Gość: behemot
IP: 77.252.18.*
07.06.09, 09:47
biorąc ze sobą dowód, prawko albo pass, przybór do pisania, okulary -
jeżeli to konieczne. W lokalu otrzymujemy jedną listę do
głosowania, na której widnieją listy dziesięciu komitetów wyborczych
w trzech poziomych rzędach po trzy w rzędzie. W czwartym rzędzie
widnieje jedna lista wiadomo kogo. No ale to sprawa matematyki i
szczęśliwego losowania numerków. Na tej liście formatu A-3 szukamy
naszego ulubionego komitetu. Gdy już go znajdziemy, to spośród
zamieszczonych tam nazwisk wybieramy nazwisko naszego prywatnego
kandydata, któremu chcemy zapewnić na 5 lat dostatnie życie a on w
zamian będzie reprezentował interesy swojej partii no i nasze
oczywiście też. Po lewej stronie przy jego nazwisku jest umieszczony
kwadracik i w ten kwadrat wpisujemy znak X pamiętając by starannie
mieścił się w kwadraciku. Wszelkie ptaszki, fajki i inne znaki
spowodują, że głos będzie nieważny i nasz kandydat może pozostać w
miejscu z którego startował albo do mety dobiegnie na pozycji nie
gwarantujacej mu awansu do Brukseli. PAMIETAJCIE - STAWIAMY TYLKO
JEDEN KRZYŻYK, KROJC - PRZY JEDNYM NAZWISKU, VORNAME. Tak wypełnioną
kartę składamy na pół i wrzucamy w ciemną otchłań urny z nieskrywaną
satysfakcją, ilu to sukinsynów odcięliśmy od koryta, ilu pokazaliśmy
gest Kozakiewicza, ilu wyperwolliliśmy z europejskiej polityki.
Radość powinna malować się na naszych obliczach, nie mniejsza niż
przy wznoszeniu toastu za wolność. W poczuciu zaś dobrze spełnionego
obowiązku można zanucić dżwięki szlagieru J. Petersburskiego i Z.
Friedwalda....
To ostatnia niedziela
Teraz nie pora szukać wymówek
fakt, że skończyło się
dziś przyszedł inny bogatszy i lepszy ode mnie
i wraz z tobą skradł szczęście me
jedną mam prośbę
może ostatnią
pierwszą od wielu lat
daj mi tę jedną niedzielę
ostatnią niedzielę
a potem niech wali się świat
to ostatnia niedziela
dzisiaj się rozstaniemy
dzisiaj się rozejdziemy
na wieczny czas
to ostatnia niedziela
więc nie żałuj jej dla mnie
spojrzyj czule dziś na mnie
ostatni raz
będziesz jeszcze dość tych niedziel miała
a co ze mną będzie któż to wie
to ostatnia niedziela
moje sny wymarzone
szczęście tak upragnione
skończyło się
pytasz co zrobię i dokąd pójdę
dokąd mam iść ja wiem
dziś dla mnie jedno jest wyjście
ja nie znam innego
tym wyjściem jest no mniejsza z tem
jedno jest ważne
masz być szczęśliwa
o mnie już nie troszcz się
lecz za nim wszystko się skończy
nim los nas rozłączy
te jedną niedzielę daj mi
to ostatnia niedziela
dzisiaj się rozstaniemy
dzisiaj się rozejdziemy
na wieczny czas
to ostatnia niedziela
więc nie żałuj jej dla mnie
spojrzyj czule dziś na mnie
ostatni raz
będziesz jeszcze dość tych niedziel miała
a co ze mną będzie któż to wie
to ostatnia niedziela
moje sny wymarzone
szczęście tak upragnione
skończyło się
autor słów utworu: Zenon Friedwald