domyślam się, że je Pan odwiedził.
        Jeśli we wspomnianym miejscu zauważył Pan mnie, to były to halucynacje. Proszę
        coś z tym robić :)
        Co do faktów, to „Beczka” nie jest gminną gazetą. Jest kolportowana na terenie
        sześciu gmin powiatu opolskiego (Dobrzeń Wielki, Łubniany, Murów, Popielów,
        Turawa i Chrząstowice) oraz części Opola. Ponadto w obiegu specjalnym trafia do
        wielu znaczących osób z całego województwa (np. do wszystkich radnych sejmiku).

        Szanowny Panie Mattrix (vel Matrrix)
        A o czym świadczy brak konkurencji dla „nto”? Pisze Pan: „Wielu próbowało, ale
        nie dali rady”. Ma Pan na myśli niektórych ludzi z kręgu „nto”, którzy
        próbowali tworzyć inne gazety i zawsze wychodziła z tego plajta? Żaden z nich
        nie potrafił stworzyć gazety. Jedyne co potrafili, to w kryminalny sposób
        uwłaszczyć się na dawnym organie PZPR.

        Szanowny Panie Marku
        Nie musi Pan mnie przepraszać za pomyje w Pana poście, bo ja się o takie
        głupstwa nie gniewam. Jeśli wylewanie pomyj ma dla Pana jakieś znaczenie
        terapeutyczne, to proszę używać sobie ile wlezie (tylko bez przesady, bo
        administrator skasuje Panu posty i z terapii będą nici).
        Trafnie Pan zauważył, że kiedyś dawno temu musiałem do „Beczki” dokładać. Od
        wielu lat do pisma nie dokładam ani grosza. Płacę wszystkie należne podatki.
        Urząd Skarbowy kontrolował mnie za lata 1995, 1996, 1997, 1998, 1999, 2000,
        2001 i 2002. Za lata 2003 i dalsze spodziewam się kontroli niebawem. Za
        wszystkie sprawdzone lata Urząd Skarbowy wystawił mi „świadectwo moralności”.
        Wszystkie należne podatki zapłaciłem co do grosza, a nawet zapłaciłem więcej
        niż trzeba (zwrócili). Pisałem o tym w ostatniej „Beczce” (nr 5/158).

        Mattrix (vel Matrrix)
        Pyta Pan: „Czy Ob-serwator to też pan Badura? Bo już się gubię:)”.
        Nie wiem ile razy muszę napisać, że swoje wypowiedzi podpisuję imieniem i
        nazwiskiem, by przestał Pan się gubić.

        Wszystkich serdecznie pozdrawiam
        Piotr Badura
        • Gość: Mattrix Re: Odpowiadam zbiorowo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.06, 22:14
          Szanowny panie Badura, bedę szczerze wdzięczna, gdyby przestał się pan do mnie
          zwracać per pan, bo jestem kobietą, co może potwierdzić kilka osób z tego forum
          i lży mi pan mówiąc do mnie w rodzaju męskim. Zreszta pana odpowiedź utwierdza
          mnie tylko w przekonaniu, iż rządzą panem psychopatyczne myśli, w rodzaju:
          otwieram lodówkę, a tam dziennikarz nto. I choć myslałam o panu - "niegroźny
          świr", teraz zaczyna mi być pana szkoda. Wszędzie wietrzy pan podstęp i zna styl
          pisania dziennikarzy nto. Nawet na forum. Oj, jak bardzo by się pan zdziwił...
          Nie chce mi się pana pozdrawiać.
          Pozdrawiam za to niezmiennie Ele Fanta.
        • Gość: Mattrix Re: Odpowiadam zbiorowo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.06, 22:16
          przepraszam, że dopisuję, ale przeczytałam jeszcze raz pana post Baduro
          szanowny, i rozwalil mnie zwrot "psychiczny transwestytyzm". kłaniam się nisko.
          Sam Freud by tego nie wymyślił, buuhahahahahahaha.
          Niezmiennie i cudnie kobieta - Mattrix
          • Gość: z "nto" Re: Odpowiadam zbiorowo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.06, 23:44
            Panie Badura, świetnie, że się pan coraz bardziej odkrywa. Jesli pan już chce dowalić "nto" nawet za "Dobre domy", to należy faktycznie pomyśleć o jakimś "sanatorium" dla pana. Pisze pan ironicznie o "technikach sledczych", powolując się na hasło "dokum14". Od co najmniej dwóch lat wiadomo - przyznają to oficjalnie sami autorzy tekstów - że bodźcem do rozpoczęcia śledztwa były materiały od informatora z Wybrzeża, który pod tym właśnie adresem występował. Te materiały dostała też "GW", jeden z opolskich radnych, poseł, kto wie, czy nie pół miasta. Problem polega na tym, że tylko dziennikarze "nto" mieli odwagę rozpocząć weryfikację i opisywanie tego wszystkiego, co potem wywołało lawinę dymisji, a taże kolejne teksty o innych notablach. Nie ma śledztwa dzieninkarskiego bez informatora. I to poczawszy od "Watergate", skończywszy na kradzieży butelki mleka w Pipidówce Dolnej. Kiedy powstawały pierwsze teksty o DDO, główny szwarccharakter był wojewodą. Nadzorował policję, służby. Wiem, jaki koszt ponieśli koledzy z "nto" zajmujący się tą sprawą. PYTAM PANA, GDZIE PAN WTEDY BYŁ ZE SWOJĄ PRZENIKLIWOŚCIĄ I NIEWĄTPLIWĄ ODWAGĄ? w końcu pija pan z władzą piwo, by wiedzieć co w trawie piszczy. Czy już tylko potrafi pan ironizować? Rozumiem, że pana to wszystko bawi. Dobrej zabawy.
            • Gość: Piotr Badura A co to jest dziennikarstweo śledcze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 22:07
              Szanowny Panie „Z nto”
              Napisał Pan: "świetnie, że się pan coraz bardziej odkrywa".
              To dla mnie niezrozumiałe. Ja nic nie ukrywam, o wszystko może Pan pytać, więc
              o jakim odkrywaniu się jest mowa?

              Dalej napisał Pan: "Jeśli pan już chce dowalić "nto" nawet za "Dobre domy", to
              należy faktycznie pomyśleć o jakimś "sanatorium" dla pana. Pisze pan ironicznie
              o "technikach śledczych", powołując się na hasło "dokum14". Od co najmniej
              dwóch lat wiadomo - przyznają to oficjalnie sami autorzy tekstów - że bodźcem
              do rozpoczęcia śledztwa były materiały od informatora z Wybrzeża, który pod tym
              właśnie adresem występował. Te materiały dostała też "GW", jeden z opolskich
              radnych, poseł, kto wie, czy nie pół miasta. Problem polega na tym, że tylko
              dziennikarze "nto" mieli odwagę rozpocząć weryfikację i opisywanie tego
              wszystkiego, co potem wywołało lawinę dymisji, a taże kolejne teksty o innych
              notablach. Nie ma śledztwa dzieninkarskiego bez informatora."

              Przytoczyłem tak obszerny fragment Pana wypowiedzi, bo doskonale ilustruje on
              istotę problemu. Nieprawdziwe jest Pana stwierdzenie, że "nie ma śledztwa
              dziennikarskiego bez informatora". Najlepsze śledztwa dziennikarskie to te, w
              których nie ma "informatora". Gdy dziennikarz korzysta z usług "informatora",
              musi wykazać się ogromną podejrzliwością. Musi założyć, że "informator"
              prowadzi własną grę. "Dziennikarze śledczy" z Pana gazety nie wykazują tej
              ostrożności.
              W "NTO" z 3 października 2003 ukazał się obszerny tekst Krzysztofa
              Zyzika "Sprawa za dwa miliony". W tekście tym pan Zyzik odsądzał od czi i wiary
              byłego i obecnego wójta gminy Murów. Zarzucał im, że okoliczności prowadzonych
              przez nich przetargów na kanalizację części wsi Zagwiździe to "sprawa Rywina w
              skali mikro". Mowa była o "brutalnej walce o pieniądze", "łamaniu
              przepisów", "niedbaniu o interes gminy" etc. Tekst był jedną wielką brednią.
              Jak doszło do jego powstania?
              Niezadowolony z przegrania przetargu przedsiębiorca (który chciał okpić gminę
              Murów) wystąpił w roli "informatora". Jego informacje były nieprawdziwe. W
              oparciu o nie pan Zyzik napisał swój "śledczy" tekst. To "Beczka" prostowała
              potem całą sprawę, pokazując w jaki sposób "informator" pana Zyzika chciał
              okpić gminę Murów. Panu Zyzikowi zabrakło charakteru, by po wyjaśnieniu sprawy
              przeprosić bezpodstawnie pomówionych wójtów.
              Kolejny przykład, całkiem świeży, to tekst Krzysztofa Zyzika z "nto" z 24
              stycznia tego roku. Artykuł miał tytuł "Ofiara mrozu". Opisywał przypadek 57-
              letniego mężczyzny, który rzekomo zamarzł w swym mieszkaniu z winy władz
              Głubczyc. Także ten tekst był totalną brednią. Prostowało go kędzierzyńsko-
              kozielskie "Echo Gmin". Podobnie jak w przypadku wójtów Murowa Krzysztof Zyzik
              oparł się tu na relacjach jednego "informatora", który miał swoje porachunki z
              władzami Głubczyc i napuścił na nie Krzysztofa Zyzika. Również tu zabrakło ze
              strony Krzysztofa Zyzika słowa przepraszam.
              Kolejna sprawa to tekst z "nto" z 5 grudnia 2005. Na pierwszej stronie ogromny
              tytuł "ABW sprawdza wójtów Dobrzenia", a po obu jego stronach zdjęcia byłego i
              obecnego wójta gminy Dobrzeń. Na trzeciej stronie wielki artykuł o śledztwie w
              sprawie niegospodarności w gminie Dobvrzeń, która może "nosić znamiona
              przestępstwa". Po długich 47 dniach w "nto" z 19 stycznia na dalekiej stronie,
              w mało widocznym miejscu ukazał się krótki tekścik, że śledztwo umorzono, bo
              wójtowie robili wszystko zgodnie z prawem i w interesie gminy. Jak żyje się
              przez 47 dni z piętnem aferzysty?
              Gdyby nie publikacje lokalnego "Głosu Dobrzenia" i "Beczki" to dla wielu
              mieszkańców gminy Dobrzeń wójtowie nadal byliby aferzystami. Informację o tym,
              że ABW sprawdza wójtów Dobrzenia zamieszczono ogromnymi literami na pierwszej
              stronie. Czytało ją wiele osób, które nie czytują "nto" (mogli np. kupować w
              sklepie chleb i przeczytać zapowiedź tekstu z pierwszej strony). Tekst o tym,
              że wójtowie są bez zarzutu, przeczytali w "nto" tylko uważni czytelnicy.
              Tekst o wójtach Dobrzenia nie był przykładem dziennikarstwa śledczego.
              Dziennikarz nie zapytał nawet, dlaczego ABW zajmuje się tą sprawą, choć prawo
              jej na to nie pozwala. "Beczka" zapytała o to ABW. Pytała też prokuraturę i RIO.
              Dziennikarz "nto" napisał o wójtach Dobrzenia w oparciu o
              relację "informatora". Informator tymczasem prowadził chyba swą własną grę,
              niewykluczone, że na rzecz służb specjalnych.
              W sprawie afery Dobrych Domów zalecałbym ostrożność. "Dokum14" też chyba
              prowadził własną grę, posługując się dwójką naiwnych i mało profesjonalnych
              dziennikarzy "nto". Dlatego bezpieczniej jest zaczekać na prawomocny wyrok
              sądu, nim zacznie się formułować ostateczne oceny.
              Nie bardzo wierzę w "czystość" ludzi z kręgu opolskiego ratusza za czasów SLD,
              ale nie wiem czyje interesy reprezentował "dokum14". Być może ludzi jeszcze
              bardziej nieuczciwych.
              A tak na koniec, to piwo z Poganem w "Czerwonej Oberży" było żartem pana
              Deepera, którego Pan chyba nie zrozumiał. Ja odpowiedziałem na to także w duchu
              żartobliwym, czego znów nie zrozumiał pan Deeper.
              Pozdrwiam serdecznie
              Piotr Badura
              • Gość: z "nto" Re: A co to jest dziennikarstweo śledcze? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.06, 00:37
                Panie Badura, dlaczego jest pan tchórzy, robi uniki? Rozmawiamy o śledztwie w sprawie "dobrych domów", a pan - w pana mniemaniu sprytnie - unika wywołanego przez siebie tematu (dokum14) i manipuluje po raz kolejny. Napiszę wprost, bez kwiecistego języka: jest pan dla mnie nieuczciwym człowiekiem. Bo jeśli - powtórzę - nie ma pan odwagi oddać zasług "nto" nawet w sprawie śledztw ratuszowych, to nie za bardzo jest o czym rozmawiać. Ja mogę nie lubić Michnika z lat 90., mogę go serdecznie nie znosić za bratanie się z kiszczakiem, ale przyznaję, że uważam go za wielkiego patriotę, oddaję mu pokłon za to co robił przed 1990 rokiem. Dla pana takie rozterki nie istnieją. Jak w pana mózgu zapali się zielona lampka (zniszczyć Górniaka! zniszczyć Zyzika!) to nie ma już pola na refleksję, nawet na zwykłą przyzwotość. Jest tylko konsekwencja walca w szkalowaniu. Pan nie ma za grosz obiektywizmu i odwagi cywilnej, żeby przyznać komuś rację nawet w oczywistej sprawie. Przepraszam za to zdanie, ale to będzie cytat z pana: jest pan kłamcą albo idiotą, nazywając tekst o "ofiarze mrozu" śledztwem dziennikarskim. To był news, wydarzeniowy tekst i pan o tym doskolane wie. Więc dlaczego - robiąc unik w sprawie dobrych domów - podaje pan ten tekst jako przykład śledztwa nto??? Poza tym, nazywa pan ten artykuł kłamliwym, nie ruszając swoich nauczycielskich czterech liter z Brynicy. Swoją relację opiera pan na tekstach "Echa gmin". Pominę tu kwestię niezależności tego pisma, dziennikarskiej i finansowej. Ale pańskim elementarnym obowiązkiem, jeśli zajmuje pan tak ostre stanowisko w sprawie, jest dotrzeć do kluczowych postaci tekstu. Również do jego autora. A nie wierzyć ślepo relacji kolegi dziennikarza z Głubczyc, który relacjonuje tę sprawę z oczywistamy błędami (dotyczy to również pracy komisji). O sprawie z gminy Murów szkoda nawet pisać - pańskie zażyłe relacje z burmistrzami czy wójtami to temat na osobną dyskusję. Sprawa ABW w Dobrzeniu może bulwersować. Ale to też nie było śledztwo dziennikarskie - to był news, pochodzacy od rzecznika ABW. W tekście wypowiedzieli się sami zainteresowani, co w pana tekstach jest bardzo rzadko spotykane. Panie Badura. Wiem, że atakując, czeka pan z utęsknieniem na proces. Bo nic tak pana nie wkurza, jak totalny olew pańskiej wysokich lotów publicystyki. Według moich informacji - wbrew temu, co panu się wydaje - może się pan doczekać wezwania z sądu. Szkalując kilka osób popsunął pan się w ostatnich miesiącach stanowczo za daleko. Pan się ucieszy, bo taka sądowa heca byłaby dobrą promocją dla niszowego pisemka. Ja jednak mam nadzieję, że jakiś opolski dom dziecka wzbogaci się o pokaźną sumę. Byłby to jedyny pożytek z pańskiej "twórczości". Żegnam, pozostając w nadziei na pańskie rychłe wyleczenie z nienawiści. Bo to bardzo niszczące uczucie jest! Życzę - mimo wszystko - Wesołych Świąt panu i pańskiej rodzinie.
                • Gość: Piotr Badura Chyba mnie Pan nie rozumie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 00:41
                  Szanowny Panie „Z nto”
                  Czyta Pan bardzo nieuważnie moje wypowiedzi. Odnoszę wrażenie, że czyta Pan je
                  pod kątem: „czy można go o coś zahaczyć?”, a nie pod kątem: „o co mu chodzi?” i
                  dlatego nie bardzo je Pan rozumie.
                  Gdzie Pan znalazł w mojej wypowiedzi stwierdzenie, że tekst „Ofiara mrozu” to
                  śledztwo dziennikarskie? Ja przytaczałem to jako przykład bezkrytycznego
                  podchodzenia przez pana Zyzika do tego, co mówią mu „informatorzy”. Ten jego
                  brak krytycyzmu nie pozwala, bym już dziś, przed zapadnięciem prawomocnych
                  wyroków sądowych, oceniał to, co zrobiła „nto” w sprawie Dobrych Domów. W ogóle
                  nie jest dobrze ferować wyroki wcześniej niż zrobi to sąd, a w sprawie
                  ratuszowej należy zachować jeszcze większą ostrożność, niż w jakiejkolwiek
                  innej. Pozwalam sobie przypomnieć, że już raz „nto” informowała o potężnej
                  korekcie w dół, stawianych w tej sprawie zarzutów. Nie wiadomo, czy była to
                  ostatnia korekta.
                  W sprawie Głubczyc jest tak, że albo ten człowiek zamarzł, albo nie zamarzł. A
                  Pan mi pisze, że ktoś tam pomylił imię, a gdzieś tam nie było kropki na końcu
                  zdania etc. No to zamarzł, czy nie zamarzł?
                  Jeśli Pana informacje o braku niezależności „Echa Gmin” (domyślam się, że mają
                  być finansowo uzależnieni od władz samorządowych) są tak samo „pewne” jak
                  relacje o mojej „zażyłości” z wójtami, których bronię, to jest Pan niesłychanie
                  wprost niedoinformowany. Obie gminy, o których była mowa, tj. Murów i Dobrzeń
                  Wielki, nigdy nie zleciły „Beczce” najmniejszego nawet płatnego ogłoszenia, ale
                  też myśmy nigdy o takie zlecenia nie zabiegali. Mnie nie zależy na płatnych
                  ogłoszeniach samorządów, bo chcę mieć swobodę pisania o ich sprawach. To z
                  kolei rodzi zrozumiałą nieufność u władz samorządowych. W praktyce jest tak, że
                  samorządowcy czują się pewniej, gdy gazeta jest jakoś tam uzależniona od nich
                  finansowo. Na temat uzależnienia „nto” od tych ogłoszeń niejedno się
                  słyszy. „Beczka” nie jest uzależniona.
                  Nie sądzę, by ktokolwiek z „nto” miał ochotę potykać się ze mną w sądzie.
                  Jeśliby się ktoś taki u Was znalazł, to wołajcie na pomoc psychiatrę.
                  Dziennikarz, który na drodze sądowej chce ograniczać prawo do krytyki prasowej,
                  to byłoby kuriozum na skalę światową. Ponadto pierwsze pytanie, które
                  postawiłby Wam sąd brzmiałoby tak: „A dlaczego nie domagaliście się państwo
                  sprostowań, jeśli uważaliście, że „Beczka” pisze nieprawdę na wasz temat?” I co
                  byście odpowiedzieli na takie pytanie? Że nie wiedzieliście, iż istnieje coś
                  takiego, bo nie znacie prawa prasowego? Mielibyście wielki kłopot.
                  Dziękuję za informację, że o rzekomej aferze w Dobrzeniu informowała Was ABW.
                  Ja mam pisemne wyjaśnienie pani plutonowej Uhryn-Markiewicz, że ABW nie
                  udzielała Wam żadnych informacji na ten temat. Powołam się na tę Pana
                  informację.
                  Pozdrawiam serdecznie i również życzę Wesołych Świąt Panu i Pana Bliskim (to
                  tak na wypadek, gdyby przed świętami nie było już kontaktu).
                  Piotr Badura

                  PS. Jeśli chodzi o odwagę, to doceniam fakt, że zadeklarował się Pan „Z nto”.
                  Teraz jeszcze odrobina odwagi i może zacznie Pan podpisywać się imieniem i
                  nazwiskiem.
          • Gość: deeper Re: Odpowiadam zbiorowo IP: *.gprspla.plusgsm.pl 09.04.06, 23:45
            miałem nie odpisywać, ale:
            1. prawdziwa cnota krytyk się nie boi.
            2. nie jestem orłem. co najwyżej nieco mniejszym ptakiem... raptem średnia
            europejska. unimil standardowy wchodzi.
            3. argumenty są pełne obelg, bo i pan ich używa tylko "pseudoartystycznym
            językiem".
            4. Wojciech Potocki kierował „NTO” od 2000 roku. „Fakt” wychodzi od
            października 2003 roku. Tu się z panem jak najbardziej Baduro zgadzam. Niemniej
            jednak radzę dokładnie przejrzeć dane, bo ma Pan wyjątkowo nieaktualne. choćby
            udział w rynku nto, co automatycznie przekłada się na sprzedaż i jednego i
            drugiego. ale co beczka może o tym wiedzieć. beczka to beczka. pisemko dla
            tępaków. tak tak, tępaków. nie boję się tego słowa użyć. nie będę argumentował
            bo zara bedzie polemika.
            5. proszę spojrzeć na badania czytelnictwa, a później używać argumentów o
            kupnie nto przez gospodarstwa domowe. w wielu opolskich domach nto przechodzi z
            ręki do ręki, lub jest czytane w czytelniach, w restauracjach, pubach.
            6. jeśli konkurencją nie jest fakt, który sprzedaje tutaj kilkanaście tysięcy
            egz. to pan chyba z drzewa spadłeś.
            7. nie mam ochoty wyszukiwać dokum14 postu, bo zwyczajnie mnie nie interesuje.
            to pewnie kolejna pana jaźń mr badura, mr bean.
            8. gratisowo nie potrzebuje pana korepetycji. akurat dosc dobrze orientuje sie
            finansach. tak sie sklada, ze skonczylem studia posrednio powiazane z ekonomią.
            najwidoczniej nie ucza tam o koronach norweskich.
            9. a wiec jednak pil pan piwo w czerwonej oberzy :D
            10. a tak na zakonczenie dziesieciu przykazan. idz sie pan leczyc. takie rzeczy
            to tylko w branicach :P
            • Gość: Piotr Badura Niech Pan poucza ZKDP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 22:32
              Szanowny Panie Deeper
              "nto" przystąpiła do ZKDP (Związku Kontroli Dystrybucji Prasy) i uznała ich
              dane za rzetelne. A ich dane są takie jak podałem. Pan proponuje, by nie
              przywiązywać wagi do sprzedaży. Niech Pan to wyśle do ZKDP jako swój wniosek
              racjonalizatorski. Niech Pan też zapropnuje "nto" by wystąpiła z ZKDP, bo oni
              informują nierzetelnie. Mnie narazie obowiązuje to, że "nto" należy do ZKDP.
              W sprawie "dokum14" ma Pan odpowiedź od pana "Z nto". Niech Pan tak pospiesznie
              nie snuje przypuszczeń, bo naraża się Pan na śmieszność.
              W pozostałych kwestiach odpowiadałem już wcześniej. Nie Pan przeczyta jeszcze
              raz uważnie.
              Na koniec niech się Pan nie przejmuje "nieco mniejszym ptakiem", skoro
              standardowy unimil pasuje. Tak poza tym to nie pytałem o to, bo nie oceniam
              rozmówców wg ptaka. Jeśli to jednak Pana bardzo gryzie, to może ta instytucja z
              punktu 10 coś by tu pomogła :).
              Pozdrawiam serdecznie
              Piotr Badura
          • Gość: Piotr Badura Do niezmiennie cudnej Mattrix IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 23:58
            Szanowna Pani Mattrix
            Gdyby wszyscy podpisywali się prawdziwymi imionami i nazwiskami, to nie byłoby
            problemów. Np. jeden z czołowych publicystów z kręgu „nto” występuje na tym
            forum jako „Jola wielbicielka” (oczywiście wielbicielka „utalentowanych”
            kolegów z kręgu „nto”). Dlatego podejrzewałem, że Pani też jest mężczyzną.
            Przyjmuję Pani wyznanie (co do płci) jako szczere, bo prawdę powiedziawszy nie
            mam wyboru. Zadziwia mnie tylko Pani język. Jakoś nie kobiecy. Ale może dziś
            kobiety mówią już tak brutalnie jak mężczyźni.
            Nie wiem dlaczego uznanie kogoś za mężczyznę miałoby być lżeniem. Ja też uważam
            kobiety za lepszą połowę rodzaju ludzkiego, ale słowo mężczyzna nie jest jednak
            obelgą (przynajmniej według mnie).
            Wyraziła Pani przypuszczenie, że jestem Ob_serwatorem. Błędne przypuszczenie,
            ale ja nie mam do Pani o to pretensji. Dlaczego Pani ma do mnie pretensje o
            błędne przypuszczenie, w sytuacji, gdy z góry przeprosiłem za ewentualną jego
            nietrafność, a Pani nie przepraszała z góry za nietrafność swego
            przypuszczenia?.
            Pisze Pani „Nie chce mi się pana pozdrawiać.” A mnie wprost przeciwnie. Chce
            się. Dlatego pozdrawiam gorąco i serdecznie niezmiennie cudną Panią Mattrix
            Piotr Badura
            • Gość: Ob_serwator Re: Do niezmiennie cudnej Mattrix IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 00:46
              A ja, jako prawdziwy Ob_serwator jestem z lekka zniesmaczony... Ale cóż... na
              szczęście mogę mieć własne zdanie co do jakości śledztwa NTO.
              A tak na marginesie - skoro mnie Pani M. posądziła o bycie kimś innym to czy
              mam się obrazić tak jak Pani M. posądzona o bycie facetem? Czy to podpada pod
              Kodeks Szczuki? Czy większą obelgą jest "oj ty, ty facecie!" czy (z całym,
              serio, szacunkiem Panie Piotrze) "oj ty, ty Baduro!".
              PS. Już widzę oczyma duszy następne, offtopicowe, posty... :)
              • Gość: Do Mattrixa Tu Ele Fant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 01:35
                No prosze... Szacowni forumowicze. Kandyduje na prezydenta! Naprawdę! I będę
                miał zastępCZYNIE! no, no... to dopiero będą efekty naszej pracy!
                Mattrix, aj lowju!
                • Gość: Ele Fant Do Mattrixa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 01:46
                  Ale jakie ja mam szanse z chorym Zembem... Żadne. A nie wylecze go, bo NFZ nie
                  refunduje próchnicy!
                  Poza tym lubie jeżdzic szybko. Hamulec naciskam - i owszem - ale tylko przed
                  czerwonym (!).
                  Uwielbiam kreować, pomagać ludziom - i nie cierpie spać wiecznie... (jak w
                  szopce noworocznej ukochanego Górniaka spał obecny włodarz).
                  Ale mam światełko...
                  Nadzieję widzę!
                  Mattrixa!
                  Ona będzie przewodnikiem moim! Bom ślepcem w kwestiach niektórych. I know...
                  Zgadzasz się Mattrixie?
                  • Gość: Mattrix Re: Do Mattrixa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.06, 07:16

                    A chodziło o Albanię?:)))))
              • Gość: Mattrix Re: Do niezmiennie cudnej Mattrix IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.06, 07:15
                Pozostaje mi tylko przeprosić Ob-serwatorze. W zasadzie w pełni się z Tobą zgadzam.
                • Gość: deeper Re: Do niezmiennie cudnej Mattrix IP: *.gprspla.plusgsm.pl 10.04.06, 07:23
                  chciałbym przypomnieć, że temat jakby się rozjechał. gadamy o niczym, a na
                  pewno nie na temat. admin mógłby zamknąć równie dobrze ten wątekk
                  • Gość: Ele Fant Mattrix, kiedy kawa??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 08:53
                    :-)
            • Gość: Ele Fant Re: Do niezmiennie cudnej Mattrix IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 09:13
              A ja sobie nie zycze, zeby pozdrawial pan panią Mattrix!

              Bo zazdrosny jestem!
              • Gość: Ob_serwator Re: Do niezmiennie cudnej Mattrix IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 10:20
                Dziękuję, nic się nie stało :)

                A w temacie - Najlepszą ocenę pracy Pana Wojciecha wyda zepewne życie -
                zobaczymy jak sobie poradzi jego następca. Faktem jest, że NTO ma wielki
                potencjał i nieporónywalną z żadnym regionem pozycję - brak konkurencji. Aż
                dziw bierze, że gazeta jest tak słaba. Nie wnikając już w strukturę
                zatrudnienia (włos się jeży ostatni na głowie) czy politykę wydawniczo-
                edytorską (czyli misję, hłe, hłe, hłe) biorę przykłąd, który każdy może
                sprawdzic na własnej skórze. www.ntp.pl - powiedzcie mi ile razy wam się
                zdarzyło stosować wyrazy powszechnie uznane za obelżywe oglądając to "coś" i
                poruszając się po nim. Mnie szlag trafia... Tyle kasy i taki badziew...

                PS. Jeśli macie kogoś znajomego w NTO poproście o supertajny majl/instrukcję
                pt. "czytelniku, jak ci się podoba nasz lejałt i dlaczego uważasz, że jest
                wspaniały" ;)
                • Gość: nobody Re: Do niezmiennie cudnej Mattrix IP: *.pl 10.04.06, 18:38
                  A ja mam laskę z Białegostoku!!!
                  • Gość: Mattrix Re: Do niezmiennie cudnej Mattrix IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.06, 20:17
                    Nobody, to zobowiązuje:)))) Pozdrawki serdeczne!
                • Gość: Piotr Badura Monopol niszczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 22:39
                  Szanowny Panie Ob_serwator
                  Dlaczego uważa Pan, że brak konkurencji wzmacnia gazetę. Moim zdaniem ją
                  niszczy. Przypuszczam, że gdyby "nto" miała przeciwnika wv postaci "anty-nto"
                  to jej sprzedaż by wzrosła. Polemiki przyciągają, a ich oberwatorzy chcą znać
                  poglądy obu stron.
                  Pozdrawiam serdecznie
                  Piotr Badura
                  PS. Ta "obraza" o nazwanie Pana Badurą świetna.
                  • Gość: deeper Re: Monopol niszczy IP: *.gprspla.plusgsm.pl 11.04.06, 06:38
                    Oj Panie Badura. Wymyśla Pan nowe prawidła rynkowe. Wspomnę tutaj o TP SA,
                    największym monopoliści, który przez wiele miesięcy blokował rynek usług
                    lokalnych. To oznacza, że konkurencja dla monopolisty nie jest zbyt dobra. W
                    przypadku nto dodam, że ma on konkurencję - może nie jest to dziennik
                    regionalny, niemniej Fakt, Wyborcza (z GwOpolu), Super Express, to jest
                    konkurencja dla nto. Warto tu napisać, że Fakt napsuł sporo przez swoją cenę. W
                    tym wypadku dziennik stosuje cenę dumpingową, więc mówienie, że nto nie ma
                    konkurencji, a na pewno nie przez fakt spada sprzedaż nto jest nie na miejscu.
                    zresztą prosze zapytać czytelników przy kiosku dlaczego wybierają fakt.
                    odpowiedź będzie jedna - bo jest tani. to nie jest problem tylko nto. wyborcza
                    wprowadziła nie tak dawno "teczki w kioskach" z ceną 1 zł. nto na to nie stać.
                    gdyby nto kosztowała złotówkę, to sprzedaż zapewne byłaby wyższa.
                    • Gość: Piotr Badura Proponuję mniej zarozumiałości Panie Deeper IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 11:45
                      Szanowny Panie Deeper
                      Chce Pan występować w stosunku do mnie w roli eksperta, który objaśni mi
                      prawidła rynkowe, których ja swym ciasnym rozumem nie ogarniam. Jest Pan tak
                      zarozumiały, że nie jest Pan w stanie zrozumieć wypowiedzi innych osób.
                      Apeluję, by podjął Pan jednak taką próbę.
                      Jeśli na tym samym rynku ukazują się dwie takie same tematycznie gazety, to ich
                      wzajemne relacje mogą być dwóch rodzajów.
                      1. Gazeta "A" mówi czytelnikom: Dajemy wam te same informacje i komentarze co
                      gazeta "B" tylko przedstawiamy je ciekawiej, ze zdjęciami w ładniejszych
                      kolorach, z lepszym układem stron etc.
                      2. Gazeta "A" mówi czytelnikom: Pokażemy wam, że niekoniecznie jest tak, jak
                      pisze gazeta "B". Pokażemy, że na opisane przez nich sprawy można też patrzeć z
                      innej strony. Wy sami musicie ocenić, gdzie leży prawda.
                      Jeśli gazety "A" i "B" pozostają w relacji takiej jak w punkcie 1, to
                      oczywiście są w stosunku do siebie konkurencyjne w Pana rozumieniu, czyli każda
                      z nich odbiera drugiej czytelników. Czeka je wyniszczająca walka i w końcu
                      jedna z nich zniszczy drugą lub obie wykończą się wzajemnie.
                      Jeśli gazety "A" i "B" pozostają w relacji opisanej w punkcie 2, to nie
                      odbierają sobie czytelników. Myślący czytelnik, kupując gazetę "A", kupi
                      także "B", bo chce znać oba przeciwstawne stanowiska, żeby wyrobić sobie własny
                      pogląd.
                      W praktyce mamy zawsze do czynienia z sytuacjami pośrednimi między modelem
                      opisanymi w punkcie 1 i 2, czasem bliżej modelu 1, czasem bliżej modelu 2. W
                      innym wątku tego forum pisałem wyraźnie, że potrzebna jest "anty-nto", a
                      nie "lepsza-niż-nto". Gazety nie mają rywalizować, która da czytelnikowi lepiej
                      przeżutą papkę. One mają stawiać czytelnika wobec wyboru: "która z nich ma
                      rację?". Tymczasem publicyści z kręgu "nto" boją się merytorycznej dyskusji jak
                      ognia. Wolą taki układ, że piszą swe "mądrości" i nikt nie ma prawa tego
                      kwestionować. Kiedyś jeden z czołowych publicystów "nto" sformułował to w
                      sposób brutalny mniej więcej tak: "Jeśli ktoś ma inne poglądy niż nasze, to
                      niech szuka dla ich wygłaszania innej gazety".
                      W sprawie dumpingowych cen innych gazet jest Pan gołosłowny, ale nie warto tego
                      wątku rozwijać.
                      Pozdrawiam serdecznie
                      Piotr Badura
              • Gość: Mattrix Re: Do niezmiennie cudnej Mattrix IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.06, 20:20
                Ele Fancie, ja nie wiedziałam, że pozdrowienia przeszkadzają w kontaktach
                stricte zawodowych:D:D
                A tak w ogóle to przychylę się do postu Deepera, którego mocno szanuję:) Chyba
                rozmowa na temat nam się mocno rozjechała. Pozdrawiam was wszystkich gorąco i
                przyznam szczerze, że zaczyna mi się to wszystko podobać:)
                • Gość: Kofan Anan Re: Do niezmiennie cudnej Mattrix IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.06, 11:28
                  Panu Potockiemu dedykuję fragment z Kazika:
                  Nie ma wolności bez Solidarności
                  Nie ma Ojczyzny be Białostoczczyzny.
                  Powodzenia Panie Wojciechu na nowej drodze życia. Joł
                  • Gość: Wdzięczny Re: Do niezmiennie cudnej Mattrix IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 00:42
                    Dzieki za afere ratuszową i przekręty eseldowskie co na jaw wyszły. Brawo panie
                    Wojtku! To Twoja też zasługa!
                    • Gość: Mattrix O faktach i faktach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.06, 08:02
                      I to się nazywa podawanie faktów, a nie jakieś tam ba(j)durzenie.
                      • Gość: Ob_serwator Re: O faktach i faktach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 21:49
                        Do pana Piotra.
                        Nieporozumienie - własnie martwi mnie brak konkurencji. Każdy monopol uważam za
                        szkodliwy, a zwłaszcza w informacji.
                        Dziś koszty wejścia na opolski rynek są tak wysokie (znam szacunki, bo się do
                        tego przymierzalismy z kolegami), że nikt nie podejmuje tego ryzyka, gdyż nie
                        da sie zagwarantowac, że biznes sie powiedzie. Nawet wielkie koncerny wolą
                        kupic NTO niż budowac coś konkurencyjnego.
                        W początkach władzy SLD (po AWS) był taki projekt (nie wiem, czy urodził się w
                        Wawie czy u nas, ale to nieistotne) stworzenia tu przeciwwagi dla NTO.
                        Pomijając polityczne zabarwienie pomysłu - jeszcze wtedy była szansa na to, ale
                        i 8 lat temu widocznie koszty rzedu miliona, dwóch dolarów przerastały
                        zwycięską partię polityczna...
                        • Gość: Piotr Badura Jestem entuzjastą rachunków, ale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 22:47
                          Szanowny Panie Ob_serwatorze
                          Gdy przed mniej więcej dziesięciu laty robiłem kalkulację, czy "Beczka" ma
                          szanse się utrzymać, a co więcej, rozwinąć się, to z każdej kalkulacji
                          wychodziło że nie ma szans. "Beczka" była wtedy dwumiesięcznikiem ukazującym
                          się w jednej gminie, w objętości 12 stron A-4. Skład robiliśmy samodzielnie, bo
                          nie było z czego zapłacić firmie. Po sklepach rozwoziłem gazetę na rowerze. Z
                          12 stron osiem było opłaconych w całości przez gminę. Nasze były cztery strony
                          (a ściśle klepki). Jedną z nich zajmowały reklamy.
                          W 1999 roku byliśmy już miesięcznikiem i to na tyle mocnym, że postanowiliśmy
                          zrezygnować ze stron gminnych. W lutowym wydaniu opublikowaliśmy
                          tekst "Przecinamy pępowinę", w którym informowaliśmy czytelników, że jesteśmy
                          bardzo wdzięczni gminie za jej wsparcie w najtrudniejszych latach, ale teraz
                          chcemy już być samodzielni. Zdaje Pan sobie sprawę, że nie było łatwo
                          zrezygnować z liczących się pieniędzy, ale postanowiłem nadal nie kierować się
                          kalkulacją tylko intuicją.
                          Dziś "Beczka" jest trzydygodnikiem w drodze do dwutygodnika. Ukazuje się w
                          sześciu gminach i kawałku Opola. Ma 24 strony. Nie wpada nam do głowy, by
                          rozwozić "Beczkę" rowerami. Kolportażem gazety zajmują się cztery opłacane
                          samochody, w tym jeden będący własnością redakcji. Stać nas na zlecanie składu
                          profesjonalnej firmie, stać nas na bardzo duże wydatki na promocję (tzw. drugi
                          obieg) i jeszcze Urząd Skarbowy nieustannie chce nam dowieść, że zbijamy na tym
                          interesie kokosy (nam jednak udaje się udowodnić, że wychodzimy na zero).
                          Pozostałością faktu, że machnęliśmy ręką na kalkulacje i postawiliśmy na
                          intuicję jest to, że w "Beczce" po klepce czwartej jest nieodmiennie szósta.
                          Mieliśmy świadomość, że trzeba nie mieć piątej klepki, by pchać się w
                          działanie, które zgodnie ze wszystkimi kalkulacjami musi prowadzić do klapy.
                          Jeśli ktoś tylko kalkuluje, to czasem wszystko na amen zakalkuluje. Potrzebna
                          jest też odrobina szaleństwa.
                          Problemem Opolszczyzny jest to, że tu mało kto w środowisku dziennikarskim
                          pożąda partnerstwa. Tu niemal każdy akceptuje tylko dwie role: być wiernym psem
                          u pana, bądź być panem wiernego psa. Ja chciałbym być wilkiem w stadzie
                          niezależnych wilków, ale póki co muszę być wilkiem samotnikiem.
                          Gdy chce się być wiernym psem na służbie, to szuka się bogatego pana. Gdy chce
                          się być panem wiernych psów, to trzeba samemu mieć pieniądze. Stado wilków nie
                          potrzebuje pieniędzy. One bez trudu upolują sobie nawet konia. Wilk samotnik
                          jest skazany na żaby. jaszczurki i ślimaki. Ale jak to mówią: Lepszy na
                          wolności ślimak lada jaki, niźli w niewoli przysmaki :)
                          Pozdrawiam serdecznie i życzę odrobiny szaleństwa
                          Piotr Badura
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka