Gość: czytelnik
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
04.05.07, 15:41
Ładnie, że bronicie Karbowiaka przed nagonką, ale dlaczego atakujecie IPN, a
nie redaktorka Olszewskiego, który tę nagonkę zorganizował? Dlaczego w tekście
listu ani razu nie pada nazwisko tegoż redaktorka? Wygląda to trochę tak,
jakby autorzy listu chcieli bronić Karbowiaka, ale nie chcieli szkodzić
osobiście Mireczkowi, z którym mają prywatnie dobre stosunki. Dlaczego
piszecie o nagonce zorganizowanej przez środowiska postkomunistyczne? Przecież
redaktorek MOL to żaden postkomunista, ale b. działacz NZS i wasz kolega z
"internatu". Nie bronię postkomunistów, ale po co obciążać ich cudzymi
grzechami? Czy znów chodzi o to, żeby bronić jednego kolegi ale nie szkodzić
drugiemu i nie narażać się tym, którzy faktycznie mogą stać za akcją redaktora
MOL (np. opolskim pisowcom)? Poza tym - co niby prezez IPN miałby zrobić z
waszym listem? Wezwać na dywanik historyków, którzy udzielali wywiadów dla
NTO? Zabronić im publicznych wypowiedzi? Cenzurować ich następne wywiady? Czy
chcecie, żeby IPN funkcjonował według schematów praktykowanych w PRL? Czy
naprawdę dobrze przemyśleliście treść Waszego listu? Intencje na pewno były
dobre, ale realizacja budzi bardzo poważne zastrzeżenia.