Dodaj do ulubionych

Do prokuratora w obronie opiekunki ptaków

IP: *.chello.pl 21.08.07, 23:10
Wreszcie konkrety!
A na te kolce to jest jakieś prawo? Ostatnio wycieczkowałem i
wszedzie kolców jest pełno. W państwie rządzonym przez PiS
przypominam P=Prawo coś takiego nie powinno mieć miejsca.
A co ma do powiezenia Towarzystwo na temat pryskania na świezym
powietrzu komarów. Dlaczego radni nie uchwalą budowy skrzynek
lęgowych dla nietoperzy?
Obserwuj wątek
    • Gość: Realista!! Ale sie porobiło. Dajcie spokój. IP: *.icm.edu.pl 21.08.07, 23:33
      A kiedy będzie Towarzystwo Opieki nad Ludźmi vel Lokatorami. Niestety część
      mieszkańców terroryzuje nas jakimiś zwierzętami na każdym kroku. Psy wyją,
      sikają, srają, koty miauczą i roznoszą bakterie, ptaki srają, budują gniazda
      niszcząc elewacje ITD... MOZNA BY GODZINAMI PISAć

      Mam nadzieję, że nie okaże się, że prawo jest po stronie zwierząt. żyjemy w
      mieście, jak ktoś tego nie potrafi zaakceptować - myk na wioskę, kury chodować,
      a może trzode?
      • Gość: sebb Re: Ale sie porobiło. Dajcie spokój. IP: *.chello.pl 22.08.07, 00:06
        niestety w spółdzielniach mieszkaniowych, feromach itp. nadal komuszki rządzą
        nie znając wielu ustaw.
        DZiałają wbrew prawu licząc na to że wielu mieszkańców nie upomni się i nie odwoła.

        Proponuje kolce podłączyć do istniejącej (oczywiście jej nie ma ) instalcji
        odgromowej bo nieszczęście murowane.
      • Gość: KR ptaki w miescie... IP: 195.234.40.* 22.08.07, 00:28
        a moze z innej strony...zapraszam do Wa-wy; tu każde blokowisko ma
        swoje śmietniki, przy których ludzie wysypują pokruszony chleb
        ptakom; stoją nawet garnki/miski z wodą; mamy nie tylko gołębie, ale
        i wróble, sroki, kawki, wrony, gawrony; mnóstwo sikorek i jaskółek
        za to nie mamy...meszek, których trzy lata temu była plaga i z
        samolotu robiono opryski,po których chorowały nie tylko psy, ale i
        dzieci (w parkach są place zabaw, które też były opryskane). Mnóstwo
        dzieci jest obecnie uczulonych na ukąszenia komarów, meszek itp a
        naturalnym sprzymierzeńcem w walce z nimi są właśnie ptaki. Nam też
        ptaki srają na balkony....ja sama wieszam kule z orzechami dla
        sikorek na balkonie i słoninkę od ponad 5 lat! co więcej takie kule
        są sprzedawane w prawie każdym sklepie zoologicznym w Wa-wie po 2.50
        i wieszane na balkonach, a w wielkich blokowiskach to właśnie na
        balkonach lub w rogach okien jaskółki mają gniazda i ludzie są z
        tego dumni!!!
        Co więcej niektórym nieukom, jak ów prezes spółdzielni pragnę
        przypomnieć, że zakres 1 i 2 klasy szkoły podstawowej z przedmiotu
        zwanego dawniej środowiskiem obejmuje pomaganie zwierzętom, a nie
        nabijanie ich na kolce.....zbliża się wrzesień - może warto
        odwiedzić szkołę i zapytać dzieci...
        A tak ogólnie...to p. Irena opiekuje się ptakami, których ogród
        zoologiczny NIE CHCE i robi to we własnych czterech ścianach a
        balkon ma ZABUDOWANY! Ona nie stoi na balkonie i nie rzuca im
        jedzenia na zewnątrz....ani nie zwołuje ich na swój balkon....ptak,
        jak ptak czy to w Wa-wie, Opolu, Wrocławiu czy w innym miescie siada
        na dachu, drzewie, na ziemi, latarni itp.
        Wydaje mi się, że wielu osobom nie podoba się nie tyle trzymanie
        zwierząt (psów, kotów, ptaków, gryzoni itp) w blokach, co samo
        mieszkanie między ludźmi; szkoda, że psują krew dobrym ludziom
        zamiast zrozumieć, że wszystkich lokatorów wokół sie nie pozbędą...
        A ja bym chciała mieć p. Irenę za sąsiadkę - niestety w moim
        blokowisku są igły i strzykawki na schodach, wybijane szyby w
        samochodach, awantury na 7 piętrze, że słychać na 3 i studenckie
        imprezy na 9, oraz windę z której w soboty/niedziele lepiej nie
        korzystać (przemilczę czemu)...chciałabym mieć miłośniczkę ptaków,
        niż ćpuna, który jest nieobliczalny i nikt nie wie, co do domu znosi
        i co się tam dzieje - nawet policja...
        jeżeli dla kogoś problemem jest p. Irena, proponuję przyjechać do Wa-
        wy na dworzec wschodni i przejść się między blokami...albo na
        Jelonki:)gwarantuję,że nie będzie zwracał uwagi na gołębie....
        pozdrawiam wszystkich mieszkańców blokowisk, którzy cieszą się, że
        mają własny dach nad głową:)
        • georg_l Re: ptaki w miescie... 22.08.07, 10:23
          A gdybyś mieszkała gdzieś w Iraku to co jakiś czas ktoś ginąłby pod
          Twoimi oknami a i Ty byłabyś zagrożona, bo może jakiś odłamek czy
          zbłąkana kula trafiłaby w Twoją główkę. Wielu Irakijczyków wolałoby
          mieszkać w Twoim bloku z ćpunami niż u siebie. Jeśli uważasz, że
          jest Ci źle to przenieś się do Iraku. ;-)
          Czy widzisz już absurd takiego argumentowania? To, że gdzieś są
          większe problemy nie jest podstawą do lekceważenia przez innych ich
          mniejszych problemów.

          Mieszkanie w bloku ewidentnie nie jest właściwym miejscem do opieki
          nad zwierzętami. Tak samo nie jest to np. właściwe miejsce do
          wydawania obiadów dla bezdomnych czy prowadzenia ośrodka odwykowego
          dla narkomanów.

          Jak by na to nie patrzeć wabienie ptactwa przez jednego mieszkańca
          jest uciążliwe dla jego sąsiadów. Uważam, że wspomniani sąsiedzi
          mają prawo być z tego powodu niezadowoleni. Nawet jeśli byłby to
          tylko jeden sąsiad (a cała reszta byłaby miłośnikami ptasich
          odchodów) to ma on prawo nie życzyć sobie takiego zachowania i
          nikomu nie można ograniczać mu tego prawa.

          Poza tym w ogóle uważam, że pomaganie przez ludzi pewnym gatunkom
          dzikich zwierząt jest niewskazane. Są to dzikie zwierzęta które mają
          sobie same radzić!!! Jeżeli pozbawione pomocy zginą to widać było to
          im przeznaczone. Pomaganie wybranym gatunkom może zakłócić równowagę
          ekosystemu. Tak dzieje się np. z kotami. Wspomagane przez ludzi
          wygrywają w konkurencji np. z kunami, pozbawionymi pomocy człowieka.
          • Gość: maciej_Ka Re: ptaki w miescie... IP: *.chello.pl 22.08.07, 14:11
            cytat: "Poza tym w ogóle uważam, że pomaganie przez ludzi pewnym gatunkom dzikich zwierząt jest niewskazane"

            Ale z Ciebie georg_| cynik. Osobiście uważam że popełniłeś błąd w wypowiedzi.
            Zamiast "dzikich zwierząt" powinieneś napisać; takim palantom jak ja.

            Rzycze Ci powodzenia, bo gdybyś "był" jakimś kotem, czy innym zwierzaczkiem nie miałbys szans na przeżycie.
            • georg_l Re: ptaki w miescie... 22.08.07, 14:40
              Bełkot bez cienia argumentów, tylko na tyle Cię stać? No naprawdę
              błysnąłeś intelektem.
              Ja swoje stanowisko uzasadniłem – Ty ograniczyłeś się do epitetów.
              Przypuszczam że nawet jako człowiek nie masz szans na przeżycie (no,
              może na marną wegetację gdy dostaniesz zasiłek z płaconych przeze
              mnie podatków).

              Georg Lipke
          • Gość: LS Re: ptaki w miescie... IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.08.07, 14:44
            Kiedy czytam takie chamskie, agresywne wypowiedzi jak georg_I to mam
            marzenie, żeby tę cholerną "ludzkość" (tfu!) piekło pochłoneło.
            Najlepiej wszystko zabetonować, wytruc ptaki i inne zwierzeta,
            zasyfić wodę, powietrze, przywalić decybelami gdzie sie da, a na
            koniec zrobic wielką smierdzącą ale przecież LUDZKĄ kupę i byc
            dumnym z przynależności do LUDZKIEGO rodzaju oraz miłosiernej
            cywilizacji zachodniej.
            • georg_l vanitas vanitatum, et omnia vanitas 22.08.07, 14:51
              Czytając takie wypowiedzi jak Twoja podzielam Twoje marzenie.

              Co znalazłeś w mojej wypowiedzi chamskiego? Co było agresywnego?
              Wskaż jeśli potrafisz.

              Czy domagałem się zabetonowania wszystkiego? Czy proponowałem trucie
              ptaków? Czytałeś mój post czy może miałeś halucynacje?

              Georg Lipke
              • Gość: barbara.m Re: vanitas vanitatum, et omnia vanitas IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.08.07, 15:12

                Poza tym w ogóle uważam, że pomaganie przez ludzi pewnym gatunkom
                dzikich zwierząt jest niewskazane. Są to dzikie zwierzęta które mają
                sobie same radzić!!! Jeżeli pozbawione pomocy zginą to widać było to
                im przeznaczone. Pomaganie wybranym gatunkom może zakłócić równowagę
                ekosystemu. Tak dzieje się np. z kotami. Wspomagane przez ludzi
                wygrywają w konkurencji np. z kunami, pozbawionymi pomocy człowieka.

                W dużych blokowiskach gdzie kochani ludzie tępia koty (bo sraja i
                śmierdzą) mają w zamian cudownie rozwijające sie ekosystemy myszy i
                szczurów. Twoje "biedne" kuny są niszczycielami, fakt gryzoni, ale
                również ptactwa wszelkiego rodzaju. Potrafia dostac sie do gniazd
                ulokowanych w takich miejscach, w jakie żaden kot nigdy by się nie
                dostał. W dzisiejszych czasach "nie pomaganie" zwierzętom, także
                dzikim w wilelu przypadkach równa sie ich zagładzie. Codziennie na
                całym świecie ginie nieodwracalnie ileś set gatunków - dzieki
                człowiekowi oczywiście. Ptakom zranionym przez kolce nie powinno sie
                pomagać twoim zdaniem ("widocznie było im to przeznaczone"). Ale
                czym tu się przejmować - po nas choćby potop!
                • georg_l Re: vanitas vanitatum, et omnia vanitas 23.08.07, 09:03
                  Czy jedyną alternatywą dla pomagania kotom jest ich tępienie???
                  Jeżeli są myszy to koty mają chyba co jeść, nie trzeba ich
                  dokarmiać, jeżeli nie mają co jeść to znaczy, że jest ich za dużo.
                  Gdyby ludzie się nie mieszali, to kotów byłoby tyle ile trzeba (i
                  nie śmierdziałoby) a z myszami też nie mielibyśmy problemów.
                  Jedyna pomoc dla kotów jaką można zaakceptować jest pozostawienie im
                  możliwości wejścia do piwnic.
                  Co do niszczycielskich kun to proszę się zastanowić, jeśli kuna
                  zabija ptaki nawet dziesięć razy skuteczniej od kota, ale kotów jest
                  przynajmniej dziesięć tysięcy razy więcej od kun to które zwierzątka
                  są większymi "niszczycielami"?
                  A poza tym kuny i ptaki (i gryzonie) żyły razem na długo przed tym
                  gdy ludzie zaczęli się mieszać i jakoś ptaki dotrwały do naszych
                  czasów.

                  Piszesz że brak pomocy dla zwierząt równa się ich zagładzie. Uważam
                  że jest dokładnie na odwrót, bez naszej pomocy zwierzęta doskonale
                  sobie poradzą, nasza pomoc je wykończy.
                  Weź przykład psów i lisów. Psy wspomagamy w każdy możliwy sposób.
                  Lisy (z innych powodów) też. Tak wielka pomoc dla tych drapieżników
                  bardzo już przetrzebiła populację zajęcy.

                  W Wielkiej Brytanii prowadzono kiedyś badania, wyszło że ptaków jest
                  trzy razy więcej niż ekosystem jest w stanie wyżywić (i kiedykolwiek
                  był w stanie). Może te ginące gatunki to efekt głupiego namnażania
                  ich naturalnych wrogów przez ludzi?

                  I jeszcze kolce, normalnie ptaki nie są aż tak głupie by masowo
                  nabijać się na kolce (nabijają się co najwyżej chore osobniki które
                  i tak by padły). Sytuacja zmienia się gdy jakaś "miłośniczka
                  przyrody" wabi ptactwo w miejsca do tego nie przeznaczone.
                  Najpierw głupio przyzwyczaja się ptaki do miejsca w którym nie
                  powinny być, później trzeba montować kolce na które te ptaki
                  (otępiałe wcześniejszym wabieniem) nabijają się a na koniec podnosi
                  się krzyk że ptaki ranią się.
                  Gdyby ptaków głupio nie przyzwyczajano to nie pchałyby się gdzie ich
                  nie chcą i przypuszczalnie w wielu miejscach kolce byłyby zbędne.
                  Podobne jest np. w TPN, najpierw przyzwyczaja się dzikie zwierzę do
                  tego że turyści to doskonałe źródło pożywienia a gdy zwierze już się
                  do tego przyzwyczai i zaczyna stwarzać zagrożenie dla turystów to
                  trzeba je odstrzelić.

                  Pozdrawiam
                  Georg Lipke
                  • Gość: barbara.m Re: vanitas vanitatum, et omnia vanitas IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.08.07, 17:19
                    Tu raczej chodzi o to, żeny nie szkodzić, a pomagac w ekstremalnych
                    przypadkach, kiedy na przykład zwierzę (ptak) jest ranne. Może
                    ciebie widok rannego zwierzęcia nie wzrusza (zależy kto jaką ma
                    wrazliwość)ale innych tak. Tak samo są tacy, którzy pomogą
                    człowiekowi leżącemu na ulicy i są tacy którzy przechodzą obojętnie.
                    I prosze nie mów, że obecnie w przyrodzie wszystko "samo się
                    reguluje". Może tak było w okresie jaskiniowym. Teraz
                    wszyskim "reguluje" człowiek, który jest wszechwładcą tego swiata i
                    nie zważa na nic oprócz swojej wygody. Ale kiedyś mu t ten luksus
                    koscią w gardle stanie i bedzie sie modlił, żeby móc zobaczyć i
                    usłyszec choćby takiego "paskudnego" gołębia. Polecam Blade Runner'a
                    do przeczytania.
                  • Gość: Mack Re: vanitas vanitatum, et omnia vanitas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 19:42
                    Jeśli chodzi o pożywienie kotów, to masz wielkie braki... Koty nie
                    zjadają myszy, które upolowały, bawią się nimi, puszczają i łapią.
                    U mnie w ogrodzie przydomowym kot zabija myszy ale ich wcale nie
                    zjada, ma lepsze jedzenie z puszki, którym karmi go "dobra"
                    sąsiadka. Podobnie robi kot mojego znajomego. Ptakom należy pomagać
                    tylko podczas ciężkiej zimy - tak doradzają fachowcy, znawcy
                    tematu. Dokarmianie niszczy zwierzęta, jedzą nieodpowiedni, często
                    szkodliwy dla nich pokarm.
        • Gość: barbara.m Re: ptaki w miescie... IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.08.07, 15:15
          Gratuluję świadomego humanitarnego podejscia i "pokojowego"
          rozwiązania problemu. Pozdrawiam serdecznie Warszawę :-)
      • Gość: lesnik Re: Jeśli wybić to konsekwentnie IP: *.chello.pl 22.08.07, 00:28
        Nie lubisz ptaszków bo brudzą a czy lubisz właścielci piesków
        maszerujacych po trawnikach? A co z tym ludzkim bydłem co śmieci
        albo maluje ściany? Wytruć czy wystrzelać? A co z wartością życia
        poczetego nieświadomie czyli tak jak u zwierząt.
      • Gość: Jok Re: Ale sie porobiło. Dajcie spokój. IP: *.adsl.inetia.pl 22.08.07, 08:03
        Realista- betonie- zabetonuj się sam na betonowej pustyni.
        Głupich nie sieją- sami się rodzą!
      • Gość: January1611 Re: Ale sie porobiło. Dajcie spokój. IP: 212.244.117.* 23.08.07, 08:26
        A może Pan jak będzie miał ochotę wyjść do lasu to zgodnie z Pana logiką nie
        można przecież to "blokowisko zwierząt" a oni na pewno nie chcą tam człowieka
        który śmieci, łamie gałęzie i drzewa a co najgorsze poluje nie legalnie na
        zwierzęta.
    • sceptyk31 Do prokuratora w obronie opiekunki ptaków 22.08.07, 06:19
      Ochrona ptaków to zajecie godne pochwały, jesli jest coś nie tak to
      są sposoby by temu zaradzić bez szkody dla kogokolwiek. Tylko w tej
      sprawie nie wszyscy zdaje się maja na to ochotę.
      • aix.sponsa Re: Do prokuratora w obronie opiekunki ptaków 22.08.07, 17:53
        Brawa dla tych, którzy pomagają ptakom! :D
        i żądam zakazu przepędzania gołębi!!!
    • Gość: LLL Do prokuratora w obronie opiekunki ptaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.07, 17:51
      Z doświadczenia wiem, że skierowanie sprawy do prokuratury opolskiej
      na prezesa Dezora skończy się umorzeniem lub oddaleniem sprawy.
      Kilka moich spraw zostało umorzonych. Widocznie są jakieś powiązania
      i sprawy nie są prowadzone rzetelnie.
      • Gość: @ # Re: Do prokuratora w obronie opiekunki ptaków IP: *.zwm.punkt.pl 22.08.07, 18:47
        zamiast skupić się naistocie problemu ludzie na tym forum po raz nty skupiają
        się na prezesie tej spółdzielni, tym samym zakładane tutaj wątki są mało
        obiektywne bo obarczone wrodzoną niechęcią do tego człowieka
        • Gość: olek Re: Do prokuratora w obronie opiekunki ptaków IP: *.chello.pl 22.08.07, 21:44
          Prezes w tej dyskusji jest jak najbardziej na miejscu - jako
          przykład ciemnoty i zabobonu, szkodliwości społecznej i metod z
          poprzedniego ustroju. W ramach deciemnotyzacji nalezy jego i jego
          popleczników usunąć ze spółdzielni bądź co bądź Przyszłość.
          Z takim nastawienie ekologicznym to spółedzielnię należy nazwać np.
          Ciemne zadu.ie.
    • Gość: precz_z_TOnZ Re: - odchody gołębi - problem ludzi IP: *.Red-80-58-205.staticIP.rima-tde.net 22.08.07, 22:49
      Na katedrze Notre Dam są kolce przy wieżyczkach aby ptaki
      nie "osrywały" zabytku. Nikt przy zdrowych zmysłach nikogo nie
      absorbuje szczególnie Prokuraturę. Kto zapłaci za wymysły
      Towarzystwa Opieki w Opolu, które chce milion z naszych podatków na
      schronisko i jest zgraną MAFIĄ gnębiocą LUDZI w imię obrony
      zwierząt. Kogo oni mają w Prokuraturze, kto im służy ? niedługo się
      dowiemy, bo tą Bandę trzeba "pogonić" Charles
      • Gość: Hodowca gołębi Re;Opieka nad ptakami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.07, 21:16
        Chcę wszystkim,tym którzy krytykują,obrażają Panią za to, co Pani
        robi powiedzić, że są bez serca w stosunku do tych ptaków, które
        Pani ratuje.Jestem hodowcą gołębi pocztowych i z tego miejsca
        dziękuję za Pani humanitarna postawę.Dzięki Pani my hodowcy
        dowiadujemy się co dzieje się z naszymi pupilami.Jesteśmy z Panią i
        popieramy działania jakie Pani czyni, aby tym biednym ptakom
        pomóc.Panowie Prezesi weżcie się do roboty, a nie gnębcie Kobietę
        która robi coś pożytecznego. Z wyrazami szacunku hodowca z Katowic.












        pa
        • Gość: LadyBird Opieka nad ptakami IP: *.punkt.pl 30.08.07, 15:53
          Badzo panią Irenę podziwiamy - cała moja rodzina- jest Pani naprawdę
          BARDZO DOBRYM CZŁOWIEKIEM.
          Coraz mniej już takich ludzi: część politykierów żre się non stop,
          3/4 młodych wyjechało za chlebem, reszta goni za pieniadzem - bo
          chce jakoś przeżyć i utrzymać m.in. 100tysięczną "armię" darmozjadów
          w więzieniach...
          Tylko Pani wie, że największa wartością człowieka jest jego
          stosunek do innych współbraci.... JESTEŚMY Z PANIA PANI IRENKO!!!!
    • Gość: ja Do prokuratora w obronie opiekunki ptaków IP: 212.244.126.* 24.08.07, 09:05
      I słusznie... te komunistyczne darmozjady nie poitrafią zrobić
      niczego dla przecięnego spółdzielcy.
    • Gość: ewa Do prokuratora w obronie opiekunki ptaków IP: *.182.54.80.sta.gaja.net.pl 24.08.07, 09:19
      prosze pomieszkac na 1 pietrze i wyjsc na balkon jak jest upal i
      zobaczyc ile jest gowien od ptakow i jaki jest ;zapach;nie mowiac o
      praniu ,obesranym to zmienicie zdanie i nie bedziecie bronic tej pani
      • Gość: leśnik Re: Do przewrazliwionej Ewy IP: *.chello.pl 24.08.07, 10:00
        Pani Ewo a czy słyszała Pani jak Pani Sowiecka wołała ptaki na Pani
        balkon np. ci.. cip siądźcie na balkonie Pani Ewy?
        Założę się że nie, a nawet jakby zawłołała,to co, nie słyszała Pani
        o czyms takim jak bariera językowa?
        A Pani wie że muchy latają głównie do wyskokosci 5 m i co, wyciagnie
        Pani wniosek że gdzieś w Pani bloku ktoś nie zabił w porę jakiejś
        muchy i ona brzęcząc przywabiła inne do pani mieszkania? Jak tak to
        sprawa jest oczywista - leczenie konieczne.
        Radzę uporzadkować balkon i zrobić sobie skrzynki z kwiatami. Ptaki
        będą je nawozić. Co więcej moze się Pani poczuć jak mieszkaniec
        jednorodzinnego domku gdzieś w środku lasu - bogacze tam się teraz
        przenoszą i nie słyszałem aby narzekali.
    • Gość: Jan Do prokuratora w obronie opiekunki ptaków IP: *.chello.pl 24.08.07, 10:32
      Czytając wypowiedzi Basi z Dambonia,czy Ewy nie wiadomo skąd
      {z pewnością nie z Placu Piłsudskiego,bo tam lokale mieszkalne zaczynają się
      znacznie wyżej}mam wrażenie,że Pani Irena jest
      odpowiedzialna za wszystkie zas.ane miejsca w mieście.A tak nawiasem mówiąc
      Basiu Plac Piłsudskiego mieści się na Zaodrzu,a ty mieszkasz
      na Dambonia,to tak na wszelki wypadek,gdybyś miała problemy z topografią miasta
    • Gość: a ta na Rondzie na Luboszyckiej stara baba dokarmia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 11:06
      na parterze dokarmia staruszka gołębie.Firanki ma szaro czarne,
      szyby czearne i pełno ptaków na chodniku, na parapecie u niej ,
      okruchów.....Powiem tak:Miałam pod sobą babke która na balkonie
      trzymała w klatce króliki. Wszystko było OK do moementu az nie
      poczułam smrodu gówna, brudu....tam wogóle nie oczyszczała im
      klatek, nie zmieniała posłania, poprostu biedaki w tym gó..e tam
      siedziały aodór bym nie do zniesienia.Zapytałam dzielnicowego czy
      mozna trzymac na balkonie zwierzeta. Pytał jakie- króliki.Od razu
      krzyknął ze chyba jestem nienormalna, ze nie mam prawa miec królików
      na balkonach tylko w domu. No ale jak to?- oburzyłam się. Jak to nie
      moge? skoro inni mogą to ja tez chcę-zaczepiłam.
      I pytał gdzie i jak- wreszcie smrót zniknął i mogę raczyć się
      świeżym powietrzem na własnym balonie.
      Niech sobie ludzie trzymaja nawet słonie ale nie na balkonie tylko w
      pokoju.
      • Gość: Jan Re: na Rondzie na Luboszyckiej stara baba dokarmi IP: *.chello.pl 25.08.07, 00:24
        Najgorsze jest to,że funkcjonuje w nas pewien stereotyp myślowy,oparty na
        niepełnej,fałszywej wiedzy,utrwalony np przez filmy,w których osoba dokarmiająca
        gołębie to coś w rodzaju kloszarda,w podartym brudnym płaszczu i kapeluszu na
        głowie,z gołębiem na ramieniu.Szufladkujemy i segregujemy ludzi i nie zdajemy
        sobie sprawy z tego,jak często wyrządzamy im krzywdę mylnym osądem
    • Gość: Marian Do prokuratora w obronie opiekunki ptaków IP: *.chello.pl 24.08.07, 21:55
      dla Pani "a ta "
      Nawiązując do Pani ostatniego zdania, proszę mi wierzyć, że Pani
      Irena na tak szczelnie zabudowany balkon żaden ptak niema możliwości
      wlecieć, balkon oprócz zabudowy jest osiatkowany do tego jest u niej
      bardzo czysto. Ptaki chore, są w mieszkaniu.
      Jeśli jakaś staruszka ma brudne okna i firanki to poprostu trzeba
      jej pomóc wymyć okna i wyprać firanki - będzie dobry uczynek.
    • Gość: Jan Do prokuratora w obronie opiekunki ptaków IP: *.chello.pl 25.08.07, 00:06
    • Gość: mariusz_opole Do prokuratora w obronie opiekunki ptaków IP: *.chello.pl 26.08.07, 20:56
      "Bez ptaków Opole stałoby się pustynią". Chyba nikt w to nie wątpi,
      ale co tu zrobić,by do tego nie doszło? W dzisiejszych czasach,
      kiedy wszystko sie zmienia, nie bez zmian pozostała ludzka
      mentalność. W XXI w. wiekszość ludzi myśli wyłącznie o sobie,
      zapominając o innych, zwłaszcza jeżeli chodzi o zwierzęta. Dawniej
      człowiek dażył szacunkiem wszystkie istoty, niezależnie od tego, czy
      był to drugi człowiek, czy zwierzę. To właśnie przyroda,zarówno
      rośliny, jak i zwierzęta, pozwalała ludziom zapomnieć choć na chwilę
      o swoich problemach. Różne gatunki ptaków, owadów czy roślin
      podkreślały piekność świata, to co pozostało poza wpływem ludzkiej
      ingerencji, co nie zostało jeszcze zniszczone przez człowieka.
      Natomiast obecnie człowiek, dąży do zmian, które w jego mniemaniu
      mają polepszyć świat. Ale czy to prawda, że będzie lepszy? Obecny
      widok miejski składa się z blokowisk, parkingów i placów zabaw.
      Wiekszość ludzi zatraciła w sobie wrażliwość na cierpienia
      bezbronnych istot jakimi są ptaki. Nie można jednak powiedzieć, że
      wszyscy są tacy. Są jednak jeszcze dziś ludzie, dla których istoty
      żywe są ważne, a widząc ich cierpienie nie mogą przejść obojętnie.
      Ale czy warto pomagać zwierzętom żyjącym na wolności, by póżniej
      zostać uznanym za "dziwaka"? Otóż warto, i każdy kto zna osobiście
      panią Irenę Sowiecką wie, że mimo przeciwności jakie ją w życiu
      wielokrotnie spotykały, nie spowodowały niechęci niesienia pomocy,
      między innymi gołębiom. Naturę ludzką trudno czasem zrozumieć.
      Zamiast doceniać takich ludzi jak Pani Irena, i zająć się takimi
      sprawami jak na przykład wzrastająca przestępczość wśród młodzieży,
      to jeszcze mają czelność obrzucić Panią wulgarnymi wyzwiskami, i
      traktować, jako "czarną owcę" w społeczeństwie. Ale najłatwiej nie
      dostrzegać prawdziwych problemów, odwrócić kota ogonem i znależć
      sobie kozła ofiarnego. Powinniśmy cieszyć się, że są jeszcze tacy
      ludzie, którzy niosą pomoc, nie oczekując nic w zamian. Wielu ludzi
      dziwi się Pani Irenie, że od wielu lat pomaga ptakom. Dziwią się,
      ponieważ są nieczuli na cierpienie istot, które same sobie nie są w
      stanie pomóc... Nie należy przejmować sie opinią publiczną, warto
      robić co się lubi, zwłaszcza,gdy ratuje się życie bezbronnym
      zwierzętom. Wiele osób podziwia Pani pracę. A decyzję Spółdzielni
      Przyszłość - brak słów komentować. Nie miała prawa tak postapić,
      zważywszy na to, że sami od siebie zainstalowali kolce, ( kolce,
      które ranią zwierzęta-co za ludzie tam pracują, by tak postąpić) a
      nie że tego chcieli sąsiedzi. Mam nadzieję, że sytuacja ze
      Spółdzielnią wyjaśni się na Pani korzyść, i że ludzie zaczną
      interweniować w sprawie demontażu tych kolców. Życzę powodzenia i
      trzymam za Panią kciuki..
      • Gość: kolce_to_standard Re: W Europie stosuje sie kolce na ptaki IP: *.wxs.nl 30.08.07, 21:18
        Od Madrytu po Berlin stosuje sie kolce na obiektach sakralnych,
        zabytkach. Po prostu sa one ostre zaklada sie je gesto i sluza
        przez dziesieciolecia aby co roku ksieza nie zlecali mycie
        niedostepnych wysokich gzymsow lub daszkow z odchodow ptasich. Moze
        kiedys i my dogonimy czyste ulice stolic europejskich. Glosy
        krytyczne ekologow wobec stosowania kolcow (sa znormalizowane) na
        duzych wysokosciach znajduja zwolennikow wsrod pasjonatow ptakow
        niby dzikich a jednak oswajanych w blokach. A sprzatac nie ma kto
        zwlaszcza na poziomie lotu golebia.
    • Gość: Mack Do prokuratora w obronie opiekunki ptaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 19:48
      Oczywiście że Spółdzielnia ma rację, mieszkania są dla ludzi, a nie
      dla ptaków. Jeżeli ktoś chce się zajmować ptakami na szeroką skalę,
      to niech się przeprowadzi tam gdzie innym nie będzie przeszkadzał.
      Dość mam obes....ch parapetów i okien!!!!!! Pani Sowiecka wynajęła
      mieszkanie tylko dla siebie i płaci tylko za siebie, ptaki są u
      Niej nielegalnie!!!
      • Gość: leśnik Re: Do prokuratora w obronie opiekunki ptaków IP: *.chello.pl 31.08.07, 20:01
        Słusznie, korzystją ze światła, wody i ciepła z zwłaszcza zużywają
        tlen.
        Jak masz gości to wnosisz dodatkowe opłaty do administracji?
        Mack, nie popisałeś się logiką.
        Ty zobacz na psy - korzystają z windy i korytarzy. Powinny byc w tym
        względzie zaliczone do liczby domowników. Podnieść opłatę za
        sprzątanie oraz korzystanie z windy. Przez pieska domownik co
        najmniej 3 razy dziennie dodatkowo korzysta z windy. A te o...rane
        korytarze i schody ktoś musi sprzątać.
        • Gość: mariusz_opole Re: Do prokuratora w obronie opiekunki ptaków IP: *.chello.pl 31.08.07, 21:16
          Słuszna racja panie Leśnik, słuszna ;)
        • Gość: Mack Re: Do prokuratora w obronie opiekunki ptaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.07, 09:28
          Uważam,że dobrze mnie odebrałeś i skierowaleś uwagę na właściwe
          tory... bo chodziło mi właśnie o to, że są tacy co zanieczyszczają
          budynek i otoczenie w jeszcze "lepszy" sposób. Jeśli użytkowanie
          mieszkania przez Panią Sowiecką jest takie, że "odczuwają" to inni
          współmieszkańcy (negatywnie) to nie powinna Ona tego robić, powinna
          wziąć pod uwagę też swoich sąsiadów, przecież nie mieszka we
          własnym domku jednorodzinnym, zdala od innych. Chociaż we własnym
          domku też można dokuczyć sąsiadom, przypomnij sobie Violetę Villas
          z hordą piesków na własnej działce... Trzeba zawsze pomyśleć o
          sąsiadach, bo mieszkamy zawsze pomiędzy nimi, gdziekolwiek
          mieszkamy.
          • Gość: leśnik Re: Do prokuratora w obronie opiekunki ptaków IP: *.chello.pl 01.09.07, 10:27
            Ptaki i inne zwierzeta to własnie nasi sąsiedzi (zapoznaj się ze św.
            Franciszkiem). Ba, to że stworzono je wcześniej sugeruje
            jednoznacznie że to my jesteśmy ich lokatorami. To ze teraz
            dominujemy wskazuje że nie jestesmy całkiem uczciwymi lokatorami i
            rozpanoszylismy się nadmiernie. Z naszego podórka - bez mała 40
            milionów Polaków, 10 milionów psów a najwiekszy problem stanowią
            wilki (ok 200 sztuk), bobry (ok. 2000 szt) i osy ta kjakby nie mozna
            było minąć gnaizda w odległości 3 m.
            Pani opiekująca się ptakimi rzeczywiscie przeszkadza innym bo
            zamiast pieskami zajmuje się ptakami. Ldzie a zwłaszcza moherowcy
            nie lubia innosci. Dziś na cenzurowanym jest pani Sowiecka jutro
            ktos inny. Czy ty wierzysz że na stosach rzeczywiście palono
            czarownice albo heretyków skoro ten co ich wsakzał miał prawo do
            częsci heretyckiego majątku? Nalezy tępić takie prymitywne i
            zawistne jednostki. Prezes spółdzielni "Ciemnota i zabobon" d.
            Przyszłość powinien odejść a jak nie chce służe taczką.
      • Gość: mariusz_opole Re: Do prokuratora w obronie opiekunki ptaków IP: *.chello.pl 31.08.07, 21:16
        Nielegalnie??? A ile osób trzyma psy czy koty w domu nie płacąc za
        nie. A wogóle to co Cię powinno obchodzić ,co Pani Sowiecka robi ze
        swoim mieszkaniem. Pilnuj swojego nosa a nie czepiasz się ludzi.
    • Gość: kruszyna Do prokuratora w obronie opiekunki ptaków IP: *.chello.pl 01.09.07, 18:13
      do Macka
      Pani Sowiecka nie prowadzi żadnej hodowli - przeczytaj wszystkie
      opinie. Jak chcesz wiedzieć to ona je leczy i wypuszca na wolność,a
      jej w mieszkaniu jest czysto, że niektóra gospodyni przy niej
      wysiada, natomiast jak karmi ptaki robi to poza terenem Spół.
      Jak masz dość obsr....ych parapetów i okien to postaraj się o kotka
      gwrantuję Ci, że będziesz miał czyste okna i parapety - sprawdzone
      w 100% (dam namiary na schronisko).,
      • Gość: Mack Re: Do prokuratora w obronie opiekunki ptaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.07, 22:22
        Bardzo chciałbym mieć kota albo psa, albo papugę. Niestety,
        opiekowanie się w.w. jest zbyt poważną sprawą, trzeba się poświęcić
        i mieć czas dla nich, a na to nie mogę sobie pozwolić (praca,
        wyjazdy), więc nie chcę ich męczyć i rezygnuję...
        Nie wiem jak ma w mieszkaniu Pani Sowiecka, ale widzę jak
        zanieczyszczone są okolice (parapety, chodniki) miejsc gdzie
        jakaś "dobra osoba" dokarmia bezmyślnie gołębie. w Budynku gdzie
        mieszkam, trzeba było wymienić część więźby dachowej, bo z powodu
        karmienia, gołębie tak zas...y dach, że wylęgające się w guanie
        robactwo zjadło po prostu część drewnianej więźby dachowej. Popatrz
        sobie, jak będziesz kiedyś w państwach bardziej rozwiniętych niż
        nasze, ile sieci i kolców przeciwko gołębiom jest tam pozakładane.
        W Londynie np. gołębie nazywane są i traktowane jako "latające
        szczury" tak wiele szkód tam poczyniły...
    • Gość: Jan Do prokuratora w obronie opiekunki ptaków IP: *.chello.pl 04.09.07, 18:36
      Ludzie,niektórzy członkowie Rady Nadzorczej pomylili się z powołaniem.Biegają za
      Panią Ireną z aparatem fotograficznym i cykają jej z ukrycia zdjęcia













Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka