Gość: nie magister
IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl
26.11.03, 17:18
Przez dwadzieścia lat bez mała nic albo prawie nic nie robiono w zakresie
modernizacji linii komunikacyjnych w MZK. Wyrywkowo na życzenie radnego
dokonywano przesuniecia przystanku. Robiono bissnes wewnątrz zakładu:kupowano
u zaprzyjaznionych spółek kasowniki, autobusy, przystanki, mycie przystanków
autobusów.ZROBIONO RÓWNIEŻ TO CO PRZYNIOSŁO NIEODWRACALNE STRATY SPOŁCE:
ZATRUDNIANIE FIRM KONTROLERSKICH. Pan prezes ZATRUDNIAł SPÓŁEKI
KONTROLERSKIE KTÓRE NARAZIŁY ZAKŁAD NA STRATY Z TYTUŁU BRAKU SPRZEDAZY
BILETÓW, JAZDY NA GAPĘ PASAŻERÓW, BRAKU KONTROLI NA LINIACH PRZEZ WYNAJMOWANE
SPÓŁKI, TWORZENIE MAFII KONTROLESKICH- TO STWORZYŁ PAN PREZES I TAK BEZ
ŻADNYCH KONSEKWENCJI i ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA POWSTAŁE STRATY.
TERAZ ZAŁOGA ZA JEGO NIC NIEROBIENIE NIE PŁACI!
I Nagle pana prezesa ogarnęła wena twórcza: LIKWIDUJE WSZYSTKO BYLE BY
ZATRZYMAC STOŁEK. Ot oto pzryczyna tych wszystkich "zmian na lepsze".