Dodaj do ulubionych

Kamienica dla Niemców czy lokatorów?

IP: 217.173.202.* 22.11.07, 11:21
Panie Kuryło jesteśmy z Panem... Gnoje nagrabili i dobytek całej polski
spalili ... teraz wracają i chcą jeszcze kamienice? .. Polacy jeżdżą teraz do
Niemiec odpracowywać to co Niemcy nam na kradli.. w białych rękawiczkach robią
z nas psów do roboty jak za czasów Oświęcimia.. Gnoje.. jeszcze mają czelność
upominać się o budynki z których zostali wysiedleni?! Dobrze, że łoś który
jest właścicielem tego "prywatnego budynku" nie żyje bo jak bym go dopadł to
jak to mówił pradziadek... Niemiec to nie człowiek... to świnia.. i mamy tego
kolejny już dowód... Pozdrawiam wszystkich panów z kolczykach w uszkach którzy
wracają z gebelsowni po 3 miesiącach i udają "jakh to się po polskemy mówi"
GNOJE.. Won na berlin i nie wracaj polaku zasrany
Obserwuj wątek
    • Gość: juryst Cywilizacyjne,nienaruszalne Święte prawo własności IP: *.chello.pl 22.11.07, 19:14
      Kamienica jest własnością własciciela lub jego prawnych następców,
      I basta. Nic gminie do tego.
      Lokatorzy, mogą co najwyżej dalej płacić czynsz, lub wyp.....ć.
      Mogą też wylewać swoją żółć jak debil debilowi, w kretyński sposób
      w jaki zrobił to fazi. Pieniacz Kuryłło na Wodociagową.
      p.s.
      Czy ja czasem kogoś nie obrażam ?
      Przezornie mówię im sorry !



      • Gość: fazi=oppelner Re: Cywilizacyjne,nienaruszalne Święte prawo włas IP: *.dip.t-dialin.net 22.11.07, 20:14
        Niesamowite ze ktos taki umie pisac(fazi),Gratuluje samopoczucia i
        poczucia sprawiedliwosci-trzeba bylo wymordowac rodzine wlascicieli
        i nie ma problemu.Ale moze znalazlby sie "fazi" podlozyl dokumenty
        skasowal pieniadze i kamienica nasza .Co robili lokatorzy przez X
        lat mieszkajac na cudzym-prosze nie opowiadac bajek mogli tysiac
        razy kupic wybudowac itd tylko najlatwiej zyje sie na cudzym i
        jeszcze za grosze- problem jest tylko jak go rozwiazac/lokatorzy sa
        leciwi moze doczekac jak umra tylko moze pan Kuryllo ma juz inne
        plany/.A ile kosztuje m mieszkania w Opolu ?.Moze tu jest pies
        pogrzebany.Nie mow sorry jezeli widac jak na dloni ze pachnie to
        dranstwem.
        • Gość: Collonna Re: Cywilizacyjne,nienaruszalne Święte prawo włas IP: *.pool.einsundeins.de 22.11.07, 20:25
          Problem "Zydom kamienica, Polakom ulica" zostal juz chyba rozwiazany,
          albo sie myle?
          • Gość: fafik Re: Cywilizacyjne,nienaruszalne Święte prawo włas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.07, 21:44
            Jesteśmy panstwem prawa więc jeżeli prawo stoi po stronie Niemca to
            nam nic do tego.
            Szary obywatel nie był winien wojnie która doprowadziło do
            wyniszczenia milonów istnien ludzkich tylko nazizm, więc przestancie
            w nieszkonczonośc oskarżac przeciętniego niemieckiego obywatela,
            gdyż on także był ofiarą systemu.
            Równie możnaby twierdzic że to Polacy wymordowali po wojnie
            niewinnych śląskaków , oraz ludzi którzy mieli odwage postawić się
            przeciw ówczesnej władzy .
            • Gość: Collonna Re: Cywilizacyjne,nienaruszalne Święte prawo włas IP: *.pool.einsundeins.de 22.11.07, 22:01
              Wg. najprymitywniejszego ekonomicznego myslenia , kamienica ma nie
              tylko na siebie zarabiac(remonty, podatki itp) ale takze przynosic
              pewien dochod; 1-3% kapitalu na wybudowanie tego domu.
              Ciekawy jestem czy ta rodzina cos z tego widziala?
              Albo musieli(jak to zwykle w PRL bywalo) wyplacac sobie smieszne
              wynagrodzenie za sprzatanie, aby panowie lokatorzy mieszkali w godziwych
              warunkach.
              • mieszaniec-zopola Re: Cywilizacyjne,nienaruszalne Święte prawo włas 22.11.07, 23:15
                Dobrze, że poruszyłeś ten aspekt.
                Czynsz komunalny, który pobierało miasto od 1945 roku, był zawsze
                wyższy o kosztów eksploatacji i remontów.
                Skoro miasto jest tak skore uznać prawo własności tej rodziny, to
                powinno cały uzyskany w ciągu 63 lat zysk z czynszu, wraz z
                odpowiednimi odsetkami oddać właścicielom. Biorąc pod uwagę metraż
                kamienicy, uzbiera się pewnie na jeszcze dwie kamienice, albo i
                lepiej. Oj niebawem chyba w kasie zabraknie nawet na sprzątanie
                ulic...
                • Gość: Cpllonna Re: Cywilizacyjne,nienaruszalne Święte prawo włas IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.11.07, 06:44
                  Tak,dobrze ze ten problem poruszyles!
                  Tzn ze ci wielce oburzeni lokatorzy przez 50 lat dostawali za darmo
                  i bez podatku doplaty od reszty spoleczenstwa i to bez kontroli
                  czy im to sie nalezy.A teraz dra mordy.
                  Na zlodzieju skora gorze-taka jest prawda!
                  • Gość: gosc Re: Cywilizacyjne,nienaruszalne Święte prawo włas IP: *.dip.t-dialin.net 23.11.07, 15:07
                    W/g mnie zadnego problemu z lokatorami nie ma (prawopodopbnie sami
                    go tworza) jezeli przydzialy otrzymali od miasta ,to miasto jest
                    zobowiazane zapewnic zastepcze mieszkania(i tu prawdopodobnie jest
                    pies pogrzebany- lokatorzy napewno chcieliby nowe luksusowe ,duze
                    mieszkania na koszt miasta i w centrum)w przypadku jezeli wlasciciel
                    zarzada tego od miasta(ciekawe dlaczego Niemiec jezeli w artykule
                    bylo ze zona wlasciciela miala obywatelstwo polskie-moze to jedak
                    nie Niemka a Polka).W domu moich rodzicow oni mieli 70 m a lokatorzy
                    z przydzialu 120m-po moim powrocie do domu mieszkalismy najpierw 4
                    osoby a potem 6 na tym samym metrarzu a lokatorzy w na 120m w 4
                    osoby-po 1990 lokatorzy dostali mieszkanie z miasta troche przy
                    naszej pomocy(bo mieli do tego prawo) a ja remontowalem dom i
                    mieszkanie za moje pieniadze.(z lokatorami do dzis mam kontakt bo
                    przeciez nie oni byli winni tej sytuacji).
                  • mieszaniec-zopola Ale fanzolisz panie Niemiec 23.11.07, 18:55
                    Nawet gdybym ci napisał po niemiecku, to też byśnie zrozumiał.
                    Przekręcasz moje intencje i pierniczysz jak pokopany.
                    Nikt nic za darmo od społeczeństwa nie dostawał.
                    Skoro głupolu piszę, że płacili więcej niż koszty administrowania i
                    remontów, to znaczy, że ktośdo nich dopłacał?
                    Odejmowanie popierdzieliło ci się z dodawaniem. Dobrze, że nie
                    zmusiłem cię do rozróżnienia mnożenia i dzielenia.
                    Jacy złodzieje?
                    Ci ludzie płacili więcej niż miasto wydawało na tą kamienicę.
                    Napisałem tłuczku, że miasto powinno teraz właścicielom oddać
                    różnicę z odsetkami. To co lokatorzy nadpłacili powinno zgodnie z
                    logiką trafić do właścicieli.
                    Czemu jak ktoś pisze z niemieckiego IP, to musi być durniem z
                    ilorazem inteligencji <80?
                  • Gość: Jasio niedobry Re: Cywilizacyjne,nienaruszalne Święte prawo włas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.07, 22:43
                    Wychodzi więc na to, że całe tzw kiedyś "Ziemie Zachodnie" powinna
                    Polska oddać Niemcom i wtedy zostałoby "prawo własności" w końcu
                    całkowicie zaspokojone. Albo, może to Polska powinna Niemcom
                    zapłacić za wszystkie budynki, które zostały niezbombardowane, a
                    może za te zbombardowane też?????? Podobnie za wszystkie grunty???
                    BRAWO RATUSZ i SĄD !!!!
        • Gość: jasio Re:Tak prawo powinno być przestrzegane IP: *.chello.pl 23.11.07, 17:57
          Wysiedlić tych z MN którz udajac Polaków zatrzymali nasze kamienice
          a teraz zapisali się do volksdojczów (MN)
          Ustalenia Konferencji poczdamskiej gwarantują nam Polskę bez
          Niemców. Tych którzy tego nie rozumieją nalezy przekazać do
          Auschwitz na reedukację.
          • Gość: alois Re:Tak prawo powinno być przestrzegane IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.11.07, 18:17
            Gość portalu: jasio napisał(a):
            > Ustalenia Konferencji poczdamskiej gwarantują nam Polskę bez
            > Niemców. prezczytaj jeszcze raz, co napisales i zastanow sie nad
            tym, ty polski hitlerku!!!
            • Gość: gosc Re:Tak prawo powinno być przestrzegane IP: *.dip.t-dialin.net 23.11.07, 20:26
              Jasio i Mieszaniec-zopola- czyzby prawda az tak bolala przeciez
              najprosciej zabrac ukrasc i potem twiezdzic ze to moje.Wasze
              rozumowanie jest tak samo genialne jak kilku Niemcow ktorzy uwazaja
              ze Polacy kradna(wymieniaja zamki w domach bo granica bedzie otwarta
              od 01.01.2008).Mozna by powiedziec "glupcy wszystkich krajow laczcie
              sie".Osobiscie zycze sukcesow.Bez odpowiedzi wysiadam.
              • mieszaniec-zopola Re:Tak prawo powinno być przestrzegane 23.11.07, 20:51
                Chyba jednak jest regułą, że 99% tych , którzy stąd wyemigrowali do
                NIemiec to buce, nie potrafiący zrozumieć słowa pisanego.
                Gdzie ja farbowany szwabie napisałem coś podobnego lub sugerującego
                podobne rozumienie?
                Ucz się polskiego baranie, bo niemieckiego i tak nie masz szans
                opanować w podobnym stopniu. I zbadaj sobie IQ. Daję nie więcej niż
                85.
                Aha i jeszcze jedno. Co to obyczaj za każdym razem podpisywać się
                inaczej? Niemiecki?
                ------
                <b>MIeszaniec</b>
    • Gość: BRO Kamienica dla Niemców czy lokatorów? IP: *.aster.pl 24.11.07, 00:16
      Przeczytalem kilkanascie opinii na temat i jestem zniesmaczony.
      Sam tytul w Gazecie jest po prostu glupi. Do i tak skomplikowanej spawy
      wprowadza niepotrxebnie watek narodowosciowy, ktory nie ma tu nic do rzeczy.
      Sprawa wyglada mniej wiecej tak: Wojna sprawila, ze do kamienicy, ktora byla
      czyjas wlasnoscia, wladze PRL-owskie wprowadzily tytulem tzw. nakazu
      zamieszkania ludzi i ustalily taki czynsz, ze wlasciciel w zaden sposob nie byl
      w stanie go utrzymac. W budynkach tzw komunalnych, czyli w taki czy inny sposob
      znajdujacy sie w gestii PRL-owskiego panstwa byly dokonywane remonty
      dofinansowywane z budzetu.
      W roznych miastach to roznie wyglada ale po 1989 roku w calym kraju dawni
      wlasciciele a najczesciej ich spadkobiercy upominaja sie o swoja wlasnosc.
      Powstalo nawet stowarzyszenie dawnych wlascicieli nieruchomosci zabiegajace o
      ustawowe uregulowanie tej sprawy.
      Jak zaznaczylem na wstepie sprwa jest trudna bo oprocz wielkich kosztow jakie
      musialby poniesc budzet zeby sprostac wszystkim roszczeniom pozostaje sprawa
      wielkiego skomplikowania sytuacji jakim przez lata podlegaly poszczegolne
      nieruchomosci: wykup calosci lub czesci nieruchomosci, ich podzial itp.
      Pomijajac los dawnych wlascicieli, ktory byl rezultatem wydarzen historycznych,
      to sama nieruchomosc ma okreslony stan prawny i on sie liczy. Mozna rozumiec
      emocje lokatorow ale one sa tu zupelnie niepotrzebne. Byl czas na poczatku lat
      90-tych (i co do tego jestem prawie pewien, ze bylo tak w niemal kazdym miescie)
      gdy mozna bylo w kamienicach komunalnych wykupic mieszkanie na wlasnosc za
      stosunkowo umiarkowana cene. Wielu lokatorow nie bylo w stanie tego zrobic bo
      ich nie bylo stac, zwlaszcza, ze jako wlasciciel mieszkania ponosil koszty jego
      utrzymania w wiekszym stopniu niz tylko lokator. Wielu uwazalo jednak, ze nie
      warto wydawac wlasnych pieniedzy na utrzymywanie budynku, w ktorym i tak mieszka
      im sie calkiem dobrze.
      Jesli zdejmie sie z opisanej sprawy element narodowosciowy to pozostaje dramat
      dawnych wlascicieli i emocje obecnych mieszkancow.
      Czynsze i tak musza wzrosnac bo budynki musza byc remontowane. Wlascicel
      kamienicy musi komus mieszkania wynajmowac. Gmina i tak doplaca do czynszu
      niektorym lokatorom. Zgodnie z uregulowaniami prawnymi nowy wlasciciel nie
      bedzie mogl dotychczasowych lokatorow wyrzucic na bruk. Byc moze wezmie sobie na
      glowe klopot odzyskujac kamienice ale z pewnoscia dzieci dotyczasowych lokatorow
      straca prawo dziedziczenia mieszkania po rodzicach za znikomy czynsz.
      Jest chyba kilka innych aspektow tej sprawy ale ogranicze sie do tego co
      napisalem. Artykol jest raczej jatrzacy niz podejmujacy temat.
      Pozdrawiam
      BRO
      • mieszaniec-zopola Wyaśnienie przyjacielu 24.11.07, 09:29
        Czynsze na mieszkaaniach komunalnych w Opolu są bardzo wysokie.
        Jeśli nie najwyższe w Polsce, to jedne z wyższych.
        Ja porównasz te czynsze z opłatami we wspólnotach mieszkaniowych lub
        spółdzielniach to wyjdzie Ci, że miasto, administrując takie
        budynki, po opłaceniu wszystkich kosztów utrzymania oraz planowych
        remontów budynku ma jeszcze zysk w postaci około 1/3, a może i
        więcej kwoty płaconej przez lokatora. (NIech Cię nie zwiedzie fakt,
        że prywatnie wynajem jest jeszcze droższy. Tu mamy kompletne
        rozchwiane spowodowane głębokąnierównowagą popyt - podaż.)

        Stąd też było moje do miasta pytanie, czy jest skłonne oddać
        właścicielom tą "górkę:, którą skasowało pobierając przez 50 lat
        czynsz.
        Nie zgadzam się z opinią, że właściciele czy też miasto dopłacali,
        bo regulowany czynsz był za mały. W przepisach PRLowskich był zapis,
        który temu przeczy, a który doprowadzał do białej wściekłości
        nielicznych wtedy właścicieli kamienic. Otóż pieniędzmi uzyskanymi
        za wynajem, właściciel nie mógł dowolnie rozporządzać. Tzn. nie mógł
        n.p. całości przejeść i przepić. Natomiast mógł te pieniądze wydać
        na remonty budynku. Innym dodowem na to niech będzie fakt, że przy
        sprzedaży mieszkań zakładowych na których był ustanowiony czynsz w
        wysokości czynszu komunlanego, na konto sprzedających wpływały
        całkiem niezłe sumki, zgromadzone jako nadwyżka czynszu nad kosztami
        eksploatacji i remontów.
        Od razu dodaję, że wszystkie remonty, które wymieniłem od początku,
        to remoty planowe, obejmujące również prace modernizacyjne, a nie
        wymiana paru dachówek, które zerwał wiatr.
        Jeśli chodzi o dbałość lokatorów o lokal, to przepisu najmu bardzo
        szczegółowo regulują, kto za co odpowiada. Jest to tak szczegółowe,
        że i właściciel może się domagać wykonania pewnych prac remontowych
        wewnątrz lokalu, włącznie z takimi historiami jak wymiana kuchni
        gazowej (lokator!), natomiast lokator może od właściciela wymagać
        pomalowania balkonu czy stolarki okiennej, czy też naprawy lub
        wymiany stolarki okiennej.
        I tu najczęściej w lokalach komunalnych, taki jak ten o którym
        mówimy, lokatorzy traktowali lokale niemal jak swoje. Praktycznie
        nie spotkałem się, żeby miasto wywiązywało się z obowiązków najemcy
        w wymienionym przeze mnie zakresie. Lokatorzy mieszkań komunalnych
        na własny koszt przeprowadzają remonty, które należą do obowiązków
        właściciela, takie jak: wymiana okien, malowanie balkonów i loggi,
        malowanie drzwi, wymiana podłóg (nie remonty podłóg- te należą do
        lokatora). Brdzo często lokarzy sami malują za swoje pieniądze
        klatki schodowe, naprawiają schody, okucia, zamki, okna na
        korytarzach itd.
        Sensowny kolego jesteś, ale nie masz zielonego pojęcia zarówno o
        przepisach, jak o liczbach, a przede wszystkim o praktyce dnia
        codziennego. Powtarzasz medialne opinie, w modnym liberalnym stylu,
        kreowane przez kretyńskich i leniwych intelektualnie dziennikarzy,
        którzy nie wysilają swoich mózgów, żęby cokolwiek sprawdzić, a
        zachowują się niczych stado baranów, beczących na tą samą nutę.
        Połowa Polaków jest skretyniałych przez ogładanie telewizji, w
        której lansuje się "jedynie słuszne" liberalne poglądy. Najlepszym
        przykładem są słynne podatki i koszty pracy, których się twierdzi,
        że są strasznie wysokie, podczas, gdy należą do jednych z niższych w
        Europie, a podatki wcale nie mają charakter progresywnego, tylko
        progresywno-regresywny, czyli są dla bnajzamożniejszych nawet lepsze
        od liniowego (ZUS!). To samo jest w kwestii koorupcji, której
        rzekomo mamy poziom zatrważający, a to g... prowda, to samo w./s
        WSI, układu, itd. To samo jest w/s prywatyzacji, właśności prywatnej
        vs. publiczna, to samo w kwestii wszystkich ruchów właśnościowych.
        Zawsze medialnie jest "jedynie słuszna wykładnia", która jest w
        znacznej części zwykłym kłamstwem.
        Tak to i Ty przyjacielu, choćw tonie sensowny i wyważony, w dużej
        części, pewnie nieświadomie, powtarzasz kłamstwa, opierając się na
        tych medialnych oraz obiegowych opiniach. Najwyższa pora zacząć
        myśleć i nie dawać się telewizorowi i gazetom.
        Noblesse obligue !
        Co wolno robolowi, co wolno kłamliwemu z definicji politykowi, nam
        inteligentom, niezaangażowanym czynnie w politykę, nie przystoi.
        POzdr.
        ---
        <b>MIeszaniec</b>
        • Gość: k Re: Wyaśnienie przyjacielu IP: *.chello.pl 24.11.07, 14:46
          A tak poza tym
          to nic ci nie dolega ? Co ?
          Czujesz się - normalny ?




        • Gość: BRO Re: Wyaśnienie przyjacielu IP: *.aster.pl 24.11.07, 15:57
          Szanowny Mleszncze
          Zupelnie niepotrzebnie sie tak zapieniles.
          Problemy kamienicznikow i ich lokatorow akurat znam dosc dobrze.
          W Opolu przez pare lat mieszkalem na ul. Bonczyka w takim prywatnym domu tzw.
          Niemca. Staruszek byl gderliwy i trudno bylo z nim wspolzyc i jako mody czlowiek
          oczywiscie psioczylem na niego. Tym jednak mlodosc rozni sie od doroslosci, ze
          mlodosc tylko reaguje al dorosly czlowiek takze mysli.
          Byc moze, jakims sposobem, w Opolu w latach 90-tych rzeczywiscie czynsze
          komunalne byly wyzsze niz gdzie indziej. Ja jednak wiem, ze do 2004 czynsze byly
          ustawowo reglamentowane i byly nizsze niz koszty utrzymania budynku. Zwykle
          starczalo to na biezace utrzymanie budynku ale na remonty juz nie.
          Z pozostalymi Twoimi argumentami nawet nie chce mi sie polemizowac a poza tym
          akurat teraz nie mam czasu.
          Pozdrawiam
          BRO
          • mieszaniec-zopola Re: Wyaśnienie przyjacielu 24.11.07, 17:21
            Czynsze reglamentowane, czy regulowane, to nie znaczy, że nie
            wystarczają na remonty. Podałem ci kilka na to dowodów. W rodzinie
            mam 2 właścicieli kamienic, którzy do 1990 mieli lokatorów z
            przydziału i głównymi ich problemami nie był brak pieniędzy na
            remonty, czy niskie czynsze, tylko, że 1. do kieszeni nic z tego nie
            mieli, oraz 2. nie mogli często przeznaczyć mieszkań dla swoich
            dorastających synów i córek. Potem obydwa problemy znikły.
            Problemem jest powielany przez Ciebie mit, że państwo dopłacało do
            tych lokatorów. Ja twierdzę, ze nie dopłacało, a dzisiaj z pewnością
            gminy nie tracą na tym interesie. Symptomatyczne jest, że w miastach
            w których czynsz komunalny jest niski, jeszcze dziś buduje się
            mieszkania komunalne z myślą o niezamożnych. Miasto Opole, które
            ustanowiło jeden z najwyższych czynszów prawdopodobnie nie buduje
            nic. Piszę prawdopodobnie, gdyż nie jestem w stanie wszytskiego co
            się w mieście dzieje śledzić.
            E.g. Wrocław, który nieustannie buduje nowe mieszkania komunalne ma
            bazową stawkę czynszu 3,73 zł/m2, zaś Opole, które raczej mieszkania
            komunalne sprzedaje niż buduje nowe, ma 4,09 zł. Podobnie jest nawet
            w powiatowym Oleśnie.
            Tymczasem z obydwu wymienionych stawek średnio około 2,50 ...2,70
            idzie na remonty i inne wydatki nie objęte oddzielnymi opłatami
            (wywóz śmieci, oświetlenie piwnic, kanalizacja, ogrzewanie, woda,
            prąd, gaz, winda, telewizja kablowa i zbiorcza).
            Oczywiście jest to mało w porównaniu z wynajmem na rynku, ale ja
            chciałem wykazać, że nikt nie dopłaca. Teoretycznie ta złotówka lub
            więcej z metra powinna iść na odtworzenie, czyli budowę nowych
            mieszkań komunalnych, ale idzie do wspólnego worka i tylko od
            widzimisię zarządu gminy zależy czy pójdzie to na mieszkania czy na
            pensję dla urzędników.
            NIe mam nic przeciwko kamienicznikom, i ich prawom. Jak zauważyłeś
            nie wypowiadałem się w tym wątku przeciwko kamieniczkom, czy też
            przeciwko restytucji własności.
            Wypowiadam się przeciwko rozpowszechnianiu różnego rodzaju
            nieprawdy, która tworzy obiegowe opinie wg zasady poprawności
            medialnej. Niestety większość ludzi nie uruchamia myślenie, co tym
            bardziej na nas wykształciuchów nakłada obowiązek odpowiedzialnego
            wypowiadania się.
            Pozdr.
            • mieszaniec-zopola P.S> W Oleśnie jest b. niski czynsz 24.11.07, 17:25
              co chciałem wyartykułować, a wyszło jakoby w Oleśnie jest wysoki.
              W Oleśnie jest bardzo niski czynsz i burmistrz, podobnie jak
              prezydent Wrocławia, wcale nie wychodzi z założenia, że mieszkania
              komunalne nie są miastu potrzebne. Wręcz przeciwnie.
              O ile wiem to władze Opola najchętniej pozbyłyby się strupa.
              Ale mogę się mylić. Zachęcam władze miasta do wyjaśnienia założeń
              polityki w tym zakrsie.
              • Gość: BRO Re: P.S> W Oleśnie jest b. niski czynsz IP: *.aster.pl 24.11.07, 19:16
                Szanowny Mleszancze
                Widocznie kazdy z nas zyl w zupelnie innej rzeczywistosci.
                Ja nie tylko mam znajomych borykajacych sie z kamieniczniczym problemem ale w
                latach 84-92 sam administrowalem prywatna kamienice, ktora wszakze moja
                wlasnoscia nie byla. Duzo by wyjasniac wiec zmilcze o okolicznosciach tego
                administrowania.
                Powiem Ci wiec, ze inny status mialy budynki przejete przez panstwo a inny te
                pozostajace we wladaniu ich wlascicieli. Do 89 roku czynsz lokatorski byl tak
                ustalony, ze najwyzszym wysilkiem dalo sie utrzymac budynek nie doprowadzajac go
                do ruiny. Te pozostajace wlasnoscia panstwa (tu wazna tez byla forma wlasnosci
                panstwowej bo np. budynki bedace w posiadaniu konkretnych instytucji mialy sie
                jeszcze lepiej) byly dofinansowywane i remonty a nawet modernizacje byly
                przeprowadzane. W zaleznosci od zasobnosci lokalnych wladz poszczegolne budynki
                mialy sie lepiej lub gorzej. Ze ogolnie bylo kiepsko swiadczy to, ze wiekszosc
                komunalnych budynkow w latach 80-tych mala najczesciej sypiaca sie elewacje a
                klatki schodowe w stanie oplakanym.
                Od roku 89-tego czynsz zaczeto nieco podnosic ale nie wiem skad wziales
                przekonanie, ze pieniedzy bylo tyle, ze kamienicznicy wsciekali sie nie mogac
                ich wydac inaczej niz na budynek. Ja takich ograniczen nigdy nie mialem, fakt,
                ze i pieniedzy nigdy nie bylo. Zastanawiajace jest, ze budynki zaczeto
                remontowac dopiero w kilku ostatnich latach. Czesc oczywiscie znalazla nowych
                wlascicieli, czesc wspolnot miszkaniowych zaciaga kredyty albo pozyskuje
                pieniadze unijne i ociepla budynki.
                Mleszancze polityka mieszkalnictwa komunalnego ostatnich lat to zupelnie inna
                broszka, na ktorej sie nie znam wiec sie nie wypowiadam. Ale Twoje wyliczenia,
                ze jakoby z czynszow zbieranych przez 50 lat cos mialaby gmina zachowac dla
                siebie to, przepraszam za dosadnosc, brednie.

                Ale wracajac do istoty watku dodam tak:
                Element narodowosciowy jest tu bez znaczenia i zaciemnia sprawe. Zwlaszcza, ze
                wlasciciel, o ile pamietam, zostal zabity a zona byla Slazaczka. Tu widac dramat
                a nie podstawy do pretensji.
                Jesli wlascicielka albo spadkobiercy maja jakies podstawy prawne do odzyskania
                kamienicy to oburzanie sie jest nie na miejscu.
                Rozliczenie oczywiscie powinno nastapic. Powinno zostac uwzglednione jakie
                modernizacje zostaly w budynku przeprowadzone. Jesli przeprowadzono modernizacje
                podwyzszajace standard kamienica zyskala na wartosci. Jesli tylko zachowano lub
                odtworzono w ramach remontow dawne instalacje to budynek nie zyskal nic. Gmina
                zas, czyli panstwo uzytkowalo budynek dla swoich celow. Opcja zerowa wydaje sie
                bylaby w takich okolicznosciach najstosowniejsza.
                Pomijajac sprawy finansowe pozostaje zwykla ludzka rzecz jaka jest prawo do
                ojcowizny. Moim Rodzicom posiadlosc splonela na Podolu. Ja urodzilem sie i
                wyroslem na Slasku. Ojciec nigdy nie nabyl przywiazania do miejsca gdzie ja
                wyrastalem. Nie przekazal mi tez sentymentu do domu, w ktorym sie wychowalem,
                jak do ojcowizny.
                W pewien sposob jestem pod tym wzgledem ulomny. Ale rozumiem ludzi, ktorzy
                zabiegaja o swoja ojcowizne.
                Pozdrawiam
                BRO
                • mieszaniec-zopola Re: P.S> W Oleśnie jest b. niski czynsz 24.11.07, 21:24
                  Może i masz rację. Może okonałem projekcji rachunku kosztów z lat po
                  1989 na cały poprzedni okres. Jestem spowinowacony z 2 rodzinami
                  PRLowskich kamieniczników. Nie wiem dokładnie jak to u nich
                  wyglądało do 1989, ale wiem na pewno, że do interesu nie dokładali.
                  Może i nie remontowali zbytnio, ale to też były czasy, że niczego
                  nie było jeśli chodzi o materiały budowlane, dostępne technologie
                  były przestarzałe. Obydwie rodziny miały się jak na PRL z tytułu
                  posiadania tych kamienic wcale nieźle i wierz mi mieli te 2
                  problemy, o których pisałem. Przynajmniej tak wynika z moich z nimi
                  rozmów. Ale faktycznie muszę przyznać, że sensowne remonty zrobili
                  po 1989 roku. Tylko nie jestem do końca pewien, czy to aby nie wynik
                  tego, że pojawiły się techmologie pozwalające na jakieś sensowne
                  roboty budowlane w starych budynkach. Żważ, że PRL był nastawiony na
                  wielką płytę i prymitywne budownictwo jednorodzinne w postaci
                  sześcianików.
                  Myślę, że w tym miejscu doszliśmy przynajmniej do częściowej
                  zbieżności.
                  W innych kwestiach związanych z tematem publikacji dotąd sięnie
                  wypowiadałem i przynajmniej Ty to zauważyłeś, co należy docenić.
                  Ale skoro to poruszam, niech mi będzie wolno słówko.
                  Nie jestem pewien, czy reprywatyzacja po z górą 50 latach ma prawne
                  uzasadnienie. Abstrahując od konkretnej sprawy, zwracam przede
                  wszystkim uwagę, że zdarzenia z przeszłości wywołują skutki dzisiaj,
                  co oznacza, że pośrednio finansowane są przez pokolenia, które z
                  przeszłością wspólnego nic nie miały. Na to zwracali uwagę Rzecznicy
                  Praw Obywatelskich, w tym nieżyjący już prof. Tadeusz Zieliński.
                  Stawiał on pytania w kontekście rosnącego zadłużenia wewnętrznego
                  państwa. Profesor postawił pytanie czy można zadłużać dzisiaj
                  państwo, składając ciężar spłaty na przyszłe pokolenia?
                  Na nienarodzone jeszcze dzieci? Czy moje wnukim, których jeszcze nie
                  mam, mają spłacać moje zobowiązania?
                  Sprawy nie są proste. Czy jest fair, że dzisiejsze pokolenia płacą
                  odszkodowania za mienie pozostawione na Wschodzie?
                  A inna kwestia. Wielu Niemców i Polaków kupiło za bezcen
                  nieruchomości od Żydów. Żydzi często dostawali propozycje nie do
                  odrzucenia. Czy dzisiaj, dokonując reprywatyzacji, mamy uznawać
                  własność tych cwanych Niemców i cwanych Polaków, którzy dorobili się
                  na żydowskiej krzywdzie, czy też mamy uwzględnić żydowską krzywdę?
                  Jak głęboko w czasie wyrównywać ludzkie krzywdy? Czy ograniczyć się
                  do 1939 roku? czy sięgnąć do XIX wieku? A może jeszcze głębiej?
                  Głębiej sięga tzw. Komisja wspólna Rządu i Episkopatu, któtra oddała
                  KK nawet majątki nigdy doń nie należące. Tam jest jedno wielkie
                  złodziejstwo.
                  Na wszystkie te pytania jest tylko jedna dobra odpowiedź. Nie
                  należało wogóle tego ruszać. Uznać stan prawny istniejący w 1989
                  roku i dokonywać regulacji wyłącznie w przypadkach w których sąd
                  może wydać wiążące orzeczenie w sprawach, co do których prawne
                  podstawy są jasne i gdzie prawo własności zostało pogwałcone z
                  naruszeniem wtedy obowiązującego prawa. Byćmoże tak jest i w tym
                  przypadku.
                  Od tego jest sąd aby umiał stosować prawo, a nie parlament stanowiąć
                  prawo obarczające skutkami przeszłości barki dzisiejszych pokoleń.
                  To są pierońskie ciekawe z moralnego punktu widzenia kwestie.
                  Odpowiedzialność ponadpokoleniowa. Przykład: Czy będziemy odpowiadać
                  przed przyszłymi pokoleniami za spowodowanie efektu cieplarnianego?
                  I nie są one oczywiste ani w jedną, ani w drugą stronę. Czyż to nie
                  jest ważniejsze od jakiejśtam kamienicy, należącej do tych 30%
                  substancji budowlanej Stadt Oppeln, którą Ruscy w swojej łaskawości
                  nie zdołali rozpieprzyć?
                  Pozdr.
                  • Gość: k Re: P.S> W Oleśnie jest b. niski czynsz IP: *.chello.pl 24.11.07, 22:58
                    A co na to twój pielęgniarz ????
                  • Gość: BRO Re: P.S> W Oleśnie jest b. niski czynsz IP: *.aster.pl 24.11.07, 23:08
                    W latach PRL-u twoi krewni majac kamienice byli zdowoleni, ze im nie odebrano.
                    Nikt z prywatnych wlascicieli kamienic nie prowadzil remontow. Byle na glowe sie
                    nie lalo. Z kamienicy oczywiscie utrzymac sie nie dalo. Bo wlascicielom
                    pozostawiono tylko niewielkie budynki, wieksze przejal skarb panstwa.
                    Kamienice pokazana na zdjeciu pamietam. O ile sobie przypominam budynek stoi u
                    zbiegu Krakowskiej i 1-go Maja. Tak lokalizacja i tak wielki budynek zostal
                    przejety przez panstwo niezaleznie kto byl jego wlascicielem. Tak lokalizacja i
                    stan kamienicy wskazuje, ze zamieszkiwali tam ludzie raczej prominentni w PRL-u.
                    Dzis to sa zapewne starzy ludzie lub ich potomkowie. Powtarzam na poczatku lat
                    90-tych niemal wszedzie byly mozliwosci wykupu tych mieszkan po bardzo
                    korzystnych warunkach. Stan prawny tych nieruchomosci byl czesto niejasny ale
                    sytuacja w kraju byla plynna a standardy postepowania nieutrwalone, ze kazdy kto
                    chcial mogl wykupic. Podejrzewam, ze w opisywanym budynku tez mozna bylo
                    mieszkania wykupic. Jednak klasa dobrze sytuowanych ludzi prominentnych uwazala
                    wtedy, ze nie warto topic wlasnych pieniedzy w mury. Wykupione mieszkania
                    uzyskiwaly status notarialnej wlasnosci i ich zwrot dawnym wlascicielom juz nie
                    jest mozliwy.
                    Kwestia naprawy krzywd przeszlosci jest sprawa nielatwa. Z jednej strony trudno
                    sie dziwic spadkobiercom ubieganie sie o zwrot ojcowizny z drugiej, jak slusznie
                    zauwazasz, ponoszenie przez nastepne pokolenia kosztow bledow popelnionych przez
                    poprzednikow tez musi miec granice. W przeciwnym razie znalezliby sie
                    spadkobiercy zamkow zrujnowanych wieki temu, ktorzy domagaliby sie ich odbudowy.
                    To jednak problem na inny watek. Tu zniesmaczyl mnie dziennikarska
                    niefrasobliwosc szafowania elementami narodowosciowymi bez uzasadnionej przyczyny.

                    Tu chcialbym byc dobrze zrozumiany. Nie uwazam, ze slascy Niemcy, ktorzy
                    wyjechali z Polski w latach 70-tych maja dzis prawo do ubiegania sie o zwrot
                    swojej wlasnosci. Prawda jest, ze przed wyjazdem zmuszano ich do pozostawienia
                    majatku. Oni jednak wiedzieli w jakim kraju zyja. Decydujac sie na wyjazd
                    wybierali wolnosc za cene swoich posiadlosci. Takie byly realia tamtego czasu.
                    Wielu chcialoby byc na ich miejscu ale nie mieli takiej szansy. Dzis dorabia sie
                    teorie, ze ich wtedy ograbiono. Guzik prawda. Oni kupowali wolnosc. Kto wtedy
                    mogl wiedziec, ze za naszego zycia tak swiat sie zmieni?
                    Transakcja zostala zawarta. Tamtego sklepu juz nie ma. Reklamacji juz sie dzis
                    nie powinno udzielac.
                    Problem nalezaloby spokojnie, bez nacjonalistycznej retoryki, rozwiazac poprzez
                    jakas sensowna ustawe i kropka.
                    Pozdrawiam
                    BRO
                    • mieszaniec-zopola Re: P.S> W Oleśnie jest b. niski czynsz 25.11.07, 17:29
                      No i w tym momencie mogę i ja się podpisać pod tym co napisałeś.
                      POzdr.
          • Gość: Ma-ek Do Pana "BRO" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.07, 23:05
            Ciekawe,w której kamienicy na ul. Bonczyka mieszkałeś? Ja też
            znałem właściciela jednego z budynków i wiem, że kiedyś czynsz to
            były grosze w porównaniu do tego, ile wynosiły koszty remontu.
            Właściciele budynków np Nr.27 (wielu, ale nie wszyscy)-oddawali
            budynki skarbowi państwa, aby się pozbyć obciążenia budynkiem.
            Jednakże od kilkunastu już lat jest inaczej, czynsze są duże, a
            miasto (właściciel-zarządca) przeznaczał pieniądze na co innego,
            budynków nie remontował. Z chwilą powstania wspólnot kwoty wpłacane
            na "fundusz remontowy" są zużywane tylko dla tych budynków z
            których zostały zebrane, więc teraz już można zacząć remontować.
            • Gość: BRO Re: Do Pana "BRO" IP: *.aster.pl 24.11.07, 23:16
              Nie pamietam dokladnie. Chyba 14 albo 16. To byla malenka, prawie rudera,
              kamienica bez komforu. Ubikacje drewniane w podworzu. To byly wczesne lata
              60-te. Mieszkalem tam jako uczen szkoly sredniej przez kilka miesiecy. Sadze, ze
              dzis tego budynku juz nie ma.
              Pozdrawiam
              BRO
              • Gość: Ma-ek Re: Do Pana "BRO" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.07, 23:04
                Przypomnij sobie, 14- to był drewniany domek,cofnięty od ulicy,
                gdzie mieszkał "niemiecki" właściciel. Już go nie ma. 16- to
                dwupiętrowa kamienica i jeszcze stoi. Ale tam są mieszkania z
                normalnymi łazienkami.
                Pozdrawiam
                • Gość: BRO Re: Do Pana "BRO" IP: *.aster.pl 25.11.07, 23:33
                  W takim razie to bylo 14. Domek byl rzeczywiscie cofniety ale nie drewniany. To
                  byl jednopietrowy, najwyzej dwupietrowy domek z plaskim dachem bez wygod.
                  Wlascicielem byl staruszek ,ktory mial niezamezna corke. Opiekowala sie nim ale
                  on chyba tego nie docenial. Wtedy myslalem o nim jako o starym Niemcu. Dzis
                  patrze na tamte sprawy inaczej. To mogl byc Slazak, ktory pozostal na ojcowiznie
                  ale jak przyszla wladza komunistyczna gloszaca, ze jest wladza polska to on
                  wolal byc Niemcem. Do budynku przylegaly jakies drewniane szopy i ubikacje.
                  Oprocz podworza byl tam niewielki ogrod lub sad. Przez ten ogrodek bylo
                  przejscie na wal Odry. Opalalismy sie tam.
                  Pozdrawiam
                  BRO
                  • Gość: Ma-ek Re: Do Pana "BRO" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.07, 23:31
                    No teraz się wszystko zgadza. Ten Pan byl jednak chyba z serca
                    Niemcem, byłem kiedyś u niego w mieszkaniu, na ścianie widocznej z
                    wejścia wisiał portret A.H. Tego domu już niema, został tylko
                    ogród, jest teraz niczyj. Po prostu nikt się nim nie zajmuje, a
                    jest w nim wiele drzew owocowych, między innymi gruszki. Żółte,
                    twarde, bardzo smaczne. Często je zrywam, bo mam blisko...Kiedyś
                    była w tym ogrodzie piękna, równiutka , śliczna zielona trawa, mam
                    ją ciągle przed oczyma. Teraz są tam tylko chwasty i śmiecie, które
                    czasem miasto sprzątnie. Nad Odrę już nikt nie chodzi się opalać,
                    bo nie ma gdzie rozłożyć koca, tyle jest psich odchodów, ale za to
                    woda w Odrze jest taka czysta, że są ryby. Ludzie siedzą na
                    brzegach i łowią ryby, trudne do uwierzenia, ale taka czysta jest
                    dzisiaj w Odrze woda.
                    Pozdrawiam
    • Gość: Papa Niemusiał Kamienica dla Niemców czy lokatorów? IP: *.pl 24.11.07, 21:01
      Brawo Ratusz (Ratthaus) Może niemieccy Panowie bo zorganizowaniu Protektoratu
      zrobią z was swoich pachołków; dodatkowe racje żywnościowe gwarantowane

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka