Gość: /-/ IP: 212.160.188.* 12.11.07, 08:57 Wreszcie jakiś wyważony, rozsądny głos w tej sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Marek Wronski Fakty w sprawie prof. Kozery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 09:37 Cieszy mnie odwaga krzewienia prawdy, oswietlonej faktami Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Docent Re: Fakty w sprawie prof. Kozery IP: 77.223.230.* 12.11.07, 11:21 No, tyle dobrego, że się taki głos w tej całej nieprzyjemnej sprawie pojawił. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sceptyk Fakty w sprawie prof. Kozery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 13:25 a flagę biało-czerwona wywiesić można, szanowni działacze? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pzpr-lpr Fakty w sprawie prof. Kozery IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 12.11.07, 14:43 Pan Zbigniew Bereszynski jest najwazniejszym glosem opolskiej GW, szkoda tylko, ze tak rzadkim... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Klamka Kangoora Sraczka profesora :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 16:59 Głos to rzadki, i owszem, lecz warto tu wspomnieć o kupie! Bowiem równie rzadka a do tego zrobiona w majty, bo naprędce, ze strachu, była kupa pana profesora, kiedy towarzysze kazali mu wyrzucać porządnych ludzi z uczelni. Szkoda, że tow. profesor nie przyznał się do błędów lat minionych. Być może przeprosiny podziałałyby jak papier toaletowy na jego gó..aną przeszłość... I może smrodek byłby mniejszy. Odpowiedz Link Zgłoś
mieszaniec-zopola Fakty w sprawie prof. Kozery 12.11.07, 16:52 Pan Zbigniew Bereszyński jak zwykle poraża swoją skrupulatnością. Nawet w takim tekście widać pasję, warsztat i dociekliwość. Określony światopogląd, ale i uczciwość i dystans. Brawo! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: śpioch Re: Fakty w sprawie prof. Kozery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 17:37 czy nie warto z przekory spytac jaki jest stosunek do tej sprawy naszego Rectorusa SSN po czerwonej kądzieli ? ? Badź co bądź to kolega partyjny, a tez i prencypał, czyż nie ? Powienien go wziac w prorektory, do kompletu ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zbych Szczyński Nieznane fakty z życia pana Profesora! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 18:38 Pan Bereszyński, zapomniał dodać, że cała ta rzekoma prokomuistyczna i antyantykomunistyczna działalność Pana profesora była jedynie zakamuflowaną grą z ówczesnymi władzami komunistycznymi i bezpieką. Tak naprawdę Pan profesor dzielnie wspierał opozycję antykomunistyczną publikując na łamach paryskiej "Kultury" oraz "Kontaktu". Oczywiście pod pseudonimem. Są mi również znane fakty wspierania rodzimej opozycji niepodległościowej - w latach 1983-87 w mieszkaniu pana Profesora mieściła się nigdy nie zdekonspirowana drukarnia offsetowa, gdzie drukowano większość znaczących pozycji historycznych "drugiego obiegu". Warto również dodać, iż w młodości pan Profesor czynnie walczył z komunizmem w ramach głęboko zakonspirowanej paramilitarnej organizacji "Wolność i Suwerenność. Brał udział w wielu zamachach na tzw. utrwalaczy władzy ludowej – milicjantów i żołnierzy formacji bezpieczeństwa. Kilka razy był ranny! Nigdy jednak nie wpadł w ręce bezpieki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: podlubelski Re: Nieznane fakty z życia pana Profesora! IP: 77.223.226.* 12.11.07, 19:05 Powyżej typowa "polemika" w stylu OSPN .NO COMENTS. Odpowiedz Link Zgłoś
mieszaniec-zopola Szczylskie chamstwo 12.11.07, 20:00 Szczyl demonstruje swoje chamstwo jednoznacznie wskazując na swoje powiązanie z towarzystwen spod znaku wałka rozrządu klinowego, fali lutowniczej i żółtej taksówki. Bereszyński sam się broni perfekcyjnością swoich tekstów. Wy zaś niespełnieni inżynierowie swoimi beznadziejnymi atakami tylko dodajecie Bereszyńskiemu splendoru. Gratuluję! Pogrążajcie się dalej! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NYCTaxi Bicie konia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 20:43 Czy aby mieszaniec-z opola 0 autor recenzowanego artykułu to nie ta sama osoba? Hmmm. Jeśli tak to gratuluje mu peanów nt. własnej twórczości! Cóż, onanizm wzmacnia organizm... Good luck Zibi! Odpowiedz Link Zgłoś
mieszaniec-zopola Re: Bicie konia! 12.11.07, 21:39 MIeszaniec ujawnił tyle osobistych szczegółów, że gdybyś waść był bardziej domyślny, to nigdy byś takich pierdół nie pociskał. Drogi MIeszańca i Bereszyńskiego wogóle się nie przecięły za wyjątkiem styku na ninijeszym forum. Bereszyński nie zniża się do tego, żeby pisać pod pseudonimem i bez krępacji czyni to pod własnym nazwiskiem, co waść dobrze wiesz z poprzednich polemik, w które się z tobą wdawał. Poza tym Bereszyński wyraża się kulturalnie i wprost, ja zaś posługuję się językiem umyślnie prostackim, nie unikam prowokacji i posługuję się aluzjami. Dajesz waść kolejne dowodu braku przenikliwości. Coraz bardziej skłaniam się ku temu, że miał rację Jacek Żakowskiego, że trzeba mieć IQ<90, aby dokonywać określonych wyborów politycznych. P.S> Słyszałem, że w USA wygrał PiS. P.S nr 2.> Waścine tchórzostwo i aferalność zostało obnażone przez redakcję "GwO", która raczyła nas poinformować uczestników forum jakie to cyrki waść czynił po opluciu Bereszyńskiego, z późniejszymi telefonami do redakcji z prośbą o usunięcie wpisów i całą tą hecą. Waść masz jeszcze czelność wracać na to forum? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: norvask Re: Nieznane fakty z życia pana Profesora! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 06:30 zapomniales bajkopisarzu zbychu szczynski dodac, ze o maly wlos nie stracil nogi. W jednym z zamachow na Oleskiej pod WSP, w przededniu wysadzenia auli przez Kowalczyków, mianowicie pocisk oderwal mu wszystkie palce u obu nog, do dzis chodzi o Kuli ( stąd zazylość z Lisem !! slynna para niepodleglosciowców: Lis-Kula) O tym warto pamietac ! Czuwaj ! I wsiegda gatov ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: podlubelski Re: Nieznane fakty z życia pana Profesora! IP: 77.223.226.* 13.11.07, 17:02 "Kultura dyskusji" w stylu OSPN. Powyżej kolejna próbka. Komentować nie warto. Odpowiedz Link Zgłoś
mieszaniec-zopola Re: Nieznane fakty z życia pana Profesora! 13.11.07, 17:25 Fra pant! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maxio Cieślak Pan Bereszyński jest w OSPN!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 19:04 Z tego co wiem, to pan Zbigniew Bereszyński (którego bardzo cenię za szereg zwięzłych acz barwnych oświadczeń z lat 87-89 i późniejszych, stanowiących niewątpliwą gratkę dla historyków, tudzież badaczy języka polskiego i psychiatrów także) jest założycielem OSPN (nie mylić z Ochotniczą Strażą PożarNą), która to niewątpliwie niezbędna jest w naszym życiu społecznym i politycznym i jednakowoż stanowi realną siłe polityczną i odgrywa niebagatelną rolę w napiętnowaniu elementów wrogich Niepodległej Ojczyźnie. Czyż nie? Odpowiedz Link Zgłoś
mieszaniec-zopola Re: Pan Bereszyński jest w OSPN!!!! G... prowda! 13.11.07, 19:33 Zbigniew Bereszyński z OSPNu wystąpił i na łamach tego forum osobiście szczegółowo wyjaśnił powody swojego odejścia. Wulgaryzując, można je skrócić mniej więcej do stwierdzenia, że koledzy Bereszyńskiego popadli w niekonstruktywną histerię i skrajność, uzurpując sobie prawo do pozycji moralnej wyroczni na całe Opole i okolice. Nie jest do końca jasne, czy Bereszyński z przekonaniem firmował różnego rodzaju protesty towarzystwa, w czasie, gdy jeszcze był jego członkiem. Trochę nie bardzo pasuje mi dzisiejszy Bereszyński do gnojenia dziadka Kowalskiego za PRON i obrony twórczości prasowej wiceprezydenta m. Opola. Tym niemniej, odejście pana Bereszyńskiego z towarzystwa świadczy o dużej odwadze. Musiał wiedzieć, że jego koledzy odbiorą odejście jako zdradę i wykorzystają dowolną okazję, aby mu przyłożyć. Ot takie typowo polskie zachowanie (vide Kaczor). Bereszyński nie zdążył jeszcze nic szczególnego zrobić, a towarzystwo już spuściło z łańcucha psa gończego w postaci emigranta z NYC, który Bereszyńskiego ofajdał na tym forum, po czym do redakcji wydzwaniał z żądaniami usunięcia swoich wpisów. Redakcja usunęła, potem poypała główkę popiołem i przywróciła wpisy. We wszystkich tych zadymach niepoślednią rolę odgrywa właśnie redakcja "GwO", która to stała się poniekąd organem prasowym towarzystwa, co dziwi, znając dokładnie sprecyzowane poglądy jego członków nt. "Wyborczej" Michnika, Okrągłego Stołu, III RP. Moim zdaniem jest skrajną nieuczciwością udzielania łam "Wyborczej" i jej zasobów internetowych zdeklarowanym wrogom środowiska "Gazety Wyborczej", związanymi oficjalnie ze skrajną prawicą. Może wreszcie jakiś redaktor z centrali przeczyta moje posty i spyta redakcję opolską czy pracują jeszcze w "GW" czy może już u Sakiewicza czy innego Lisickiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Misiu Re: Nieznane fakty z życia pana Profesora! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 19:00 A co to jest to OSPN? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maxio Cieślak Re: Nieznane fakty z życia pana Profesora! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 19:07 Ochotnicza Straż PożarNa to nie jest... Ale pan Bereszyński mój drogi misiu wie co to za twór, bo ją tworzył. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Johan Kto to ten bereszyński, ze tyle tu piszecie o nim? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 19:49 Pytom.. boł ni wia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Johan Re: Kto to ten bereszyński, ze tyle tu piszecie o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 19:51 A, juz widze. Redaktor gazety. Sorki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rybka Śmieszka Zbyszek to Wybitny UMYSŁ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 20:08 Tak uważam... Wybitne umysły poznać po tym, że produkują wybitne idee wraz ze sprytnym tych idei uzasadnieniem, zwykle w formie książek. W wyniku tego powstają biblioteki, w których można by przyjemnie spędzić całe życie, gdyby nie goniło się za różnymi głupstwami i uciechami. Czytając jednak te książki (np. wydaną w wielomilonowym nakładzie "Historię Śląska Opolskiego") można postawić sobie dla dowcipu następującą tezę: Dla dowolnej idei T człowiek zespołowo lub indywidualnie jest w stanie wymyślić sobie zbiór racjonalnych argumentów A = {a1;a2; ...;an} Rozum, zwłaszcza w kwestiach w których zasadniczo nie istnieje rzeczywistość, z którą mógłby się skonfrontować, jest dość usłużny. To co tu się zarysowuje, to taki domowej roboty relatywizm, który, nie tylko w wersji 'home made', jest przez wielu traktowany dość nerwowo, bo jeśli go przyjąć do załatwia wszystko, łącznie z samym sobą i w ogóle nie wiadomo do czego by doszło jakby się na takie coś zgodzić. Relatywizm koherencyjnie nie ustępuje wg mnie, czyli przewrotnika, konkurencji. Mi się widzi, że to jednak nie logiczne racje, a biologia i samopoczucie decyduje jaka idea wygrywa. To fakt, że ludzie przekonują się do dość ponurych pomysłów, które sprawiają, że czują się nędznie i mają złą opinię o świecie i reszcie rzeczywistości, co jednak doprowadza statystycznie istotną część z nich do przedwczesnego wykluczenia się z 'realu'. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tao szatanski Re: Fakty w sprawie prof. Kozery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 23:23 bereszynski doszedl juz do tego, ze obciagnie kazdemu kto mu zaplaci tao szatanski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jokoby Azalisz Mr Bereszyński, kiedy do LiD-u? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 02:16 Tu kłeczczyzns for ju, mister Zbyszek: Po pierwsze, kiedy zapisze się Pan do Lid-u, chociaż z racji tak znaczącej zmiany pańskich poglądów politycznych spodziewać się można niechybnie Pańskiego członkostwa w Komunistycznej Partii Polski - jeśli takowa istnieje... No i drugie. Podobno w słynnej monografii naszego regionu, pozycji pańskiego autorstwa, która od wielu lat czeka na wydawcę (i znaleźć nie może, to potworne, o Boże) znikają nazwiska ludzi, z którymi współpracował Pan w czasie działalności opozycyjnej. Jak już się Pan z jedną czy drugą z tych osób pożre to wykreślamy nazwiska, a co! W. Ukleja na przykład, pański niedawny przyjaciel, polityczny "bliźniak" niemalże, którego roli w tamtych czasach nie można nie docenić, w pierwszej wersji pańskiej pozycji występował 175 tysięcy razy, zaś w obecnej jej mutacji podobno już go nie ma. Obawiam się, że jak tak dalej pójdzie, jedynymi znaczącymi osobami z grona opolskich opozycjonistów będą S.S. Nicieja i a może (nie wykluczam, cholera) nawet B. Kozera! Pozdrawiam Jakoby Azalisz Odpowiedz Link Zgłoś
mieszaniec_zopola Re: Mr Bereszyński, kiedy do LiD-u? 14.11.07, 06:39 O co Wam chodzi??????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: podopolski Re: Mr Bereszyński, kiedy do LiD-u? IP: 77.223.226.* 14.11.07, 07:45 pewnie trawi ich zawiść bo popadają w medialny niebyt i tyle . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Klocek Hamulcowy Prof. Bereszyński - Gaudeamus Igitur! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 08:31 Kariery zazdroszczą, psia mać. Tytułów, splendoru, bywania tu i owdzie, czerwonych chodników... Kolegów znamienitych z Jego Magnificencją Rektorem na czele. A za lat kilka, kto wie, nasz Zbyniu być może w stroju reprezentacyjnym wystąpi, w czerwonej lub purpurowej todze z gronostajowego lub sobolowego futra lub jego namiastce. Może z berłem oraz ozdobnym łańcuchem z symbolami znamienitej opolskiej uczelni... Powodzenia nasza przyszła Magnificencjo! Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sprzęgło Motorynki Teraz Ameryka! Kajtek, dowal coś! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 21:05 Co tu patrzycie. Nic tu nie ma. hahahahabuhaha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tao szatanski Re: Teraz Ameryka! Kajtek, dowal coś! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 22:58 sprzeglo motorynki przed chwilą wróciłem z manką (mój pies) z nocnej leśnej wyprawy. pięć tygodni temu, w celu przewietrzenia umysłu, wykonalem 20 tys kilometrów, zrezygnowalem z wyprawy do południowego meksyku i brazylii ze wzgledu na wysokie temperatury, jestem w trakcie skomplikowanej terapii. nie sposób wędrować po lesie tropikalnym z lodówką na plecach. od tygodnia siedzę na wsi i cieszę się życiem. wracajac do tematu. to co mialem do powiedzenia to rzeklem. kochana, szkoda życia, czasu, na zajmowanie sie takim gównem jak bereszynski serdecznie pozdrawiam tao szatanski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poinformowany KPP istnieje. Patrz: www.kompol.org IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.07, 18:08 Odpowiedz Link Zgłoś
sen_esp Quo vadis OSPN? 15.11.07, 12:12 Patrząc na to, co wyprawiają niektórzy goście w tym wątku, można by pomyśleć, że nie nauczono ich sztuki czytania ze zrozumieniem. Dwóch może trzech gości z IP neoplus (używając różnych nicków) obsmarowuje jak może autora artykułu, oskarżając go o to, że zaprzedał się komuchom i sławi profesora Kozerę. Tymczasem w tekście artykułu Zbigniewa Bereszyńskiego nie widać niczego, co by uzasadniało taką opinię. Autor artykułu pisze wyraźnie, że prof. Kozera nie zasłużył na to, by wygłaszać odczyt na uroczystej sesji rady miasta. Ostro też krytykuje tych radnych, którzy chcieli, by Kozera na sesji wystąpił. Gdzie tu pochwała komuny czy postkomuny? Gdzie rzekome schlebanie Kozerze? Nie mam pojęcia. Autor artykułu nie potępił osób podpisanych pod listem otwartym do prezydenta miasta. Przeciwnie. Wyraźnie pisze, że ich protest był zasadny. Pisze, że wystąpili oni w słusznej sprawie. Zwraca tylko uwagę, że w tekście listu przeinaczono niektóre fakty i błędy te koryguje. Podpiera się przy tym konkretnymi dowodami (źródłami). Nie bierze swoich opinii z powietrza. Swoje krytyczne uwagi formułuje w sposób oględny i kulturalny. Występuje otwarcie, pod własnym imieniem i nazwiskiem, biorąc pełną odpowiedzialność moralną za to co pisze. Co w tym złego? Jak na razie nikt nie przedstawił tutaj żadnych dowodów na to, że w artykule napisano nieprawdę. Nikt nie podjął merytorycznej dyskusji na ten temat. Atakuje się tylko osobę autora, starając się go poniżyć, ośmieszyć i zdyskredytować. Zamiast dyskusji - opluskwianie, opluwanie, insynuacje. Agresywne chamstwo. Tym bardziej odrażające, że anomimowe (z jednym wyjątkiem pewnego nowojorskiego taksówkarza, znanego na tym forum od dawna z chamskich zachowań). Tchórzliwe ataki z ukrycia. Najwyraźniej ktoś nie toleruje żadnej krytyki pod swoim adresem. Jakakolwiek, choćby najbardziej oględna i kulturalna forma krytyki pod adresem tego "ktosia" to zbrodnia obrazy majestatu. Zbrodnia straszliwa i niewybaczalna, którą trzeba ukarać totalnym unicestweniem moralnym oponenta. Kim są ludzie, którzy tak bardzo nie cierpią krytyki pod swoim adresem? Skąd w nich tyle jadu i zaciekłości? Myślę, że wszyscy zainteresowani dobrze wiedzą, o kogo chodzi. Jest taka mała grupka ludzi, która czuje się uprawniona do wystawiania wszystkim certyfikatów politycznej i moralnej poprawności. Istnieją medialnie głównie dzięki krytykowaniu innych osób. To taki ich sposób na publiczne istnienie. Widać inaczej zaistnieć nie potrafią. Sami jednak nie dopuszczają żadnej krytyki pod swoim adresem Uważają się za antykomunistów, ale ich stosunek do oponentów przypomina do złudzenia postawę Stalina. Nic dziwnego, że autor artykułu postanowił w pewnym omencie "wziąć rozwód" z tymi osobami. Myślę, że była to słuszna decyzja. Lepiej budować niż burzyć. Lepiej dążyć do zrozumienia ludzi niż ich niszczyć. W zeszłym roku Opolskie Stowarzyszenie Pamięci Narodowej współorganizowało dwie konferencje naukowe. Co robi dzisiaj? Zbigniew Bereszyński nie jest już członkiem OSPN, działa wyłącznie pod własnym nazwiskiem, ale robi to samo co wcześniej. Pisze, publikuje, popularyzuje wiedzę na temat historii naszego regionu. Nadal prezentuje poglądy antykomunistyczne, ale nawet w byłym komuniście potrafi dostrzec człowieka. Co robią jego dawni koledzy? Aktualnie starają się moralnie zniszczyć byłego kolegę i zdeprecjonować jego działalność. Nawet dawnemu towarzyszowi broni z solidarnościowych barykad odmawiają prawa do ludzkiej godności. Dają popisy chamstwa i złośliwości. Ich żywiołem jest negacja. Czy ktoś słyszał o jakichś pozytywnych dokonaniach tych ludzi na przestrzeni ostatniego roku? Ja nie słyszałem. OSPN (w obecnym składzie) weszło na drogę do nikąd. Nie wiem, czy ludzie, o których tu mowa, naprawdę nie potrafią czytać ze zrozumieniem. Myślę, że raczej udają niezrozumienie, bo tak im wygodniej. Liczą na to, że to inni forumowicze nie rozumieją tego, co czytają i dadzą sobie wcisnąć byle kit. Wydaje im się też, że nikt nie odgadnie ich tożsamości, ukrytej za różnymi nickami. Najwyraźniej mają nas wszystkich za idiotów. Panowie Ukleja, Klusik, Łysiak, jesteście w błędzie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jakoby Azalisz Re: Quo vadis OSPN? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.07, 13:00 Zbychu, ja nie "obsmarowywuje"! Po prostu pytam. To zadawać pytań na forum już nie można? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BRO Re: Quo vadis OSPN? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.07, 13:32 Gość portalu: Jakoby Azalisz napisał(a): > Zbychu, ja nie "obsmarowywuje"! Po prostu pytam. To zadawać pytań na forum już > nie można? E-e, tak nafajdac i udawac, ze to nic takiego? Nieladnie! Kto zarzucal Bereszczynskiemu, ze zmienil poglady i nadaje sie tylko do KPP? Jak przedmowca wylozyl kawe na lawe to co napisal Beraszczynski tylko dosadniej i pokazal, ze nie on zmienil poglady a jego dawni przyjaciele zasklepili sie w kokonie jadu nienawisci - Ty nagle udajesz niewiniatko. Jam ci z Opolem zwiazan byl przed laty. Tera nic mnie z tym miastem nie laczy, jeno wspomnienia i zyczliwosc. Gdy jednak czytam takie beleco to mi smutno. Sperac sie warto i trzeba ale rozumnie. Tu zapiekla nienawisc, zaslepiona, na argumenty niepodatna. Male to i zasciankowe niekoniecznie z Opolem zwiazane. I nie zmieni tej malosci nibyprzypadkowe popisywanie sie wojazami. Panie Tao jakies Pan taki swiatowy bywalec to stan na wysokosci zadania i przyznaj, ze Bereszczynski napisal dobry artykul. A tak twoje wojaze sa tyle samo warte co z Zakrzowa do Goslawic i z powrotem. Nices Pan naprawde nie widzial i niczego nie zrozumial. Wciaz siedzisz Pan w tym tam Opolu, swoim Opolu. Bo Bereszczynskiego Opole, a i moje, jest inne, przestrzenniejsze. Moze nie calkiem takie jakie by sie chcialo ale przecie moze w nim sie pomiescic i Krool, i Kozera, Bereszczynski i Ukleja (moj kolega ze szkolnej lawki). Pozdrawiam BRO Odpowiedz Link Zgłoś
mieszaniec-zopola Re: Quo vadis OSPN? 15.11.07, 23:04 Ten Wasz Bereszyński to gigant. Niezależnie od tego, że różnię się od niego zasadniczo, nabrałem szacunku za jego niekwestionowany dorobek, niekoniecznie z dziedziny historiografii opolskiej opozycji. Widać, że to pracuś, pasjonat, szczególarz i perfekcjonista. Nie wiem natomiast, co nakręca Wiesława Ukleję. Opole jest małe i mam mnóstwo z nim wspólnych znajomych, choć nie znam gościa osobiście. Nie chce się wierzyć, że gość, który był oceniany jako "facet w dechę", działacz NZS na którego pomoc mógł liczyć każdy student, gość z nienagannym indeksem i normalnym, liberalnym podejściem do życia zajął pozycję moralnego cenzora miasta Opola. To się zrobiło niesmaczne, te wszystkie imprezy relacjonowane przez "GwO" .... Ja rozumiem, że prof. Kozera nie powinien był występować na 11 listopada, ale żeby kolejną zadymę robić, z zatruwaniem umysłów i innymi tego typu emocjonalnymi sugestiami. No ludzie, to jest jakaś permanentna histeria. Patrzę do "Wyborczej" i jak od czasu do czasu nie pojawi się kolejny prostest OSPNu, to zaczynam podejrzewać, że chyba coś mnie ominęło. Ileż można? <b>MIeszaniec</b> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: norvask Re: Quo vadis OSPN? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.07, 04:37 "Ja rozumiem, że prof. Kozera nie powinien był występować na 11 listopada, ale żeby kolejną zadymę robić, z zatruwaniem umysłów i innymi tego typu emocjonalnymi sugestiami. No ludzie, to jest jakaś permanentna histeria. Patrzę do "Wyborczej" i jak od czasu do czasu nie pojawi się kolejny prostest OSPNu, to zaczynam podejrzewać, że chyba coś mnie ominęło. Ileż można?" chyba jednak nie rozumiesz. ty bys chcial po prostu przyklepac, bez ukazania argumentow, dlaczego nie powinien. cala historia jest tak symboliczna, tak typowa dla pewnego typu myslenia o polskiej rzeczywistosci, ze slusznie ludzie wrazliwi je podejmuja. ty chyba jestes stetryczalym zobojetnialym i zgorzkonialym cynikiem, tobie jest juz to wszystko obojetne. ty uwazasz ze K. ma prawo do spokoju, ale nie piszesz, ze samym pchaniem sie na sesje ukazal mentalnosc zgola nie filozofa, etyka, lecz takiego samego jak ty moralnego zobojetnialca, ktory nic nie rozumie, tak jak ty. chyba jestescie z tej samej szkoly (UO)i po tej samej habilitacji (Lomonosovka). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MTW Re: Quo vadis OSPN? IP: *.uni.opole.pl 16.11.07, 10:34 Czasami jednak warto przypomnieć, że moskiewski uniwersytet im. Łomonosowa znajduje się w pierwszej pięćdziesiątce najlepszych uniwersytetów świata (cokolwiek by to miało znaczyć). Najlepsze polskie uniwerki - jagielloński i warszawski - lokują się w piątej setce. Porównajmy też może listy noblistów polskich i rosyjskich - np. z ostatniego półwiecza. Moja propozycja: raczej podkreślac nieuczciwość naukową konkretnych pracowników (no tak - ale te dowody...) niż uogólniać, czy dyskredytować całe uczelnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: norvask Re: Quo vadis OSPN? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.07, 12:47 sugerujesz subtelnie, ze habilitacje robione w Moskwie na Uniwersytecie Lomonosowa powinny w Polsce prowadzić na szczyty nauki ?! Nic bardziej mylacego w przypadku konkretnych osób. W czasie transformacji ucieczka spod gilotyny KBN-u w rejony Placu Czerwonego byla jedyna szansą miernot, ale przy kasie. Na dowod: prosze odnaleźć w katalogu Biblioteki UO obie habilitacje w wydaniu ksiazkowym ! (nie streszczenia !) Odpowiedz Link Zgłoś
mieszaniec-zopola Re: Quo vadis OSPN? Besserwisser z OSPNu 16.11.07, 16:54 Po pierwsze, to uważam, że w rzeczy samej należało sprawę występu profesora Kozery załatwić bez rozgłosu. Nie widzę najmniejszego powodu, żebyście gościa obsry..li, wykorzystując nadarzającą się okazję. Bereszyński wam wyjaśnił o co biega, a ja dołożyłem od siebie, że najbardziej mnie wkurzyło to pierniczenie o zatruwaniu mózgów. Doświadczenie ostanich 2 lat dowodzi empirycznie ponad wszelkie wątpliowści, że najbardziej zatrute mózgi mają prawicowcy , tacy jak wy, którzy na dodatek zatruwają swoim jadem nienawiści innych. Dwa lata rządów nacjonalistycznej prawicy, wszystko co skrajne posadziło się samo na piedestał i zrobiło pranie mózgu co najmniej 1/4 polskiego narodu. Takich podziałów w polskim społeczeństwie jakie zrobiły w Polsce połączone środowiska prawicowe nie było chyba w historii. Ku uczciwości należy jeszcze podkreślić, że ten profesor nie ubiegał się o wygłaszanie referatu tylko go poproszono. Wypadało zatem było sięzwrócić do Rady Miasta i z pewnością nie w formie listu otwartego, tylko w formie zwykłego listu do Rady. lub po prostu zadzwonić i wyperdwadować im ten pomysł. Teraz po drugie. Najpierw waść ofajdałeś uniwersytet Łomonosowa, zaś potem piszesz, że dotyczy to konkretnych osób. Jakieś taki uczciwy Kali, to przyznaj blin, że zastosowałeś niczym nie uzasadnione uogólnienie i przeproś wszystkich, którzy zdobyli tytuły naukowe na tej prestiżowej uczelni. I dalej. G.... wiesz na temat stopni naukowych przyznawanych w ZSRR i g... wiesz na temat Łomonosowa. Zastosowałeś skrót myślowy, a prawdopodobnie osoby, o które ci chodziło, nie robiły habilitacji na MGU tylko na innych, poślednijeszych uczelniach. Ale co tam, dla lepszego zobrazowania napisze się Łomonosow, każdy będzie wiedział, że to ruskie. Jeśli zaś chodzi o stopnie naukowe nadawane w ZSRR to było różnie. Akurat wszyscy moi znajomi, którzy habilitowali się w ZSRR w dyscyplinach technicznych, są dzisiaj profesorami zwyczajnymi, belwederskimi i są wybitnymi postaciami polskiej nauki. Nie wykluczam jednak, że było też wielu cieniasów, co najlepiej widać po dzisiejszej pozycji naukowej. W ZSRR wcale nie było łatwo o stopnie naukowe. Problem leżał w tym, że oni mieli centralną komisjęweryfikacji stopni naukowych, która była strasznie cięta. Zdarzało się często, że facet obronił doktorat, był już cały happy, pojechał sobie do Polski, a tu przyszła decyzja z Moskwy, że g... wart ten towarzysza doktorat. Tam to była gilotyna! Z czego zatem wynikało, że wśród polskich doktorów i dr habil. było tylu cieniasów? To proste. Ruscy wychodzili z założenia, że taki klient nie będzie im psuł poziomu ich nauki, bo to cudzoziemiec i wyjedzie. Ale radzę tego nie uogólniać, bo to bardzo krzywdzące dla wielu wybitnych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: norvask Re: Quo vadis OSPN? Besserwisser z OSPNu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.07, 18:03 nie besserwisser tylko konkretny. ze w naukach technicznych wybitnie, to wcale mnie nie dziwi, w koncu to kraj Kosmodromu itepe. Ale po co klamac o naukach humanistycznych? Partyjne doktoraty dawano w Moskwie w taryfie partyjnej, natomiast naukjowe cieniasy ktore tu nie mialy szans tam oplacaly w walucie wymienialnej i bylo po strachu. To i samo dotyczylo habilitacji. Pokaz mi te habilitacje fizycznie, w formie publikacji polskich lub ruskich? W normalnych wymiarach objetosci slusznie uznanych za "przyzwoitą" ! Opisz twoj przypadek lub kolegi "filozofa" badz "politologa-prawnika" i bedzie wszystko jasne. Dodaj olewajskiego i innych. Pisz konkretami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abx Re: Quo vadis OSPN? Besserwisser z OSPNu IP: 217.197.73.* 16.11.07, 19:25 No, konkretów to brakuje w każdym niemal poście. Możliwe jednak, że za pośrednictwem forum rozmawiają dobrzy znajomi. Pisze np. Norvask: "prosze odnaleźć w katalogu Biblioteki UO obie habilitacje w wydaniu ksiazkowym ! (nie streszczenia !)". Obie, czyli czyje konkretnie? I dlaczego tylko "obie"? Wtajemniczeni zapewne wiedzą, ale czy wtajemniczeni muszą dyskutować na forum GW? A szkoda, bo pojawiają się tu sugestie "długich rąk" służb specjalnych (rosyjskich lub polskich - bez znczenia), korupcji itp. Pomijam już ten drobiazg, że do przeprowadzenia habilitacji w Rosji nie wymagano wydania monografii (choć było to plusem). Trzeba było natomiast napisać dysertację (kiedyś bardzo grubą :) dziś mniejszą) oraz autoreferat: ok. 50 stron gęstego tekstu, w nakładzie 100 egz. W przypadku dużego dorobku habilitanta wystarczył nieco grubszy autoreferat. Trzeba by więc wiedzieć, jak to było w konkretnym przypadku. No i jeszcze ten problem, że monografie habilitacyjne, tak w Polsce, jak i w innych krajach, zwykle były wydawane w mikroskopijnych nakładach (100 egzemlarzy to chyba było minimum i częsta norma: rzadko się zdarzało, by ktoś - poza recenzentami - je czytał ). Czy można więc oczekiwać, że w bibliotece UO znajdzie się monografię habilitacyjną z przysłowiowego już "Łomonosowa"? No, chyba że zarządzono by (rektor? senat?), że każda osoba, ubiegająca się o stanowisko profesora UO musi dopilnować, by jego monografia lub dysertacja znalazła się w bibliotece. Jakoś w to jednak nie wierzę. Jak też w ustawowe, czy choćby wewnątrzuczelniane unormowanie tych problemów, albo konieczność ujawnienia dorobku naukowego wszystkich pracowników. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: norvask Re: Quo vadis OSPN? Besserwisser z OSPNu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.07, 19:41 pomysł świetny, panie zbigniewie, prosze go przesłać do rektoratu i poprosić, by wydano odnośne zalecenie w stosunku do ubiegajacych sie o urzedy wybieralne na uczelni, a ze wybory ida, przyda sie aspirantom do funkcji od dziekana wzwyz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dytylius Re: do szatyńskiego! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.07, 19:53 Czym się różni "dziennikarz" opolskiej Solidarności od nawozu? niczym ! przepraszam nawóz użyźnia glebę a takie g....tylko śmierdzi potwierdza sie maksyma ukuta przez L.D są ludzie po których zostaną pełne szalety! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tao szatanski Re: do dytylius IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.07, 00:14 drogi dytyliusie, czy zastanawiałeś sie nad tym: czym sie różni wolny człowiek od plemnika pospolitego? wolny człowiek wie co mówi, odpowiada za słowa, nic nie czyni anonimowo. jedynym osiagnieciem plemnika pospolitego jest to, że rano wstaje się odlać. nie zapomnij nastawić budzika. tao szatanski ps.drogi plemniku jak sie podpiszesz to oddam ci trochę mojego cennego czasu nawet na najbardziej idiotyczną polemike,możemy pochylić się nad tekstem p.zb., ktory nb. jest perfekcyjny ale żeby zrozumieć jego sens i autora cel zarazem należy mieć minimum 135 iq a z tym krucho w naszym miasteczku. Odpowiedz Link Zgłoś
mieszaniec-zopola Re: do dytylius 17.11.07, 09:42 Odlać się rano to może być wyczyn nie nie lada :) Być może w Opolu krzywa Gaussa obrazująca rozkład IQ jest zdeformowana. Wielu inteligentnych zwiało. Ale póki co, wymaganie dotyczyło nie progu 135 tylko 90 i tu Opolanie test zdali. A tych z >135 jest wystarczająco dużo, żeby pan Z.B. miał dla kogo pisać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dytylius Re: do szamańskiego! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.07, 15:35 Człowieczku sepleniący o twarzy z czerwienią buraka ! widziałem cię w Opolu brzucho ci wybiło! tzw. wody płodu podchodzą i ranią resztki komórek mózgowych " szkołów " zero myślenie toże zero i tyle! Sapienti sat! a plemniki masz ale między zębami! Odpowiedz Link Zgłoś
mieszaniec-zopola Re: do szamańskiego! 17.11.07, 15:42 Dołączony zestaw cech nie zgadza się ani w jednym punkcie na 3 wymienione. Proponuję nie bawić się w Sherlocka z IQ<90 (definicja Jacka Żakowskiego z TOK-FM). Odpowiedz Link Zgłoś