Gość: alikmix
IP: *.dynamic.gprs.plus.pl
16.10.09, 18:39
Witam,
mieszkam w mieszkaniu kwaterunkowym, którego nie można wykupić. Chce
przeprowadzić remont kapitalny na własny koszt. Administracja budynku wymaga
złożenia podania z prośbą o zgodę na wykonanie remontu i podaniem zakresu
przewidywanych prac. To jestem w stanie zrozumieć. Problem w tym, że w
otrzymanej umowie jest klauzla w której ja mam się zrzec wszelkich roszczeń w
razie, gdybym opuściła mieszkanie, czyli, nie będę dochodzić żadnego
zadośćuczynienia finansowego za poniesione koszty modernizacji mieszkania.
Wyprowadzać się nie zamierzam, ale w życiu różnie bywa. Skoro ja ponoszę
wszelkie koszty: elektryk, hydraulik, ekipa remontowa i materiały, to uważam,
że w razie opuszczenia mieszkania przynajmniej część poniesionych kosztów
administracja budynku powinna zwrócić.
Oni i tak nic nie robią, a jak już coś zrobią to wpuszczają takich partaczy,
że szkoda gadać.
Dodam, że jak na piśmie oprotestowałam umowę zarządca zabronił mi remontować
mieszkanie.
Czy ktoś miał już takie przepychanki z administracją? Jak to wygląda prawnie ?
pozdrawiam.