Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    wracajac do dzidzi-piernika... ;)

    16.11.05, 14:45
    czy 33-letni babsztyl (ale wygladajacy na 23) moze sie wbic w bezowa bluzeczke koszulowa, troche
    szkolna, troche biznesowa, kamizelke w paski z lurexu i dzinsy troche biodrowe, ciemne? czy piernik
    jednak? dzieki!
    Obserwuj wątek
      • minkair Re: wracajac do dzidzi-piernika... ;) 16.11.05, 14:48
        może śmiało :-)
        Ważne,żeby babsztyl się w takiej kombinacji dobrze czuł :P
        • patyska Re: wracajac do dzidzi-piernika... ;) 16.11.05, 14:55
          dzieki. babsztyl ma dobre samopoczucie ;)))
          • tralalumpek Re: wracajac do dzidzi-piernika... ;) 16.11.05, 14:56
            'babsztyl' ty to jako podpuche czy ty tak powaznie ...
            • patyska Re: wracajac do dzidzi-piernika... ;) 16.11.05, 15:00
              podpuche - mialam nadzieje, ze zaraz napiszecie: jaki babsztyl, ty mloda i piekna laska jestes ;)
              • minkair Re: wracajac do dzidzi-piernika... ;) 16.11.05, 15:03
                Co tu pisać jak wszystko wiadomo i wszystko oczywiste :-) że tak właśnie jest... a babsztyl to tak pieszczotliwie :-) i ciekawiej i lepiej niż jakaś banalna laska:-)
              • tralalumpek Re: wracajac do dzidzi-piernika... ;) 16.11.05, 15:05
                no jezeli kobieta w przedprogach rozkwitu swojej kobiecosci sie piernikuje to
                co bedzie potem ;)
                • minkair Re: wracajac do dzidzi-piernika... ;) 16.11.05, 15:06
                  grzyb ? :-) zwał jak zwał.. lepiej się śmiać niż płakać ..
      • bonzee Re: wracajac do dzidzi-piernika... ;) 16.11.05, 15:02
        Ja juz sie nie moge doczekac kiedy poznam +/- rowiesnice, ktora nie wyglada 10
        lat mlodziej :D

        31 letnia Bonzee wygladajaca na 31:D
        • patyska Re: wracajac do dzidzi-piernika... ;) 16.11.05, 15:25
          u nas to rodzinne - i babka, i matka, i brat... ;) fajnie, tylko czasem troche tak glupio, jak mowie ile
          mam lat, a tu oczki w 5 zlotych, i okrzyki zdziwienia, i ze "chyba dwadziescia trzy", albo lekarz pyta o
          wiek, ja ze 33 a on wpisuje 23, nagminne podrywy przez mlodziez ;)))... no trudno, lepiej tak, niz w
          druga strone ;)
          • bonzee Re: wracajac do dzidzi-piernika... ;) 16.11.05, 15:29
            Sorry, ze pytam, interesuje mnie to z psychol. punktu widzenia. Jestes mezatka,
            badz w stalym zwiazku?
            • patyska Re: wracajac do dzidzi-piernika... ;) 16.11.05, 15:39
              nie ma za co sorrowac, zadna tajemnica ;) mezatka, dzieciatka (ale dziecko ciezki alergik, wiec juz nie
              wygladam 15 jeno 10 lat mlodziej ;)) ale pozna, wiec zdazylam sie wyszumiec, robotnica w koncernie
              ale dziale kreacji, umiarkowanie kopnieta, lubiaca dobrze podjesc i nie stroniaca od uzywek wszelakich
              ;) w sumie pogodny przyglup, gdyby nie ta alergia mojego Jeremiego...
            • patyska zdjecie zyczysz? ;) 16.11.05, 15:39

              • bonzee Re: zdjecie zyczysz? ;) 16.11.05, 15:41
                wrzuc, jak nie chcesz na forum, to moze na priva. Tylko z buzka widoczna,
                poprosze :D
                • patyska jejusiku, a po Ci moja facjata? bo... 16.11.05, 15:44
                  forum to forum, facjaty ukazac nie chce ale na priva Ci wysle jak powiesz po co ;)
                  • bonzee Re: jejusiku, a po Ci moja facjata? bo... 16.11.05, 15:46
                    czysta ciekawosc. 10 lat mlodziej wygladac to brzmi..
                    • bonzee Re: jejusiku, a po Ci moja facjata? bo... 16.11.05, 15:47
                      wysylasz? bo mam meeting zaraz, ale pare minut moge jeszcze poczekac..
                      • patyska paaaaszlo! 16.11.05, 15:53

                        • bonzee Re: paaaaszlo! 16.11.05, 19:36
                          Fajna, nawet bardzo fajna jestes.
                          Ale ja bym ci dala rownie dobrze 25 jak i 30.
                          • patyska bonzee-okrutnico! ;))) 17.11.05, 09:04

                            • bonzee Re: bonzee-okrutnico! ;))) 17.11.05, 12:01
                              Szczerze ci napisalam. Przeciez trzydziecha to bardzo mloda kobieta! No moze ma
                              pare wiecej zmarszczek mimicznych (ktore widac jak sie smieje!) niz
                              dwudziestolatka. Makijaz tez pewnie dodaje "powagi"...
                    • patyska ha! dowod to dobry powod! no to leci 16.11.05, 15:47

                      • pump_it_up Re: ha! dowod to dobry powod! no to leci 16.11.05, 15:55
                        ja tez bym z checia zobaczyla. kiedys myslalam, ze nie mozna wygladac az na
                        tyle lat mlodziej dopoki nie zobaczylam kuzynki mojej kolezanki. dziewczyna
                        wygladala na lat 15 w moim mniemaniu, a miala 23:) baaardzo sie zdziwilam, gdy
                        zaczela cos mowic o pracy licencjackiej:D
                        • patyska kurde no... ;) niedowiarki ;) 16.11.05, 15:56

                        • patyska poszlo i do Ciebie, pump. masz? 16.11.05, 16:02

                          • mendosita Re: poszlo i do Ciebie, pump. masz? 16.11.05, 16:10
                            patysko wyślij proszę fotkę także do mnie, dobrze?
                            Ja absolutnie wierzę w "wyglądanie 10 lat młodziej", odkąd się dowiedziałam, że
                            znana mi z widzenia dziewczyna jest 32-letnią mamą dwójki dzieci :)) Chyba
                            miałam wtedy oczy jak pięciozłotówki :D
                          • pump_it_up Re: poszlo i do Ciebie, pump. masz? 16.11.05, 16:57
                            yhm, faktycznie wygladasz mlodo:) na pewno na dwadziesia pare:))ladnie wyszlas
                            na zdjeciu, masz ciekawy typ urody, podobasz mi sie:)
      • zuzaba Re: wracajac do dzidzi-piernika... ;) 16.11.05, 16:23
        No pewnie!
        Ale masz fajnie!
        Ja zresztą też, bo także wyglądam jak małolata, a starsze panie są
        zdegustowane, jak się dowiadują, że to dziecię koło mnie to jednak córka.
        A niedawno ochrona nie chciała mnie wpuścić do klubu studenckiego, bo nie
        miałam jak udowodnić, że jestem pełnoletnia. Co śmieszniejsze, za czasów
        studenckich wpuszczali, więc znaczy to, że młodnieję;)
      • r.richelieu Re: wracajac do dzidzi-piernika... ;) 16.11.05, 17:32
        To wcale nie jest śmieszne, wyglądam jak bajtel, po założeniu odpowiendiego
        stroju jak gimnazjalista, istne 16 lat, góra 18. W urzędach traktują mnie
        niepoważnie, w szkole mam radochę pierwszego dnia z robienia durni ze
        studentów, a w pubach podrywają mnie małolaty lub lowelasi w kwiecie wieku, a w
        sklepach z elegancką odzieżą z powodu braku 34 odsyłają mnie do Smyka.
        Cholerka, nie dość podyrdania we łbie to jeszcze podyrdanie na facjacie.
        • pump_it_up Re: wracajac do dzidzi-piernika... ;) 16.11.05, 17:36
          hehe ja tez wygladam na mlodsza, ale juz nie jest tak zle, rzadziej niz rok
          temu prosza o dowod i raczej mnie wpuszczaja do klubow. wygladam na jakies 17-
          18 lat, chociaz w wakacje ktos stwierdzil, ze dalby mi 13 :/
          • r.richelieu Re: wracajac do dzidzi-piernika... ;) 16.11.05, 17:52
            mnie nie proszą o dowód, bo mam mord w oczach, hehe, chociaż przyznam się, że w
            stosunku do niemowląt wyraz twarzy zmienia mi się na dzidzio-pernikowy właśnie.
            Za młody wygląd to problem a nie radość, bo z czego się cieszyć, keidy pierwsze
            wrażenie zawsze jest te co nie powinno. Kto małolatę poważnie traktuje jeśli
            chce zajmować się poważnymi sprawami. Jak uzyskać pracę adekwatną do
            umiejętności jeśli wczesna młodość przemawia za pracą podajprzynieśpozamiataj-
            sekretarską, za to metryka pzekroczyła najczęstsza górną granicę wieku dla
            sekretarki 25. Nie wzbudza się zaufania jeśli nie podeprze się jakimiś
            solidnymi plecami, ale nabyte w pierwszej minucie przekonanie już nie chce tak
            łatwo ulec zmianie. Nie mówiąc już o chłopcach, faktycznie lubię sucharki, ale
            podtatusiali lowelasi mają przynajmniej dychę więcej i budzą niesmak. Na
            zainteresowanie rówieśników nie mam co liczyć, chyba, że na dwudziestolatków,
            ale dwudziestolatek to dla mnie dziecko. Mam porównanie we własnym bracie,
            który jest wyjątkowo dojrzały w porówanniu do kolegów, ale i tak dziecko.
            Nic tylko czekać na zmarszczki, będę mieć jeszcze pryszcze, a zmarszczki już
            gębokie jak rów mariański. Ostatnio nawet stwierdzam, że bardzo brzydko się
            zestarzeję, bruzdy wokół nosa i ust skierowane bardzo w dół i bardzo jędzowato
            mieć będę.
            • patyska r.richelieu... 17.11.05, 09:10
              ja ze swoim glupim ryjem znalazlam prace "z ulicy", bez plecow i to prace naprawde spoko, i to nie
              pierwsza, ktora znalazlam z ulicy. wiec nie rozumiem utyskiwan na mlody wyglad, zwlaszcza w czasach
              kultu mlodosci ;) moze fachowcy widza wiecej - co z tego, ze ogolnie mlodo wygladam (mam tez
              okrutnie dziewczeca figure. ech... marza mi sie kobiece biodra i pelne piersi...) skoro czas i tak robi
              swoje i zmarszczki zaczynaja byc widoczne, zwlaszcza jak sie smieje ;)
              • r.richelieu Re: r.richelieu... 17.11.05, 10:53
                Nie o takie plecy mi chodziło. O plecy własne, zrobione umiejętnościami. Nie
                mam zmarszczek, ani jednej mimicznej, mam za to to czasem pryszcze, 45 kilo
                skóry i kości, kurduplowate 162 i obgryzione dłonie dziesięciolatka, hehe.
                Przynajmniej dłonie budzą zaiinteresowanie. Ubieram się najczęściej w koszule z
                kołnierzykiem, bo topy straszliwie obnażają moją chudość, ale nie takie znowu
                eleganckie, bo i z Orsaya mam kilka. Marynarki bardzo lubię, wręcz chadzam w
                nich codziennie, ale i są sportowe przecież. Dla postarzenia się wystarczy m
                tylko przybrać jędzowaty wyraz twarzy, ale co to za przyjemność sprawiać
                wrażenie jędzy, kiedy ma się w interesie rzecz zupełnie odwrotną.
                • patyska Re: r.richelieu... 17.11.05, 11:00
                  hmmmm... moze to nie temat na to forum ale do pierwszej roboty ofiarowalam sie za darmo -
                  powiedzialam w agencji, ze chce tu pracowac, bo maja fajna nazwe, a ja fajne pomysly i rzucilam
                  dyrowi kreacji pomysly spotow dla wyimagnowanych klientow. chyba troche go to zszokowalo, bo w
                  koncu mnie zatrudnili i placili (za pierwszy miesiac dostalam cos symbolicznego, ale potem normalnie,
                  choc niewiele). dzieki temu mialam o czym pisac w cv dla nastepnych pracodawcow. potem ciutka
                  szczescia, gram pewnosci siebie i kilo luzu i klopoty ze znalezieniem roboty nie byly duze ;)
                  polecam ten sposob ;)
                  • r.richelieu Re: r.richelieu... 17.11.05, 11:07
                    Nie jestem szczylem bez doświadczenia, cholercia, ale dzięki za chęci ;)
      • patyska kobitki, dziekuje za dobre slowo! ;) 17.11.05, 09:02
        i przepraszam za straszenie makrem bez makijazu, fotogeniczna to ja nie jestem, ale co tam, same
        chcialyscie ;) to co, bede dzidzia-piernik w tych dzinsach i lurexowej kamizelce? czy ujdzie? ;)
      • miss.hyde Re: wracajac do dzidzi-piernika... ;) 17.11.05, 10:26
        Zakładaj te ciuchy śmiało! Co one mają do wieku? Masz 33 lata a nie 63.:)
        Już myślałam, że zapytasz o szkolny mundurek, podkolanówki i okrągłego lizaka.:)
        A co do wyglądania młodziej to również uważam to za atut. Lepsze to niż
        wyglądać starzej. Mam 22 lata, wyglądam na jakieś 16 - 17 i czasami irytuje
        mnie częste sprawdzanie dowodu osobistego, ale już taka moja uroda.:) No i nie
        zauważyłam niepoważnego traktowania mojej osoby.
        • r.richelieu Re: wracajac do dzidzi-piernika... ;) 17.11.05, 10:57
          Mając 22 też nie zauważyłam, jako student zarabiający
          podajprzynieśpozamiatalnictwem nie oczekiwałam niczego poważniejszego, bo nic
          poważnego nie potrafiłam. Sęk w tym, że mam dosyć pozamiatalnictwa, a 16-letni
          wygląd u 27-latki sprawia, że nadal z pozamiatalnictwem jestem kojarzona. Ładny
          mi atut, przez kilka dobrych lat tyrać po to żeby się dowiedzieć, że nie pasuję
          do wizerunku firmy jednej, drugiej, dziesiątej.
          • zuzaba Re: wracajac do dzidzi-piernika... ;) 17.11.05, 13:55
            że nie pasuję
            >
            > do wizerunku firmy jednej, drugiej, dziesiątej.

            Richelieu, ale czy Ciebie to spotkało w rzeczywistości, czy domniemywasz, że
            dlatego właśnie?
            Z ciekawości pytam.
            Przecież firma najpierw widzi cv, czyż nie? A z niego wynika, ile masz lat.
            A co do wyglądu.
            Pracowałam, krótko wprawdzie, w Ważnej Firmie w moim mieście. Nie wiem i
            pewnie sie nie dowiem, jakie zrobiłam pierwsze wrażenie (nikt zresztą nie
            widział, jak wyglądam, bo wystarczyły papiery), ale drugie i kolejne bardzo
            dobre, szef był niezmiernie zadowolony z jakości mojej pracy.
            Dodatkowo, nie chodzę w koszulach i marynarkach, ubiór raczej mnie odmładza
            jeszcze bardziej, więc tym nie mogłam się ratować.
            Mam w dalszym ciągu nadzieję, że jednak młodzieńczość wyglądu nie wpływa na
            wynik rekrutacji.
            No, chyba, że zajmuje się tym zakompleksiona, niemłoda baba;)
            • bonzee Re: wracajac do dzidzi-piernika... ;) 17.11.05, 13:59
              Oczywiscie,ze plusuje (nikt sie do tego nie przyzna) przy ubieganiu sie na
              stanowiska nie wymagajace kwalifikcji (typu sekretarka, recepcjonistka).
              • patyska Re: wracajac do dzidzi-piernika... ;) 17.11.05, 14:01
                bonzee, moje stanowisko wymaga kwalifikacji, specjalizacji i tym podobnych bzdetow. fakt, jest ciutke
                artystyczne moze, wiec dzidzia-piernik pasuje, ale jednak jest to cos, co sie nazywa specjalista w
                jakims sensie. ciekawe w jakim... ;)
                • bonzee Re: wracajac do dzidzi-piernika... ;) 17.11.05, 14:11
                  Mi chodzi bardziej o kwalifikacje, ktorych nabycie wymaga lat praktyki
                  (odrobiny certyfikatow). A to wymaga czasu.
                  A z artystami,to wiadomo. Czy ten ktory cie zatrudnial (ok,mozesz byc drugim
                  Picasso,ale nie musisz) jest krytykiem sztuki czy poprostu kierowal sie wlasnym
                  zmyslem artystycznym? (Prowadzilam swego czasu (jeszcze jak pracowalam w
                  Polsce) rekrutacje na pozycje: grafika. Wiesz dlaczego musialam zatrudnic
                  dziewczyne,ktora zatrudnilam? Bo byla ladna :D Pan prezes nawet nie chcial
                  widziec jej porfolio,minal ja na korytarzu jak wychodzila i mu sie
                  spodobala :D)

                  No ale skupmy sie moze na profesjonalnych rekrutacjach ;D
                  • patyska Re: wracajac do dzidzi-piernika... ;) 17.11.05, 14:19
                    tu, gdzie teraz pracuje mialam profesjonalna rekrutacje z wykonaniem zadania, rozmowa wstepna ze
                    specjalistka HR i tak dalej. okazalo sie, ze dzidzia-piernik pasowal do personality firmy i najlepiej
                    wykonal zadanie ;) z moim przelozonym mialam ostatnie spotkanie, najgorsze zreszta (na szczescie ta
                    kobieta juz nie jest moja szefowa ;)) ale zakrakali ja ci, co wczesniej mieli ze mna rozmowy, a ze firma,
                    w ktorej pracuje dba o swoj wizerunek wrecz za bardzo, to baba wolala mnie zatrudnic niz robic
                    problemy, poza tym wiedziala, ze niedlugo juz w tym dziale porzadzi, wiec co jej tam ;)
                    • bonzee Re: wracajac do dzidzi-piernika... ;) 17.11.05, 14:24
                      Gratulacje.
                      Ja juz mialam tyle rozmow (Straszny jumper ze mnie:D), ze jestem pewna na 100%,
                      ze jedyne czego naprawde chce, to wlasnego biznesu... Ruszam od stycznia :D
                      • patyska Re: wracajac do dzidzi-piernika... ;) 17.11.05, 14:35
                        w takim razie trzymam kciuki! ;)
                        • bonzee Re: wracajac do dzidzi-piernika... ;) 17.11.05, 14:36
                          No nie dziekuje ;D
            • r.richelieu Re: wracajac do dzidzi-piernika... ;) 17.11.05, 16:07
              Znaczy co miało by być w rzeczywistości? Powiedzenie wprost, że nie pasuję?
              Takich wprost było bardzo niewiele i wynikały raczej z uprzejmego dawania kosza
              i nie mówieniu, że im mój charakter na ten przykład się nie podoba. To zaś było
              już po którymś z kolei etapów rekrutacji. Najbardziej wyraziste dawanie do
              zrozumienia, że faktycznie nie pasuję do wizerunku odczuwam właśnie na
              pierwszej rozmowie, w pierwszych minutach. Naturalnie nie u wszystkich, ale u
              wystarczająco wielu. W CV zawsze zamieszczam zdjęcie, sęk w tym, że tylko skan,
              zapraszana na rozmowy jestem stosunkowo często, patrząc na utyskiwania innych,
              kłopot właśnie w kontakcie, bo aplikując na stanowisko "normalne" nadal
              proponuje mi się, że może jednak zostanę seketarką. Szlag by to
      • eirenne Re: wracajac do dzidzi-piernika... ;) 17.11.05, 14:24
        Patyska, moze klub dzidzi-pierników założymy? :))))

        A propos zatrudniania- nie może być aż tak źle, skoro ja w wieku 21 lat,
        wyglądając jak 16, mogłam sprzedawać (i sprzedawałam) stolarkę budowlaną, w
        której to branży dominują mężczyźni po czterdziestce- to znaczy, że wygląd
        jednak nie jest tak ważny:)
        • patyska Re: wracajac do dzidzi-piernika... ;) 17.11.05, 14:36
          tez o tym myslalam ;) kuszace, co? w klubie dzidzi-piernikow, do ktorego to wstep bylby od 30 roku
          zycia (od 30?) moglybysmy sie niezle zabawic ;)
          • eirenne Re: wracajac do dzidzi-piernika... ;) 17.11.05, 14:43
            Dopiero od trzydziestki? Buuu... (trochę musiałabym poczekać)
            Nie lepiej byłoby liczyć wiek bardziej pod względem mentalnym? ;-D
            Znak rozpoznawczy- skarpetki w słoniki. Na przykład. Albo_nie_wiem_co:)
            • patyska Re: wracajac do dzidzi-piernika... ;) 17.11.05, 14:46
              to co mi tu o klubie piernikow, kufniaro jedna!!! ;))))
              • eirenne Re: wracajac do dzidzi-piernika... ;) 17.11.05, 15:20
                Podła baba (i stara!) ;-)))
                Do klubu pierników jak najbardziej się nadaję, albowiem posiadam dużo starsze
                rodzeństwo i zawsze łatwiej się odnajdywałam w starszym towarzystwie.
                Hehe:P
                • patyska Re: wracajac do dzidzi-piernika... ;) 17.11.05, 15:31
                  no dobra, to ostatecznie... a ile Ci brakuje do tej trzydziechy, he? bo jak nieduzo i sie wkupisz jakas
                  dobra uzywka to grzyby pomysla, czy zrobic wyjatek ;)))
                  • eirenne Re: wracajac do dzidzi-piernika... ;) 17.11.05, 15:45
                    W marcu skończę 26 lat:)
                    Ooo, dodam jeszcze, że dziergam na drutach i szydełkuję, to stawia mnie w
                    barrrdzo korzystnym świetle, nie uważasz? :-)))
                    • patyska hanba! 17.11.05, 15:55
                      dzidzie-pierniki jak diabel swieconej wody unikaja robotek recznych ;)
                      • r.richelieu Re: hanba! 17.11.05, 16:09
                        Ja za to się znakomicie nadaję. Pysk jak nastolatka za to mentalność zmęczonej
                        życiem czterdzierdziestki po przejściach, hehe. Więc należy mi się platynowa
                        karta członkowska ;)
                        • b_bb Re: hanba! 19.11.05, 15:06
                          r.richelieu napisała:

                          > Ja za to się znakomicie nadaję. Pysk jak nastolatka za to mentalność zmęczonej
                          > życiem czterdzierdziestki po przejściach, hehe. Więc należy mi się platynowa
                          > karta członkowska ;)

                          Dla mnie określenie "dzidzia- piernik" oznacza coś wręcz odwrotnego, niż
                          napisałaś, czyli kobietę o twarzy zmęczonej życiem, lecz mentalności nastolatki
                          i stylizującej się na gimnazjalistkę. Kwintesencją stylu jest tu Katarzyna
                          (zwana Kasią) Skrzynecka.
                          • r.richelieu Re: hanba! 19.11.05, 15:48
                            ;) mogę więc nie być dzidzią-piernikiem a piernikiem-dzidzią
      • mendosita Re: wracajac do dzidzi-piernika... ;) 17.11.05, 21:00
        Patysko- udalo mi się otworzyć Twoją fotkę i...
        1. jesteś śliczna!!!
        2. masz bardzo oryginalną, niespotykaną urodę
        3. jestem od Ciebie 10 lat młodsza, a wyglądam starzej niż Ty. Wg fotki oceniam
        Cię na jakieś 20 lat.

        Pozdrawiam Cię cieplutko!
        • patyska dziekuje Mendosito, jestes kochana! n/t 18.11.05, 09:03

        • patyska i dawaj swoja fotke to... 18.11.05, 09:04
          ... ja tu fachowym okiem ocenie, czy tak staro wygladasz jak Ci sie wydaje (choc wiadomo, ze
          przesadzasz ;))
          • tuskazet Re: i dawaj swoja fotke to... 18.11.05, 09:43
            Czy i ja moge prosić o Twoją fotkę, patyska. Tak z czystej babskiej ciekawości
            (kiedyś też tak miałam, ale w ostatnim czasie zaczęłam nadrabiać w
            zastraszającym tempie, o zgrozo!)
            • patyska poslalam, a Ty dawaj swoja! n/t 18.11.05, 09:47

      • tuskazet Re: wracajac do dzidzi-piernika... ;) 18.11.05, 12:02
        Po tym jak zobaczyłam Twoje zdjęcie stwierdzam, że taki strój może tylko dodać
        Ci tylko trochę powagi ;-) Jak dla mnie zestaw jest typowo kobiecy. Dzidzia-
        piernik założyłaby dżinsy bardzo jasne z licznymi przetarciami, najlepiej jakby
        miały jeszcze rozcięte nogawki "pozszywane" rzemykiem, do tego maleńki topik
        (bluzeczka koszulowa to koszmar dla takiej "babeczki"), do kamizelek przekona
        się najwcześniej w przyszłym sezonie.
        • patyska Re: wracajac do dzidzi-piernika... ;) 18.11.05, 12:10
          a ja po obejrzeniu Twojej fotki stwierdzam, ze jestes dzidzia-dzidzia ;)
          • tuskazet Re: wracajac do dzidzi-piernika... ;) 18.11.05, 12:47
            ;-)
      • mendosita Re: wracajac do dzidzi-piernika... ;) 18.11.05, 20:35
        Patysko- fotka poszła.
        A tak nawiązując do tematu to naczelnym przykładem obrazującym
        określenie "dzidzia-piernik" jest dla mnie Katarzyna Skrzynecka. Piękna kobieta
        według mnie, która jednak bardzo skutecznie oszpeca się nadmierną (sztuczną!)
        opalenizną, ciuszkami jak dla tipsiarskiej nastolatki, minkami w stylu "słodka-
        idiotka" i wieczorowym makijażem na absolutnie każdą okazję. A szkoda wielka,
        bo po zmianie stylu byłaby naprawdę fantastyczną babką.
        • patyska mendosto mam i.... 19.11.05, 13:48
          jestes piekna, tylko mniej sie opalaj bo to dodaje lat!!! na zdjeciu z
          makijazem seks az kapie ;) nie zaczepiaja Cie kolesie z playboya? ;) a na
          drugim wygladasz przeslicznie, tylko naprawde, szczerze i bez ogrodek: za duzo
          opalenizny. nie gniewaj sie na mnie, szczerze gadam ;)
          • mendosita Re: mendosto mam i.... 19.11.05, 14:56
            Dziękuję Patysko za miłe słowa :* Z tym opalaniem to masz rację, wiem o tym. Na
            swoje usprawiedliwienie mam jedynie to, że opalam się tylko latem, na solarium
            nie chodzę wcale, więc przez 6 zimowych mięsiecy jestem blada jak ściana ;)
          • eirenne Re: mendosto mam i.... 19.11.05, 16:02
            Ja też chcę zdjęcia... ! :(

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka