Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Łyse dziewczyny?

    31.05.04, 09:46
    Dzięki Festiwalowi w Opolu cała Polska zobaczyła Sistars i ogoloną na łyso
    Natalię i powygalaną we wzorki Paulinę. No i reakcje jakie słyszę i czytam są
    skrajne.
    Od tego, że je Niemcy za kolaborację ogolili, albo że miały wszy, poprzez
    wzruszenie ramion: ich włosy, mogą z nimi robić co chcą, po sympatię i
    entuzjazm. Natalia nawet mówi, że coraz więcej dziewczyn ją naśladuje.
    Oczywiście reakcja na łysą głowę Natalii jest miarą tolerancji dla inności,
    ale chciałabym wiedzieć co myślicie o niej, jako kobiecie. Czy rzeczywiście
    dziewczyna może być łysa? To znaczy, czy może się podobać? Mnie się podoba,
    ale ja nie jestem facetem.
    Obserwuj wątek
      • ashanti5 Re: Łyse dziewczyny? 31.05.04, 10:35
        Do 22 roku zycia miałam długie włosy (do bioder). Potem ściełam się na łyso.
        Zainteresowanie moich adoratorów nie zmalało. A nawet miałam kilku
        dodatkowych :)Teraz mam znowu dłuższe włosy. Ilość adoratorów ta sama.

        Nie ma co się spierać, czy łysa dziewczyna jest ładna czy brzydka, czy może sie
        podobac czy nie. Znajda sie tacy, który będa przecinwni i znajda sie
        zwolennicy. Kwestia gustu. Nie nalezy generalizować, że łyse kobiety są
        nieatrakcyjne i brzydkie.Wśród tych łysych moga byc brzydkie i ładne.
        • blinski Re: Łyse dziewczyny? 31.05.04, 10:49
          jasne, nie nalezy generalizować - co nie zmienia faktu że przy braku włosów (a
          nawet przy jeżyku) twarz dla jednych wydaje się dużo mniej atrakcyjna, dla
          drugich nie ma to znaczenia - z tym że tych pierwszych jest więcej. poza tym
          dochodzi jeszcze kwestia, czy do danej twarzy to pasuje.
          • diastema Re: Łyse dziewczyny? 10.06.04, 18:13
            no prawda jest taka ze tak sciete dziewczyny musza miec ladna twarz bo tu sie
            nie da nic ukryc grzywka czy tam innymi pomyslami. nie jest wazne czy jest
            chuda czy gruba twarz liczy sie to czy jest ladna!!!!
        • Gość: Randall Re: Łyse dziewczyny? IP: 195.245.217.* 31.05.04, 18:00
          > Do 22 roku zycia miałam długie włosy (do bioder). Potem ściełam się na łyso.
          > Zainteresowanie moich adoratorów nie zmalało. A nawet miałam kilku
          > dodatkowych :)Teraz mam znowu dłuższe włosy. Ilość adoratorów ta sama.

          "Ilość adoratorów" - co to znaczy? Można prosić o wyjaśnienie?
          • ashanti5 Re: Łyse dziewczyny? 31.05.04, 18:10
            ilość adoratrorów = ilosć mężczyzn zainteresowanych moją osobą. Czy słowo
            adorator jest nie na miejscu?

            Pewnie ciśnie Ci się na język uwaga pod adresem mojej skromności :), bo też
            pomyślałam o tym pisząc o tych adoratorach. Ale co zrobic skoro takowi
            wystepowali :)? Zamysłem moim nie było podkreślenie że adoratorów miałam, ale
            to że pewna grupka mężczyzn była jednak zainteresowana łysą dziewczyną.
      • blinski Re: Łyse dziewczyny? 31.05.04, 10:52
        może i reakcja na łysą głowę jest miarą tolerancji, ale najczęściej jest miarą
        odczuć estetycznych. ja akurat z tolerowaniem czegoś takiego nie mam
        najmniejszych problemów, co nie zmienia faktu że jest to obrzydliwe:).
        a natalia mogłaby mi się naprawdę podobać, gdyby zapuściła chociażby 5-
        centymetrowe włoski:)
        • ashanti5 Re: Łyse dziewczyny? 31.05.04, 13:44
          Blinski, czy Ty naprawdę nigdy nie spotkałeś ładnej dziewczyny z bardzo krótka
          fryzurą (żeby nie mówic "łysej", bo to niekoniecznie odzwierciedla fryzure
          Natalii). Są dziewczyny, którym taka fryzura pasuje lepiej niz długie włosy.
          Nie moge sie np. przyzwyczaic do Sinead z długimi włosami.
          Podoba mi sie równiez Skin ze Skunk Anansie (wyobrażam sobie Twoją reakcję na
          to oświadczenie).
          Zdążyłam zauważyć, że jesteś tradycjonalistą/konserwatysta/klasykiem*
          (*niepotrzebne skreslić) jeśli chodzi o style, dlatego sie spodziewałam Twojej
          odpowiedzi w takim tonie.
          pozdrawiam
          p.s. obrzydliwe? takiego "komplementu" jeszcze nigdy nie dostałam.
          • blinski Re: Łyse dziewczyny? 31.05.04, 19:10
            taa, jeśli chodzi o ubiór nie lubię za dużych szaleństw - w założeniu nie mam
            nic przeciwko oryginalności (byłoby to idiotyczne); ale po prostu najczęściej
            kończy się to tak że ci najoryginalniejsi wyglądają najgorzej. nie jestem, w
            przeciwieństwie do wielu tutaj uczestniczek;) konserwatystą - nie atakuję z
            obłędem w oczach:) wszelkich odchyleń od standardów, ba, od dobrego smaku.
            wyznaję zasadę: oryginalność? nietypowość? jak najbardziej, ale pokaż mi jak to
            wygląda;).
            znam tylko jedną dziewczynę, z liceum, której autentycznie było lepiej w
            krótkich, 5-cm włosach, niż długich. krótsze oczywiście toleruję, ale ZAWSZE
            powiem ci, że lepiej byłoby ci w dłuższych;)
      • facecja Re: Łyse dziewczyny? 31.05.04, 10:56
        dziewczyna jest ładna, jakaś taka - delikatna i nieźle wygląda bez włosów,
        trochę jak dziecko :)

        nawet moja mama - ktora nie chce zaakceptować mojej miłości do dreadów w obawie
        przed moją ewentualna łysością - przyznała, że ma zgrabną głowę i jej pasuje ta
        fryzura

        widocznie ja jestem bardzo tolerancyjna, bo o ile łysy facet mi się kojarzy z
        dresem, o tyle u niektórych dziewczyn mi sie ta fryzura podoba, choć sama bym
        się nie zdecydowała
        • ashanti5 Re: Łyse dziewczyny? 31.05.04, 14:26
          > widocznie ja jestem bardzo tolerancyjna, bo o ile łysy facet mi się kojarzy z
          > dresem,


          no nieeee, bez takich skojarzeń.
          Ja lubie łysych facetów :))) ale bynajmniej dresy nie są w moim guście. A co
          powiesz na Bruce'a Willisa?
          • facecja Re: Łyse dziewczyny? 31.05.04, 15:27
            ashanti5 napisała:

            > > widocznie ja jestem bardzo tolerancyjna, bo o ile łysy facet mi się kojarz
            > y z
            > > dresem,
            >
            >
            > no nieeee, bez takich skojarzeń.
            > Ja lubie łysych facetów :))) ale bynajmniej dresy nie są w moim guście. A co
            > powiesz na Bruce'a Willisa?

            chwalebny wyjątek, który potwierdza wiadomo co :)
            chociaż i tak wolałam go w wydaniu z włosami, sprzed paru (nastu?) lat
      • stephen_s Re: Łyse dziewczyny? 31.05.04, 14:10
        Prawdę mówiąc, to wszystko zależy od konkretnej dziewczyny: jej twarzy,
        kształtu głowy... Znam kilka dziewczyn, które ogolone wyglądają o wiele lepiej,
        niż z włosami - ale też takie, do których po prostu taka fryzura nie pasuje.

        Zresztą podobnie jest z facetami - część obcięta "na łyso" wygląda nieźle, ale
        są tacy, których to autentycznie szpeci. Ja np. nigdy nie ogoliłbym włosów -
        wiem, jaki mam kształt głowy, jak mi się na niej układają włosy... Wiem, że po
        prostu wyglądałbym kiepsko - stąd konsekwentnie noszę włosy nieco dłuższe.
        • zona.kinooperatora Re: Łyse dziewczyny? 01.06.04, 14:49
          Powiem szczerze, że niektórych głosów nie rozumiem (co z tym rakiem? nota bene
          głowa ogolona i taka z której wypadły włosy np. po chemioterapii wygląda
          cokolwiek inaczej), ale rozumiem lepiej - po przeczytaniu tych kilku opinii -
          jak wielki jest ciężar stereotypu: kobieta musi mieć długie włosy, no w
          ostateczności trochę krótsze. Koniec, kropka. I to bez względu na to, czy
          ostrzyżona na łyso wygląda ładnie czy brzydko.
          Z własnej obserwacji wiem, że dziewczynom o ładnych rysach i normalnym
          kształcie głowy jest ładnie bez włosów i nie muszą fryzurą niczego zasłaniać
          czy podkreślać. Ale i tak najważniejszy jest kontekst kulturowy.
          W starożytnym Egipcie kobiety goliły głowy i bynajmniej nie ograniczało to ich
          atrakcyjności w oczach płci przeciwnej. Z drugiej strony ortodoksyjnym Żydówkom
          pozbywania się włosów (jako nieczystej pokusy dla mężczyzn) nakazuje religia. I
          bądź tu kobieto mądra!
          Wiem, że dawniej poniżano kobiety goląc im głowy (obozy, kara za kolaborację z
          nazistami), ale to jednak było 60 lat temu. Wiele norm kulturowych z tamtego
          czasu odeszło do historii.
          Więc co sądzicie, czy dziewczyna może być łysa?
          • blinski Re: Łyse dziewczyny? 01.06.04, 16:17
            najlepiej wytłumaczyć wszystko stereotypem i nietolerancją, a tu takich głosów
            raczej nie było - u nas ludzie lubią sobie wmawiać głupoty typu 'no tak, nie
            zrobię sobie piercingu tu i tu i tam, bo nietolerancja', itp.
            to jest po prostu NIEESTETYCZNE, choć mimo wszystko cokolwiek oryginalne. od
            ciebie zależy, co uważasz za ważniejsze.
            • zona.kinooperatora Re: Łyse dziewczyny? 01.06.04, 16:46
              Ale dlaczego nieestetyczne? Jeśli dziewczyna ma ładną twarz, zgrabną głowę,
              żadnych blizn czy znamion? To mnie interesuje, dlaczego uważasz łysą kobiecą
              głowę za nieestatyczną. Czyli nawet byle jaka, zaniedbana fryzura jest - z
              założenia - estetyczna?
              • blinski Re: Łyse dziewczyny? 01.06.04, 17:02
                zaniedbana fryzura nie będzie w życiu ani trochę dla mnie estetyczna
                (nawet 'kontrolowany bałagan'), nigdzie tego przecież nie napisałem.
                po prostu, łysa głowa u kobiety wywouje u mnie nagatywne odczucia estetyczne -
                o emocjach i uczuciach ciężko gadać (tak żeby inna osoba zrozumiała), wiem coś
                o tym.. w ogóle nie lubię łysych głów - ani u facetów, ani ty bardziej u
                kobiet. ani w tym seksu, ani elegancji.. po prostu brzydota, cóż poradzić.
                :)
                • zona.kinooperatora Re: Łyse dziewczyny? 01.06.04, 21:12
                  blinski napisał:

                  > zaniedbana fryzura nie będzie w życiu ani trochę dla mnie estetyczna
                  > (nawet 'kontrolowany bałagan'), nigdzie tego przecież nie napisałem.
                  > po prostu, łysa głowa u kobiety wywouje u mnie nagatywne odczucia estetyczne -

                  > o emocjach i uczuciach ciężko gadać (tak żeby inna osoba zrozumiała), wiem
                  coś
                  > o tym.. w ogóle nie lubię łysych głów - ani u facetów, ani ty bardziej u
                  > kobiet. ani w tym seksu, ani elegancji.. po prostu brzydota, cóż poradzić.
                  > :)

                  Tu jest dobre zdjęcie dziewczyn z Sistars z Opola:

                  www.vipnews.pl/!__octopus_back/_sm_datamanager/_data/_files/img_b/64/98_file.jpg

                  Powiedz z ręką na sercu, że nie ma w nich seksu, ani elegancji, tylko
                  brzydota...

                  • Gość: jack Re: Łyse dziewczyny? IP: *.biz.rr.com 10.06.04, 16:56
                    Dodam moze moje 3 grosze do rozmowy jako facet. Czytajac wypowiedzi i usilujac
                    odpowiedziec sobie na pytanie dlaczego NIE dla lysych kobiet? Musze poprzec
                    wypowiedz blinskiego. Pomogla mi w tym fotka. Owszem wyglada to calkiem niezle,
                    ale odczucia sa inne. Lasa kobieta nie stanie sie obiektem mojego
                    zainteresowania wlasnie z powodow estetycznych. Toleruje to dlatgo, ze kazdy ma
                    prawo do robienia ze swoja fryzura co mu sie zyw nie podoba. Znam pare lysych i
                    krotko przycietych kobiet, ale odczucia sa te same. Traktuje je jako swietne
                    kolezanki i nic poza tym. Wyglad lysej kobiety odpycha. Pozdrowienia
          • Gość: basia Re: Łyse dziewczyny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.04, 13:40
            byłam łysa.... i to było cudowne zero przejmowania się fryzurą cudowna łatwość
            pielęgnacji :) i to intrygowanie swoją innością chętnie bym do tego wróciła ale
            boje się powtórki nie tolerancji ze strony rodziny trochę to rozumię
            skojarzenia dziadka z okupacją itd. ale nie żałuję i polecam wszystkim młodym
            dziewczyną no tym które czują że chciały by spróbować bo czują że to mogło by
            być ciekawe doświadczenie
            • Gość: basia Re: ps IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.04, 13:59
              jeszcze jedno chłopaki z klasy byli zauroczeni to była fryzura w której wg nich
              najlepiej wyglądałam
              takie ścięcie odsłania oczy i usta no i zgodze się co do jednego nie każdemu w
              takich włosach dobrze szczególnie jeśli trzeba coś zamaskować
              pozdrawiam
          • Gość: mkopek Re: Łyse dziewczyny? IP: *.toya.net.pl 13.06.04, 11:33
            zono.kinooperatora chyba przesadzasz. Jak wczesniej na innym watku czepialem
            sie najbadziej tu aktywnego blinskiego, za to ze, uwazal swoj
            poglad/gust/poczucie estetyki za uniwersalne i takie ktorym powinni sie
            kierowac inni (tak przynajmniej zrozumialem z jego postow), tak tutaj musze
            stanc w obronie wszystkich wypowiadajacyhc sie. Praktycznie kazdy napisal tylko
            czy jemu podobaja sie lyse kobiety (zazwyczaj z zastrzezeniem, ze nie ma nic
            przeciwko nim bo to ich spawa). Ja nie widze w tym ani odrobiny braku toerancji
            (rzekomo reakcje mialy byc testem na tolerancje), nie widze tez kierowania sie
            strerotypami. Kazdy ma swoj gust i nim sie kieruje. Nie mozesz nakazac nikomu
            by mu sie podobala lysa kobieta w imie tolerancji czy tez walki ze
            stereotypami. Moze w innych kulturach kobiety bez wlosow podobaja sie, ale u
            nas w wiekszosci chyba nie i nic na to nie poradzisz. Nasz gust i poczucie
            estetyki w duzym stopniu zalezy od otoczenia w jakim dorastamy. Nie ma to nic
            wspolnego z inteligencja czy madroscia. Przeciez moze mi sie dana osoba
            zewnetrznie nie podobac i moge ja lubic, cenic i szanowac za cos innego. Mnie
            takze niezbyt podobaja sie lyse kobiety, choc nie mowie, ze wszystkie sa dla
            mnie nieladne. Dziewczyny jesli bedziecie chodzic lyse, to moze za pare
            (nascie/dziesiat) lat i u nas bedzie sie to podobac facetom, ale poki co nie
            miejcie do nas pretensji, ze nm sie to nie podoba, bo to nie jest nasza wina
            (mnie Sistars takze sie nie podobaja).
            pozdrawiam
            mkopek
            • zona.kinooperatora Re: Łyse dziewczyny? 13.06.04, 23:12
              Tyle nowych postów, nie dam rady dziś odpowiedzieć, po wspaniałym
              superweekendzie ledwie zdążyłam jeszcze zagłosować, na UW! nie wstydzę się,
              może wróci z niebytu? Jutro wieczorem postaram się - za przeproszeniem -
              ustosunkować.
              • zona.kinooperatora Re: Łyse dziewczyny? 14.06.04, 20:13
                Ale nam się temat rozpędził.... Ciekawe czy dobijemy do 200 postów?
                Odpowiadam hurtem na głosy od mojego wyjazdu w czwartek rano. Przede wszystkim
                Mkopkowi, też Blinskiemu, Kasi i innym.
                Oczywiście każdy ma prawo do własnego gustu, nikomu niczego nie chcę narzucić,
                przecież sama jeszcze się nie ogoliłam, tylko sonduję grunt, pytam o zdanie,
                choć tak naprawdę to wydaje się, że decyzję (żegnajcie włosy!) już podjęłam.
                Blinskiemu (moja kobieca intuicja mówi mi, że jest coś w tej postaci jest
                dziwnego, coś mi się w tym człowieku nie zgadza, ale to już nie jest istotne
                dla tego tematu) docinam, bo mnie drażni tą swoją zasadniczością i sztywnością,
                niech mu się łyse dziewczyny nie podobają, ale niech przyzna, że większość z
                nich ma w sobie coś ekstra (odwagę , fantazję, luz, humor itd. – niepotrzebne
                skreślić).
                Bo w dzisiejszej Polsce być łysą dziewczyną, to ostre wyłamanie się z norm,
                nawet jeśli większość z tych ogolonych przyjęto w najbliższym otoczeniu
                doskonale. Tak w każdym razie wynika z tej masy postów. Żadna dziewczyna nie
                napisała, że żałowała ogolenia się na łyso!
                A ta nietolerancja? To przecież wyczytałam w postach do Gazety w Opolu i
                Onetu, po wywiadzie w którym Natalia opowiadała jak ją jej własny chłopak goli
                na łyso. I to tam, w tych spontanicznych głosach internautów, było o ogoleniu
                za kolaborację, tyfusie itp. Więc jednak myślę, że obecność łysej dziewczyny
                wśród nas jest testem na tolerancję. Nie musi się podobać, ale nie powinna być
                przedmiotem wyzwisk i złośliwości.! I to jest jedyna moja obawa przed ścięciem
                się na zero. Ale jest w tym równocześnie tyle pociągających aspektów, że już
                w przyszłym tygodniu pójdę na całość. I raczej zdania nie zmienię. Dziękuje
                wszystkim tym dziewczynom (i nielicznym facetom), które dodały mi otuchy i
                podzieliły się swoimi doświadczeniami. Obiecuję, że detalicznie opiszę na tym
                forum jak się zostaje łysą dziewczyną !
                • zona.kinooperatora Re: Łyse dziewczyny? 16.06.04, 23:54
                  Jestem już umówiona na ścięcie włosów! W następną środę o 10.00. Ladyblue dała
                  mi świetną radę, żeby poszukać małego, „koedukacyjnego” zakładu prowadzonego
                  przez panie, znalazłam, nie powiem gdzie, żeby się żądni sensacji nie
                  zlecieli. Prawdę mówiąc, byłam ciężko stremowana pytając „czy u pani mogłabym
                  ściąć włosy na łyso?” , ale reakcja była niesamowita. Fryzjerka, tak na oko po
                  trzydziestce, otaksowała mnie wzrokiem i po krótkiej chwili mówi: tak
                  oczywiście, proszę tylko przyjść za półtorej godziny, bo mam zapisanych
                  klientów. No to ja, czerwona jak burak, że nie dzisiaj, ale w przyszłym
                  tygodniu, ona że nie ma problemu. Zapisała mnie i dopiero na odchodnym pyta: a
                  nie rozmyśli się pani? A ja na to, jeszcze bardziej czerwona (jeśli to w
                  ogóle było możliwe): Nie, zdecydowałam się.
                  No ale strach wylazł w końcu ze mnie na wierzch: Jak pani sądzi: nie będzie mi
                  brzydko?
                  Znowu otaksowała moją głowę (włosy miałam gładko związane w ogon): a jak pani
                  się chce obciąć?
                  Tak na kilka milimetrów. Na łyso, tylko nie do samej skóry, tak na...3
                  milimetry?
                  Ona na to: Proponuję zacząć od kilkunastu, potem pani zdecyduje...
                  A więc klamka zapadła!
                  • zona.kinooperatora Zrobiłam to! 23.06.04, 15:53
                    Zrobiłam to!
                    Nie stchórzyłam, poszłam do fryzjerki na 10.00, na szczęście w zakładzie było
                    dość pusto i nie musiałam się krępować. Choć z drugiej strony kilka
                    najważniejszych dla mnie osób uprzedziłam co chcę zrobić. Nikt nie zemdlał,
                    ojciec dostał ataku śmiechu.
                    Fryzjerka ucieszyła się na mój widok: Widzę, że pani jest naprawdę zdecydowana!
                    Zdecydowana?! Serce waliło mi jak młotem, raz robiłam się trupio blada, za
                    chwilę czerwona jakbym miała dostać wylewu. Trzeba było wziąć relanium –
                    pomyślałam i wtedy nagle się wyluzowałam.
                    Więc jak chce się pani obciąć?
                    Na parę milimetrów.
                    Parę milimetrów? Wyjęła z szuflady okropnie dużą maszynkę, nie widziałam takiej
                    ani w sklepach, ani u mojego ojca.
                    Tak, żebym miała troszkę włosów, ale żebym wyglądała na łysą...
                    No to trzy milimetry?
                    Niech będzie.
                    Nie będzie pani żałować?
                    Już to przemyślałam.
                    Ponieważ włosy miałam świeżo umyte od razu posadziła mnie w fotelu.
                    Rozpuściłam włosy, ona rozczesała mi je tak do tyłu.
                    Myślałam, że najpierw zetnie mi je nożyczkami, ale ona natychmiast włączyła tę
                    piekielną maszynkę.
                    Wtedy znowu zrobiło mi się gorąco.
                    Na pewno? zapytała zbliżając to wielkie terkoczące narzędzie do mojej głowy.
                    Kiedy poczułam taki łaskoczący zimny metal na swojej skórze nad czołem wpadłam
                    w lekki szok, nie bardzo wiem ani co się potem działo, ani co do mnie mówiła.
                    Pamiętam tylko, że nagle wokół fotela zebrało się kilka pań z zakładu.
                    Oprzytomniałam dopiero wtedy jak zabrała mnie do umycia głowy. To było
                    niesamowite uczucie! No, nie przesadzę, że prawie erotyczne.
                    Ślicznie pani wygląda – taki był ogólny ton komentarzy w zakładzie.
                    Ślicznie? Moja twarz składa się teraz głównie z oczu i nosa (niegdy nie
                    przypuszczałam, że mam tak duży nos!), uszy szczęśliwie nie urosły. Brwi
                    okazują się za grube i nagle dość niechlujne.
                    Kiedy wyszłam na ulicę od razu poczułam na sobie dziesiątki oczu. Tak mi się w
                    każdym razie wydawało. Ale jak dotąd, a minęło parę godzin, nikt mnie nie
                    opluł, nikt nie zaczepił. W empiku dostałam zupełnie fantastyczny uśmiech od
                    sprzedawcy. Nie jest źle, moja droga!
                    Przykre tylko, że moje naprawde ładne i wypielęgnowane włosy wylądowały w
                    śmietniku.
                    Co robię teraz? Siedzę przed lustrem i testuję makijaż. Walczę z brwiami. Ale
                    już chyba wiem jak się malować! Potem wezmę sie za ciuchy, Jeszcze nie
                    widziałam się w sukience.
                          • zona.kinooperatora Re: Zrobiłam to! 24.06.04, 11:37
                            Od 24 godzin nie mam włosów.

                            Plusy:
                            Rano głowa pod prysznic i już fryzura gotowa
                            Parę sympatycznych reakcji (mama, dwie kumpelki, paru nieznajomych)
                            Wyglądam nieźle, właściwie całkiem okej.

                            Minusy:
                            Ciągle szoruję palcami po tej szczecinie jakbym nie mogła uwierzyć, że włosy
                            zostawiłam u fryzjerki.
                            Komentarze: a miałaś takie piękne włosy (bez przesady, ładne były, ale nic
                            sensacyjnego)
                            Ciągle czuję się dość niepewnie wychodząc z domu, albo wchodząc gdzieś do
                            środka, takie stany miałam mając 11 czy 12 lat! Mimo, że wyglądam nieźle, nie
                            przełamałam się żeby wyjść w sukience (zresztą pogoda nie taka znowu letnia)
                            Pytania: nie masz zamiaru chyba tak wygladać? (kumpelka) Przecież 1 sierpnia
                            idziesz do nowej pracy (fakt, o reakcjach moich przyszłych pracodawców nie
                            myślałam) I jeszcze za to zapłaciłaś? (zapłaciłam 25 złotych z myciem głowy)
      • Gość: heda Re: Łyse dziewczyny? IP: *.crowley.pl 01.06.04, 14:34
        Witam,

        przepytałam mojego faceta, bo byłam ciekawa jak reprezentant mężczyzn to
        postrzega. Widziałam parę dziewczyn, które ciekawie wyglądały w takiej
        fryzurze, przede wszytskim piękne duże oczy były wyraźne. Natomiast mój TZ mi
        wytłumaczył, że dziewczyna, kobieta ma być kobietą i absolutnie łysa głowa
        odpada.
      • envi Re: Łyse dziewczyny? 01.06.04, 17:05
        Głupie pytanie,większośc facetów chce mieć pannę z długimi włosami,długimi
        nogami i wielkimi cyckami i niekoniecznie wielkim umyśle:)w moim mniemaniu sami
        są przygłupami:)
        mnie się podoba jak kobieta ma ogoloną głowę na zero,pod warunkiem że ma ładny
        kształt czaszki.
        • ashanti5 Re: Łyse dziewczyny? 01.06.04, 17:20
          Mnie też się podoba.

          Zwłaszcza jeśli kobieta ma ładny kształt czaszki, ma duże oczy, najlepiej
          ciemną oprawę oczu i ładny uśmiech. Do tego duże kolczyki i zdecydowany, ale
          nieprzesadzony makijaż.
          Kiedyś znajomy opowiadał, że był na przyjęciu obfitującym w wiele pieknych i
          eleganckich dam, ale najpiękniejsza była ogolona na milimetr. Przykuwała wzrok
          nie tylko oryginalną fryzurą ale równiez nieprzeciętną urodą.

          Szczególnie ładnie prezentuja się z takimi fryzurami Murzynki i Mulatki.
            • ashanti5 Re: Łyse dziewczyny? 02.06.04, 09:31
              no to jeszcze trochę zdjęć łysych kobiet:

              www.celebritypicturesarchive.com/pgs/s/Sinead%20O-Connor/Sinead%20O-Connor%20picture_016.htm

              strona z łysymi kobietami, aktorkami, piosenkarkami i modelkami (te ostatnie
              oczywiście najładniejsze)

              surreal_killa.tripod.com/
              • blinski Re: Łyse dziewczyny? 02.06.04, 09:59
                wiesz co, mam jednak chyba zbyt tradycyjne poczucie piękna:)
                nie podoba mi się ani trochę; nie wiem, jeśli chodzi o te linki co mi dałaś, to
                może oprócz tego że łyse, to w ogóle nieładne (ani jedna ładna twarz!) - a może
                twarze wydają mi się nieładne bo głowa łysa? cholera wie, w każdym razie nie
                dotknąłbym ich patykiem;)
                • ashanti5 Re: Łyse dziewczyny? 02.06.04, 11:52
                  ok, nie będę już Cię przekonywać do tego, że jedna są łądne łyse kobiety.
                  Dla mnie osobiście najbardziej podobają się:
                  models page one: środkowa na pierwszym zdjęciu; druga w drugim rzędzie;
                  pierwsza w trzecim rzędzie
                  models page two: Naomi akurat ładnie wnie wygląda :( ale łądna jest ta trzecia
                  w trzecim rzędzie...

                  Umówmy się, ze licza ładnych łysych kobiet jest nieporównywalnie mniejsza niż
                  tych włochatych, ale wśród krótkowłosych też można znaleźć kilka prawdziwych
                  ślicznotek.
                  • blinski Re: Łyse dziewczyny? 02.06.04, 12:33
                    ok, to jest możliwe, ale muszą być wyjątkowo ładne, ich twarz i głowa musi do
                    tego wyjątkowo pasować. ale i tak, jak już kilka razy mówiłem, jako 'włochate'
                    byłyby znacznie atrakcyjniejsze:)
                    • zona.kinooperatora Re: Łyse dziewczyny? 02.06.04, 12:45
                      A czy są tu jeszcze inni faceci niż ten wiecznie negatywny Blinski? Mający
                      jakieś zdanie w omawianej kwestii?
                      A swoją drogą czy ty Blinski bezrobotny jesteś, że tak ciagle przy tym kompie
                      siedzisz, pogoda ładna poszedłbyś na spacer...
                      • blinski Re: Łyse dziewczyny? 02.06.04, 13:19
                        przykro mi, jestem jak na razie jedynym stałym uczestnikiem tego forum płci
                        męskiej:) ale lepiej by było, żeby przypałętał się jeszcze jakiś, sam jestem
                        ciekawy zdania innych..
                        jestem i bedę wiecznie negatywny dla łysych kobiecych głów, co do innych
                        tematów niekoniecznie;) mam stałkę, i internet zapuszczony przez cały dzień -
                        co jakieś pół godziny podchodzę do niego i sprawdzam - a to forum, pocztę, gg;
                        to małe info, bo byłaś ciekawa;)
                        bezrobotny nie, nie będę ciągnął zasiłu który przyda się bardziej komu innemu;
                        a pracę mam już w planie na te wakacje, więc niedługo nie będzie miał kto z
                        facetów tu nudzić;) no, chyba że się jakiś nowy znajdzie.
              • zona.kinooperatora Re: Łyse dziewczyny? 02.06.04, 16:50
                Ale mi porobiłaś podsyłając tę stronkę:

                surreal_killa.tripod.com/

                Po pierwsze oglądałam ją (i czytałam, bardzo ciekawe!!! Blinski poczytaj jeśli
                znasz angielski) przez dobre dwie godziny.
                Po drugie po obejrzeniu tego wszystkiego – chcę być łysa !!!
                Popatrzcie tylko na takie zdjęcia (wybrałam kilka przykładowych):
                surreal_killa.tripod.com/baldpix/4-5-4.jpg
                surreal_killa.tripod.com/baldpix/ss00043.jpg
                surreal_killa.tripod.com/baldpix/shavingsas.jpg
                surreal_killa.tripod.com/baldpix/katka_knechtova.jpg
                surreal_killa.tripod.com/baldpix/yet_another.jpg
                surreal_killa.tripod.com/baldpix/karissa1.jpg
                surreal_killa.tripod.com/baldpix/after.jpg
                No i te superowe dziewczyny na wakacjach:
                surreal_killa.tripod.com/baldpix/sasbaldgroup.jpg
                Najchętniej wybrałabym się w taki rejs i dała się ogolić. A tak na razie ....
                chciałabym i boję się. Nie tego, że będzie mi brzydko, tylko reakcji otoczenia.
                Głównie mężczyzn o takim podejściu jak Blinski.
                Równocześnie …. Przejściowo jestem stanu wolnego. Myślę, że spodobałby mi się
                facet, któremu spodobałabym się bez włosów.
                • ashanti5 Re: Łyse dziewczyny? 02.06.04, 17:05
                  Znowu zachciało mi sie ogolić :)
                  Ta w okularach przypomniała mi nawet mnie z dawnych czasów :)
                  Powiem Ci jak było ze mną. Mój chłopak nie chciał nawet słyszeć o takiej
                  fryzurze. Rodzice podobnie. Od urodzenie hodowałam włosy i każdy był
                  przyzwyczajony do mojego długaśnego blond owłosienia. W moim wyglądzie był to
                  element, który rzucał się najbardziej w oczy.
                  A ja zawsze chciałam miec dredy, na które tym bardziej nikt z moich bliskich
                  nie chciał się zgodzic. Któregoś dnia, z czystej przekory ściełam włosy
                  pozostawiając na głowie jakies 5 cm.
                  O dziwo prawie każdy powiedział, że wyglądam ładnie, a część była zdania że
                  wyglądam ładniej niz wczesniej :). Do tej częsci należeli również MĘŻCZYŹNI.
                  Potem było już łatwo przystrzyc czuprynę maszynką. W razie porażki, włosy
                  mogły odrosnąć w ciągu kilku tygodni do takiej długości, przy jakiej wiedziałam
                  że wyglądam dobrze.
                  To było kilka lat temu. Potem znowu zachciało mi się zmian i teraz mam
                  półdługie. Ciągle rosną, bo sen o dredach prędzej czy później i tak zrealizuję,
                  a wiadomo że dredy najładniej wyglądaja na długich włosach.

                    • ashanti5 Re: Łyse dziewczyny? 03.06.04, 09:13
                      I- Ney Sistren Facecja
                      One Love :))

                      Do Żony Kinooperatora: są dredy i dredy. Dobrze zrobione, na mocnych, dlugich i
                      gęstych włosach wyglądają naprawdę ładnie. Nietsety, tutaj w Polsce częściej
                      spotykam się z niechlujnie zrobionymi dredami, co niektórych utwierdza w
                      przekoaniu , że to syf na głowie.
                      • zona.kinooperatora Re: Łyse dziewczyny? 03.06.04, 11:04
                        A może znasz jakąś stronkę z techniką robienia dredów? Tak mi nagle przyszło do
                        głowy, żeby ten mój wakacyjny odjazd to może były dredy? Mam teraz włosy
                        (prawie) do ramion, jednej długości, ciemnoblond. Jak by to wyszło? A jak by mi
                        się nie spodobało to fru... maszynką po głowie.
                        • ashanti5 Re: Łyse dziewczyny? 03.06.04, 12:13
                          proszę bardzo:

                          dreadsystem.com/main.php
                          kilka kontaktów:
                          reggaeman.w.interia.pl/dredy.htm
                          Jeszcze jedna strona:
                          www.warkoczyki.com/
                          Warkoczyki nie wyglądają zbyt ładnie. Widziałam milion razy łądniejsze, ale
                          niestety robione w Paryżu. Dredy wyglądają przyzwoicie. Zwłasza na tym drugim
                          zdjęciu.

                          Ja mam trochę dłuższe włosy od Ciebie, ale nie zdecydowałabym się jeszcze na
                          dredy. Chcę mieć naprawdę długie. Weź pod uwagę, że włosy się jeszcze skrócą po
                          zrobieniu dredów.

                          Nie musisz ścinać się na łyso, jesli ta fryzura Ci nie bedzie odpowiadac. Mój
                          kolega mial dredy i nie musiał golić sie przy samej głowie. Wystarczyło
                          umiejętnie rozplątac włosy przy głowie. On miał akurat długie dredy i może miał
                          odrosty przy głowie, dlatego było mozliwe cięcie a nie golenie.

                          • zona.kinooperatora Re: Łyse dziewczyny? 03.06.04, 15:35
                            ashanti5 napisała:

                            > proszę bardzo:
                            >
                            > dreadsystem.com/main.phpa
                            > kilka kontaktów:
                            > reggaeman.w.interia.pl/dredy.htm
                            > Jeszcze jedna strona:
                            > www.warkoczyki.com/
                            > Warkoczyki nie wyglądają zbyt ładnie. Widziałam milion razy łądniejsze, ale
                            > niestety robione w Paryżu. Dredy wyglądają przyzwoicie. Zwłasza na tym drugim
                            > zdjęciu.
                            >
                            > Ja mam trochę dłuższe włosy od Ciebie, ale nie zdecydowałabym się jeszcze na
                            > dredy. Chcę mieć naprawdę długie. Weź pod uwagę, że włosy się jeszcze skrócą
                            po
                            >
                            > zrobieniu dredów.
                            >
                            > Nie musisz ścinać się na łyso, jesli ta fryzura Ci nie bedzie odpowiadac. Mój
                            > kolega mial dredy i nie musiał golić sie przy samej głowie. Wystarczyło
                            > umiejętnie rozplątac włosy przy głowie. On miał akurat długie dredy i może
                            miał
                            >
                            > odrosty przy głowie, dlatego było mozliwe cięcie a nie golenie.

                            Dzięki!
                            Oj, naoglądałam się i naczytałam, aż sie przestraszyłam. Zrobienie i
                            pielęgnacja dredów to najwyraźniej ciężka męczarnia.
                            Plus, że jednak bardziej podobają mi się warkoczyki. Ale jeśli chodzi o nie, to
                            po pierwsze potrzebny jest spory cash, po drugie marzę o jakiejś
                            nieskomplikowanej fryzurze, wygodnej do utrzymania przez lato. No a przy tych
                            warkoczykach to robota gigant. A przy odrastaniu nie da się dokręcić jak
                            dredów.
                            Miałam kumpelę z pięknymi długimi czarnymi włosami, która ze dwa lata temu
                            zrobiła sobie warkoczyki. Po trzech miesiącach jak je rozplotła, to miała tylko
                            gigantyczną szopę pokręconych włosów. Z rozpaczy ścięła się na bardzo krótko.
                            >
                            • ashanti5 Re: Łyse dziewczyny? 03.06.04, 15:43
                              > Miałam kumpelę z pięknymi długimi czarnymi włosami, która ze dwa lata temu
                              > zrobiła sobie warkoczyki. Po trzech miesiącach jak je rozplotła, to miała
                              tylko
                              >
                              > gigantyczną szopę pokręconych włosów. Z rozpaczy ścięła się na bardzo krótko.

                              Afro? Tez bym chciała mieć :))) Ale na moich prostych jak druty włosach nie da
                              się zrobić :((( nakręcone na wałki wracają do swojej pierwotnej formu juz po
                              godzinie .
                              Warkoczyki podobały mi się u intsruktorki tanca afro, u ktorej ostatnio
                              pobieralam lekcje. Zaplotła je dawno temu, ale nie zauważyłam, żeby miała
                              odrost przy głowie, wieć domyślam się, ze jest na to jakis sposób. Poza tym
                              miała zagęszczone włosy sztucznymi pasemkami, które oczywiście się nie
                              odrózniały od reszty. Całe miliony cieniusienkich, długasnych warkoczyków!
                              • zona.kinooperatora Re: Łyse dziewczyny? 03.06.04, 16:01
                                To nie było afro, tylko takie długie, kruche drobnofaliste (no nie wiem jak to
                                inaczej nazwac) włosy. Do afro to niestety przy swoich włosach musisz zrobić
                                trwałą i to raczej mocną i po myciu nakręcić na drobniutke wałki. Szopa robi
                                się wtedy jak z żurnala. Kiedyś tak robiła sobie afro moja mama, która ma
                                zupełnie proste włosy, co ja odziedziczyłam po niej.
                                • ashanti5 afro 04.06.04, 09:03
                                  Wzdyrgam się na samą myśl o trwałej. Źle mi się to kojarzy. Nakręcanie na wałki
                                  przy każdym umyciu byłoby zbyt czasochłonną imprezą :((( Myślałam, że afro jest
                                  bardziej "stałą" (jak np. warkoczyki)fryzurą, a nie wymagającą tworzenia za
                                  każdym razem. Szkoda, ze to takie skomplikowane. Szkoda, że mam takie a nie
                                  inne włosy :(((
                                  • zona.kinooperatora Re: afro 04.06.04, 09:56
                                    Moja mama mówi, że takie próbne afro możesz sobie zrobić bez trwałej, musisz
                                    wybrać tylko suchy dzień i włosy po umyciu nakręcić na maleńkie wałki (takie
                                    jak do trwałej), o średnicy nie większej niż 1 cm. No i potem to co się wyłoni
                                    wymodelować i ewentualnie potraktować lakierem. Z tym, że włosy nie powinny być
                                    zbyć długie, bo wtedy mogą klapnąć. I taka fryzura na pewno przeżyje kilka dni,
                                    jeśli nie będzie wilgotno, albo nie będziesz już mogła wytrzymać bez umycia
                                    głowy.
                                    A poza tym to ona się bardzo wzruszyła, że ktoś dziś chciałby mieć afro. Dla
                                    niej afro (które nosiła chyba ponad rok) to najlepsze wspomnienia młodości.
                                    • blinski Re: afro 04.06.04, 12:51
                                      afro jest śmieszne, ale ja bymn jednak został przy 'tradycyjnych' fryzurkach:)
                                      choć przyznam że czasem niektóre odpały tez bywają fajne;) tyle że mało komu w
                                      nich dobrze..
                                        • blinski Re: afro 04.06.04, 15:07
                                          to naprawdę nic dziwnego, że jestem na 'nie' - mało kto byłby na 'tak' jeśli
                                          chodzi o afro, zapewniam cię:)
                                          czy to taki ból nosić zwykłe, proste włosy? długie czy krótkie, żadna różnica.
                                          • ashanti5 Re: afro 04.06.04, 16:10
                                            ból to może nie, ale wiesz...kobieta zmienną jest. I tak nosiłam cierpliwie i
                                            długo włosy sięgające do pupy. Przez 22 lata (odliczając okres wczesnego
                                            dzięcięctwa, kiedy byłam łysa jak kolano).
                                            Nie znam kobiety, która byłaby w 100% zadowolona ze swoich włosów. Blondynki
                                            chcą byc brunetkami, długowłose - łysymi, kręcone-prostymi itp. Z racji tego,
                                            że przez większość zycia miałam długie i proste włosy, zawsze marzyłam o
                                            krótkich i mocno poskręcanych. I w dodatku kruczoczarnych (bo jesetm
                                            blondynka:))
                                            Moje gusta odnośnie wyglądu są po częsci zdeterminowane fascynacja kulturą
                                            afrykańską i afro-karaibska, dlatego nie ma co się dziwić, że chce miec dredy
                                            czy afro :)
                                            • blinski Re: afro 04.06.04, 16:18
                                              przejrzałem te linki, warkoczyki chyba najlepiej wyglądają.. tylko też zauważ,
                                              niektórym w tym nawet lepiej niż wcześniej, lecz niestety większej ilości kobit
                                              to w ogóle nie pasuje. jeśli chodzi o dredy, ujdą dla mnie takie drobniejsze,
                                              cieńsze - grube wyglądają jak kiełbachy:), do tego jeszcze te 'łyse' przerwy
                                              między dredami.. uch, średnio, mocno średnio:)
                                              więc jeśli masz odpowiednią twarz, do tego nie oszpecasz się kompletnym brakiem
                                              makijażu, to mogłoby być ok;)
                                          • zona.kinooperatora Re: afro 04.06.04, 16:34
                                            Blinski, ja już sobie obiecywałam, że nie będę z tobą polemizować, ale jeszcze
                                            ten jeden raz to zrobię.
                                            Po pierwsze, człowieku jak można być tak kompletnie pozbawionym luzu i poczucia
                                            humoru? Czy nie możesz przyjąć do wiadomości, że kobietom sprawia przyjemność
                                            zmiana ciuchów, stylu, fryzury, choćby niekoniecznie ta zmiana była "na
                                            lepsze". Bo za jakiś czas znowu zmienię ciuchy, styl i fryzurę, może
                                            właśnie "na lepsze". Na tym polega radość życia mój drogi, która tobie
                                            najwyraźniej nie jest dana.
                                            Po drugie, ta chęć zmiany polega często właśnie na przeciwieństwach i
                                            przekorze. Mam proste włosy, to muszę spróbować jak wygladam w kręconych,
                                            jestem blondynką, to nie wytrzymałabym, żeby choć raz w życiu nie zostać
                                            kruczowłosą brunetką.
                                            Jest taka modelka Kirsty Hume, która miała najpiękniejsze włosy na świecie,
                                            jasno blond, długie do pasa , proste, lśniące, no boskie po prostu. Specjalnie
                                            dla ciebie znalazłam linki:
                                            www.celebritypictures.com/Pictures/KirstyHume/kirsty79.jpg
                                            I po kilku latach własnoręcznie sobie te włosy obcięła:

                                            pictures.celebscentral.net/hirstyhume/43.jpg
                                            pictures.celebscentral.net/hirstyhume/44.jpg
                                            i teraz ma krótką fryzurę:

                                            www.65thsquare.net/fashion/kirsty_hume.htm

                                            I ja ją doskonale rozumiem! I na jej miejscu zrobiłabym to samo. Ostatecznie
                                            jak nie będzie się sobie podobać, to włosy znowu zapuści.
                                            Jeśli nie potrafisz tego pojąć, daj sobie spokój z tym forum.
                                              • zona.kinooperatora Re: afro 04.06.04, 16:42
                                                zona.kinooperatora napisała:

                                                > Nie otwieraj tego pierwszego linka, bo tam siedzi jakis syfiasty wirus. Sorry.
                                                Czy jest jakiś sposób żeby wywalić kawałek albo cały list?

                                                Ja mam akurat dobre zabezpieczenie, ale nie chce nikogo poszkodować plus, że ta
                                                stronka od razu przeskakuje na jakieś porono
                                                Pomocy!!!!!
                                                • blinski Re: afro 04.06.04, 17:18
                                                  za późno:)
                                                  spoko, mi nic nie wyskoczyło, ostatnio mi system padł i przy naprawie
                                                  wzmocniono go o jakieś super-mega-wypasione firewalle:) czym obecność tego
                                                  wirusa się objawia, tak dla pewności?
                                                  • zona.kinooperatora Re: afro 04.06.04, 17:34
                                                    blinski napisał:

                                                    > za późno:)
                                                    > spoko, mi nic nie wyskoczyło, ostatnio mi system padł i przy naprawie
                                                    > wzmocniono go o jakieś super-mega-wypasione firewalle:) czym obecność tego
                                                    > wirusa się objawia, tak dla pewności?
                                                    >

                                                    U mnie pojawiła się stronka porno i komunikat z Symanteca, że zniszczył wirusa,
                                                    tak ze trzy razy pod rząd.
                                                    Więc jak ktoś nie ma Nortona to może tego syfa do siebie wpuścić
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                            • blinski Re: afro 04.06.04, 17:15
                                              po co sobie obiecywać dawanie spokoju z polemiką, lubię byc uświadamiany;)
                                              ależ ja nie jestem przeciwko zmianom wyglądu - wiem, jaka radochę dają
                                              kobietom, za dużo mam z nimi do czynienia;) ja akurat nie lubię zmieniać stylu
                                              i fryzury, bo uważam że obecne najlepiej do mnie pasują; ale przecież nie było
                                              mowy o zmianach jako takich tylko konkretnych - najpierw o ogoleniu się na
                                              łyso, potem o afro.
                                              lubię obserwować zmiany innych - a najbardziej lubię stwierdzać, że zmiany
                                              wyszły im na lepsze;) po prostu w przypadku zmian dyskutowanych wcześniej
                                              szansa na to, bym mógł tak stwierdzić była znikoma, a nawet zerowa:)
                                              akurat modelce, którą mi przesłałaś (pomijając że w ogóle do najpiękniejszych
                                              nie należy, jak chyba każda modelka dzisiaj) zmiana długości włosów wyszła
                                              jeśli nie na lepsze, to na pewno nie na gorsze.
                                              'kompletnie pozbawionym luzu i poczucia humoru'? obcięcie się na łyso to luz i
                                              poczucie humoru? w takim razie jestem jednym z największych drewniaków w
                                              polsce:)
                                              poza tym po co wyskakiwać z tekstami typu 'daj sobie spokój z tym forum'? brzmi
                                              zupełnie nieadekwatnie, a na dodatek z lekka bezczelnie.
                                              (tak jakbym sam czasem nie był, heheh:))
                                              • zona.kinooperatora Re: afro 04.06.04, 17:32
                                                No i kara mnie spotkała za łamanie przyrzeczeń... Wdałam się w polemikę i
                                                zapuściłam na forum wirusa, czego nie znoszę (nie rób drugiemu, co tobie...).
                                                Skoro musiałam to odnotować, to raz jeszcze ci odpowiem: tak, ogolenie sobie
                                                dobrowolnie przez dziewczynę głowy to świadectwo luzu! A jeśli pechowym trafem
                                                będzie tak brzydko wyglądać, to poczucie humoru bardzo jej pomoże w okresie
                                                odrastania włosów. I to moze być mój przypadek, jeśli się na taki krok
                                                zdecyduję.
                                                (Na razie jestem na etapie ścięcia się na Anitę Błochowiak, ale to pewnie się
                                                jeszcze zmieni)
                                                A co do Kirsty Hume, to nie chodzi o jej urodę (zupełnie okej) tylko o włosy.
                                                Dla takich włosów, człowieku, większość kobiet dałaby sobie zabrać rok życia.
                                                Co nie przeszkadza w tym, że po paru latach by je i tak obcięły.
                                                Taka jest natura kobiety i to miałam w swojej poincie na myśli. Jeśli tego nie
                                                zaakceptujesz, to daj sobie....
                                                • blinski Re: afro 04.06.04, 20:29
                                                  a ja ci napisałem że akceptuję w pełni i lubię tą (typowo kobiecą w końcu)
                                                  cechę, czytaj uważnie;). chodzi po prostu o to, że znacznie lepiej te zmiany
                                                  wychodzą u dziewczyn z gustem i wyczuciem - no ale komuś, kto nie zna w tym
                                                  umiaru, na pewno bardzo przydałoby się poczucie humoru - np. w konfrontacji z
                                                  moimi (i nie tylko) złośliwymi (ale nie chamskimi) przycinkami, których za nic
                                                  bym sobie wtedy nie oszczędził;)
                                    • ashanti5 Re: afro 04.06.04, 13:04
                                      Dzięki Żono za rady.
                                      Widzę, że Ty też miałaś rodziców hipisów :)
                                      Może wypróbuję ten sposób na wakacjach, ale obawiam się, że do tego będzie mi
                                      potrzebna fryzjerka, bo nie mam ani wałków, ani zdolności manualnych żeby
                                      nakręcic sto milionów wałeczków.
                          • facecja Re: Łyse dziewczyny? 04.06.04, 10:22
                            ashanti5 napisała:


                            > Nie musisz ścinać się na łyso, jesli ta fryzura Ci nie bedzie odpowiadac. Mój
                            > kolega mial dredy i nie musiał golić sie przy samej głowie. Wystarczyło
                            > umiejętnie rozplątac włosy przy głowie. On miał akurat długie dredy i może
                            miał odrosty przy głowie, dlatego było mozliwe cięcie a nie golenie.
                            >

                            chyba można też poczekać parę miesięcy i przez ten czas nie podkręcać ich przy
                            głowie, zrobi się parocentymetrowy zapas ;)
                              • facecja Re: Łyse dziewczyny? 04.06.04, 13:22
                                zona.kinooperatora napisała:

                                > "można też poczekać parę miesięcy "
                                > Jezu, parę miesięcy jak ja myślę o odjazdowej fryzurze na 2-3 miesiące lata!
                                > Chyba z rozpaczy zetnę się na Anitę Błochowiak...

                                po 2-3 miesiacach z dreadami mozesz miec 2-3 centymetrowe odrosty, tez niezła
                                fryzura
                • blinski Re: Łyse dziewczyny? 02.06.04, 17:30
                  nie rozumiesz czegoś. to nie jest podejście, to są odczucia - w tym wypadku
                  estetyczne, i to nie jest w pełni zależne ode mnie (umiałabyś sobie np. dla
                  wygody wmówić że podobają ci się np. spasłe grubasy:), bo jeden z nich ma do
                  ciebie żal że większości się to nie podoba?).
                  ok, rozumiem, czyli nie bałabyś się nietolerancji, odrzucenia itp.
                  żeby bać się tego będąc łysą trzeba albo być z kompletnej wiochy, albo mieć
                  samych kumpli drechów (którym nie podoba się nic oprócz nich samych i ich
                  wspaniałych karotkowych suczek), albo być po prostu kompletnie niezorientowanym
                  społecznie (omamionym głupotami o kompletniej nietolerancji polaków dla
                  wszystkiego niezależnie od wieku i miejca zamieszkania).
                  bałabyś się po prostu, że żaden koleś na ciebie nie spojrzy?
                  podejście racjonalne - będąc łysą kobietą też bym się tego bał. tylko po co na
                  siłę stawiać się w takiej sytuacji? po co na chama robić z siebie kopciuszka,
                  który pokocha każdego, kto go zechce? nie lepiej być w sytuacji, kiedy ty też
                  możesz sobie poprzebierać w ofertach;)?
                  inna sprawa, jeśli ty MUSISZ się ogolić, bo czujesz taką wewnętrzną potrzebę.
                  wtedy radziłbym być po prostu sobą, tylko nie jęczeć potem: 'ale ci faceci
                  nietolerancyjni, konserwatywni, banalni..'
                  ;)
                  • zona.kinooperatora Re: Łyse dziewczyny? 02.06.04, 17:57
                    No przecież nie MUSZĘ się ogolić. To jest opcja jaka kiedyś przyszła mi do
                    głowy i którą przypomniały mi Sistarsy. Zwłaszcza, ze już od kilku tygodni
                    myślałam, żeby sobie zafundować na lato jakiś odjazd na głowie. Np. ostre
                    ostrzyżenie asymetryczne jakie jest ostatnio modne (jeszcze nie u nas).
                    I teraz sonduję grunt, pytam, trochę prowokuję, ale przed tak radykalnym
                    krokiem chciałabym poznać różne opinie i doświadczenia. Twój głos już znam i
                    bardzo się z niego cieszę, bo uświadamia mi na jaki opór w odbiorze
                    napotkałaby moja łysa głowa.
                    Natomiast zupełnie nie masz racji co do tego kopciuszka, co to pokocha każdego.
                    Myślę po prostu, że facet który zaakceptowałby mnie łysą, posiadałby ten
                    ładunek, o który mi chodzi (np. miałby w nosie co powiedzą koledzy, że chodzi z
                    łysą dziewczyną). No i jeszcze ten drobiazg - że równocześnie ja go
                    zaakceptuję.
                    I jeszcze do Ashanti5 - dready mnie jakoś zupełnie nie pociągają, zawsze wydają
                    mi się nieświeże, a jak się znudzą, to chyba nie ma rady trzeba się ogolić na
                    łyso?
                    • blinski Re: Łyse dziewczyny? 02.06.04, 19:04
                      wiesz, mnie na przykład totalnie wali co o moim guście i upodobaniach sądzą
                      koledzy - takie cechy jak niezależność można sprawdzić inaczej, niz ogolenie
                      się na łyso.
                      jeśli komuś się spodobasz łysa, to i tak ten ktoś da ci w jakiś sposób to
                      odczuć - a jeśli chodzi o jego potencjalnych włoso-lubnych:) kolegów, to
                      podejrzewam że co najwyżej mogliby mu się dziwić, ale na pewno nie wywieraliby
                      na niego presji w rodzaju 'jak ty takie lubisz, to my cię nie chcemy widzieć,
                      redżekcie':) - polska to w końcu nie jakieś tam u.s.a.:).
                      ja po prostu podchodzę do tego tak - jeśli mówimy o yglądzie, to bierzmy pod
                      uwagę głównie estetykę. poglądy można przecież wyrazić rozmową.

                • blinski Re: Łyse dziewczyny? 02.06.04, 17:55
                  poczytałem to sobie (wcześniej ograniczyłem się do zdjęć) i zauważyłem, że te
                  panny ze swojej łysości robią naprawdę nie wiadomo co. nie cierpię takiego
                  pieprzenia - ojoj, co to będzie jak zetnę włosy, może przyjaciele mnie
                  opuszczą, będę załamana itp. po co sobie cokolwiek udowadniać? po co się
                  męczyć, kiedy nie trzeba? tylko po to, by być oryginalnym i odciąć się od mas?
                  jeszcze na dodatek, kiedy nie myśli się o tym w ogóle w kategoriach
                  estetycznych? może mi to ktoś wyjaśni, mówię na poważnie.
                  • zona.kinooperatora Re: Łyse dziewczyny? 02.06.04, 18:05
                    blinski napisał:

                    > poczytałem to sobie (wcześniej ograniczyłem się do zdjęć) i zauważyłem, że te
                    > panny ze swojej łysości robią naprawdę nie wiadomo co. nie cierpię takiego
                    > pieprzenia - ojoj, co to będzie jak zetnę włosy, może przyjaciele mnie
                    > opuszczą, będę załamana itp. po co sobie cokolwiek udowadniać? po co się
                    > męczyć, kiedy nie trzeba? tylko po to, by być oryginalnym i odciąć się od
                    mas?
                    > jeszcze na dodatek, kiedy nie myśli się o tym w ogóle w kategoriach
                    > estetycznych? może mi to ktoś wyjaśni, mówię na poważnie.
                    >
                    No więc ty masz talent do wnerwiania ludzi. Gdzieś to wyczytał? No pewnie, że
                    się dziewczyny zastanawiają, tak jak zastanawia się brunetka, która chce nagle
                    zostać blondynką, albo dziewczyna, która włosy do pupy chce obciąć do ramion.
                    Co powie chłopak/mąż/matka/koleżanki/szef itd. To raz.
                    Po drugie, większość tych relacji mówi o tym,że jednak - mimo różnych problemów
                    z otoczeniem - pozbycie się włosów było doświadczeniem pozytywnym. Wiele
                    dziewczyn pisze o tym, że nabrały pewności siebie, stały się przebojowe,
                    przestały się ciągle zastanawiać co o ich wyglądzie myślą inni itede.

                    • blinski Re: Łyse dziewczyny? 02.06.04, 19:13
                      wyczytałem to w jakimś tam liście, ale ok, z grubsza masz rację.
                      wnerwiam, bo jestem facetem i rozumuję inaczej - nie myślę o emocjach, ale
                      wyłącznie o tym, jak to będzie wyglądało - i to może wkurzać, ale jakoś to
                      przeboleję;)
                      • zona.kinooperatora Re: Łyse dziewczyny? 02.06.04, 19:17
                        blinski napisał:

                        > wyczytałem to w jakimś tam liście, ale ok, z grubsza masz rację.
                        > wnerwiam, bo jestem facetem i rozumuję inaczej - nie myślę o emocjach, ale
                        > wyłącznie o tym, jak to będzie wyglądało - i to może wkurzać, ale jakoś to
                        > przeboleję;)

                        Tośmy sobie pogadali jak gęś z prosięciem... (To z klasyki polszczyzny)
                        Czy nie wyobrażasz sobie, że ktoś ma inne odczucia estetyczne? Mnie te
                        dziewczyny, do których dałam linki, się podobają.
                        THE END (na pewno na dzisiaj)
                        • blinski Re: Łyse dziewczyny? 02.06.04, 19:31
                          wyobrażam, jak najbardziej - ale nie zaprzeczysz że takie coś podoba się raczej
                          znacznej mniejszości. nie mówię przy tym że trzeba robić wszystko, by się
                          przypodobać jak największej liczbie ludzi - trzeba po prostu mieć pewną
                          świadomość odmienności własnego gustu (odmienność absolutnie nie oznacza czegoś
                          złego, choć wg. mnie w tym wypadku tak).
                  • blinski Re: Łyse dziewczyny? 03.06.04, 16:46
                    sistars może oryginalnością nie powalają (w każdym razie w porównaniu do
                    zagranicznych produkcji, jak na polskę całkiem nieźle), ale są ok. w zasadzie
                    oprócz tego że same sobie spaskudzają wygląd do niczego nie mogę się
                    przyczepić:)
                    • zona.kinooperatora Re: Łyse dziewczyny? 03.06.04, 17:40
                      Oj, już się martwiłam, że zachorowałeś. Ale cały zdrowy i jak nakręcony: łyse
                      dziewczyny są be.
                      A ja tu już pod twoją nieobecność gotowa byłam sobie zafundować dredy, lecz jak
                      słyszę twoją mantrę, to znowu mnie nachodzi ochota się zgolić.
                      • blinski Re: Łyse dziewczyny? 03.06.04, 18:13
                        no bo są be, a raczej nie one same lecz ich fryzura (tzn. jej brak:)), i będę
                        umieszczał to w komentarzach jeśli będą tego w jakiś sposób dotyczyły.
                        tak bardzo cię drażni kiedy ktoś ma inne zdanie..? wiem, że denerwuje cię że
                        parę razy musisz czytać jak bardzo czegoś nie lubię, ale to jest jedna z wad
                        forum - nie uciszę się jedynie dla twojej przyjemności;)
                        poza tym czego chcesz? jak tak bardzo cię zraziło moje odmienne zdanie możesz
                        zawsze wrzucić mnie na ignora;).
                        • zona.kinooperatora Re: Łyse dziewczyny? 03.06.04, 18:26
                          Ależ ja cię po prostu podziwiam! Taka stałość poglądów to w dzisiejszych
                          czasach skarb. Powinieneś gdzieś zakandydować...
                          By the way, nie masz czasem jakiegoś kolegi? Pokaż mu mój pierwszy wpis i
                          zapytaj co on o sprawie sądzi. Tu się ciągle same dziewczyny wypowiadają.
                          • blinski Re: Łyse dziewczyny? 03.06.04, 18:49
                            mam kumpla, który miał raz swoją pannę przystrzyc trochę maszynką (wycieniować
                            na karku), ale coś mu się nie udało:) i musiał obciąć ją na 3 mm. im obojgu się
                            to spodobało (przynajmniej jemu), ja uważałem że jest okropnie, mimo że jego
                            panna z natury miała włosy raczej cienkie i słabe, więc teoretycznie nie było
                            czego żałować.
                            i to tyle z pozytywnego nastawienia moich kumpli do łysych kobiecych głów -
                            tyle ile wiem przynajmniej.
      • xencia Re: Łyse dziewczyny? 02.06.04, 14:16
        Uważam iż ładnej b. dziewczynie będzie dobrze w każdej fryzurze lub bez. Nie
        zmienia ot jednak faktu, iż nic tak nie zdobi dziewczyny jak piękne, zadbane,
        błyszczące włosy, póldługie lub długie. Niestety nie każdego natura obdarowała
        owymi (cienkie, przetłuszczające sie, wypadające, mysi kolor) stąd skłonnośc
        kobiet do eksperymentów. I myśle, ze obciecię na łyso jest jedynie
        eksperymentem. Wierze, że taka kobieta lepiej będzie wyglądać z włosami,
        odpowiednio dobranymi do twarzy i charakteru osoby.
        • Gość: Klarysa Re: Łyse dziewczyny? IP: 62.233.181.* 02.06.04, 15:34
          A ja myślę sobie tak: Obcięcie się na łyso w kulturze zdominownej przez
          wizerunek blondyny z lokami i wielkimi,niebieskimi...powiedzmy,oczami, coś
          oznacza.Jakąś indywidualność,niezgodę,odwagę na coś,rozpoczęcie nowego okresu w
          życiu,albo nawet żałobę...Bycie poza estetyką pop-cukierka i poza estetyką w
          ogóle.I trzeba to uszanować,bo nie każdy ma odwagę na tak radykalny krok.A
          przede wszystkim,taka dziewczyna robi to dla siebie ,po coś,więc nie widzę
          powodu nagłego stawiania kwestii- "czy ktoś łysy jest nadal kobietą?" Kobiety w
          trakcie hemiotrapii nie stają się nagle inną płcią...
          • zona.kinooperatora Re: Łyse dziewczyny? 06.06.04, 18:59
            Do Zgredki. No pewnie, że to tylko włosy i dlatego chyba można o nich nie tak
            śmiertelnie serio? Co to szkodzi pokombinować jak byłoby mi w dredach, czy z
            gołą glacą? I co myślą o tym inni?
            Faktem jest, że już od dłuższego czasu mam ochotę na jakiś mały, albo nawet
            większy odjazd na głowie. Idzie lato, więc najlepiej żeby ten odjazd był
            maksymalnie wygodny w obsłudze. Każda z nas, która miała kiedyś długie włosy
            wie jaka z nimi mitręga, a już zwłaszcza po kąpieli w morzu, na jeziorze czy
            plaży. Więc dredy, warkoczyki itp. odpadają. Myślałam o jakimś ostrym,
            asymetrycznym cięciu, aż tu nagle Natalka z Sistarsów „przypomniała” mi o
            możliwości ogolenia się na łyso.
            Ale przecież każda dziewczyna, no poza stanami depresji, chce ładnie wyglądać i
            podobać się innym. Więc się trochę boję. Śmiejcie się ze mnie, ale to prawda i
            nic na to nie poradzę. Te stronki, które nam podesłała Ashanti mówią mi, że
            warto zaryzykować, z kolei różne reakcje, też na tym forum, są zniechęcające.
            Ogolić się, czy nie ogolić – oto jest pytanie! (do naszego nieustającego
            audiotele pytanie: kto to napisał w oryginale, pierwsza nagroda - wyjazd na
            bezskuteczne poszukiwanie pracy do Londyna).

            A ty Blinski jakiś dziwny jesteś. Całymi dniami przy kompie, ja cały weekend
            ze znajomymi na wodzie, no super było, choć komary mnie pogryzły, a ty tylko te
            posty skrobiesz. Człowieku, ty masz jakieś problemy.... Nawet mi ciebie żal.
            • blinski Re: Łyse dziewczyny? 06.06.04, 19:22
              'nawet mi ciebie żal' - tylko na to czekałem:))) uwielbiam tą sentencję
              wypowiadaną przez forumowiczki z naprawdę sporą częstotliwością. ale ok, mogło
              ci przecież nie przyjść do głowy że mam sesję i nie mogę się jeszcze nigdzie
              wypuścić, a komp jest jedyną dostepną formą rozrywki.
              poza tym w sumie spędzam przed nim średnio najwyżej godzinę na dzień -
              podchodzę do niego parę razy dziennie na kilka minut.
              mi natomiast nie jest ciebie żal - choć może trochę będzie, jeśli ogolisz się
              na łyso (choć cholera wie, nie widziałem cię, może i wystarczająco brzydka
              jesteś i bez tego?). poza tym skąd diagnoza że mam jakieś problemy?
              • zona.kinooperatora Re: Łyse dziewczyny? 06.06.04, 21:03
                Jezu, co za mimoza! Facet, ciesz się, że robisz tu za gwiazdę, mnie ta twoja
                perfekcyjna nieelastyczność i zasadniczość tylko zniechęca, dziwię się tym
                panienkom, które sikają po nogach czytając twoje posty. Ale ja się do tej
                dyskusji nie pcham, mam swój temat, który chcę eksplorować, choć już właściwie
                nie oczekuję jakiś nowych sensacyjnych głosów.
                Czy nie mam racji, że mi ciebie żal? Wkuwasz jak nie powiem kto, zamiast się
                trochę przewietrzyć. Studia nie zając, sama pięć lat zaliczyłam w siedem i jak
                widać nic mi to nie dało. Mając 27 lat i za przeproszeniem tytuł magistra nauk
                mam ochotę ogolić się na łyso.
                I jeśli cię to tak bardzo interesuje - brzydka nie jestem, jakbym była to bym
                się już dawno pozbyła włosów. Bo co za różnica?
                • blinski Re: Łyse dziewczyny? 06.06.04, 22:11
                  mimoza - dobra, dobre; kolejna po tralalumpku twarda baba.
                  nie chce mi się marnować dwóch lat - nie jestem kujonem, ale lubię się uczyć
                  tego co mnie interesuje. jestem bardziej typem domatora - już wole sie uczyć
                  niż się użerać z jakimiś komarami, serio.
                  nikt tu nie pieje nade mną z zachwytu - po prostu jako jedyny stały uczestnik
                  tego forum zwracam więcej uwagi.
                  poza tym z tą nieelastycznością miałaś pecha (szczęście?), bo akurat ogolenie
                  się na łyso jest jednym z niewielu tak dennych pomysłów, bym wykazał się raczej
                  niezbyt charakterystyczną nieelastycznością.
                  ja też się nie pcham do dyskusji, wyraziłem tylko swoje zdanie, myslałem że
                  zdanie (jakiegokolwiek) faceta może cię interesować, ale ciebie jak widzę
                  interesują tylko posty przychylne.
                  jak brzydka nie jesteś to naprawdę - zastanowiłbym się nad tym jeszcze raz;)
                  • zona.kinooperatora Re: Łyse dziewczyny? 06.06.04, 22:47
                    Człowieku!!!
                    Czy ty naprawdę wszystko tak literalnie odczytujesz? Ja cię nie namawiam do
                    zawalenia dwóch lat studiów, tylko do wychylenia nosa na świat!
                    Może spotkałbyś tam jakaś śliczną i inteligentną łysą dziewczynę?
                    He, he, oczywiście a priori byś ją olał!
                    A widzisz, ja wychylając się w ten weekend spotkałam łysego faceta. Nie żadnego
                    dresa, tylko poszukującego (buddysta)i mogłam z nim pogadać na temat golenia
                    głowy jak z prawdziwym fachowcem od techniki pozbawiania się włosów i
                    utrzymywania stanu bezwłosego.
                    Nie jest mnichem, ale zdecydował, że tak jak mnisi (i mniszki!)będzie łysy. Co
                    10 dni goli się elektryczną maszynką, raz w miesiącu wygala się brzytwą do
                    połysku.
                    Namawiał mnie do jak najszybszego ogolenia się, bo jak mówi moja opalenizna
                    będzie za chwilę za bardzo kontrastować z bielutką skórą jaka wyłoni się spod
                    włosów. Plus, że z taką dziewiczo nagą czaszką trzeba bardzo uważać na słońce,
                    pierwsza dawka nie może przekraczać 15 minut, bo inaczej się poparzę.
                    Ja na to, że jednak chciałabym mieć kilka milimetrów włosów, że obejrzałam już
                    dokładnie maszynkę mojego ojca (wyrównuje nią brodę), która ma stać się
                    narzędziem moich fryzjerskich tortur i są tam takie zachęcające długości jak 3
                    albo 5 mm. Skrzywił się nieco, ale mówi, że i tak muszę uważać ze słońcem, bo
                    spod takich włosów skóra i tak mocno prześwituje.
                    Widzisz, ile można się dowiedzieć w towarzystwie innych homo sapiens.
                    • blinski Re: Łyse dziewczyny? 06.06.04, 22:58
                      odczytałem literalnie, i nieliteralnie też - jak zapewne zauważyłaś i wiesz co
                      sądzą o wychylaniu nosa na świat;)
                      na razie wszystko czego mi potrzeba, to chwili odpoczynku od tego zap..ania:)
                      ale na to będę miał czas po sesji.
                      ha, ale może śliczną i inteligentną (byle nie łysą:)) dziewczynę spotkam np. w
                      jakimś barze (heheh, już mi się praca wakacyjna zamarzyła:)) - wolę siedzieć w
                      środku zatłoczonego miasta niż w zieleni leśnej głuszy (taki jestem zboczony;)).
                      no a ciekawegy facet dobra rzecz - może coś się z tego wykluje;)?
                      dobrze wiedzieć, że są ludzie, którym podobają sie rzeczy inne niż większości -
                      świat nie jest przez to jednostajny; ale w tym wypadku należę do większości, i
                      cóż poradzić. pewnie nawzajem nie zwrócilibyśmy na siebie uwagi, ale chyba
                      żadnemu z nas bólu by to nie sprawiło;)
                      pozd.
                    • ladyblue Re: Łyse dziewczyny? 06.06.04, 23:07
                      żono miła :)
                      jesli masz chęć sie ogolić to zrób to - włosy nie ręka, odrosną.
                      na początek moze nie od razu na łyso, ale na 1cm, 8 mm.
                      trzeba dość regularnie przycinać i najlepiej z pomocą drugiej osoby - z tyłem
                      ciężko sobie poradzić.
                      przy długości powyżej 5 mm nie musisz bać sie słońca.
                      fryzurka taka ma mnóstwo zalet.
                      a blinski się nie zna, standardowa reakcja męska na takiego jezyka to
                      jest "mogę cię pogłaskać?" a nie obrzydzenie. ;)
                      trzeba tylko uważać na stan cery i ogólny stan organizmu (bo nieprzespane noce
                      tworzą dość drastyczny efekt)

                      pozdrawiam
                      • blinski Re: Łyse dziewczyny? 06.06.04, 23:17
                        ja się przecież na niczym nie znam, każdy to przyzna..;)
                        ja nie reaguję z obrzydzeniem, tylko albo z błoga obojętnością (jeśli kobiecina
                        jest w swojej łysości wyjątkowo nieładna), albo, jeśli uroda jest nawet
                        niezgorsza, przyglądam się jak bardzo ją to zeszpeciło i czy rzeczywiście nie
                        ma ratunku;).
                        • zona.kinooperatora Re: Łyse dziewczyny? 06.06.04, 23:38
                          blinski napisał:

                          > ja się przecież na niczym nie znam, każdy to przyzna..;)
                          > ja nie reaguję z obrzydzeniem, tylko albo z błoga obojętnością (jeśli
                          kobiecina
                          >
                          > jest w swojej łysości wyjątkowo nieładna), albo, jeśli uroda jest nawet
                          > niezgorsza, przyglądam się jak bardzo ją to zeszpeciło i czy rzeczywiście nie
                          > ma ratunku;).
                          >

                          Blinski, płyta ci się zacięła!
                          >
                          >
                          >
                          >
                      • zona.kinooperatora Re: Łyse dziewczyny? 06.06.04, 23:36
                        Lady,
                        blue mam nadzieję, że nie smutna, tylko błękitna,
                        Rozumiem, że piszesz to z własnego doświadczenia,
                        bardzo mnie to na duchu podtrzymuje, to znaczy w moim dojrzewaniu do decyzji na
                        tak.
                        Mam jeszcze na nią moment, najpóźniej 25 czerwca, tak sobie wykombinowałam, że
                        tam gdzie jadę na urlop pojawię się już z nową głową. Trochę mnie martwisz z tą
                        potrzebną pomocą, więc może lepiej pierwszy raz włosy ściąć u fryzjera?
                        Z cerą nie jest źle, plus jak już pisałam jestem całkiem ładnie opalona.
                        • ladyblue Re: Łyse dziewczyny? 06.06.04, 23:48
                          zona.kinooperatora napisała:
                          > Rozumiem, że piszesz to z własnego doświadczenia,
                          > bardzo mnie to na duchu podtrzymuje, to znaczy w moim dojrzewaniu do decyzji
                          > na tak.

                          a i owszem, doświadczenie mam niemałe, 2 razy w życiu się na bardzo krótko
                          obcięłam (a włosy miałam prawie do pasa - blinski, mozesz juz szlochać
                          rozpaczliwie) (przy drugim razie przez rok miałam włoski nie dłuższe niż 1 cm)

                          > Mam jeszcze na nią moment, najpóźniej 25 czerwca, tak sobie wykombinowałam,
                          > że tam gdzie jadę na urlop pojawię się już z nową głową.

                          przemysl to jeszcze :) ale kiedy jak nie teraz? ;)

                          > Trochę mnie martwisz z tą potrzebną pomocą, więc może lepiej pierwszy raz
                          > włosy ściąć u fryzjera?

                          polecałabym ten wariant. maszynką można przycinać, ale dłuższe trzeba najpierw
                          nozyczkami obciąć i dopiero dopracować maszynką.
                          potem możesz juz sama eksperymentować.
                          najlepszy bedzie fryzjer męski, damski moze nie umieć ładnie ogolić.

                          pozdrawiami i miłych wakacji (niezależnie z jaką fryzurą) :)
                          • ashanti5 Re: Łyse dziewczyny? 07.06.04, 10:45
                            Jeszcze jedna uwaga.
                            Zawsze byłam zwolenniczką bardzo delikatnego, niewidocznego makijażu, ale po
                            ogoleniu się musiałam postawić na ostrzejszy makijaż, żeby oczy były bardziej
                            wyraźne, bo po ścięciu gdzies "zniknęły".
                            To była jedyna wada tej fryzury.
                            • zona.kinooperatora Re: Łyse dziewczyny? 07.06.04, 10:57
                              ashanti5 napisała:

                              > Jeszcze jedna uwaga.
                              > Zawsze byłam zwolenniczką bardzo delikatnego, niewidocznego makijażu, ale po
                              > ogoleniu się musiałam postawić na ostrzejszy makijaż, żeby oczy były bardziej
                              > wyraźne, bo po ścięciu gdzies "zniknęły".
                              > To była jedyna wada tej fryzury.

                              No dzięki wielkie,
                              masę świetnych rad zebrałam od Was. Z tym ostrzejszym makijażem to się liczyłam.
                              A jak z ciuchami? Można założyć sukienkę? Nie wygląda to śmiesznie?
                              Albo spódnicę? Czy z kolei w garsonce nie wygląda się na faceta?

                              • ashanti5 Re: Łyse dziewczyny? 07.06.04, 14:01
                                W żadnym wypadku sukienka lub spódnica nie wyglądają śmiesznie. Makijaż, dużo
                                biżuterii (ja akurat lubię w stylu etno, polecam też duże kolczyki) i sukienka
                                to wystarczająca przeciwwaga dla łysej głowy. Świetny kontrast.

                                Szczerze powiedziawszy nie wyobrażam sobie garsonki, ale jestem zwolenniczką
                                garniturów + super kobiece buty + makijaż jak wyżej + inne kobiece dodatki i
                                jest git.

                                I chyba jednak lepiej by było gdybyc zostawiła ze 3 mm zamiast golić się gładko
                                maszynką i mieć świecącą glacę.

                                Jeśli chodzi o spory z blińskim... Mam zupełnie odmienny gust niż on, ale chyba
                                musze przyznać mu trochę racji w kwestii narzucania mu Waszych gustów. Nie
                                próbuje go na siłę przekonywać, że łyse znaczy fajniejsze, bo rozumiem że może
                                mu się nie podobać, chociaż na początku wierzyłam że może zmienić zdanie jeśli
                                przytocze mu kilka dobrych argumentów w postaci zdjęć pięknych, łysych kobiet.
                                Nie przekonał się - trudno. Nie będę z tego powodu kruszyć kopii.Ja tez nie
                                mogę przekonać się do mężczyzn z żelem na włosach czy długowłosych (chybaże są
                                to dredy) i nic by nie zmieniło moich upodobań.Zawsze będę uważać, ze krótko
                                ostrzyżeni faceci są the best.
                                • blinski Re: Łyse dziewczyny? 07.06.04, 14:25
                                  uff, jak miło się zrobiło:)) mogę dodać od siebie tylko, że rzeczywiście - tak
                                  jak błyszcząca, łysa glaca odrzuciłaby mnie natychmiast, tak paromilimetrowego
                                  jeżyka kobiecy strój, makijaż i dodatki (jak właśnie duże kolczyki,
                                  bransoletki, czy inne duperelki) mogłyby świetnie równoważyć.
                                  może przez ten mały paredoks - te same szczegóły u panny z długimi włosami
                                  mogłyby się wydać 'dresiarskie' czy 'dyskotekowe', przy króciutkich włosach
                                  nikomy by to nie przyszło do głowy.
                                  jeśli do tego byłaby podkreślona strojem ładna figura, to już skłamię gdybym
                                  powiedział że bym się nie obejrzał.
                                  może do tych 'łysych łbów' jestem zrażony dlatego, że od razu wyobrażam sobie
                                  do tego pannę bez makijażu, w obszernych bojówkach i swetrzysku.. gdy teraz
                                  wyłożyłaś dokładnie jak TY to widzisz, zacząłem na sprawę patrzeć pod innym
                                  kątem;)
                                • Gość: honeytea Re: Łyse dziewczyny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 15:58
                                  > W żadnym wypadku sukienka lub spódnica nie wyglądają śmiesznie. Makijaż, dużo
                                  > biżuterii (ja akurat lubię w stylu etno, polecam też duże kolczyki) i
                                  sukienka
                                  > to wystarczająca przeciwwaga dla łysej głowy. Świetny kontrast.

                                  dorzucilabym do tego koniecznie bluzeczki opinajace i podkreslajace biust :)
                                  wg mnie slicznie z krociutkimi wloskami wygladaja wlasnie takie bardzo kobiece
                                  kobiety, majace wszystko gdzie trzeba :) no i obowiazkowo wtedy wlasnie
                                  spodnice, sukienki, makijaz i bizuteria :)

                                  bo taki chudzielec z malym biustem, na krotko ostrzyzony, w swetrze i spodniach
                                  to juz nie wiadomo czy mezczyzna czy kobieta :/

                                  najkrotsze wlosy jakie mialam, to 1 cm, nawet ladnie wygladalam, ale przeraza
                                  mnie mysl o tym, ze jak chce sie potem zmienic fryzure, to kiedy odrastaja,
                                  najgorsze sa takie 5-10 cm wlosy, nie wiadomo wtedy co z nimi zrobic, albo
                                  ukladac na walki i zel [brrr..], albo chodzic rozczochrana, ni to zwiazac ni
                                  zostawic luzem. brr :)

                                  dlatego tez, chociaz pozbywam sie koloru wlosow i wracam do naturalnego, odpada
                                  obciecie sie [henny nie da sie odbarwic] - pozostaja mi odrosty, dopoki nie
                                  beda mialy rozsadnej dlugosci by jakos wlosy spiac.
                                  • zona.kinooperatora Re: Łyse dziewczyny? 07.06.04, 16:32
                                    Ha,
                                    ja tu kombinuje jak się ściąć, a ty mnie już straszysz odrastaniem włosów! No
                                    fakt, nie myślałam jeszcze o tym, choć jeśli będzie mi ładnie to pewnie taką
                                    łysą głowę ponoszę czas jaki. A co potem?
                                    Czytałam gdzieś, że na takie odrastające włosy, jeśli są proste, najlepiej
                                    zrobić mocną trwałą, bo przy kręconych włosach łatwiej ukryć te problemy, o
                                    których piszesz.
                                    A z tą henną (domyślam się, że farbujesz się na rudo?) to możesz chyba
                                    spróbować użyć henny czarnej - jeśli masz ciemne włosy, albo takiej złotoblond
                                    (można czasem taką trafić)
                                    • Gość: honeytea Re: Łyse dziewczyny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 16:51
                                      mam akurat takie glupie wlosy, ze sa raczej slabe i sianowate, nie sa ani
                                      proste - bo kreca sie - ani krecone - bo kreca sie jak chca, kazdy w swoja
                                      strone i wygladaja na po prostu rozchochrane, jesli ich starannie nie wysusze.

                                      czarna henna odpada, bo moj naturalny kolor to myszaty blond, rozjasniajacy sie
                                      latem. blond henna nie rozjasnia wlosow, raczej nadaje zloty kolor szaremu
                                      blondowi. na razie sie mecze z odrostami [na szczescie az tak tragicznie mocnej
                                      roznicy nie ma, ale widac], a za pol roku zetne.

                                      maz oczywiscie prostestuje, bo poznal i zakochal sie w rudowlosej
                                      kreconowlosej ;) ale mi nie chce sie w kolko farbowac odrostow na dodatek
                                      ciagle jeden i ten sam kolor ;)

                                      a o problemach z odrastajacymi 5-10 cm wlosami mowia wszyscy, rowniez znajomi
                                      faceci, ktorzy zapuszczali wlosy. makabra po prostu :)

                                      chyba ze ktos ma proste, raczej ciezkie wlosy ktore same z siebie ladnie sie
                                      ukladaja.
                                        • Gość: zgredka Re: Łyse dziewczyny? IP: *.swipnet.se 08.06.04, 13:29
                                          Do żony:
                                          Moja uwaga, jako byłej łysej, czyli weteranki z czasów hasła: bald is beautiful.
                                          Czy masz przedziałek? I może nie daj Boże od lat w tym samym miejscu? To
                                          pamiętaj, że wtedy nawet przy obcięciu się na 3mm będzie go widać i będzie
                                          brzydko wyglądał na taki "przetarty". Wtedy nie ma ratunku, trzeba się co
                                          najmniej kilka razy ogolić do samej skóry, żeby włosy zaczęły równo odrastać.
                                          Ale to ma też swój urok, nie bój się...
                                          • zona.kinooperatora Re: Łyse dziewczyny? 08.06.04, 16:39
                                            Dziewczyny!
                                            Łyse i eksłyse, napiszcie jakie jeszcze niespodzianki mogą mnie czekać!
                                            O przedziałek się raczej nie boję, bo kiedy miałam krótsze włosy to go nie
                                            miałam, a teraz przy dłuższych wędruje, obecnie jest skrajnie lewy, ale często
                                            zaczesuję się gładko w ogonek.

                                            Do Blinskiego,
                                            no to już wiadomo o co chodzi, z moimi 178 centymetrami nie masz u mnie żadnych
                                            szans!
                                            • ashanti5 Re: Łyse dziewczyny? 08.06.04, 17:40
                                              Niespodzianki? przypomniała mi się jedna, niezbyt miła.
                                              Chciałam się przystrzyc któregoś dnia maszynką, ale mój chłopak mówił, że
                                              maszynka szwankuje i nie radzi mi jej używać. Uparłam się, ze i tak sie
                                              ostrzygę, bo odrastające włosy juz mnie wkurzały. Jak zwykle, pierwszym ruchem
                                              było przejechanie maszynką przez srodek głowy.I na tym stanęło, bo maszynka
                                              padła.Zostałam z wygolonym paskiem biegnącym centralnie od czoła do karku.
                                              Resztę próbowałam wystrzyc nozyczkami. Domyśl się z jakim skutkiem :)
                                              Morał: przed strzyżeniem sprawdzaj czy maszynka dobrze działa.
                                              pozdrawiam
                                              • zona.kinooperatora Re: Łyse dziewczyny? 08.06.04, 20:58
                                                Jak już się zorientowałeś jestem daleka od ortodoksji w różnych sprawach, ale w
                                                tej jednej nikt i nic mnie nie przekona, mój facet musi być ode mnie wyższy, a
                                                ty sądząc po preferencjach jesteś wzrostu Napoleona.
                                                • blinski Re: Łyse dziewczyny? 08.06.04, 21:14
                                                  mam 181 cm. a wiesz, to nawet śmieszne - wg. badań, panowie wzrostu napoleona
                                                  uwielbiają na ogół 180-centymetrowe gidyje, natomiast faceci mojego wzrostu
                                                  lubią najbardziej panny ok. 168-172. podobnie jest z kobietami - na tych
                                                  wysokich (185+) najbardziej lecą te malutkie, najbardziej obojętne na wzrost
                                                  faceta są średnie (właśnie 168-172), a niski wzrost faceta najmniej przeszkadza
                                                  właśnie kobietom wysokim:) choć te wysokie często podkreślają też, że kolo nie
                                                  może byc niższy od nich.
                                                  takie tam parę danych, może nie na temat, ale, bo ja wiem, może cię
                                                  zaciekawi;)?
                                            • Gość: zgredka Re: Do Zgredki IP: *.048-15-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 09.06.04, 18:31
                                              Ktos ma pytanie do starej Zgredki. Jak milo. Tylko uzbroj sie w cierpliwosc, bo
                                              tego nie da sie tak opowiedziec w dwoch zdaniach. Pamietaj tylko, ze ja od
                                              wielu lat mieszkam na tzw. Zachodzie, glownie w Anglii, aktualnie w Szwecji i
                                              pewnie w Polsce to inaczej wygladalo.
                                              W latach 70-tych byli hippiesi, moda na dlugie, w dzisiejszych kategoriach
                                              bardzo dlugie, wlosy, zarowno u chlopakow jak i dziewczyn. Dziewczyny w dodatku
                                              byly troche podinspirowane czarnymi feministkami jak Angela Davis, ktora miala
                                              najslynniejsza fryzure afro. To chyba na tej fali afro nosila Twoja mama, o
                                              czym pisalas. Dlugie wlosy byly symbolem wolnosci i buntu przeciw autorytarnemu
                                              systemowi spolecznemu w tym eleganckim fryzurom prosto od fryzjera i wojskowym
                                              ostrzyzeniom na rekruta. Jak to wygladalo pokazuje dobrze film Formana Hair.
                                              No i jak wszystko co modne sie te dlugie wlosy w koncu przejadly. Pierwsze byly
                                              chyba mlode Murzynki, ktore zgolily afro, pojawily sie pierwsze czarne lyse
                                              modelki. I wygladaly pieknie.
                                              Awangardowe dziewczyny haslo bald is beautiful pochwycily tak w polowie lat 80,
                                              najwiecej nasladowczyn zdobyla chyba Sinead O´Connor, ktora sie ogolila o ile
                                              dobrze pamietam w 1986 r. Byla tez taka modna modelka Carolyn MacIntyre, ktora
                                              w przeciwienstwie do Sinead chodzila gladko wygolona na blysk. Lysa byla tez
                                              solistka takiej popularnej wtedy grupy Banderas.
                                              Ja scielam sie na lyso w 1991 w Londynie, wlasciwie kompletnie spontanicznie.
                                              Poszlam do fryzjera obciac wlosy, mialam takie do polowy plecow, okropnie
                                              zniszczone farbami, nie bylam do konca zdecydowana co z nimi chce zrobic i tam
                                              w salonie w zurnalu fryzjerskim znalazlam artykul o lysej Sinead, o swiezo
                                              ogolonej do Aliena 3 Sigourney Weaver i modzie na bald is beautiful. Pamietam
                                              to doskonale, bo pismo nayzwalo sie Hair, a wlasciwie ten tekst lansowal
                                              ostrzyzenia na lyso, wiec jakby lekki paradoks.
                                              No i pytam fryzjerke co ona na to? A ona szczerzy biale zeby, to byla sliczna
                                              Mulatka i mowi: I´d love to shave your head! No i niewiele myslac
                                              swierdzilam : So, go ahead! Obie zesmy sie rozesmialy . Najpierw obciela mi
                                              wlosy nozyczkami, potem maszynka tak na pare milimetrow , chyba bylo to 1/8
                                              cala. Problemem okazal sie moj przedzialek – pisalam Ci juz o tym. Przejechala
                                              mi wiec po glowie maszynka ustawiona zupelnie na zero, po czym zawolala kolege,
                                              ktory namydlil mi glowe i wygolil brzytwa!!!! Patrzylam w lustro bez slowa
                                              protestu i drgnienia powiek, jak zahipnotyzowana. Potem wtarl mi w glowe dwa
                                              rozne plyny, z ktorych drugim okazala sie oliwka dla niemowlat. Lsnilam po
                                              prostu !
                                              Mimo tej mody, ogolenie glowy przez kobiete szokowalo wtedy bardziej niz dzis.
                                              Wlasciwie mozna powiedziec, ze rzucil mnie z tego powodu moj owczesny partner i
                                              szybko okazalo sie, ze to bylo wielkie szczescie, bo byl to zwykly oszust, co
                                              predko wyszlo na jaw przy innej okazji.
                                              Golilam glowe, mniej lub bardziej regularnie, przez ponad 2 lata. Usmialam, sie
                                              kiedy przeczytalam ze lubilabys faceta, ktory polubi twoja lysa glowe. Ja
                                              swojego aktualnego partnera poznalam wlasnie wtedy, za to pretensje mial kiedy
                                              zaczelam zapuszczac wlosy, ale w koncu sie pogodzil z tym, ze pani w pewnym
                                              wieku juz powinna miec choc troche wlosow na glowie. Ale nigdy nie wiecej niz
                                              pare centymetrow, jesli pozwole wlosom wiecej odrosnac czuje sie niechlujnie!
                                              • zona.kinooperatora Re: Do Zgredki 10.06.04, 10:35
                                                No po prostu historia do gazety!
                                                Swoją drogą nie wiedziałam, że Sinead taka już wiekowa. Dla mnie początek
                                                łysych dziewczyn kojarzył się bardziej z Demi Moore, choć wiem że ogoliła włosy
                                                do filmu (to najlepsza scena w G.I.Jane). Podobno znowu chce się zgolić, tyle
                                                że chce za to miliona dolarów! A ja zrobię to za darmo...

                                                Do Blinskiego:
                                                wyjeżdżam w plener na cztery dni, tobie też radzę się przewietrzyć. I
                                                koniecznie zaproś na piwo swoją przyjaciółkę!
                            • Gość: Kasia Re: Łyse dziewczyny? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.04, 17:54
                              Gusta jak widać sa rózne i obyczaje sie zmieniają:)
                              Kiedys włosy były ozdobą kobiety. Obcięcie ich było karą albo przykrą
                              koniecznością. Teraz przecież włosy też zdobią, dbamy o nie. Ale jeśli ktoś
                              się poczuje przez to szczęśliwszy, lżejszy to .. niech goli. Tylko na zimę to
                              chyba mało praktyczne? Kasia
                              • Gość: zgredka Re: Łyse dziewczyny? IP: *.048-15-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 13.06.04, 09:44
                                Kasiu,
                                przeciez idzie lato! Jesli ogolisz sie dzis, to do zimy bedziesz miala wlosy
                                tak z 7-8 centymetrowe
                                A serio, zabieram jeszcze raz glos jako chyba najbardziej "zasluzona" na tym
                                forum weteranka lysosci. To prawda wlosy sa ozdoba kobiety tak dlugo jak sa ...
                                ladne. Ja akurat ogolilam sie na lyso majac dlugie wlosy, ale tak zniszczone
                                chemia, ze juz nie nie byly moja ozdoba. Ale jak spojrzalam na siebie scieta do
                                golej skory to stwierdzilam, ze bez wlosow tez wygladam ladnie, nie mowiac ze
                                intrygujaco. Moze to nie najlepsze porownanie, ale pozbycie sie wlosow to jak
                                zdjecie bizuterii. Pieknej kobiecie nie jest potrzebna, choc moze ja dodatkowo
                                zdobic. Poza tym przeciez zadna z nas lysych nie chodzila w kolko z glowa
                                wypucowana do polysku. Na ogol mamy kilkumimilimetrowe wlosy. One tez potrafia
                                byc piekne!
                                • Gość: Kasia Zgredko:)) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.06.04, 22:55
                                  Zgredko:)
                                  Obciecie jednorazowe na lato? Mozna sprobowac. Tylko do tego trzeba miec
                                  kształtną czaszke:))Nie mialam nigdy bardzo króciutkich wlosow,ale kiedys
                                  obcielam po 20 latach zapuszczania moje wloski na 5 cm. Wygladalam jak
                                  chlopaczek. Podobalo mi sie dopuki nie zobaczylam siebie na kasecie video. Nie
                                  moglam siebie rozpoznac. Po tym wstrząsie postanowilam nie obcinac wiecej
                                  wlosow. Na dodatek moi koledzy powiedzieli ze przez te krotkie wlosy to zyskali
                                  kumpla, a wola mnie jako fajną babke. Dobrze ze mam juz dluzsze wlosy ktore
                                  ladnie sie kreca:))Pozdrawiam
                          • zona.kinooperatora Re: Łyse dziewczyny? 07.06.04, 10:52
                            Dzięki za rady,
                            ale... piszesz: przemysl to jeszcze :) ale kiedy jak nie teraz? ;)
                            Myślę, myślę, patrzę w lustro, ulizuję włosy i jak na złość nie widzę żadnych
                            przeciwskazań. Główkę mam kształtną, nosek zgrabny, uszy nie odstają, no po
                            prostu tylko się we mnie zakochać! (Blinski karnie wyłączony z grona
                            kandydatów).
                            Przestraszył mnie tylko ten męski fryzjer, tak mam wejść do salonu pełnego
                            facetów i po prostu powiedzieć: na zero proszę?!
                            • ladyblue Re: Łyse dziewczyny? 07.06.04, 19:20
                              zona.kinooperatora napisała:
                              > Przestraszył mnie tylko ten męski fryzjer, tak mam wejść do salonu pełnego
                              > facetów i po prostu powiedzieć: na zero proszę?!

                              ja ścinałam w takim małym osiedlowym zakładzie (te same panie ścinają i panie i
                              panów) i problemu nie było, szczególnie że w takich miejscach zazwyczaj pusto.
                              wywołasz zapewne lekkie zdziwienie i ze 3 razy sie zapytają cyz aby na pewno,
                              ale generalnie zero problemów.

                              to co dziewczyny napisały wyżej o makijażu i strojach - bardzo mądre :)
                              sukienki i spódniczki pasują jak najbardziej (moze nie super romantyczne, ale
                              wsyzstkie inne - tak)
              • zona.kinooperatora łysa na eksport 25.06.04, 11:51
                Żegnam się z Wami, wyjeżdam na wakacje (do Niemiec), ciekawe jak tam będą
                reagowali na moją łysą głowę. Ja się powoli przyzwyczajam, już na przykład nie
                dziwię się swojemu odbiciu w lustrze. Prawdę mowiąc coraz bardziej się sobie
                podobam, ale ciągle czuję się trochę nieswojo. To znaczy cały czas pamiętam o
                tym, ze jestem bez włosów. To oczywiste, że nie czuję ich (na twarzy, na
                karku), ale nawet jak nie czuję, że nie czuję, to o tym myślę. Z tego co pisze
                Zgredka wynika, że mi to przejdzie, mam nadzieję ze szybko. Tak samo jest z
                ludźmi. O każdym kto się na mnie gapi myślę, czy się gapi tak w ogóle (tak jak
                gapili się na mnie faceci do tej pory) czy na moją łysą głowę.
                To są dwa stany ducha , które mi sie teraz marzą. Żebym zaczęła traktować mój
                nowy imidż naturalnie i żebym przestała zwracać uwagę na reakcje ludzi.
                Sporo ludzi pyta mnie czy to jest moja nowa fryzura, czy też będę od razu
                zapuszczać włosy. Wtedy odpowiadam pytaniem: a co mi radzisz? No i wyobraźcie
                sobie, tak mniej wiecej z 80 procent mówi, żebym się dalej goliła!
      • envi Re: Łyse dziewczyny? 07.06.04, 11:11
        poczytałam wypowiedzi i co mężczyźni mówią nie,że brzydko i w ogóle.Gdybym
        jednak miała wybrać między mężczyzną,który widzi we mnie atrakcyjną kobietę
        tylko wtedy jak mam spódnice i długie w łosy,a takim któremu bardzo podobam się
        z króciutkimi włosami i w bojówkach,to wybieram mężczyznę numer 2.Faceci którzy
        preferują streotypowy model kobiecej urody są beznadziejni,i na pewno oglądają
        się za każda blond panną w krótkiej mini,nawet w fioletach prosto z dyskoteki i
        jestem pewna że główną wartośc jaką dla nich reprezentuje kobieta to przedmiot
        pożądania,ozdoba.dla takich facetów jesli kobieta nie jest piękna to nie ma
        wartości.Jedyna wartośc jaką są w stanie dostrzec w kobiecie to piękna dupa i
        blond loczki.Co ma w środku jest mniej interesujące.Uciekam od takich ludzi jak
        od ognia i nigdy nie będę lalą barbi.Łyse dziewczyny rulez:))Chociaż sama już
        nigdy się tak nie obetnę.W liceum ścięłam długie włosy,piękne blond,hehe,na
        zapałkę.I jak się okazało ubyło mi pewnego rodzaju adoratorów ale przybyło
        innych.Takich fajniejszych:)I to była fajna sprawa:)Chociaż króciutkie włoski
        jak już wspomniałam wyżej nie pasują każdemu,głównie chodzi o kształt
        czaszki.Moja kumpela z grupy obcięła niedawno swoje loczki na zapałę.Wygląda
        rewelacyjnie!ale ma świetny kształt czaszki.Jeśli chodzi o makijaż to nie
        maluje sie wcale i naprawdę jej to pasuje.Na pewno nie obejrzy się za nią żaden
        amator dyskotekowych piękności;)ale to nie o to chodzi!
        • blinski Re: Łyse dziewczyny? 07.06.04, 12:39
          a to żeś pojechała envi, i odrobineczkę się zagalopowałaś.
          że tacy faceci co nie lubią łysych to tylko na wygląd patrzą, blablabla, że
          beznadziejni, że lubią dyskotekowe lale, etc. przeczytaj jeszcze raz to co
          napisałaś, i jeśli masz trochę rozumu, zrozumiesz 'lekką' głupotę tych wynurzeń.
          wg. ciebie więc faceci dzielą się na 2 podgrupy - beznadziejnych przygłupów w
          patrzonych w kobiecy tyłek i fajoskich szukających w kobiecie piękna 'głębiej'?
          takie teksty są dobre dla 16-latek, jak nie młodszych wypierdków.
          jak kobieta sie może dziwić stereotypowemu myśleniu o nich kiedy sama obraża
          facetów, mając ich za kompletnych debili?
          nie miałaś nigdy sytuacji, że jakiś element wyglądu u kolesia ci się po prostu
          nie podobał? w ogóle nie zwracasz uwagi na wygląd? na siłę doszukujesz
          się 'piękna wewnętrznego'?
          dlaczego odmawiasz normalnym facetom prawa do posiadania gustu i wyczucia
          estetycznego, uważasz że ci 'fajni' w ogóle mają takiego nie posiadać tylko
          kierować się pięknem 'ukrytym'?
          wyobraź sobie że każdy człowiek, nie ważne czy kobieta czy meżczyzna, ma jakieś
          preferencje co do wyglądu. każdemu się coś podoba a coś nie. nie istnieje
          podział na podgrupy - łajzy lubiące łatwe dupy i silikonowe cycki lubią też
          długie włosy nie przepadają za łysą głową u dziewczyn, a ci wartościowi,
          kochani, wspaniali, głębocy będą każdy uszczerbek na urodzie tolerować. nie
          wydaje ci się to trochę dziecinne?
          ja nie cierpię disko-plastikowych lal tak samo jak łysej głowy, do
          tego 'trzymam' swoje libido na znormalizowanym poziomie i dla 'rozwoju
          znajomości' ważna dla mnie jest przyjemność obcowania z kimś - na co składa się
          nie tylko ładny wygląd, jak i osobowość. do której kategorii mnie zaliczysz?
          czy może uznasz że bezczelnie kłamię bo tak naprawdę szczerze uwielbiam
          silikonowe lalunie?
          mówimy tylko o elemencie wyglądu, nienawidzę jak ktoś kto myśli że jest
          mądrzejszy od innych dorabia do tego na siłę jakieś głupawe teorie.
          ;-)