Gość: Antykomuch
IP: 213.25.164.*
01.09.03, 09:48
Jest prosty sposób na rozwiązanie tego problemu - wysyłać tam
regularnie policyjne patrole i za wszystkie szkody obciążać
własciciela sklepu na spółke z pijaczkami - w końcu polskie
prawo zabrania spozywania alkoholu w miejscach publicznych.
Ciekawe jak długo w takiej sytuacji będzie sprzedawał alkohol.
Bo fakt jest faktem - żabki to wybitnie upierdliwe sklepy, a
żuleria to się tam masowo gromadzi. Nie jestem wrogiem
przedsiębiorców prowadzacych te sklepy, ale nie może być tak, że
okoliczni mieszkańcy znoszą wszystkie niewygody związane z ich
funkcjonowaniem, podczas gdy cała korzyść to tani alkohol dla
okolicznych bezkarnych lumpów.