Dodaj do ulubionych

Honory dla przyjaciela Ojca Świętego

IP: 217.197.79.* 05.06.07, 01:54
Ten Brzezinski nazwisko ma, ale żeby choć promil oleju w czerepie miał ze
Zbigniewa Brzezińskiego to byłoby luksusowo.Zasłużony dla Miasta Opola przez
kumpelstwo z Lolkiem Wojtyłą.Nie róbcie staruszkowi obciachu na starość bo
nie godny tego, a i Papieżowi robicie niedżwiedzia przysługę, nadając honory
jego kolegom i przyjaciołom.To niedługo Marysia Bitka dostanie odznakę jakąś,
bo jest córką "koleżanki" Papieża, no i Radek Kobiałko też będzie uhonorowan
bo pacholęciem będąc kwiatki w 83 wręczał JP2 na górze św. Anny, a i ostatnio
iluminacji doznał.
Obserwuj wątek
    • Gość: juhas Re: Honory dla przyjaciela Ojca Świętego IP: *.dsl.opol.bdi.inetia.pl 05.06.07, 07:22
      A czym to takim nadzwyczajnym ten Pan (którego zresztą bardzo za AK cenię i
      szanuję) zasłużył się dla naszego miasta ? Jakimi czynami ? Bo za AK należą mu
      się najwyższe odznaczenia państwowe i wojskowe.
      Moja rodzina też przyjechała tu w 1945 roku i też walczyła w ruchu oporu (brat
      mojej matki był w AK, a moja matka m.in. za pomaganie Żydom znalazła się jako
      15-letnia dziewczyna na "dobrowolnych" robotach w Niemczech).
    • Gość: pe Re: Honory dla przyjaciela Ojca Świętego IP: 80.48.19.* 05.06.07, 08:46
      Kiedy wreszcie skończy się koniunkturalne nadawanie takich tytułów. Czy nie ma
      naprawdę zasłużonych i trzeba szukać kolegów JPII, jak kiedyś tych co podobno
      widzieli Lenina?
      • Gość: Matira Re: Honory dla przyjaciela Ojca Świętego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 16:06
        Ten wniosek to krzywda dla zacnego skądinąd człowieka boć to rzeczywiście co
        przyjaźń z papieżem ma do zasług na rzecz Opola.
        To krzywda dla miasta z powodu postponowania honorowego odznaczenia
        nominatem,który zapewne ma sporo zasług,ale akurat jego zasługi dla Opola nie
        są tej miary by honorować go takim odznaczeniem.
        Wreszcie to krzywda dla Opola,że władzę sprawują tacy jacy sprawują i czynią co
        czynią.
        /to krzywda dla miasta,bo nie dla mieszkańcow,którzy mając doskonałe rozeznanie
        w wyczynach obecnie sprawujących władzę,tę władzę powierzyli im po raz wtóry/.
        • Gość: An Re: Honory dla przyjaciela Ojca Świętego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.07, 16:35
          Służba w AK i przyjaźń z Janem Pawłem II to nie jedyne piękne karty w życiorysie
          p. Eugeniusza Mroza. Trzeba tu koniecznie przypomnieć, że w okresie stanu
          wojennnego był on jedną z pierwszych osób na terenie Opola, które zajęły się
          organizowaniem pomocy dla osób represjonowanych. Jako radca prawny działał on
          w komitecie pomocowym funkcjonującym przy opolskim kościele o.o. jezuitów,
          a następnie przy opolskiej kurii diecezjalnej. Działalność taka wymagała
          w tamtych czasach wiele odwagi i tylko nieliczni prawnicy opolscy zdobyli się
          na podobną postawę. Warto o tym pamiętać, gdy chce się poważnie dyskutować nad
          zasadnością uhonorowania p. Eugeniusza Mroza przez miasto Opole. Tytuł
          zasłużonego obywatela miasta otrzymało wielu ludzi dużo mniej godnych od
          niego i nie budziło to takich kontrowersji jak obecnie zamiar uhonorowania
          p. E. Mroza. Jeżeli kilka miesięcy temu rada miasta nadała analogiczny tytuł
          człowiekowi, który w stanie wojennym organizował proreżimowy PRON, dlaczego
          teraz takie sprzeciwy budzi pomysł uhonorowania kogoś, kto w tamtych czasach
          organizował pomoc dla ofiar represji? Ludzie, bądźcie sprawiedliwi!
          • Gość: op Re: Honory dla przyjaciela Ojca Świętego IP: *.dsl.opol.bdi.inetia.pl 06.06.07, 20:18
            A to są przynajmniej jakieś konkrety, a nie jak mówiło przew. R.M. - przyjaciel
            JP II
            • Gość: MIeszaniec Re: Honory dla przyjaciela Ojca Świętego IP: 217.173.202.* 08.06.07, 17:04
              Oczywiście przynależność do PRON dla uklejopodobnych jest oznaką upadku
              moralnego, co wyklucza całkowicie możliwość uhonorowania dziadka Kowalskiego.
              I gó... kogo obchodzi, who is Kowalsky anyway, co napisał, co zdziałał, ani
              to, że ikoną Opola dziadek jest.
              Tymczasem jakoś nikt nie ma cienia pretensji do starego ONRowca, PAXowca i na
              końcu przewodniczącego PRONu i pieszczocha Jaruzela, niejakiego ś.p. Jana
              Dobraczyńskiego, wieszając na nim ordery i honorując jego słabe, ale krzewiące
              jedynie słusznie patriotyczne(czytaj - nacjonalistyczne) powieścidła,
              odpowiednio kształtujące młode pokolenie w duchu nienawiści do tzw. Szwabów, za
              pomocą umieszczenia ich w zestawie obowiązkowych lektur szkolnych dla młodzieży.
              Pis...ce lubują się w w używaniu takiego pojęcia jak moralny relatywizm, nie
              mając prawdopodobnie za grosz pojęcia, że oznacza to to samo, co moralność
              Kalego. Otóż obwieszczam wam nieuki, że to to samo. Jak nie chcieliście
              uhonorować dziadka, to nie kompromitujcie się z wieszaniem medalu na facecie,
              co to się nie wychylał za nadto. Lepiej dajcie ten tytuł Uklei. Choć dla mnie
              to też nie autorytet, ale z pewnością bardziej jemu się należy, niż Mrozowi.
              Ponadto jest nadzieja, że gdy sam tytuł dostanie, to odpuści Kowalskiego.
              • Gość: An Re: Honory dla przyjaciela Ojca Świętego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 19:06
                Jesteś, MIeszańcu, źle poinformowany! Po pierwsze, to wychwalany przez Ciebie
                PRON-ciowiec Kazimierz Kowalski otrzymał ostatecznie tytuł zasłużonego ob. m.
                Opola, którego tak natarczywie i w niesmaczny sposób dopominał się wraz ze
                swoimi kumplami z Klubu Związków Twórczych. Możesz sobie i jemu pogratulować w
                tej niesławnej dla miasta sprawie! Po drugie, to nie Opole honorowało
                PRON-ciowca Dobraczyńskiego, a więc sprawa ta nie ma żadnego odniesienia do
                działań Rady Miasta Opola. Po trzecie, z inicjatywą uhonorowania Eugeniusza
                Mroza wystąpił przew. Rady Miasta Brzeziński, który akurat nie ma nic wspólnego
                z PiS. Po czwarte, nic wskazuje na to, aby z całą tą sprawą miał jakikolwiek
                związek wymieniony tu przez Ciebie W. Ukleja. Równie dobrze mógłbyś wymienić
                jakiekolwiek inne nazwisko. Twoje wywody na temat rzekomego relatywizmu
                moralnego pomysłodawców uhonorowania E. Mroza nie mają w tej sytuacji żadnego
                odniesienia do rzeczywistości. To tylko zwykła złośliwość z Twojej strony,
                żałosna i żenująca próba zemsty za krytykę kandydatury K. Kowalskiego.

                Co do meritum sprawy, to napiszę tylko tyle: Eugeniusz Mróz potrafił zająć godną
                i odważną postawę w czasach, gdy tacy ludzie jak K. Kowalski i J. Dobraczyński
                bezwstydnie dawali d... Jaruzelskiemu. Jeżeli Rada Miasta Opola uznała mimo
                wszystko za stosowne uhonorować PRON-ciowca Kowalskiego, to na honory tym
                bardziej zasługuje Eugeniusz Mróz, który miał odwagę angazować się w obronie
                osób represjowanych.

                Jeżeli ktoś tu daje dowody moralnego relatywizmu, to Ty, MIeszańcu, utrzymując,
                że dawny kolaborant bardziej zasługuje na uhonorowanie niż ten, kto miał odwagę
                przeciwstawiać się prześladowaniu innych ludzi.
                • Gość: MIeszaniec Re: Honory dla przyjaciela Ojca Świętego IP: 217.173.202.* 08.06.07, 22:16
                  No właśnie, dla Ciebie Dobraczyński kolaborant, a dla innych prawiczków gieroj
                  naszego vriemieni. A dla mnie Dobraczyński to żaden kolaborant, ani żaden
                  gieroj. Miał facet różne zakręty życiowe i nawet faszystą z ONRu zdarzyło mu
                  się być. Ale tak per saldo, in my personal opinion, to Dobraczyński był całkiem
                  przyzwoity facet. Był człowiekiem kompromisu, który działał cały czas czas z
                  patriotycznych pobudek, nawet jeśli błądził. Był ujmujący, grzeczny i
                  sympatyczny. Niestety jak dla mnie był zbyt nacjonalistyczny, ale w moim
                  przekonaniu, nawet w PRLu Polacy w większości mieli raczej nacjonalistyczne
                  poglądy. W swoim czasie (właśnie za PRONu) zainteresowała mnie postać
                  Dobraczyńskiego i nawet przeczytałem wtedy 2 książki pana Jana. Wcale dobrze
                  się czyta. Uważam, że większość ludzi jest plus/minus i wymaganie od każdego
                  świadectwa moralności i wielkości ducha jest nadużyciem. Wkurzają mnie nie ci
                  co grzeszą, tylko ci, którzy bezgrzeszności wymagają. Oczywiście znasz to
                  przypowieść ewangeliczną o pierwszym, który miał rzucić kamieniem.
                  Anyway, wracając do sprawy, nienajlepiej wygląda rozważana kwestia, wręcz
                  groteskowo jeśli uzasadnieniem ma być koleżeństwo z Lolkiem, i tym bardziej, że
                  sam obiekt zainteresowania Brzezińskiego jest całą sprawą zażenowany.
                  Jakoś nie mam zaufania do takich ludzi, jak młodzi radni z Opola, którzy od
                  najmłodszych lat wiążą swoją karierę życiową z polityką. Myślę, że każdy
                  powinien się najpierw wykazać zawodowo, a dopiero potem brać się za politykę. W
                  czasie studiów miałem okazję obserwować to towarzycho z
                  dzisiejszej "Ordynackiej" i mierziło mnie ono bardzo. Zamiast uczciwie
                  studiować, zamiast rozwijać się zawodowo, przyjęli kurs na polityczne
                  kombinowanie, o wiele łatwiejsze niż harówa na etacie. Cwaniactwo, kolesiostwo,
                  układy, teatr, podchody. Teraz niestety jest dalej tak samo, tyle, że mamy tzw.
                  pluto, czyli pluralizm polityczny.
                  Jeśli chodzi o Kowalskiego, to nie wiedziałem. Gazeta w Opolu uczyniła była z
                  pomocą OSPNu nagonkę na Kowalskiego, sam redaktor Frelich dziadka beształ za
                  bezczelność, ale nie raczyli swoich czytelników poinformować, że dziadek tytuł
                  w końcu dostał.
                  P.S.
                  Z tym uhonorowaniem Uklei to było całkiem poważnie. Niezależnie od tego co
                  obecnie wyczynia, niezależnie od tego jak bardzo wkurza ludzi (w tym i mnie),
                  niezależnie od Krzyża Zasługi, którego zdaje się nie odebrał, Opole powinno
                  gościa jakoś uhonorować, jeśli jeszcze tego nie uczyniło.
                  Pozdrowienia.
                  • Gość: An Re: Honory dla przyjaciela Ojca Świętego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 23:45
                    Jeżeli chodzi o Dobraczyńskiego, to rzeczywiście jest to postać bardzo złożona,
                    której nie można malować jedną tylko barwą. Od siebie dodam, że ten przedwojenny
                    nacjonalista zajmował się w czasie wojny ratowaniem Żydów. Niestety w czasie
                    stanu wojennego spisał się dużo gorzej i fakt położył się cieniem na jego
                    życiorysie. Nie przekreślam moralnie tego człowieka, ale byłbym bardzo ostrożny
                    z wynoszeniem go na piedestał.

                    Jeżeli chodzi o Eugeniusza Mroza, to człowiek ten na pewno zasługuje na
                    uhonorowanie - nie jako przyjaciel papieża, ale z racji swojej pięknej postawy,
                    zarówno w okresie II wojny światowej, jak i w okresie stanu wojennego. Szkoda,
                    że wokół tej kandydatury powstała taka nieprzyjemna atmosfera z powodu mało
                    fortunnego uzasadnienia. Ktoś tu niewątpliwie pokpił sprawę. Jak nie sam
                    Brzeziński, to prasa, która przesadnie spłyciła i uprościła sprawę (niestety
                    częste to zjawisko w doniesieniach prasowych). W ten sposób wyświadczono
                    niedźwiedzią przysługę naprawdę zasłużonemu człowiekowi, który z całą pewnością
                    wart jest uhonorowania przez miasto.

                    Osobiście uważam, że ludzie wyróżniani tytułami honorowymi powinni być
                    postaciami nieposzlakowanymi, godnymi tego, by stanowić wzorce osobowe dla
                    otoczenia. Należy brać pod uwagę zarówno konkretne zasługi, jak i sylwetkę
                    osobową kandydata. W tym sensie pan Eugeniusz Mróz jest człowiekiem jak
                    najbardziej godnym uhonorowania. Szkoda, że prasa nie zadała sobie trudu, by
                    bardziej przybliżyć opolanom tę postać, lecz poszła na łatwiznę, sprowadzając
                    wszystko do jednego, przyjacielskiego wymiaru.
                    • Gość: MIeszaniec Re: Honory dla przyjaciela Ojca Świętego IP: 217.173.202.* 09.06.07, 15:38
                      Jeśli chodzi o tytuł honorowego obywatela Opola, to nie sądzę, żeby na tytuł
                      ten zasługiwała choćby najbardziej kryształowa osoba, o ile nie jest w sposób
                      konkretny kojarzona z naszym miastem. W szczególności tytułem tym należałoby
                      honorować wybitne osoby, będące ikonami Opola, jednoznacznie z naszym miastem
                      kojarzone, i nawet niekoniecznie w Opolu zamieszkałe.
                      Z pewnością pierwszeństwo będą tu mieli wszelacy przedstawiciele środowisk
                      twórczych i tu nie ma dyskusji. Pewnie też wybitni pedagodzy, działacze
                      społeczni. Dotychczasowi honorowi Opolanie (powojenni) spełniali wymienione
                      przeze mnie kryteria.
                      Przepraszam bardzo, ale jakoś poza tym, że pan Mróz jest wybitnie przywoitym
                      człowiekiem, który mółby stanowić wzorzec moralny, nic wybitnego pan Mróz na
                      chwałę lub sławę Opola nie uczynił był. Więcej na koncie ma n.p. wielu
                      wybitnych opolskich nauczycieli, którzy z reguły są też ludźmi przyzwoitymi.
                      Wbrew wrażeniom z telewizora, w Polsce wciąż jeszcze mamy wielu przyzwoitych.
                      O wybitnych trudniej, szczególnie na prowincji jaką jest Opole.
                      Ukłony.
                      • Gość: nn Re: Honory dla przyjaciela Ojca Świętego IP: *.dsl.opol.bdi.inetia.pl 09.06.07, 18:38
                        No ale to przecież przyjaciel papieża

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka