Gość: Max
IP: *.atol.com.pl
26.04.07, 17:30
Redaktor Mirosław Olszewski z NTO należy do zaciekłych wrogów lustracji. Nie
ma tygodnia, żeby w NTO nie pokazała się kolejna antylustracyjna filipika
jego autorstwa. Ujawnianie faktów współpracy z SB w życiorysach osób
publicznych to dla red. Olszewskiego rzecz niestosowna. To niegodziwe
grzebanie się w życiorysach. Ten sam red. Olszewski uwielbia jednak grzebanie
się w życiorysach, jeżeli chodzi o demaskowanie osób prezentujących
niewłaściwe jego zdaniem poglądy, o ile tylko są to poglądy prawicowe. W tym
wypadku szukanie haków w życiorysie to dla niego czynność chwalebna i jak
najbardziej dopuszczalna. Ostatnio, po z górą trzyletniej przerwie, znów
zaczął on ścigać Arkadiusza Karbowiaka, wiceprezydenta miasta Opola, za
poglądy prezentowane niegdyś na łamach nacjonalistycznego pisma "Szczerbiec".
Za sprawą red. Olszewskiego łamy NTO znów zamieniły się w orwellowską salę
sądową, na której osądza się A. Karbowiaka za popełnienie "zbrodniomyśli".
www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070426/REGION/70426004
Poglądy A. Karbowiaka nie są moimi poglądami. Prawdę mówiąc, obchodzą mnie te
jego poglądy tyle co zeszłoroczny śnieg. Mierzi mnie jednak inkwizytorskie
zacięcie red. Olszewskiego, który z godną lepszej sprawy wytrwałością buszuje
w internecie, w poszukiwaniu cudzych wypowiedzi sprzed lat, by na tej
podstawie stawiać ludzi pod pręgierzem opinii publicznej. Uważam, że każda
osoba publiczna powinna mieć przejrzysty życiorys i żadne fakty dotyczące jej
wcześniejszej aktywności społecznej nie powinny być okryte tajemnicą (dlatego
zaliczam się do zwolenników lustracji). Czym innym jednak jest rozliczanie
osób publicznych z ich społecznych dokonań, a czym innym - prowadzenie
inkwizytorskiego śledztwa w celu ustalenia, co kto naprawdę myśli i jakie ma
poglądy. Nie twierdzę, że A. Karbowiak jest idealnym wiceprezydentem m.
Opola. Od poważnego dziennikarza oczekiwałbym jednak rzetelnego rozliczania
wiceprezydenta z tytułu jego dokonań, błędów i zaniedbań w okresie
sprawowania urzędu, a nie inkwizytorskich dociekań na temat jego prywatnych
poglądów.
Red. Olszewski popisał się inkwizytorskim zacięciem już w 1980 r., gdy był
współredaktorem biuletynu "Aneks", wydawanego przez NZS na opolskiej WSP.
W jednym z numerów "Aneksu" oskarżył on redaktorów bratniego
biuletynu "Opolitechnik", wydawanego przez NZS na opolskiej WSI, o
prezentowanie postaw "antyradzieckich" w tekście przypominającym rzeź Pragi
dokonaną w 1794 r. przez wojska Suworowa. W ówczesnych realiach polityczno-
policyjnych był to czyn na granicy donosu. Obecne postępowanie red.
Olszewskiego niewiele od tego odbiega.
Warto byłoby zapytać, dlaczego obecnie, po trwającym ponad trzyletnim
milczeniu na ten temat, red. Olszewski nagle zaczął odgrzewać swoje stare
oskarżenia pod adresem A. Karbowiaka i jego poglądów. Podejrzewam, że nie
jest to działanie bezinteresowne i że za inkwizytorskimi harcami red.
Olszewskiego kryje się brudny interes jakchś lokalnych koterii politycznych.
Fotel wiceprezydenta jest łakomym kąskiem w oczach niejednego opolskiego
politykiera i zapewne z tej strony płynie inspiracja. Nie zdziwiłbym się
wcale, gdyby okazało się, że w całej tej rozróbie maczają palce np. ludzie
posła Kłosowskiego.
Nie twierdzę, że A. Karbowiak musi dożywotnio zasiadać na fotelu
wiceprezydenta m. Opola. Być może znaleźliby się lepsi kandydaci na to
stanowisko. Wolałbym jednak, aby zwolennicy zmian personalnych w opolskim
ratuszu grali uczciwie, w otwarte karty, bez uciekania się do brudnych
intryg w wykonaniu małego inkwizytora z NTO.
Jeżeli natomiast chodzi o samego red. Olszewskiego, to miałbym dla niego
pewną interesującą propozycję. Skoro tak bardzo interesuje go, co kto kiedy
pisał i mówił, niechaj zajmie się tym, co pisał w stanie wojennym jego obecny
pryncypał - miłościwie nam panujący prezes spółki "Pro Media", Marian
Szczurek. Niech zrobi na ten temat wywiad z pryncypałem. Oczywiście jest to
propozycja czysto teoretyczna, bo o tak wielką odwagę nie można red.
Olszewskiego podejrzewać. Czym jak czym, ale bohaterem, to on nigdy nie
był.