Dodaj do ulubionych

Zatrzymać exodus wyjeżdżających za pracą

16.04.06, 18:27
Z prof. Romualdem Jończym, ekonomistą, badaczem migracji zarobkowych,
rozmawia Joanna Jakubowska.
Romuald Jończy jest wykładowcą Uniwersytetu Opolskiego i Wyższej Szkoły im.
Bogdana Jańskiego w Opolu. W 2004 opublikował książkę pt. "Migracje zarobkowe
ludności autochtonicznej z województwa opolskiego”. Studium ekonomicznych
determinant i konsekwencji. Za kilka dni na rynku ukaże się nowa jego praca
pt. "Wpływ migracji zagranicznych na dysharmonię rozwoju województwa
opolskiego ze szczególnym uwzględnieniem rynku pracy”.

- Takiego nasilenia wyjazdów zarobkowych za granicę, jakie notuje się wśród
młodych Opolan, nie ma nigdzie w Europie, a prawdopodobnie i na świecie -
pisze Pan w swojej najnowszej książce. Jak ten proces wpływa na jakość
naszego życia?
- Tytułowa dysharmonia to jedno z dwóch zagrożeń dla rozwoju regionu,
spowodowanych migracjami, zwłaszcza zaś najbardziej dotkniętej wyjazdami
centralnej i wschodniej części. Nie ulega wątpliwości, że region nie
wykorzystuje ogromnej szansy związanej z ogromnym transferem dochodów i że
długookresowo może to przyhamować rozwój gospodarczy. Upraszczając: przez
migracje jest mniej ludzi, którzy mogą produkować, co osłabia produkcję, z
drugiej strony znacznie więcej się kupuje, bo dzięki migracjom mamy więcej
pieniędzy. Widoczne to jest zwłaszcza w sferze usług: mimo że wydaje się u
nas w przeliczeniu na mieszkańca najwięcej w Polsce, to produkcja usług jest
jedną z najniższych w kraju. Powinno być na odwrót.

- Czym to grozi?
- To, że kupujemy dużo, ale sami tego nie wytwarzamy, powoduje, że ten
niedobór zaspokajają firmy spoza województwa. Widać to w drobnej
przedsiębiorczości (pojedźmy np. na targowisko do Strzelec Opolskich), ale
także w sferze dużych zamówień i wielkopowierzchniowego handlu. Pomijam już,
kto i skąd musiał nam budować autostradę, ale spójrzmy, jakie firmy i skąd
wykonują u nas większość wielkich zleceń budowlanych. Kontynuacja tego trendu
grozi dalszym zwalnianiem tempa rozwoju gospodarczego i dalszym zajmowaniem
rynku regionalnego przez firmy z zewnątrz. Wyobraźmy sobie: gdyby te 2,5-3
miliardy złotych, które zostały zarobione za granicą, wydać na produkowane
przez Opolan towary i usługi, to ktoś mógłby je wyprodukować i zarobiłby je
drugi raz. Gdyby ten też je wydał u nas, to ktoś inny mógłby zwiększyć
produkcję i zarobiłby je trzeci raz, i tak dalej. W rezultacie raz
przywiezione pieniądze mogłoby zarobić wielu Opolan. Jeśli jednak ktoś
przywiózł pieniądze i wydał je w Realu, Castoramie czy na urlop za granicą,
ludzie tu mieszkający nie będą z tego mieli prawie żadnego pożytku, a region
się nie rozwinie. A z tym drugim wariantem mamy do czynienia.

- W odniesieniu do migracji Ślązaków zaczął Pan używać pojęcia exodus.
Wyjeżdża zatem coraz więcej osób?
- Tak, migracja zarobkowa za granicę się nasila i może się jeszcze nasilać
przez kilka lat. Będzie się również przekształcała w emigrację stałą. I to
właśnie drugie poważne zagrożenie. Wśród ludności z podwójnym obywatelstwem
pracuje za granicą o około 20 procent więcej osób niż trzy lata temu. Wzrost
wynika przede wszystkim z tego, że śląska młodzież, która weszła przez te
trzy lata na rynek, w ogromnej większości zdecydowała się na migrację. Pracę
za granicą podjęło w tych trzech latach więcej osób, niż ich się w tym czasie
urodziło. Słowo exodus dobrze więc odzwierciedla to, co dzieje się z
młodzieżą z niemieckimi paszportami. Na czterech pracujących wyłącznie za
granicą przypada zaledwie jeden pracujący stale w Polsce. W pięciu z 21
badanych wsi żadna z osób w wieku 18-25 lat nie pracowała wyłącznie i stale w
Polsce. Takiego nasilenia migracji zarobkowej za granicę, jak w tej grupie
wieku nie ma nigdzie w Europie, a prawdopodobnie i na świecie.

- Od dwóch lat pracę w Wielkiej Brytanii, Irlandii i Szwecji mogą podejmować
także Opolanie bez obywatelstwa niemieckiego. Czy skala i skutki tych
wyjazdów są porównywalne z wyjazdami dwupaszportowców?
- Skala i charakter migracji mieszkańców Opolszczyzny nieposiadających
podwójnego obywatelstwa nie jest znana tak dokładnie jak w przypadku
rodzimych Ślązaków. Szacuję ją wstępnie na około 16-25 tys. osób, może być
jednak większa i stale rośnie. Jeszcze trudniej ustalić charakter tych
wyjazdów - na ile mają one charakter pracy okresowej, a na ile już są lub
staną się wyjazdem stałym.
Jeśli chodzi o skutki, to sądzić należy, że bilans tych wyjazdów będzie dla
naszego regionu bardziej niekorzystny niż migracja dwupaszportowców. Do
Wielkiej Brytanii i Irlandii wyjeżdżają przede wszystkim młodzi, wysoko
wykształceni ludzie. Pracują tam znacznie częściej niż Ślązacy w Niemczech w
zawodach zgodnych z ich kwalifikacjami i mają znacznie większe szanse na
awans zawodowy i społeczny. Najczęściej znają również angielski lepiej niż
młodzi Ślązacy niemiecki. Są osobami, które w momencie wyjazdu nie założyły
jeszcze własnych rodzin. Mogą więc w pełni zaangażować się za granicą w
pracę, przebywać tylko tam.

- Dla nich same plusy.....
- Dla nich tak, ale nie dla naszego regionu. Te ich cechy, zwłaszcza młodość,
brak zobowiązań w Polsce i dyspozycyjność, są jednocześnie czynnikami, które
będą ich tam zatrzymywać na stałe. Osoby pracujące w Anglii czy Irlandii mają
mniej powodów zarówno żeby do Polski wracać, jak i żeby przywozić tu
pieniądze. W przypadku Ślązaków z podwójnym paszportem ta sytuacja dotyczy
tylko niespełna połowy. Reszta posiada u nas dorobek życia, dzieci,
małżonków. Ci dalej będą przyjeżdżać i z nich region ma najwięcej pożytku. O
młodzieży tego powiedzieć nie można.

- Mówi się, że wróciliby, gdyba praca była na miejscu.
- Wróciliby, ale nie dla tej pracy i nie za te wynagrodzenia, które u nas są
dostępne. Ciągle jeszcze znaczna większość pracujących za granicą, bo około
80 procent, migruje nie dlatego, że nie może znaleźć żadnej pracy tutaj, ale
dlatego, że nie może znaleźć pracy, jakiej szuka, tzn. za satysfakcjonujące
wynagrodzenie i w swoim zawodzie. Te oczekiwania i wymagania płacowe są,
zwłaszcza w niektórych zawodach, znacznie wyższe niż to, co można w Polsce
zarobić. Średni poziom wynagrodzenia, za które osoby obecnie pracujące za
granicą byłyby skłonne podjąć pracę u nas, waha się między 2000 a 2300 zł
netto w zależności od ich płci, wieku i zawodu. Najniższe oczekiwania
odnośnie pracy w Polsce mają pracujące na stałe za granicą kobiety, które
generalnie wróciłyby do kraju, gdyby zarobiły tutaj 1500-1800 zł netto. One,
zwłaszcza posiadające w Polsce rodziny, najgorzej znoszą rozłąkę. W grupach
wykształcenia najwyższe wymagania płacowe mają osoby po zawodówkach,
zwłaszcza z zawodami dekarza, murarza i innymi związanymi z branżą budowlaną.
Osoby po studiach byłyby skłonne wrócić za znacznie niższe wynagrodzenia.

- Czyli stwarzanie miejsc pracy niewiele zmieni?
- Jeśli będą to miejsca pracy za powszechnie oferowane stawki poniżej tysiąca
złotych, z niejasnymi perspektywami awansu, to nie ma to w stosunku do już
pracujących za granicą większego sensu. Młodzież na dorobku, zarabiająca za
granicą kilkakrotnie więcej, takiej pracy raczej nie podejmie. Ci ludzie chcą
kupować mieszkania, urządzać je, wychowywać dzieci, rozwijać się. Za te
wynagrodzenia, które są w miarę dostępne, nie są w stanie normalnie - w ich,
a w naszym chyba również pojęciu - funkcjonować. Jednocześnie widać, że
znaczna część wyjeżdżających chce wrócić. Świadczy o tym również to, że
wynagrodzenie, za które są obecnie skłonni wrócić, jest średnio o około 400
zł niższe niż to, którego wymagali trzy lata wcześniej. Wynika to z tego, że
ci z migrujących, którzy mają do czego i do kogo wracać, zmęczyli się już tym
trybem życia, a w międzyczasie dorobili się domów, samochodów i innych
rzeczy, które wymagały wyższych zarobków. Teraz wielu z nich wystarczą
zarobki, które pokryją bieżące potrzeby.
Obserwuj wątek
    • Gość: Herbert Domagalla Re: Zatrzymać exodus wyjeżdżających za pracą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 10:50
      Wszyscy dwupaszportowcy udający Niemców wyjadą i zniknie problem
      tzw.mniejszości niemieckiej.Tylko,że niestety mogą wrócić.
      • Gość: trzezwy Re: Zatrzymać exodus wyjeżdżających za pracą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 08:07
        Problemem nie sa Ci ktorzy tam pracuja, choc to rodzi napiecia spoleczne (brak
        mezow zon rozbijane rodziny, frustracja, alkoholizm itp) Problemem jest
        nieudolnosc elit polskich, i w stolicy i w regionach, ktorym nie zalezy na
        losie rodakow bez pracy i na losie Polski. Wezmy przyklad lekarzy. Temu
        eksodusowi latwo bylo zaradzic ustalajac nowe stawki zarobkow w panstwowej
        sluzbie zdrowia. Dlaczego nie wyjezdaja lekarze pracujacy w prywatnych
        klinikach? Bo sa usatysfakcjonowani finansowo. Myslenie w kategoriach ze
        wyzbedziemy sie nadmiaru sily roboczej i znajdziemy jej prace za granica jest
        bledem. Od 10 lat co najmniej widac ze rynek nie tworzy masowo miejsc prac. To
        jest zadanie rowniez dla panstwa. Moze nowy rzad wreszcie ruszy sprawe z
        miejsca.
        Przyklad regionalny: Gminy Nysa-Paczkow zaglebie bezrobocia ostatnio w tv
        zapowiadaja walke z ta plaga i kleska poprzez budownictwo socjalne. OK. Ale
        Paczkow zrobil to juz z sukcesem w 1996 r. Skad ta 10-letnia pauza ? Dlaczego
        za tym nie idzie powodz wnioskow i programow rozwojowych ? Dlaczego naszym
        urzednikom w gminach nie chce sie pracowac i myslec tylko o jednym tzn. o
        rozwoju i dawaniu ludziom miejsc pracy ? To zjawisko dotyczy wszystkich gmin !
        Otrzymuja pieniadze na pojedyncze projekty, ale zatrudnienie w ramach tych
        projektów nie rozwiazuje problemu bezrobocia.
        Dlaczego nikt nie rusza wielkich twardych projektow: nowe trasy drogowe, nowe
        duze mosty, przeprawy itp ? To s olbrzymie srodki i mijesca pracy. Nie umiem na
        to pytanie odpowiedziec, moze ktos madrzejszy odpowie ?
        • borus6 Re: Zatrzymać exodus wyjeżdżających za pracą 18.04.06, 19:20
          Andrzej Olechowski jako minister spraw zagranicznych ( 1992 - 1993 ) powiedział
          w wywiadzie dla prasy, że widzi Polskę majacą 12 milionów obywateli.
          Tak może być wkrótce, że zostaną tylko emeryci i renciści z wnukami
          • Gość: Collonna Re: Zatrzymać exodus wyjeżdżających za pracą IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.04.06, 19:36
            Dlaczego USA nie zniosla jeszcze wiz ?
            Znowu byloby 1-2 miliony mlodych mniej.
            Cieszymy sie na kazdego Slazaka ktory przyjetdza do Niemiec !
            • Gość: torman Re: Zatrzymać exodus wyjeżdżających za pracą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 19:44
              kiedy Polska otworzy rynek pracy dla Polakow?
              • opolak Re: Zatrzymać exodus wyjeżdżających za pracą 18.04.06, 21:36
                Tak ludzie po szkole zawodowej, technikum mają największe pole do popisu za
                granicami Polski. Oczywiście Ci, którzy mają fach w swoich rękach. Pokaż co
                potrafisz zrobić, wykonać a ja Ciebie zatrudnię i dam dobrze zarobić. To jest
                drenaż fachowej siły roboczej. Umysłowych mają sami za dużo i to dobrze
                przygotowanych.
                Czas wrócić do odbudowy szkół przyzakładowych, preferencje dla rzemieślników
                szkolących młodych. Inaczej zginiemy z braku usługodawców wszelkiej maści.Juz
                teraz trudno o kafelkarza, dobrego stolarza,krawca, szewca.
                • herman28 Re: Zatrzymać exodus wyjeżdżających za pracą 18.04.06, 21:47
                  Jeszcze trochę i obudzicie sie z ręką w nocniku - zawdzięczacie to swoim
                  wybrańcom.
      • Gość: Fritz Re: Zatrzymać exodus wyjeżdżających za pracą IP: *.dip.t-dialin.net 19.04.06, 12:21
        Boh!!!!!!!
        Domagaua. Bist du bloede!!!!
        Da findet man keine Worte fuer soviel Bloedheit.
        Dir hat jemand richtig ins Gehirn geschissen!
        Du warst und bleibst ein riesengrosses Arschloch!!!
      • Gość: Domagalla Re: Zatrzymać exodus wyjeżdżających za pracą IP: *.dip.t-dialin.net 21.04.06, 13:32
        Verehrte Herr Domagalla Herbert!!!!!
        Kim jestes i dokad idziesz?
    • Gość: retr SPAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 21:47
      • borus6 Polski rekord świata z 2004 19.04.06, 09:14
        Polski rekord świata z 2004

        www.gminyrp.pl/serwisinfo/GP_23_08_4_1.html
      • Gość: Ewa Re: SPAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 11:48
        rzeczyiscie spam. opolak generuje ten watek i kopiuje wypowiedzi na kazdym
        forum regionalnym GW
        • elop5 Co to jest spam? 19.04.06, 21:34
          Co to jest spam?


          Terminem SPAM określa się wiadomość przesłaną do jednego bądź wielu adresatów
          (często wielokrotnie). Sam kontekst oraz treść wiadomości nie są tutaj istotne
          (mogą to być zaproszenia do wzięcia udziału w promocji, zrobienia zakupów w
          Internecie lub poparcia partii w wyborach itp.). Liczy się bowiem to, że
          adresat nie jest zainteresowany taką wiadomością, a często w sposób wyraźny
          protestuje przed jej przyjęciem.
          Reasumując, spam to:

          Nie zamówiona propozycja zawarcia umowy, oferta handlowa, reklama, ogłoszenie,
          List wysłany masowo do większej ilości osób nie zainteresowanych tematem,
          Wszelkiego typu łańcuszki szczęścia,
          Fałszywe powiadomienia o wirusach rozsyłane przez e-mail,
          Nie zamawiane linki, filmy, zdjęcia lub propozycje odwiedzenia stron WWW,
          Informacje jak szybko zarabiać w Internecie.
          • saml To nie spam - to jest nasza rzeczywistość 19.04.06, 22:46
            No tak niektórym powyższy temat jest drażniący - aczkolwiek to będzie problem
            dla naszej przyszłości, kondycji państwa czyli naszej. Przykre.
            • Gość: nie ma co Re: To nie spam - to jest nasza rzeczywistość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 06:53
              nie ma co mowic "przykre", trzeba naciskac na politykow by robili dobrze,
              lepiej, najlepiej jak potrafia, a jak nie, wybory i ... od nowa, bo tak jest w
              demokracji !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka