Przywrócenie wątku

13.05.08, 15:32
Jako, że na forum Kobieta, gdzie wcześniej pisałem skazałem się na
autobanicje, ze względu na naruszanie zasad współżycia społecznego przez tzw.
społecznych moderatorów, oraz ze względu na to, iż sprawa dotyczy moderacji,
jak również z trzeciego względu, a to takiego, że jeden z moich wątków
wylądował tu właśnie, no więc z tych względów uprzejmie tu przytomnych zapytuję:

Czy istnieje wewnątrz-agorowa instancja władna przywrócić mój wątek w miejsce
mu przynależne? Wątek ów, bedąc pożegnaniem, jest ostatnią moją wypowiedzią na
forum i jest nierozłącznie z moją bytnością na forum związany.

Jeśli instancja taka nie istnieje, i jeśli jedyną moją obroną jest dochodzenie
praw na zasadach ogólnych (co poważnie rozważam), to niniejszym poddaję
wątpliwość oficjalnie kultywowaną przez koncern Agora linię dbałości o zasady,
wolność słowa i transparentność życia publicznego.

Z poważaniem,

Forumek
    • mali.sa Re: Przywrócenie wątku 13.05.08, 16:22
      Poruszasz w tym wątku kwestie dotyczące moderacji, więc FoM jest najlepszym
      miejscem, gdzie mógł się znaleźć.
      • milleniusz Re: Przywrócenie wątku 13.05.08, 17:06
        mali.sa napisała:

        > Poruszasz w tym wątku kwestie dotyczące moderacji,
        > więc FoM jest najlepszym miejscem, gdzie mógł się znaleźć.

        Otóż mylisz się. Wątek ten, jest pożegnaniem, a przyczyną odejścia z forum jest
        brak mojej zgody na nietransparentne zasady moderacji. Gdzie, jak nie na
        właściwym forum należy umieszczać pożegnania? Czy w pożegnaniach nie wolno
        wspominać o przyczynach odejścia?

        Czy jednoczesne odejście z forum kilku osób (i to niekoniecznie tych oskarżanych
        o trolizm), nie powinno dać opiekunom serwisu do myślenia?

        Dlaczego pozwalacie moderatorom na cenzurowanie krytyki pod ich adresem? To jest
        jeden z najpoważniejszych moich zarzutów. Funkcja moderatora jest trudna, czasem
        demoralizuje, często prowadzi do konfliktu interesów, gdy moderator jest sędzią
        we własnej sprawie. Nie wolno zatem tłumić krytyki. Nie wolno pozwalać na
        usuwanie wątków, czy przenoszenie ich na drugi koniec wirtualnego wszechświata,
        bo ktoś odważył się skrytykować "władzę". Skoro wspomniane forum zniosło tyle
        dyskusji nie na temat, często obscenicznych, to czy nie zniesie kilku wątków
        krytycznych wobec sposobu moderacji?

        Skąd ta dwulicowość i hipokryzja? Gdzie są zasady, o które z magnetofonem w
        dłoni bił się pan Michnik? Że już z litości nie wspomnę pionierskich czasów
        wczesnych lat 90-tych. Dlaczego wtedy wywalczoną wolność, teraz kneblujecie?
        Kaliber - owszem - zgoła inny, ale jakieś podobieństwo metod dostrzegam.

        Dopuszczam konieczność moderacji forów. Być może nawet nie mam racji w tym
        sporze i się za bardzo emocjonalnie rozwinąłem. Proszę jedynie o przywrócenie
        mojego pożegnalnego wątku ("Znikam", dwa pięterka niżej) i rozejdziemy się w
        pokoju.

        Niezmiennie pozdrawiam.
Pełna wersja