Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      Jestem w kropce.

    26.06.13, 10:51
    Otóż,wczesną wiosną idę na ślub i grilla.
    W górach, w ciemnym borze, przy potoku.
    Może być śnieg, deszcz i błoto, może i będzie godzina z hakiem spaceru na miejsce ceremonii - droga łatwa, płaska, bez chęchów i stromych podjeść (potem na grilla na działce- jest dom).
    Przecież nie będę na szpilkach i w kiecy lecieć. Ale to jednak ślub, a nie popijawa drwali...
    Zatem w czym?
    Zaczynam się zastanawiać nad stylem boho/folk.

    Jakby czasem komuś coś wpadło do głowy, to proszę o cynk.
      • alpepe Re: Jestem w kropce. 26.06.13, 12:22
        wczesna wiosna w górach ozacza często gęsto śnieg, ewtl. roztopy. Świetny pomysł mieli młodzi.
      • ciastko_z_kota Re: Jestem w kropce. 26.06.13, 13:00
        Ja rozumiem odejście od mainstreamu, ale tutaj chyba trochę przeginają. Grill na dworze wczesną wiosną w górach, to takie wymyślanie na siłę.
        Ja bym włożyła ciepłą dzianinową sukienkę i Uggi. Jak niestandardowo, to niestandardowo.
      • kuku-na-muniu8 Re: Jestem w kropce. 26.06.13, 15:59
        Ja jestem jak najbardziej za tym o czym myślisz. Boho/folk sprawdzi się w takich warunkach:) Ciekawe w co będzie ubrana panna młoda;)
      • mechantloup Re: Jestem w kropce. 28.06.13, 14:09
        Młodzi na sugestię, że śnieg może być, roztopy, deszcz i gradobicie reagują - to nasz ślub.
        Mnie nie przyjść nie wypada - tam się będzie moja siostra żeniła, no i mam dokument podpisać.
        Nie wiem jak i dlaczego, ale urzędnik się zgodził i chętnie się będzie tarabanił w las przy potoku. To, prywatnie, pasjonat jakiś sportów ekstremalnych. Żeż, no!
        Panna młoda - jak najbardziej w kiecy z trenem i na obcasach. Aha, na miejsce dojdzie w adidasach :/ Także ten, git. Wszystko przemyślane....Ech.

        UGGi (są) i wełniana kieca (nie ma) - dobry pomysł. Wezmę też plecak z wódką i czekoladą na rozgrzewkę. I sprej na niedźwiedzie ;-)
        • ciastko_z_kota Re: Jestem w kropce. 28.06.13, 15:04
          Ty się nie śmiej ze spreju na niedźwiedzie. ;)
          Moja koleżanka swego czasu przebywała (w celach badawczych) miesiąc w namiocie, w miejscu, gdzie aby załatwić potrzebę fizjologiczną wychodziło się w teren z bronią. Właśnie na wypadek spotkania z misiem.
    Pełna wersja