Dodaj do ulubionych

Grzechy mojego Opola

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 19:08
No i będziemy się bujać jeszcze długo...
A ty zrobisz coś konkretnego czy tylko zależy ci, żeby inni wzięli sprawy w
soje ręce. Co wobec tego proponujesz? Napisałeś by działać. Jak? Wiece przed
ratuszem?
Obserwuj wątek
    • Gość: Mariusz raz jeszcze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 19:39
      Winny jest przede wszystkim prezydent, bo to on jako główny opolanin, mający
      realne środki twórcze powinien utożsamiać się z kłopotami miasta, wychodzić im
      na przeciw, nawet w sytuacjach, gdy kompetencje go do tego nie zobowiązują.
      Ktoś, komu zależy robi za darmo i więcej niż musi. Zembaczyńskiemu nie zależy
      inaczej jak w ramach służbowych kompetencji (czytaj: byleby w papierach się
      zgadzało i nikt na mnie nie miał haka). Kwestia banków. Mówienie, że zdecydował
      rynek to najlepszy dowód na to co napisałem wcześniej. Jakby mu zależało, aby
      tam były kafejki, restauracje i markowe sklepy to by spowodował aby do najmu
      bankom nie doszło (przynajmniej nie na taką skalę). Najwyraźniej prezydentowi
      nie zależało. Prężne ośrodki miejskie nie są takimi, dlatego bo tak wyszło
      tylko dlatego, że u władzy jest lokalny patriota który nie pozwoli na chałę. Po
      prostu dobry gospodarz, który chodzi, dogląda, każe poprawiać by było możliwie
      najlepiej. Żal Opola, bo ma niezaprzeczalny urok, tradycje i niestety także
      zmarnowany POTENCJAŁ. Może GW opublikuje ankietę dając opolanom i przyjezdnym
      możliwość wypowiedzenia się w różnych, ważnych dla miasta kwestiach. Można
      zadać konkretne pytania typu: czy zgadzasz się aby w lokalu po Rossmanie były
      biura czy powinien tam być raczej markowy sklep lub restauracja? Jeżeli
      odpowiednio nagłośnić ową ankietę to oddźwięk mógłby być na tyle duży, że
      Ratusz musiałby wziąć pod uwagę jej wyniki. Skoro przejmuje się głosami kilku
      osób w sprawie lokalizacji lądowiska, średnicówki itp.
      Pozdrawiam
      • czarnarozpacz11 Re: raz jeszcze 18.02.07, 19:59
        Niestety winni sa tylko ludzie ktorzy tam mieszkaja. A to dlatego ze nigdy nie
        popedzili tych niesmiertelnych i nieusowalnych ze swoich stanowisk. Od 30 lat
        jedne i te same osoby sa na stanowiskach we wszystkich zakladach komunalnych
        niby samorzadowych , wladzach ratuszowo-wojewodzkich. Zamieniaja sie tylko
        miejscami co pare lat ot tak taktycznie i nic sie im nie dzieje. Mlodzi i nie
        tylko mlodzi ale i starsi z jakimikolwiek inicjatywami i pomyslami sa na trwale
        usuwani poza istniejace ukady. Zobaczcie na wszystkie instytucje panstwowe
        gdzie poczynajac od przedszkoli, szkoly, instytucje z publicznych pieniedzy
        okupuje jedyne sluszne niezastampialne osoby. Dlatego nic sie nie zmienia i nie
        zmieni bo nikt tego nie chce. A pozostala troche swietlejsza reprezentacja po
        prostu uklada sobie zycie w krajach normalnych i cywilizowanych, gdzie o twojej
        pozycji decyduje wylacznie twoja osobowosc i wiedza, gdzie sie zyje i oddycha
        pelnymi plucami, a nie trwa w oglupieniu i strachu.Gdziekolwiek sie nie pojdzie
        w tym miescie jak i winnych tez w tym kraju, czy to jest kosciol, urzad,
        pracodawca czy nawet sklep tam wszedzie czlowiek jest zastraszany od piekla
        poczawszy na odizolowaniu od spoleczenstwa skonczywszy. JAK WY tam jeszcze
        mozecie zyc?????
        Zjawisko socjologiczne na skale swiatowa.Zenujace ale prawdziwe.
        • k100 Re: raz jeszcze 19.02.07, 08:17
          czarnarozpacz11 napisała:
          Masz racje w miescie zadomowili sie ludzie z roznych ukladow i jest im dobrze
          ale tylko im a nie zwyklym mieszkancom. Mlodzi, energiczni, wyksztalceni z
          plecakiem pomyslow uciekaja tam gdzie maja sznse na ulozenie swojej przyszlosci
          godnie zarobic. Opole nie ma do zaofarowania im nic procz pracy w kasie reala
          na 2/3 etatu. Rozgladnijcie sie dookola ilu niezastepionych emerytow pracuje na
          swoich poprzednich stanowiskach. Pracuja nie dlatego ze brakuje im kasy tylko
          dlatego ze maja takie uklady. Smutne jest to ze zembty to czlowiek bez ikry i
          jaj dlatego nie wroze nic dobrego marnuje swoj i innych czas.
        • Gość: ja Opole - stolicą polskiej piosenki ??!! IP: *.chello.pl 27.03.07, 23:49
          Podstawowy grzech Opola - nie wykorzystuje swoich możliwości! Mamy co rok
          festiwal , kiedy w końcu zmienią się ludzie którzy to organizują !? Czy naprawdę
          musi to być festiwal kiczu i tandety? Nie można by puszczać tam prawdziwej
          muzyki a nie papki którą nam serwują w tv i radiu ???

          Inna sprawa, festiwal się kończy i co po tem? W OPOLU NIE MA GDZIE GRAĆ !!
          Jak mają powstawać zespoły młodzierzowe jak jedyna sala w perksują (w tragicznym
          stanie ale to już inan bajka gdzie idą te pieniądze które płacą 'dobrowolnie'
          wynajmujący tę salę ) jest w MDK.

          Tak samo jeśli chodzi o koncerty, ile tych naprawdę dobrych się odbywa w tym
          mieście? I gdzie je można organizować , chyba jedyne miejsce to MOK (nie mówię
          zę dobre, ale lepszego nie ma). W tym mieście nie ma co nawet myslec o tym żeby
          sprowadzic tutaj PRAWDZIWE GWIAZDY jakie np. występują w Katowicach, we
          Wrocławiu czy Gdyni a ze o Warszawie nie wspomnę (ale ze stolicą nie ma co się
          prównywać )


          A najlepsze jest to ze jak już jakaś kapela jednak podczas swojej trasy nie
          pojedzie z katowic od razu do wrocławia , to zamiast to docenić , to jak
          najbardziej sie przeszkadza w organizacji takich koncertów z różnych względów
          (np. religijnych - paranoja po prostu ... )

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=48468452&a=49198814
      • Gość: Janosik Re: raz jeszcze IP: 212.219.94.* 19.02.07, 16:34
        No coz, tak dlugo, jak Opolanie beda glosowac na Ryszarda, tak dlugo bedziemy
        tam, gdzie jestesmy. Zembaczynski i jego ekipa nie robia absolutnie nic, zeby
        miasto szlo do przodu. Dla nich szczytem marzen jest Real, Tesco, itp. Trzeba
        kogos mlodego z wizja i checia do ksztaltowania miasta, a nie zwyklego urzedasa
        do papierow. Czasy sie zmmienily, a ludzie nie. Nie trzeba wiele wymyslac,
        wystarczy wziac przyklad z Wroclawia. Hej!
      • Gość: d. Re: raz jeszcze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 22:32
        opole antystolica polskiejpiosenki. nie dzieje sie nic.od czasu do czasu cos
        ciekawego w moku.czasem w filharmonii.a na codzien? NIC! ZERO CIEKAWYCH IMPREZ
        PLENEROWYCH.MOZE JAKIS CHARYTWTYWNY KONCERT?ALBO PRZEGLAD młodych
        zespołów?(pomijam studencka gielde piosenki...bo wiele jest tych ktorzy
        studentami nie sa) MOZE BY CZYMS ZAJAC MLODZIEZ, NA KTORA SIE TYLKO NARZEKA?
    • Gość: cieć Grzechy mojego Opola IP: 83.238.214.* 18.02.07, 19:47
      święte słowa

      komentarze internautów na tym forum o tym świadczą

      sam nicieja powiedział swego czasu, że nie warto się wyróżniać, zaraz cie zjedzą

      I TAK JEST WłAśNIE
      • Gość: pyra Re: Grzechy mojego Opola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 20:24
        Niedługo minie rok jak mieszkam w Opolu. Wcześniej mieszkałam w Wielkopolsce
        gdzie inwestycja goni inwestycje, na Rynku było ok 50 knajpek, restauracji itp.
        a nie 4 na krzyż jak w Opolu, na zakupy nie musiałam jeździć 100km za miasto,
        bo wszystko było pod przysłowiowym nosem. Kino... :( w Opolu jest jedno,
        Kinoplex... dobre ambitne filmy są wyświetlane przez tydzień a komercyjne
        szmiry o wiele dłużej. Tam skąd przyjechałam nie miałam problemu z tym , że
        przegapiłam film, bo po pierwsze: jest wiele prywatnych kin z tradycjami,
        którym władze mojego byłego miasta nie pozwoliły na zniknięcie z powierzchni
        ziemi, po drugie jest kilka kompleksów kinowych, w których każdy kinomaniak
        znajdzie coś dla siebie. A tu? Jeden kinoplex, bez żadnej konkurencji i na
        dodatek nie można za bilety płacic kartą, żenua! Moje byłe miasto kwitnie,
        tylko dlatego,że prezydent utożsamia się z nim, oczywiście nie wnikam w układy
        jakie tam panują, jeśli mieszkańcom wychodzą na dobre to ok.
        Brakuje mi w Opolu romantycznych miejsc, nie ukrywam. To miasto ma wielkie
        możliwości, jest piękne, ma klimat i nie zamierzam zamieniać go na żadne inne
        miejsce (przynajmniej w tej chwili), ale do jasnej polki anielki niech Ci z
        Ratusza zaczną coś robić! O co tu chodzi? To miasto cofa się w rozwoju zamiast
        rozwijać, aż żal. Ale... jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi pieniądze.
        Jeszcze jedno... Wychowałam się w Poznaniu, spędziłam tam 27 lat życia, nigdy
        bym nie przypuszczała, że przeprowadzę się do Opola, ale stało się. Z czasem
        pewnie stanę się Opolanką i będę w 100% utożsamiać się z tym miastem, więc
        jaśnie wielmożni Panowie z Ratusza zacznijcie coś robić do jasnej cholery, bo
        nie często się zdarza by Wielkopolanie przeprowadzali się do Opola i na dodatek
        zaczynali utożsamiać się z tym pięknym miastem.
        Miasto mogłoby się rozwijać fantastycznie, ale nie wiedzieć czemu tak się nie
        dzieje. Liczę na to, że w następnych wyborach będę uczestniczyć i na pewno moim
        faworytem nie będzie obecnie rządząca ekipa. Ekipa starych, zramolałych
        tchórzy, dbających tylko o własne dobro prywatne.
        • Gość: ? Re: Grzechy mojego Opola IP: 83.238.214.* 18.02.07, 20:26
          Porównując Opole do Poznania popełniasz błąd metodologiczny.
          Jak można porównywać dwa całkiem odmienne miasta o w ogóle nie zbliżonej liczbie
          ludności?
          • Gość: pyra Re: Grzechy mojego Opola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 20:31
            to nie jest błąd metodologiczny. Opole ma bardzo duże możliwości, to widać na
            pierwszy rzut oka. Chodziło mi nie o ilość inwestycji tylko jakość. Z Ratusza
            jesteś czy co? Nie ma znaczenia liczba ludności tylko jakość rządzenia. Jest mi
            dobrze w Opolu, pod wieloma względami to miasto przewyższa Poznań mój
            drogi "znaku zapytania". Pozdrawiam
          • Gość: tedi Re: Grzechy mojego Opola IP: *.chello.pl 18.02.07, 21:28
            Tej ludności zarez będzie jeszcze mniej bo ci co jeszcze są też stąd uciekną do
            innych miast
        • Gość: ah Re: Grzechy mojego Opola IP: 217.197.79.* 19.02.07, 00:23
          hej, studiowalem w poznianiu, super 5 lat, moje najlepsze lata, extra miasto! :)


          pozdro tey!
      • Gość: Dytylius Re: Grzechy mojego Opola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 20:27
        Opole dziś to miasto skorumpowane przez ludzi z prowincji to nie obywatele tego
        miasta! (patrz stanowiska ważne od lat obejmuą przyjezdni z mniejszych ośrodków)

        Opole przed laty pożegnał Kajdasz -Wrocław, Grotowski przegoniony- Wrocław i
        inni artysci, sporowcy itd.Mamy wielu poetów to fakt ale decydenci od kultury
        dno! P. Michniewicz a kto to? co wcześniej robiła w kulturze! Poliwoda dyr. MOK
        poziom szok!Dwie telewizje w jaklim celu! czekamy co pokaże Nowara niestety
        potrafiący rozkładać instytucje atystyczne - dajemy szanse zobaczymy? ostał się
        Kukiz wyrocznia układajacy muzyke w koszmarnej rozgłośni RO niestety!
        • dodo_dodo Re: Grzechy mojego Opola 18.02.07, 20:37
          Wydaje mi się, że Kukiz ma w RO tyle do gadania, co ja lub Ty ;)
          • Gość: ted Re: Grzechy mojego Opola IP: *.chello.pl 18.02.07, 21:51
            W całej polsce od roku jest bum budowlany. Wszędzie brakuje ludzi do pracy i
            wszystkie duże firmy biją się o małych podwykonawców aby miały kim realizować
            podpisane przez siebie kontrakty. To dotyczy wszystkich miast tylko nie opola
            bo tu nie ma żadnych inwestycji budowlanych. To jest chyba jedyne miasto
            wojewódzkie w polsce w którym w zeszłym roku nie było żadnej poważnej
            inwestycji budowlanej. Firmy z Opola muszą za chlebem jeździć do takich miast
            jak wrocław lub katowice. Właściwie to większość z bardziej mobilnych
            właścicieli firm budowlanych już doszła do wniosku że taniej i wygodniej będzie
            się przeprowadzić np. do wrocławia. Tam są przynajmniej perspektywy na rozwój
            firmy.
      • Gość: Monika Re: Grzechy mojego Opola IP: *.atol.com.pl 18.02.07, 21:57
        Moja diagnoza jest inna niz redaktora Frelicha. Przyczyną zastoju miasta jest
        partyjniactwo i umieszczanie na pierwszych miejscach list wyborczych
        najpopularniejszej partii w Opolu tzw. politykierów, którzy nic w życiu nie
        osiągnęli ani nie wykazali się prospołeczną postawą. Takiego składu rady miasta
        z ramienia PO i przewodniczącego bez kwalifikacji i doświadczenia nie ma
        nigdzie. I ci ludzie mają decydować o 700 mln budżecie miasta!
        Nie można się dziwić, ze zajmują się sporami o nazwy ulic, dzielą pieniądze i
        nie zadają sobie pytań, jak je wydać, aby zdynamizować rozwój i stworzyć nowe
        miejsca pracy.
        Ponadto powodem zastoju jest upolityczniona polityka kadrowa, gdzie do wyjątków
        należy powierzanie obowiązków na stanowiskach kierowniczych fachowcom.
        Stanowiska te zwykle traktowane są jak partyjne łupy. Jeśli ktoś pełni funkcję
        z politycznego nadania, to będzie robił wszystko, żeby się utrzymać na
        stanowisku; tzn. działać zachowawczo, pilnować procedur zamiast rozwiązywać
        problemy - byle wtrwać do końca kadencji. Obywatele, którzy przyjdą z projektem
        jakiegoś działania (vide projekt dodo) - to tylko kłopot, który trzeba czym
        prędzej od siebie odsunąć.
        Kreatywni, najlepsi absolwenci opolskich uczelni poszukują z powodzeniem pracy
        we Wrocławiu, Katowicach, Gliwicach, bo bez znajomości o pracy w sektorze
        publicznym można tylko pomarzyć, a sektor prywatny nie potrzebuje pracowników,
        bo inwestorów nie ma. Powody? Nie ma planów zagospodarowania, uzbrojonych
        terenów, ani wytyczonych kierunków rozwoju, jakim miastem ma być Opole, ani też
        programów wspierania przedsiębiorczości, ani kolejnych wielkich projektów
        unijnych. Na ten temat juz się wypowiedziałam:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=57364549&a=57544265
        Sama należałam do osób aktywnych. Razem z kilkunastoma entuzjastami -
        miłośnikami Opola wspólnie z NTO, z niechętnym poparciem (bo nie byliśmy z tej
        samej politycznej piaskownicy) władz miasta (niestety z SLD) przez 4 lata
        organizowaliśmy żółto-niebieskie bale radości. Mieliśmy nadzieję, że po zmianie
        władzy impreza ta zostanie w końcu wpisana do kalendarza imprez kulturalnych
        miasta. Brały w nich udział zarówno zespoły garażowe, jak i orkiestry dęte czy
        zespoły folklorystyczne z całego województwa i oczywiście uznane gwiazdy. Był
        to powód, żeby rodziny, znajomi występujących artystów i mieszkańcy województwa
        przyjechali do Opola. Niestety nowe władze nie widziały potrzeby kontynuacji.
        Dziś nie sądzę, żeby udało się skrzyknąc tych, którzy całkowicie społecznie
        organizowali te bale. Kilka osób wyjechało z miasta, a inni działają w Krakowie
        czy Poznaniu, mieszkając tylko w Opolu.
        Urzędniczy imperializm zabija społeczną inicjatywę i ogranicza możliwości
        działania organizacji pozarządowych. Powszechnie wiadomo, że organizacje
        pozarządowe, w których działają entuzjaści i społecznicy, mogą lepiej i taniej
        wykonywać wiele zadań niż urzędnicy. Wystarczy ogłosić konkurs i wyłonić
        najlepszy projekt. Jednak nasi urzędnicy przecież sami potrafią zorganizować
        Dni Opola, założyć i prowadzić ośrodek Szansa itp. Dlatego tak mało mamy
        organizacji pozarządowych, bo nie mogą liczyć na powazne wsparcie władz i nie
        są traktowane po partnersku. Urzędnicy wiedzą też, co jest najbardziej
        potrzebne mieszkańcom: biuro obsługi obywatela na pl. Wolności. Tak jak gdyby
        obywatele codziennie chodzili do urzędu. Nie można natomiast wydłużyć godzin
        pracy do godz. 17.00, żeby nie trzeba było brać urlopu, jeśli się ma jakąś
        sprawę urzędową.
        Redaktor Frelich napisał: "Gdy prezydent z PO stara się w Warszawie o pieniądze
        na remont amfiteatru, to nie tylko posłowie PiS nie kiwną palcem, by mu pomóc.
        Także koledzy posłowie z PO nie ułatwiają mu zadania".
        Poparcie polityków było w tym przypadku bez znaczenia, bo projekt został
        złozony do programu, gdzie maksymalnie mozna było uzyskać wsparcie od 1 do 5
        mln. Poza tym projekt był zaściankowy. Przypomnę, że odrzucono ofertę Sawki, a
        multimedialne muzeum piosenki (nie narodowe), bo są evergreens znane na całym
        świecie i np. protest songi - pieśni, które zmieniały świat - mogłoby być
        atrakcją na skalę europejską. Projekt powinien też zawierać pomysły, jak będzie
        amfiteatr wykorzystany przez cały rok - czyli wykaz imprez, np. promujacych
        wielokulturowość regionu, kształtujących kulturę muzyczną dzieci i młodzieży
        itp. W projektach unijnych remont amfiteatru nie może być celem, tylko środkiem
        umożliwiającym realizację ważnych społecznie celów (jak np. integracja
        wielokulturowej społeczności czy budowanie przyjaznych stosunków z sąsiadami -
        Czechami i Niemcami).
        W jednym zgadzam się z redaktorem Frelichem - w Opolu nie zabiega się, żeby
        takie osoby, które pomimo przeciwności, z wielkim zaangażowaniem prowadzą
        działalność na rzecz pożytku społecznego (jak np. w ramach Fundacji państwa
        Jednorogów) czy przedsiębiorcy, którzy osiągają sukcesy, znaleźli się na
        listach wyborczych. Przeciwnie, mamy wśród tych, którzy obecnie rządzą w
        radzie, przede wszystkim tzw. dietetyków. Wystarczy poznać ich oswiadczenia
        majątkowe.
        • Gość: przechodzien Re: Grzechy mojego Opola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.07, 03:40
          Moniko,
          podziwiam Cie, że masz jeszcze te trochę pary prospołecznej. Może jesteś osobą
          o bardzo dużym potencjale energetycznym. Wspominasz czas żółto-niebieski i
          ludzi, którzy w jego organizowaniu brali udział. Uważasz, że rozpierzchli sie,
          do własnych, czasem zdroworozsądkowych i bytowo-materialnych działań. Ale takie
          jest życie. Może trzeba znowu zaczynać, jak kiedyś, od tych najmniejszych form
          działania społecznego; sąsiedzkich, "okolicowych", dzielnicowych.
          "Załatwić" załatanie dziury w jezdni, naprawę chodnika, posadzenie kilku drzew,
          posprzątanie jakiegoś skweru, zorganizowania miejsca gdzie najmłodsi mogliby
          wolny czas spędzać sensownie, itd. To "załatwić" jest kluczem do działania. Nie
          mam gotowej recepty, jak to robić. Ale może trzeba tych, których wybrano do
          Rady Miasta, zapraszac na spotkania, mniej lub bardziej uorganizowanych
          wspólnot sąsiedzkich, i wrzucanie im do załatwienia nabardziej palących spraw.
          Polityczne zaszeregowanie radnego interesuje mnie w takim przypadku mniej, niż
          kolor krokusa, który wyrośnie na wiosnę w moim ogródku (zmiemieją się). Ważne,
          by sprawę podjął, starał się ją załatwić, i załatwił. Bo jeżeli okaże się
          niezdolnym do tego, to następnym razem (w kolejnych wyborach), ta wspólnota
          sąsiedzko-dzielnicowa będzie miała prawo urządzić mu "kocią muzykę" w kampanii
          wyborczej, że przepadnie. Oczywiście, zdaje sobie sprawę z tego, że dokąd nie
          będzie jednomandatowych okregów wyborczych, rozliczanie wybranych
          reperzentantów będzie iluzoryczne. Ale tak naprawdę, determinacja
          zorganizowanych mniej lub bardziej wyborców, może zdziałac bardzo wiele.
          Jedyna rada, to jeszcze raz zacznijmy się organizować "od dołu", porozumiewać z
          najbliższymi sąsiadami, w sprawach, które chcielibyśmy sami sobie urządzić tak,
          jak postanowimy. Nie "załatwić", ale wymóc na władzy (nie określajac jej
          szczebla) uznanie, że jest to naszym obywatelskim prawem, potrzebą, czy nawet
          koniecznością. Nacisk na każdą władzę, zorganizowany przez normalnych obywateli
          może być rzeczywistą siłą, która może nasz kraj zmienić. No może nie kraj, ale
          nasze otoczenie najbliższe.
          A może wtedy, kiedy każdy na "własnym podwórku" posprząta, a sąsiad zrobi
          podobnie, a wszyscy sie poczujemy na tyle lepiej, że niezależnie, od woli władz
          wyższych, spotkamy się (załatwiwszy formalną zgodę waaaaaaaaaaaadzy) wszyscy
          mieszkańcy Śląska Opolskiego, na opolskim Placu Wolności, w czasie dogodnym dla
          wszystkich, by jeszcze raz być na żółto-niebiesko.
          • Gość: Zoidberg Re: Grzechy mojego Opola IP: *.gcal.ac.uk 19.02.07, 04:25
            To już jest jaka konkretna inicjatywa-to jakiś początek.Trzeba się jakoś
            zebrać-bo jak widać jednostki nie są wstanie wiele zdziałać-trzeba zacząć się
            domagać!!!
          • Gość: Monika Re: do Przechodnia IP: *.atol.com.pl 19.02.07, 09:31
            Przechodniu,
            idziesz podobnym tropem myślowym, co ja. Zajmuję sie drobnymi formami działania.
            Nasza wspólnota przeprowadziła kapitalny remont dachu (sami znaleźliśmy
            wykonawcę, który znakomicie wykonał pracę za 60% ceny proponowanej przez
            zarządcę), a teraz przymierzamy sie do remontu elewacji i uporządkowania po raz
            drugi podwórka.
            Po trzech latach interwencji w ratuszu udało mi się wymusić byle jakie
            strzyżenie żywopłotów na Ozimskiej. Niestety, poniosłam porażkę w sprawie
            kasztanowców. W wyniku mojej interwencji w 2005 r., jesienią, również byle jak
            zgarnięto liście kasztanowców porażonych przez szrotówka (trzeba uzywać
            specjalnych odkurzaczy), a i tak nie wszystkie zostały wywiezione i część w
            kopcach przezimowała pod śniegiem. Choroba tych pięknych drzew się
            rozprzestrzenia. Napisałam też list do prezydenta w sprawie lądowiska dla
            śmigłowców, powołując się na zapisy, wtedy projektu, dziś obowiązującej ustawy,
            która nakazuje lokalizację w bezpośrednim sąsiedztwie szpitala, aby nie wozić
            chorego samochodem. Lądowiska nie ma. Mogłabym podać jeszcze kilka innych
            podobnych przykładów.
            Zapraszanie radnych mija się z celem. Oni czują się odpowiedzialni przed
            działaczami partii, dzięki którym znaleźli się na pierwszym miejscu na liście
            (a i to nie zawsze taką odpowiedzialność przejawiają), a nie przed wyborcami.
            Też jestem zwolenniczką jednomandatowych okręgów wyborczych. Wtedy siła kartki
            wyborczej byłaby bardziej odczuwalna.
            W tej dyskusji nie chodzi o takie drobne sprawy, które mozemy sami zrobić (np.
            mamy zadbany trawnik przed domem, bo sąsiadka dba o zasadzone przez nią piękne
            irysy). Dyskutujemy tu o barierach rozwojowych Opola. Niestety, nie mam żadnych
            mozliwości wpływania, aby szybko powstały plany zagospodarowania
            przestrzennego, aby aktywnie poszukiwać i umiejętnie negocjować z inwestorami i
            nie odstraszać ich, aby zatrudnić kompetentnych pracowników, którzy potrafią
            poznać cele programów unijnych (trzeba znać angieski, żeby na stronach UE
            przeczytać np. jakie projekty zgłaszane przez włoskie czy brytyjskie miasta
            uzyskały dofinansowanie) i przygotować dobre projekty. Przecież np. projekt
            sfinansowania ze środków UE wysypiska śmieci odpadł z powodów formalnych,
            podobnie projekt amfiteatru nie został skierowny do włąściwego programu, a do
            projektu rewitalizacji wybrano dzielnice o małej skali zagrożenia wykluczeniem
            społecznym i trzeba było zwracać pieniądze na stypendia.
            Nacisk na władzę może być skuteczny, o ile obywatele się zorganizują. Jednak na
            podstawie wypowiedzi na tym forum niezadowoleni młodzi obywatele wybierają inne
            strategie życiowe - wyjeżdżają z miasta. Nic na to nie poradzisz. Moi synowie
            też nie zamierzają wracać po studiach do Opola. Na moją prosbę, żeby to
            rozważyli - odpowiedzią były krótkie pytania: co tu będę robić, gdzie znajdę
            pracę? Starszy syn już skończył studia i ma dobrą pracę w Poznaniu, bez
            znajomości, zabiegania, załatwiania. Podobnie dzieci moich znajomych zostały
            po studiach w Krakowie, Warszawie, Wrocławiu.
            Forumowicze utyskują na wyniki wyborów. Ale przecież frekwencja wynosiła
            niecałe 37%. Większość mieszkańców straciła wiarę, że wybory mogą coś zmienić.
            Po zatrważającej aferze korupcyjnej ekipy SLD i czterech latach zastoju pod
            rządami PO mnie to nie dziwi.
    • Gość: dkow Grzechy mojego Opola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 22:00
      Moje Opole jest takie smutne. Szarzy ludzie przemykający po szarych ulicach. Na
      wiosnę i w czasie festiwalu, który to jest imprezką warszawską, opolanki
      wyciagają swoje najbardziej odważne stroje. Wtedy jest najbardziej kolorowo. I
      to wszystko. Dla kogoś kto zna się na kulturze lub na gospodarce, kto jeździ i
      obserwuje co dzieje się w kraju wnoski są oczywiste. Tylko ci którym udało się
      jakoś ustawić jest dobrze. Są zadowoleni z zaistniałych układów. Ktoś kto
      wyrasta ponad przecietność jest w naszym miescie zagrożeniem. Nie traktuje się
      go jako partnera. Historia naszego miasta to potwierdza. Choćby Grotowski. A
      brak nawiazywania do jego "Teatru 13 Rzędów' jest największym grzechem kultury
      i istniejących teatrów w Opolu. Nie wypowiadam się na temat ekonomii i
      gospodarki, bo na tym się nie znam. Jeżdżę do Wrocławia bo mnie tam zapraszają
      i doceniają/znowu ten paskudny przykład Wrocławia/:). Na naszej uczelni nikogo
      nie obchodzi wiedza którą chciałem przekazać studentom, a zdobywałem ją latami.
      Sekretarki dzielnie bronią gabinetu Rektora. Likwidacja Wojewódzkiego Domu
      Kultury, Estrady, Studium Kulturalno-Oświatowego i stworzenie Miejskiego
      Ośrodka Kultury pod rządami najpierw barmana z SCK za SLD, a następnie
      menadżera gastronomicznego, to kolejny grzech Opola. Ale niestety liczą się
      układy i polityka. Mogę zrozumieć, że zatrudnia się ludzi których się zna, ale
      niech będą to ludzie kompetentni. Nie jestem malkontentem. Przez lata
      próbowałem ożywić środowisko i nawet parę razy mi się powiodło. Jednak kiedy
      nigdy nie usłyszy się słów podziękowania, nic już nie może cieszyć, nawet
      minimalny efekt. Moje ostanie działania posumowano krótko: "... nic Pan nie
      zdziała ponieważ w radzie miasta nie ma lobby kulturalnego...nie macie tam
      swojego człowieka...". Jedyny sposób to jakakolwiek partia. Jak za dawnych
      czasów. Od czasu do czasu pojawiają się w naszym mieście ludzie którzy działają
      i mówią,że można. Chwała im za to, ale zmiana nastąpi dopiero wtedy, kiedy
      zmieni się mentalność i ludzi i władzy, którą ci ludzie wybiorą.
    • Gość: wojewoda śląski W dniu 19 II 2007, o godz. 22.18... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 22:18
      ogłaszam koniec miasta wojewódzkiego Opole.
    • Gość: opolanin Grzechy mojego Opola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 22:35
      Władza w mieście jest odzwierciedleniem wyborców,ktoś w końcu wybrał pana
      hamulcowego.Niestety mimo tak wielu jego wad albo inaczej całkowitym braku
      jakichkolwiek atutów opolanie zawiedli.Wybrali ten zastygły relikt i to w
      pierwszej turze,wstyd.Nawet politycy startujący jako kontrkandydaci nie
      potrafili pokazać mierności tej kandydatury,choć dowodów jest bez liku.Może ktoś
      kto zna całą historie "kariery" tego człowieka opisze ją na forum łącznie z
      datami piastowanych urzędów (za komuny)to może wreszcie ,te kaprawe oczki
      opolanom się otworzą.Chociaż już trochę za późno,4 lata na marne.Według prognoz
      Opole ma się zmniejszyć do 75 tys za kilkanaście lat...........ZAORAĆ
    • Gość: bozia Re: Grzechy mojego Opola IP: *.chello.pl 18.02.07, 22:38
      Fakt porównywanie Opola do Wrocławia jet błędem.<te miasta różnią się
      wielkością>.Jednak prężność władz Wrocławia jest większa niż nasza.Stworzenie
      możliwości rozwoju dla inwestorów strategicznych.<z miejsc gdzie jest praca
      ludzie nie wyjeżdzają.>Stworzenie systemu opieki nad ludżmi starszymi<a tu mam
      już kilka konkretnych propozycji>-zainteresowanych proszę o kontakt.Rozwiązanie
      problemów związanych z komunikacją w mieście <wprowadzenie konkurencji
      dlaMZK.>Stworzenie systemu łączności między urzędami.<UP,wydział Spraw
      Socjalnych,Pomoc społeczna>.Wprowadzenie planu zagospodarowania
      miasta<szczegOLnie centrum>.Poza tym dbałość oto co już mamy>-Opole jest coraz
      brudniejsze.<tworzenie prac ogólnie użytecznych-w oparciu o bezrobotnych>.Opole
      nie może być miastem banków i aptek.Pozdrawiam Bozia.
      • Gość: bywalec Re: Grzechy mojego Opola IP: 82.160.19.* 18.02.07, 23:50
        jestem zszokowany!!!..taki temat w opolskiej GW???! do tej pory - a mam osobiste
        doświadczenie- wyciszano pewne problemy.Tkwie w takich wląśnie układach jak
        opisuje artykul....plebs kierowniczy..bez wizji , pomyslow i często z poza
        miasta.....CZAS NAJWYżSZY Z TYM SKOńCZYć1.Ratusz jest poprostu żenujący..Dodało
        mi to energi...a popadalem już w depresje
        • Gość: asd Re: Grzechy mojego Opola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.07, 23:53
          nie tylko w opolu gw pisze o niezadowoleniu mieszkancow.
          kazda redakcja regionalna przygotowala to samo o swoim miescie, wszystko w
          negatywnym tonie, z zaproszniem do dyskusji na temat danego miasta
    • Gość: emigrant Re: Grzechy mojego Opola IP: 83.100.252.* 18.02.07, 23:42
      to wszystko to jest tylko puste gadanie rysio hamulcowy zawsze znajdzie tysiac
      powodow by nic nie robic ten czlowiek jest zwyklym zasciankowym urzedasem bez
      wizji rozwoju miasta przyjezdzam do opola co jakis czas a tu nic sie nie dzieje
      od razu widac kto tu rzadzi hamulcowy rysio postanowil zrobic z Opola gleboka
      prowincje juz 5 rok jego rzadow i dalej nie ma planow zagospodarowania i
      zadnych planow wiec sie pytam ile lat potrzeba by powstaly plany
      zagospodarowania miasteczka Opole?ile lat potrzebuje na to rysio? nie licze na
      odpowiedz
    • Gość: tao szatanski Grzechy mojego Opola IP: *.nyc.res.rr.com 19.02.07, 00:30
      urodzilem sie w tym miescie, ponad 30 w nim mieszkalem a od 19 jestem
      mieszkancem opolskiej wsi a od 23 wlocze sie po swiecie z tego sporo czasu
      spedzam w US a dokladnie na manhattanie, poznalem sporo krain i kultur, na
      podstawie wiedzy i doswiadczenia ktore w swoich wedrowkach nabylem wydaje mi
      sie a nawet jestem przekonany, ze wszysto sprowadza ku jednemu, ku mam -
      obywatenom naszego czcigodnego miasteczka, kazdy z nas jest winiem temu ze jest
      jak jest, kto jak nie wy moi drodzy glosuje na tych dziwolagow ktorzy
      doprowadzili do tego, ze nasze piekne miasto umiera, ze wieczorem jest martwe,
      ze na naszej starowce nie ma ksiegarn, kawiarenek, barow czy kabaretow tylko
      banki i biura, ze betonowy plac przed uniwersytetem jest tym czym jest a nie
      parkiem z knajpkani, podobno byly piekne plany ale wazniejszy byl wybieg dla
      goryli - no i plany byly innej opcji politycznej. to wszystko jest smieszne jak
      wy sami.
      generalnie trzeba powiedziec, zeby cos stworzyc to po prostu nalezy BYC
      tworczym a zeby byc tworczym to trzeba byc wolnym i otwartym, wolnym od
      wszystkiego, czuc siebie, czas, jak dziecko sie cieszyc procesem tworzenia,
      zyciem, sluchajac piesni wiatru, szumu promieni slonecznych czy loskotu kropli
      deszczu. trzeba Istniec.
      wydaje mi sie , ze wy drodzy mieszkancy naszego czcigodnego miasteczka nie
      istniejecie, po prostu was NIE MA.
      tu jest problem i dopoki kazdy z was z osobna go nie rozwiaze albo przynajmniej
      sie nad tym powaznie nie zastanowi to nie pozostalo wam nic innego jak
      zamieszkac razem z owymi gorylami.
      tao szatanski
      manhattan & suchy bor
      • Gość: ktoś tam Re: Grzechy mojego Opola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 00:48
        to rozwijaj się twórczo, działaj, buduj i inwestuj w takim Suchym Borze.
        Powodzenia. Myslisz, że Manhatan zbudowała grupka 5 osób w wolnym czasie, po
        pracy, bo zachciało im się robić sztukę w szczerym polu. I tak przy okazji
        powstał New York. Do rozwoju i realizacji posiadanych talentów potrzeba
        odpowiedniego zaplecza infrastrukturalnego, materii miejskiej. Nie da się robić
        rzeczy wartościowych i wielkich na wsi. Nie dziw się, że Opole zamiera skoro
        brak stymulacji i pozytywnych impulsów ze strony władz. To one zamykają lokale,
        które mogły tętnić sztuką. One nie dbają o opolski sport na tyle należycie aby
        choć jeden klub miał realne szanse grać I lidze (Orlik jak się już dochrapał
        awansu to go Ratusz uwalił). To władze, nie ja i moja żona, nie dopuszczają do
        inwestycji w mieście, mimo, ze inwestorzy są chętni (przynajmniej swego czasu
        byli). Dlaczego w innych miastach ludzie nie muszą nic od siebie dać by mogli
        normalniej, ciekawiej żyć, spędzać czas. Myślisz, że dokonałeś właściwej
        analizy problemu opolskiego zrzucając na nas odpowiedzialność za stagnację
        miasta? Mylisz się. Winny jest Zembaczyśki i Rada Miasta. Oni mają włądzę, oni
        decydują! Więc oni mogli sprawić by oblicze miasta było lepsze. Nie zrobili
        tego i zapewne nie zrobią niczego w przyszłosci.
        • Gość: Zoidberg Re: Grzechy mojego Opola IP: *.gcal.ac.uk 19.02.07, 03:47
          Jakby to ująć.Pan manhattan ,że się tak wyrażę dostrzegł pewien proces ,który
          zaczął się kilkanaście lat temu.Niesłusznie jednak w moim mniemaniu-jak również
          pana Ktosia - obwiniasz za to obecnych obywateli Opola.Zresztą proces ten
          zainicjował nie jeden-ale nakładające się setki błędów-racja-społeczeństwo nie
          jest bez winy-ale nie można go obarczać całkowicie-a obecne społeczeństwo już
          zupełnie mało wspólnego ma z tym procesem -prócz ogromnych konsekwencji, które
          ponosi.
          pozdrawiam
        • Gość: Gregorek Re: Grzechy mojego Opola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 09:43
          Władze Miasta z Zembaczyńskim na czele z powietrza się nie wzieły.Nie zostały
          też przywiezione w teczce, jak dawniej bywało.Moim zdaniem opolska stagnacja ma
          korzenie w mas samych.Opole a raczej Opolanie jest konserwatywne w najgorszym
          tego słowa znaczeniu.Jest urzędniczo wygodne.Nie jest ważna aktywność
          obywatelska,jest wręcz grożna bo zmusza do aktywności także innych,mniej
          aktywnych z definicji, a więc rezygnacji z wygodnictwa.Proszę zwrócić uwagę na
          od lat powtarzany motyw-mamy słabe przełożenie na Warszawę.Od lat zatem szuka
          się tylko takich ludzi,takie pseudo partie,które ponoć tkie przełożenie
          załatwią.Od lat preferuje się ludzi,którzy sami,ewentualnie ze
          współpracownikami "załatwią".Załatwią za nas.Dlatego właśnie Zembaczyński,który
          umiejętnie wykreował się na takiego co wie i potrafi, cieszy się takimi
          względami Opolan.Faktycznie to nie wie i nie potrafi,ale legendę wykreował
          znakomitą a Opolanie mu kibicują i a nóż widelec uda mu się.Uda mu się bez
          naszego zaangażowania.Jego następcą będzie Nicieja.Ten coś robi a
          najważniejsze,że sam robi.To,że wzgórze uniwersyteckie jest już za małe by
          sprostać jego manierze upomnikowania całego otocznia, nie ma znaczenia.Widać,że
          człowieka energia rozpiera więc byłby dobry na Prezydenta bo wprawdzie
          upomnikuje całe miasto,ale będzie o to sam zabiegał i o resztę no a o to
          przecież chodzi,by nas nikt nie absorbował i do myślenia nawet nie zmuszał.
          W Opolu nie mają szans tacy ludzie,jak pani Berlińska czy pan Wójcik/wymieniam
          przykładowo bo się kojarzą z obroną województwa/.Panu Wójcikowi udało się
          zmobilizować ludzi do obrony nie tylko za pomocą fajnych pomysłów,ale
          dlatego,że urzędnicze Opole autentycznie się przestraszyło,że redukcja
          województw skończy się także redukcją stanowisk,ich stanowisk.Po obronie taki
          mobilizator nie był już potrzebny by nie zmuszał do mobilizacji w innych
          sprawach.Podobnie z panią Berlińską i balami żółto-niebieskimi.Fajna
          inicjatywa,ale zbyt oddolna i zmuszająca do zaangażowania.Tacy ludzie,a jest
          ich trochę więcej w Opolu.Jeszcze.Tacy ludzie są co najwyżej tolerowani zarówno
          przez urzędników,ale także prze szerokie kręgi obywateli,wygodnickich
          obywateli.Dla ludzi o takich cechach nie ma miejsca we władzach miejskich bo
          mogliby wprowadzić zbyt wiele fermentu,zmusić do inicjatywy i pozwoliliby
          jeszcze działać tym co inicjatywę mają.To już byłoby ostateczne
          horendum.Kończąc chcę powiedzieć,że wszystko zależy nie od programów,nawet tych
          unijnych czy światowych,ale od ludzi.Od ludzi z inicjatywą i to bez względu na
          wiek.Przy tej okazji warto przypomnieć,że Opole ma w Radzie Miasta potężny
          garnitur młodych ludzi z najmłodszym Przewodniczącym Rady i co z tego.No co z
          tewgo,że młodzi skoro mają mgliste pojęcie o tym po co tam są.Póki zatem Opole
          nie zrezygnuje z bierności i oczekiwania,że nawet dwódziestolatki
          mają "załatwić" bo przecież zostali wybrani i póki nie skończy się era
          Zembaczyńskiego,niestety Wielkiego Hamulcowego,jak słusznie go nazwano to Opole
          będzie się zwijać a wygodnickim do Wrocka będzie coraz bliżej i ...łatwej bo na
          gotowe.









          • Gość: Greg Re: Grzechy mojego Opola IP: 217.197.79.* 19.02.07, 10:24
            Gregorek
            masz trafna analize tylko ze jak zwykle nic z niej nie wyplywa. Analiza,
            ekspertyza to ulubione dziela dla omamiania spoleczenstwa, a zycie jak zwykle
            pokazuje swoje oblicze.
      • Gość: Zoidberg Re: Grzechy mojego Opola IP: *.gcal.ac.uk 19.02.07, 03:52
        A i jeszcze jedno-To że NAS NIE MA szczerze mnie uraziło-Ty, Panie Manhattan
        pojechałeś zwiedzać świat-twoja sprawa,możesz oceniać-ale grzecznie-Bo sam BYŁEŚ
        i SPIER...ŁEŚ. I jeżeli komentujesz to rób to grzeczniej proszę bo ciebie tu NIE MA
    • Gość: syfska bolko wyspa Kto rządzi łOpolem kochani...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 00:31
      Wielki Prezydent, Ryszard Do Bani. A tak wogóle to ten człowiek sobie
      najwyraźniej nic nie robi z tej masowej krytyki. Ja bym się ze wstydu zapadł i
      co najmniej miał refleksję, że jednak coś robię nie tak, tym czasem Rysiu jest
      zadowolony ze swojej pracy. Ma chłop krzepę, nie ma co.
    • o.tisk Grzechy mojego Opola 19.02.07, 00:43
      Sama prawda.
      Kwintesencja stanu opolskiej codziennosci (czytaj : zasciankowego marazmu )
      Co tu dodac, skoro ratuszowe pusza sie w piora i ustami ratuszowej pietruchy
      glosza entuzjastycznie, ze idziemy ostro do przodu we wszelakich dziedzinach.

      A tak po prawdzie to zenada ( ostatnio -> wyludnijaca sie Krakowska i Rossmann )

      Zenada.
      Po prostu jedna wielka zenada
      Wstyd mi za to miasto serdecznie.

      PS
      Juz w ogole nie dziwie sie swojemu bratu, ktory prysnal stad jak tylko mogl
      najszybciej z dyplomem informatyka do Wrocka, gdzie zarabia w wieku 25 lat
      3.000 pln netto !!!

      Rysio ! A ty (celowo z malej) co masz do zaproponowania mlodym Opolanom ???

      Prace w Altesheim-ach moze ???

      PS
      Usmialem sie serdecznie, jak dowiedzialem sie jak na swojego szefa mowia radni
      Opola _ > " N I U N I U S "

      To tak tytulem komentarza do naszej, co raz to bardziej poszarzajacej sie
      rzeczywistosci ...
      • Gość: ek Re: Grzechy mojego Opola IP: 217.197.79.* 19.02.07, 00:48
        Cala prawda, Opole jest smutne az do lez. Wyjezdzam stad nie ze wzgledu na warunki materialne, tylko dlatego, ze tu sie nie da zyc, jezeli ktos od zycia wymaga czegos wiecej niz prowincjonalnej wegetacji.
        • Gość: Malancholia Re: Grzechy mojego Opola IP: 82.160.97.* 19.02.07, 01:04
          z samochodem da się żyć w Opolu ;)
          Można pojechać do Wrocławia - pooglądać nowo powstające budynki, nowe place
          zabaw - i tam nawet będzie gdzie zaparkować! Można pojechać do Gliwic albo do
          Katowic.

          A tak serio, to smutne jest, że wiele osób z Opola wyjeżdża - patrzę na
          studentów Politechniki. Ale też im się nie dziwię - co tu będą robić? Inwestorzy
          i firmy omijaja Opole szerokim łukiem....
          • Gość: off-Opole Re: Grzechy mojego Opola IP: *.core.lanet.net.pl 19.02.07, 02:07
            Wyjechalem pare lat temu z opola, prowadzic biznes gdzie indziej. Teraz mam
            dosc duzo zeby moc wrocic i zrobic cos w moim rodzinnym miescie. Wyszukalem
            odpowiedni budynek i zaproponowalem wlascicielowi, ze go wezme tylko musi mi
            przedstawic WZ-warunki zabudowy. Zebym mial pewnosc, ze bede mogl od razu
            ruszyc z inwestycja. I wiecie co? przyniosl mi z ratusza pismo, ze nie moga nic
            zdecydowac dopoki nie bedzie PZP -planu zagospodarowania przestrzennego.
            Tak wiec dalej podzialam w swoim nowym miejscu, bo wciaz nie ma do czego wracac.
            Marazm, miernoty przy korycie i tepienie przedsiebiorczosci.
            AHA i najciekwasze: budynek o ktorym wspominam stoi na Pasiece :D

            Prawda jest taka: jesli do wladzy w Opolu nie dojda ludzie przedsiebiorczy
            majacy udokumentowane sukcesy w biznesie, to miasto rzadzone przez nieducznych
            urzedasow dalej bedzie zamierac az stanie sie szara powiatowa miescina :(((
            • Gość: Yao Re: Grzechy mojego Opola IP: *.acn.waw.pl 19.02.07, 20:47
              Gość portalu: off-Opole napisał(a):

              > Wyjechalem pare lat temu z opola, prowadzic biznes gdzie indziej. Teraz mam
              > dosc duzo zeby moc wrocic i zrobic cos w moim rodzinnym miescie. Wyszukalem
              > odpowiedni budynek i zaproponowalem wlascicielowi, ze go wezme tylko musi mi
              > przedstawic WZ-warunki zabudowy. Zebym mial pewnosc, ze bede mogl od razu
              > ruszyc z inwestycja. I wiecie co? przyniosl mi z ratusza pismo, ze nie moga nic
              >
              > zdecydowac dopoki nie bedzie PZP -planu zagospodarowania przestrzennego.
              > Tak wiec dalej podzialam w swoim nowym miejscu, bo wciaz nie ma do czego wracac
              > .
              > Marazm, miernoty przy korycie i tepienie przedsiebiorczosci.
              > AHA i najciekwasze: budynek o ktorym wspominam stoi na Pasiece :D
              >
              > Prawda jest taka: jesli do wladzy w Opolu nie dojda ludzie przedsiebiorczy
              > majacy udokumentowane sukcesy w biznesie, to miasto rzadzone przez nieducznych
              > urzedasow dalej bedzie zamierac az stanie sie szara powiatowa miescina :(((

              Absolutnie masz rację!! Za każdym razem, jak przyjeżdżam do Opola, mam to samo
              wrażenie - tu kiedyś był sklep, tam jakaś firma zbankrutowała, to się skończyło,
              tamto wyburzyli, ten wyemigrował, tamten się wyprowadził z Opola... Swego czasu
              myślałem, że doniesienia z Opola to jakiś chory sen. Niestety się myliłem. Sam
              już nie wiem, o co chodzi tej władzy. Poprzedniej chodziło o łapówki i sprawa
              była jasna. Tej chyba chodzi o to, żeby był co najmniej taki marazm, jaki jest i
              żeby wszystko pokrywała coraz grubsza warstwa kurzu...

              Pozdrawiam wszystkich, którzy dobrze życzą naszemu miasteczku!
            • Gość: niezadowolony Re: Grzechy mojego Opola IP: *.core.lanet.net.pl 20.03.07, 17:09
              Rozumiem Cię doskonale,bo mam taką samą sytuację.Chcę kupić działkę i juz
              powoli zaczynam rozglądać się za czymś we Wrocławiu...trudno zainwestuję tam
              skoro tutaj tylko "kłody pod nogi".Najprostszy przykład:Wrocław-mapkę wydają od
              ręki,Opole-czekasz 4 dni.Niby nic,a jednak:(
    • Gość: Zoidberg Grzechy mojego Opola IP: *.gcal.ac.uk 19.02.07, 03:29
      Cóż- "usta milczą, dusza ..." płacze.
      Urodziłem się w Opolu, tu spędziłem też 18ście lat mojego życia-za niedługo
      kończę 20 lat. Obecnie studiuję informatykę na Glasgow Caledonian University.
      Chcę wrócić do Polski - Szkocja to NIE MÓJ KRAJ i NIE TU MOJE MIEJSCE. Na
      polityce nie znam się prawie wcale. Mogę jedynie opowiedzieć jak wspominam
      18ście lat mego życia. W Opolu poznałem naprawdę wspaniałych ludzi- młodych,
      pełnych entuzjazmu i inicjatyw. Niestety niewielu z nas miało okazję do popisu
      umiejętności i ukazywania swych zainteresowań-niewiele rzeczy wydostawało się
      poza mury szkół i domów. Konkretnych imprez kulturalnych nie było widać (choć z
      relacji znajomych-nie widać nadal). Czy wiedzieliście, że w Opolu odbywają się
      EUROPEJSKIE mistrzostwa mażoretek ?? Nie martwcie się-połowa Opolan również o
      tym nie wie. Ci ,którzy wiedzą-nie mają zielonego pojęcia o miejscu owej
      imprezy- "dziwnym nie jest"- miejsce zostaje( choć zapowiedziane kilka dni
      wcześniej) zmienione w przededniu bądź też w dniu owego widowiska. Festiwal
      Opolski jest skutecznie "ukatrupiany" - pracowałem przy rozreklamowaniu
      ostatniego festiwalu- firma reklamująca została zatrudniona i sprowadzona na 2
      dni przed festiwalem!!! W żadnym wypadku nie jest to wina firmy. Gdy
      rozwieszaliśmy plakaty zostaliśmy zatrzymani przez straż miejską- "Starsi
      obywatele dzwonią ze skargami" - "Skargami na co??" pytam - "na rozwieszane
      plakaty". Żenującą tragikomedią miasta Opola jest straż miejska i milicja(teraz
      tak się już nie mówi-ale to to samo).Gdy dostałem mandat opiewający na kwotę
      "piędziesięciu" złotych-funkcjonariusz nie potrafił dobrze PRZEPISAĆ mojego
      nazwiska-choć jest jednym z najpopularniejszych w Polsce. Gdy zgłaszałem swego
      czasu zaginięcie dokumentów oraz portfela, dostałem pokwitowanie z tragiczną
      ilością błędów oraz składnią niedającą się odszyfrować. Przepraszam za
      odbiegnięcie od tematu, ale to również wpływa na jakość funkcjonowania w Opolu.
      Gdy czytałem artykuły przedmówców, aż łza kręciła mi się w oku. A przecież
      opisują tylko(bez ŻADNYCH przesadyzmów) Opolskie realia. Jak wcześniej
      wspomniałem-nie znam się na polityce-ale idiotą nie jestem-to że miasto umiera
      śmiercią tragiczną widać gołym okiem. Opole się uwstecznia, cofa w rozwoju,
      staje się "pipidówką". Psychika i mentalność młodzieży jest zarzynana nudą,
      brakiem perspektyw i możliwości. Około 80% mojej licealnej klasy studiuje poza
      Opolem a ponad 10% klasy wyjechało z kraju i nie pali im się do powrotu-co mnie
      nie dziwi gdyż przykłady korupcji dało się obserwować w szkole-wśród nauczycieli
      oraz dyrekcji (Nie mówię tu o przymykaniu oka na wybryki uczniów czy na układy
      uczeń nauczyciel-chciałem tu zahaczyć o temat decyzji dyrekcji o przyjęciu
      nauczyciela -wydalonego wcześniej z innej placówki naukowej - dlatego iż jest on
      czyimś krewnym).
      Wakacyjną rozrywką stały się wyjazdy do Niemiec bądź na Anglii w poszukiwaniu
      pracy-co (wierzcie mi) jest często marną przyjemnością - ale rodzicom często nie
      starcza pieniędzy na inne rozrywki-nie mają ani pieniędzy ani pracy i jedyne, co
      mogą zafundować dzieciom to bilet na wyspy. Brak organizacji, zajęć i imprez
      kulturalnych dalej podcina skrzydła młodzieży-rodzi się chuliganizm i bandytyzm.
      Kluby można zasadniczo podzielić na te, których goście prezentują w miarę
      normalny poziom(Highlander- choć to Pub, Akwarium -i to chyba wszystko z tych
      utrzymujących w miarę normalny poziom) i na te które skupiają totalne dno(tutaj
      podam przykład papy musioła-średnia wieku dziewczyn nie przekracza 16stu lat a
      męska część sali nafaszerowana sterydami giba się do rytmu w "czarne
      czwartki").W innych miastach wchodząc do klubu spotkasz otwartą na konwersację,
      entuzjastyczną i kreatywną młodzież. Tu jednak nie zawsze jest to możliwe. Jak
      wspomniał ktoś wyżej-klubów jest raptem 4 na krzyż.
      Za każdym razem gdy wracam do Opola mam w myślach wszystkich przyjaciół i dobre
      przeżycia-gdy przekraczam granicę województwa widzę bród, szarość i przez
      dłuuuuuższy czas (prawie do samego centrum) obszarpane wioski-i wtedy powraca to
      prawie codzienne przygnębienie, poczucie bezsilności nostalgia ze zdwojoną mocą.
      Planuję powrócić do Polski i kontynuować studia - zrobię to jednak w innym
      mieście-po zdobyciu wykształcenia może uda mi się wrócić do Opola i coś zmienić.
      Narazie jednak widać mało inicjatyw -a i ja z moim obecnym wykształceniem jestem
      mało użyteczny-choć założyłbym się ,że gdyby kazać kilku licealistom wymyślić
      plan zagospodarowania czasu i przestrzeni oraz budżetu to efekty byłyby lepsze
      niż dotychczasowe działania poprzednich i obecnej ekipy rządzącej. Miło jednak
      że dotychczas bezdźwięczna agonia Opola jest nagłaśniana.
      Przepraszam za rozmiar komentarza i za-czasem może zbyt osobiste wątki. Taki
      jednak obraz Opola zapamiętałem.
      Pozdrawiam
      • Gość: E. Re: Grzechy mojego Opola IP: *.chello.pl 19.02.07, 15:07
        Szczerze Ci gratuluję.
        A jednocześnie współczuję, sama spędzam w Glasgow kilka miesięcy w roku i po
        każdym powrocie do Opola jestem chora z niemożności robienia czegokolwiek ;(
        Problem Opola to nie tylko problem władz - to też problem ludzi. Lokalny
        patriotyzm jest uroczy, ale... co roku przez wiele lat odwiedzali mnie znajomi z
        innych części Polski i Europy... Co z nimi zrobić? Jaką rozrywkę można im
        zaoferować? ZOO... faktycznie fajne. Knajpki? Żenujące. Ładny ratusz, a dookoła
        golutko. Jeden czy drugi ciekawszy kościół. Po kilku dniach sobie odpuszczałam i
        wyjeżdżaliśmy do Krakowa albo na wieś ;(
        Marazm, brak możliwości posiedzenia w fajnym pubie wolnym od zerwanych ze
        sznurka i szalejących małolatów, brak wydarzeń kulturalnych prowokują tych,
        którzy mają możliwości, do wyjeżdżania z Opola. Ja też wyjadę, może nie zaraz,
        ale w ciągu kilku lat. Bo doszło już do tego, że bardziej sobie cenię spokojny
        wieczór w domu z udziałem znajomych, niż wybycie gdziekolwiek. We własnym domu
        nikt mi nie opowiada, jak to fajnie i pięknie w tym naszym mieście, że w
        knajpkach takie obłożenie że trzeba rezerwować stolik z wyprzedzeniem. Super,
        ale ile jest tych knajpek?
        I słówko odnośnie kinoplexu: dlaczego nie można było zarezerwować biletu na
        seans w walentynkowy wieczór?
    • Gość: opolanin w stolicy Grzechy mojego Opola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 07:35
      Opole jest wspaniałe, ale perspektywy w nim bardzo małe. Dlatego wyjechałem. i
      nie żałuję. Czytam gazete i nto w internecie, i jak czasami popatrze z dystansu
      na to, co dzieje się w polityce, biznesie, inwestycjach (ich braku) i
      kulturze... to w myslach powtarzam: NIE ŻAŁUJĘ, ŻE WYJECHAŁEM!!!!! wracam do
      Opola tylko z powodu przyjaciół, innego powodu już nie mam!
    • radek-kirschbaum Grzechy mojego Opola 19.02.07, 08:45
      no szkoda wielka, bo Opole ma wiele atutów, w tym w rankingu najlepszych miast
      "Polityki" miało trzecie miejsce. Ma Opole tez kilka legend do wykorzystania.
      No ale w miejscu gdzie był teatr Grotowskiego jest knajpa.
      No i Opole mogłoby sciagać w zamian za ludzi, którzy i tak z niego wyjeżdżaja
      ludzi a gmin ościennych, powiatów, byc prawdziwym centrum dla ludzi z tego
      regionu i wojeództwa. Niestety zapatrzone w swoje sprawy małe i wieksze, nie
      jest takim centrum a role metropolitalną przejmuje Wrocław.
      • Gość: Dytylius Re: Grzechy mojego Opola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 09:22
        Partyjniactwo to grzech Opola! mutacja ideologiczna obojętna!
    • lze_elita001 Opole to 'przechowania' dlatego nic sie nie dzieje 19.02.07, 09:40
      byle do emerytury a potem jeszcze jak sie da mozna dorobic. A mlodzi
      spie..ja z miasta.
      • Gość: Tytus Re: Opole to 'przechowania' dlatego nic sie nie d IP: 213.17.241.* 19.02.07, 10:02
        Dziennikarz:ai na kawę, skoro przy głównym deptaku miasta są już prawie tylko
        banki i urzędy?

        R.Z.:To prywatna sprawa obywateli.
        na niego głosowali starzy emeryci którym nie w głowie wyjazd,młodzi którzy są
        przeciwko niemu wyjechali,uciekli,nie widzę tu przyszłości,ucieczka albo do
        innego miasta lub państwa to najlepsze wyjscie, niestety do czasu kiedy ktoś z
        inicjatywą przejmie stanowisko prezydenta ale przy takiej strukturze wyborców
        nie ma szans na zmiany,może o to chodziło, wykurzyć młodych z inicjatywą i mieć
        pewną prezydenturę,sam stąd uciekam i radzę to innym młodym, NIE OSIĄGNIE TU
        WIELE.Trzeba gdzieś mieszkać młodym ludziom a gdzie mieszkać jeśli nic sie nie
        buduje .... wiele wiele więcej ale szkoda czasu
    • Gość: M28 Głosujecie na 26latków- karierowiczów IP: 212.244.68.* 19.02.07, 10:40
      którzy nawet pół roku nie przepracowali w normalnej wolnorynkowej firmie, później dziwicie się, że Opole umiera. Jak można wybierać takich ludzi. Wszyscy psioczycie na Zębaczyńskiego, a przecież wygrał on w pierwszej turze, na kogo głosowaliście, jeśli w ogóle głosowaliście. Frekwencja wynisiała niewiele ponad 30%. Gdzie była reszta? Opole jest przykładem na to jak z miasta skazanego na sukces można uczynić prowincjonalny, nic nie znaczący zaścianek. Mieszkam tu od paru lat i po prostu żal mi jest tego miasta, ale niestety jedynie co mogłęm zrobić to oddać głos. Ja zagłosowałem, ale nie na Zębaczyńskiego ani jego żałosnych karierowiczów. Tyle mogłem zrobić, niestety na nic. Z przykrością stwierdzam, że tu się nie da żyć i w najbliższym czasie jak wielu opuszczę to miasto.
      • oburzony8 Re: Zatrudniajcie ...latków- karierowiczów 19.02.07, 11:57
        Proces byłego zastępcy komendanta OHP
        Robertowi K. śledczy zarzucają posiadania i rozprowadzanie narkotyków.

        Mężczyzna został już zwolniony ze stanowiska zastępcy komendanta wojewódzkiego
        Ochotniczych Hufców Pracy. O sprawie informuje Radio Opole.

        To jednak nie jedyne problemy z prawem byłego zastępcy. Robert K. został
        przyjęty na to stanowisko mimo ciążącego na nim wyroku. W 2003 r. został bowiem
        skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat. Była to kara za
        wprowadzenie do obiegu fałszywych pieniędzy. Jak wyjaśniają przedstawiciele OHP
        zaświadczenie o niekaralności musi przedstawić jedynie komendant wojewódzki.
        Zastępca takiego obowiązku już nie ma.

        Tymczasem jak donosi rozgłośnia komendant główny OHP, który przyjmował Robert K.
        do pracy, a także komendant wojewódzki w Opolu są członkami Prawa i
        Sprawiedliwości.
    • Gość: eteryczny Spójrzcie na fora GW innych miast wojewódzkich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 10:51
      tylko na opolskim jest tak dramatycznie i smutno. Tylko z Opola chcą wyjeżdżać
      i nie widzą szansy dla siebie. Wszędzie marudzą, ale skala jest inna. Nikt nie
      chce opuszczać Rzeszowa, Kielc czy Zielonej Góry (o większych miastach nie ma
      co nawet pisać), co najwyżej krytykują to czy tamto. Zadaję wobec tego pytanie.
      Czy to zbiorowa, opolska histeria BEZ POWODU? To jest pytanie do władz miasta,
      oczywiście.
    • Gość: Marvel Grzechy mojego Opola IP: 81.210.62.* 19.02.07, 10:53
      Zgadzam się z artykułem PRAWIE w pełni. Jedyny wyjątek to lodowisko, czy też
      ślizgawka: przecież Opole ma taki obiekt i to w centrum miasta. Po co więc
      szarpać się na pokazówkę w rynku? Tego nie rozumiem. Ale poza tym niestety
      obraz miasta się zgadza :(
    • Gość: pewnie wroclaw Grzechy mojego Opola IP: *.gprspla.plusgsm.pl 19.02.07, 11:08
      szkoda pisac na ten temat, bo i tak wladze Opola tych opinii nie biora pod
      uwage. przykladem moze byc burza na forum, gdy pojawil sie tekst na temat
      rossmana. faktycznie lepiej zamienic opole w siec bankow, urzedow. tylko w
      perspektywie kilku lat dla kogo do wszystko bedzie??? skoro mlodzi ludzie stad
      wyjada, albo do innych mist Polski, albo za granice. nikt chyba tego nie widzi.
      dziwne, bo z mojej wiedzy to pan Zembaczynski jest z PO, czyli partii
      liberalnej, ktora stawia na rozwoj a nie na stagnacje.... pozdrawiam i zycze
      kolejnych "dobrych" decyzji.
    • Gość: flame Grzechy mojego Opola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.07, 11:21
      bardzo, naprawdę bardzo lubie swoje miasto, ale jego władze sa tak
      przesiaknięte nienawiscią do wszystkich- do poprzedniej władzy i do siebie
      nawzajem, ze przy panowaniu obecnej rady miasta na czele z TAKIM prezydentem do
      niczego nie dojdziemy, ostatnie wybory samorzadowe pokazały, że młodych ludzi
      naprawde jest juz w Opolu niewiele , obecny Pan prezydent oczarował swoimi
      słowami starszych ludzi, patriotów ,w koncu dosłownie wydeptał z mieszkania do
      mieszkania te głosy, przykre, że tak namącił w głowah ludziom jaki jest super,
      bo nie jest z " lewicy", powiem tak niech Pan prezydent nie bawi sie w
      sedziego, niech pozwoli społeczeństwu decydować o swoim mieście, jaki jest
      naprawdę widac po jego podejmowanych decyzjach ponad 500 obywateli miasta
      złozyło podpisy, że chce aby w opolu powstały rady dzielnic a Pan prezydent ma
      ich w glębokim powazaniu i zleci opinie prawna w tej sprwie może w tym roku,
      te 500 osób zostalo zignorowanych przez "swojego" prezydenta, miasto umiera w
      rynku za niedługo beda same banki, inwestorzy uciekaja traktowani jak
      przypuszczalni bandyci, panie prezydencie "TRZEBA WIEDZIEĆ, KIEDY ZE SCENY
      ZEJŚĆ.." Czas Pana sie skonczył, Pan jest winien powolnej smierci naszego mista
    • Gość: foremek Re: Grzechy mojego Opola IP: *.chello.pl 19.02.07, 11:50
      Jestem tego samego zdania, tyle ze w wykonaniku Wyborczej jest to akurat
      hipokryzja!!! Bo sami przykadaja reke do dodupiastej atmosfery! Po pierwsze: jak
      ktos cos zrobi w tym miescie, ale jest przez Wyborcza nielubiany, bo jest
      zwiazany z konkurencyjna gazeta, albo z Uniwerkiem, ktorego nienawidzi Dorota
      Lasota, to zapada w Wyborczej milczenie. Dowod: Stecki z nto - wiec nic nie
      napisali o jego scenariszu. To samo z ksiazka Gorniaka.sukcesami Adamusa, Gosi
      Da Luxe, Janiczka, Onufrowicza i wielu innych...
      Po drugie: sami opluwaja ludzi i powoduja u nich niechec do tego miasta, a
      opluwaja piorem niezmordowanego Bereszynskiego,ktory w kazdym dopatzry sie UBeka
      i ktory im redaguje gazete. W kazdym numerze nudny oswaidczenio-artykul!!!! I
      nienawisc do Niciei!
      • redakcja.opole Re: Grzechy mojego Opola 19.02.07, 16:03
        Szanowny forumowiczu.
        To co piszesz, to nieprawda. Po pierwsze: proponuję zajrzeć do
        archiwum „Gazety”, by się dowiedzieć, czy pisaliśmy o: Steckim, Górniaku,
        Adamusie, Janiczku. Czy oni wszyscy są związani z „NTO”, tego nawet nie
        wiedziałem.
        Po drugie: skoro nie lubimy Uniwerku - jak twierdzisz, to czemu regularnie
        publikujemy teksty Krzysztofa Spałka, pracownika UO? Kto, jeśli nie
        nie „Gazeta” bronił jego dobrego imienia, gdy na podstawie wątłych poszlak
        zarzucono mu kradzież kości dinozaurów?
        Czemu publikujemy teksty innych pracowników UO np. Eleny Yazykowej, Mariusza
        Patelskiego, Kamila Minknera, Ewy Skrabacz, Marek Białokura?
        Czemu dotąd na naszych łamach wśród sylwetek ludzi, którzy odnieśli sukcesy,
        najwięcej było pracowników UO?
        Po trzecie: na łamach „Gazety” Zbigniew Bereszyński nikogo nie opluł. Jeśli
        napisał o kimś, że pracował w komunistycznej SB, to zawsze była to prawda.
        Leszek Frelich
    • goonzales Re: Grzechy mojego Opola 19.02.07, 12:05
      Opole niby miasto uniwersyteckie z dwoma dobrymi uczelniami, kilkoma tysiącami
      studentów, ludzmi ktorzy chcą coś zrobić dla swojego miasta. No ale coz z tego
      skoro jakakolwiek incjatywa spotyka sie z wysokim murem urzedniczych pisemek.
      Miasto ktore mogło być kulturalna stolica przynajmniej naszego regionu staje sie
      powli zasciankeim wroclawia katowic czy gliwic.Opolski festiwal to juz rzaczej
      nie opolski tylko warszawski bo jak tu nazwac cos co miasto opole nawet nie ma
      wplywu. Nawet ladowiska dla helikopterow nie mozna zrobic bo emerytkom bedzie to
      chyba przeszkadzalo w sluchaniu radia maryja. Ehhh nic innego nie pozostaje jak
      uciekac stad no a moze na emeryturke przeprowadzic sie z powrotem przynajmniej
      miasto bedzie wygladalo tak samo jak za czasow mlodosci......

      no chyba ze ktos zrozumie ze czas cos zrobic i ruszyc to piekne miasto ze
      stagnacji....
    • goonzales Re: Grzechy mojego Opola 19.02.07, 12:10
      a tak na marginesie jak sie przyjrzec aktualnosciom w gazecie to w tym miescie
      tak naprawde nic sie nie dzieje. 3/4 wiadomosci to wiadomosci sportowe a z
      kultury, zycia miasta i innych takich spraw prawie nic....

      tylko do przemyslenia
    • Gość: Seweryn A szkoda Opola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 12:14
      Studia w Opolu wspominam z wielką przyjemnością.
      Skończyłem w 2002 r. Dla prawdziwego studenta kierunków humainistycznych
      Opolu czytelnia na Plebiscytowej, czytelnia Głównej Biblioteki na Strzelców
      Bytom czy czytelnia Instytutu Śląskiego (a nawet czytelnia Biblioteki na
      Piastowskiej) były bardzo dobrze uposażone.

      Opole w porównaniu do innych miast wojewódzkich ma poteżny atut. Na niewielkiej
      przestrzeni mieści się wiele instytucji,
      bibliotek. Korzyść - oszczędność czasu!!! Dojazdy w innych miastach to godzina
      i to leciutko. A stanie w korkach!!!! Murowane dzień w
      dzień. W Opolu wygląda to o wiele korzystniej, a przekonać się można, gdy się
      już pracuje w innym mieście.

      Wykładowcy, naukowcy w Opolu prezentują różny poziom (smutno mi było jak
      widziałem prof. R. w Wyborczej z zamazaną twarzą za ten plagiat (plagiaty).

      Szkoda, że Opole w połączeniu potencjału Uniwerku, Instytutu Śląskiego, a
      nawet mniejszości niemieckiej nie stało się najsilniejszym Ośrodkiem w Polsce
      badań nad regionalizmami, mniejszościami
      narodowymi, etnicznymi. Z łatwością można by było zdyskontować Instytut
      Zachodni w Poznaniu. "Mniejszości ci u nas dostatek" a w
      polskiej rzeczywistości (mało mniejszości narodowych, Opolszczyzna z dużą
      procentem mniejszości w ogólu ludności,
      władzach samorządowych) Opole miałoby dużą szansę w taki sposób zaistnieć (tym
      bardziej że UE daje na to kupe kasy, przy dobrych
      projektach).

      Prawdziwym cudem Opole jest dla germanofilów Biblioteka
      Austriacka na pl. Piłsudskiego czy czytelnia Eichendorffa na ul. Szpitalnej,
      Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej na 1-go maja,
      w ogóle pewne opracowania dorwać można tylko w Opolu w IŚ (no może jeszcze
      gdzieś w Niemczech czy Warszafce).

      Jednak Opole nie wykorzystuje swojej szansy. Ja i wielu innych znajomych
      opuściliśmy to miłe miasto. Pracy tu nie ma. Jak jest to za takie same kwoty
      jak na prowincji np. Brzeg, Namysłów, Nysa. Za dużo ludzi do rządzenia, a za
      mało do robienia.

      Jednak jest to prowincjonalne miasto. Dużo krakania, o tym samym –
      niewykorzystanym potencjale regionu, co roku na wiosnę to samo nudzenie o
      Polskiej Stolicy Piosenki, a to i tak tylko Warszawka przyjeżdża na wiochę
      napić się wódki i tyle. Ile można czytać w gazetach o tej opolskiej Wenecji
      czyli tych kilku kamienicach nad wodą, gdzie ani nad wodę nie można zejść, ani
      popływać łódeczką. No jest ZOO, Filharmonia ale z tego dzieci się nie wyżywi.
      Wielka szkoda, że trzeba było to miasto opuścić
      • Gość: Rek Re: A szkoda Opola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 10:24
        Racja, święta racja.
      • Gość: Upy Re: A szkoda Opola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.07, 11:00
        Z tymi germanofilami to sie tak nie zgodze do końca.
    • Gość: **** Grzechy mojego Opola IP: *.chello.pl 19.02.07, 12:28
      Szanowny Panie Frelich. Niestety nie wierzę Panu, że szczerze pragnie Pan
      poprawy sytuacji panującej w naszym mieście. Z wypowiedzi forumowiczów
      wnioskuję, iż ogromny wkład w "dynamiczny rozwój Opola" ma Rada Miasta i
      urzędujący nam łaskawie Pan Prezydent.
      Panie redaktorze, jeżeli naprawdę chce Pan coś zmienić w Opolu, to niech Pan
      zacznie od siebie. Może GW przygotuje i pomoże przeprowadzić społeczne
      referendum oceniające pracę naszych władz miejskich. Przecież demokracja to
      ustrój rzekomo umożliwiający odebranie władzy politykom, którzy zawiodą
      wyborców. Pan ma w rękach olbrzymie narzędzie - media. Niech Pan pomoże. Błagam
      tylko, żeby Pan nie zasłaniał się oporem ze strony właścicieli GW. Proszę ich
      przekonać o słuszności podejmowanych przez Pana działań. Albo przystąpi Pan do
      konkretnych działań, albo utwierdzi mnie Pan w przekonaniu o tym, iż w głębokim
      poważaniu ma Pan to co sie dzieje z Opolem, a pisząc ten artykuł, wykonał Pan
      tylko polecenie przełożonych (akcja ogólnopolska) pragnących zwiększyć sprzedaż
      GW (zgodnie z zasadą: dobra wiadomość to żadna wiadomość, czytaj niska sprzedaż,
      a zła wiadomośc to wzrost sprzedaży). Bardzo chciałbym się mylić. Pozdrawiam
      serdecznie i czekam na Pańska aktywność w celu poprawy losu "naszego ukochanego
      miasteczka". Chętnie pomogę.
      • redakcja.opole Re: Grzechy mojego Opola 19.02.07, 15:48
        Szanowcny Panie. Według mnie rolą dziennikarza w demokratycznym państwie jest
        informowanie opinii publicznej, komentowanie, dociekanie, pilnowanie, czy
        politycy wywiązują się z danych mieszkańcom zobowiązań. Nie do dziennikarzy
        należy jednak organizowanie wieców, czy referendów, gdyż wówczas przestaliby
        być dziennikarzami. To należy do działaczy, niekoniecznie politycznych.
        Z pewnością, jeśli Państwo - zgodnie z prawem - będziecie organizować
        referenda, czy wiece, to „Gazeta” o tym na pewno to nagłośni, przedstawi Wasze
        racje, argumenty, udostępni swe łamy.
        I jak dotąd będzie wspierać ludzi aktywnych, którym chce się coś dla miasta
        robić (jaka szkoda, że jest ich tak niewielu). I jak dotąd będzie się starać
        patrzeć władzy na ręce, krytykować ją - jeśli trzeba, żądać od niej działania
        na palące problemy mieszkańców.
        Zgłaszane przez Państwa w naszej debacie uwagi i rady na pewno przekażemy
        włodarzom Opola i będziemy się domagać, by na nie odpowiedzieli.
        Leszek Frelich
        • Gość: Zique Re: Grzechy mojego Opola IP: *.chello.pl 19.02.07, 18:33
          Z punktu widzenia studenta sprawa jest dla mnie jasna. Ludzie kończąc szkoły
          średnie myślą o studiach, które zapewnią im przyszłość. Stawiają sobie więc
          pytanie gdzie są najlepsze uczelnie? Nie muszę chyba mówić że nie w Opolu... O
          ile tylko mają pieniądze, aby studiować w innym mieście, nie zastanawiają się
          zbyt długo i bez wahania opuszczają Opole. Tak zrobili wszyscy moi znajomi,
          którzy dostali się na kierunki na uczelniach we Wrocławiu, Krakowie, Poznaniu
          itd. Poza tym Opole nie jest atrakcyjnym miejscem dla młodych ludzi. Kilka
          pubów, dyskotek i to wszystko ( jak na wiosce...). Mi osobiście brakuje dobrych
          koncertów, sal prób dla amatorskich zespołów ( jest sala prób w MDK, ale
          tamtejsze wyposażenie jest fatalne), darmowych wystaw sztuki, fotografii,
          spektakli teatralnych, koncertów w filharmonii itp. To jest powodem tego, iż
          studenckie życie w Opolu jest tak ograniczone i co by nie mówić nudne. Na koniec
          chcę powiedzieć, że ja nie mam tego szczęścia studiować w innym mieście i
          zmuszony jestem tu siedzieć przez najbliższe 5 lat... Radzę więc wszystkim,
          którzy szukają czegoś więcej w studenckim życiu niż paru imprez, by po prostu na
          okres studiów wyjechali z Opola. Kocham moje miasto bo tu się urodziłem, ale z
          drugiej strony życie w nim przypomina wegetacje... Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka