Dodaj do ulubionych

Jak walczyć z korkami

IP: *.chello.pl 05.09.08, 10:59
"Na czym polega jazda "na zamek"? - Wyobraźmy sobie dwupasmową jezdnię,
zwężającą się stopniowo, by przejść w jeden pas. Mamy wówczas dwa pasy ruchu:
prawy, bardziej obstawiony autami, i lewy - w Polsce praktycznie
niewykorzystywany. Lewym przemykają kierowcy, żeby wepchnąć się na czoło
kolumny po prawej. Pomysł polega na tym, żeby jechać dwoma pasami do zwężenia,
a potem naprzemiennie - jak zazębiające się ogniwa w zamku błyskawicznym.
Wtedy można rozładować korek, płynnie wjechać, gdy pas się kończy, rozładować
zablokowane skrzyżowanie itd. - wylicza Dworak. "

Bzdury waćpan opowiadasz, nie jeździłeś pan chyba nigdy sam samochodem. Na
autostradach znaki informacyjne o zwężeniu jezdni stoją czasem na ponad
kilometr wcześniej, a przynajmniej z 800 m widać, który pas się kończy. Jeśli
lewy - to na prawym w takiej odległości jest jeszcze sporo miejsca między
jadącymi nim normalnie pojazdami, żeby zamek zamknąć na kilkaset metrów przed
zwężeniem, nie zwalniając tempa jady pojazdów na prawym pasie. Ale u nas się
tak nie da - mimo że często sam zwalniam, jadąc prawym pasem, by przede mną
było miejsce dla chcących zjechać z lewego odpowiednio wcześniej, żeby później
nie musieli powodować utrudnień, to rzadko się zdarza, żeby ktoś z tego
skorzystał. Polska to kraj cwaniaczków - oni nie zjadą z zamykanego pasa ruchu
50 m przed jego końcem, oni szukają miejsca na 5 metrów przed barierką i to w
bezczelny sposób wymuszając je na kierowcach pojazdów spokojnie i jednostajnie
jadących, którzy w ty momencie muszą hamować i zrywać stabilność poruszania
się kolumny pojazdów. Jeszcze piękniejsze cwaniactwo można zaobserwować na
Zakopiance, przed budową wiaduktu w Myślenicach, w kierunku od Zakopanego.
Cwaniactwo wpycha się na pas awaryjny, choć niektórzy, sądząc z ich
rejestracji, nie mogą nie wiedzieć, że ten pas prowadzi do nikąd (kończy się
przed jakimkolwiek skrzyżowaniem), i to niektórzy z bezczelnie włączonym
prawym kierunkowskazem (jakby sygnalizowali, że oni tylko kawałeczek i zaraz
zjeżdżają w prawo, nikomu nie zawadzając), by później wciskać się w kolumnę
normalnie jadących pojazdów.

Nie zamek, nam najpierw skuteczne, bezwzględne ściganie i karanie takiego
cwaniactwa jest potrzebne. Może okazałoby się, że żadne penalizowanie zamka
nie będzie potrzebne.

Obserwuj wątek
    • Gość: lerka Jak walczyć z korkami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.08, 19:29
      A może bardziej usprawnić komunikację miejską a troche samochodów
      wyrzucić z centrum,
      Co do jazdy na zamek to nie trzeba przepisu tylko kultury jazdy,
      której Polacy nie mają. Jak przyjeżdzaja do mnie znajomi ze
      Szwajcarii to przeżywam koszmar wstydu pod tym względem.
      Jak ten ,, zamek" wyglada to mozna popatrzec jak samochody
      dojeżdzają od Reala w kierunku ronda przy Okrąglaku - kultura ,,
      iście wysoka"".
    • smerfix Jak walczyć z korkami bez kultury jazdy??? 11.09.08, 22:09
      Kultury jazdy nie nauczy się kosmosem .
      Kulture wynosi się z domu.
      Jaka klutura taki dom i miasto.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka