Gość: behemot
IP: *.punkt.pl
18.05.09, 01:18
Brawo!!!!
Świetny tradycyjny i prosty pomysł. Jestem za. W końcu każdy powód
jest dobry by się napić. Termin trochę niefortunny bo wypada w
czwartek i o 20 a w piątek wielu jeszcze musi zapychać do roboty i
nikt zrozumienia nie wykaże że pilim za wolność. No ale w końcu
picie nam nieżle wychodzi, że powołam się na klasyków: W Polskę
idziemy drodzy panowie...Wypijmy za błędy, za błędy na górze...a na
finał Niech żyje bal..Toast jest wzniosły i zaczepny. No jak tu na
jednym pozostać? No jak nie wypić by szczezli wrogowie naszej
wolności te przebrzydłe (tu wstawić nazwę). A i o braciach
Chińczykach z placu Niebiańskiego spokoju zapomnieć nie można,
których czołgi rozjeżdżały, gdy Szczepkowska wieszczyła koniec
komunizmu. Myśmy obalali bezkrwawo a oni ginęli krwawo. A jak tu
choćby pięćdziesiątki marnej nie wypić za Tadzia Mazowieckiego,
pierwszego wolnego premiera co mdlał na trybunie sejmowej? A jak tu
nie wspomnieć tych co dla wolności zrobili wiele albo najwięcej ale
już odeszli, często z naszych domów, zakładów pracy. No nie godzi
się tak jednym opędzić wszystko. Może to i po europejsku aleć my
przecie Polacy, my się wolnością upijamy a nie smakujemy jak
jakiegoś kurwłazjera.
A jeszcze do tego dodać, że siedemdziesiąt parę gazet chce nam
zafundować rękami restauratorów sztampla za frico, to nic tylko
przyklasnąć, olać ten piątek. No ale czemu restauratory mają płacić
za pomysł gazet? Jak dla mnie to przejrzyściej by było i po naszemu,
nie żadne tam wzniesmy toast za.. takie inteligenckie ę ą, hasło -
Wyborcza stawia - i do każdego wydania czwartkowego dołączyć małpkę
palikotową lub prezydencką, jak opłatek Nossolowy na Boże Narodzenie.
Ja nie narzekam, restauratory też, ale kto na tej wolności najlepiej
wyszedł, to wszyscy wiedzą i raz na 20 lat mógłby postawić
czytelnikom, za wolność naszą i waszą.