Gość: Lejak
IP: *.chello.pl
19.08.08, 09:30
"Doświadczony menedżer, który przez lata związany był ze służbą zdrowia,
podkreśla z kolei, że projekt nie jest do końca zły. Bo jednego wielkiego
płatnika, jakim dotąd był NFZ, dzieli na siedem ze sobą konkurujących, a
konkurencja ma swoje plusy. Nie ma też jego zdaniem mowy o odbieraniu
Opolszczyźnie samodzielności, bo przecież samodzielni nie jesteśmy - stanowimy
część większej całości. - Wszystko zależy od tego, jak szybko, skutecznie i
konkurencyjnie będą działać TUZ-y - mówi."
Ja tam się na zarządzaniu nie znam, więc może dlatego mam sporo wątpliwości co
do tej opinii, ale żyję już kilkadziesiąt lat i do pana Doświadczonego
Menedżera mam kilka pytań. W czym będzie dla mojego TUZ-a konkurencyjny TUZ na
drugim końcu Polski? A chociażby taki położony 100 km dalej, niż mój terenowo
właściwy? Tym, że ze sprawami, których nie da się (szybko, kiedy będzie taka
potrzeba) załatwić korespondencyjne, będę musiał zapier... setki kilometrów?
Cóż to za konkurencyjność? A może TUZ-y będą rozbudowywać sieć placówek na
obcym terenie, by być bliżej klienta i podnosić konkurencyjność? Tak? A za
czyje pieniądze one to, k..a, będą robić? Za moje? Nie chcę, k..a, nie chcę,
żeby ktoś się pasł za MOJE pieniądze, niech to się, k..a, wreszcie skończy!
NFZ-y nie wypracowują pieniędzy, one tylko dzielą to, co państwo kradnie nam,
więc nie życzę sobie, żeby takie drogie i wątpliwe posunięcia wykonywano tylko
po to, żeby udowodnić, że się cokolwiek robi. Zwłaszcza, że - jak na razie -
nikt nie chce uznać racji, że nie należy ruszać, rozwalać tego, co już dobrze
funkcjonuje.
Młodzi, uczcie się języków obcych, obojętne jakich, byle solidnie i wyp...cie
z tego kraju. Nigdzie indziej nikt was tak skutecznie nie okradnie w
majestacie prawa, jak w tym kraju.